« Święta nad Morzem Czerwonym Śnieg »

Jak nie udawałem Greka

Wybraliśmy się z przyjaciółmi do Aten na tzw. city break, co można przełożyć jako miejski wypad. Samolotem z Warszawy przez Monachium (a w drodze powrotnej przez Wiedeń) dotarliśmy na miejsce, rozpakowaliśmy się w hotelu i ruszyliśmy na zwiedzanie okolic, czyli mariny z przyległościami.

Można powiedzieć, że trafiliśmy na dobre okienko pogodowe, temperatura wahała się od 12 do 15 stopni, bywało pochmurno, ale nie padało, czasem wychodziło słońce – natomiast przed naszym przyjazdem media donosiły o lokalnych powodziach i podtopieniach na terenie Attyki i aglomeracji ateńskiej, zaś na wyjezdnym (w drodze na lotnisko) musieliśmy się przedzierać przez ulewę i lawirować między walącymi piorunami. Na szczęście zajął się tym b. uprzejmy taksówkarz.

Jak zobaczycie na zdjęciach, w Atenach jest mnóstwo zabytków, sporo ptaków, a jeszcze więcej kotów, dlatego co parę zdjęć będziemy sobie robić przerwę na kota albo dwa.

Reszta już chyba do oglądania (i czytania podpisów)? Miłego!

59 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, na życzenie publiczności relacja z wypadu do Aten 🙂

  2. Quackie pisze:

    Aha, w zapowiedziach padło zdanie o osobliwych zwyczajach tutejszych mew: otóż w przeciwieństwie do mew widzianych przeze mnie w Polsce, Włoszech, Francji, Egipcie, Słowenii czy Chorwacji, tutejsze mewy latają w kluczach jak gęsi, kaczki albo żurawie. Dowód poniżej, na osobnym zdjęciu.

  3. Ewa Łukasik pisze:

    Dopiero teraz miałam czas zajrzeć. Za oknem u mnie teraz minus 11;miło się patrzy na pana w samych spodenkach kręcącego się po jachcie.

    Wspaniała wycieczka. Jak już pisałam bylam w Grecji, ale w Atenach -nigdy. Wszystkie zabytki godne uwagi, więc tradycyjnie „coś wybiorę” – -Kariatydy.

    No a koty…cóż uwielbiam koty i psy!

    • Quackie pisze:

      Tak w ogóle to kariatydy stojące na Akropolu to kopie, oryginały stoją sobie w Muzeum Akropolu nieco niżej, ale tam najpierw nie było wolno robić zdjęć (wszyscy robili, ale moje praworządne serduszko szeptało „nie wolno!”), a potem – to już było pod koniec dnia – musiałem przysiąść i odpocząć, bo byłem zmęczony.

  4. Ewa Łukasik pisze:

    A teraz druga część -wartownicy Ewzones, podświetlony Akropol i robot -pies.

    Wszystko fascynujące , chętnie bym Ateny zwiedziła, ale przy jakiejś umiarkowanej pogodzie (takiej jak Wy mieliście). W lecie w upał to już nie dla mnie.

    • Quackie pisze:

      Tak, myśmy też właściwie nieustannie porównywali, że przy plus 35 w lipcu na Akropolu byśmy popadali na udar, a Areopag jakby się tak rozgrzał w słońcu, to by się nie dało siadać, więc ten styczeń niezły na zwiedzanie. Byle nie padało 😉

  5. Quackie pisze:

    Witajcie, pospane 🙂 Czas na… Drugie śniadanie? Co komu odpowiada 🙂

    Poprosimy!

    Kelnereczka

  6. River pisze:

    Dzień dobry.
    Grecja jak widac na zdjęciach to piękny kraj z wieloma zabytkami. Podobają mnie się te panoramy tych miasteczek z gęstą zabudową.
    Tutaj nie zauważyłem mew latających kluczem, chociaż widziałem je latające w większej ilości.
    Zdjęcia kotów są urocze, chociaż nie przepadam za nimi:)
    Papugi są również wdzięcznym obiektem, co do mnich to tutaj występują w jednym miejscu w Chicago. Dobre parę lat temu były na Wyspie przedstawiane. Może bym odwiedził jeszcze raz tę okolicę, ale jest o podwyższonym ryzyku przebywania:)
    Fantastycznie wyglądają żołnierze z tymi podkutymi butami. Musi byc tego niezły efekt.
    Na pewno fajny pobyt, tylko trochę szkoda, że było pochmurno.

    • Quackie pisze:

      Tak, też bym wolał momentami więcej słońca i światła.

