Śpię jeszcze,
a tymczasem następują fakty.
Bieleje okno,
szarzeją ciemności,
wydobywa się pokój z niejasnej przestrzeni,
szukają w nim oparcia chwiejne, blade smugi.
Kolejno, bez pośpiechu,
bo to ceremonia,
dnieją płaszczyzny sufitu i ścian,
oddzielają się kształty,
jeden od drugiego,
strona lewa od prawej.
Świtają odległości między przedmiotami,
ćwierkają pierwsze błyski
na szklance, na klamce.
Już się nie tylko zdaje, ale całkiem jest
to, co zostało wczoraj przesunięte,
co spadło na podłogę,
co mieści się w ramach.
Jeszcze tylko szczegóły
nie weszły w pole widzenia.
Ale uwaga, uwaga, uwaga,
dużo wskazuje na to, że powracają kolory
i nawet rzecz najmniejsza odzyska swój własny,
razem z odcieniem cienia.
Zbyt rzadko mnie to dziwi, a powinno.
Budzę się zwykle w roli spóźnionego świadka,
kiedy cud już odbyty,
dzień ustanowiony
i zaranność mistrzowsko zmieniona w poranność.
Wisława Szymborska






Granicząca z cudem ceremonia, która dzieje się każdego dnia… A my — jakże chętnie unikamy swego w niej udziału! 😉
Piękny wiersz, bardzo dobry wybór Tetryku.
Cóż ja raczej o takiej godzinie śpię, więc jestem bardzo „spóźnionym świadkiem”. Chyba że zmuszona jestem wstać, bo gdzieś jadę.
Dobry wieczór, nie odmeldowałem się pod poprzednim pięterkiem, bo jeszcze musieliśmy przytransportować Juniora z dworca z bambetlami i rowerem, i to zaraz po pracy.
Ale tu jestem.
Zaraz się odniosę merytorycznie.
No więc tak, podmiotka liryczna widzi nastanie nowego dnia jak tworzenie nowego świata, co dzień od nowa – słońce niczym Stwórca wydobywa z „niebytu” kształty i kolory.
Coś w tym jest, zwłaszcza w jesienne dni, kiedy człowiek miałby ochotę zapaść w sen zimowy i obudzić się dopiero wiosną, gdy świat faktycznie odżywa.
(A dobranocka jeszcze piętro niżej)
Dziś jak pisałam piętro niżej byłam w Muzeum Narodowym na wystawie „Chełmoński”.
Dlatego jako komentarz do wpisu wybrałam zdjęcie tego właśnie malarza.
Piękne żurawie. Może to być zachód, może i wschód słońca.
Ten obraz nosi tytuł „Świt”
A tu inny obraz i parę słów o nim.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powitanie_s%C5%82o%C5%84ca._%C5%BBurawie
Tak dalej w temacie wiersza, a że monotematycznie Chełmoński to chyba nie jest dziwne skoro dziś oglądałam obrazy tego malarza.
Piękne! I skoro świt, to faktycznie bardzo na temat 🙂
Udało mi się kiedyś zrobić zdjęcie jak wschodzące słońce odbija się w kałuży. Wschodzące, tak! Czekaliśmy bladym świtem na autokar, bo jechaliśmy okrężną drogą do Meteorów, to było wtedy gdy w Grecji była powódź. Pojechaliśmy do Meteorów i policja nas zawróciła, bo droga była zalana.
Właściciel naszego hotelu załatwił nam wyjazd w innym terminie, ale okrężną drogą przez góry, bo „normalna ” droga dalej była zalana.
GDYBYM kiedykolwiek się zmusił do wstania w tym celu przed wschodem słońca, być może zdołałbym zrobić zdjęcie słońca wschodzącego nad taką trochę większą kałużę, zwaną Bałtykiem 🙂 (różnica w sumie w skali, nie w efekcie).
