« Nowe ptaszki z wycieczek U Pani Jesieni w Raju »

Październikowe wycieczki, czyli „A mnie jest szkoda lata część 3”

Zapraszałam Was ostatnio (27 sierpnia i 6 września) na dwa pięterka „A mnie jest szkoda lata…”.

Teraz już nie płaczemy za latem, lecz cieszymy się pięknymi kolorami jesieni choć trochę szkoda, że

lato do ciepłych stron umyka.

Pierwsze miejsce, do którego Was zaproszę to Gruszów opisywany już na pięterku A mnie jest szkoda lata

Widać poprzednio byłam grzecznym gościem, skoro zostałam znów zaproszona.
Byłam tam od 30 września do 2 października.

Gruszów przywitał mnie rozpaczliwym deszczem. Na drugi dzień jednak się wypogodziło I dało się pójść na spacer.

Na siedzenie przy stoliku lub leżenie w hamaku było za zimno.

„Nocne rodaków rozmowy” odbywały się więc przy kominku w tym domku.


W sobotę 2 października przyjeżdżam busem do Krakowa, rozpakowuję plecak I pakuję się na wycieczkę.

3 października wycieczka na Zakończenie Sezonu Turystyki Górskiej 2021 na Hali Krupowej.

O pucharze za zajęcie II miejsca przez Koło PTTK, do którego należę, pisałam kiedyś w komentarzu.

Teraz tylko parę słów o Hali Krupowej miejscu bardzo znanym turystom z tej części Polski.

Hala Krupowa, zwana też Halą Sidzińską – dawna hala pasterska znajdująca się na południowo-wschodnich stokach Okrąglicy w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim Hala Krupowa była wypasana aż do lat 80. XX wieku. W jej dolnej części znajduje się jeszcze szałas pasterski. Po zaprzestaniu wypasu zaczyna się na hali naturalna sukcesja wtórna, początkowym etapem, której jest zarastanie polany borówczyskami.

A teraz parę zdjęć:

Takie przypinki członkowie naszego Koła PTTK dostawali na pamiątkę:

Inni turyści mogli kupić tu:


6 października w trzy osoby planowaliśmy zdobywać jakichś szczyt (nie pamiętam jaki), ale lało tak rozpaczliwie, że pojechaliśmy tylko do Lanckorony.

Lanckorona -klimatyczne miasteczko, Miasto Aniołów.

O Lanckoronie pisałam nieraz na Wyspie, tego Anioła też pokazywałam, więc tylko dla przypomnienia.

Aby był jakichś cel wycieczki kupiliśmy chleb w piekarni, o której śpiewał Marek Grechuta.


10 października celem wycieczki była Hala Pisana -polana grzbietowa w Paśmie Jaworzyny Krynickiej w Beskidzie Sądeckim. Nazwa szczytu i hali (w sensie terenu wypasowego) pochodzi od „spisywania” – góralskiego określenia pomiarów geodezyjnych terenu.

Tym razem pogoda dopisała, choć rano szronik na trawie przypominał o zbliżającej się zimie.

Biedne krówki — jeszcze je gardła rozbolą od takiej zimnej trawy.

Po kiełbaskach z ogniska na dole łyk Piwniczanki prosto z Pijalni.


17 października wycieczka na Skrzyczne (najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego).

Według rozpowszechnionego podania, przytoczonego w XVIII w. w „Dziejopisie Żywieckim” przez ówczesnego wójta żywieckiego, Andrzeja Komonieckiego, nazwa góry (Skrzyczne lub Skrzecznia) ma pochodzić od skrzeczenia żab, które w wielkiej ilości zamieszkiwały staw, kiedyś istniejący podobno w kotle (rzekomo polodowcowym) między Skrzycznem a Małym Skrzycznem.

Podobnie jak tydzień wcześniej rano szron na trawie, a potem piękna, słoneczna pogoda.

Schodzimy w dół, niestety czas wracać.

Na obrazek wyróżniający wybrałam jesienne liście pstryknięte w czasie schodzenia z Hali Krupowej.

Na drugim planie — koleżanka z Koła PTTK.

