« A mnie jest szkoda lata część piąta. Lajkonik: Reedycja. Odc. 16 »

Fraszkowo

Nagrobek muzyka

Wszystko tłumaczy myśl tu wyryta:
Oto jest jego najlepsza płyta.

Nagrobek lekomana

Z prochu był powstał, w proch się obrócił,
Do końca życia prochów nie rzucił.

Nagrobek policjantki

Kiedy ze trzy wieki miną,
Znowu będzie twardą gliną.

Nagrobek celebryty

Dla pustej sławy swój żywot przeżył,
Dziś znany z tego, że tutaj leży.

Nagrobek dziewicy

Jeszcze jedno ciało
W proch się zmarnowało.


Krzysztof Śledź
Siedlce 2014

299 komentarzy

  1. Lena Sadowska pisze:

    Witam:)

    Jako się rzekło – przyziemnie:)
    I – mam nadzieję – jednak choć odrobinkę zabawnie.
    Uśmiechu, Wyspiarze:)

  2. Makówka pisze:

    Skoro Lena zaprowadziła nas na cmentarz zacytuję Wisławę Szymborską.

    Nie męcz aptek i lekarza, sam znajdź drogę do cmentarza„.

    Wróciłam do domu. Byłam również w aptece, stąd te skojarzenia.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Makówko:)

      Wybyłam na trochę z Psiułką, a potem postanowiłam się posilić:)

      Ceń trud grabarza
      I nie zasypuj go robotą!
      Sam wykop dołek,
      A potem wskakuj doń z ochotą!

      To tak w temacie:)

  3. Tetryk56 pisze:

    Nagrobek hipochondryka:
    Nie wierzyliście mi do tej pory!
    A nie mówiłem, że jestem chory?

  4. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    Nagrobek mima

    Był i go ni ma.

    • Makówka pisze:

      Lord się zjawił!

      Witaj!

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Lordzie:)

      Z fraszek lakonicznych pamiętam taką:

      Róż

      „Pic
      Dla lic.”

      🙂

      • Wyimaginowany pisze:

        Witam.

        Poczytałem troszkę autora, na Migielicz-u.

        Uśmiałem się, co nieco. Jednak, co konkret, to konkret ! 🙂

        Przy okazji, miało to być nawiązanie, do mojej dzisiejszej obecności na Wyspie. Nie udało się, popełniłem drugi komentarz…

        • Makówka pisze:

          I bardzo dobrze!
          Pojawiaj się i popełniaj częściej Lordzie!

          Please

        • Tetryk56 pisze:

          Nie jesteś wszak mimem… na szczęście! 🙂

        • Lena Sadowska pisze:

          Celne:)
          Ta bardzo przypadła mi do gustu:

          Taktyka

          „Niejeden chowa w piasek głowę,
          Ażeby ukryć swą gorszą połowę.”
          (Jan Migielicz)

          A z podobnych:

          Męczennik

          -Cierpię za miliony! –
          Płakał, siedząc w celi.
          -Jakbym nie dość wycierpiał
          Od watah wierzycieli!

          I bardzo dobrze, że mimiczny fortel Ci się nie udał:)

          • Wyimaginowany pisze:

            Wspominając o autorze, miałem na myśli, p. Śledzia, oczywiście. Ten Mim, to jego dzieł(k)o, to tak na marginesie, nie zaznaczyłem tego wcześniej. 🙂

  5. Tetryk56 pisze:

    Kopalnią żartobliwych epitafiów jest zbiorek Anny Bikont i Joanny Szczęsnej
    Jeden z przykładów (ponoć znaleziony na poznańskim cmentarzu):

    Tu wdowa po trzech mężach leży pod kamieniem.
    Przechodniu odmów pacierz z głębokim westchnieniem
    I klęknąwszy na grobie niedawno zawartym
    Podziękuj Panu Bogu, że nie byłeś czwartym.

  6. Quackie pisze:

    A ja swojej własnej nie mam, ale mam przełożoną taką nagrobkową.

    Oryginał:

    Here lies Lester Moore.
    Four slugs
    From a forty-four.
    No Les
    No More.

    I kilka wersji do wyboru:

    #1 (moja+dzieckowa)

    Tu leży Lester Moore
    Z ciałem pełnym dziur
    Trafili go poczwór-
    nie.

    #2 (moja, ze zmianą imienia i nazwiska)

    Tu leży Doc Watney
    Postrzelony szkaradnie
    Cztery pociski
    I po wszystkim.
    Nie trzy, nie pięć. Cztery dokładnie.

    #3 (Rodziców Quackie)

    Tutaj spoczywa Lester Moore
    Ile pocisków – tyle dziur.
    Będę szczery:
    Kaliber czterdzieści cztery,
    Pociski cztery….
    Co rewolwer – to nie sznur!

    #5 (po czym okazało się, że do tego samego tematu podszedł p. Michał Rusinek)

    Tu leży
    Mme B.
    Z czterdziestki czwórki
    Kulki dwie
    Ani Mme
    Ani Be.

