Niestety, ja dziś jestem milcząca, bo czekam na tych, którzy mi popsuli internet i działam tylko na paluchu. Nie mogę więc nawet odtworzyć tych piosenek. Ale przyjdę tu najprędzej jak tylko mi naprawią.
Senatorze, a Skaldowie? Owszem, Trubadurzy są bardzo dobrzy, jeżeli idzie o harmonię, ale Skaldowie jakby ciekawsi, przynajmniej w mojej skromnej opinii.
Hmmmm. Masz bez wątpienia rację, Skaldowie mieli ciekawą muzykę i bardzo dobre teksty….Ale przez jednego z braciszków Zielińskich solidnie mi podpadli. No, nie mogłem na draba patrzeć, co nie przeszkadza mi stwierdzić, że uprawiając wiele gatunków muzyki każdy wykonywali bardzo przyzwoicie!
Ja przyznam się bez bicia, że nie znoszę Czerwonych Fujar i Trubadurów, a na Skaldów mam wręcz alergię, skręca mnie w precel kiedy ich słyszę, na szczęście nie muszę ich odtwarzać, a co do jesieni to mam zbiór własnych alei 🙂
To jest alejka dla posiadaczy karty pływackiej! Ciekawe jak wygląda ta dla posiadających „żółty czepek”? Pewnie nurt rwie cześć metrów na sekundę!!: ))
Tłumaczenie, znalezione w sieci:
Tekst oryginalny: Nick Cave
tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Where The Wild Roses Grow
Nazywają mnie Dziką Różą
choć na imię mi Elisa Day.
Dlaczego mnie tak nazywają?
Nie wiem.
Kiedy ujrzałem ją pierwszego dnia, wiedziałem, że to jej szukałem.
Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się.
A jej usta miały kolor róż rosnących nad rzeką,
krwawo czerwonych i dzikich.
Gdy do mych drzwi zapukał i wszedł,
drżąc, poddałam się jego pewnemu uściskowi.
Miał być moim pierwszym.
Delikatnie starł łzy z mojej twarzy.
Drugiego dnia przyniosłem jej kwiat.
Piękniejsza była od wszystkich kobiet, jakie widziałem.
Spytałem, „Czy wiesz gdzie rosną dzikie róże
Słodkie, szkarłatne i wolne?”
Drugiego dnia przyniósł mi czerwoną różę.
Spytał: „Czy podarujesz mi swój smutek?”
Skinęłam głową potakująco, a gdy kładłam się na łóżku
Zapytał, „Jeśli pokażę ci róże, czy pójdziesz za mną?”
Trzeciego dnia zabrał mnie nad rzekę.
Pokazał mi różę i całowaliśmy się.
A potem usłyszałam jak coś mówi
i ujrzałam go nad sobą z kamieniem w dłoni.
Ostatniego dnia zaprowadziłem ją tam, gdzie rosną dzikie róże.
Położyła się na brzegu, wiał łagodny wiatr.
Pocałowałem ją na pożegnanie, mówiąc, „Wszystko co piękne musi zginąć”
Pochyliłem się i włożyłem jej czerwoną różę między zęby.
A niekoniecznie, ten cały gotyk jest zdecydowanie przekombinowany,
ta cała kultura gotycka i emo, to są jakieś bujdy dla zblazowanych
dziewczynek, którym się we łbach pokociło od nadmiaru kasy i braku czasu starych, jeden Mark Ryden i Blake rozbija w pył te wysilone na horror przesłodzone obrazki, jak dorzucę poezję realistycznego Baczyńskiego i Arthura Rimbaud, to wypad z baru.:)
Ps.Śpiewam sznapsbarytonem w miarę do taktu. 🙂
Nie było chętnych, to ja…..A Krzyś zawsze wspaniale śpiewał!
Żeby mu Seweryn nie zazdrościł!
Zawsze uważałem, że trinum perfectum est!
Oni mieli chyba najlepiej zharmonizowane głosy spośród popularnych dawniej zespołów!
Niestety, ja dziś jestem milcząca, bo czekam na tych, którzy mi popsuli internet i działam tylko na paluchu. Nie mogę więc nawet odtworzyć tych piosenek. Ale przyjdę tu najprędzej jak tylko mi naprawią.
No tak, vae internet mobilny!!: ((
No i nie mam nadal stacjonarnego. Był mechanik, ale podłączył tylko TV. To jakaś szersza awaria, może do jutra usuną, jak dobrze pójdzie.
Kiedyś mnie tak urządzili na trzy dni. Omalem się nie rozpuknął!!
No ale wszystko dobre co się dobrze kończy. Przed chwilą internet mi oddali. Hurrraaaa

Ura,ura, urrrrrra, wpierod ?
Za matuszku Rassiju i za bieława caria!!!