215 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Piosenką w wykonaniu Andrzeja Mroza zapraszam na moje jesienne wędrówki.

    Lato zamknięte kluczem ptaków
    Zostawia tylko swe wspomnienia,
    Jesień odważnie stawia kroki,
    Zaczyna mgłami dyszeć ziemia.

    A w górach nie ma już nikogo
    Niebo nas straszy niepogodą,
    Lato do ciepłych stron umyka
    W skłębionych chmurach i strumykach.

    Wiatr tylko plącze się dokoła,
    Na wrzosach pajęczyny wiesza
    I zasypiają leśne zioła,
    Jak w smutnych strofach tego wiersza.

    A w górach nie ma już nikogo
    Niebo nas straszy niepogodą,
    Lato do ciepłych stron umyka
    W skłębionych chmurach i strumykach.

    Na niebie smutnym od jesiennej słoty
    Koczuje tabor żalu i tęsknoty
    A drzewa pogubiły liście
    Na wczesne mrozu przyjście.

    A w górach nie ma już nikogo
    Niebo nas straszy niepogodą,
    Lato do ciepłych stron umyka
    W skłębionych chmurach i strumykach.

  2. Tetryk56 pisze:

    I nawet nas już w górach nie ma…

    • Makówka pisze:

      Ciebie teraz już nie, mnie w tę niedzielę też nie będzie, ale będziemy jeszcze wiele razy, czyż nie?
      Bo „w górach jest wszystko, co kocham…”

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nie wiem czy to wina wichury, czy laptopa, nie mogłam go dziś odpalić. Ale wreszcie mi się udało i i zaraz się zabiorę do zapoznania się z nowym pięterkiem…

  4. Makówka pisze:

    Jesiennie, słonecznie i wietrznie witam Państwa!

  5. ikroopka pisze:

    Makówko, umarłam z zazdrości Wink te widoki, te kolory, te mgiełki, i nawet deszcze mi niestraszne Pleasure A na Skrzycznem byłam tak dawno, że nie pamiętam, czyli na obozie wędrownym w czasach licealnych… Wspomnienia budzisz 🙂

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jesień w Krakowie jest aktualnie równie złocista jak w Raju. Bliżej gór po naszej stronie już zdecydowanie dominują brązy i ciemna zieleń szpilek…

    • Makówka pisze:

      Faktycznie w Krakowie JESZCZE równie kolorowa.
      Na dowód zdjęcie pstryknięte dziś na moim osiedlu.
      Specjalnie szukałam, aby była ciemna zieleń szpilek.

  7. Bożena pisze:

    Daleko mi do gór, ale kolory jesieni mam za oknami. Jest na co patrzeć, chociaż już niedługo. Wicher zerwał większość liści…

  8. Makówka pisze:

    W odpowiedzi na obawy ikroopki i Bożeny czy będzie czym cieszyć oczy gdy dalej tak będzie wiało pokażę zdjęcie zrobione przed chwilą z mojego balkonu. Z każdą chwilą mniej na drzewie, więcej pod drzewem.

  9. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wreszcie skończyłem sobotnią epopeję. Zaraz napiszę, ale na razie się odniosę do wpisu.

    No więc ogólnie przepięknie widać na tych zdjęciach – przekrojowo, w czasie – jak te górskie krajobrazy żółkły i nabierały jesiennych barw. Na pierwszych zdjęciach jeszcze mnóstwo zieleni (pewnie po deszczu), a im dalej, tym więcej żółci, rudości i brązów. Te brązowe zarośla na hali to zapewne wspomniane borówczyska?

    Droga na Skrzyczne przepiękna, czy wiesz może cokolwieczek nt. tych skałek po drodze?

    • Makówka pisze:

      Teraz czas na odpowiedź na merytoryczny komentarz naszego Mistrza (dziękuję za niego i zawsze z przyjemnością odpowiadam, bo sama się coś uczę).
      Tak, też zwróciłam uwagę, że widać stopniowe nabieranie jesiennych barw.
      Dlatego wycieczki ułożyłam chronologicznie i napisałam daty.
      Tak, te brązowe zarośla to borówczyska.