    #6 (wersja p. Rusinka natchnęła mnie do jeszcze jednej własnej)

    Tu leży Nini Wencel
    Dwie kule prosto w serce
    Kaliber czterdzieści cztery
    Ni mniej
    Ni więcej

  7. Quackie pisze:

    Na wszelki wypadek podpowiadam, że dobranocka piętro niżej…

  8. Max pisze:

    Z okazji Wpisu Leny dot. humoru warto przypomnieć do czego służą człowiekowi uszy . Gdyby człowiek pozbawiony był uszu , to śmiał by się dookoła głowy , a tak , to najwyżej od ucha-do ucha . Takie pragmatyczne ograniczenie . Kwiatek za pomysł 🙂 Bukiet

    • Quackie pisze:

      Och, to chyba w „Alicji po drugiej stronie lustra” (bodaj w przekładzie Słomczyńskiego) Alicja się zastanawiała, czy gdyby Humpty-Dumpty uśmiechnął się jeszcze szerzej, to czy kąciki ust spotkałyby się mu z tyłu i wierzch głowy by mu odpadł? Thinking

    • Tetryk56 pisze:

      Z „Przypowieści Biblijnych”:
      – Panie, po cóż dałeś ludziom uszy? Przecież oni i tak cię nie słuchają…
      – Synu, za dwa tysiące lat będzie pandemia. Będą mieli na czym zawieszać maseczki!
      (za wiocha.pl)

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Maksiu.

      Dziękuję za kwiatek.
      Miło mi, że się dobrze bawisz:)

      Pozdrawiam:)

  9. Quackie pisze:

    W dużo lepszym humorze zmykam spać! Dziękuję i dobranoc!

  10. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! 🙂

  11. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  12. Lena Sadowska pisze:

    „Sto­jąc pod nie­bem bez góry i dołu
    tęt­nię doj­rza­ły do wiel­ko­ści gwiazd.
    Wła­snych za­klęć ogrom­ne koło
    krą­żę po nie­bie pły­ną­cym w czas.”
    („Astronomia” – K.K. Baczyński)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  13. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj pospałam jak nigdy…

  14. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pierwszy dzisiaj? Do czego to podobne… Thinking

  15. Bożena pisze:

    Też się dziwię… Wink1

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry, a ja dzisiaj dłużej, poniekąd planowo, tzn. nie zaspałem, tylko pozwoliłem sobie pospać chwilę dłużej. Tylko co to za spanie, jak 0 6.30 pobudka na leki, o 7.00 następna… Na szczęście jeszcze tylko do piątku.

  17. Makówka pisze:

    Witajcie!
    I wybaczcie jak nie będę zaglądać

  18. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry.

    Dla tych z problemami, czy tam innymi pechami…

    Epitafium pecha

    Pech
    zdechł.

    (M. Parlicki)

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Świetne pięterko! Uśmiałam się jak norka Overjoy
    Chociaż w zasadzie temat poważny…

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      Cieszę się, że poprawiły Ci nastrój.
      To może nieco lżejsza fraszka:):

      O nieuku

      Nakrył niedźwiedź raz w łóżku żonę swą z borsukiem
      i wymówki jej robi: „Ty? Z takim nieukiem?”
      Niedźwiedzica, szczęśliwa, na to mu powiada:
      „Może borsuk i nieuk. Ja tam z nim nie gadam.”
      (B.Krajewski)

      🙂

      • Quackie pisze:

        Och, to brzmi jak Waligórski! Amazed

        • Lena Sadowska pisze:

          🙂
          Znalazłam kilka fraszek tego autora w jakimś almanachu. Była tam też informacja, że pan na stałe mieszka w Australii:)

          To jeszcze jedna próbka:

          O spotkaniu

          Raz glizda braciszka spotkała w słoiku
          i szczerych uścisków było wprost bez liku.
          Cieszyła się bardzo, że zdrowy i żywy.
          I pyta: „Gdzie idziesz?” A on, że na ryby.
          🙂

          • Quackie pisze:

            No naprawdę, to tak przypomina Bajeczki Babci Pimpusiowej! Frazą, stylem…

            • Lena Sadowska pisze:

              Fakt, estetyka podobna:)
              Myślę jednak, że A. Waligórski jest bardziej dosadny:):

              „Złapał niedźwiedź świstaka idąc raz pod górkę,
              A pragnąc na nim świstać, chciał mu dmuchać w dziurkę.
              Świstak chodu, lecz zanim schował się do chaty,
              Pisnął: – Mógłbyś przynajmniej chamie przynieść kwiaty!”
              (Z Bajeczek…)

              Skojarzyło mi się to z oglądanym jakiś czas temu stand’upem o baśniach i bajkach. Ojciec tłumaczył synkowi uniwersalną wymowę tychże.
              Padło tam m.in. takie zdanie (w wolnym tłumaczeniu):
              „I nagle, kiedy mój synek zapytał:
              -Tatusiu, dlaczego Wilk przyszedł do Zająca z bukietem róż i szampanem?
              zacząłem się zastanawiać:
              -No właśnie! Dlaczego?”:)

              • Quackie pisze:

                A nie pomyślałem Amazed faktycznie była taka scena. Jakoś mi się chyba wydawało, że to na przeprosiny? Albo na urodziny przyszedł?

