« Kim pan jest, Człowieku? Skrzydła, dzioby, płetwy, szczypce »

Wonsz!!!

Byłem wczoraj na spacerku, z naszym wiekowym psem.
Pies mnie wlókł, albo może ja psa, różnie to bywa, ale tym razem było ciekawiej, bo przed blok zajechała dyskoteka, z której wyskoczyło dwóch rosłych i żwawych policjantów, którzy rozpytywali – „gdzie ona poszła, gdzie wlazła?” Jeden okoliczny dziadek przybiegł i wyjaśnił, że w krzaki. Było to dość intrygujące, więc pytam – kto i dlaczego w krzakach?
– ŻMIJA, WONSZ – o taki!!!
Tu pokazał jaki, na łokieć wskazując.
– Panie, uważaj pan, bo taki wonsz to może ukonsić!
Odpowiedziałem, że żmija na łokieć długa albo inny wonsz, to mi raczej niegroźne, tym bardziej, że dało dyla w krzaki. Policjanci i reszta dziadków zapamiętale to coś tropili, zdecydowanie chętniej niż nasza suka.
Cóż, nasza wiekowa obrończyni nie nadaje się do tropienia, a w szczególności wenża, czy innej gadziny, więc poszliśmy spokojnie w codzienny obchód.
Dzisiaj spotkałem psiarza co też tam wtedy się nawinął, z wielkim buldogiem.
– Znaleźli tego węża? – pytam.
– Znaleźli i wsadzili go do radiowozu.
– I co to było?
– Padalec, całkiem duży jak na padalca. 🙂
No, to teraz już możemy chodzić na spacery bezpiecznie, ja i mój pies, i pchły jego – dzielne dziadki i policja uwolnili nas od zagrożenia w postaci padalca. 🙂

259 komentarzy

  1. Dreptak Zenon pisze:

    Debiut na Wyspie zaliczony?
    Wiem, że komentuje się dopiero po komentarzu autora, więc teraz już można.
    Wasz skrypt różni się bardzo od Kneziowiska, więc wybaczcie ubogość środków, muszę się tego jeszcze douczyć. Ale obiecałem Makówce i Tetrykowi, więc słowo się rzekło, padalec ante portas. 😀

  2. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Kneziu:)

    Super debiut – gratuluję:)
    Opowieść zabawna, z nieodzowną nutką dramatyzmu w tle i szczęśliwym zakończeniem:) Tego nam właśnie potrzeba w tych pracowitych dniach – uśmiechu:)

  3. Lena Sadowska pisze:

    Bardzozapracowane dzień dobry, Wyspo:)

    Przyszłam się przywitać międzyprackowo, a tu taka niespodzianka:)
    Odprężenie zatem nie stu- ale dwustuprocentowe:)

  4. Tetryk5. pisze:

    No i mamy nowy pomponik, niejako myśliwaki Wink
    Witaj, Kneziu Zenonie na naszych plażach! 🙂

  5. Lena Sadowska pisze:

    A w temacie wszelkich wijących przypomniałam sobie podobne zdarzenie:

    Któregoś razu okołodwuletnie Smarkactwo ryło sobie spokojnie w działeczkowym ogródku. Obserwowaliśmy dziecko z nieprzesadnej odległości, średnio nachalnie, ale jednak. Dlatego nie umknął nam nagły skok dziecięcia na równe nogi i rozdzierający okrzyk:
    – Wunsz! Uuuu! Mamasia! Tataś! Wunsz!
    Pognaliśmy tych kilka kroków z prędkością kosmiczną, by załapać się jeszcze na śliczny, różowiutki (a bo ja wiem czy) ogonek umykającej w głąb czarnoziemu dorodnej dżdżownicy:)

  6. Lena Sadowska pisze:

    Dybra, nikt nie chce ze mną gadać, to co tu będę tak sam siedział, nie? Pójdę już…

  7. Ultra pisze:

    Kneziu, debiut rozbawił mnie i rozbroił. Rozumiem, że młody człowiek mógł nie słyszeć o padalcu, zaskrońcu, nie widział żmii, bo nie ma mody na las, ale dziadkowie? Gdzie oni się chowali?

  8. makowka9 pisze:

    Wróciłam właśnie z małego spacerku, a raczej bardzo ważnej rozmowy, więc jeszcze mi trudno zebrać myśli zajęte …no wicie rozumicie…

    Ale wonsz to wonsz zauważyć trzeba!

    Przyznaję się, że mocno nalegałam, prosiłam wręcz, aby niejaki Kneź zaszczycił Wyspę swoją obecnością.

    Radość więc moja tym większa!