      • Makówka pisze:

        Na drugą część odpowiadam w osobnym komentarzu, bo tak łatwiej się czyta i rozmawia.
        Droga na Skrzyczne rzeczywiście przepiękna. Dlatego lepiej wspinać się na nogach niż wyjechać kolejką, choć czasem trzeba się nasapać.

        Ta skała to Malinowska Skała. Tu https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Malinowska_Ska%C5%82a
        znajdziesz dużo informacji ciekawych dla syna geologów.

  10. Quackie pisze:

    A co do tutejszej epopei:

    Małżonka miała operację w środę rano i dzisiaj ją wypuścili, trochę na wariata, bo mieli ją puścić 12-14, a zadzwoniła o 9.30, że już ma wszystko, więc szybko, szybko pojechaliśmy z jej bratankiem ją przywieźć w tempie przyśpieszonym.

    Przyjechaliśmy i się okazało, że trzeba jej wykupić w aptece zastrzyki przeciwzakrzepowe, więc poszedłem do jednej, drugiej, trzeciej apteki w pobliżu, okazało się – nie ma. W trzeciej na szczęście pani aptekarka mi od razu sprawdziła online, gdzie są w Gdyni, okazało się – w aptece niedaleko dworca, więc zadzwoniłem, zaklepałem to i w te pędy tam poleciałem, w nerwach, czy dostanę (dostałem, wszystko OK).

    I wiecie co? Poczułem się jak w PRLu, gdzie trzeba było latać na drugi koniec miasta, bo akurat tam do sklepu albo apteki coś rzucili.

    Co prawda ten akurat brak może wynikać bardziej z popytu na leki przeciwzakrzepowe w ramach terapii antycovidowej, a z drugiej strony, jak donoszą różne zaprzyjaźnione źródła, z reeksportu np. do Niemiec, gdzie ceny tych leków są dużo wyższe, ale i tak się wkurzyłem całą sytuacją.

    • Tetryk56 pisze:

      Jedyna słuszna partia sprawi, że jeszcze nie raz poczujemy się jak w PRL-u…
      Ale dobrze, że wszystko zakończyło się jak należy. Życzę Pani Q. jak najszybszego dojścia do siebie!

    • miral59 pisze:

      Pani Q życzę szybkiego powrotu do zdrowia Misio
      A Tobie szczerze współczuję – tyle latania i nerwów za głupimi zastrzykami Weary
      Wydaje mi się, że skoro jest większy popyt, to i podaż powinna być zwiększona… czy tak trudno zamówić więcej? Żeby wystarczyło wszystkim?
      A tak, zamiast wieźć żonę jak najszybciej do domu, jeszcze trzeba latać po całym mieście. W sumie już w pierwszej aptece powinni sprawdzić online gdzie to mają i obeszłoby się bez latania Worry

  11. Makówka pisze:

    Zmieniło się, muszę szybko wyjść do sklepu, ale zaraz wracam do domu i na Wyspę.

  12. Makówka pisze:

    Jestem w domu i zaraz biegnę po schodkach do góry.
    Zmieniło się, bo moje dziecko miało wyjeżdżać dziś na tygodniowy urlop. Więc zrobiłam zupę, na II zjadłam jakieś resztki z wczoraj i planowałam być kobietą domowo-wyspową.
    Jakieś komplikacje z autem wymagające wizyty u mechanika spowodowały, że zrobiło się za późno, aby jechać w góry i po ciemku wychodzić do schroniska.

    No to zaproponowałam dziecku obiad. Wyszłam do sklepu w czasie największej ulewy, (teraz już znowu ładnie), ale czego się nie robi dla dziecka.

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki duet, niedzisiejszy nieco.

    Snów o gwiazdach!

  14. Makówka pisze:

    Makówczyne m/m na temat.

    Wracając ze sklepu pstryknęłam trochę kolorowych liści. Wiatr i deszcz nie pozwolą im długo być na drzewach.

    Nie tylko Bożenka kolory jesieni ma za oknem.

