Śpiewa Piotruś Pan:
Niech mały osioł z osłem
wyrosną na dorosłe!
A ja przeciwnie, a ja to wcale
do tego się nie palę.
Czy po to być dorosłym,
by wąsy mi wyrosły?
Dla dzieci żebym oschły
lub opryskliwy stał się?
Czy po to mam być duży,
bym w armii dzielnie służył
lub w zadymionym biurze
codziennie szefa bał się?
Niech mały osioł…
Czy po to mam dorosnąć,
by z tego móc wyrosnąć,
co życie czyni wiosną,
zamienia w baśni kraje?
Czy mam się wyrzec wróżek
i lotu, co mnie urzekł,
ku gwieździe, która w górze
tajemne znaki daje?
Niech mały osioł…
Czy po to się wydłużyć,
by w nudzie się zanurzyć –
zestarzeć się i zużyć
w gonitwie do pieniędzy?
Czy sprawić zaklęć siłą,
by wciąż się dzieckiem było,
by nic się nie zmieniło
w dzieciństwie moim więcej?
Niech mały osioł…
Nie, nie dorosnę, Wendy.
Nie będzie ze mnie ględy,
nudziarza ani zrzędy.
Lecz nie załamuj dłoni.
Dopóki dzieckiem będziesz,
widoczny będę wszędzie:
w przelocie, w smudze, w pędzie…
A potem mnie zapomnisz.
Niech mały osioł…
Jeremi Przybora




Skoro wczoraj był Międzynarodowy Dzień Żartów i Dzień ptaków, a dziś mamy Dzień Książki dla Dzieci, to zasadnym jest chyba wybór żartobliwego wiersza Patrona o latającym bohaterze książki dla dzieci?
Świetny wybór Uktatku
Świetne, nie znałam tego
Quackie w podróży, więc wystawię dobranockę. Tutaj, bo tematycznie i autorsko związana z wpisem (fragment musicalu „Piotruś Pan”; libretto: Jeremi Przybora). Trochę zbyt dynamiczna na dobranoc, więc wstawiam wcześnie 😉
Niezłe, a najlepsze zakończenie
No to teraz mogę się położyć pod kordełkę.
Dobranoc
Pospacerkowe dobry wieczór na nowym pięterku:)
Ostrzegano przed opadami śniegu, tego ani na lekarstwo, za to wiatr potężny i bardzo zimny:)
Bo śnieg pada u nas!
Zamieniłabym się:)
Świetny wybór, Tetryku:)
Zabawny, odrobinę nostalgiczny wiersz, który pozwala na chwilę wrócić do krainy dzieciństwa. W dowcipny sposób uświadamia, że zamiana beztroski na rzecz dobrodziejstw dorosłości wcale nie musiała być takim świetnym interesem. A w dodatku niektórym po dziś dzień nie urosły wąsy;)
Ponoć Jeremi Przybora bardzo wzbraniał się przed napisaniem libretta do Piotrusia Pana, a parę miesięcy później zjawił się z gotowymi tekstami, zadziwiając pomysłodawcę Janusza Stokłosę:)
Bardzo lubię też „Piosenkę o kieszeni” z tego musicalu:)
Dobry wieczór, na nowym pięterku.
Pozwolę sobie podlinkować, dla chcących posłuchać, pełną ścieżkę dźwiękową z musicalu, w wykonaniu Studia Buffo.
Mam problemy z widzeniem, ale ze słyszeniem jeszcze nie, więc ubawiłam się zarówno z tekstu J. Przybory, jak i wzruszyłam ścieżką dźwiękową 🙂
Dzięki, Lordzie!

Jutro cały dzień na Walnym Zgromadzeniu naszego stowarzyszenia, więc zmykam spać. Dobranoc!
Dopiero niedawno wróciłam do domu.
Po teatrze zostałam zaproszona na grzane piwo.
Na sąsiednie osiedle, więc wracałam do domu na nogach podziwiając piękną zimę. Drzewa obsypane świeżym śniegiem wyglądały bajkowo.
Doskonały wybór patronackiego wiersza. Brawa Tetryku dla Ciebie!
Dobranoc!
Ja też jutro mam Walne Zebranie, więc czas iść spać.
Dzień dobry
Ponuro, pochmurnie, ale nic nie pada…
Witajcie!
Szybciutko się przywitam i zmykam! 🙂
Miłego dnia
Witajcie!
Odezwę się jak wrócę z Zebrania.
Dzień dobry, jestem z powrotem (do wieczora, więc dobranockę jeszcze wstawię – bardzo dziękuję za zastępstwo i proszę o jeszcze przez następne 3 dni).
We wpisie, rzekłbym, bardzo odświeżające wspomnienie o JP, tzn. wiedziałem o tym musicalu, ale nigdy go nie widziałem, nie słyszałem ani nie czytałem libretta. Trochę jednak inny to Przybora (i bardzo dobrze), niż ten z Kabaretu Starszych Panów lub Divertimenta.
Dziś nie ma zbytnio z kim pogadać, większość na zebraniach, zgromadzeniach…
Ja też dopiero wróciłam z wideokonferencji.