    Dreptaku Zenonie buziaki dla Ciebie Buziaczki

    Jakieś historie związane z moimi psami mi się przypominają, ale to później napiszę.

  9. Dreptak Zenon pisze:

    Makówko, młodzieży droga, już to, że zalogowałem się bez potrzeby przypominania nicka i hasła, za pierwszym razem i bez niespodzianek, świadczy o tym, że nie pierwszy raz to robiłem. 🙂
    Faktycznie, moja aktywność znacznie zmalała, z różnych powodów, ale bywałem tu głównie w komentarzach, co dla mnie nie ma większego znaczenia, bo jest mi obojętne gdzie piszę, jeżeli piszę.A że pisanie mocno ograniczyłem, nawet na Kneziowisku, to i tu mnie nie widziałaś. Pomponik zaś dostałem dopiero teraz, jako myśliwak, cokolwiek by to nie znaczyło. 😀

  10. Makówka pisze:

    Jak ja nienawidzę się pakować!
    Jak teraz pomyślę, że dało się być cztery dni mając tylko to, co na sobie to jednak doceniam, jakie to było fajne.
    A teraz dumam co zabrać…wrrr

  11. Ultra pisze:

    Rozmawiałam przed chwilą z Watrą, tak cieszyła się, że wszyscy czuli się dobrze na Watrowisku. Ona nadal przeżywa, tak chciałaby, by cały świat był szczęśliwy…

  12. Tetryk56 pisze:

    Jakaż miałaby tu być dobranocka? Może taniec chińskiego Złotego węża?

  13. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  14. Ultra pisze:

    Tetryku, wężowy klimat trwa…

    Dobrej nocy, Wyspo, niechaj sny wzbogacą się o egzotyczny taniec Złotego Węża.

  15. Makówka pisze:

    Od jutra znikam do niedzieli.
    Jak już pisałam tam moja sieć w ogóle nie łapie zasięgu, inne czasami, ale też z problemami.
    Ośrodek jest przy samej tamie, więc może dlatego?

    Dobranoc!

  16. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  17. Tetryk56 pisze:

    Zmykam ku rankowi 😉 Dobrych snów!

  18. Ultra pisze:

    Dzzień dobry, miłego dnia 🙂

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dzień (prawie) słoneczny, Makówka zapewne (prawie) wyspana, Ultra (z pewnością) uśmiechnięta Happy
    Miłego dnia!

  20. Lena Sadowska pisze:

    Międzyprackowe dzień dobry, upalny i prawie bezchmurny, Wyspo:)

    Miła taka chwilka na relaks przy mocnej herbacie i ptysiu, nawet jeśli zza otwartego okna dobiega remontowa muzyczka z towarzyszeniem nie zawsze cenzuralnych śpiewów;)

  21. Ultra pisze:

    Leno, u mnie też atrakcja, robotnicy na sąsiedniej posesji pracują na rusztowaniach, więc nawet przez zamknięte okno słychać rżenie przy niewybrednych kawałach, siarczyste przekleństwa, gdy coś nie wyjdzie, a w przerwie disko polo 🙂

    • Tetryk56 pisze:

      To jest nękanie ze szczególnym okrucieństwem! W zależności od bańki kwalifikuje się to do surowej kary… lub aplauzu. Weary

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Ultro:)

      Tu tak źle nie było:) Trochę huku przy wymianie bramy u sąsiadów i popisy językowe od czasu do czasu okraszone wulgaryzmem. Nie wiem, czy „na szczęście”, ale wrzask papuga zagłuszał większość wiązanek. Zastanawiam się, kiedy panom budowlańcom przyjdzie do głowy, by nauczyć ptaszysko któregoś z ulubionych słówek:)

  22. Ultra pisze:

    Tetryku, próbowałam poprosić, by ściszyli „muzykę”, to pokazali, kto na rusztowaniu rządzi, czyli puścili głośniej 🙂

  23. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Dziś nam podeszczyło, ale tak przyjemnie, drobno i ciepło. Miło się chodziło, słuchając mrukliwych gróźb burzy, która w końcu nie zdecydowała się wystąpić w pełnej krasie – umknęła w inne zakątki:)

  24. Tetryk56 pisze:

    Dziś dobranoc à propos burzy, której nie było. Kiedyś już było, ale ja to lubię! 😉

  25. Tetryk56 pisze:

    Kochani! Dość niespodziewanie okazało się, że muszę jutro wyjechać — wracam w niedzielę. Do zobaczenia i dobrych snów!

  26. Ultra pisze:

    Dobrej i spokojnej nocy.

  27. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  28. Tetryk5. pisze:

    Witajcie!
    Ja już dotarłem na miejsce i jestem na spotkaniu.