  15. Quackie pisze:

    No i pięknie Happy-Grin

    To i ja dodam dwa zdjątka, z ósmego października, sprzed dwóch tygodni. To wszystko widoki z okna w kuchni.

  16. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór. 🙂

    U mnie, wiatr w dużej mierze już przegonił kolory z drzew. Jedynie dziś wieczorem, na niebie, w piecu palili… 🙂

    Zach-d

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór, Lordzie. Ależ łuna!

      • Wyimaginowany pisze:

        Na żywo, jak to ma często w zwyczaju, robiła ona większe wrażenie. Na zdjęciu nieco wyblakła. Komórka plus flesz, swoje robi. 🙂

        • Makówka pisze:

          Są tacy co mówią „e, ja więcej zobaczę jak obejrzę film, reportaż…”.
          Nie! To nigdy nie jest to samo co własne oczy i prawdziwe emocje, odczucia, wrażenia.
          Jednak warto dzielić się swoimi wrażeniami, a my wtedy uruchomiamy wyobraźnię i wydaje nam się, że stoimy tam obok i razem patrzymy na to samo.

    • Makówka pisze:

      Witaj Lordzie!

      Jak miło, że zajrzałeś i dodałeś zdjęcie.

      Dziękuję.

    • Makówka pisze:

      À propos na niebie, w piecu palili… pokażę jak wyglądało niebo w Gruszowie w dniu mojego przyjazdu tzn.30 września.
      Jak pisałam Gruszów przywitał mnie rozpaczliwym deszczem. Tak rozpaczliwym, że miałyśmy problem jak dobiec ze sklepu do auta.

      Wieczorem nagle przestało padać, poszłyśmy na spacer. Miałam to zdjęcie dodać na pięterku, ale zawsze mam problem co wyrzucić, a co pokazać, a co zostawić na komentarze.

    • Tetryk56 pisze:

      Nie dziw się, Lordzie! W niebie też dziś zimno!

    • miral59 pisze:

      Pięknie to wygląda, Lordzie W In Love
      A to, jaka jest różnica między naturą i zdjęciem, wiemy doskonale… nie zapominaj, że chyba każde z nas robi jakieś zdjęcia. Ślepi nie jesteśmy i widzimy różnicę Wink

  17. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy wszystkim!

  18. Makówka pisze:

    Kolorowych snów Wyspiarze!

    Kolorowych jak te jesienne liście i jak te piękne zachody słońca.

    Na Dobranoc zachód słońca z czwartku.

  19. Quackie pisze:

    Padłem przed komputerem Weary dobranoc

  20. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Piękne te Twoje wycieczki, Makóweczko Approve
    Okolice cudne, widoki wspaniałe… In Love
    … o kolorach już nie wspominam…

  21. miral59 pisze:

    Przebiegłam krótko po schodkach. Mam swoje problemy, z którymi muszę się zmierzyć… pewnie zajmie mi to trochę czasu. Gdybym się nie odzywała, mam nadzieję wybaczycie I-Wish

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Zimno, mróz i jeszcze ciemno… Ale dobrze, że wiatr ustał.

  23. makowka9 pisze:

    Witam!

  24. Makówka pisze:

    „Nasze” Stowarzyszenie zostało wyróżnione Europejską Nagrodą Obywatelską!

    Jestem zwykłym szarym członkiem, ale Kuba Karyś powiedział:
    TO JEST WASZ MEDAL !
    TO JEST WASZA NAGRODA !
    TO JEST NASZA WSPÓLNA WALKA !

    Więc czuję się dumna, bo ten medal jest nasz, a więc mój też.
    No i Tetryka, ale jego bardziej, bo ma większe zasługi.

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry, życzenia się spełniają, małżonka (powoli) dochodzi do siebie. Pleasure Pogoda słoneczna, ciekawe, jak długo.

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zasługi w tej sprawie ma każdy, kto znajduje czas i siłę, aby protestować przeciwko demolowaniu państwa. I żadna pojedyncza zasługa nie jest tu ważna — liczy się jedynie łączny skutek.

