Kochani!
Na tym nieco spóźnionym, ale szczerym pięterku życzę Wam, żeby to, co popękane, się zrosło, a to, co chore, wyzdrowiało.
Żeby to, co zasiane, zakwitło, a potem wydało smaczne owoce.
Żeby to, co było nie takie, jak chcemy, odeszło w przeszłość, nie pozostawiając blizn.
I żeby z wysiadywanych troskliwie jajek wykluły się prześliczne pisklaki (które będzie przyjemność fotografować)
Życzmy sobie odrodzenia, radości, szczęścia, pięknego kwietnia i całego roku!






Dzień dobry na nowym pięterku! To są życzenia, które złożyłem znajomym i przyjaciołom na Facebooku, rozbudowane dla Wyspiarzy
Oraz zdjęcie pisanki, jaką udało mi się przygotować najszybciej w życiu. Ale za to z pomysłem.
Witaj Mistrzu
Piękne życzenia, ale nie tylko dla nas, lecz także dla Ciebie. Pisanka ciekawa, pomysłowa. 
Dziękuję ślicznie. Jak już wiesz, to pisanka jedyna w swoim rodzaju, bo nie przyszło mi do głowy nic na tyle podobnego, żeby zrobić ich więcej. Tak to bywa z natchnieniem
Pisanka rewelacyjna!
Życzenia piękne, dziękuję! Nieodparcie skojarzyły mi się z „Niech…” Jacka Kaczmarskiego:
A ty siej, a nuż coś urośnie,
a ty to, co urośnie, zbieraj…
Tego nie znałem! Piękne. Zdaje się, że to późny Kaczmarski, postanowojenny?
1995. Piosenka napisana dla Jana Pietrzaka na jego kampanię prezydencką… Ale – jak to u Kaczmarskiego – jest ponad to!
Z pewnością. W ogóle mi się nie kojarzy z jakąkolwiek kampanią.
Natomiast 1995 to rok, kiedy skończyłem studia. I kiedy się ożeniłem.
No to rozumiem. W takich okolicznościach łatwo było kandydaturę Pietrzaka przeoczyć!
Mistrzu Q dzięki za życzenia ,serdeczności ślę i gratuluję pomysłu na pisankę .Lubię Balum -Balum
Myślałem o pisance i tak mi się skojarzyło, że zawsze zaczynam od linii, konturów… A jakby tak na nich skończyć?
Dobry wieczór.
Mimo, że już świąt połowa za nami, to chciałbym Wam życzyć wszystkiego najlepszego, zdrowia, pomyślności i pogody ducha, na dziś wieczór, na jutro i na każdy kolejny dzień. Oby nasze kolejne święta były normalne, bo tych wyjątkowych (jak niektórzy życzą), chyba mamy już wszyscy dość. 🙂
Dobry wieczór, Lordzie. Miejmy nadzieję, że tak będzie!
Tobie również Lordzie, wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim zdrowia, bo obecnie to jest najważniejsze. 😉
Dobry wieczór!
Tak się porobiło, że wesołość i pomyślność w trakcie samych świąt stały się jakby mniej istotne – ważne, żeby zostały z nami na dłużej…
Sory, taki mamy klimat…
Lordzie miło jak się pojawiasz!
Normalności i zdrowia!
Bardzo ładne życzenia, pomysłowa pisanka, brawa dla Mistrza Q!
Miły spacer, potem obiad i jestem na Wyspie.
Czekamy. Ja właśnie wróciłem po przerwie…
Ja tylko tak z doskoku, bo miałam dłuższą rozmowę z dzieckiem z Wlk. Brytanii (już trochę lepiej się czuje) i potem stale coś się dzieje no i trzeba się pakować na jutro.
Pobudka o …5.30!
Tak wcześnie chcesz zacząć polewać?!
Aaaa! Dobrze, że mi przypominasz, żebym nie zapomniała spakować kieliszka.
Ale nie, w pociągu nie będziemy pili.
Wczoraj i dziś byłam z synem na miłym spacerku, jutro on ma imprezkę u szefa to ja urywam się na wycieczkę.
Tylko to ranne wstawanie!
Uważaj! Jeszcze wejdzie ci w nałóg!