                • Lena Sadowska pisze:

                  Chyba nikt z naszego pokolenia nie widział w tym niczego dziwnego i nie pomyślał:)
                  Też mi się wydaje, że na urodziny.

        • Tetryk56 pisze:

          Też mi się skojarzyła babcia Pimpusiowa! 🙂

  20. Ultra pisze:

    Cóż się dziwić, kiedy i fraszki, i limeryki to podobno wybryki…
    Znani też uwiecznieni:
    „Tutaj przykryty / płytą nagrobną / śpi Jan Rokita / Maria osobno” (W. Szymborska)
    „Januszowi Korwin – Mikke – Tuż przed samą katastrofą / cierpiał sekund kilka, / gdy zbyt ciasno na swej szyjce/ zacisnął motylka.”(A. Szczepkowski)
    „Tu leży Andrzejewski Jerzy / Położył się na ament / Przez popiół i diament” (T. Kwiatkowski)
    Na koniec „Nagrobek parlamentarny- Tutaj leży ustawa / Dyletantów dzieło. / Była tak słabowita / Że ją licho wzięło.”(R. Lipczuk)

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Ultro:)

      Fraszki w punkt:)

      Z epitafijnych bardzo podoba mi się taka:

      Nagrobek szulera

      „Karty mu dały wiele radości.
      Teraz została tylko gra w kości”
      (K. Śledź)

      I z nagrobka znanych:

      „Przyrody wszelkie dzieło w pomroce leżało.
      Bóg rzekł „Niech będzie Newton” — i jasno się stało.”

      🙂

  21. Lena Sadowska pisze:

    No to jestem:)
    Musiałam tylko popełnić mały tekścik okolicznościowy u siebie i już bede biegau tu:)

    Dzień dobry, Wyspo:)

  22. Quackie pisze:

    Koniec na dzisiaj (pracowania) i przerwa.

  23. Lena Sadowska pisze:

    Zapomniałam się pochwalić, że u nas już łaciato:)
    Rano padał śnieg i przez chwilę było prawie wiosennie przez tę trawkę i słoneczko.
    Teraz już znowu mokro i ciemno. Po wiośnie ani śladu, ale śnieg gdzieniegdzie został:)

  24. Max pisze:

    Wspomnienia z okresu ” słusznie minionego ” Panie Sekretarzu , przyjechałem do pana sekretarza ,aby sprawdzić jak wygląda sprawa składek partyjnych … ” Jest świetnie ,bo składki mam opłacone już na cały rok ” Towarzysze zapłacili ? Nie , wyłożyłem z własnej kieszeni …I nie boicie się , że Wam nie oddadzą ? Spoko , przyjdą żniwa , to mi w polu odrobią ! Taki był ten nasz „okres miniony „. Thinking

  25. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Norah Jones w swojej wersji utworu z 1958. Skoro już łaciato (u nas też padał śnieg, ale od razu stopniał), to czas zagrać na świąteczną nutę.

    Snów – łaciatych Wink

  26. Bożena pisze:

    Ładnie śpiewa, a ja się już pożegnam…
    Dobranoc Państwu Spanko

  27. Ultra pisze:

    Może te wpisy stopią śnieg u Leny?
    „Umarł bez bólu i spokojnie, / anioł zabrał jego duszę… / A on spoczął z uśmiechem: / Choć nie chcem, ale muszem.” (K. Wawrzyniak)
    „Tu leży Rydzyk z Radia Maryja, / krzyżem nad nami już nie wywija.”(M. Parker)
    O Kuroniu, Modzelewskim i Michniku
    „Nareszcie razem, wszyscy trzej, / Przechodniu, z żalu westchnąć chciej. / Lud po nich płakał, ksiądz ich chował,/ A Maciarewicz grób lustrował.” (J. Polewka)

    • Lena Sadowska pisze:

      Cudne:)

      Nie wiem, czy stopiły śnieg, ale lód w moim sercu (gdyby jakiś okruszek się tam zawieruszył) – na pewno;)

      Uwielbiam czarny humor, więc:

      „Ostatni dowcip w jego typie:
      Duch towarzystwa na własnej stypie.”
      (W. Klejmont)

      🙂

  28. Tetryk56 pisze:

    Nareszcie w domu i po kolacji Pleasure

  29. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  30. Quackie pisze:

    No to dobranoc!