  29. Lena Sadowska pisze:

    Podeszczykowe, ale całkiem miłe i rozchmurzone dzień dobry, Wyspo:)

    Całe przedpołudnie dzielnie trzymałam się postanowienia, by zrobić sobie Dzień Dziecka i poodpoczywać domowo. No cóż… pomyłam okna, zmieniłam firanki, farbnęłam próbnie kilkanaście metrów tkaniny, odmyłam po tej kolorystycznej orgii podłogę i chyba jednak się złamię i wybędę pomęczyć się gdzieś w plenerku;)

  30. Boguśka pisze:

    Leno litości, tak wygląda Dzień Dziecka???

    • Lena Sadowska pisze:

      🙂

      Dlatego zdecydowanie wolę trudzenie się w plenerze niż takie jak wyżej odpoczywanie w domu:)

      Dobry wieczór, Bogusiu:)

  31. Boguśka pisze:

    Dzień dobrywieczór. Po długiej nieobecności zajrzałam na Wyspę

  32. Ultra pisze:

    Dobry wieczór, Bogusiu, miło Cię widzieć. Gucia również pozdrawiam.
    Dobry wieczór, Wyspiarze, szukajcie gwiazdek na niebie i miłości na ziemi.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Ultro:)

      Gwiazdki leniuchowały dziś w chmurnych piernatach, ale w kwestii na(d)ziemskiej miłości spróbuję coś poradzić:)

  33. Lena Sadowska pisze:

    Poplenerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    W plenerku było uroczo:)
    W połowie trasy przemokłyśmy wprawdzie do rudej? nitki, ale czego wiatr nie dosuszył, temu ogrzewanie dało radę:)
    Wróciłyśmy udreprane ale zadowolone:)

  34. Lena Sadowska pisze:

    Nie wiem – kto i czy tu jeszcze dzisiaj zajrzy, więc poszarogęszę się i do towarzystwa trzem fajnym dziewczynom zaproszę – czwartą:)
    Nie musi być dobranockowo, ale odrobinkę (skoro już napomknęłam Ultrze) gwiezdno-miłośnie będzie:):

    Miłego sobocenia:)

  35. Gimi pisze:

    Dobry wieczór Wyspiarze;)
    Ależ akcja! I się służby wykazały, niemal jako ten słynny James! I tak chwała, że nie utłukli na miejscu, toż to prawie wonsz przecież był.

    Jakiś miesiąc temu moja młodsza z podobnymi emocjami wpadła do domu z okrzykiem, że wąż, a może i żmija. Stworzenie oczywiście nie czekało, żeby kto go obejrzał i orzekł co ono jest, ale po obejrzeniu kilku fotek dziecko z całą pewnością potwierdziło, że ten u nas to również padalec był, ale służb żadnych nie wzywaliśmy;-P

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Gimi:)

      Pusto dziś na Wyspie:)
      Właściwie przyszłam (tak) sobie powiedzieć dobranoc, więc tym milej mi, że ktoś jeszcze zajrzał:)
      Padalce łatwo rozpoznać na szczęście. Jako dziecko miałam krótkie spotkanie ze żmiją z zygzaczkiem, która okazała się zupełnie nieszkodliwą miedzianką:)
      Pamiętam, że znieruchomiałam ze zgrozy i strachu, a Brat podszedł do mnie, objął i powiedział:
      – Takiego ślicznego gniewoszka się boisz?
      🙂

    • Ultra pisze:

      Gimi, jak miło, że jesteś. Brakowało nam Ciebie i Twojej pogody ducha.
      🙂

      • Gimi pisze:

        Droga Ultro, jestem tutaj częściej niż komentuję, ale najczęściej późną nocą, kiedy Wyspa już śpi. Rzadko komentuję, bo nigdy nie wiem kiedy wrócę, aby odpowiedzieć, więc wolę poczytać po cichutku, ale jestem, nie tak często jak kiedyś ale z równie wielką przyjemnością.

        • Makówka pisze:

          Witaj Gimi!

          Nie znamy się ani w realu, ani nawet wirtualnie, ale mam nadzieję, że będzie okazja się bliżej poznać.

          Jestem Ewa Makówką zwana.

          Nieśmiało zasugeruję, że na Wyspie nie ma obowiązku odpowiadania na komentarz, natomiast każdy komentarz jest mile widziany.

          • Gimi pisze:

            Miło mi Makówko, ja Cię znam przez Twoje posty;-) Może i będzie kiedyś okazja na bliższe poznanie, na razie realne życie skutecznie zapełnia czas, zwłaszcza te skrawki „wolnego”.
            Obowiązku odpowiadania nie ma, ale kultura czasem wymaga, żeby odpowiedzieć jak pytają, a jak zapytają, a mnie nie będzie…. ?
            Więc częściej tylko czytam.