Ranne wstawanie? Nigdy!
Myślałem wyjątkowo o polewaniu śmigusowo-dyngusowym.
A nie dotyczy to tylko panienek?
Hm…opowiem czy panowie będą nas polewać…
Teraz to chyba już wszystkich, równouprawnienie jest.
Panów też?
Ty serio nigdy nie polewałaś panów (ani chłopaków)???
I tak minęło pierwsze święto, czuję się zmęczona, idę spać.
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranoc!
Za życzenia pięknie dziękuję i oczywiście odwzajemniam – wszystkim Wyspiarzom

Pisanka Mistrza Q – rewelacyjna!!!
Dziękuję!
Wróciliśmy dzisiaj z Bydgoszczy, ale plon łowów taki dość, hm, zwyczajny. Znaczy pospolity. Modraszki, bogatki, szpaki i pięć tysięcy srok w różnych konfiguracjach. Plus jakieś pojedyncze wrony/ gawrony i jedna sójka na nieostrym, kiepskim zdjęciu przez szybę (oczywiście zanim dotarłem do miejsca, skąd mogłem mieć szansę na lepszą fotkę, sójki już nie było).
Będziesz z tego robił pięterko?
Właśnie nie jestem przekonany, bo niewiele tam materiału ewentualnie interesującego. Ale może?
Bożenka idzie spać, a ja czekam na gości – na syna z Sarą
Powinni zaraz być…
Dobranocka.
Polski jazzman i amerykański standard. Wykonanie nasenne, a mimo to godne uwagi.
Snów jak najspokojniejszych.
Nie działa na stronie. Podmienić na inny film z tym samym utworem?
A do licha, nie spojrzałem. Poproszę, jeżeli jest i działa.
Skończyłem właśnie czytać książkę – lekturę na najbliższy Klub Książkowy w czwartek – Petera Pomerantseva To nie jest propaganda. Bardzo ciekawa, choć absolutnie nie pocieszająca.
Gdyby ktoś miał ochotę, Klub jest otwarty, zapraszamy. Namiar na spotkanie i książkę mogę podesłać.
Hm, a to czytaliście? Bo z opisu mam wrażenie, że to mogą być dwie strony tej samej sprawy (niekoniecznie przeciwne, może raczej uzupełniające się) – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/czarne.com.pl/katalog/ksiazki/nienawisc-sp-z-o-o
Faktycznie tematyka podobna, choć wydaje się, że Pomerantsew patrzy szerzej – na świat, nie tylko na Amerykę, i nie tylko na dziennikarstwo.
Czas już, by resztę dzisiejszego obżarstwa trawić pod kordełką. Spokojnych snów w Śmietanie! 😉

DOBRANOC!
Witam!
Wszyscy śpią?
A ja już w autobusie.
Słońce,zimno.
Dzień dobry
Dzisiaj dobudzić się nie mogłam…
Dzień dobry, idę, patrzę, a leją zasłużonych!
Oj, niektórym by się przydało dobre lanie, nie tylko wodą…
Teraz mi przypomniałaś taki obrazek, jak w obleganym średniowiecznym zamku obrońcy przygotowują się, do wylania na atakujących kadzi z płynną smołą, a tymczasem herold z wieży woła do napastników: „Witamy was gorąco i wylewnie!”.
Dobre…
gorące i wylewnie…
Witajcie!
Na szczęście na dzień dobry ani wiadro, ani dzban mnie nie przywitały
Mnie też. Jestem sama i cieszę się spokojem.
A u nas w domu jakoś się nie przyjęło. Albo symbolicznie.
Podobnie u mnie. Ja tylko czasem widzę jak dzieciaki polewają się wodą. Mam nadzieję, że dzisiaj tego nie będzie, bo by się rozchorowali, w taką pogodę.
Musiałbym wyjść na balkon, poobserwować. Ale po pierwsze kropi deszcz (więc polewanie nie jest tak atrakcyjne, bo i tak wszystko jest mokre), a po drugie temperatura w ogóle nie zachęca do wychodzenia.