  31. Tetryk56 pisze:

    No i znów nastał czas na lampkę. Dziś pewnie będzie mrugać nieco żartobliwiej…
    Gdy odblask naszej lampki na ścianie się kiwa,
    nie siła to nieczysta, lecz nieczysta oliwa…

  32. Lena Sadowska pisze:

    „le­żąc w łóż­ku chcę być do­brym
    przez sen ro­śnie dużo do­bro­ci
    le­że­nie do­broć wy­grze­wa
    ale wsta­nie ją za­wie­wa”
    („Leżenia” – M. Białoszewski)

    Dobranoc, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Ja chciałbym być dobrym nawet stojąc, ale fakt – leżąc łatwiej! Wink

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Tetryku:)

        Pan Miron wiele wiedział o (około)łóżkowej przestrzeni:)
        Jako dumny posiadacz połowy przepierzonego pokoju nie miał zbyt wiele miejsca na sprzęty, mizerne łóżko było ponoć nie tylko jego azylem, ale też siedziskiem dla gości, mogło mu więc podczas kurtuazyjnego wstawania tę dobroć zawiewać:)
        A coś na rzeczy być musiało, bo w kręgach krążyło takie epitafium:

        „Tu leży Miro, niebożę.
        Daj mu Boże szersze łoże.”

        tudzież:

        „Tu leży poeta Miro.
        Mój Boże, daj mu większe wyro!”

        🙂

  33. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Zimno, mokro, ale co się dziwić, kończy się listopad.

  34. makowka9 pisze:

    Witajcie!

  35. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wczoraj cały dzień poza domem – dzisiaj może zdążę na Klub Książkowy…

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry, na nic więcej chyba nie mam siły Wink1

  37. Dzień dobry

    Gratulacje dla autorki Brawo!
    Właśnie tego mi brakowało w codziennym pośpiechu Approve

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Krzysztofie:)

      Dziękuję.

      Cieszę się, że znalazłeś chwilę, by zajrzeć i poczytać.

      Pozdrawiam:)

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś już mi lepiej, bo cieszy przyjazd córki Happy
    Ale wczoraj byłam strasznie przybita, mimo porannego śmiechu Sad
    Byłam u Ro i Kay… z Ro jest coraz gorzej… nie poznała mnie, a przecież znamy się od 23 lat. Bywała u nas z różnych okazji, my całą rodziną bywaliśmy u niej… Znamy się dłużej niż Kay ją zna.
    I nie to przeraziło, że mnie nie poznała, ale kolor jej twarzy… taki ziemisty… jak u osoby martwej… w oczach mi stoi…
    Muszę się z tego otrząsnąć. Nic nie mogę zrobić, nic pomóc… trzeba się cieszyć życiem, póki jest…

  39. miral59 pisze:

    Na smutki najlepsza jest praca Wink
    Tak więc nawet jak nie cierpię gotowania i kuchni, biorę się za przyrządzanie potraw na jutro. Przecież mamy święto… Pleasure
    Miłego dnia Wam życzę Delighted
    I zajmę się czymś, żeby przepędzić smutek… Happy

  40. Bożena pisze:

    I Tobie Mireczko miłego dnia, mimo wszystko In Love

  41. Tetryk56 pisze:

    Dziś idę na posiedzenie Rady — potem Klub = mało mnie będzie 🙁

  42. Lena Sadowska pisze:

    Jakieś takie przemarznięte dobry wieczór, Wyspo:)

  43. Quackie pisze:

    Po pracy. Po zakupach. Po aptekach. Po ptokach.

    No to przerwa.

  44. Quackie pisze:

    i po przerwie – dobranocka.

    Dzisiaj Martyna Jakubowicz. Kołysanka dla wszystkich Wyspiarzy dzisiaj. A jeżeli ktoś się czuje misiakiem, to powinien się ułożyć do hibernacji.

    Snów do wiosny!

  45. Bożena pisze:

    Do hibernacji jest za wcześnie, jeszcze mamy jesień.
    Ale na mnie do snu jest odpowiedni czas…
    Dobranoc. lulu

  46. Quackie pisze:

    Wiecie co, te dni, nawet chyba od poniedziałku, to są dni, kiedy większość znajomych osób czuje się paskudnie. Wyraźnie o tym piszą. A meteopaci i osoby w depresji to już w ogóle.

  47. Tetryk56 pisze:

    No i ledwo co zajrzałem i trzeba iść spać! Dobranoc!

  48. Lena Sadowska pisze:

    Nie idę jeszcze wprawdzie spać, ale też się już pożegnam dzisiaj, nawiązując, nieco przekornie do stwierdzenia Quacka:

    „Każda pora roku ma swoje profity.
    Wiosna ma krokusy, jesień zimowity.”
    (Autora nie znam)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  49. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted chłodno…

  50. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Chłodno i smrodno, ale u góry błękit!

  51. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Trochę już nie wyrabiam z tą kuracją, na szczęście jeszcze do piątku (wieczorem) włącznie, a potem już nie. Dlatego dzisiaj nieco później, ale i tak wcześniej niż przed.

  52. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  53. Makówka pisze:

    Wydawało mi się, że wczoraj powiedziałam dobranoc, ale nie widzę.
    Przepraszam, jestem bardzo zakręcona.
    Kukam do Was, ale nie umiem się skupić na jakimś pisaniu.