No, trochę to tak jest, że ludzie poświęcają czas takiej aktywności. Gdybym nie wyjechał, też bym spędził jakieś 2 godzinki w Sopocie na spotkaniu branżowym (nieformalnym, ale zawsze).
Każdy ma jakieś spotkania, zajęcia… I dobrze, nie wiemy co to nuda.
Idę się pakować, co prawda wybywam w nocy, ale spróbuję już teraz – na długo nie wyjeżdżam, więc nie powinno to trwać Bóg wie ile.
Przyniedzielne dzień dobry, Wyspo:)
Dzień dobry, tym bardziej, że całkiem jeszcze jasno!
Witaj, Quacku:)
Jasno i przyjemnie ciepło. Kwietniowe słońce już trochę grzeje, może nie tak, jak sierpniowe, ale – zawsze to coś:)
A nie wieje u Was zimnem? Bo wczoraj chwilę siedziałem w ogródku u teściowej (upolowałem rudzika) i ręce miałem tak zgrabiałe od wiatru, że hej.
Teraz jest -3, ale we dnie było przyjemnie, Quacku.
Za to wczoraj był porywisty, lodowaty wiatr. Wieczorem w lesie też się go czuło. Gałęzie są jeszcze bez liści, więc nie dają ochrony:)
Brrr, nic, tylko życzyć sobie jednak plusów!
Samych plusów;)
Już po spacerku?
Tak:) Od jakichś dwudziestu minut.
Zazwyczaj na ten ostatni wybywamy między 19.00 a 19.30 i zajmuje on nam z dojazdami około dwóch godzin:)
Witaj, Tetryku:)
Cześć!
Znaczy, dziś zgodnie z rozkładem 😉
Od razu widać, że nie znasz naszego psa:)
Kwadrans przed posiłkiem lub spacerem kładzie się w zasięgu mojego wzroku, patrzy prawie bez mrugania i coraz częściej i głośniej wzdycha:)
I po Walnym.Wracam do domu.
Cała, nie walnięta?
Cała.
Było i wzruszająco i wesoło.
Oprócz wyborów Zarządu Małopolskiego KODu były też wybory różnych Komisji, Delegatów itd. oraz wnioski i dyskusja i wystąpienia gości.
I radość ze spotkania tylu wspaniałych ludzi i smutek za tymi, co odeszli ostatnio z tego świata.
Jestem dumna z tego, że jestem członkiem naszego Stowarzyszenia.
Ale teraz trochę jednak zmęczona.
Zatem odpoczywaj. A ja na przerwę!
Walne, walne i po walnym…
Dobranocka
Taka wersja przeboju The Beach Boys, w wykonaniu damskim.
Snów Bóg wie gdzie
Po ładnej dobranocce, dobrze się śpi.
Miłych snów wszystkim życzę i idę pod kordełkę.
Śpij dobrze!
Spokojnej!
Dobrej nocki, Bożenko:)
Wybaczcie, ale po 10 godzinach posiedzenia padam na nos. Dobranoc!

A ja, mimo że niedospana wręcz przeciwnie. Czuję się naładowana pozytywną energią płynącą ze spotkania tylu wspaniałych ludzi.
No ale ja jutro mogę odsypiać, nie muszę wstawać do pracy.
Dobranoc, zmykam zaraz na dworzec, do zobaczenia w czwartek!
Szerokich …szyn?
Oj, lepiej nie! Wiadomo, gdzie szerokie prowadzą…
Bezpiecznej podróży, Quacku.
Dobranoc:)
I ja się pożegnam: dobrej nocki, Wyspo:)
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/VidKOD/videos/392284175741459
Powyżej link do wystąpienia Sędziego Czajki -mądre słowa czym jest Konstytucja.
Jak widać na Walnym było i mądrze i wesoło.
Dobranoc Państwu!
Dzień dobry
Jeszcze szaro za oknami…
Witajcie!
Nowy dzień, nowe wyzwania
I nowy tydzień, ma być jeszcze zimowy…
Słonecznie witam Wyspę!
I nowy tydzień, ma być jeszcze zimowy…
Tu raczej odwilż.
Ale zima chyba od jutra. Zobaczysz…
Teraz jest wcale ładnie…
Jutro ma padać, chyba że się pomylili synoptycy.
Teraz jest bardzo ładnie.
Dziś byłam domowa tylko chwilę.
Odezwę się wieczorem.
A tu nareszcie pada deszcz… był bardzo potrzebny
No to idę spać.
Dobranoc
Spokojnej nocy!
Dobry wieczór 🙂 Coś na nasze smutki … Skaży Wania ,ty w Paryże był ? Konieczna był … A francuskie wina pił ? Kanieszna pił … A kakoje wino uznajosz za najłutsze ? Iz wsiech najłutszych francuskich win-ja szczytaju spirt . Spirt ? Da , patamu szto on samyj lokkij ,aromatnyj i nie wrednyj na zdarowie . Miłych snów po tym winie !
Z polskich znawców tematu:
P.: Dlaczego tanie wino jest dobre?
O.: Bo jest dobre i tanie!
