« Gwiazdy oczu moich spadają... Poetka pękniętego serca... Majeczka w USA cz.6 »

RUSKIE PIEROGI

Przyszła mi do głowy Myśl. Ja wiem, złośliwi powiedzą, że jej  wizyta u mnie to rzadkość, no ale wzięła i przyszła, a skoro już jest to i jej nie wygonisz. Siedzi. I drąży!

Tak w gruncie rzeczy to prosta ona, ta Myśl! –  Jak to się dzieje, że jeden człowiek pięknie słowem się posługuje, barwi je tęczowo, w arabeski wygina, gdy drugi tymczasem chropawym  i prostym jako cepowy bijak zwykł swe Myśli wyrażać! Gdzie przyczyna? I niech mi tu nikt nie gada, że to tak samo z siebie! Takiemu gębę zatkam wbitym mi pod ciemię twierdzeniem, że nie ma skutku bez przyczyny, co mi wtłoczono pod czerep rubaszny dawno i psiakość, skutecznie!!  Ale ad rem bom znowu wrócił w czasy szczęśliwe gdy niejeden raz słyszałem, że z logiką to ja mam solidnie na bakier a matematyka nie dla osłów! I znowu do kolekcji kolejna z niej pala – ma się rozumieć! A propos pała! My tak nazywaliśmy dwóję, a okazuje się, że na polu to nią dzięcielina…   …  A nad nią lata baranek, a przed nią bieży motylek…I zielonym badylkiem go, zielonym!!  … Teraz to krzesłem… Same dziady…  I gdzie mnie  poniosło? O Myśli być miało!   Ale tu znowu się ciśnie….

Twego dzieła krzciciela, bożycze,

Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze,

Słysz modlitwę, jąż nosimy,

A dać raczy, jegoż prosimy,

A na świecie zbożny pobyt,

Po żywocie rajski przebyt.

Kiryjelejzon!

….Leciały w górę skry skrzesane żelazem, złamki drzewców, proporce, pióra strusie i pawie. Kopyta rumaków. obsuwały się po krwawych 1eżących na ziemi pancerzach i trupach końskich. Kto padł ranny, tego miażdżyły podkowy.

Jak to w głowę weszło…I siedzi. Nikiej ta wspomniana Myśl!

I takem se dumał nie na żadnym tam paryskim bruku, a w łożu piernatami wyłożonym, skąd też to się bierze. I z tego dumania zasnąłem! Jak Boga kocham, zwyczajnie z tą Myślą zasnąłem!! Senatorowa nic o tym nie wiedziała, bo inaczej to ręka noga mózg na ścianie!! Kobita jest do rany przyłóż (no, czasami), aliści zazdrosna piekielnie..  Skąd jej to się wzięło pojęcia nie mam, jakoś tak zwyczajnie, bezpodstawnie.. Znikąd… Tak jak umiejętność robienia od ręki sałatki!  Chyba!

No i przed godziną się wziąłem  i obudziłem równie durny co przed zaśnięciem… Choć może i nie aż tak bardzo, może ciut – jeśli nie mądrzejszy – to bliższy pozbycia się Myśli..

Bo to wiecie chyba jest tak – niczego na tym świecie darmo nie dają, zawsze przychodzi czymś za coś płacić….Jeden zapłaci gruźlicą za mazurki pod wierzby idące, drugiego w grobie bezimiennym pochowają, trzeciego o słabość do małych dziewczynek oskarżać będą….

A ja umiem smażyć racuchy!!

I to mi wystarczy!!

133 komentarze

  1. Incitatus pisze:

    Gdyby ktoś mało domyślny pytał skąd taki tytuł dzisiejszej wycieraczki temu anegdotkę opowiem.
    Do ojca pisarza przychodzi syn jego, też pisarz, a jakże i powiada:
    – Tato, napisałem wspaniałą powieść tylko tytułu dobrego dla niej nijak znaleźć nie mogę. Pomóż, fater!
    – Hm – chrząknął dostojny starzec – są tam w twojej powieści bębny?
    – Nie ma ani jednego!
    – A trąby są?
    – I trąb żadnych!
    – No to daj tytuł: „Bez trąb i bębnów”!!