Ja zmusić się do takiego wstania mogę TYLKO na wycieczkę. Być w Grecji i nie zobaczyć Meteorów…takiej okazji nie wolno przepuścić.
Znalazłam! -oto to zdjęcie z 8 września 2023. Godzina 6:59.
Zapewne wschód nad Bałtykiem byłby cudny, ale ponoć (nigdy nie widziałam) przepiękny jest wschód słońca w górach, gdy widać na dole jesienne mgiełki.
O, świetne zdjęcie!
A teraz już zmykam, do jutra, dobranoc!
I ja zemknąłem, lampka pod dobranocką. Pa!
To ja jeszcze zaśmiecę wpis Tetryka innym zdjęciem z wczesnego wyjazdu w Grecji na wycieczkę. (Tetryku nie masz mi za złe?).
Na zdjęciu data 10 wrzesień 2023, godzina 7.15. Wschód słońca zrobiony przez szybę jadącego autokaru.
Teraz to i ja zemknę, dobranoc!
Witajcie!
Dziś około 6:15 zauważyłem, że drzewa za oknem stają się ciemniejsze niż niebo za nimi 🙂
Witajcie, wschód słońca w sumie podziwiałem(?) ostatnio chyba przez szybę jadącego pociągu. Dzisiaj nie podziwiałem w ogóle, bo spałem.
To już piątek? [sprawdza w kalendarzu] Ależ tak! Ostatni zryw do pracy, wypadałoby dolać trochę paliwa. Czyli kawy. Pani Gieniu, poprosimy!
Słonecznie witam!
Teraz bardzo ładnie, ale o 7 rano na moim termometrze za oknem było minus jeden.
Po pracy, dzisiaj wcześniej, więc pobędę do przerwy na Wyspie i w okolicach 😉
A teraz już na przerwę 🙂
Gdy wychodziłem, witał mnie świt. Gdy wracałem, żegnał mnie zmierzch, Jesień idzie, nie ma rady na to…
Oj tak, idzie!
Mogłaby wolniej iść, a ona już przyszła i na dodatek z elementami zimy.
To jest KOMPLETNIE nieprzewidywalne ostatnio. Nie zdziwiłbym się, jakby jeszcze przyszły ciepłe dni – ale kompletnie nie wtedy, kiedy będziemy się tego spodziewać.
Dobranocka
Dzisiaj taka trochę bardziej skoczna, bo piątek.
Snów o tym, co się robi, a czego nie.
Fakt, codziennie bieleje okno i szarzeją ciemności w tej szczególnej chwili, gdy świtają odległości między przedmiotami, ponieważ piękna ta jutrzenka, a zaranność po mistrzowsku ukazana przez noblistkę.
Wspaniale dobrany wiersz, Tetryku. Szkoda, że jesienna szaruga nie pozwoli cieszyć się wczesną godziną i promykami słońca.
Kochani, jutro pobudka o nieludzkiej porze i znów wyjazd.
Dobranoc!
Szerokiej drogi Quacku!
Będziesz miał okazję zrobić zdjęcie wschodzącego słońca?
Bądź dzielny! Kiedy wracasz?
Dobry wieczór!
Dobry wieczór Rivierze!
Dobranoc Wyspo!
Dobranoc, Makówko!
Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc, Tetryku!
Witajcie, zaraz ruszam.
Do widzenia w niedzielę.
Ale jeszcze poproszę weekendową zmianę z kawą 🙂
Witajcie!
Współczuję Quackowi pory! I to w sobotę!
Pochmurne sobotnie dzień dobry!
Dzień dobry sobotnio.
Już słońce, ale zimno, brrr.
Uff. Właśnie skończyłem szatkowanie kapusty. Będzie kiszona.

Czas chyba wypuścić się gdzieś w plener. Pogoda dopisuje, słonecznie, ale sucho, deszczu nie było od ponad miesiąca. Dzisiaj ma być 32. 🙂
A u nas w nocy przymrozki. Auuuu….