Bardzo wietrzne, pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór!
Twoje spacerki dały mi pomysł na dobranockę 😉
Warunkiem udanego spacerku jest pogawędka z pełnym wzajemnym zrozumieniem…
🙂
To jeszcze coś w tym repertuarze:):
„Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi – że woda nie chce być sucha,
Trzeci – że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.
Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.”
(„Psie smutki) – J. Brzechwa)
Dobry wieczór, Tetryku:)
Ciekawy dzień dziś miałam.
Po śniadaniu byłam „w gościach ” w domu, który przygarnął ukraińską matkę z dwoma córkami.
Potem wpadłam do domu zjeść obiad i pognałam na małe spotkanko z kolegą klasowym, który przyleciał do Krakowa na tydzień, a na stałe mieszka w Finlandii.
A teraz już w domu. Czas na kolację.
Smacznego! 🙂
Na mnie niestety już czas. Dobranoc!

Dobranoc!
Dobrej nocki, Wyspo:)
Dzień dobry
Wietrznie, ponuro, wczoraj popadało… Może dziś poprawi?
Witajcie!
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
(że tak se zacytuję na poetyckim pięterku 😉 )
Dzwoni, bo jest wiatr…
Deszczowo witam!
Tu jeszcze nie pada. mam jednak nadzieję, że to się zmieni. Jest susza…
A tu pada nadal, więc jestem dziś domowa.
Chętnie bym się z Tobą zamieniła pogodą. Wczoraj trochę popadało i nadal chmury i słońce…
No i jak? Udało się wam zamienić? Bo tu jakby mniej pada…
A tu ani kropli
Cały dzień domowa i na Wyspę nie ma czasu zajrzeć.
W dyskusję na fb się wdałam. No między obiadem, praniem itd.
Kwietniowo-pletniowe dobry wieczór, Wyspo:)
Ale spacerek był przyjemny:) Co miało posypać – posypało, co miało nawiać – nawiało, co miało posłonecznić – posłoneczniło, więc wędrowało się całkiem znośnie:)
Teraz znowu przywiewa, ale my już w domowym ciepełku:)
A ja już idę spać.

Dobrej nocy Wyspo…
Dobrej, Bożenko!
Coś się nie mogę w dobranockach oderwać od dzieci… Stanisława Celińska z towarzyszeniem chóru „Zaczarowana Melodia” ze SP nr. 5 w Gostyniu
Po tej krótkiej modlitwie można już iść spać. Dobranoc! 😉

Spać jeszcze nie idę, ale już powiem dobranoc.
Dzień dobry
Znów w nocy popadało, a jaki będzie dzień? Komputer mi mówi, że to jeszcze nie koniec deszczu.
Witajcie!
Jeszcze nie wiem, co napisać na powitanie…
Pisz cokolwiek
To ja napiszę dzień dobry i że idę do dentysty.
Przyjemności
Wolałabym przyjemniejsze wizyty.
Niechby dentysta był przynajmniej miły i przystojny…
Miły, młody i przystojny jest mój lekarz pierwszego kontaktu.
Dentysta to niestety kobieta.
No to już wiem, dlaczego tak chętnie do niego chodzisz.
Mój dentysta był przystojny i dowcipny. Toteż do niego chętnie chodziłam. Pierwszy raz zdarzyło mi się śmiać na fotelu dentystycznym, a kiedyś bardzo się bałam takiej wizyty…
Łoj! Ostatnio tylko zdalnie
Też miałem dentystkę młodą, ładną i miłą, do której chętnie chodziłem. Lubiłem patrzyć na jej oczy, z troską wlepione w moją otwartą szeroko gębę… Sielanka skończyła się, gdy po raz kolejny łatana dwójka, podpiłowywana i łatana z obu stron złamała mi się podczas jedzenia jajecznicy…
Twarda musiała być ta jajecznica…
A jajecznica mogła mieć twarde dodatki np. boczek
A mojej pani dentystce zawsze rozszerzały się i zwężały źrenice, gdy pochylała się nade mną i czyniła swoją powinność:)
Każdemu z nas tak oczy reagują na zmianę jasności oświetlenia, tylko rzadko mamy okazję to obserwować z bliska u kogoś 🙂
Może trudno w to uwierzyć, ale uważałam na biologii, Tetryku;)
Raczej nie wydycham blasku, więc zawsze zastanawiałam się, co ona tam musiała oglądać, że aż się jej rozszerzały ze zdziwienia źrenice:)
Nie wiem, co wydychasz u dentysty, ale blask to ja widziałem!
🙂
Mżyste dobry wieczór, Wyspo:)
Wietrzne dobranoc Wyspo…
Pogubiłam się -była dziś Dobranocka?
Późno skończyliśmy spotkanie Klubu Książkowego…
Abyśmy pamiętali, że nad każdą, nawet wzburzoną wodą, można wybudować most!
Czyli budujmy mosty, a nie mury?
Jedni to, inni tamto… Ludzie są różne…
Niestety!
Dobranoc, do jutra!

Dobranoc!
