« Poetyckie PółPięterko Tradycyjna Wielkanoc »

Międzynarodowe Triennale Tkaniny w Łodzi.

W 2016 roku pojechałam do Łodzi sentymentalnie „śladami dziadzia”.

Oprócz wędrowania „śladami” również zwiedzałam i …dobrze się bawiłam.

O! -właśnie tak się bawiłam.

W Łodzi jest co zwiedzać -Manufaktura, Księży Młyn, Biała Fabryka. Obowiązkowy spacer ulicą Piotrkowską – to pewnie każdy zna.
A znacie murale łódzkie? Gdyby kogoś te miejsca zainteresowały z przyjemnością mogłabym oprowadzić w następnym wpisie.

Dziś zapraszam do Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.
Co trzy lata odbywa się tam Międzynarodowe Triennale Tkaniny.

TT jest obecnie najstarszą, największą i najbardziej prestiżową na świecie wystawą promującą współczesną sztukę włókna. Pierwsza edycja Triennale miała miejsce w 1972 r.

Jest to wystawa i zarazem konkurs.
W skład międzynarodowego jury wchodzą światowej sławy eksperci i artyści zajmujący się sztuką włókna. Wszystkie prace zgłoszone do konkursu, oprócz kryteriów artystycznych, muszą spełniać główne „kryterium techniczne” – dzieła powinny być wykonane z surowców włókienniczych lub operować techniką przeplotu.

Byłam tam z moim osobistym fotografem i kierowcą.

Spośród wielu zdjęć wybrałam głównie te, na których widać, że w Muzeum można się też dobrze bawić. Obsługa i inni zwiedzający patrzyli na nasze wygłupy przychylnie, a niektórzy nawet z życzliwym uśmiechem.

#zostanwdomu może to dobry moment, aby zaproponować Wam trochę zwiedzania i poważnie i z przymrużeniem oka?
Nie wiem jak Wam, ale mnie bardzo brakuje zabawy i uśmiechu.

Na początek porozmawiam jak Ryba z rybami (jestem spod znaku Ryby).

Jak myślicie -, czy byłaby z tego ładna sukienka?

Czy lepsza ta z tamponów?

Sprytny pomysł na wydzierganie sobie psa jako alibi do spacerów.

Kolorowa kula widoczna u góry z bliska.

Tylko proszę bez skojarzeń! Te „gadające głowy” są z 2016 roku!

Do środka instalacji wolno było wchodzić byle ostrożnie.

Ciekawa ta instalacja, prawda?

Tym wpisem chciałabym zachęcić Was do odwiedzenia 16 Triennale Tkaniny w Łodzi, gdyż (UWAGA! ) wystawa została przedłużona do 27 lipca 2020. Planowo miała być od 15.10.19 -do 15.03.20.

Po raz pierwszy aktualne TT ma swój temat przewodni. Tym tematem jest „Przekraczanie granic”. Oto jakie wytłumaczenie tego tematu można znaleźć na stronie Muzeum.

 Ten temat zawiera w sobie wiele problemów współczesności, które re definiują znaczenie tożsamości naszej cywilizacji, grup etnicznych, społecznych czy każdego z nas z osobna. W dobie nagromadzenia stale zmieniających się czynników jesteśmy niemal cały czas zmuszani do przesuwania granic naszego rozumienia rzeczywistości lub do ich wyznaczania, choćby w kwestii godności lub poczucia osobistego bezpieczeństwa. Czy dążymy jako cywilizacja do świata bez granic? Wydaje się, że granice mają pejoratywne znaczenie, a ich przekraczanie jest wyrazem wolności. Niejednokrotnie stanowiły źródło konfliktów pomiędzy wyznaczającymi je i utrzymującymi a tymi, którzy chcieli je przekraczać. Nienaruszalność czy obalanie granic rysuje się zatem jako wielki cywilizacyjny problem, który ma swoje odbicie w kwestiach politycznych, społecznych, kulturowych, naukowych, religijnych, w problemach dotykających każdego z nas osobiście. Ten szeroki problem znalazł wreszcie wyraz w artystycznej ekspresji.

W komentarzach pokażę parę najciekawszych prac, ale wtedy już z możliwością obejrzenia zdjęcia w większym rozmiarze. No i bez moich wygłupów.

Na dowód, że w 2016 roku byłam nie tylko na TT pożegnam się z Wami wraz z misiem.

Jako obrazek wyróżniający zdjęcie, na którym widać, że wystawa była na paru poziomach.

Autorem tego i wszystkich innych zdjęć tego wpisu jest mój osobisty fotograf (i kierowca), który wyraził zgodę na ich pokazanie na Wyspie.

334 komentarze

  1. Makówka pisze:

    Kiedyś zastanawiałam się, czy dobrym pomysłem byłoby pięterko oprowadzające po Muzeach krakowskich. Było to gdy w jakimś między między wspominałam o wizycie w Muzeum.
    Teraz postanowiłam wrócić do tego pomysłu, ale zacząć od Łodzi. Czemu od Łodzi? Sentymentalnie i rodzinno osobiście akurat teraz nie powinno chyba Wyspiarzy dziwić. Właśnie w Łodzi całe swoje powojenne życie spędzili rodzice mojej mamy. To ta podświadomość, o której w odpowiedzi Q wspomniałam na poprzednim pięterku.

    Zapraszam na wycieraczkę, w której zachęcam do zwiedzenia Muzeum Włókiennictwa, ale i też do odrobiny żartu.
    Zrobiłam nową kategorię W Muzeum -gdyby pomysł się Wam spodobał mogłabym w następnych wpisie oprowadzić Was po Muzeach krakowskich. A może nie tylko krakowskich? Albo inne Muzeum w Łodzi?

    Jak zawsze zachęcam do współtworzenia wpisu -dodawanie swoich zdjęć z ciekawszych wystaw w Waszych miastach. Tak jak kiedyś było z pięterkiem o zamkach, pamiętacie?

  2. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym pięterku.

    Te ryby kojarzą mi się z o wiele bardziej realistycznymi (ale oczywiście mniej artystycznymi) poduszkami, które sprzedaje się w nadmorskich miejscowościach w sklepikach z pamiątkami. Ale kształt i rozmiary zbliżone.

    Tkanina, która wygląda jak czarna, a może biała dziura, okolona tęczą, jest po prostu prześliczna – tu przemawia przeze mnie laik, który lubi uporządkowane kolory Wink1

    A przedostatnie zdjęcie wygląda, jakby komuś wisiało to Triennale Wink1

    • Makówka pisze:

      Mistrzu Q chyba nie do końca rozumiem co masz na myśli pisząc przedostatnie zdjęcie wygląda, jakby komuś wisiało to Triennale.

      Mógłbyś jaśniej jak do blondynki Please

      Zwróć uwagę Q na obrazek wyróżniający -tam też jest ta kula, ale trzeba wzrok wytężyć.

      Jak lubisz kule będę miała coś dla Ciebie.

  3. Tetryk56 pisze:

    Przyznaję bez bicia, że nie miałem pojęcia ani o Muzeum, ani o Triennale… Faktycznie interesująca ekspozycja, liczę na dalsze zdjęcia.
    Te gadające głowy to wiklina? Bo tak wyglądają…

    • Makówka pisze:

      Do 27 lipca -mnóstwo czasu. W planie wraz z moim osobistym fotografem i kierowcą był wyjazd do Łodzi w marcu. Okazało się to z oczywistych powodów niemożliwe.
      Tym wpisem (jak pisałam) chciałam zachęcić i zainteresować tą wystawą Wyspiarzy. Do Łodzi warto pojechać nie tylko na TT, gdyż jest tam wiele innych ciekawych rzeczy do obejrzenia.

      Sama do niedawna miałam w oczach dawną fabryczną Łódź, to miasto, w którym byłam jako dziecko dość często i zaskoczyło mnie jak bardzo się zmieniło i jakie zrobiło się turystycznie ciekawe.

      Będą dalsze zdjęcia (jak obiecałam) w komentarzach, ale teraz uciekam do wanny.

    • Makówka pisze:

      Wróciłam z wanny i teraz odpowiadam Tetryku na Twoje pytanie.
      Wydaje mi się, że z wikliny.
      Przyznaję bez bicia, że jako osoba nieobeznana z tematem zaskoczona byłam, że Wystawa Tkaniny może być tak ciekawa, bo w głowie miałam trochę inne wyobrażenie co to jest tkanina.
      Definicja jest prosta:
      Tkanina to wyrób powstający w wyniku przeplatania ze sobą (według założonego splotu) wzajemnie prostopadłych układów nitek osnowy i wątku.

      Tymczasem organizatorzy konkursu TT nie narzucają tematów, nie promują określonych technik, czy stylistyk. Wymagania formalne mówią jedynie, że prace mają być wykonane z materiałów włóknistych lub w technice przeplotu i nie mogą przekraczać rozmiarów 3x3x3 m i wagi 100 kg.

  4. Makówka pisze:

    I znów zrobiła się taka godzina, że czas iść spać.