Też 🙂 🙂 🙂
Senatorze, a Skaldowie? Owszem, Trubadurzy są bardzo dobrzy, jeżeli idzie o harmonię, ale Skaldowie jakby ciekawsi, przynajmniej w mojej skromnej opinii.
Hmmmm. Masz bez wątpienia rację, Skaldowie mieli ciekawą muzykę i bardzo dobre teksty….Ale przez jednego z braciszków Zielińskich solidnie mi podpadli. No, nie mogłem na draba patrzeć, co nie przeszkadza mi stwierdzić, że uprawiając wiele gatunków muzyki każdy wykonywali bardzo przyzwoicie!
Czymże Ci się naraził ów Zieliński (i któryż to)?
Jacek! W żółte płomienie liści mnie wpadł!!: ((
Znowu chodzę w kiecce Skowronka; a te żółte to ja lubię 🙂
Gaśnicą, gaśnicą go trza było, Senatorze! jak płomienie, to gaśnicą!
Fizycznie te liszkie widze i mie skrąca!:((
Wiem, Wiedźmineczko, że Ty lubisz. To ja jestem uprzedzony do Pani Łucji i tego….skalda!:(
Senatorze, ale Łucja naprawdę umiała śpiewać! 🙂
Podobno. Ale ja nie słyszałem: (
Odszedł trzeciego września……..
Tu się przenosimy, bo tamta drabinka już z powyłamywanymi szczeblami!
Nie lubię tej piosenki i już!!
Ależ masz pełne prawo, w końcu de gustibus non disputandum est!
Teoretycznie……tak….
Ktr
óej, Senatorze? bo jest ich kilka …
Nie lubię „Z kopyta kulig rwie”, lubię „Życzenia z całego serca”, a tego ło poniżej to nie już cierpię jak trzęsiawki!!
A ja Klenczona i Skaldów stawiam zdecydowanie wyżej niż Trubadurzy…
Popieram Tetryku Twój wybór…. Trubadurzy im nie dorównują …
Sie zeźle!!!
I tak Cię kocham 🙂
Witajcie!
Senatorze, u mnie już leje – czyżby ciebie przeskoczyło?
Witam: ) A nie, Tetryku, u mnie też trochę jednak popadało. Tak na raty!
Coś takiego… deszczyk uśpił mnie jak dziecko 🙁
Jaki deszczyk ? Toż słońce jak drut, ze dwie chmurki na niebie 🙂
Poszło sobie od nas….. na wschód i na południe Miśku ! 🙂
Jak w cytacie z Borchardta: „…poszło sobie od nas do mnie…”

Dokładnie…..
I niech Im na zdrowie będzie 🙂
Amen! Leć po gromnicę!!
Śliczna to złota aleja… jeszcze trochę i tak będzie, jesiennie i złociście 🙂
..zdolny jesteś ! Tyle piosenek, w temacie, w komentarzach ! no proszę 🙂
Ja to tak sam z siebie….Jak każdy wielki artysta!:
)
PS Ale by się odwdzięczyć za dobre słowo, to tam wyżej masz tę brzozę…Co mi tam, najwyżej się rozchoruję!: ((
Ach, ten bezmiar poświęcenia Senatorze….
Czuję, że już coś mnie bierze: (
Jakby co, to na grób proszę orchidee!
… jeszcze nie urosły Senatorze i nie licz, że prędko zakwitną 🙂
No właśnie, Senator jakby czas wyprzedził 🙂
Czy wehikuł czasu Senatora znajdzie zastosowanie w M&H?
„Miś i Harpia, czyli sztuka kochania na czas i w biegu”????: ))))
Będzie na jutro, jeśli nikt nie zaklepał terminu 🙂
Dawaj i nikogo o nic nie pytaj!!: )))
:)Świetnie ! Znowu będzie radość !
Bo ja jestem szybszy od światła. Takie przyzwyczajenie, wiesz??: )))
Ja przyznam się bez bicia, że nie znoszę Czerwonych Fujar i Trubadurów, a na Skaldów mam wręcz alergię, skręca mnie w precel kiedy ich słyszę, na szczęście nie muszę ich odtwarzać, a co do jesieni to mam zbiór własnych alei 🙂
To Szczecin, ale za jakiś miesiąc, albo dwa 🙂
Śliczne foto!
Tak wyglądają alejki w Szczecinie? Aż tak lało?

To jest alejka dla posiadaczy karty pływackiej! Ciekawe jak wygląda ta dla posiadających „żółty czepek”? Pewnie nurt rwie cześć metrów na sekundę!!: ))
To jest alejka, której nie rozpoznaję Miśku ! Park Kasprowicza ?
… Rusałka ? bo to bliższe prawdy !
Wedle mnie to jest fosa, pozostałość po dawnych fortyfikacjach z czasów Trygława!
BINGO Wiedźminko !
No toż mówię, że fosa!!
Pamiętasz Miśku pierwotną urodę tego mostku ?