Miłej nocki, Wyspo:)
Dzień dobry
To już mamy czwartek, na razie pochmurny…
Witajcie!
Czwartek. Przeplata, jak to w kwietniu
Witam Państwa i zaraz znikam!
Dzień dobry.
Właśnie wróciłem, z przeziębieniem. Tzn. tak mi się wydawało do tej pory, bo zrobiłem test covidowy i wyszedł pozytywny
ale nie czuję się jakoś bardzo źle/ gorzej niż przy normalnej infekcji…
Zdrowia życzę
Nie dawaj się, Quacku!
Zdrowia
Witaj, Quacku:)
I zdrowiej.
Przetestowaliśmy się gruntownie całą rodziną i okazuje się, że zarówno małżonka jak i Junia również są covidopozytywne, natomiast Junior, zapewne ze względu na to, że mieszka de facto piętro niżej – negatywny.
Teraz on będzie latał po zakupy, przynajmniej przez tydzień.
To dobrze,że ma kto.
Zdrowiejcie szybko.
Czyli nie ma tego złego…;)
Powiedzmy, Junior jest trochę innego zdania
Pozdrawiam że Stróży.
Wyszło słońce,jest miło, ciepło.
Prawdziwie wiosenne dzień dobry, Wyspo:)
Na termometrze +15, słonecznie i zefirkowo:)
A ja wykonałem normę na dzisiaj, mimo biegania po lekarzach etc.
A teraz na przerwę.
Należy Ci się odpoczynek…
Ależ wy, państwo Q., jesteście zawziętymi opozycjonistami! Ledwie rząd odwołał wirusa, zaraz rzuciliście się wyłapywać maruderów! Byle tylko pokazać, że rząd nie ma racji!
Hihii!
Mam dziś takiego legata, że aż wstyd…
Chyba to dzisiejsze słońce tak mnie rozleniwiło…
Jak jakiegoś kocura…:)
Bede sie na spacerek zbierau:)
Raczej:
🙂
Och, to jest takie kotofilemonowe, mimo że to zdjęcie, a nie kreskówka!
Rzeczywiście, Quacku:)
Ciekawe, czy gdyby otworzył ślepka, to byłyby zielone:)
Melduję, że wróciłam do domu.
Byle zdrowo!
No więc jestem po przerwie, plus covida jest taki, że nie będę w najbliższych dniach kręcił, minus taki – że pewnie nie posiedzę za długo.
A na razie udaję się po dobranockę.
Dobranocka.
Dzisiaj pan Mozart, który już w 1778 roku znał pojęcie coveru, tylko inaczej to nazywał – wariacje na temat. Temat dobrze znany
A nagranie z 1964.
Snów o wielu wariantach!
Przypomniał mi się „Karnawał Zwierząt” Camille Saint-Saëns:)
Dobranocka? No to dobranoc…
Spokojnej!
Dobrych snów!
Już po spacerku:)
Kochani, organizm mi mówi, że po nocy w pociągu i całym dniu już czas na mnie dzisiaj. Do jutra!
Uzdrawiającej nocki, Quacku:)
Oby noc była uzdrawiająca!
Dobrych snów, rekonwalescencie!
Czy u Was też tak wieje?
Mnie dziś cały dzień sen morzył, dopiero niedawno nieco się rozbudziłem. Ale i tak wieję spać! 😉

Senności nie wywiał ze mnie nawet wieczorny wiatr, więc dobrej nocki, Wyspo:)
To i ja się pożegnam.
Dobranoc!
Dzień dobry
Piątek, piąteczek, piątunio…
Witajcie!
Jest tak pięknie, że nadal spać mi się chce!
Dzień dobry, za oknem deszcz i dość paskudne powiewy, całe szczęście, że nie mogę wychodzić
U mnie też pada – leje i wieje.
W sumie ten deszcz to dobry znak, od razu wszystko zielenieje.
O, tak… Wisenny deszcz jest bardzo potrzebny, szczególnie po takiej suszy, jak była u nas.
Bryyyy
Zabrzmiało jak ziewnięcie
Tobie też? 🙂
To było szybkie przywitanie. Szybkie, bo zobaczyłam, że autobus już nadjeżdża. A i ziewnięcie pewnie też skoro musiałam wstać jak dla mnie o dużo za wcześnie.
Potem już nie było czasu na zaglądanie na Wyspę.
Teraz melduję, że jestem w domu i już będę domowa.
Ciiiszaaa…
A wcale nie!
Zmarzłam, obwiało mnie, obmoczyło, osuszyło, ponownie obsypało mokrą kaszą, obwiało i trzasnęło za mną drzwiami, kiedy wchodziłam do domu:)
Jeszcze tylko grad i burza, i będzie komplet pogodowych przyjemności:)
Na grzane wino za wcześnie, na herbatę z rumem też… Chyba, że sobie dziś daruję spacerkowe eskapady w nieznane:)
Słowem:
prawdziwie-kwietniowe dzień dobry, Wyspo:)
Na wino, na herbatę, nie… To może kawa?

Dzień dobry, Bożenko:)
Z przyjemnością:) I odrobiną chili. Też rozgrzewa.