    Dobranoc!

  5. miral59 pisze:

    Dzień dobry na nowym pięterku Happy-Grin
    Nie ukrywam, że o tego typu wystawach nawet nie słyszałam, a co dopiero mówić o odwiedzaniu…
    Na pewno jest ciekawie…
    O muzeach, w których tu byłam, robiłam oddzielne pięterka, więc żadnych zdjęć nie dodam. Po co powielać to, co już było Pleasure

  6. miral59 pisze:

    Nie odzywałam się tak długo, bo rozmawiałam z koleżanką z Arizony. Przeprowadziła się z Illinois prawie dwa lata temu. Całe szczęście tam na wybory już nie pójdzie Overjoy
    Nie chcę poruszać tematów z nią omawianych, ale włosy podniosły mi się na głowie. Nawet ją zapytałam co ona ogląda w internecie, że plecie takie głupoty. Nie uzyskałam żadnej konkretnej odpowiedzi…
    Ale już sza Zamilkne
    Mamy piękne pięterko Makóweczki i na nim powinniśmy się skupić Happy-Grin

  7. Makówka pisze:

    Witajcie,witaj Miralko!

    Dziękuję za miłe słowo.

    A o poglądach koleżanki to…ech faktycznie lepiej szybko zapomnieć skoro argumenty do niej nie przemawiają.
    Warto rozmawiać z takimi co mało wiedzą, nie interesują się, bo wtedy jest szansa, że ich niesprecyzowane poglądy wynikają z pobieżnego wysłuchania wiadomości w TVP.

  8. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No i teraz nie wiem. Wybrać się do Łodzi na TT, czy do lasu, który wreszcie jest dostępny… Thinking

    • Makówka pisze:

      Najpierw do lasu. Do Łodzi aż wszystko pootwierają. Nie sprawdzałam aż tak dokładnie, ale wydaje mi się, że to przedłużenie z powodu koronowirusa i przepisów zamykających takie miejsca jak restauracje, kina, muzea.

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zdążyłem przeczytać komentarze i nie wiem, kiedy uda mi się zajrzeć znowu…

  10. Bożena pisze:

    Wyspa oprócz Tetryka jeszcze śpi? Więc potrzebna Gienia Koffie

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Całkiem niby długo spałem, a jakoś tak… niekoniecznie dostatecznie.

  12. Bożena pisze:

    Zastanawiam się jak to możliwe, że Makówka nie spadła z tego szyldu Thinking

    • Makówka pisze:

      Bo Makówka umie latać. Kiedyś miałam takiego szefa, który wymyślił dla mnie pseudonim „czarownica”. Bywało, że z drugiego pokoju wołał „Czarowniczko przyjdź do mnie!”. No ale to było w pracy kiedyś, na Wyspie jestem Makówką lub Maczkiem.
      Wyspa ma swoją Wiedźmę z lampką o czarodziejskiej mocy.

      (nie wiem jak Wy, ale ja stęskniłam się za Wiedźminką).

      Cieszę się Bożenko, że zwróciłaś na to uwagę.

    • Max pisze:

      Makówka spadła z tej reklamy , o czym było głośno w prasie i mediach , ale dla dobra sprawy , żeby nie przyćmiła swoją przygodą nowo narodzonego wirusa z koroną ,zamieciono sprawę pod dywan . Trzeba grzecznie poprosić poobijana Makówkę , jeśli to możliwe , aby przedstawiła fotografię z tego wydarzenia , co w sposób zdecydowany podniesie zainteresowanie zwiedzaniem łódzkiego Muzeum Włókiennictwa i oczywiście przy okazji Triennale . Będzie to również dowód jak można czasami osobiste nieszczęścia – zamieniać w sukces . Dzień dobry 🙂 Bukiet

      • Makówka pisze:

        Witaj Max!

        Jak ja lubię takie poczucie humoru!

        O to mi właśnie chodziło!

        Mogłabym poszukać stosowne zdjęcie, ale…hm…tak wiesz po cichu bez rozgłosu…

        • Max pisze:

          Oddaję inicjatywę w Twoje ręce . Wypadek nadzwyczajny , wszystko jest możliwe , tylko bez elementów tragicznych -nie do śmiechu . Nie musisz śpieszyć się . Thinking

          • Max pisze:

            Sprawą pilną na dzisiaj , jest nadwyżka finansowa Chin nad USA w wysokości szacowanej na 4 biliony dolarów . Wirus w koronie jest wygodnym elementem do próby wyrównania tych rachunków chińsko-amerykańskich , ale dla czego My mamy cierpieć ? Czy nie lepiej trochę humoru do podreperowania naszej psychiki ? Bukiet

            • Makówka pisze:

              Maksiu!

              Też uważam, że humor jest potrzebny do reperowania psychiki. Moim wpisem chciałam „załatwić” równocześnie parę rzeczy:
              -odreagować stres wynikający z ogólnej sytuacji i ten mój, rodzinny, prywatny.
              -samoterapię otoczyć żartem, aby nie było zbyt smutno.
              -pokazać coś, o czym nie wszyscy wiedzieli, może nawet zachęcić do obejrzenia.

              Elementów tragicznych nie planuję, bo dość ich mamy wokół. Najpierw muszę pokazać zgodnie z obietnicą nagrodzone prace. Piszesz, że nie muszę się śpieszyć. Niby tak, ale jednak muszę zdążyć, póki jesteśmy na tym pięterku, a tymczasem #zostanwdomu powoduje, że co chwilę ktoś dzwoni.
              I dobrze, bo to telefoniczne i przez inne komunikatory życie towarzyskie wyciągnęło mnie jakoś z czarnej dziury.

  13. Tetryk56 pisze:

    Zanim znowu spadniesz z reklamy, przypominam, iż obiecałaś nam zdjęcia laureatów konkursu i to duże… 😉

    • Makówka pisze:

      Yes-Sir

      Dziękuję Tetryku za upomnienie się. Napisałam już o tym minutę później, ale schodek wyżej w odpowiedzi do Maksa.

  14. Makówka pisze:

    Przyszedł czas na wywiązywanie się z obietnic:

    Złoty medal z 15 TT.

    Po kliknięciu zdjęcie otwiera się na większe. Autorem składanki, na której po lewej widać całość pracy, a po prawej jej fragment jest mój osobisty fotograf.

    „Deszcz na Ukrainie”, technika własna, żyłka, gwoździe, nici, 230 x 180 x 28 cm

    Tereza Barabash z Ukrainy to Absolwentka Wydziału Tkaniny Artystycznej Lwowskiej Akademii Sztuki. W ramach pracy twórczej zajmuje się tkaniną artystyczną, malarstwem, instalacjami i land art. Autorka wielu wystaw indywidualnych, uczestniczyła także w prezentacjach zbiorowych na Ukrainie i w Polsce. W 2009 r. otrzymała nagrodę Ukrainian Tekstylism. Stypendystka programu Gaude Polonia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2010 r.

    Tereza Barabash (ur.1984) za tą pracę otrzymała również nagrodę Fundacji AKAPI za najlepszy debiut na 15 Międzynarodowym Triennale Tkaniny.

  15. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa.

  16. Ultra pisze:

    Świetny wpis, przecież w tym roku niewiele osób było w muzeum, a tym bardziej na prestiżowej wystawie, o której sama również nie miałam pojęcia, bo sztuką włókna nie byłam zainteresowana. Okazuje się, że niesłusznie, ponieważ w tym muzeum nudzić się nie można. Inna rzecz, że relacja zabawnie została przez Makówkę przedstawiona. Właśnie ta odrobina żartu nadała sprawozdaniu lekkości i nie uczyniła wpisu zbyt poważnego. Moja córka zwykle mawiała, że z dawnych wypraw do muzeów pamięta nudę i kapcie, którymi szurała po wypastowanej podłodze.
    Brawa dla osobistego fotografa, ponieważ podobała mi się ta osóbka siedząca na naleśniku. Super pomysł!

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Ultro za miłe słowo dla mnie i dla fotografa (już je przekazałam poprzez Messengera)

      Buziaczki

      Najważniejszy dobry fotograf, który jest zarazem kierowcą, który bezpiecznie dowiezie na miejsce i …posadzi na naleśnikowym szyldzie.

  17. Makówka pisze:

    Teraz spełniam życzenie Maksia -Makówka po upadku z szyldu.

    W locie szybko zmieniłam podkoszulek. Natomiast spodnie i sandały -te same.

    • Max pisze:

      Ojojoj , a jednak jest element tragiczny – głowa . A ja myślałem o zniszczeniu np. manicure , czy pedicure przy upadku na tzw . cztery łapy . Dziękuję , kończymy ten wątek z bukiecikiem za całość . Bukiet

      • Makówka pisze:

        Ależ Maksiu ja i manicure? Może jeszcze szpilki? No coś Ty!
        Pedicure to jeszcze owszem. A malowanie oczu to zawsze w autobusie w drodze „do”.

        Za bukiecik dziękuję. Chętnie spełnię inne Twoje życzenia.

