Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet
niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna
ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę –
serwus madonna.
Przecie nie dla mnie spokój ksiąg lśniących wysoko
i wiosna tez nie dla mnie, słonce i ruń wonna,
tylko noc, noc deszczowa i wiatr i alkohol –
serwus madonna.
Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,
albowiem życie wiekuiste, a śmieć połonna.
Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie –
serwus madonna
To ty jesteś przybrana w złociste kaczeńce,
kwiaty mego dzieciństwa, ty cicha i wonna –
że rosa brud obmyje z rąk, splatam ci wieńce –
serwus madonna.
Nie gardź wiankiem poety, łotra i łobuza;
znaja mnie redaktorzy, zna policja konna.
a tyś jest matka moja, kochanka i muza –
serwus madonna.





Dzień dobry ! Jest pierwszy, bardzo znany wiersz KIG-a. Dlaczego ten ? bo go bardzo lubię i zawsze wydawał mi się bardzo osobisty o przejmujący.

Oczywiście zapomniałam o tagach i nie udało mi się tego poprawić. Ukratku – ratuj ofermę
Odstępy między strofkami tez nie wyszły, choć je robiłam wpisując tekst…
Wiedźminka jak widać jak klasyczna Wiedźma ma swoją złotą kulę i widzi, że jak maczek pisze, że znika to tylko tak pisze, a naprawdę jest i kuka czy coś nowego się nie pojawiło.
Brawa za nowe pięterko
Cieszę się, że jestem pierwszym komentatorem!
Przekorne to chyba ? ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę
Ksiąg nie, ale przecudne wiersze
To ja cytnę fragment „Boję się zostać wieszczem”, fragment ponieważ wiersz jest dość długi… Chociaż? KIG-a nigdy dość, prawda Psze Pani?
Nie mówię, żem jest geniusz,
lecz i nie dupa*:
też bym napisał „Dziady”,
gdybym się uparł:
różne takie dziewice
mdlałyby pod księżycem,
a Gustaw by przedstawiał
jak zwykle trupa.
Potem bym, oczywiście,
stworzył część III
na radość Pomirowskim,
na rozpacz dzieciom,
a w „specjalnym” numerze
na japońskim papierze
fac simile by odbił
Grydzewski Miecio.
Gdybym się już w poezji
onej rozruszał,
w Paryżu bym napisał
„P. Tadeusza”,
różnymi opisami,
trzynastozgłoskowcami
naród bym, panie święty,
do łez przymuszał.
Potem bym, oczywiście,
był bardzo dumny:
nawet bym do obiadu
nie zlazł z kolumny
i leżąc na kolumnie,
trawiłbym obiad dumnie,
przygrywając na rymach
„trumny – kolumny”.
Lecz wszystko to, mój Boże,
piękne projekty:
rozmnożyły się w kraju
diabelskie sekty,
oszalałego Boya
napadła paranoja,
wątrobę wieszcza gryzie,
jak złe insekty.
Ot, jeszcze wczoraj chciałem
być polskim wieszczem,
wzwyż i wszerz ducha skrzydlić
jeszcze i jeszcze,
ale teraz nie mogę,
rosnącą czuję trwogę,
jak osika ze zgrozy
serce szeleszczę.
Bo przyjdzie Boy i powie:
– Wszystko to…:
on miał sześcioro bliźniąt
z Taubenhauzówną,
Łaja Rozencwajżanka
była jego kochanka,
w Zakopanem się puszczał
z Hozenpudówną.
Każdy grzech palcem wytknie,
zademonstruje,
święte pieczęci złamie,
powyskrobuje,
dowiedzie pewną strofą,
że ukradłem gramofon
pewnej damie. W ten sposób
mnie zdyffamuje.
Wtedy ja, na pomniku
i w cieniu wiązów,
stać będę sobie, smutna
figura z brązu,
rękę do serca ładnie
przyłożywszy, bezradnie
lać będę łzy rzęsiste
na spodnie z brązu.
1929
* Według Lindego pewien gatunek ptaków słynnych z lekkomyślności.
Do dziś (rok 1957)używany w Kaliskiem.
:
Świetnie Skowronku !
Bardzo emocjonalne, żeby nie powiedzieć – histeryczne to wykonanie. A KIG- to był wielki ironista i nie brakowało mu dystansu do siebie.
Ten wiersz jest faktycznie bardzo osobisty i napisany z dystansem do samego siebie.
To wykonanie jest takie bardziej dramatyczne, histeryczne (jak piszesz).
Jednak uznałam, że ciekawe jest go wysłuchać.
Oczywiście nie jestem wyrocznią i ten dramatyzm się podoba odbiorcom!
Nie znam się ani na poezji, ani na muzyce.
Czasami mogę jedynie odczuwać jakieś wzruszenia, moje własne, osobiste, które mogą nie mieć nic wspólnego z tym co autor miał na myśli i co uważają znawcy poezji, literatury, muzyki itd.
Ja też się nie znam i ” Lubię piosenki, różne inne dźwięki. Szczególnie jak mnie co wzruszy, rzuca mnie się na uszy ”
A tu inna interpretacja:
Tak, jakby ten wiersz powstał na ciężkim kacu. A kac KIG-owi zdarzał się nierzadko
…..sen wariata śniony nieprzytomnie
Albo na kacu, albo w stanie wskazującym ?
Nie jedyny to artysta, któremu kac zdarzał się często.
….noc deszczowa i wiatr i alkohol
O nie, tego wykonania, to mój jeden z podstawowych zmysłów znieść nie potrafi
Fakt, nie nadaje się do słuchania!…
Bo ja to dałam nie do słuchania tylko do …skrytykowania !
W skojarzeniu z pięterkiem Leny na temat interpretacji wiersza Konopnickiej. Jako przykład jak wszystko można spaskudzić.
Chyba jednak już zniknę. Dziękuję za nocną rozmowę.
DOBRANOC!
Taż Ty Maczku mi spać nie dałeś?
Ale bajek to nie opowiadałaś, a ja bym słuchała rada!
Dobra, to taka przerobiona strofka Mistrza
Ja?
Szeptem rozmawiałam przecie…
Dzień dobry
Jakoś po tej nocy sylwestrowej nie mogę się wyspać…
Chyba dobrze się jeszcze nie obudziłam, bo nie zauważyłam, że jestem na nowym pięterku… Teraz wrócę do wiersza…
Serwus, Bożenko