  36. Lena Sadowska pisze:

    W nadziei że jutro znowu zaludni się tu od stęsknionych Wyspiarzy, dziś mówię już:

    miłych snów, Wyspo:)

    I wracam do przetwarzania mojej próbnie ufarbowanej tkaniny:)

  37. Tetryk5. pisze:

    Witajcie!
    Udało mi się złapać odrobinę zasięgu, więc korzystam aby się przywitać. Jak miło zobaczyć, że dopłynęły do Wyspy Boguśka l Gimmi! Pleasure

  38. Ultra pisze:

    Dzień dobry, Wyspo. Buziaczki i uśmiechy dla Was 🙂

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry, właśnie zajechałem z powrotem, rozpakuję się, ogarnę i poczytam!

  40. makowka9 pisze:

    Wracam do domu, dzień dobry Wyspiarze.

  41. Quackie pisze:

    Poczytałem. No nie wiem, może nasze dzielne służby łapały padalca, żeby mu się nie stała krzywda? Thinking Skoro w długi weekend majowy u ujścia Wisły nie udało się usunąć padalca ze ścieżki, którą jeździli rowerzyści, to by oznaczało, że trzeba o nie dbać, bo same sobie nie dadzą rady…

  42. Lena Sadowska pisze:

    Jak się nagle zaludniło
    jaki miły ruch na Wyspie
    znowu rojno się zrobiło
    zatem teraz Lena pryśnie
    nie na długo a na trochę
    ogniskowy plener kusi
    chyba że deszcz jakimś fochem
    do odwrotu nas przymusi
    więc Wyspo zaraz zmykam i do potem

    Dzień dobry, Wyspo:)

  43. Quackie pisze:

    (To ja jeszcze na przerwę)

  44. Makówka pisze:

    Wróciłam do cywilizacji.

    W Rożnowie było kapitalnie -spacery, wspominki z czasów studenckich, grill, ognisko, tańce przy ognisku pod gołym niebem, śpiewy…

    Brakowało tylko zasięgu. Na terenie ośrodka -w ogóle. Po oddaleniu się na pewną odległość czasem łapało tak, aby doszło zdjęcie na fb albo sms.
    Na Wyspę próbowałam wejść, ale mi się nie udało, teraz jestem, ale po schodkach powspinam się później.

    Widzę, że zrobiło się gwarno -Boguśka, Gimi…

    Fala

  45. Tetryk56 pisze:

    Powróciłem na łono 😉

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj takie plumkanie 🙂

    Snów z ulicy Wodnej, bo tak się składało, że przez parę ostatnich nocy mieszkałem w jej pobliżu (w Poznaniu).

    I dzisiaj nie pójdę kręcić. Jutro pewnie dopiero.

    • Makówka pisze:

      plum, plum…

    • Lena Sadowska pisze:

      Początek przypomniał mi Makę Pakę i kamienie, środek Wilka-fakira, a końcówka animowaną opowieść losów Człowieka-Smoka;)

      • Quackie pisze:

        Co za rozrzut!

        • Lena Sadowska pisze:

          Byłam dzieckiem, które po jednej bai na dobranoc nie zasypiało;)

          • Quackie pisze:

            Hm, ale to się potem miesza? Chociaż w Twoim przypadku to nie zaszkodziło Wink1

            • Lena Sadowska pisze:

              🙂

              Zmieszane może być, najważniejsze, żeby nie było wstrząśnięte;)

              • Quackie pisze:

                Wstrząśnięte by było, jakbyś została jeszcze na potem, po bai i dzienniku. Na ten ciężki kryminał.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Jakbyś zgadł:)
                  W holu wisiało duże lustro. W nim odbijał się ekran telewizora i kiedyś podkradłam się i obejrzałam sobie horrorek z panem Łazuką i panią Trojanowską (wtedy nie wiedziałam, że tak się nazywają, ale zapamiętałam oboje bardzo dobrze), a potem bałam się wrócić do siebie, bo na szafie stojącej po drodze było wielkie pudło z książkami, a ja wymyśliłam sobie, że za nim czają się uczone wampiry:)
                  Przestałam się bać tamtędy chodzić dopiero, gdy przyznałam się do obejrzenia tego teatru. Parę dni później telewizor został nieznacznie przesunięty, choć ja już nigdy więcej nie miałam zamiaru oglądać niczego bez zgody Rodziców:)

                • Quackie pisze:

                  Ooo, a ja ostatnio znalazłem w sieci filmy (tj. ich tytuły i omówienia), które oglądałem jako dziecko i też wywarły na mnie silne wrażenie, może nie takie, żebym się czegokolwiek bał, ale najlepszy dowód, że zapamiętałem do dzisiaj!