    • Bożena pisze:

      To zrozumiałe, Makówko. Życzę Ci, żeby problemy prędko minęły Misio

      • Makówka pisze:

        Wiem, że mnie wspieracie i to pomaga.
        Nie chcę o przyczynach pisać, ale nie chciałam tak zaniemówić bez wyjaśnienia.
        To problem gaduły, której nagłą małomówność trudno nie zauważyć.

        • miral59 pisze:

          Rozumiem Cię Makóweczko, bo mam podobnie… gdy problemy się nawalą, nie mam ochoty na pogaduszki Weary
          Życzę Ci, żebyś jak najszybciej i jak najpomyślniej wybrnęła z problemów, które Cię gnębią Pleasure
          Takie jest życie, że brniemy od problemu do problemu… ważne, żeby między nimi cieszyć się tym co się ma…

          • Makówka pisze:

            To niestety problemy syna, więc ja zbyt wiele zrobić nie mogę.

            • miral59 pisze:

              Problemy naszych dzieci są naszymi problemami – to też normalne. Każde z nas kocha swoje dzieci i chciałby dla nich jak najlepiej.
              Niestety nie jesteśmy w stanie tych problemów sami usunąć… takie jest życie…
              Moje dzieci nie tak często mówią mi o swoich problemach (chyba że je już rozwiązały), bo wiedzą, że będę się denerwowała, a nic nie mogę pomóc…
              Co wcale nie znaczy, że Twój syn nie powinien mówić Ci o tym co go trapi. To wszystko zależy od sytuacji… i wielu innych czynników.
              Możesz mu powtórzyć dość popularne na Wyspie powiedzenie – „wszystko mija, nawet najdłuższa żmija”.
              Mam nadzieję, że problemy Twego syna ustąpią w miarę szybko i wrócisz do nas pogodna i chętna do pogawędki I-Wish

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Makówko:)

      Fajnie, że kukasz.
      Nie zawsze jest ochota na pogaduszki. Myślę, że doskonale to rozumiemy, bo każde z nas czasami tak ma:)

      Trzymaj się, kłopoty prędzej czy później się kończą.

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Córeczka przyleciała Fala
    A synek będzie tu popołudniu Fala
    Czyli dzieci w komplecie Happy

  55. miral59 pisze:

    Wczoraj poszłam spać po północy i dziś taka trochę niewyspana jestem Weary
    Wstałam (jak na mnie) późno, ale to i tak niewiele pomaga, bo jednak co spanie przed północą, to nie po…

  56. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dobry wieczór, zależnie od upodobań i strefy czasowej.

    Po pracy i na przerwę.

  57. Tetryk56 pisze:

    Wpadłem jeszcze na imieniny do teściowej i wreszcie jestem w domu Pleasure

  58. Lena Sadowska pisze:

    Ciemną nocką dobry wieczór, Wyspo:)

  59. Bożena pisze:

    Dobranocki jeszcze nie ma, ale ja się już pożegnam, bo już dziobię nosem w klawiaturę.
    Dobranoc. kordelka

  60. Tetryk56 pisze:

    Czy leci z nami Quackie?

  61. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Była Martyna, będzie Maryla. Z kameralnym towarzyszeniem gitary i chórku Gangu Marcela.

    Snów leniwych na dowolnie wybranym boku.

  62. Tetryk56 pisze:

    Ja niestety muszę odrobinę odespać, aby nie przysypiać w każdej chwili gdy wirek zmniejsza napór… Dobranoc!

  63. Quackie pisze:

    To ja jeszcze wyjątkowo po dobranocce coś Wam pokażę, może będzie ktoś ciekaw, jak można odczytać i zrozumieć Bogurodzicę?

    • Lena Sadowska pisze:

      Z wielką przyjemnością obejrzałam. Dziękuję.
      Bardzo godziwa rozrywka na dobranoc:)
      Zanim się pożegnam, napomknę o jednej ciekawostce – o przywołanym na mgnienie kapłanie „stojącym plecami”. W wielu liturgiach taka właśnie postawa kapłana ma sugerować, że z racji swojego „urzędu” stoi on na czele, ale jest jednym z wiernych, takim samym jak oni człowiekiem, to ich reprezentuje, a nie – Istotę Wyższą:)

    • Tetryk56 pisze:

      Wysłuchałem. Mniej zaskoczeń, niż się spodziewałem, ale niewątpliwie ciekawy wykład.

  64. Quackie pisze:

    Dobranoc!

  65. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  66. Lena Sadowska pisze:

    „Dzień gasnął, wszystko, co żyje na ziemi,
    Ukołysane trudy i niewczasy
    W czarniawe nocy topiło wezgłowie(…)”
    (Boska Komedia, Pieśń II – Dante Alighieri
    tł.: J. Korsak)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

    • Quackie pisze:

      A wiesz, że właśnie jakoś niedawno wyszedł nowy przekład Jarosława Mikołajewskiego?

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Quacku:)

        Nie miałam jeszcze okazji się z tym tłumaczeniem zapoznać, niestety:)

        • Quackie pisze:

          Ja też jeszcze nie. Tłumacz w wywiadzie wspominał, że starał się pójść bliżej oryginału, napisanego ponoć dość potoczną, jak na tamte czasy, włoszczyzną.