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Senatorze… swawolna i zabawna ta Twoja Myśl była… 🙂 a prawdziwa kobieta sałatkę i awanturę robi z niczego , bo tak ma 🙂

      • Incitatus pisze:

        Witaj: ))) Co prawda to prawda, ale żem ja już ptak strzelany to z ostrożności jeno o sałatce!; )

  2. Incitatus pisze:

    Dobryż Ty Pani Boży Wszechmogący w Niebiesiech przenajczystszych na tronie pozłocistym siedzący, nie mogłeś Ty w łaskawości swojej niezmierzonej temu Kolumbu i wszystkim jego towarzyszum wiązką pierunów najognistszych raz a solidni przypierdzielić tak, żeby z ich statków i z nich samych ni strzępyk nie ocalał, a imi ich na wieki wieków nikomu nieznany zostało!!?? Nie moglyś, okazji to mało miałyś!!??
    Taz ja by Ciebi dziś po wszystkich jarmarkach jak mleczny margaryny chwalił, pienia nadobny – mordę szeroko nikiej wrota stodoły rozdarłszy – po dniach i nocach na chwały Twoi zawodził, a tak przez lenistwo Twoi coż mnie bidnemu przychodzi robić, a!!???

    • Wiedźma pisze:

      A ta inwokacja to czemuż nagle i niespodziewanie ? Racz objaśnić mnie Panie Please

      • Incitatus pisze:

        Hameryka mnie dojadła!
        Była i zniknęła, stąd i Twoje pytanie!!

        • Incitatus pisze:

          PS Tetryk tam, na dole, do ingerencji się przyznał! Dziwny on jakiś, adwokata w życiu nie spotkał czy co??: )

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry Senatorze 🙂 Rozbawiłeś mnie dziś od rana, chwała Ci za to Poklon
    Poruszyłeś też iście ciekawą sprawę różnych zdolności. I tu widać wyraźnie różnicę między nami. Ja tak barwnie i dowcipnie jak Ty nie potrafię się wyrażać. Ale co by to było, gdybyśmy wszyscy równi byli? Świat byłby monotonny. Więc ja dla równowagi nie mam Twojego dowcipu.
    Miłego dzionka życzę Wink

  4. Bożena pisze:

    Mickiewicza nie cierpisz? A czym on Ci się naraził? Przyznam, że kiedyś też go nie cierpiałam, ale to było w szkole gdy mnie zmuszano do „Pana Tadeusza”. Bo ja nie znoszę jak mnie ktoś przymusza. Jednak później z przyjemnością przeczytałam to dzieło, „Grażynę” i inne… 🙄

    • Incitatus pisze:

      Czym?? Ano choćby tym, że jak wszyscy Romantycy do zbiorowych samobójstw namawiał! Nie wiem czy znasz historię z opowieścią o poddaniu Warszawy w powstaniu listopadowym. Miał Mickiewicz zarzucić jej obrońcom, że wycofali się miasto Paskiewiczowi oddając miast pod gruzami się zagrzebać! Na to dostał odpowiedź – tak, zagrzebać się pod ruinami byś pan mógł na nich stanąć i swoje pieśni śpiewać!
      Ciekawe jest, że „naprzód, na bagnety”, najgłośniej zawsze wrzeszczą ci, którzy akurat w garści karabinu nie mają!: ((

      • Bożena pisze:

        No tu Ci przyznaję rację. Po co komu martwy bohater? Chyba tylko takiemu wieszczowi…

        • Incitatus pisze:

          Moda taka była, na trumny, bohaterów (martwych oczywiście), serca rozedrgane i miłość niespełnioną! Jednym słowem wszystko co Pancerny lubi – trup, grób i wroga w łeb łup! A jak jeszcze trafiła się stuknięta Ofelia, to już szczęście poety granic nie miało. Albo taka Aldona – wieża, bohater jako dąb piorunem rozdarty i lampa co sama trzy razy w kółko wieżę obleciała i jeszcze miała siłę błyskać!: (((
          Distort

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry Bożenko… a nie lepiej czytać ZANIM przymuszą ?:) Happy-Grin

      • Bożena pisze:

        Prawda. Ale wiedząc, że to będzie lektura, to już był przymus. Najgorsze, że „Pana Tadeusza” miałam na egzaminie, ale mając (jeszcze wtedy) dobrą pamięć, jakoś zdałam.
        Aha, dzień dobry Wiedźminko, zapomniałam powiedzieć. 😀

  5. Max pisze:

    Witam Wszystkich :-)) Napisałeś Senatorze,że nie ma skutków bez przyczyny.Otóż jeden taki przypadek;kiedy za trumną zmarłego idzie pan doktór,który leczył nieboszczyka.Daruj,że to daleko do racuchów .Pozdrawiam. Pleasure

  6. Bożena pisze:

    Witaj Maxiu 🙂 To prawda – jest skutek, jest przyczyna… 🙁 Dobry przykład…

  7. pan pisze:

    Tytuł mnie zainteresował, bo bliski… może nie sercu ale jego okolicy 🙂 Ale farsz zaskakująco inny od oczekiwanego. Cóż przynajmniej niespodzianek dzień się zaczął.

  8. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted

  9. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Miral! Ponieważ opublikowaliście swoje wpisy równocześnie z Senatorem, a nie zasygnalizowałaś swojego niżej, nikt go nie zauważył :). Pozwoliłem sobie przesunąć publikację o dobę, tzn. Majeczka cz. 6 pojawi się jutro nad ranem 🙂
    Nie gniewaj się, proszę – tu było już kilka komentarzy czytelników.
    Roses-are-red Please1

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry!!!
      Nie gniewam się 🙂 Nie zauważyłam wpisu Senatora. Przepraszam. Nie chciałam się wcinać. Mnie jest bez różnicy, kiedy się Majeczka pojawi. Może być dobę, czy nawet dwie później 🙂 Happy-Grin
      Dziękuję, że wyjaśniłeś mi, co się z Majeczką stało, bo już szukałam i chciałam syna budzić, żeby zobaczył co popierdzieliłam z tym wpisem 🙂 A u nas była 6:20 rano 🙂 Nie byłby szczęśliwy, gdybym wyrwała go z betów o tej godzinie 🙂
      Miłego niedzielnego popołudnia życzę Happy-Grin

  10. Tetryk56 pisze:

    Drogi Senatorze, publikując tak znakomite kawałki złożon an łożu boleści, stawiasz nas w trudnej, zaiste, sytuacji. Bo wszak wszyscy życzymy ci zdrowia jak najlepszego – ale z drugiej strony, jak mawiał Tewje mleczarz – gdyby to miało zniwelować przytoczone powyżej skutki?
    Thinking

    • Incitatus pisze:

      Cny Tetryku, wywód Twój znakomity zamęt w mej głowinie spowodował i teraz nic innego jak kolejna Myśl do niej zakołacze – ” co On, do cholery, w końcu chciał powiedzieć?”: )
      Pondering

      • Tetryk56 pisze:

        No przyznam się, Wstydzik refleksję taką miałem samolubną: jeżeli na skutek słabości tworzysz tak interesujące wpisy, to może jednak niech się takie chwile zdarzają?
        Ashamed

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Tetryku ! 🙂 to łoże było jakieś szczególnie wygodne, żadne tam madejowe… i Senator z tą Myślą dobrze spał! Same korzyści Approve

        • Incitatus pisze:

          Tak i myślałem!! Słabości cielesnej dla własnej uciechy mi życzysz!
          Hmmm, gdyby tak jakiś rozległy zawał jednocześnie z galopującymi suchotami, sepsą i rakiem, to może i Tetralogię jakąś by się popełniło…. Jak sądzisz?: ))