Też może być. A może ciasteczko?
Nie odmówię:)
Rozpieszczasz mnie:)
A ja mam drożdżówki z makiem. Może się skusisz?
Robiłam je wczoraj, a wstawiałam obrazek tak długo, jakbym czekała, aż się upieką:)
Och, chyba bym mógł, skoro jestem chory, to nie muszę trzymać diety, prawda? Prawda???
Oczywiście, Quacku:)
W czasie choroby należy się porządnie odżywiać, więc wszystkie diety są zawieszane.
Dzień dobry:)
W czasie choroby należy dbać o siebie i SIĘ DOPIESZCZAĆ.
Moim zdaniem Quacku możesz, ale mam prośbę -zostaw jedną dla mnie.
Leno! Mogę? Nie jestem chora, ale zmarzłam wcześniej no i deszcz pada no i jestem domowa, no i uwielbiam mak , no i …
Ależ oczywiście, Makówko:) Częstuj się. Smacznego:)
Upiekłam dwie blachy po piętnaście bez dwóch (drożdżówek) czyli wyszło dwadzieścia osiem sztuk. Zjadłam dwie, Brata jeszcze nie było, więc starczy dla wszystkich:)
Dzień dobry:)
🙂
Oczywiście, Bożenko.
Dla Ciebie mam odłożone, wszak to rewanż za ciasteczka:)
Za jedną gotów jestem udzielić długiego szkolenia n/t wstawiania zdjęć!
E tam! – jedna to jak dla byka jabłko;) Częstuj się do woli, Tetryku:)
Trzeba jeść, póki świeże.
Nie, żebym coś za poczęstunek chciała, tak tylko z ciekawości spytam – dłuższego szkolenia niż to moje dzisiejsze wstawianie;)?
Dobry wieczór:)
Wedle potrzeb — dłuższego, lub jeszcze dłuższego. Ostatecznie tych drożdżówek masz więcej…
No i zawsze mogę dopiec. Drożdżówek czy… drożdżówkami;)
Uff, niby się dzisiaj czuję lepiej niż wczoraj (i proporcjonalnie lepiej niż przedwczoraj), a jednak pracowało się jakby ciężej
dobrze, że teraz weekend (i to cały w domu
chcąc nie chcąc
)
I za chwilkę na przerwę.
I tak jesteś dzielny, że próbujesz pracować.
Ty na przerwę, a ja (jako że po wczorajszej senności nie został nawet ślad… a propos – pamiętasz okropną, ale i śmieszną piosenkę Defektu Muzgó o szkole, co po niej też nie został nawet ślad?) wracam do – nigdy nie zgadniesz – koralikowania:)
Zapomniałam napisać, że podobno zespół poproszono (jako wschodzącą gwiazdę) o zagranie czegoś na zakończenie roku szkolnego w macierzystej placówce edukacyjnej i to tam wspomniany utwór miał swoją premierę:)
A ja lecę na zapowiadany spacerek, bo to już zaraz wpół do ósmej:)
Już w domu.
Było mokro, wietrzne i zimno, ale – fajnie:)
Idę spać, dobrej nocy wszystkim życzę…
Słodkich snów, Bożenko:)
Spokojnej!
Snów makowych!
Proponujesz opium Tetryku?
Nie… aktualnie nie mam na składzie 😉
Nie obawiaj się, Bożenka ci twoich Maczkowych snów nie odbierze
Moje sny dziś były jakieś głupie, ale za to udało się dospać, odespać itd.
Trochę długa przerwa dzisiaj, jak to bywa przy piątku (plus jeden b. ważny telefon w trakcie), ale już jestem i pędzę po dobranockę.
Dobranocka.
Dzisiaj Pat Metheny, bo mi się nie znudzi chyba nigdy.
O promieniach słońca, bez słów.
Snów słonecznych!
Na ten deszcz za oknem w sam raz…
No właśnie. Zanim słońce znów(?) zacznie za mocno przygrzewać
Późno się robi, program na jutro raczej bogaty — trzeba się przespać. Miłych snów wszystkim!

Spokojnej. Ja też zmykam (dość powoli, ale nieubłaganie).
Też się pożegnam.
Pękła mi torebka z koralikami, pozbierałam, teraz trzeba przebrać.
Po takim kopciuszkowaniu pewnie będę średnio kontaktowa, więc…
Dobrej nocki, Wyspo:)
Udało się zatrudnić wróbelki?
A daj (że powtórzę za rodzinnym klasykiem) spokój…
Żadnego uprzejmego ptactwa, matka chrzestna daleko, więc i księcia ni na lekarstwo… Może to dlatego, że nie przestrzegałam północnych zasad?
Za to incydent pantofelkowy był… Na ogólnopsiołkowym skwerku…:)
Dzień dobry, Tetryku:)
To i ja znikam.
Dobranoc!
Dzień dobry
Wstaje piękny, słoneczny dzień – mam taką nadzieję…
Dzień dobry!
U Bożenki słoneczny, u mnie deszczowy.
Każdemu według zasług.
Widocznie jesteś dziś domowa.