                  Jeden to „Śmierć sędziemu!” z 1984, (opis po angielsku https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.imdb.com/title/tt0088462/)

                  A drugi pamiętałem, ale gdzieś mi się notatki zgubiły, zaraz znajdę.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Nie kojarzę tego filmu, ale ja zawsze wolałam hokej:)

                • Lena Sadowska pisze:

                  Quacku, już nie doczekam drugiego tytułu, daruj:)

                  Dobrej nocki:)

                • Quackie pisze:

                  No, tym bardziej, że mi się poszukiwania przeciągnęły :/

  47. Tetryk56 pisze:

    W Badowie w sobotę po południu mieliśmy ostrą ulewę, poza tym było OK.

    • Makówka pisze:

      Dziś rano padało, a potem wyszło słońce, potem znów się zachmurzyło i grzmiało i potem znów słońce.

      Pogoda się udała, choć na pływanie w jeziorze było za zimno, to na spacery, pogaduszki, nocne tańce i śpiewy była idealna.

      • Quackie pisze:

        No, tak bliżej natury też potrafi być fajnie, mimo niesprzyjającej pogody (żeby nie było, tydzień temu miałem sprzyjająco).

  48. Lena Sadowska pisze:

    Jużdomowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Popołudnie z tych udanych, pogadanych, pośmianych, choć zapowiadane ognisko w wersji minimalistyczno-futurystycznej czyli – ułożone, obejrzane i przykryte do razu, gdy nie będzie padać;) W bonusie objedzone surową kiełbachą Rude i butla domowego wina w koszyku:)
    Spacerek w deszczu całkiem przyjemny:) Może poza tymi kilkoma momentami, gdy jakaś większa kropla wpadała za kołnierz:)

  49. Tetryk56 pisze:

    Załatwiłem zaległą korespondencję, i ani się nie obejrzałem, jak zegar zaordynował: spać!
    Mam nadzieję, że pod kordełką będzie wam ciepło 😉 Spokojnej!

  50. Lena Sadowska pisze:

    Dzień był wyczerpujący, więc też powiem już:

    dobrej nocki, Wyspo:)

  51. Quackie pisze:

    Spokojnej wszem wobec!

  52. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wyspani? Ci, którzy to widzą, już chyba tak! Overjoy

  53. Quackie pisze:

    Dzień dobry!

    Nawet dość wyspany, najważniejsze, że we własnym łóżku, więc plecy mają się lepiej!

    Ktokolwiek chętny na kawę? Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

  54. Makówka pisze:

    Piękna pogoda, ale siedzę w domu, bo rozpakowuję się, odpieram, odrabiam zaległości domowe i …pakuję.

  55. Lena Sadowska pisze:

    Śródprackowe dzień dobry, Wyspo:)

    Dzień zaczął się remontowym łomotem, więc wybyłyśmy popracować w plenerku:) Tylko drzewa, Jezioro i my. I praca:)
    Teraz jakiś odadek i znowu do pracy. Ale już raczej domowo:)

  56. Tetryk56 pisze:

    I co? Ciągle jeszcze łomoty i praca, czy może komuś udało się zdrzemnąć?

  57. Quackie pisze:

    Pracka i przerwa, a ponieważ w międzyczasie jeszcze parę innych rzeczy (w tym wycieczka do sąsiadów w celach administracyjnych), to i się nie określiłem po pracy Worry a teraz to już tak bardziej ku dobranocce idzie.

  58. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taka wersja evergreena. Uśmiechnij się, i wcale nie w gromowym wykonaniu pani Celińskiej.

    Snów uśmiechniętych.

    Dzisiaj też nie idę kręcić, chociaż powinienem, bo jeszcze conieco mam do roboty, ale nie takiego, żeby nie móc na Wyspie też być.

  59. Ultra pisze:

    Całej Wyspie – snów o gwiazdkach z nieba. Gdy spadają, szybko złapać i zatrzymać trzeba 🙂

  60. Lena Sadowska pisze:

    Jużznówdomowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Wszystko pachnie już wczesnym latem, takim czerwcowym z filigranowymi niecierpkami, drobnymi niezabudkami i drżącymi makami:) Przy drożynkach płoży się macierzanka, a w wykrotach królują dziki ślaz, tymianek i tojeść:)
    Nagrzane słońcem lipy i czerwone dęby oszałamiają wonią, a wieczorny wiaterek ucina sobie drzemkę w rozkołysanym kalinowym kwieciu:)

    Takie krótkie sprawozdanko z dzisiejszego spacerku:)

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór!