          Tears

          • Wiedźma pisze:

            Aż tylu bodźców wcale nie potrzebujesz, Senatorze ! Daze A ja potrzebuję przepis na racuchy ! 🙂

            • Bożena pisze:

              I mi by się przydał taki przepis, nie ukrywam Wstydzik

            • Incitatus pisze:

              Szklanka „z czubem” mąki (ja używam krupczatki z Brzegu), pół litra zsiadłego mleka – u nas na Śląsku dostępne b.dobre z Krasnegostawu (30 km od Chełma!!), jak nie ma to zamiast niego może być dobry kefir, troszkę proszku do pieczenia, trzy-cztery łyżki cukru, łyżka oleju. Wszystko to wymieszać – najlepiej zmiksować.
              Parę jabłek obrać, pokroić na cienkie półplasterki, wwalić do ciasta, wymieszać łyżką. Na patelni rozgrzać olej, nakładać łyżką wazową porcje, smażyć z obu stron na dobrze złoty kolor. Można posypać cukrem pudrem jak kto lubi.
              Zjeść też można…. jak kto lubi!: ))
              Moja Mama proszku do pieczenia nie daje. Albo doda trochę sody oczyszczanej, albo i nie i też wychodzą!

              • Bożena pisze:

                Dzięki Senatorze, zaraz zapiszę i w najbliższym czasie wypróbuję. Napiszę jak się udały Delicious

              • Wiedźma pisze:

                W Twoim przepisie nie ma jajka! Spróbuję jak to wychodzi 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Wychodzi, wychodzi! W Twoim przepisie na kruche ciasto nie ma proszku do pieczenia i ciasto wychodzi jak złoto jakieś. A wierzyć nie chciałem: ))

          • Tetryk56 pisze:

            Nie, nie, i jeszcze raz nie! Nie chcę Tetralogii! Nie za tę cenę!
            Ty zresztą tak szybko nie piszesz! 😉
            Już pokajałem się wstydzikiem Wstydzik

  11. Tetryk56 pisze:

    Znikam na czas jakiś…

    • Bożena pisze:

      Ja też na razie tylko z doskoku Delighted

    • Max pisze:

      Zajmę Twoje miejsce. Na przejsciu granicznym policjant francuski zatrzymał auto Fiat-Quatro.Doszło do sprzeczki,bo w aucie jechało pięc osób.Kierowca upierał się,że wszystko jest OK.a policjant,że zna łacinę,wobec tego kierowca poprosił dowódcę patrolu,ale był problem,bo dowódca,akurat sprawdzał trzech Szwajcarów jadących Fiatem-Uno. Pozdrowionka Amazed

  12. Alla pisze:

    Dzień dobry.. A tak mnie po przeczytaniu tego farszu natchło.. że; każdy talent ma dwóch wrogów – wielbiciela i zazdrośnika.
    Może i bezsensu.. Wink
    Miłego.. 😀

  13. Jasmine pisze:

    Dzień dobry. 🙂

    Zatkło mnie. Z wrażenia. ❗ 🙂 Bym to co Tetryk, ale nie, bo wstydzikiem się skończyło. 🙂

    Senatorze, bez wylegiwania byś częściej pisał. Please
    Zauważ, że ani słowem nie wspomniałam o chorowaniu. Angel

  14. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Późno lepiej niż wcale.

    Myśl cnego Autora prawdą jest i basta. Coś za coś – doskonały dżokej i potencjalny idealny marynarz z okrętu podwodnego (wzrostem nie grzeszący) nie będzie raczej wspaniałym koszykarzem i vice versa. No chyba żeby posiadł rzadką umiejętność wy- i wteleskopowywania się, coś jak Alicja po zjedzeniu ciasteczka lub wypiciu napoju z buteleczki.

    A co dopiero, kiedy przejdziemy na przymioty umysłu!