Tak. Dziś oprócz zakupów spożywczych nie planuję nigdzie wychodzić.
Wytrzymasz? 😉
Pustawo na Wyspie…
Tetryk zagoniony, Lena zakaralikowana…
Quack -? Jak się czujesz?
A Miralka? Nie odzywa się, ale mam nadzieję, że u niej „idzie ku dobremu”.
Dzień dobry, Makówko:)
Lena odpuściła sobie koralikowanie na rzecz zakupów:)
Wczoraj czworakowałam prawie do północy, przebierałam do czwartej… Potem budowałam koralikowy pałac – we śnie…
Nie mogę patrzeć na koraliki. Myślę, że ten stan potrwa tak jeszcze ze dwie godziny:)
Jedno ciasto się chłodzi, drugie rośnie, chałwa się zsiada, więc tymczasem wzięłam się za reaktywację starej jutowej serwetki:)
Dzień dobry, właśnie wstałem.
A ponieważ oglądałem jeszcze przed snem wywiad z jednym fachowcem od wojny, to śniła mi się rosyjska inwazja na Polskę, co prawda bez potworności takich jak Bucza czy inne miejscowości, ale z sabotażami etc. Notatka dla samego siebie: nie oglądać przed snem takich wywiadów.
Dlatego, jak byłem mały, dzieci odganiano od mediów zaraz po obejrzeniu Jacka i Agatki…
Ale ja już nie jestem dzieckiem…
Jesteś pewny Q?
No tak, zapomniałam, że jeszcze jesteś młody i masz trochę czasu do dziecinnienia na starość.
A, czyli że raczej „jeszcze”. No dobra, niech będzie i tak.
Bo ja JUŻ dziecinnieję.
Są tacy co twierdzą, że moje wygłupiaste zdjęcia na fb o tym świadczą (te zdjęcia sprzed wojny, bo teraz ograniczyłam).
A emocjonalnie hm…ale o tym
Tak, to prawda. Przed spaniem lepiej oglądać coś pozytywnego. Ja oglądam „Szkło Kontaktowe”. Tam nie zawsze jest pozytywnie, ale jednak z lekkim humorem”.
Witajcie!
Nie, nie zaginąłem w akcji 😉
Kiepsko spałem, w efekcie obudziłem się dość późno, a ruch na placu w przedświąteczną sobotę był nieoczekiwanie (przynajmniej dla mnie) wielki. Ale już zakupy obskoczone, nawet śniadanie udało mi się zjeść!
Witaj niezaginiony!
A ja już zdążyłam zrobić zakupy, zabieram się za obiad.
Dziś będę nudno domowa.
Ja już po obiedzie
Średnio ciepłe ale przeważnie słoneczne dzień dobry, Wyspo:)
Średnio ciepłe, bo 10 st. Gdyby nie ten wiatr…
Tutaj też trochę wieje, ale bliższych szczegółów nie znam. Poza tym słonecznie.
Na 17-tą na Rynek, potem zebranie… no, ale nocuję w domu!
To sukces!
Jednak nie domowa.Tez pędzę na Rynek.
Leje…
Wiedziałam że nie wyrobisz w domu
Nie.Taki miałam plan,ale przeczytałam na Wyspie,że Tetryku idzie na Rynek i w ten sposób się dowiedziałam .
Tu też zaczyna lać…
U nas się przetwierają chmury od zachodu cały czas, ale na razie nic z nich nie kapie.
Tu aż się zrobiło prawie ciemno, że musiałam włączyć światło.
No to nieźle
Dobranocka.
Taki spokojny jazzowy utwór dzisiaj. Dziwna trochę nazwa zespołu (Ręce ssaka?), ale to wszystko jakoś się układa w całość, i tytuł („Milionletnie posiadłości”), i nazwa wytwórni (Gondwana Records).
Snów dobrze się układających.
A ja to nazywam kocią muzyką…
Och, ale kocio-pozytywną?
Jak dla mnie – bardzo pozytywną… Takie milutkie mruczando zadowolonego kociołka:)
Dobry wieczór, Quacku:)
Oczywiście że pozytywną.
A teraz już idę spać.
Dobranoc
Spokojnej!
Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry!
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/events/678939333370793/
Przepraszam, że psuję Wam humor, ale jestem pod wrażeniem tego co działo się na Rynku dziś.
(Akcja przeciwko ludobójstwu narodu ukraińskiego.
Po cichu udamy się na centralny plac Krakowa, zakrwawieni i ze związanymi rękami. Przygotowujemy plakaty. Inscenizacja mordów w Buczy.)
Jestem pod wrażeniem tego autentycznego cierpienia tych młodych ludzi. Ich łez.
Trzeba ich wspierać, nie wolno o tym zapominać.
No nie, jeżeli cokolwiek tutaj psuje humor, to nie Ty ani te osoby, tylko to, co się dzieje/działo tam.
I jednak nie da się od tego całkiem uciec.
Powiem więcej -nie wolno nam od tego uciekać, bo tak przyjemniej, wygodniej.
XI przykazanie Turskiego – „Nie bądź obojętny!”