          • Tetryk56 pisze:

            Dzień już był spadał, i wszyscy ziomale
            poszli w kimono piłować komara
            ?

          • Lena Sadowska pisze:

            No tak, Dante też przecież napisał „Boską komedię” w volgare:)

          • Quackie pisze:

            Ale przypomniały mi się fragmenty „Iliady” w przekładzie pióra Michała Pawlikowskiego na gwarę góralską:

            „Panno Święta! Ty sama zaświadcz, jako było
            Wtedy, kiedy pasyją rozsierdził się wściekłą
            Peleusowy Achil. Tak się porobiło
            Że moc od gniewu tego zacnej krwie pociekło
            I poniejedne życie chłopa ostawiło
            Psom i hawraniom i precz wędrowało w piekło.
            Tak już Bóg chciał od kiedy gniewy swoje kida
            W nogach wartki Achilles i harnaś Atryda.
            (…)

            Tak ten Kalchas powiedział… Wokół wszystko słucha
            Patrzy, co z tego bedzie: a harnaś Atryda
            Wstaje, kieby napity, tak mu trzęsie ducha
            Złość, co z gęby jak skry mu z kuźnie skacze, brzyda!
            (…)

            Na to znów mu odpowie Jagamemnon dziki:
            Jak sobie chcesz, jedź, zostań, – wolna twoja wola,
            Jeszcze przy mnie ostaną tęgie wojowniki
            I ociec wielgi w niebie. Ty se zmykaj z pola.
            Kie tak chcesz, to i dobrze, bo ustaną krzyki
            Co je w całym obozie słychać, – wolna wola!
            Bryzkę wezmę, bo wiedz ty, co się mnie urówniasz
            Że ja tu wojewoda jestem a tyś – ……. !
            (…)

            Ale Achil gorący był i cięgiem sapie
            Kie się już ozpajeździł telo na onego:
            Dziadu! Raptawą gębę masz a serce capie,
            Kiecki się trzymiesz rad, a rządu wojemskiego
            Nie znasz, bo cie strach zaraz za kolena łapie.
            W obozie dreć się umiesz i odzierać swego;
            Wątróbsko mu też czarne od żółci napucha
            I już Achaje widzą, co bedzie biéda;
            Poziera nań spodełba jakoś bardzo straśnie,
            Pazdurska se do pięście wbił – i jużci wrzaśnie:
            (…)

            Trzystaś ty dyabłów zjadł kieś psiakręć prorok teli!
            Patrzcie go…Mudru hlawku! Bestyjska gadzino!
            Wprzódy mi się kobyła przy wozie ocieli
            Jako ty dobre powiesz. Chciałem z tą dziewczyną
            Wrócić w Argos kiebyśwa żyzną Troję wzieli,
            Bo ją już tak rad widzę, i ta jedna ino
            Dziewka gładka i fajna jest, a moja żona
            Proci niej telo stoi, co przy krasce wrona!”

            (źródło: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/latinaomnibus.pl/forum/viewtopic.php?t=1007. Widziałem wcześniej fragmenty gdzieś u Tuwima, nie wiem, czy nie w „Cicer cum caule”, ale krótsze)

            • Lena Sadowska pisze:

              🙂

              No, nie powiem: „harnaś Atryda” i I „gorący Achil”, który „cięgiem sapie” robią wrażenie:)
              „Raptawa gęba” też niczego sobie:)

  67. miral59 pisze:

    Na obiedzie świątecznym było przemiło Pleasure
    Córka (jak zwykle) szalała, co chyba podobało się Sarze (dziewczynie syna) Wink
    Syn na diecie, więc miał specjalne jedzonko, ale nie mógł się powstrzymać, żeby nie zjeść po kawałku różnych ciast, które upiekł małżonek Delicious Chociaż w zasadzie tiramisu pieczone nie jest Wink
    Zabrał ze sobą zapasy jedzonka, bo Sarah już jutro wraca do pracy. Przynajmniej nie będzie musiała niczego gotować – wystarczy podgrzać Pleasure
    Ja to jak zwykle – naszykowałam na pułk wojska, a były tylko trzy osoby więcej… Overjoy
    Było co zabrać ze sobą… Wink

    • Quackie pisze:

      O, a mieliście tradycyjnego amerykańskiego indyka? Czy tylko polskie dania?