  15. miral59 pisze:

    Witam wszystkich cieplutko Hi

  16. Tetryk56 pisze:

    Jakiś czas minął. I bardzo dobrze! Overjoy

  17. Graszka pisze:

    Od wczoraj moją głowę też zaprzątnęła myśl, skąd ja wezmę zsiadłe mleko na racuchy :-). No i proszę. Nie dość, że fajny tekst, to jeszcze w komentarzach doczytałam, że mogę zastąpić go kefirem 🙂
    Ps. Czasami też się zastanawiam (myślę) dlaczego tak właśnie jest, że jedni biorą pióro i piszą z polotem 🙂

    • Tetryk56 pisze:

      Fakt, ze trudno teraz o mleko nadające się do skwaszenia. Jak wspominam obiady na wsi, kiedy to to talerza zsiadłego mleka, takiego dającego się kroić łyżką, wkładało się gorące ziemniaki ze skwarkami, młodzi nie wierzą że mleko może mieć taką konsystencję.

      • Bożena pisze:

        Ale można dostać w sklepie mleko już skwaszone. Słodkie się nie skwasi, bo dodają konserwanty. 🙁

        • Tetryk56 pisze:

          Spotkałem się kiedyś z „szybkim przepisem na sernik”.
          Przepis był zaiste szybki, zawierał 2 punkty:
          – idź do sklepu na rogu
          – kup sernik
          Overjoy

          • Bożena pisze:

            To prawda, najszybszy przepis. Ale mleka teraz nie skwasisz, chyba, że pojedziesz na wieś i kupisz u gospodarza. Tam jest mleko jak śmietana, a w skwaszonym nie ma wody.

            • Quackie pisze:

              A właśnie, jest jakikolwiek sposób, żeby z mleka UHT zrobić kwaśne? Bo ja wiem, dodając trochę kefiru? Czy to w ogóle niemożliwe?

              • Bożena pisze:

                Chyba prędzej zgorzknieje niż się zakwasi Worry

              • Wiedźma pisze:

                Z mleka UHT nawet nie próbuj 🙁

              • Incitatus pisze:

                Nie, Quackie, z żadnego homogenizowanego mleka nijakim sposobem kwaśnego nie zrobisz! Czego byś nie dodał jedynym efektem będzie cuchnąca breja!: (

                • miral59 pisze:

                  My z każdego mleka robimy zsiadłe. Parę lat temu dostaliśmy takie specjalne grzybki do hodowania w mleku. Nie jest to mleko, które można nożem kroić, bo trzeba je „przesiać” przez sitko, żeby odcedzić grzybki, ale to prawdziwe zsiadłe mleko. Mój mąż robił z niego ser. A i do normalnego jedzenia się nadaje. Delicious

          • miral59 pisze:

            Faktycznie szybki przepis, szczególnie jak się ma sklep za rogiem. Gorzej, jak do sklepu trzeba kawałek podjechać 🙂

    • Incitatus pisze:

      Witam: )) Przepis na prawdziwy domowy ser chcesz?: )

      • Bożena pisze:

        Masz jakiś specjalny przepis? 🙂

        • Incitatus pisze:

          Aha: )) Z Ukrainy, tej prawdziwej. Ot, takiej!

          • Incitatus pisze:

            Pamiętacie jak to Pan Wołodyjowski tatarskim sposobem pod koniem znikał? No to zobaczcie jak to się robi. Konie tu idą pełnym galopem, a to już nie jakaś tam fraszka z truchcikiem!: )

            • Bożena pisze:

              To prawdziwa sztuka, nawet kobieta w tym brała udział. A od oglądania w głowie może się zakręcić Daze
              No to gdzie ten przepis?

              • Incitatus pisze:

                Na ser?? Moja miła, to tekst na całą wycieraczkę. To nie jakieś tam placki czy biszkopt. To prawdziwy twaróg i sama lista potrzebnych kuchennych utensyliów to sporo pozycji! Zaczekać musisz ze trzy dni!