Staram się śledzić to, co się dzieje po obu stronach, potworności wojny to jest oczywiście rzecz straszna bez miligrama wątpliwości, natomiast obrzydliwości propagandy po stronie rosyjskiej prowadzą do wniosku, że przegranie przez nich tej wojny nie wchodzi w grę – i co wtedy.
To ludobójstwo było wcześniej zaplanowane.
Zgodnie z poglądem, że Ukraina to nie jest osobny naród, a „anty-Rosja” tworzona przez Zachód i należy go unicestwić.
Tak. Dokładnie. To jest ta propaganda. I ponoć 83% ludzi popiera tego dyktatora.
Umykam, kochani, zdecydowanie dzisiaj dzień mi się kończy.
Śpij dobrze, bez głupich snów i uzdrawiająco Quacku!
Chyba pójdę spać bez Dobranocki.
Dobranoc Wyspo!
Zebranie… i po zebraniu.

Dobranocka ze ssaczych rąk już była, więc pora na lampkę.
No,to rozumiem!
Jednak lampka jest!
Dobranoc!
Spokojnej nocki, Wyspo:)
Witam!
Dzień dobry
Widzę że Makówka w drodze? Ładnej pogody życzę…
Tak.Juz sporo za Krakowem.
Podziwiam Cię, a jednocześnie zazdroszczę…
Zimno,kropi deszcz brrr
Witajcie!
Tak tylko zajrzałem przed śniadankiem
Smacznego śniadanka
Dziękuję, spełniło się!
Dzień dobry, być może trochę lepiej się czuję? Zobaczymy, w jakim kierunku to idzie.
Patrz tylko w kierunku poprawy! Pamiętaj, że zawsze idzie się w kierunku, w którym się patrzy…
Patrzę, patrzę.
I mam nadzieję, że wkrótce wypatrzysz pełnię zdrowia. Nie może być inaczej…
No, jeżeli co rano będzie troszkę lepiej, to pewnie w końcu któregoś dnia faktycznie dojdzie do normy.
Witaj, Quacku:)
Kierunek ważny – nie przeczę, ale trochę pozytywnej autosugestii też nie zaszkodzi:)
I szczerego wsparcia mentalnego znanych-nieznanych: zdrowiej!:)
nic, że droga wyboista,
ważne, że kierunek słuszny!
Wciążkwietniowe dzień dobry, Wyspo:)
No, do końca kwietnia to jeszcze trochę, oby tylko cieplej – może być nawet mokro, ale cieplej…
Miałam na myśli tę, charakterystyczną wyłącznie dla kwietnia, przeplatankę pogodową:)
Dziś, po wyjściu z domu, zostałam już ogradzona, podlana, przypieczona i okropiona:)
Dobrze, że dodałaś, że PO wyjściu.
Bo w taki np. Lany Poniedziałek to z wyjątkiem gradu można to wszystko zaliczyć jeszcze PRZED.
Mnie czasem te wszystkie siurpryzy spotykają też, gdy (formalnie) nie wychodzę z domu – w środowisku balkonowym:)
Raz nawet zdarzyło mi się zakosztować czegoś takiego bezświątecznie w domu, gdy puścił zawór zimnej wody przy pralce – ciśnienie wtłoczyło we mnie wyrazy zaskoczenia, a mokra byłam od stóp do głów:)
A któryś Śmigus-Dyngus też rozpoczęłam biczami wodnymi z kuchennego, dla odmiany, zaworu:)
No coś podobnego, to sobie dopiero awaria wybrała datę!
🙂
Nawet popełniłam o tym tekst, ale nie u siebie, bo wtedy jeszcze nie prowadziłam bloga.
A my mieliśmy i deszcz i śnieg i piękny widok na Tatry i ognisko i orły na śniegu.
Wracamy…
Musiało być wesoło, gdy robiłaś te orły…
Orły? Aniołki? Zdaje się, że w różnych częściach świata (Polski?) to się inaczej nazywa…
Śnieżni patrioci!
Tak.Bylo wesoło.Mam zdjęcia na dowód.
Była też skala,jaskinia i ciekawa kapliczka.
Chyba mogłoby być z tego pięterko?
Jak zechcecie i będę domowa wreszcie kiedyś.
Już by się nowe pięterko przydało!!!
Oj, tak… Dawaj Makówko!
Przecież dopiero jadę w busie.
Zanim będę w domu… trochę potrwa.
No, przede wszystkim bezpiecznie dotrzyj dodom!
A wtedy wanna,obiad i dopiero Wyspa.
Na prędko mogę wtedy zbudować.
Zaraz hopsam na przerwę niedzielną.
Dawno Miralki nie było, czyżby tak źle się czuła?
Też już wczoraj pytałam i też się martwię o Miralkę.
Ma ktoś do niej kontakt?
Mam adres – Miral59@op.pl
Jestem w Krakowie.
Wykapie się, zjem i mogę zamiast komentarza zbudować malutkie pięterko jeśli nie padnę wcześniej.
Dobranocka.
Dzisiaj taki przebój niegdysiejszy, w wersji łagodniejszej nieco na dobranoc.
Snów szepczących do ucha.