      Papugi, z tego co pamiętam, docierają już do Polski, bodaj we Wrocławiu ma być w miarę stabilna populacja któregoś gatunku, mnich czy aleksandrett.

      Żołnierze na warcie tak, to bardzo efektowna musztra, rytuały etc. Natomiast w niedzielę ci Ewzones w tradycyjnych strojach, co są na ostatnich zdjęciach z Akropolu, niedługo potem wsiadali przy nas do autobusu, który zwoził ich do jednostki, co ciekawe, oficerowie siedzieli na fotelach, a żołnierze – zamiast również usiąść – stali w przejściu pośrodku autobusu. Nie wiedzieliśmy, dlaczego, czy to dlatego, że mieli ze sobą broń długą, którą trzeba przewozić w pozycji stojącej?

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wróciłem do dom, skomentuję, ale na razie nadrabiam zaległości 🙂

  8. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak, w klimatach country, ale dość delikatnie.

    Snów zielonych!

    • Makówka pisze:

      Wokół biało to niech będą zielone sny,
      „…jeszcze w zielone gramy…”

      • Quackie pisze:

        Otóż to właśnie. Na razie zieleń w doniczkach, ewentualnie (w Poznaniu) na tramwajach, ale maluczko…

        • Makówka pisze:

          I chciałoby się w duszy, ale niestety coraz mi trudniej wewnętrznie „grać w zielone”

          • Quackie pisze:

            Wróci wiosna, baronowo 😉

            • Makówka pisze:

              Oby to tylko o pogodę chodziło. Zresztą ja lubię mroźną , białą zimę (ale taki jednocyfrowy mróz)

              • Quackie pisze:

                Kurczę, a ja pamiętam takie dwucyfrowe mrozy z dzieciństwa. I jedną taką okazję, kiedy jako zbuntowany wczesny nastolatek obraziłem się o coś na rodziców i spędziłem dłuższy czas czytając pod latarnią na ławce na mrozie(!!!) (dzisiaj jako rodzic dostałbym palpitacji|). I jakoś się udało przeżyć.

                • Makówka pisze:

                  Też pamiętam. I stało się na przystankach, jeździło na nartach , wychodziło z dziećmi na spacery itd

                • Quackie pisze:

                  Och, i chodziło się na sanki na górkę za osiedlem, całkiem słuszną jak na tamte czasy. I każdy zjazd kosztował wspinanie się z powrotem pod górę 🙂 bo oczywiście żadnych wyciągów nie było. Co za czasy.

                • Makówka pisze:

                  Czasami sobie myślę, że współczesne dzieci, młodzież mają te wszystkie udogodnienia, komórki, kolorowe ubrania , ale czy my nie mieliśmy lepszego dzieciństwa? Bez wyścigu szczurów, ale wszyscy sobie pomagali, wiedzieli co to przyjażń, solidarność, lojalność.

                • Quackie pisze:

                  Z tym to bywało różnie, owszem, byli przyjaciele, którzy pomagali, ale także całkiem sporo nieciekawych typów. Ale generalnie tak.

                  Nostalgia na całego 😀

                • Makówka pisze:

                  Moje czasy licealne to jednak trochę inne jak Twoje, myślę, że wzajemna lojalność, koleżeńskość była wtedy silniejsza, a z czasem zaczęło być z tym „różnie”.
                  „Za moich czasów”(jak to brzmi!) zasada pomagania słabszemu była oczywista, ale i bywaliśmy chyba okrutni w naszym naśmiewaniu się z innych.
                  Ja miałam wyjątkową klasę licealną, podobno przez wiele lat nauczyciele wspominali te pomysły naszej klasy, które nas wyróżniały.
                  Takie drobiazgi -chłopaki kupili hurtowo jakiś materiał i sami poszyli sobie muchy i tak się wyróżniali. Albo np całkowicie „zagarnęli” ciemnię fotograficzną dla naszej klasy.
                  Systematycznie organizowane są spotkania naszej klasy.
                  Natomiast w wąskiej grupie -bardzo często. Przyjażń z niektórymi została do dziś o czym przekonałam się jak zachorowałam jak spontanicznie się zorganizowali, a ja powiedziałam tylko jednej koleżance, ze wykryto u mnie guza.

                • Quackie pisze:

                  No tak, sanki i zima to u mnie raczej podstawówka – i to miałem na myśli mówiąc o nieciekawych osobach.

                  A liceum to zupełnie inna sprawa. I tak, kontakty trwają do dzisiaj.