    • Makówka pisze:

      Oczywiście racja Tetryku. Muszą być liderzy, którzy wkładają mnóstwo pracy, wysiłku i zaangażowania, ale i (jak napisałeś) zasługi ma każdy, kto znajduje czas i siłę, aby protestować przeciwko demolowaniu państwa.

      Zacytuję wypowiedź Kuby Karysia:
      to nie jest nagroda tylko dla 8 tys. członków Komitetu Obrony Demokracji, oraz pewnie dwukrotnie większej liczby naszych autentycznych aktywnych sympatyków, to nie jest też nagroda tylko dla wszystkich mniejszych i większych organizacji obywatelskich i prawniczych, to nie jest też nagroda tylko dla społeczników i aktywistów, którzy działają niezrzeszeni, choć oczywiście pewnie przede wszystkim dla wszystkich nas powyżej, że potrafimy zorganizować walkę w obronie godności – nie tylko sędziów, ale i nas wszystkich.
      Ale moim zdaniem to nagroda dla absolutnie wszystkich, którzy najmniejszą cegiełkę, do tych naszych działań przykładają…

  27. Tetryk56 pisze:

    Wybywam do wieczora.

  28. Makówka pisze:

    Cisza na Wyspie…
    Ja dziś mimo pięknej pogody nie na wycieczce.
    Za chwilę jadę do Niepołomic.

    Do popotem…

  29. Quackie pisze:

    A tutaj powolna niedziela, obiadek, kotek, życie rodzinne. I Wyspa też Pleasure

  30. Quackie pisze:

    (A żeby nie być gołosłownym)

  31. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Nałaziłem się trochę turystycznie po fotografiach Makóweczki , odpoczywałem czasami i zawsze pozostawał żal -szkoda że mnie tam nie było .W okresie ” słusznie minionym ” kilkakrotnie przejechałem południową granicę od Ustrzyk Dolnych do Turowa , ale czas robi swoje i wiele obrazów już z pamięci wywiało . Chętnie zatem oglądam publikowane materiały , które choć trochę przypominają mi dawne czasy . Dziękuję Makóweczce za ciekawą konstrukcję pięterka , którą osobiście podzielił bym na „półpięterka” . Ale to uwaga na przyszłość . Bukiet

    • Makówka pisze:

      Jestem w domu. Warto było zrezygnować z wycieczki.
      Są wartości ważniejsze od piękna gór przy pięknej pogodzie.

      Maksiu dziękuję za miły komentarz.
      Półpięterka, czyli każda wycieczka osobny wpis? Zanudziłabym Was.

      Staram się, aby wpis stanowił jednak jakąś całość, a tych nieopisanych wycieczek to jeszcze trochę mam.

  32. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj może taki Vangelis? Proszę się nie sugerować tytułem (o ile dobrze widzę, chodzi o koczkodana czarnosiwego, nie o ptaka), utwór b. delikatny.

    Snów w błękicie.

  33. Bożena pisze:

    Ale ta niedziela przeleciała…! Trzeba się pożegnać.
    Dobranoc Spanko

  34. Tetryk56 pisze:

    A ja dotarłem dopiero teraz — musiałem jeszcze po drodze z Niepołomic coś pozałatwiać 🙁

  35. Quackie pisze:

    Otóż dzisiaj zmykam nieco prędzej. Tak się złożyło, że coś dzisiaj nie bardzo jestem w stanie posiedzieć.

  36. Makówka pisze:

    Umykam, dobranoc!

    lulu

  37. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy!

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ochłodziło się na tyle, że musieliśmy włączyć ogrzewanie Weary
    Dziś od rana siąpi, a teraz na wieczór – leje. Nawet grzmi i błyska. Mamy regularną burzę Pleasure

  39. miral59 pisze:

    Ten tydzień niewiele pracowałam (zawodowo), a że miałam trochę czasu zajęłam się ogródkiem. Trzeba go było przyszykować do zimy. Obrywając pomidory znalazłam jeden ogromny. Wystarczył nam na dwa obiady Delicious Na oko miał z 15 cm długości… oczywiście zanim go pokroiłam, zrobiłam zdjęcie…

    Ten mały krążek to dla porównania dwudziestopięciocentówka.
    Ten gatunek pomidora rośnie duży – to „bawole serce”, jeden z gatunków „malinówki”. Mąż kupił taki krzaczek w polskim sklepie. Sama byłam zdumiona, że aż tak dobrze nam wyrósł Happy

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Gratuluję Mireczko takiego pomidora, to prawie jak dynia!