Łagodne sny o porzucaniu niewiernego partnera? Czy cieszyć się tym, że on teraz skruszony? Oj, Quacku, załatwiłeś dziewczynom noc…
Ależ to namiętne „Please, stay!” („Proszę, zostań!”) to jest warte szeptu do ucha we śnie!
Plus do tego przypominam, że może nie tylko dziewczynom, bo przecież George mimo pozorów w teledyskach wolał panów!
No, teraz to pocieszyłeś dziewczyny!
Wyrównałem szanse, ot co!
My już po spacerku i mogę kontynuować reaktywację.
Znaczy siebie reaktywujesz?
Cóż… może i jestem w podobnym wieku, ale jednak nie aż tak płaska – starą jutową serwetkę, którą bardzo lubię, próbuję doprowadzić do stanu używalności:)
Aaaa. Zabrzmiało, jakby spacer wycisnął z Ciebie ostatki energii, co wymagałoby solidnej reaktywacji…
Spacery mnie raczej aktywizują. I kąpiele. I mocna herbata:)
Wspomnienie o reaktywacji było kontynuacją myśli z wczoraj:)
Idę, bo nigdy nie skończę:)
Ale wrócę. Może już na nowe pięterko, jeśli Makówka nie jest aż tak padłą kobietą, jak grozi:)
A to ci nieoczekiwane porównanie…
🙂
Dobranoc Wyspo
Dobrej, Bożenko! Snów pozytywnych! 😉
Miłych snów, Bożenko:)
Dziękuję, wzajemnie.
Spokojnej!
Na wypadek, gdyby mi się zasnęło, zapalę lampkę już wcześniej…

A ja zobaczę, na ile mi starczy dzisiaj energii, zwłaszcza że jutro do pracy.
Wracając do domu obiecałam zbudować dziś pięterko. Wtedy jeszcze nie przewidziałam trzech rzeczy:
-maila, że podobno mam niezapłacony rachunek za komórkę -zaczęłam sprawdzać i zajęło mi to czas
-dziecka, które jednak postanowiło przyjść na zupę -to też zajęło mi czas
-zmęczenia i niedospania, które teraz do mnie dotarło i spowodowało, że nie jestem już zdolna do żadnego budowania, myślenia, pisania…
No to spoko, odpoczywaj i odsypiaj przecie!
Spij dobrze i bez wyrzutów — jutro też jest dzień…
I to właśnie zaraz zrobię -idę spać.
Dobranoc!
Spokojnej!
Dobranoc wszystkim przytomnym!
Wróciłam, a że wszyscy już ukołysani szumem piaskowych oceanów, to:
dobrej nocki, Wyspo:)
Dzień dobry
Nowy dzień, nowy tydzień…
Dzień dobry, tu od rana słoneczko
nic to, że na razie nie wychodzę. Samopoczucie dobre, stan nosogardzieli – lepszy niż wczoraj, chociaż czuć jeszcze chorobę. Znaczy chyba idzie ku lepszemu.
I tak trzymać…
Witam Szanownych Państwa!
0 ile pamiętam, ktoś wczoraj obiecał nowe pięterko…
Odsypiałam.
Trochę się odrobię domowo i będę budować.
Ale sorki stale coś się dzieje…
Witajcie!
Chyba rzeczywiście zaczął się WIELKI tydzień, bo mnie robota przywala 😉
Jestem wreszcie w domu. A miałam być domowa i budować.
Dawno nie byłam tak bardzo zła na siebie jak dziś.
Wręcz w tej chwili bardzo siebie nie lubię.
I na dodatek nakrzyczałam na moje dziecko, a tymczasem to on miał rację, że mnie „pogonił” do załatwienia czegoś, co bagatelizowałam i odkładałam.
No to po pracy na dzisiaj.
I na przerwę, bo muszę odsapnąć.
A ja dzisiaj wcześnie się położę, jestem senna przez cały dzień, usypiam w fotelu…
Też tak się czułam. Dopiero jak się dowiedziałam ile pieniędzy stracę przez własną głupotę to adrenalina i złość na siebie natychmiast mnie wybudziła.
Bożenko postaram się zbudować, zanim pójdziesz spać.
Jak mnie nie będzie co chwilę wylogowywać. I jak znów mi coś nie przeszkodzi.
Ja dziś po powrocie z pracy padłem na godzinkę. Nie wiem, może ruskie orki jakieś gazy puszczają albo co…
Dobranocka.
Dzisiaj długawo i rytmicznie. Wersja wydłużona.
Snów ochronnych, przed wirusami i innym złem.
No to mogę się położyć spać.
Dobranoc
Bożenko!
Hop, hop! Pięterko gotowe!
Myślałam, że zdążę, zanim Bożenka pójdzie spać, a tymczasem ledwo się wyrobiłam po Dobranocce.
Zapraszam Wszystkich z wieżowca na spiską ziemię.
Spokojnej. No chyba że zechcesz jeszcze skoczyć piętro wyżej.
Lampkę zapalę jeszcze tutaj. Niech wspiera spokojny sen…

Spokojnej. Pewnie też zaraz zmykam.