            • Wiedźma pisze:

              Wspaiałe sa te akrobacje, ale ja jestem pełna podziwu dla koni, które idą równym rytmem , mimo, że po nich skaczą, przewijają się i wszystkie te cuda wyprawiają 🙂

  18. Bożena pisze:

    Do tych „jednych” Ty się zaliczasz Graszko Brawo!

  19. Wiedźma pisze:

    U mnie teraz jest deszczowo….

    • Tetryk56 pisze:

      A w Krakowie był piękny dzień…

      • Wiedźma pisze:

        Czasem lubę takie deszczowe dni…książka, herbata, cisza… i tak jest też dobrze 🙂

        • Max pisze:

          Kiedyś przeczytałem wywód znawcy języka polskiego,z ktorego wynikało,że należy zamienić pojęcia :deszczyk i nieboszczyk.Nie wdając się w drobiazgi,po prostu jak coś kapie z nieba-to jest właśnie „nieboszczyk”. Podobna sprawa dotyczy słów :całuje i ceruje. Kiedy zaszywamy jakąś dziurę-to właśnie całujemy,bo z dziury robimy całe.Kiedy ustami dotykamy policzka innej osoby,to cerujemy,bo dotykamy do cery.Przyznaję,że wolę aby było po staremu.Jest okazja do przemysleń. Pondering

          • Bożena pisze:

            Zastanawiające Thinking

          • Quackie pisze:

            Ja z kolei pamiętam głośne przemyślenia kolegi z liceum o elementach się uzupełniających: „Mamy sinus i kosinus… Uzupełniają się też tangens i kotangens… Ale nade wszystko – leżanka i koleżanka!”. Kolega pisuje obecnie różne podręczniki i zbiory zadań, z matmy i fizyki.

          • Jasmine pisze:

            To było jedno z moich pytań (dlaczego deszczyk z nieba a nieboszczyk w trumnie) w dziecięctwie na które nikt nie umiał mi odpowiedzieć, także na to dlaczego dzieci rodzą się z biedy. 🙂

            O pytaniach zadawanych proboszczowi nie wspomnę. Tu przynajmniej otrzymywałam wyczerpującą odpowiedź. Nie wymądrzaj się dziecko ❗ 🙂

  20. Graszka pisze:

    A na pomorzu, też był piękny dzień. Rano byłam na działce zwanej Edenem. Popołudnie spędziłam z synem. Chodzi teraz na prawo jazdy, dlatego pozwalam mu pouczyć się na jego własnym aucie 🙂 Ponieważ wszystkie drogi prowadzą nad morze, pojechaliśmy na Wyspę Sobieszewska. Było cudnie. Wracając pozrywałam troszkę witek wierzbowych i teraz właśnie próbuję coś stworzyć. Ręce mam całe brudne od farby, praca schnie a ja do Was zaglądam.

    • Incitatus pisze:

      Malujesz?

      • Graszka pisze:

        Też tak można powiedzieć 🙂
        Odpoczywam malując ściany mieszkania oraz rzeczy z drewna. Decouqage dla własnej przyjemności. Daleko mi do perfekcji ale lubię „podłubać”

        • Tetryk56 pisze:

          Hej! Na twoim blogu można obejrzeć niektóre „dłubanki”. Warto poszukać! 🙂

          • Incitatus pisze:

            Tam nie idę, nie będą mi po kieszeniach grzebać!

            • Tetryk56 pisze:

              Kto? Co? Jak? Thinking

              • Incitatus pisze:

                Cenzorzy! Ja nie złodziej żeby mnie obmacywać w kolejce do onegoż przybytku ustawiwszy i na dodatek kazawszy mnie jeszcze na łaskawy wyrok czekać czym godny zaszczytów dostąpić!!