Dobry wieczór.
Zajrzałem na Wyspę, a tu dobranocki nie ma! Śpieszę naprawić niedopatrzenie — czy fletnia Pana to dobry wybór?
Jutro niedziela. Dobrych i długich snów!

Dobranoc, Tetryku!
Już jest niedziela!
Dobranoc!
Dobranoc, Makówko!
Niedzielne dzień dobry!
Na pochmurny dzień przyda się dobra kawa/herbata.
Witajcie! Wróciłem i pobędę 🙂 (dopiero w piątek przyjeżdżają goście, więc do weekendu).
Witajcie niedzielnie! 🙂
Hej hej, witaj!
Słońce wyszło ☀️!
Ja tylko malutki spacerek…
Tu raczej pochmurnie i wietrznie. Słońce było rano (w Toruniu) i krótko.
Dzień dobry cieplutko:)
Dzień dobry, tu też cieplutko, dzięki polarowi 😉
A ja w krótkich spodenkach. 🙂
Ale nie z polaru? 😉
No nie, nie z polaru. Tutaj temperatury trzymają jeszcze ostro w górnych pułapach, pomiędzy 25-30.
Coś podobnego
a to o tej porze roku u Was norma czy anomalia? Jak porównasz z zeszłymi latami?
To raczej anomalia, aż tak wysokie temperatury o tej porze. Zwykle jest w granicach 20 stopni i lekko poniżej. W przyszłym tygodniu ma już wrócić do normalnych temperatur o tej porze.
To korzystaj, póki dają! 🙂
Minusem tej pogody jest susza, od ponad miesiąca nie padało, mniejsze jeziorka i stawy powysychały.
Aj, to gorzej
Z krótkiego spacerku:

Ależ przestrzeń! Piękne. Czy krótki spacerek oznacza, że to gdzieś blisko Was?
Całkiem blisko — rzędu 1 km.
Dobranocka.
Dzisiaj po polsku, niekoniecznie o północy.
Snów w lekkiej pościeli.
Tymczasem nagrodę Nike otrzymuje „Wczoraj byłaś zła na zielono”, książka o życiu z autystyczną (dość wysoko funkcjonującą) córką. Polecam książkę i autorkę zresztą też (poza nagrodzoną dzisiaj wszelkie jej zapisy rzeczywistości, rozmów podsłuchanych anonimowo etc., takie jak „Strefa zgniotu”).
Za chwilę zacznie się kolejny tydzień pracy… Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc!
No i zaczął się… Witajcie!
Witajcie w poniedziałek, za oknem… dziwnie. Słonecznie, a jednocześnie od zachodu nadciągają chmury.
Pani Gieniu, poprosimy o kawę, dużo kawy!
Witam Wyspę!
Za oknem szaro, buro.
Dobrze, że wkrótce idę na kolorowe knucie.
Tu nie inaczej, właściwie przez cały dzień.
Z pozytywów: zapisałem siebie i małżonkę na szczepienie covidowe.
I rozwikłałem jednym telefonem dość skomplikowaną sytuację (nie żebym był jakimś geniuszem, po prostu wiedziałem, do kogo zadzwonić i o co poprosić).
A teraz już na przerwę.
Deszcz pada, ale kolorowe knucie jest dobre na każdą pogodę.
Już w domu, teraz kolacja i herbata z pigwą z ogródka w Stróży.
Dobranocka.
No skoro herbatka (z pigwą), to na dobranoc też, mimo że doktor zabronił 😉 tradycyjnie Starsi Panowie Dwaj, Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski.
Snów niczym róże herbaciane!
Dziękuję jako miłośniczka herbat wszelakich.
Doktor zabronił herbaty? A kawę pozwala?
No tak -racja -MOCNEJ nie wolno. Ale jakie jest kryterium „mocności”?