                • Makówka pisze:

                  Podstawówka też. Wszak moje podróże po USA, przyjażń poprzez Ocean z siostrami Ewą i Danką to jedna klasa z SP.

  9. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!
    Nie mogę się wyzbierać 🙁

  10. Makówka pisze:

    Dobrej nocy z zielonymi snami

  11. Ultra pisze:

    Zawsze urzekają mnie jachty, trimera także robi wrażenie. Może dlatego, że kojarzy mi się z wolnością, drogą przed siebie i dalą z oddali? Pani kopciuszkowa, sroczki, papugi uprzyjemniają krajobraz, jak to ptaki. Poza tym do głowy by mi nie przyszło, że strusie jajo może być naczyniem.
    Rewelacyjne jest to zdjęcie Pantenonu pod słońce!
    Patrzę na Pantenon, Akropol, szczątki Teatru Dionizosa i przypominam sobie, jak moje małe wnuki wróciły z Grecji zmęczone upałem i zakomunikowały, że Grecja jest przereklamowana i więcej tam nie chcą jechać, ponieważ są tam same góry Olimp, Meteory i same gruzy oraz ruiny, więc nie ma co zwiedzać… Na szczęście były koty i z nimi bawili się, dlatego jakoś wytrwali.

    • Quackie pisze:

      Tak, koty potrafią pomóc – podobnie jak psy 🙂 co do gruzów i ruin, przyjaciele, z którymi byliśmy, są słynni z tego, że zwiedzają „kamienie” 🙂

  12. Quackie pisze:

    Witajcie, około 7.30 było minus 14.

    Gorąca kawa wielce pożądana!

    Pani Gieniu, poprosimy!

    Koffie

  13. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    U mnie na trzecim piętrze było zaledwie -11 🙂

  14. Ewa Łukasik pisze:

    Mroźne dzień dobry!
    U mnie teraz minus 14.

  15. Quackie pisze:

    Po pracy, całkiem udanej, jak na tyle okazji do przerywania mi jej (mnóstwo spraw, niektóre planowane, inne zupełnie nie). I na przerwę.

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Niestety nie znalazłem wykonania sióstr Winiarskich, które pamiętam jako kanoniczne 🙂

    Mimo to coś o kaczkach a propos pogody.

    Snów ciepło odzianych.

  17. Ewa Łukasik pisze:

    Próba „biegania ” na pożyczonych nartach biegowych, potem kolorowe knucie przy winie i teraz kolacja i chyba wkrótce czas iść spać.
    Tak mi się udało m/m , czyli między Dobranocką a lampką.

    • Quackie pisze:

      Och, to fajnie, że również biegasz. Ja co prawda wolę narciarstwo zjazdowe, ale każda aktywność się liczy.

      • Makówka pisze:

        Też wolę zjazdowe. I to była tylko próba czy pożyczony sprzęt jakoś się uda dopasować. I tak się trochę pokręciłam po boisku na osiedlu obok dzieciaków grających w piłkę. Mróz był minus 10, a oni z piłką.

  18. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim, umykam!

  19. Makówka pisze:

    Ja czekam na lampkę i też umykam.

  20. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  21. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jak humorki w mroźny dzień?

  23. Quackie pisze:

    Witajcie, wstaję, a tu tuż nad horyzontem ten wielki księżyc. Już nie pomarańczowy o tej porze 🙂

    Pani Gieniu, poprosimy o kawę na dobry początek dnia!

    Koffie

  24. Ewa Łukasik pisze:

    Mrożne, słoneczne dzień dobry!

  25. Ewa Łukasik pisze:

    myk, myk…

  26. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj podwójna, jeżeli chcecie coś na spanie, posłuchajcie „Piosenki Gucia” (w wykonaniu Jana Kociniaka), a potem wyłączcie, bo wtedy zaczyna się żwawa piosenka konika polnego 🙂

    Snów miodowych!

  27. Quackie pisze:

    Kochani, bardzo mi przykro, z rozmaitych powodów jestem zmuszony na dzisiaj się pożegnać. Dobranoc.

  28. River pisze:

    Dobry wieczór.

  29. Tetryk56 pisze:

    Lampkę zaraz zapalę, ale na razie mamy już 3. lutego, więc najwyższy czas na wiersz naszego patrona. Zapraszam na nowe pięterko 🙂

  30. Tetryk56 pisze:

    Dobrych, ukołysanych Guciem snów, Wyspo!

  31. Makówka pisze:

    Dobranoc Wszystkim mówi wyszusowana Makówka!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)