Chiński mostek z misternie rzeźbionymi budkami-pagodami, pamiętam mgliście Wiedźminko, jako dziecko dość regularnie tam bywałem 🙂
pamiętam, że bardzo mi się podobały… ale to było w czasach, gdy na Jasnych Błoniach rosły setki, jeśli nie tysiące róż 🙁
Mam tu balladę, która pewno się Misiowi spodoba:
Tłumaczenie, znalezione w sieci:
Tekst oryginalny: Nick Cave
tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Where The Wild Roses Grow
Nazywają mnie Dziką Różą
choć na imię mi Elisa Day.
Dlaczego mnie tak nazywają?
Nie wiem.
Kiedy ujrzałem ją pierwszego dnia, wiedziałem, że to jej szukałem.
Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się.
A jej usta miały kolor róż rosnących nad rzeką,
krwawo czerwonych i dzikich.
Gdy do mych drzwi zapukał i wszedł,
drżąc, poddałam się jego pewnemu uściskowi.
Miał być moim pierwszym.
Delikatnie starł łzy z mojej twarzy.
Drugiego dnia przyniosłem jej kwiat.
Piękniejsza była od wszystkich kobiet, jakie widziałem.
Spytałem, „Czy wiesz gdzie rosną dzikie róże
Słodkie, szkarłatne i wolne?”
Drugiego dnia przyniósł mi czerwoną różę.
Spytał: „Czy podarujesz mi swój smutek?”
Skinęłam głową potakująco, a gdy kładłam się na łóżku
Zapytał, „Jeśli pokażę ci róże, czy pójdziesz za mną?”
Trzeciego dnia zabrał mnie nad rzekę.
Pokazał mi różę i całowaliśmy się.
A potem usłyszałam jak coś mówi
i ujrzałam go nad sobą z kamieniem w dłoni.
Ostatniego dnia zaprowadziłem ją tam, gdzie rosną dzikie róże.
Położyła się na brzegu, wiał łagodny wiatr.
Pocałowałem ją na pożegnanie, mówiąc, „Wszystko co piękne musi zginąć”
Pochyliłem się i włożyłem jej czerwoną różę między zęby.
I kamieniem w łeb, w łeb, w łeb!!! Jakie to romantyczne!!: )
Prawda, że piękne ? 🙂
Tu jest lepsze (mniej dosłowne) tłumaczenie:
Tak wolę!
Jakbym był głuchy jak pień i breszczaty na jedno oko, to też bym wolał, co to kurna jest ? To już ja lepiej śpiewam, po drugiej flaszce na grillu 🙂 🙂
To pewno ten film będziesz wolał:
N.b. chętnie bym cię posłuchał na tym grillu 😉
A niekoniecznie, ten cały gotyk jest zdecydowanie przekombinowany,
ta cała kultura gotycka i emo, to są jakieś bujdy dla zblazowanych
dziewczynek, którym się we łbach pokociło od nadmiaru kasy i braku czasu starych, jeden Mark Ryden i Blake rozbija w pył te wysilone na horror przesłodzone obrazki, jak dorzucę poezję realistycznego Baczyńskiego i Arthura Rimbaud, to wypad z baru.:)
Ps.Śpiewam sznapsbarytonem w miarę do taktu. 🙂
Ad Ps: wrzuciłbyś na YouTubę… 😉
Ale co Tetryku ? Mój śpiew ? No proszę Cię, prędzej wykonałbym taniec na rurze
A to już niech zamawiają dziewczyny…
A Jasminki dalej nie ma! Chlip: (
Co gorsza….. nie tylko Jaśminki nie ma 🙁
Może im kto te róże w zęby…??: (
Co do jednej osoby…. mam pewność, że jednak nie…..
Trójnóg masz?: )
PS Głowa??
To jeszcze gorsze!: ((
Właśnie… co się dzieje z Maxem? Wie ktoś? A Stan długo jeszcze się zamierza ukrywać?
Maxa wcięło na całe lato, a miał się we wrześniu pokazać. Stan jechał do Mongolii ale chyba nie na aż tak długo…
Stan wrócił z Mongolii, pokazał się, bo wysłałam Mu wrzaskuna..ale już tego więcej nie zrobię, bo czułabym się jak nachał 🙂
Może się zauroczył kobylim mlekiem i dłużej zabawi 🙂
Znikam. Dobranoc: )))
Dobranoc! Małżonce się śniło, że jej zlikwidowali szkołę… co miałoby plusy i minusy. Snów jednoznacznie na plus życzę!
Pojawiam się i znikam, ale jutro będzie lepiej. Musiałam odrobić zaległości powstałe brakiem internetu.
już późno.
Dobrej nocy wszystkim życzę
Jak mawiał klasyk „są plusy dodatnie i plusy ujemne”, życzę samych plusów dodatnich 🙂
Dobranoc ? wedle życzenia: a jednoznacznie życzę sobie, żeby mi się dzieła Marka Rydena nie przyśniły….