  18. Makówka pisze:

    Mistrzowi Q wczoraj przed północą obiecałam kulę.

    I jeszcze masz tu Q płaską kulę. Praca ta nosi tytuł „Myślenie tęczowe”

    • Quackie pisze:

      A dziękuję pięknie. Ta trójwymiarowa wygląda bardzo organicznie, jak jakieś ziarno lub nasiono gigantycznej rośliny.

      • Makówka pisze:

        Przepraszam Q, że znów Makówka na zdjęciu, ale wtedy widać proporcje.

        Intryguje mnie co miałeś na myśli pisząc wczoraj przedostatnie zdjęcie wygląda, jakby komuś wisiało to Triennale.

        • Quackie pisze:

          No bo te kule takie w zwisie, jak zastygłe krople smoły. I teraz zastanawiam się, czy chodziło o naśladowanie gęstej cieczy (zobacz tu: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_kropli_paku), czy o dyskretną sugestię zwisania właśnie. Albo o jedno i drugie, bo przecież sztuka może mieć wiele warstw.

          • Makówka pisze:

            Bardzo ciekawa interpretacja Quackie!
            Sztuka ma wiele warstw i na tym polega jej urok, że konkretne dzieło każdy może po swojemu interpretować.

            Dodatkowo to wszystko jest umieszczone nad lustrem.

            Ciekawa jestem, jaki jest Twój odbiór pracy nagrodzonej Złotym Medalem?

            • Quackie pisze:

              Aaa, faktycznie nad lustrem. Przeoczyłem. To dodaje kolejną warstwę, makabryczną – te kule wyglądają też jak gałki oczne jakiejś istoty, która podziwia w lustrze sama siebie. Tylko że te gałki wiszą na nerwach, jak wypreparowane.

              A złoty medal – czy to są strzykawki? Z (pobraną) krwią? Nie wiem, czy się podejmę interpretacji… Worry

              • Makówka pisze:

                Technika własna, żyłka, gwoździe, nici. Tytuł „Deszcz na Ukrainie”. 15 TT to był 2016 rok. Podejrzewam, że jury oceniało oryginalną technikę, ale i też pewnie jakieś głębsze podteksty.
                Pokazałam, bo to było I miejsce.

    • rumbutumbu pisze:

      Kiedy myślimy o kuli myślimy o jej kulistości.
      To w zasadzie zawsze to samo.
      A tu proszę wciągająca nieodgadnięta błękitno-turkusowa metafora ona jest z rodzaju tych które, zazwyczaj się podobają.
      Zastanawiam się tylko czy nas coś nie zaleje.

      • Tetryk56 pisze:

        Witam nowego komentatora! Rozgość się i bywaj z nami! 🙂

      • Makówka pisze:

        A dziś DZIEŃ ZIEMI. To może warto pomyśleć również o tej kuli, na której żyjemy?
        Witaj, witaj rumbutumbu!

        • Makówka pisze:

          Rumbutumbu mam dla Ciebie coś, co kulą nie jest, ale jakby trochę jej przekrojem. Metaforą …jakby tak zajrzeć w głąb ? Kogo? Czego?

          • rumbutumbu pisze:

            Ta nie kula nie ma nic z tajemniczości niebiesko-turkusowej ,która była zbudowana z nakładających się warstw , metaforycznej poetyckiej zmuszającej do refleksji.
            No cóż czasem się tak zdarza nawet najlepszemu artyście ,że stworzy coś co jest tylko poprawne, a to często oznacza że mamy do czynienia tylko z przyzwoitym rzemiosłem.
            Makówko .Wystawa w całości bardzo interesująca .Twoja obecność dodaje jej szczególnego uroku. …. Ciekawe co się czuje kiedy się dryfuje na rybie

            • Makówka pisze:

              Witaj rumbutumbu!

              Cieszę się, że znów jesteś!

              O -tak się cieszę!

              Fala

              Dziękuję za miłe słowo.

              Co się czuje dryfując na rybie? Rozmawia się jak Ryba z Rybą! O tym jak miło jest czuć wokół siebie wodę, która otacza całe ciało.

              Czy słusznie umieściłam Twój głos za turkusową kulą w „konkursie”? Czy jeszcze jakaś praca według Ciebie zasługuje na wyróżnienie?

              • rumbutumbu pisze:

                Dziękuje. Też się bardzo cieszę.
                Oczywiście jestem za turkusową kulą , co do reszty …jutro napiszę

                • Makówka pisze:

                  Czyli cieszymy się razem rumbutumbu!

                  Fala

                  Tej radości tak bardzo nam wszystkim potrzeba! Wyspa jest takim właśnie miejscem…

                  Zapraszamy, zaglądaj kiedy tylko zechcesz.

                  Wyspiarze to przyjaźni ludzie.

  19. Bożena pisze:

    Późno się zrobiło, idę pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  20. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Klasycznie, na znaną nutę, WCALE NIE Z TEKSTEM PANA MŁYNARSKIEGO!

    Tylko kwintet smyczkowy i menuet.

    Snów kameralnych!

  21. Makówka pisze:

    Teraz pokażę kilka (moim i mojego fotografa) najciekawszych prac.
    Nie każdą z tych nagrodzonych da się pokazać na zdjęciu, bo jury ocenia np. technikę, sploty itd.i czasem niełatwo to „uchwycić” aparatem.

    Oto jedna z nich.Proszę kliknąć na zdjęcie.Po lewej całość, po prawej -powiększenie „na twarz”.

    Robi wrażenie gdy widać sploty, zdjęcie jednak tego nie oddaje. Dlatego warto zobaczyć wystawę.

    • Quackie pisze:

      Niebywałe, co można ukryć w takiej tkaninie.

      • Makówka pisze:

        Popatrzcie na ten tryptyk. Tu też warto kliknąć na zdjęcie.

        • Quackie pisze:

          Trochę, jakby ktoś się nie potrafił zdecydować, czy to ma być naśladowanie japońskiego malarstwa, czy inspirowanego nim malarstwa secesyjnego. Ale efekt przepiękny.

          • Makówka pisze:

            Mnie to przypomina japoński parawan.A propos byłam kiedyś na wystawie parawanów japońskich.

            Hm … mogłabym kiedyś zaprowadzić Was do Muzeum Sztuki i Kultury Japońskiej Manghha?

            Ale nie pamiętam czy nie zrobiłam tego kiedyś w jakimś między między.
            Jednak w Manghha byłam tyle razy na różnych wernisażach, że na pewno coś się znajdzie do pokazania jak tylko będą Wyspiarze zainteresowani tematem.

            • Quackie pisze:

              Uwielbiam to muzeum, a jak akurat kiedyś byłem, to chyba była zmiana ekspozycji, czy coś, i był dostępny tylko jakiś śmieszny procent zbiorów.

              • Makówka pisze:

                Masz na myśli Manghhę Wajdy? Tam często bywają ciekawe wystawy czasowe, więc jakbym poszperała to coś mogłabym sklecić.

                Tylko nie wiem, czy Muzea to ciekawy temat dla Wyspiarzy?

                Liczyłam na współuczestnictwo jak kiedyś z zamkami, ale…

                • Quackie pisze:

                  Tak. I chyba wtedy się wstrzeliłem pomiędzy dwie ciekawe wystawy czasowe, albo ta czasowa była zupełnie niejapońska i nieinteresująca.

    • Tetryk56 pisze:

      Tak by się dzisiaj produkowało całun turyński… 😉

  22. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    Łódź ? Byłem kiedyś w Łodzi. Na tamten czas uważałem ulicę Piotrkowską za świetne miejsce. Zaczynając poranny spacerek, od placu Wolności do końca i z powrotem, zachodząc tu i ówdzie, potrafiłem zaliczyć cało lekcyjne wagary bez opuszczania tegoż ciągu różnorakich atrakcji. To były czasy… 😀

    • Makówka pisze:

      Witaj Lordzie!

      Miło, że zajrzałeś. W Łodzi bywałam dość często jako dziecko w odwiedzinach u moich dziadków.

      Z samego spaceru ulicą Piotrkowską mogłabym zrobić osobne pięterko jak tylko zechcecie.

      Jaka ładna róża!

      • Wyimaginowany pisze:

        Moja „przygoda” z Łodzią trwała pół roku, wyjechałem na kilka tygodni z zamiarem powrotu lecz tak się nie stało. Z racji dość młodego wtedy wieku samo miasto pamiętam jako niezbyt urocze a jednym z niewielu ciekawych miejsc dla kogoś mieszkającego na prowincji była właśnie Piotrkowska. Były to wczesne lata 90. 🙂
        A róża ? Ona tylko tak na chwilkę, leżała na gravatarze nieużyta i zapomniana, przy okazji dzisiejszych odwiedzin, choć na moment ją tu umieściłem 🙂

        • Makówka pisze:

          Miło mi Wyimaginowany, że na tym pięterku akurat przyszedłeś jako róża.
          Ten wpis dla mnie taki trochę specjalny, bo jednak nie tylko o Muzeum mi chodziło.
          Mój dziadziu zmarł w 1966 roku, babcia 1982, a ich córka, czyli moja mama niewiele ponad miesiąc temu…i to jednak trochę o to mi chodziło.
          Ale Ty wiesz przecież…

    • Tetryk56 pisze:

      Lordzie! Rozkwitasz! 😉

      • Wyimaginowany pisze:

        Różą zakwitła niejaka Anna G. 🙂

        • Makówka pisze:

          RÓŻOWA MAGJA

          Na złocistej fajerce
          spalę różową różę,
          czarne pióreczko kurze
          i jedno ludzkie serce.