      Wspaniały opis, zapewne kojarzę te kwiatki z widzenia, nawet jeśli po nazwach, a zapach, zapach prawie z niego czuć, nawet jeśli per analogiam do własnych doświadczeń.

      I jaki to musi być koncert dla Psiulki, nawet jeżeli ten gatunek aromatycznej muzyki jej za bardzo nie interesuje (zakładam, że bardziej mięsna).

      • Lena Sadowska pisze:

        Myślę, że wszystkie kojarzysz, bo są pospolite. Tak pospolite, że stają się niewidoczne, a przez to – nienazywane:)

        Mam wrażenie, że Psiuł ma węch selektywny:) To znaczy taki, że pośród tych (dla nas) wspaniałych wonności znajduje wspanialsze – jakiegoś ziemią pachnącego kreta, nie powiem już czym woniejącą ścieżkę do bobrzych żeremi, podejrzanie szeleszczące, zajelenione zarośla:)

        Dobry wieczór, Quacku:)

        • Quackie pisze:

          Noo, węch jak słuch absolutny z możliwością wykrycia, że czwarte skrzypce fałszują, a drugi klarnet nie trzyma rytmu (mimo że gra cała orkiestra naraz) Pleasure

          • Lena Sadowska pisze:

            Och! Słuch też ma niezgorszy:)
            Właśnie dziś śmiałam się do Smarkactwa, że zachowuje się jak Babcia – czyli na najlżejszy szmer biegnie na balkon obczajać, co się dzieje;)

  61. Makówka pisze:

    Lena sobie spaceruje, a Makówka sprzątała, prała i robiła inne idiotyczne czynności domowe, a teraz zabiera się za pakowanie.

    Czy ja już mówiłam, że bardzo nie lubię się pakować? (taaaa setki razy).
    Powinnam wyjeżdżać na miesiąc albo tak jak na Watrowisko (na jeden dzień i zostawać dłużej), a nie takie co chwilę na chwilę. Auuuuu

    • Quackie pisze:

      Na miesiąc? Ale dokąd, żeby Ci się nie znudziło? Miesiąc byś przecież nie usiedziała w jednym miejscu Wink1 Może na obóz wędrowny?

      • Makówka pisze:

        No właśnie, racja! A jak obóz wędrowny to też trzeba jakoś tam codziennie się pakować.
        Jako studentka zawsze jeździłam na jakieś spływy kajakowe, żeglarskie, nigdy stacjonarnie.

        • Quackie pisze:

          No więc dochodzę do wniosku, że jeżeli nie Ty, to Twoja podświadomość musi to lubić. Pakowanie i rozpakowywanie.

          • Tetryk56 pisze:

            Najtrudniej namówić podświadomość, żeby sama pakowała…

            • Quackie pisze:

              Mhm. Albo nawet sama jeździła, żeby Makówka się tak nie męczyła.

            • Makówka pisze:

              Nie! Cała Makówka wraz z podświadomością NIE LUBI SIĘ PAKOWAĆ, ale lubię być w ruchu i aby się coś działo.

              • Quackie pisze:

                Przypomniał mi się taki kadr z komiksu o Tytusie, Romku i A’Tomku, na którym Tytus opowiada o najwygodniejszym podróżowaniu – tylko z książeczką czekową. No, w naszych warunkach tylko z kartą płatniczą/ kredytową.

    • Lena Sadowska pisze:

      Lena już wróciła:)

      A na podobnych czynnościach zeszło jej sobotnie przedpołudnie, czym nie omieszkała się pochwalić na Wyspie:)

      Dobry wieczór, Makówko:)

  62. Tetryk56 pisze:

    Ponieważ zawsze gdzieś spada jakaś gwiazdka, wyartykułuję życzenie: żebym jutro wstał wyspany… A ponieważ nie do końca ufam anonimowym gwiazdkom, sam zrobię coś w tym kierunku, pójdę spać. Dobranoc państwu! 😉

  63. Lena Sadowska pisze:

    Też już będę umykać:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

    • Quackie pisze:

      Spokojnej, ja również udaję się lotem koszącym przez kuchnię (załadować zmywarkę) i łazienkę (wiadomo) do łóżka.