      • miral59 pisze:

        Nie mieliśmy indyka, bo oprócz naszej córki nikt tego nie lubi i nie byłoby komu go jeść Wink
        Upiekłam za to dwie kaczki, które uwielbia mój mąż, a dodatkowo przygotowałam cały stos kotletów z piersi kurczaka i polędwiczkę z pieczarkami Delicious
        W sumie, to nawet nie wiem czy to polskie dania, czy nie Thinking

        • Tetryk56 pisze:

          Polędwiczki z pieczarkami (dawniej borowikami!) z pewnością, kaczki nadziewane jabłkami też, co do filetów kurzych nie mam wyrobionego zdania…

          • miral59 pisze:

            Borowiki są u nas niesamowicie drogie, więc wiadomo, że polędwiczki są z pieczarkami. A poza tym jestem zboczona (przyznaję się ze skruchą) i każdego suszonego borowika oglądam z lupą, a jeśli zauważę jakieś dziurki po robakach, po prostu wywalam do kosza… nie zważając ile to kosztowało – robali jeść nie będę Weary
            To na pewno nie jest narodowa potrawa Wink
            A kaczki próbowałam nadziewać różnymi rzeczami – tylko te z jabłkami i suszonymi śliwkami smakowały małżonkowi… no to tylko takie przygotowuję Delicious
            Co do filetów z kurczaka też nie mam zdania i normalnie ich nie smażę, ale moje dzieci to kochają, więc jak są u nas to smażę Pleasure

            • Tetryk56 pisze:

              Pieczona kaczka to raczej tradycja pańskiego, nie chłopskiego stołu, z czasów kiedy pieczarek nie hodowano a po borowiki ganiano służbę do lasu Wink

              • miral59 pisze:

                Tak, ale pański stół, to już przeszłość Wink
                Chociaż gdzieś kiedyś czytałam, że tradycyjną polską potrawą są pieczone gęsi Delicious
                Pieczarek nie hodowano, ale znano je, bo rosły na łąkach (sama je zbierałam). Na pewno nie były tak popularne jak dziś…
                A służbę ganiano w różny sposób i do różnych zajęć… tak sobie myślę, że wyprawa po grzyby, była dla nich swego rodzaju rozrywką, szczególnie w porównaniu do innych robót Wink

        • Quackie pisze:

          Kaczki! Tak, z jabłkami! Coś wspaniałego. Kotlety z piersi kurczaka też lubię, ale w obecności kaczek scedowałbym je na dzieci (które z drobiu uznają właśnie głównie kurczaka).

          • miral59 pisze:

            Syn jest na diecie, więc kaczek nie jada, bo są za tłuste, córka też za nimi nie przepada, Sarah (dziewczyna syna) jako Amerykanka też w zasadzie ich nie jada, więc to co upiekę jest głównie dla małżonka, z czego on bardzo się cieszy Wink
            Resztę smakołyków jakoś dzieci przełykają bez problemu Happy-Grin
            Krótko mówiąc wszyscy zadowoleni… mąż ma dwie kaczki do swojej dyspozycji – dzieciom zostają polędwiczki i kurczaki Wink
            Nie liczyłam polędwiczek (ile mi wyszło), ale piersi kurzęcze są dość łatwe do policzenia. Było 16 kotletów. 6 syn zabrał po imprezie do domu, dwa zostawiłam dla córki, czyli na obiedzie zjedli 8. Co do polędwiczek nie mam zdania, bo ani liczyłam przed, ani gościom „zaglądałam w zęby” Delighted
            Interesowało mnie tylko, czy z obiadu nie wychodzą głodni… a reszta nie ma znaczenia Pleasure

  68. miral59 pisze:

    Sarah nie wie, że u nas na każde święta mama szykowała co najmniej 8 rodzajów ciast – było w czym wybierać Delighted
    I może dlatego bywa zdziwiona, gdy proponujemy tak ze trzy rodzaje, plus inne słodkości Delicious Oczywiście jeśli chodzi o deser…

    • miral59 pisze:

      I nie było u nas w zwyczaju, żeby goście przychodzili z własnym jedzeniem (co jest normalne u Amerykanów). Gdy syn mnie pytał (przed imprezą) co mają ze sobą przynieść (Sarah go zapytała), to odpowiedziałam, że dobry humor Delighted
      U nas, jak się zapraszało gości, to najwyżej alkohol mogli przynieść ze sobą… jedzenie przygotowywał gospodarz, czy gospodyni. Nie wiem, czy to się Sarze podoba, czy nie, ale skoro trafiła do polskiej rodziny… Pleasure
      Ona dużo pracuje i na pewno nie ma czasu na przygotowanie czegokolwiek. Syn często sam gotuje, bo ona nie ma na to czasu. I (jak myślę) to jest dla niego dobre Happy-Grin

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      Zainspirowałaś mnie:)

      Jak wrócę, będę pitrasić.
      Jeszcze nie wiem – co, ale – będę:)

      • miral59 pisze:

        Witaj Leno Delighted
        To miło – być inspiracją. Mam nadzieję, że lubisz kuchenne zajęcia i sprawi Ci przyjemność gotowanie Pleasure
        Ja gotowania nie znoszę, ani tych wszystkich „kuchennych” zajęć, chociaż muszę przyznać, że potrafię upiec/ugotować niemal wszystko… mam w głowie tysiące przepisów… nawet czasami próbuję swoich kombinacji… i w sumie czułabym się lepiej, gdybym to polubiła… Weary

  69. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piątek, piąteczek, piątuniu…

  70. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ostatni dzień kuracji! I ostatni dzień pracy w tym tygodniu. I jutro rano może trochę dłużej pośpię…

    Chociaż ten zaciesz to co prawda trochę jak u faceta z młotkiem, który przyznał, że jak przestaje się walić w głowę, to to jest bardzo przyjemne…

  71. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wczoraj padłem jak kawka (jak mawia Miralka). Jest ponuro i misio przyda się każdemu potrzebującemu… Misio

  72. Makówka pisze:

    Witajcie!
    Biorę misia.Chyba trzy, a nawet cztery, bo jednak drugi syn też się martwi.