          Nikogo nie otruję,
          nikogo nie zabiję,
          serce to jest niczyje,
          jest ono tylko — moje.

          Gołębia nie zaduszę,
          me czary są bezkrwawe
          w czarodziejską potrawę
          wrzucę mą własną duszę.

          MPJ

        • Alla pisze:

          Ulubiona róża Jasminki?

          • Makówka pisze:

            To pięterko trochę wspomnieniowe, choć nie wprost, więc i jest miejsce dla Jaśminki.

          • Wyimaginowany pisze:

            Dzień dobry. 🙂

            Tak, to ta sama, z ogródka. Najwidoczniej miałem zmienić tę różową, w której tu przyszedłem, po czym wynikła ta całą sytuacja z aniołkiem , więc ta musiała poczekać na swą chwilę. 🙂

  23. Makówka pisze:

    Póki jeszcze jesteśmy na tym pięterku kolejna praca, która też jest moim zdaniem dość ciekawa.
    Proponuję kliknąć na zdjęcie, bo wtedy jakoś widać technikę.

  24. Makówka pisze:

    To też ciekawe i daje możliwości różnych interpretacji.

    Proszę kliknąć na zdjęcie.

  25. Quackie pisze:

    Kochani, zmykam, gdyż padam na nos. Dobranoc!

  26. Tetryk56 pisze:

    Ciekawe, jakie sploty będą się nam dzisiaj śniły…
    Dobrej nocy, jednakowoż!

    • Makówka pisze:

      Dobranoc tym, co spać idą i tym co już śpią.

      Proponuję taką kołderkę na kolorowe sny.

      Wydaje się być cieplutka.

  27. Makówka pisze:

    Teraz i ja znikam.

    Przykryci ciepłą kołderką?

    To jeszcze taka tkanina na dobre sny.

    Mnie się bardzo podoba. A Wam?

    Dobranoc Wyspo!

  28. Makówka pisze:

    Zapomniałam napisać -wszystkie zdjęcia pokazywane w komentarzach są zrobione przez tego samego fotografa co na pięterku.

    Do jutra!

  29. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciekawa dziś ta nocna zmiana… a ja już głęboko spałam… Wink1

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Świetna jest ta tkanina z ptasią duszą ulatującą do nieba!

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jasno i słonecznie.

  32. Bożena pisze:

    Chyba czas na Gienię… Koffie

  33. Alla pisze:

    Dzień dobry, ciekawe prace, nawet ten kolorowy zawrót głowy w postaci ciepłych skarpetek 😉
    Maczku, nie wiedziałam, że se poszłaś w ślady Twardowskiego. I co? Mam Cię tera wypatrywać na srebrnym globie?
    Hmm, Srebrzysty Maczek?

  34. Alla pisze:

    Łódź – to fajne miasto, rodzinne mojego Boguśki. Dawno nie byłam, a przecież prę lat temu po kilka razy w roku się jeździło. Z miłą chęcią przysiadłabym na ławeczce obok p.Juliana.
    Ciekawe czy J.T. też założyli maseczkę Wink1

    • Makówka pisze:

      Misiowi Uszatkowi kiedyś ubrali koszulkę KONSTYTUCJA.

      Czytałam, że pół Łodzi się śmiało, gdy zabrali tych co ubierali na Komisariat, a po chwili wpadł zdyszany jeden z tych ubierających „Przepraszam, ja akurat na chwilę odeszłem, ale ja też ubierałem, tu są moje dokumenty, mnie też proszę spisać!”

  35. Alla pisze:

    Staram się powstrzymać lodowaty wiatr. Uda się?
    Sprawdzam Smile

  36. Makówka pisze:

    Hej, hej, hop, hop!

    Jest tu kto?

    To może takie coś? Bez Makówki, bez powiększania, ten sam fotograf i to też tkanina z TT.

  37. Quackie pisze:

    Fajraant! Przerwaa!

  38. Makówka pisze:

    Tkaniny, czyli wyobraźnia…

    i jeszcze może trochę wspomnienia …?

    Proponuję kliknąć na obrazek.

  39. Makówka pisze:

    Tytuł wyjaśnia „co autor miał na myśli”, ale my możemy interpretować po swojemu.

    Obrazek się powiększa troszeczkę po kliknięciu na niego.

  40. Makówka pisze:

    ŻÓŁW NAD OSLO?

    Ciekawa jestem Waszej interpretacji. Quacki liczę na Ciebie!

    • Tetryk56 pisze:

      Grafika przypomina obrazy Chagalla. W sumie to jednak raczej nadruk na tkaninie niż utkany wzór…

      • Makówka pisze:

        Też miałam skojarzenie z obrazami Chagalla. Natomiast czy nadruk mieściłby się w warunkach konkursu? Cała ta wystawa to prace wystawione do konkursu, innych nie ma.

  41. Makówka pisze:

    Tytuł coś sugeruje, ale dalej daje duże pole do wyobraźni, prawda?

  42. Makówka pisze:

    Zwiedzamy dalej?

    Tym razem Makówka się wtarabaniła, ale wybrałam to zdjęcie, bo oprócz ładnej pracy pokazuje jak ciekawie całość wystawy była skomponowana.
    Pomiędzy pracami było dużo przestrzeni co dawało możliwość oglądania każdej oddzielnie.

    • Alla pisze:

      Całkiem do twarzy jest Ci w tych kolorach Delighted
      Materiał służący artyście to jest moher?

      • Makówka pisze:

        Tak lubię te kolory. Szczególnie turkusik.

        Tu lepiej widać. Sama oceń czy to moher i czy wyglądam na moherową babcię.

        • Alla pisze:

          Happy-Grin prawie różowy berecik, lekko na bakier, zza Twojej głowy wystaje Wink
          Nie, to nie moher, jakaś insza wiskoza 😉

          • Makówka pisze:

            Akurat to zdjęcie wybrałam Skowroneczku dla Ciebie, bo byłam ciekawa czy zauważysz ten wystający kawałek.

            W 2016 roku do głowy by mi nie przyszło, że kiedyś zrobię sobie różowy rzucik na blondi makówce.

  43. Makówka pisze:

    Teraz dość typowa tkanina, ale bardzo ładna.
    Urok tej pracy mógłby oddać filmik, gdyż obok było lekko uchylone okno i te „bieżniczki” falowały tworząc taką płynącą rzekę.

    Przypominam o kliknięciu na zdjęcie.

  44. Makówka pisze:

    Jestem jak gospodyni bez gości.

    Chlip

    Na nocnej zmianie bywam sama, a dziś jeszcze Dobranocki nie było, a i tak gadam sama ze sobą.

    A ja Wam takie łyżki przygotowałam!

    Cry-Out

    No i zupa już wystygła…

  45. Makówka pisze:

    Ta praca moim zdaniem też dość ciekawa, ale już nie będę Was zanudzać tkaninami. Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę pokazać różnorodność Triennale Tkaniny?

    Jestem bardzo ciekawa 16 TT. W marcu z oczywistych powodów nie udało mi się pojechać, ale może, może jeszcze będzie normalnie, zanim wystawę zamkną?

    Po kliknięciu widać trochę lepiej.

  46. Bożena pisze:

    Ciekawe te zdjęcia, jest co oglądać. Obejrzałam wszystkie. Niestety, dziś byłam bardzo zajęta i nie mogłam na bieżąco komentować.
    Teraz życzę Wam słodkich snów i idę spać. kordelka

  47. Makówka pisze:

    Tetryk uciekł nie mówiąc, jaką chce zupę, inni Wyspiarze znikli, albo dawno śpią to i ja chyba pójdę do kina, albo teatru.

    • Tetryk56 pisze:

      A dlaczego miałbym jeść zupę o tej porze?

      • Makówka pisze:

        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/littlehungrylady.pl/2016/11/zupa-warzywna-idealna-na-kolacje.html

        • Tetryk56 pisze:

          E tam, udaje, że się zna na gotowaniu, a przedstawia się jako „mała, głodna panienka” Overjoy

          • Makówka pisze:

            Czy dziś jakaś „panienka” dokuczyła Ci Tetryku? Czyżbyś nie lubił panienek? Ciekawostka!

            Ozorek

            • Tetryk56 pisze:

              ang. little lady = pol. panienka
              Nie wierzysz, spytaj Quacka…

              • Makówka pisze:

                Nie odwracaj kota ogonem panie Ukratku!