Hmm, może czas parzenia? Zieloną parzymy 3 minuty w 80-90 stopniach, ziołowe różne (miętę, melisę) 10 minut, zalewając wrzątkiem, a jak z czarną, żeby było dobrze, to nie mam pojęcia. Mama parzy szatańską esencję w czajniczku, a potem każdy sobie nalewa wedle życzenia i rozcieńcza.
Chyba czas parzenia i przede wszystkim proporcja herbaty do wody.
Dzień dobry wieczór.
Cześć!
Dzień dobry, Riverze! I dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Dobranoc, Tetryku!
Dobry wieczór Rivierze!
Dobranoc Wyspo!
Pa, spokojnej!
Dobranoc, Makówko!
Witajcie, dzisiaj dla odmiany piękna pogoda, co pozwala na nieco bardziej optymistyczne spojrzenie w przyszłość.
Pani Gieniu, optymistyczną kawę poprosimy! (Albo herbatę, czy co tam komu w duszy gra)
Pochmurne witajcie!
Czekasz na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony? 😉
Witajcie!
Ja się na dziś zapisałem na szczepienie antygrypowe i antycovidowe. Mam nadzieję przeżyć! 😉
Trzymam kciuki! Jak się szczepiłem na grypę, pani w aptece mówiła, że owszem, można tak się łącznie zaszczepić, aczkolwiek może się zdarzyć, że będziesz potrzebować dnia wolnego, bo takie szczepienie potrafi przetrzepać. Jakkolwiek będzie – pomyślności!
Ja się szczepilam tylko na grypę.
Nawet przestało padać,hurra!
Ja też, ale w czwartek idę na covida. Tydzień po szczepieniu na grypę.
Potrójnie zaszczepiony, na razie funkcjonuję…
Covid? grypa? co trzecie?
RSV czy jak to tam się zowie…
Dziś od 9.50 -spacer w deszczu -grzane piwo -powrót do domu na coś na kształt obiadu -wernisaż -powrót do domu.
Bawisz się w bumerang?
Hm…generalnie fakt powrotu do domu nie jest raczej aż tak dziwny!
Uch, nie odmeldowałem się po pracy, bo się nawarstwiło zadań, ale już jestem.
I w takim razie lecę po dobranockę.
Dobranocka.
Dzisiaj będzie tak z krakowska, tzn. o Stanisławie Lemie.
Snów fantastycznych!
Ostatnio stale mam jakieś dziwne sny, ale zazwyczaj jestem w nich spóźniona, zagubiona itd. Budzę się wtedy zawsze bardzo zdenerwowana.
Jednak (jeszcze?) w żadnych z tych snów nie musiałam walczyć z Oceanem.
Oj, mam podobnie :/ zwykle są to sny o poruszaniu się różnymi środkami transportu naziemnego w wymyślonej, kompletnie nierealnej Warszawie (tramwaje, autobusy, trolejbusy [które od dawna tam nie jeżdżą, a kiedyś tylko na liniach podmiejskich]).
Hmmm. Leminiscencje?
Gdyby nie tytuł i obrazek, nie wpadłbym na powiązanie piosenki z Lemem. Tekst pojawia się momentami tak cichy, że trudno zrozumieć. Na szczęście hojny YouTube dał możliwość zobaczenia automatycznej transkrypcji tekstu. Ale wyświetlił ją — zgodnie z rozpoznaniem — w hindi… 😉
„Kupa wariatów”, że zacytuję film wg. pomysłu Lema! 😀
Aby móc zaobserwować świt, trzeba już iść spać, Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Dobranoc!
Spokojnej. Również umykam…
Przyjechali murarze, przywieźli cegły, zaprawę i powstało nowe pięterko:)
Witajcie!
Prawie zaginąłem we mgle, ale się znalazłem 😉
Co poranek, to lepiej 🙂 witaj. Kawę podają dzisiaj na nowym piętrze Rivera.
Jak się czujesz po szczepieniach?
Żyję, czegóż chcieć więcej?