  41. Quackie pisze:

    Dzień dobry, szybkościowe dzisiaj, zapowiada się pracowity (ty)dzień.

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z powrotem w pracy, w Grodzie Smoga…

  43. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  44. Makówka pisze:

    Byłam kuracjuszką, teraz będę licealistką…
    Paaa, wieczorem się odezwę:)

  45. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Makówko:)

    Jak miło wybrać się z Tobą na wycieczkę i zobaczyć tyle pięknych miejsc. Szczególnie miło, gdy jedynym, co ostatnio oglądam, to laptopowy ekran:)
    Najbardziej podoba mi się piąte zdjęcie, może dlatego, że podobne drogi mam u siebie i – póki co – nie mogę nimi pospacerować:)
    A Pani Jesień bardzo tego roku strojna.

    Gratuluję jaskiniowych wyczynów i pozdrawiam:)

  46. Lena Sadowska pisze:

    Zanim napisałam poprzedni komentarz, za oknem pociemniało, więc – już – dobry wieczór, Wyspo:)

  47. Bożena pisze:

    Dobry wieczór Leno, dobry wieczór Makówko…

  48. Quackie pisze:

    No to tak, jedna dynia już jest wyrzeźbiona (nie dzisiaj, dzisiaj praca i zaraz przerwa). To jest logo jednego zaprzyjaźnionego poniekąd wydawnictwa.

    • Bożena pisze:

      Napis po polsku znaczy – potrzebujemy? A czego?

    • Tetryk56 pisze:

      Otóż to! What’s YA?

    • Quackie pisze:

      No więc to jest gra słów: z jednej strony to zniekształcone „we need you” – „potrzebujemy cię!” (jak np. na plakatach werbunkowych z Wujem Samem, chociaż tam było raczej „I want you!”), a z drugiej – „We Need YA”, gdzie „YA” jest skrótem od „young adult”, czyli literatury dla starszej młodzieży (tak 16+) i/lub młodszych dorosłych (powiedzmy, umownie, do 25 rż.).

  49. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj taki Staszek Sojka. 32 lata temu to była dla mnie bardzo, bardzo ważna piosenka. Coś zostało z tamtych lat.

    Snów o ważnych chwilach.

  50. Bożena pisze:

    Na mnie najwyższy czas do spania, więc mówię dobranoc. lulu

  51. Makówka pisze:

    Wróciłam!

    Ale się uśmiałam, ale było fajnie!

    • Quackie pisze:

      Fajne liceum Wink

      • Makówka pisze:

        Tak, moja klasa była super!
        To było takie spontaniczne spotkanie w knajpie, bo kolega z Finlandii przyjechał do Krakowa.
        6 kolegów, 2 koleżanki i ja trzecia. Potem wyszły trzy osoby i zostałam ja sama i pięciu kolegów…
        Ja malutka Makówka i ich aż pięciu. Jakoś dałam radę!

  52. Quackie pisze:

    Ponieważ jutro bardzo rano idziemy z Najjuniorem zaszczepić się na grypę, umykam już, dobranoc!

  53. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo! 🙂

  54. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobrze się spało, aż wstawać się nie chciało…

  56. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz idziemy się kłuć…

  57. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Spało się dobrze, tylko krótko…

  58. Makówka pisze:

    Dzień dobry!
    Spało się dobrze i dalej by się spało, gdyby pod oknem nie warczały mi piły.

  59. Lena Sadowska pisze:

    Przelotne dzień dobry, Wyspo:)

  60. Quackie pisze:

    Dzień dobry, na razie po szczepionce nic się nie dzieje, pani wszakże przestrzegała, że może jutro, najdalej pojutrze.

    A na razie koniec pracy i przerwa.