                • Quackie pisze:

                  Ale prawdę mówi!

                • Makówka pisze:

                  Widzę tu jakąś solidarność (albo zmowę) plemników drodzy Panowie!

                • Makówka pisze:

                  Dziękuję Miralko za kobiece spojrzenie!

                  No skoro chłopy tą swoją solidarność męską to my tu im w kontrze!

                  I można pożartować, i o to chodzi w tych trudnych czasach!

                  Ozorek

                  Panowie Mistrzowie przecież Wy i tak wiecie jak Was lubimy, prawda?

                  Ten komentarz miał być na innym schodku!
                  (po komentarzu Tetryka z 8 :53).
                  Ja jednak jestem wyjątkowy matoł!

              • miral59 pisze:

                Ale „little lady” może również oznaczać „małą damę”, co wcale nie jest równoznaczne z „panienką” Wink
                „Mała” nie zawsze znaczy „młoda”, nawet w polskim Delighted
                Chyba wszyscy wiedzą, że można być małym i starym Wink

                • miral59 pisze:

                  Dodam jeszcze, że „lady” nie zawsze musi być panienką, może być równie dobrze mężatką, matką, jak i babcią Happy-Grin

                • Tetryk56 pisze:

                  Mała czy duża, dama czy panienka, twierdzi, że zna się na gotowaniu, a jest głodna! To niech najpierw siebie nakarmi! Wink

            • Makówka pisze:

              Ależ Tetryku czyżbyś tak słabo znał psychikę kobiet?

              Kobieta zazwyczaj najpierw myśli jak nakarmić rodzinę, a potem -siebie.
              Myślenie o innych mamy jakby genetycznie we krwi wraz z instynktem macierzyńskim.

  48. Quackie pisze:

    Nie śpię, dopiero skończyłem przerwę. Worry

  49. Obcy pisze:

    To jest test dziwnego adresu…

  50. Alla pisze:

    Dobranoc Kochani I-m-in-love
    Uff.. może znajdę wygodne miejsce 😉

  51. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dawno Stinga nie było.

    Snów o skrzydełkach (tym razem nie nóżkach).

    • Tetryk56 pisze:

      Dobrze mieć takie skrzydełko, gdy się jest smutnym…

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Q!

      Przyda mi się takie skrzydełko. Bo teraz jestem smutna.
      A dzień był taki miły i nagle musiało coś dupnąć. I to tylko dlatego, że jestem taki niedouczony matoł!
      I nawet kino lub teatr diabli wzięli.

      • Quackie pisze:

        Uj. A co się stanęło?

        • Makówka pisze:

          Nic ważnego, ale boli gdy ktoś, kogo się uważa za empatycznego i mi życzliwego nie rozumie, że mogę coś zrobić ze zwyczajnego braku wiedzy.

          Ale trudno. Zakładam, że ta osoba nie chciała mi zrobić przykrości.
          W gruncie rzeczy to moja wina, że jestem takim nadwrażliwcem, którego tak łatwo zranić.

          Zamiast się cieszyć, że syn dostał settled status na stałe!

  52. Tetryk56 pisze:

    Zajrzyjcie do Maradag na wpis o przyjacielu, miłośniku ptaków (m.in.) 🙂

  53. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo! 🙂

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pooglądałam nowe zdjęcia i poczytałam Wasze komentarze Pleasure
    Przy okazji zajrzałam do Maradag Delighted Ciekawe, czy u tego sąsiada jakieś ptaki się zalęgną Thinking Nie wszystkie lubią tak mieszkać na kupie… wolą jak są większe odległości między ich domkami Happy Domek u sąsiadów Mistrza Q, też ciekawy. Wygląda dekoracyjnie, ale też nie wiem, czy jakiś ptak się zdecyduje…
    A wracając do tematu wpisu…
    Faktycznie, różnorodność technik tworzenia jest powalająca Approve Trudno wybrać, która praca jest najciekawsza… Thinking
    Na wartościach artystycznych się nie znam, więc nie będę się mądrzyć Wink
    Według mnie… postać w zwojach tkaniny, „Kiedy byliśmy dziećmi” i „Żółw nad Oslo” najbardziej mi się podobały. Ale jest to moja subiektywna ocena… po prostu lubię realną sztukę, gdzie widać o co chodzi, bez żadnych udziwnień. Prosta baba ze mnie i nie znam się na niuansach Pleasure

    • Makówka pisze:

      Miralko bardzo Ci dziękuję, że zadałaś sobie trud pooglądania tego co pokazałam.

      Buziak

      Moim celem było pokazać różnorodność technik i tematów, więc bardzo się cieszę, że to zauważyłaś.

      Nie dało się obfotografować wszystkich prac. Więc tu następowała pierwsza selekcja dokonana przez fotografa. Sama mało zdjęć robiłam, gdyż raczej zabawiałam się w (ha, ha) modela.

      Potem z dużej ilości zdjęć musiałam dokonać selekcji co pokazać na Wyspie. Na wartościach artystycznych też się nie znam, więc to mój subiektywny wybór. Jestem pewna, że gdyby Wyspiarze byli na TT dokonaliby innych wyborów.

      Mnie najbardziej podobały się :

      obie kule

      tkanina co żartuję czy byłaby z tego ładna sukienka

      „tryptyk”

      „twarz” dodana 20.04 o godzinie 21:42

      „ptasia dusza ulatująca do nieba”

      falujące na wietrze zwiewne bliźniaczki (dodane 21.04 o godz.20:33)

      I parę innych -też.

  55. miral59 pisze:

    Trochę mnie dopadło przygnębienie Sad
    Rozmawialiśmy dziś z sąsiadką… w ubiegłym tygodniu była na pogrzebie swego (chyba) siostrzeńca. Zmarł na TEGO wirusa, a miał dopiero 30 lat…
    Napisałam, że chyba siostrzeńca, bo kiedyś wspominała o siostrze. U Amerykanów nie ma rozróżnienia między bratankiem a siostrzeńcem. Jest „nephew” (nefju), jako syn któregoś z rodzeństwa.

    • Quackie pisze:

      Sam już nie wiem, co w powodzi doniesień medialnych jest prawdą, a co sensacją, ale przed chwilą czytałem taki artykuł (Rzeczpospolita to chyba wiarygodne źródło?) – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.rp.pl/Koronawirus-SARS-CoV-2/200429866-Naukowcy-Koronawirus-atakuje-caly-organizm-nie-tylko-pluca.html

      • miral59 pisze:

        Wydaje mi się, że każdy wirus atakuje całe ciało, ale skupia się i działa szczególnie w jakichś jego partiach. Ten też. Oprócz różnych innych objawów, najgorzej wychodzą na tym płuca i niemożność oddychania.
        Patrycja (ta sąsiadka) mówiła, że jej „niece” (może siostrzenica?) pracuje w szpitalu i najgorsze jest to, że lekarze codziennie muszą podejmować decyzje, kogo podłączyć do respiratora, a kogo skazać na pewną śmierć… dla wszystkich sprzętu nie starczy… i jak sobie pomyślałam o swoich najbliższych… tego nie da się opisać…
        Szok ze stresem!

    • Makówka pisze:

      Przykra wiadomość Miralko.

      Czy ten strach będzie już nam zawsze towarzyszył? Czy każde objawy przeziębienia będą na początku powodować panikę?
      Mocniejsze organizmy potrafią się obronić. Mam we Francji koleżankę z ZHP. Napisała, że obydwoje z mężem chorowali na tą paskudną koronę. Mimo że mieli „lekki przebieg choroby” napisała, że zwala z nóg całkowicie.

      • miral59 pisze:

        Nie wiem, Makóweczko, jak długo ten strach będzie nam towarzyszył. Czy w końcu znajdą jakiś sposób na opanowanie tego wirusa…
        Według mojej koleżanki, pracującej w szpitalu, do niedawna ludzie, którzy wyzdrowieli, czuli się szczęśliwi, że już nie zachorują, bo się uodpornili. Dwie osoby zachorowały ponownie. I już przy drugim zakażeniu, nie przeszło im tak „lekko”. Organizm osłabiony po pierwszym razie, nie był w stanie walczyć z wirusem… poddał się.

          • Makówka pisze:

            Strasznie to przykre, przerażające.

            Wczoraj wieczorem spuchł mi nos i usta, zaczęłam mieć katar i lekkie łupanie w kościach i jednak zaraz zaczęłam się denerwować.

            Przecież chodzę do sklepu czasami. No i widuję się z synem, który też chodzi do sklepu.

            Teraz czuję się dobrze, ufff!