Kraków pod względem Śmigusa D. bardzo się już ustatkował. Dawniej zdarzało się, na przykład, wlewanie wiadrami wody w otwierające się na przystanku drzwi tramwaju, bez zwracania uwagi na wiek, płeć ni inne atrybuty „poświęcanych”. Teraz spacer w Lany Poniedziałek może już całkiem ujść na sucho 🙂
Pamiętam, jak kiedyś Ojciec zawiózł nas samochodem do Chęcin pod Kielcami na wielkanocny spacerek. Tam są takie wąskie uliczki, no i na jednej z nich dostaliśmy wodą z wiadra na przednią szybę, cud, że nie pękła.
Jajko wyjątkowe, bo ze znaczącym ludzikiem, a życzenia niebanalne, szczególnie w pamięć wrosło, by to, co popękane, samo się zrosło.
Drogiej Wyspie życzę dużego zdrowia i chociaż odrobiny wykwintności i zbytku. 🙂
Dziękuję w imieniu!
Za zimno na polewanie.Slonce,ale wiatr.
Pozdrawiam znad kamieniołomu.
Brr. Ale nie łupiesz kamieni, tylko zwiedzasz?
Chociaż w (niektórych) kamieniołomach potrafią być ciekawe okazy do wyłupania, skamieliny etc.
Świąteczne dzień dobry


U mnie pogoda może i by się nadawała na polewanie wodą, ale to nie jest popularne wśród Amerykanów
Wczoraj mieliśmy 25C, a dziś ma być trochę cieplej
Trochę tego ciepełka, nam tu by się przydało…
Zbieram się do pracy, a Wam zostawiam swoje pozytywne myśli i życzenia miłego spędzenia świątecznego czasu
Dzięki i nawzajem!
No i dyngusa sprawiło nam niebo. Nie dość, że jest zimno, to leje jak z cebra
Tutaj lunęło solidnie. I ze śniegiem.
U nas ranek był słoneczny, teraz coraz więcej chmur.
Dzień dobry, Wyspo, w Lany Poniedziałek:)
A zamiast zwyczajowych życzeń odrobina poezji na dobry dzień:
„Zacznij od Zmartwychwstania
od pustego grobu
od Matki Boskiej Radosnej
wtedy nawet krzyż ucieszy
jak perkoz dwuczuby na wiosnę
anioł sam wytłumaczy jak trzeba
choć doktoratu z teologii nie ma
grzech ciężki staje się lekki
gdy się jak świntuch rozpłacze
– nie róbcie beksy ze mnie
mówi Matka Boska
to kiedyś
teraz inaczej
zacznij od pustego grobu
od słońca
ewangelie czyta się jak hebrajskie litery
od końca”
(„Od końca” – J. Twardowski)
Mokrego Śmigusa-Dyngusa życzę, bo to on wg tradycji powinien przypieczętować szczęście na cały rok:)
Witaj, Quacku:)
Piękne życzenia, więc przyjmuję z radością i dołączam z nadzieją, że się spełnią:)
Pozdrawiam:)
Dziękuję, pozdrawiam również. Pada śnieg!
Śnigus-dyngus?
Tu teraz też pada śnieg, duże płaty…
…a teraz słońce. Bądź tu, człowieku, mądry.
Mądre to mają być przysłowia. Podobno… Na przykład takie:
„Kwiecień plecień bo przeplata
trochę zimy trochę lata!”
🙂
Tak, to się wyjątkowo dobrze sprawdza w tym roku.
To teraz poproszę dla odmiany trochę lata. I proszę nie mówić, że już było we czwartek
bo to był Prima Aprilis tylko!
Trochę lata będziemy mieć chyba w piątek
U nas najpierw było bardzo słonecznie, potem mżyło, a teraz zrobiła się regularna zamieć. Nawet interesujące te pogodowe niespodzianki:)
Taa, interesujące. Ale najlepiej jednak oglądać je z dobrze ogrzanego wnętrza.
Deszczu nie było.Ok.17 km zaliczone i teraz już w pociągu -wracamy.
Susi?
Całkiem susi.Widac nie będę mieć szczęścia w tym roku.
Dzień dobry.
Już za horyzontem…
Kolejna osoba za horyzontem…
Ech…
Jaka szkoda…
No szkoda. Ale nie został dinozaurem, odnalazł się na nowo, i to bardzo na plus. Nie zszedł ze sceny, odcinając kupony od dawno minionej chwały.