    • Makówka pisze:

      Po grypie nigdy nie miałam żadnych objawów; ewentualnie lekkie rozbicie i stan podgorączkowy w dniu szczepienia.
      Po covidzie było dużo gorzej.

      Już po knuciu, grzecznie w domu.

  61. Tetryk56 pisze:

    I ja już w domu, pora na kolację…

  62. Quackie pisze:

    A ja po przerwie i idę szukać dobranocki.

  63. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj taki utwór Andreasa Vollenweidera.

    Jak spadająca woda.

    Snów pozytywnych i zdrowych!

  64. Bożena pisze:

    Dobranocka była, mogę więc iść spać.
    Miłych snów życzę. kordelka

  65. Makówka pisze:

    W ramach m/m nie na temat zaprowadzę Was pod mój balkon.

    Jak pisałam rano zbudził mnie hałas. Pierwsza myśl przyszła mi do głowy, że to roboty związane z budową planowanego bloku(tfu! tfu! oby nigdy!)

    Tymczasem pod balkonami stało takie coś.

    Robotnicy cięli gałęzie, wsadzali je do tej maszyny i przerabiali na takie drobne kawałeczki.

    To drzewo, które ostatnio pokazywałam wygląda teraz tak:

    • Quackie pisze:

      Fryzjer przyjechał! Amazed

    • Tetryk56 pisze:

      Kiedy przy Wadowickiej mieściła się jeszcze Drukarnia im. Wł. Anczyca („Przekrój” i inne tytuły stąd wychodziły), przed jej budynkiem stał rząd okazałych topoli. Pewnego dnia, idąc tamtędy do pracy, nie ujrzałem już drzew. Ich pnie, pocięte na niespełna metrowe kawałki, czekały w pryzmie na wywiezienie; robotnicy z piłami spalinowy krzątali się jeszcze wokół ostatniego, powalonego pnia. Z obu stron tej masakry tkwiły wielkie plansze reklamujące egzekutorów, zawierające nazwę firmy, nazwisko właściciela i zakrawający na ironię opis działalności: „Pielęgnacja drzew”

  66. Makówka pisze:

    Mimo że lampka jeszcze niezapalona ja już się pożegnam.

    DOBRANOC!

  67. Makówka pisze:

    A lampka?

  68. Tetryk56 pisze:

    Jest i lampka.

  69. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Coraz cieplej… czyżby chciało wrócić?Thinking

  70. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nie mam (na razie?) pełnych objawów grypowych, ale jestem jakiś taki mętny. Jak widać po godzinie, o której się pojawiam.

    W każdym razie muszę tym bardziej do roboty.

  71. Makówka pisze:

    Bryyyyyy….

  72. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Quackie się szczepił, a ja jestem niewyspany… 🙁

  73. Makówka pisze:

    A ja jestem wyspana i jadę piec ziemniaki.

  74. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. Pogoda dopisała. Piekliśmy ziemniaki, kiełbasy, mięso, jabłka, banany i kromki chleba.

  75. Quackie pisze:

    I po robocie. Ramię lekko boli po szczepieniu, objawów grypowych brak, na razie, nie żeby mi zależało na nich.

    I przerwa.

  76. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem do domu, jeszcze kolacja i wracam na Wyspę.

  77. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Było, ale nie w tym wykonaniu. Mario Jose zamiast Nory Jones.

    Snów o przychodzeniu na czas.

  78. Makówka pisze:

    207 komentarzy!
    Czy już nie najwyższy czas na Tetrykowy Raj?

    Tak tylko nieśmiało pytam w ramach m/m.

  79. Bożena pisze:

    No to ja też przyszłam na czas, żeby posłuchać dobranocki i się pożegnać.
    Dobranoc kordelka

  80. Makówka pisze:

    Chyba za chwilę umknę nie doczekawszy się efektów z placu budowy ani (co gorsza) lampki.

    GoodNight

  81. Quackie pisze:

    Pstryk, zapalamy (nie elektryczny pstryk, tylko zapałka na drasce).

    Spokojnej nocy!

  82. Tetryk56 pisze:

    Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś — to są zwyczajne dzieje…
    Zapraszam państwa do Raju!

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)