  56. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to mieszkam w Cook County, najbardziej zarażonym powiecie w całym Illinois. Jak podają na 33 059 zarażonych w Illinois, 23 181 mieszka tutaj. To samo jest ze zgonami. Na 1 468 zmarłych, 1 002 mieszkało w Cook County…
    W sumie to nie powinno dziwić. Chicago to ogromne miasto…
    W Cook County mieszka ponad 5 milionów ludzi, z czego ok. 3 mil w samym Chicago… reszta to przedmieścia.
    Biorąc pod uwagę, że w całym Illinois żyje ponad 12 milionów ludzi, to większość przypada na Chicago.
    Stolica Illinois – Springfield, to malutka dziura w porównaniu z Chicago. Ma tylko trochę ponad 116 tys. mieszkańców. Pleasure

  57. miral59 pisze:

    Dziś skończyliśmy nasze puzzle Happy-Grin
    Mieliśmy je od ok. 15 lat i dopiero porządkując różne pomieszczenia i szafki – znalazłam. Nawet dokładnie nie pamiętam, kiedy je kupiliśmy i gdzie Delighted
    Mąż znalazł na pudełku, że były robione w Polsce Pleasure
    Niby tylko 500 kawałków… powinny być łatwe. Najgorzej, że trójwymiarowe. Delfiny i ławica ryb. Jak się patrzyło z jednej strony, wszystko wyglądało inaczej niż z innej. Rybki i delfiny „przemieszczały” się i trudno było za nimi trafić Happy-Grin
    Ale najważniejsze, że daliśmy radę Happy-Grin
    Jutro posmaruję klejem, poczekam aż wyschną i posmaruję je jeszcze raz. Potem tylko nakleić na karton i można wieszać na ścianę Pleasure
    Ale chyba będę musiała rozejrzeć się za nowymi puzzlami Wink I chyba niekoniecznie trójwymiarowymi Wink
    To świetnie uspakaja, skupia na sobie całą uwagę. Można przestać myśleć o różnych problemach dnia codziennego… Pleasure
    Oczywiście jak ktoś lubi takie precyzyjne układanie Wink

    • Makówka pisze:

      Na puzzle jestem zbyt niecierpliwa. Zawsze byłam i nadal jestem.
      I dlatego nigdy nie układałam.

      Jednak zgadzam się z Tobą, że układanie może uspokajać.

      • miral59 pisze:

        Mam w domu kilka ułożonych puzzli. Wiszą na ścianach w formie dekoracji Happy-Grin
        W pokoju gościnnym wiszą trzy i w naszej sypialni też trzy. W moim biurze wisi tylko jeden – oczywiście ptaszki Wink Zastanawiam się, gdzie powiesić ten z delfinami Thinking
        Tak, żeby pasował do reszty…
        Przy drugich puzzlach, mąż zaklinał się, że nigdy więcej, bo szkoda mu oczu… przy delfinach nie wytrzymał i chyba z połowę ułożył Overjoy
        Pierwsze nasze wspólne puzzle, to był widoczek. Takie „reflection”. Paskudztwo, bo z połyskiem i też kolory zmieniały się w zależności od kąta patrzenia. Potem był widoczek… leśna dróżka jesienią. Same żółcie i brązy z odrobiną zieleni. Mąż klął to w żywy kamień Overjoy
        Potem były ptaszki, które układałam sama. Następnie konie galopujące przez rzeczkę i tryptyk indiański. Ten tryptyk powiesiłam u nas w sypialni, chociaż mąż nie był z tego zadowolony i mówił, że ci Indiańce patrzą się ciągle na niego Wink
        No i teraz te delfiny Pleasure
        Chętnie bym dokupiła coś jeszcze, ale nie mogę znaleźć niczego, co by mi pasowało. Kiedyś widziałam piękne sowy, ale jakoś nie mogę na nie trafić. Poza tym cena! Nie chcę kupować puzzli za $50. To za droga impreza, jak dla mnie. Tyle, to zapłaciłam za trzy!!!
        A co do cierpliwości… też mam jej trochę za mało Wink
        Jak byłam młoda, miałam jej pod dostatkiem dla dzieci, ale tylko dla nich. Teraz, jak dzieci dorosły… jakoś odczuwam deficyt Wink Najlepiej jak wszystko dzieje się tu i teraz i na nic nie muszę czekać Happy-Grin

  58. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień Ziemi. Piękny dzień, nawet słoneczko od rana się śmieje całą gębą Happy-Grin

    • Makówka pisze:

      To dzień, w którym ludzie powinni się dobrze zastanowić jak przestać dewastować tę naszą Matkę Ziemię.

      Bo kogo nie zabije wirus wkrótce wykończy brak wody.

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Słońce, piękna pogoda i niby wszystko w porządku, ale kwiatki w ogródku marnieją z pragnienia.

  60. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nadal wyścig z czasem…

  61. Alla pisze:

    Dzień dobry, zmywarka mi siadła! Nieszczęście, prawda??
    Oj, żeby tylko gorszych nie było 😉

    • Makówka pisze:

      Witaj Skowroneczku!

      Ja jestem zmywarką od zawsze i stale. Też często wysiadam, ale jakoś sama się naprawiam. Do czasu zapewne…

      • Max pisze:

        No to widzę ,że upadłaś , podniosła się i nawet chcesz świadczyć usługi Skowronkowi w zmywaniu statków . Nie do zdarcia ta Makówka , tylko pomyśl trochę o odpoczynku , a nie o ciągłej pracy . Ale żeby nie było , że jestem bez serca , to jeszcze raz dziękuję za wspaniały materiał z Muzeum Włókiennictwa w Łodzi , które za taką piękną reklamę powinno zmieścić na widocznym miejscu Twoją fotkę z podziękowaniem . Tymczasem proszę bukiecik i lampkę drinka za sukces Bukiet Cheers

        • Makówka pisze:

          Witaj Maksiu!

          Faktycznie zmywanie naczyń to jedna z nielicznych czynności, które potrafię wykonać.

          Upadać i się podnosić chyba jednak też.

          Dziękuję za bukiecik i drinka.

          Sama pić nie lubię, więc Maksiu Cheers

      • Alla pisze:

        Czułam się jak na zmywaku w peerelowskiej stołówce, wyciągając z upchanej zmywarki wszystkie naczynia, włączając ręczne zmywanie… wrrr…

  62. Makówka pisze:

    Kochani!

    Miralka wybrała prace (godz.4:40), które jej najbardziej przypadły do gustu.
    Ja -też (godz.13:44)

    Nie chcę być upierdliwa, ale jakby tak każdy napisał, która tkanina podoba mu się najbardziej?

    Please

    Na współtworzenie nie było chętnych to może na konkurs dacie się namówić?

    • Tetryk56 pisze:

      Mnie chyba najbardziej podobała się tkanina z ptasią duszą. Jako drugą obstawiałbym huśtawkę, ale eksponaty są tak różne że właściwie nie sposób je porównywać…

  63. Bożena pisze:

    Nie mogę się zdecydować, ale chyba też ta tkanina z ptasią duszą i może jeszcze żółw nad Oslo… Ale ciekawe są wszystkie…

  64. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Makówko.

    Bardzo interesująca wystawa.
    A eksponaty tak zróżnicowane, że trudno zdecydować, który robi największe wrażenie.
    Na pewno wymagały mnóstwa pracy i niezwykłej kreatywności.
    Moim faworytem jest chyba jednak „Księga obrad dywanu”. Inteligentnie, dowcipnie i w kręgu moich zainteresowań. Także tych dywanowych:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!

      Bukiet

      Bardzo się cieszę, że zajrzałaś, obejrzałaś wirtualnie z nami wystawę i wybrałaś swojego faworyta.

      THANK-YOU

  65. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry ogólne:)

  66. Tetryk56 pisze:

    Tak zupełnie poza tematem proszę koleżeństwo o zalogowanie się i rzucenie okiem na nowe, prywatne pięterko poruszające ważne sprawy bieżące…

  67. Makówka pisze:

    Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, że wzięliście udział w „konkursie”. Sprawiło mi to ogromną radość, gdyż poczułam się jakbyśmy wszyscy razem chodzili po piętrach Muzeum i wymieniali się uwagami.

    Naładowało mnie to pozytywną energią, że aż postanowiłam zebrać w jednym miejscu co kto wybrał. Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam?
    Oczywiście konkurs jest nadal otwarty i czeka na głosy pozostałych Wyspiarzy.Albo uzupełniające tych co już wybrali.

    Miralka :

    postać w zwojach tkaniny

    “Kiedy byliśmy dziećmi”

    “Żółw nad Oslo”

    Tetryk:

    tkanina z ptasią duszą

    huśtawka

     Bożena:

    tkanina z ptasią duszą

    żółw nad Oslo

    Lena:

    “Księga obrad dywanu”

    Makówka:

    obie kule

    tkanina co żartuję czy byłaby z tego ładna sukienka

    “tryptyk”

    “twarz” dodana 20.04 o godzinie 21:42

    “ptasia dusza ulatująca do nieba”

    falujące na wietrze zwiewne bliźniaczki (dodane 21.04 o godz.20:33)

    Quackie

    kolorowa, wciągająca… (kula)

    zwiewna, ażurowa tkanina z ukrytymi twarzami

  68. Makówka pisze:

    Ponieważ dwie osoby (Miralka i Bożenka) wybrały żółwia postanowiłam się tej pracy jeszcze raz przyjrzeć i zastanowić, jakie jest jej przesłanie.