A teraz na przerwę.
I już po przerwie. A przy okazji w zasadzie to po świętach?
Popatrz pan, jak się złożyło…
Też nie mogę wyjść ze zdziwienia
I po dyngusie…
Dyngus to u nas aktualnie na całego. Ciekawe, czy Makówka zdążyła wrócić na sucho…
Zdążyła całkiem na sucho.
Rozlało się jak już byłam w domu.
Dobranocka.
Lord już wyżej zagrał śp. Krzysztofa Krawczyka. To ja zupełnie z innej półki.
Snów o tym, że wszystko idzie dobrze.
Po świętach, po dyngusie i po dniu…
Dobranoc
Spokojnej!
Ale to własnie początek dobrych snów! 🙂
Aby nam się wszystkim dobrze spało, zapalmy lampkę…

Oj tak. Dobranoc!
To i ja!
DOBRANOC!
Dzień dobry
Święta, święta i po świętach…
Witajcie!
Jak humorki po świętach?
U mnie nie najlepiej, pół nocy nie spałam. Ale szczęśliwa jestem, że już minęły.
Ja spałam, ale rano zbudził mnie ból głowy, który twardo trzyma moją makówkę.
Dzień dobry, jestem, ale zaraz jeszcze jadę coś załatwiać. A potem praca. Póki co, świeci jasne słoneczko.
Pochmurno, brzydko, na trawniku trochę śniegu.
Tu słońce prześwituje przez chmury… Może jeszcze dzisiaj będzie
parę ładnych dni…
Poświątecznie witam!
Jak humorki po Świętach?- pyta Tetryk.
Moje Święta były nawet dość sympatyczne, bo nie polegały tylko na objadaniu się, ale i na trzech spacerkach.
Mam z tych spacerków trochę pstryczków, zamiast pisać w komentarzu, opowiem na pięterku. Tak wymyśliłam, że może wbrew chronologii najpierw opiszę Święta, a potem (kiedyś) wrócę do stycznia, lutego i marca.
Co Wy na to?
A Wy jak po Świętach? Ja już zaliczyłam mały spacer do Przychodni i nie tylko i teraz planuję być „domowa”.
No to czekam na Twoje fotowspomnienia
Ja nie mam o czym pisać, bo nic się nie działo…
O, to ja mogę ewentualnie zająć kolejkę do ptaszkowego piętra PO Twoich świątecznych spacerach. Jakoś tak koło weekendu? Bo sobie pomyślałem, że w sumie to mam jeszcze parę innych ptaszkowych zdjęć poza świątecznymi i można to połączyć w jedno.
Kolejka zaklepana…
O, klepnęłaś?
Oczywiście!
To jak tak to ja się szybko pozbieram i zbuduję, aby poświąteczne było po Świętach.
Dobrze mi to zrobi przed czwartkową „wyprawą”.
No i wspaniale.
Zjadłam obiad i ciasta i …położyłam się „na chwilę”.
Patrzę na zegarek i dość dłuuugo trwała ta chwila, a mnie dalej chce się spać…
Pogoda urządziła cały festiwal, słońce, deszcz, śnieg, wiatr, chyba tylko gradu brakowało. Na szczęście rano udało się załatwić wszystko, co było do załatwienia, a potem pracę.
A teraz przerwa.
Chyba ten „festiwal” mnie tak powalił, że jeszcze jestem jakaś taka…
Ech ja też jestem drzemliwy, jak tylko wydostanę się z wirku…
Macie rację, że pogoda zachęca głównie do zaszycia się w piernaty. A prognozy na jutro nie lepsze, dopiero w weekend…
Mimo to spróbuję dzisiaj pobyć tu
I po przerwie
No to dobranocka.
Ponieważ mam wyżej uszu tych niespodziewanych kwietniowych zamieci, dzisiaj wrzucam pana Vivaldiego, drugą część (largo e pianissimo) koncertu „Wiosna”, rzecz jasna z „Czterech pór roku”. Żeby już wiosna na dobre zagościła, w Polsce i na Wyspie.
Snów wiosennych, rzecz jasna!