                • Tetryk56 pisze:

                  Senatorze, twój komentarz tam już jest widoczny, a następne nie będą blokowane – ta procedura dotyczy tylko pierwszego przysłanego z danym e-mailem. U nas z początku też tak było – też się denerwowałeś 🙂

                • Graszka pisze:

                  Dzień Dobry Senatorze. Wczoraj już poszłam spać i nie zauważyłam Twojego komentarza. Jest we mnie dużo wad, niedociągnięć. Nie lubię matematyki i jeśli zadasz mi zadanie, nie rozwiąże go 🙂 Tak samo jest z komputerem. Moja wiedza na temat zaplecza bloga jest bardzo ograniczona. Pierwsze komentarze trafiają do zatwierdzenia. Dlaczego? nie wiem. Bywa też tak, że komentarz ze znanym już adresem trafia do spamu ponieważ ma np załączony link muzyczny.
                  Mój blog miał być leżanką u psychoanalityka. Spełnił swoje zadanie. Dwa lata temu, ktoś próbując wyciągnąć mnie z dołów po utracie pracy, założył mi bloga i tak to się zaczęło. Może to i marne wytłumaczenie, bo powinnam już dawno go opanować, ale brak czasu? lenistwo?. Miłego dnia w ten pochmurny poranek.

          • Bożena pisze:

            Nie mogę znaleźć. 🙄

            • Tetryk56 pisze:

              Jest z boku link „Decoupage”:
              http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/orunia.org/category/decoupage/

              • Bożena pisze:

                Dzięki! Mogłam szukać aż w maju… Czy to już wszystkie talenty, jakie posiada Graszka? Happy

                • Incitatus pisze:

                  Jak jeszcze basso profondo, o tak

                  śpiewa, to się poczuję załamany!

                • Tetryk56 pisze:

                  Jej talentów wokalno-akustycznych nie znam! ROTFL

                • miral59 pisze:

                  Te basy brzmią nierealnie. Nie sądzę, by jakakolwiek kobieta była w stanie wydać z siebie takie dźwięki. Nawet po solidnym przepiciu i przepaleniu ROTFL

                • Graszka pisze:

                  Bożenko, tam byle jaka dłubanina. Jak oglądam prace innych, to dopiero widzę jak potrafią być zdolni manualnie. Stara kobieta już jestem, a dopiero od niedawna szukam „małych przyjemności” Fakt, na początku sądziłam, ze może powinnam iść w tym kierunku. Dać sobie spokój ze sprzątaniem pięknych domów, apartamentów. Niestety rynek jest tym przesycony, a sprzątając udaje mi się przeżyć. Choć nie zawsze, całkiem niedawno wyłączyli mi prąd. Ale dałam radę, w końcu człowiek nie jest taki co by sobie nie poradził 🙂

    • Jasmine pisze:

      Chciałam zostawić swój ślad na Twoim blogu, Graszko, nie udało się. W sumie nie ważne. 🙂 Tu napiszę, że zaglądam i podoba mi się bardzo wszystko co zobaczyłam do tej pory. 🙂

  21. Incitatus pisze:

    Dobranocka dla Panów!

  22. Quackie pisze:

    Dobranoc! I żadnych koszmarów nt. mleka 😉

  23. Bożena pisze:

    Dobranoc 🙂

  24. Jasmine pisze:

    Ciepły wieczór był. Nie chciało się wracać do domu, ale deszcz, który znienacka lunął wypędził nas do domu kończąc jesienny spacer. 🙂

    PS: Jestem ze wsi. To widać, słychać i czuć. 🙂 Zsiadłe mleko. Mogę już tylko o tym pomarzyć. Takie co to można było je kroić nożem. Wy, miastowi, nie pamiętacie, że dawno temu chodziło się z kaneczką 3-litrową u nas, do gospodarza i kupowało, za grosze, mleko z którego była śmietana i zsiadłe. 🙂 Za grosze jest w tym przypadku decydujące. Krów mlecznych w moich stronach prawie nikt już nie hoduje. Nie opłaca się.