    Czy chodzi o żółwia ścigającego się z Achillesem? Czyli paradoksy Zenona z Elei?
    Tak mi teraz to przyszło do głowy, ale niestety nie wiem, jaki był zamysł Kristine Fornes.

  69. Makówka pisze:

    Jeszcze jedna praca. Nadaje się (moim zdaniem) do różnych interpretacji.

    W tym celu jednak koniecznie trzeba kliknąć w zdjęcie.

  70. Makówka pisze:

    Ciekawa technika -popatrzcie.

    Proszę kliknąć w zdjęcie.

    • Tetryk56 pisze:

      Ostatnio krążył po sieci filmik pokazujący faceta, który łamał zalecenia social distancing spacerując od skweru do skweru przebrany za krzak – i to było moje pierwsze skojarzenie 😉

  71. Makówka pisze:

    A taka kolorowa buźka?

    Kliknijcie na zdjęcie, a ja idę jeść kolację.

    • Bożena pisze:

      Kolorowa, ale niesympatyczna jakaś…

      • Makówka pisze:

        Bożenko niesympatyczna ta na ścianie czy ta, co klęczy na podłodze?

        Hihihi!

        • Makówka pisze:

          Znalazłam specjalnie dla Ciebie Bożenko taką mozaikową.

          Nie za bardzo mi się podoba, ale pokazuję jako ciekawostkę.
          Po powiększeniu zdjęcia widać dość ciekawe sploty. Wolałabym jednak, aby taką techniką był zrobiony ładny widoczek albo motyw roślinny. No ale to moje zdanie.

          • Alla pisze:

            Ładna. I na pewno czasochłonna, że o talencie plastycznym nie wspomnę.

            • Makówka pisze:

              Większość tych prac na TT było raczej czasochłonnych.
              Czego nie można powiedzieć o NIEKTÓRYCH dziełach w Mocaku, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie.

              Nie wiem jak Wam, ale mnie bardzo się spodobało to wspólne zwiedzanie z Wami wystawy. Więc (jak tylko zechcecie) kiedyś i do Mocaku możemy wstąpić.

    • Quackie pisze:

      Wiecie co, a mnie się to kojarzy z Meksykiem, kultem Santa Muerte i czaszkami w kwiatki. To dość specyficzne, ale jednocześnie charakterystyczne, a po animowanym filmie „Coco” nawet sympatyczne.

  72. Quackie pisze:

    No i kolejny dzień, kiedy na Wyspę po prostu nie zdanżam.

    Dzisiaj byliśmy zmienić opony, rzecz potrzebna, ale czasochłonna, więc w ciągu dnia półtorej godziny poszło na coś innego. I wszystko się poprzesuwało.

    Nie odtrąbiałem fajrantu, a teraz jeszcze inne obowiązki.

    Ale dobranockę zaraz wrzucę.

  73. Bożena pisze:

    A ja się pożegnam. Dobranoc Spanko

  74. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Bitelsi, ale w innym wykonaniu. Lepszym pewnie nie, ale na dobranoc…

    Snów klasycznych z nowym obliczem. Albo głosem.

  75. Makówka pisze:

    Jeszcze taka „kopka siana” i przestanę Was męczyć.

    Kto ma czas i jeszcze nie śpi -proszę sobie pooglądać, a ja chyba pójdę do jakiegoś kina albo teatru skoro wczoraj się nie udało.

    Do popotem…

  76. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo otulona tkaninami!

  77. Makówka pisze:

    No to mamy to co mamy.

    Kopiuję raz jeszcze wyniki”konkursu”.
    Zachowuję Wasze określenia, bo to też dowód na kreatywność. Czasami chodzi o tę samą tkaninę tylko inaczej nazwaną.
    Zazwyczaj nie wiem jak oryginalnie artysta zatytułował swoją pracę. Wystawa była ogromna, nie było czasu na fotografowanie lub zapisywanie wszystkich tytułów.
    (Choć? Fotograf pewnie niektóre ma?)

    Było jeszcze dużo innych miejsc do zwiedzenia w Łodzi w czasie krótkiego pobytu.

    Miralka :

    postać w zwojach tkaniny

    “Kiedy byliśmy dziećmi”

    “Żółw nad Oslo”

    Tetryk:

    tkanina z ptasią duszą

    huśtawka

    Bożena:

    tkanina z ptasią duszą

    żółw nad Oslo

    Lena:

    “Księga obrad dywanu”

    Makówka:

    obie kule

    tkanina co żartuję czy byłaby z tego ładna sukienka

    “tryptyk”

    “twarz” dodana 20.04 o godzinie 21:42

    “ptasia dusza ulatująca do nieba”

    falujące na wietrze zwiewne bliźniaczki (dodane 21.04 o godz.20:33)

    Quackie

    kolorowa, wciągająca… (kula)

    zwiewna, ażurowa tkanina z ukrytymi twarzami

    oraz tajemniczy

    Rumbutumbu

    wciągająca nieodgadnięta błękitno-turkusowa metafora (domyślam się, że chodzi o turkusową kulę?)

    „Deszcz na Ukrainie”

    Jeszcze Max:

    praca z 21 kwietnia prezentowana o godzinie 21:25 jest obrazem światowej pułapki na koronawirusa i świetnie ilustruje zagmatwanie sytuacji z tą zarazą

    • Quackie pisze:

      To co, podsumujesz, najlepiej ze zdjęciami, żeby nie było wątpliwości, komu się co podobało? Czy jeszcze czekasz na inne głosy?

      • Makówka pisze:

        Dopóki jesteśmy na tym pięterku, które jednak dość urosło można czekać . Skowroneczek się nie wypowiadał i Max,a zaglądali.

        To tylko zabawa. Jeszcze raz dawać zdjęcia prac to chyba nie ma sensu. Chyba jakieś miniaturki, ale …?
        Ciekawsza jest dla mnie interpretacja. Widziałeś moje domysły o żółwiu nad Oslo?

  78. Makówka pisze:

    Umykam ku spaniu!

    Spanko

  79. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny, słoneczny dzień wstaje, ale by się jednak przydało trochę deszczu…

  80. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To może jeszcze rozwinę, dlaczego wybrałam te, a nie inne prace…
    Postać w zwojach tkaniny ma, według mnie, coś tajemniczego w sobie. Takie ukrycie swojej tożsamości… pokazanie tylko tego, co chciałoby się pokazać. Reszta ukryta jest w „zwojach”, niedostępna dla niewtajemniczonych…
    „Kiedy byliśmy dziećmi” ruszyło we mnie całe pokłady wspomnień. Niby prosty rysunek na materiale, ale przemawiający do mnie. Zobaczyłam kołyskę, którą moja babcia budowała dla mojego brata na popołudniową drzemkę. Obydwie z siostrą byłyśmy za duże, żeby tam wejść… to była stara dzieża, powieszona na sznurach i okryta materiałem, żeby muchy bratu nie dokuczały. Wzbudzało to w nas zazdrość Delighted Brat jest młodszy ode mnie o 5 lat, od siostry o 6…
    Widziałam też nasz ogród, gdzie co prawda huśtawki nie było, ale były drzewa owocowe. Na renecie szarej mieliśmy konar, szczególnie często używany. Kora na nim była „wyślizgana” od naszego łażenia po nim… stare, dobre czasy Approve
    I ostatni „Żółw nad Oslo”. Żółw to symbol powolności, bo faktycznie, po lądzie wlecze się niesamowicie Delighted Upływ czasu, jakby zniszczone budynki pod żółwiem…
    Z jednej strony zniszczenie, ale z drugiej pewna szansa na odrodzenie. Bo przecież żółw, chociaż posuwa się powoli, to jednak dąży naprzód. Jest nadzieja na odbudowanie, renowację, powrót do dawnej świetności. I chyba ta nadzieja trzyma nas przy życiu… w każdej sytuacji Happy-Grin
    To tak w skrócie o moich wyborach Happy-Grin

    • Makówka pisze:

      Miralko bardzo, bardzo dziękuję za tak piękne uzasadnienie.

      Buziaczki

      Uwaga Wyspiarze!

      Koniecznie przeczytajcie ten komentarz Miralki, bo jest na poziomie lepszym niż niejednego zawodowego kuratora wystawy!

      Brawo!

      A pisałaś, że Ty się nie znasz na sztuce!

      • miral59 pisze:

        Nie przesadzaj, Makóweczko!
        To nie jest profesjonalna ocena. Takie tam…
        A na sztuce faktycznie się nie znam… Sad

        • Makówka pisze:

          Ja też się nie znam Miralko.
          Ale liczy się, że pobudza nas ona do jakichś wzruszeń, przemyśleń, emocji. Naszych własnych, subiektywnych.
          Czyż nie o to chodzi w sztuce? Tak jak umiesz patrzeć na ptaki umiesz patrzeć na sztukę. Do tego wystarczy wrażliwość. Wiedza jest niezbędna zawodowcom, my możemy kierować się sercem.