  64. Ultra pisze:

    Dobry dzień, słoneczko już puszcza do mnie oko. 🙂

    • Lena Sadowska pisze:

      „Słońce ze mną je śniadanie.
      Patrzcie! Złote ma ubranie!
      Złotą łyżką w kaszy grzebie
      I miód złoty ma na chlebie.
      Coś pod złotym nosem śpiewa
      I kakao mi podgrzewa.”
      („Słońce” – D. Gellner)
      😉

      Dzień dobry, Ultro:)

  65. Quackie pisze:

    Dzień dobry, czas wstawać i sprawdzić, co tam na liście do zrobienia!

    No i pora na kawę, więc wzywamy niezawodną pomoc. Pani Gieniu, poprosimy!

    Koffie

    • Lena Sadowska pisze:

      Moje śniadanko ograniczyło się do mocnej herbaty i kawowo-śmietankowych lodów, które sobie wczoraj sama zrobiłam:)

      Dzień dobry, Quacku:)

  66. Makówka pisze:

    Słoneczne dzień dobry!

  67. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Już podczas jazdy w tę było na tyle ciepło, że dojechałem mokry 😉
    I dalej się uwijam… Miłego dnia!

    • Lena Sadowska pisze:

      Ja natomiast aż nad Jezioro zawlekłam zapach rozgrzanego asfaltu:)
      Nie wiem, czy udało mi się go zmyć, ale zmarznąć w czerwcowych falach – i owszem:)

      Miłego dnia, Tetryku:)

  68. makowka9 pisze:

    Ja już na peronie,bilet kupiony,ahoj przygodo!

  69. Lena Sadowska pisze:

    Och! jakie cieplutkie, by nie rzec – upalne dzień dobry, Wyspo:)

  70. Ultra pisze:

    Co zrobić, jak lodówka też grzeje?

  71. Boguśka pisze:

    Dobry wieczór Wyspo. Ja dalej nie kocham mojego laptoka, a na Wyspę tylko z niego mogę dobrze wejść i poczytać. Chyba będę musiała bardziej się przyłożyć do tej miłości. Happy-Grin

  72. Quackie pisze:

    Uff, przerwa w toku, niezapowiedziana, żeby było jeszcze dziwniej, to od razu dobranocka.

    Dzisiaj tak.

    Snów najsłodszych.

    A ja od razu dalej na przerwę!

  73. Quackie pisze:

    I po przerwie. I znów nie ma czasu na kręcenie. Ja nie wiem, kiedy do tego wrócę Worry niby fajnie, że jestem na Wyspie, ale waga nie śpi.

  74. Lena Sadowska pisze:

    Wciąż ciepłe, ale dużo już lżejsze dobry wieczór, Wyspo:)

    Wybrałyśmy się w okolice dość rzadko odwiedzane, ale idealne na takie dzisiejsze ciepełko, bo cieniste. Było cudnie. Szmerliwie, kojąco…
    Cień jednak Psiule nie wystarczył… W jakichś krzakociach wyniuchała bajorko i wskoczyła do niego. Nie wiem, czy zrobiło się jej chłodniej, ale błotniej – na pewno… A zapaszek, który rozsnuł się po tej kąpieli, niemal zwalił mnie z nóg. Najoględniej mówiąc, wiozłam do domu, nieco podeschłą już na szczęście, rudą makrelę. Coby mi tych dobroci nie rozniosła po domostwie, nie zważając na tysiąc procent szczęścia w psie, już w progu wzięłam bestię pod pachę i wtłoczyłam do wanny. Po tych zabiegach Psiuł rzeczywiście wyczyściał. Za to ja… Szkoda gadać:)
    Pociesza mnie jedynie fakt, że za błotne maseczki niektóre ślicznotki płacą krocie, a ja zażyłam zabiegu za friko i to nie tylko twarzyście…
    Ze mnie po odmoczeniu już chyba wszystko zlazło, choć z włosami było trochę kłopotu:) Jak z ubraniami i butami – okaże się jutro. Na razie też odmakają. Mam nadzieję, że choć dżinsy da się uratować, bo to moje ulubione:)

  75. Tetryk56 pisze:

    Koniec obowiązków na dzisiaj — szybka kolacja i spać!

  76. Tetryk56 pisze:

    Słowo się rzekło — idę spać! Spokojnej i Wam! 🙂

  77. Lena Sadowska pisze:

    Też umykam.

    Miłych snów, Wyspo:)

  78. makowka9 pisze:

    Dobranoc

  79. Quackie pisze:

    Dzień dobry, całkiem żwawy.
    Komu kawy? Komu kawy?

    Pani Gieniu,
    Pani wybaczy, że tak po imieniu.