Myślisz, że Vivaldi wymiecie te zamieci? Oby…
Na ogół wymiata, więc mam nadzieję, że i tym razem da radę. Jak nie largo, to allegro, albo presto!
Jak dobranoc, to dobranoc. Też mówię dobranoc i idę pod kordełkę.
Spokojnej!
Kwietnych snów!
W ramach m-m będę płakać.
Open zrobił mi psikusa i mam problemy, ale jakoś buduję.
A mnie coś przewraca w stronę łóżeczka. Dobranoc, Wyspo!

Śpij dobrze.
Mnie znów chce się spać i znów boli mnie głowa, ale buduję.
Spokojnej!
Nie działa mi Wyspa na laptopie.
Nie mogę zrobić wpisu.
Błąd łączenia się z bazą danych
Oznacza to, że nazwa użytkownika lub hasło podane w pliku wp-config.php nie jest poprawne, bądź też nie możemy połączyć się z serwerem bazy danych pod adresem mysql524int.cp.az.pl. Możliwe, że serwer bazy danych przestał działać.
Czy jesteś pewien, że posiadasz poprawną nazwę użytkownika i hasło?
Czy na poprawnie wpisano adres serwera bazy danych?
Czy serwer bazy danych działa?
Jeśli nie jesteś pewien, co oznaczają te zwroty, zapewne skontaktuj się ze swoim dostawcą hostingu. Jeśli wciąż będziesz potrzebować pomocy, odwiedź Forum Pomocy WordPressa.
DOBRANOC!
Mam nadzieję, że jutro będzie działać, bo mam właściwie gotowe.
Dzień dobry





Tylko się zamelduję i idę spać
Jestem strasznie zmęczona i padam na dziób
Jutro też nie wrócę wcześnie z pracy, bo jadę daleko.
Z prawdziwą przyjemnością obejrzę nowe pięterka, tak Makóweczki, jak i Mistrza Q
Chociaż nie wiem, czy w środę uda mi się odezwać… wyjeżdżam wcześniej i wracam później…
Dzień dobry
Czyżby wracała zima?
Witajcie!
Zaraz spróbuję sprawdzić, o co chodzi z dostępem…
Zalogowałem się bez problemu – mam nadzieję, że problemy Makówki też przeminęły wraz z mrokami nocy…
Dzień dobry. Na razie pogoda przepiękna, ale prognoza przypomina wczorajszą, więc zakładam, że będzie tak jak wczoraj, najpierw słońce, a potem w ciągu dnia pogoda popsuta. I deszcz lub śnieg. Albo jedno i drugie.
Tutaj posypało na biało, ale prędko też stopniało.
Dzień dobry 🙂 Nie mam żadnych problemów z logowaniem się na Wyspę. Natomiast w ubiegłym tygodniu nie mogłem wejść na pocztę Onetu . Żądano ponownego logowania i wypełnienia dość obszernej ankiety . Trochę mnie to zdenerwowało , bo korzystam z poczty Onetu kilkanaście lat i nie miałem żadnych problemów . W ankiecie była pozycja : w czym możemy ci pomóc . Napisałem : Przywrócić stan z dnia wczorajszego . I po paru minutach wszystko wróciło do normalności jak poprzednio . Życzę Wszystkim zdrowia bez Korony .
Też miałam pocztę w Onecie, ale z niej zrezygnowałam. Przeszłam do Interii i jestem zadowolona.
Witam!
Nie mogłam zasnąć, nad ranem mój organizm postanowił odespać.
Dopiero się zbudziłam. Prysznic, śniadanie i mam nadzieję uda się szybko wstawić pięterko.
Dajcie mi chwilkę czasu, proszę!
Pomału, nie denerwuj się.
Uff!
Wszystko się sprzysięgło:
– z Przychodni sms, że przypominają o jutrzejszej wizycie, o której nie mam pojęcia, o co chodzi.
Jestem zapisana na Holtera, ale widać jak ustalali terminy ktoś zapomniał mnie zapytać. A jutro muszę być w Gliwicach. Musiałam więc „powiesić się ” na telefonie, aby odwołać termin Holtera.
-zabieram się za robienie wpisu -kursor nie przesuwa się!
W końcu -zrobiłam, zapraszam.