          Twoja interpretacja żółwia nad Oslo poszła w podobnym kierunku jak moja, gdy przywołałam żółwia z paradoksu Zenona.

          Achilles i żółw stają na linii startu wyścigu na dowolny, skończony dystans. Achilles potrafi biegać 2 razy szybciej od żółwia i dlatego na starcie pozwala oddalić się żółwiowi o 1/2 całego dystansu. Achilles, jako biegnący 2 razy szybciej od żółwia, dobiegnie do 1/2 dystansu w momencie, gdy żółw dobiegnie do 3/4 dystansu. W momencie gdy Achilles przebiegnie 3/4 dystansu, żółw znowu mu „ucieknie”, pokonując 7/8 dystansu. Gdy Achilles dotrze w to miejsce, żółw znowu będzie od niego o 1/16 dystansu dalej, i tak w nieskończoność. Wniosek: Achilles nigdy nie dogoni żółwia, mimo że biegnie od niego dwa razy szybciej, gdyż zawsze będzie dzieliła ich zmniejszająca się odległość.

  81. miral59 pisze:

    Idę spać Spanko Czas najwyższy i pora. U mnie już po północy… mąż już dawno śpi lulu

  82. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    i… miłego, spokojnego dzionka życzę SzanPaństwu kiss_a_heart

  83. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Piękny, słoneczny dzień, korony lśnią w słońcu a smog wali z obwarzanka i stara się je zamaskować Wink

    • Makówka pisze:

      Myślisz, że tylko z obwarzanka? Że sam Kraków swojego nie produkuje?
      Choć? Całkiem jest to możliwe, ruch samochodowy dużo mniejszy..

  84. Bożena pisze:

    Nikogo więcej? Może Gienia ich obudzi… Koffie

  85. Quackie pisze:

    Jestem, ale miałem nieciekawą noc, zupełnie bez powodu, więc pospałem jakiś kwadrans dłużej, może dwa…

  86. Makówka pisze:

    Kochani!

    Bardzo lubię być gospodynią pięterka.

    Biorąc udział w „konkursie” zrobiliście mi dużą frajdę. Do „pełni szczęścia” brakuje mi jeszcze wybranych prac przez Skowroneczka, ale sam fakt, że zwiedza ze mną TT to i tak radość. No i przez Maxa. Ale przecież nic na siłę, to tylko zabawa.

    Ale, ale …to już 287 komentarz…

    • Max pisze:

      Zostałem wywołany do tablicy , więc ogłaszam , że praca z 21 kwietnia prezentowana o godzinie 21,25 jest obrazem światowej pułapki na koronawirusa i świetnie ilustruje zagmatwanie sytuacji z tą zarazą . Jestem za najwyższym wyróżnieniem właśnie tej pracy Dzień dobry 🙂 Approve

      • Makówka pisze:

        Witaj Maksiu!

        Dziękuję za udział w konkursie. Już Cię dopisuję do listy.

        • Makówka pisze:

          Trochę mnie oderwał real. Potem miałam problem z odszukaniem pracy wskazanej przez Maksa. Wiadomo, że nadal kiepsko mi idzie poruszanie się po schodkach.

          Na wypadek gdyby ktoś (jak ja) nie umiał łatwo szybko odszukać co kryje się za 21.04.20, godz.21:25 pokazuję jeszcze raz „pułapkę”, gdyż opis Maksa bardzo mi się podoba. Zobaczcie sami.

  87. Makówka pisze:

    Podobno dziś Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

    Tak mi się skojarzyło…dawno nie było reedycji panowie Mistrzowie.

  88. Makówka pisze:

    Znikam na chwilę…paaaa

  89. makowka9 pisze:

    A kuku!
    Już jestem!
    W Stróży.
    Pojechalismy podlać ogródek.Slonce,cieplutko.

  90. makowka9 pisze:

    Tak.I nie zanosi się na deszcz.Tu mamy wodę ze żrodelka w lesie.Nie mamy studni.Boje się,że wkrótce zabraknie wody.

  91. Quackie pisze:

    Otóż i jestem po przerwie, trochę przerwany, ale poza tym cały Happy

  92. Quackie pisze:

    Za kilkanaście minut będę próbował złapać na niebie satelity Starlink, bo jeszcze mi się nie zdarzyło 🙂

    • Bożena pisze:

      U mnie to niemożliwe, za jasne lampy mam tuż za oknem 😉 I wysokie bloki zasłaniają…

      • Quackie pisze:

        Mam zamiar się przekonać, na ile u mnie to wszystko jest wysokie i co zasłania.

      • Quackie pisze:

        Ale umieszczenie na tej wizualizacji Wenus powinno pomóc.

        • Alla pisze:

          Popatrzyłam i tylko Wenus przepięknie błyszczy. Musiałabym wtarabanić się na poddasze, żeby więcej dojrzeć.

          • Quackie pisze:

            Patrzyłem i nawet zobaczyłem, ale nie tak blisko siebie jak na tym obrazku, więc zdjęcia nic nie dają, chyba że tym, co się znają na gwiazdach i gwiazdozbiorach i są w stanie odróżnić, co gwiazda, a co satelita, nawet jak się nie rusza na zdjęciu.

    • Makówka pisze:

      Gdybym wiedziała trochę wcześniej to w Stróży mogłabym obserwować.
      Natomiast w Krakowie jeszcze świecą latarnie. Wygasają dopiero o północy.

  93. Alla pisze:

    Dobrej nocy SzanPaństwu I-m-in-love

  94. Tetryk56 pisze:

    Zanim powiem Dobranoc! zapraszam na przeczekajkę na nowym/starym pięterku, bo to zrobiło się wysokie.
    Oczywiście tkane komentarze i tkane sny są nadal możliwe i tutaj 😉

    • Makówka pisze:

      Na Wielkanocnym pięterku już byłam. Teraz sprawdzę co tu się działo jak mnie nie było i czy nikt nie pospadał ze schodków.

  95. Quackie pisze:

    No to dobranocka jeszcze tu.

    Bossanova ostatnio do mnie wraca, może dlatego, że łagodzi rzeczywistość.

    Snów w spokojnym, południowym rytmie.

  96. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy! Bo ja już padam na nos…

    • Quackie pisze:

      Nocy na nosy. A karaluchy pod poduchy.

    • Makówka pisze:

      Dobranoc wszystkim, co już śpią albo spać już idą.
      Ja jeszcze trochę posiedzę, bo dopiero wróciłam do domu.
      Kolację trzeba zjeść…

      • Quackie pisze:

        Obawiam się, że zaczyna mnie głowa boleć.

        No nic, jeszcze w piątek wykonać normę i potem już z grubsza odpoczynek.

        • Makówka pisze:

          Jesteś wyraźnie przepracowany panie Q. A sytuacja ogólna chyba też na każdego działa przygnębiająco, prawda?

          Wyspa jest dobrą odskocznią.

          • Quackie pisze:

            Znakomitą!

            Szkoda, że w większości tylko przez komputer, w tym sensie, że to chyba od niego mnie w głowie strzyka.

            • Makówka pisze:

              Brak normalnego życia, ruchu, rozrywek, spotkań rodzinnych i z przyjaciółmi oraz ciągła niepewność.
              Ten stres trwa już za długo, a na dodatek nic nie wiemy co nas czeka.
              Nas wszystkich i każdego z osobna.

              • rumbutumbu pisze:

                … nie wiem czy we właściwym miejscu się wpisuje ale zaryzykuje..
                .Makówko
                Zastanawiałam się nad ” Deszczem na Ukrainie” świetny pomysł -widzimy albo spadający przeźroczysty słup żyłkowej wody albo ostre gwoździe .
                Ta kompozycja to coś takiego jak obraz w obrazie.
                Nie mamy możliwości zobaczenia całości równocześnie.
                Dosłowność czerwieni nici nie wydaje konieczna.
                (podobnie jak komentarz słowny w postaci tutułu )Po za tym myślałam że na gwoździach jest rdza , jej podobnie jak krwi tak łatwo się nie pozbywa
                pozdrawiam serdecznie Wszystkich Wyspiarzy

                • Makówka pisze:

                  Witaj rumbutumbu!

                  Buziaczki

                  W sprawie wystawy TT dobrze się wpisałaś. Zaraz dopiszę Twój głos do „konkursu”, który jest nadal otwarty i każdy zawsze może dopisać swój głos.

                  Ale, ale…Wyspa to takie cudowne miejsce, gdzie wszystko jest możliwe.
                  Prosto z TT Wyspiarze powędrowali do …wielkanocnego kurczaczka.

                  Zachęcam Cię do zajrzenia do następnego wpisu zrobionego przez samego Mistrza T.

                  http://madagaskar08.pl/blog/2020/04/23/tradycyjna-wielkanoc/#comments

                  Jestem pod wrażeniem Twojej interpretacji tej pracy. Teraz rozumiem czemu dostała Złoty Medal.

Skomentuj rumbutumbu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)