    Koffie

    • krzysztof z Gdańska pisze:

      spóźnione Dzień dobry Hi3
      Jak zwykle pierwsza myśl w pracy, czyli kawa expresso
      Potem myśl druga: Aby do piątku Tired

  80. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po Quacku widać, że sny były miłe! Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Nic miłego nie pamiętam. Ale nie pamiętam i nic złego. W ogóle nic z dzisiejszej nocy. Pero, pero-o-o, bilans musi wyjść na zero.

  81. Boguśka pisze:

    Dzień dobry, w parne przedpołudnie. Lena na siłę prała piesa, a moja pchła sama się domagała prania i był szczęśliwy, że może się wytarzać w ręczniki, w posłaniu Happy-Grin

  82. krzysztof z Gdańska pisze:

    A’propos węży…
    Właśnie dziś przyniosłem do biura 4 węże… strażackie Wink
    Jeden z kierowników postanowił obdarować nimi zaprzyjaźnioną jednostkę straży pożarnej… Happy-Grin
    Każdy wąż miał 20 metrów… Tired

  83. makowka9 pisze:

    Nie zdążyłam się przywitać, uciekł zasięg,a potem czasu nie było.
    Witajcie!

  84. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem z sauny. 8 godzin, w dodatku nie miałem ręcznika… 😉

    • Quackie pisze:

      Praca w saunie, sauna w pracy. Ja mam rolety spuszczone, okno uchylone, wiatrak włączony, klimatyzator jeszcze nie, ale stoi w gotowości.

  85. Quackie pisze:

    Jestem po pracy, ale na przerwę idę jeszcze za chwilę. Pobędę na Wyspie kwadrans, pewnie ze dwa…

  86. Lena Sadowska pisze:

    Przedspacerkowe dzień dobry, Wyspo:)

    Trzydziestostopniowe ciepełko wygnało nas z Miasteczka. Umykałyśmy, aż się kurzyło.
    Nawet miałyśmy pokusę, żeby nie wracać, ale…
    Nic to – na spacerku się dobijemy:) Tylko muszę jakieś bezbajorne miejsce wybrać… 🙂

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry, jak trzydzieści stopni, to nic dziwnego, że się kurzyło, przy takiej temperaturze wszystko schnie na proszek…

      • Lena Sadowska pisze:

        To prawda:)
        Osobiście dobrze znoszę upały, raczej ze względu na Futrzaka szukam znośniejszych temperaturowo miejsc:)

  87. Quackie pisze:

    A teraz już na przerwę.

  88. Tetryk56 pisze:

    A ja trochę doszedłem do siebie po kąpieli i wpadam na spotkanie online. Też spacerek, tylko mniej się nawęszę niż Psiuła. 😉

    • Lena Sadowska pisze:

      Też bym doszła, gdybym moczyła się dwie godziny i pięćdziesiąt sześć minut 😉

      Dobry wieczór, Tetryku:)

  89. Quackie pisze:

    Dobranocka już po przerwie.

    Enya, bo chwilę nie było, a burze dzisiaj wymagają odpowiedniej oprawy.

    Snów jak nie burzliwych, to może chociaż afrykańskich.

    • Lena Sadowska pisze:

      Właśnie mi Smarkactwo się żaliło, że łakną jak kanie, a tu z nieba ani kropelki, ani zygzaczka… 🙂

      • Quackie pisze:

        Trochę pokropiło. Ale przez chwilę, i szybko wyschło. I najwyraźniej bardzo lokalnie. A serwisy pogodowe wszędzie naokoło pokazywały chmury, deszcze i burze, że hej! Ale w samym Trójmieście cienko.

  90. makowka9 pisze:

    Pływanie w jeziorze,spacer po lesie,teraz winko i…

  91. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Jako że dziś noc Kupały, uplotłam Rudej wianek:)
    Nałożyłam i chciałam pstryknąć zdjęcie. Tia. Jak poszłaaa! Prosto nad Jezioro. Jakby wiedziała, co ma dalej robić.
    Zanim ją dogoniłam, po wianku ślad zaginął. I nie wiem – zniknął w czyżniach czy – popłynął:)

  92. Quackie pisze:

    Aha, powoli stawiam następne pięterko, relację z dużą ilością piórek z weekendu czerwcowego sprzed 2 tygodni.

  93. Tetryk56 pisze:

    Ja jednakowoż nie doczekam ptaszków, obejrzę jutro. Dobrej nocy wszystkim!

  94. Quackie pisze:

    Chętnych i przytomnych zapraszam na nowe pięterko. A jak nie teraz, to rano.

  95. Lena Sadowska pisze:

    Pożegnam się jeszcze pod lampką, coby jej nie było smutno:):

    dobranoc, Wyspo:)

  96. makowka9 pisze:

    Winko,pogaduszki,film..
    .dobranoc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)