  73. Lena Sadowska pisze:

    „Przemarznięte serca miast…”

    Tu oryginał:):

    Międzyspacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  74. Lena Sadowska pisze:

    Zmykam na trochę:)

  75. Quackie pisze:

    Koniec pracy, a ja na przerwę. Być może potrwa nieco dłużej…

  76. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taka piosenka, stojąca niedaleko bluesa. Bardzo ładny i obiecujący głos.

    Snów odniebieszczonych!

  77. Bożena pisze:

    Ładna dobranocka, taka usypiająca. No to idę spać…
    Dobranoc Spanko

  78. Makówka pisze:

    Dobranoc

  79. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Bożenko:)

  80. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! Jutro do późnej nocy jestem w drodze, więc zajrzę co najwyżej z komórki.

  81. Lena Sadowska pisze:

    Od jakichś dziesięciu minut – sypie:)
    Pogasiłam światła i patrzyłam sobie na wirujące w blasku latarń płatki…

  82. Lena Sadowska pisze:

    Miękkich i delikatnych jak śnieżny puch snów, Wyspo:)
    Dobranoc:)

  83. makowka9 pisze:

    Witam!

  84. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobrze się spało…

  85. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! I strzemiennego… Wink

  86. Makówka pisze:

    Jedziemy, miłej soboty Wam życzę.

  87. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wstałem Pleasure chyba jestem wyspany.

  88. Max pisze:

    Dzień dobry (?) chociaż za oknem pierwszy śnieg , pochmurno i durno . Bo do Świąt jeszcze kawałek czasu ,a w komunikatorach jest już wszystko na świątecznie . Powszednieją te święta . Mamy już dzisiaj i Mikołaje i choinki z bombkami i od cholery propozycji świątecznych prezentów . Nie wiem ,czy nie wyjadę na Mazury aby chociaż trochę zdziczeć przed prawdziwymi Świętami . Pozdrowionka . Bukiet

  89. Bożena pisze:

    Masz rację. Święta powszednieją, bo zaczynają już chyba od października.

    • Quackie pisze:

      Właśnie Kuma z USA mi napisała, że w jej kręgu znajomych Amerykanów choinkę się ustawia na Święto Dziękczynienia, a wywala zaraz po świętach, 26 grudnia! Co kraj, to…

  90. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pojechaliśmy zmienić opony, co chwilę trwało, potem na obiad pozadomowy, potem na większe zakupy… i tak zeszło.

  91. Lena Sadowska pisze:

    „Pada śnieg, pró­szy śnieg,
    wszę­dzie go na­wia­ło.
    Da­chy są już bia­łe,
    na uli­cach bia­ło.”
    („ima” – J. Czechowicz)

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  92. Quackie pisze:

    A ja teraz na sobotnią przerwę!

  93. Tetryk56 pisze:

    Ja dopiero wracam z Wawy. Proszę o zastępstwo z lampką.

  94. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Sting, bo trochę go już nie było.

    Snów sercowych.

  95. Bożena pisze:

    No to dobranoc… kordelka

  96. Quackie pisze:

    I na koniec dnia zapalamy lampkę. Wena mnie opuściła, więc nie będę szedł o lepsze z Mistrzem Tetrykiem i rymował na koniec dnia Wink1

    Dobranoc!

  97. Lena Sadowska pisze:

    „Pada śnieg.

    Tak cicho, tak cicho dookoła
    i drzewa stoją ciche
    i kruche, i jasne, i szare
    jest niebo – i spokój.”
    („Pada śnieg” – Vilhelm Ekelund
    tł.: R. Mierzejewski)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  98. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś od rana komputer figle mi płata i trudno mi było wejść na Wyspę. Ale się nie dziwię, to staruszek…

  99. Makówka pisze:

    Witam Was!

  100. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wygląda na to, że jest sezon na figle. Po powrocie przejrzałem Wyspę bez problemu, ale że było już po północy, nie odzywałem się tylko poszedłem spać…

  101. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Mimo doniesień z różnych stron Polski, tutaj na razie śniegu nie widać.

  102. Quackie pisze:

    Ponieważ zaraz dobijemy do 300 komentarzy tutaj, otworzę puszeczkę z następnym Lajkonikiem z przeszłości.

  103. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

    Dziękuję za miło spędzony czas:)
    Mam nadzieję, że podczas wyszukiwania fraszek bawiliście się równie dobrze jak ja przy czytaniu ich:)

    Pozdrawiam i biegnę poczytać o Chandrze pana Lajkonika:)

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)