    Senator zamieścił dobranockę dla Panów. 🙂
    Ja dla wszystkich. Kto nie chce, niech nie słucha. 🙂
    Dobranoc i do jutra Kochani. 🙂

    • Incitatus pisze:

      Nu, pagadi!! In-pain

      • Jasmine pisze:

        Pondering

        Wyraźnie napisałam, że kto nie chce, niech nie słucha. Skasować ❓

        • Incitatus pisze:

          Nie kasować! Niech wyje!!!

          • Jasmine pisze:

            Obiecuję, że nie będę się odzywać. Co najmniej przez tydzień. Czy to wystarczy żebyś już się nie złościł ❓ 🙁
            Dobranoc. 🙁

            • Tetryk56 pisze:

              A czemu to wszystkich chcesz karać za focha Senatora? Odpowiedzialność zbiorowa, czy cóś?

              • Jasmine pisze:

                Byłam pewna, że już na tyle mnie znasz Przyjacielu, że wiesz, iż… Nie chcę być przyczyną niczyjej złości. Wolę zamilknąć. Wyspa jest miejscem gdzie nie ma miejsca na przepychanki słowne, na złość. Nie znaczy to, że mamy przestać się różnić, bo w tych różnicach tkwi też urok mojej ukochanej Wyspy. Nikomu nie chcę sprawić przykrości, nikt mi. Że nie zawsze się zgadzamy ❓ I dobrze. Tylko czasem, jak teraz, czuję się bezradna. Zamilknąć na jakiś czas jest według mnie dobrym wyjściem.

                Jakie karanie, jaka odpowiedzialność zbiorowa ❓ To nie kara, to tylko uniknięcie nieporozumienia i czegoś, czego nie lubię najbardziej. Złości, której źródła nie rozumiem. 🙁

                • Tetryk56 pisze:

                  A myślisz, że wycofywaniem i zamykaniem nie sprawiasz nam przykrości? Każdy z nas ma wady, poczucie humoru wszystkich też nie jest jednakowe. Ratunkiem jest wzajemna tolerancja i brak drażliwości.
                  Roses-are-red

                • Jasmine pisze:

                  Nie zaogniaj, proszę. 🙁
                  Jestem zbyt drażliwa, za mało tolerancyjna ❓ Wydawało mi się, ze nie. 🙁

                  Nie tu, proszę. Mam dość. 🙁

          • Wiedźma pisze:

            Senatorze, pewnie, że nie kasować, bo ja bardzo lubię tę piosenkę…. Delicious

            • Jasmine pisze:

              THANK-YOU All-I-See-is-Love

            • Incitatus pisze:

              Ależ Oczywiście, Wiedźmineczko, że lubisz, a ja o tym oczywiście doskonale pamiętam!: )
              Już pewnym kanonem na naszej Wyspie jest, że jeśli Pani Łucja wyśpiewuje tę upiorną skaldową pieśń, to ja udaję, że się złoszczę!: )
              Widać udaję zbyt udatnie!: ))))

              • Wiedźma pisze:

                Och, Senatorze…. i wiem dlaczego.. to wszystko przez tę biedną liszkę ! 🙁

  25. miral59 pisze:

    W takim razie dobranoc wszystkim 🙂 Miłych i kolorowych snów Zzzzzz

  26. Tetryk56 pisze:

    No to dobranoc! Skoro już „wszystkie rybki śpią w jeziorze…”
    Happy-Grin

  27. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. Dobranocka dla panów, to przecież ulubiony utwór naszego Stateczka.
    Najserdeczniej Go pozdrawiam…..
    Lampkę już zapaliłam, niech świeci przyjaźnie Wszystkim

  28. Graszka pisze:

    Dzień dobry dla Wszystkich. Pomorze we mgle. Kawa wypita, czas zabierać się za pracę. Miłego dnia

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Graszko…. my juz jesteśmy pięto wyżej i zazdrościmy Majeczce Gospodarzy i wakacyjnych wrażeń…. a Miral zgrabnie nam to pokazuje 🙂