Spałam, jak zając przy miedzy. Przekichane. Gdy jedni się kładli spać, inni już (nie)wyspani wstawali
Tak to już jest w okolicach Sylwestra. Ja jeszcze nie mogę przyjść do siebie… a te sny…!
Jakie sny, Bożenko? Złe???
Co Ci się dzieje ? Nadmiar wrażeń Boż
enko ?
Nie złe, ale męczące bo takie realne. Po przebudzeniu muszę sobie uzmysłowić, że to jednak był sen…
Serwus

2020 Nieoficjalny Rok K.I.G-a uważamy za otwarty
KIG w wierszu pisze, że o sławę nie dba, ale czy na pewno nie dbał? Kochany łotr i łobuz, a wariat to lepszy gość! Przecież!
Wierszy, czytanych przez Poetę, słuchać nie lubię. Ale… w jeden się wsłuchałam „Poemat dla zdrajcy”.
Ale ja nie o tym… że tak se za Senatorem 🙂
Tym razem ja muszę Gienię pogonić! Koniec leniuchowania! Ileż można mieć wolnego?!

Zatem, sympatycznie Gieniuchna zaprasza
Niech KIG mruczy ci liryczne kołysanki! 🙂
Głosem M.Grechuty? Niooo, byłoby pięknie

Nic z tego, do srebrnej Natalii mi daleko..
Z kawy chętnie skorzystam, może mnie wreszcie postawi na nogi
Dziękuję 
Serwus, Madonny!
Zacząłem pisać przywitanie, i nie skończywszy rzuciłem się dokonywać żądanych poprawek. Ech, to roztargnienie…
Dzień dobry! Dopiero teraz nowy rok zaczyna się na dobre. W sensie że pierwszy dzień pracy.
Witam!
Krótko i zwięźle.
Bo Bożenko z autobusu w stanie niedospania.
Ważne że się przywitałaś, ja tylko tak zażartowałam
Witać dużo osób jeszcze baluje
albo leczy kaca,bo w autobusie byłam tylko ja i kierowca.
Albo wracają dopiero 6 stycznia?
Niektórzy rzeczywiście wzięli sobie w tym okresie urlop, bo się opłaca.
Mój autobus też jechał dziś o jakieś 5 minut krócej!
Też tylko Ty i kierowca?
Więcej nas było…
D
zień dobry !
Dobry, dobry… Wiedźminko!
Słoneczny i zachęcający do spaceru.
Słonecznie i rześko, a wczoraj było buro i szaro. Pora na dłuższy spacer
U mnie aura z przymrozkiem, wymarzona na spacery. Tylko dzień z nocą mi się poprzestawiał? Nie wiem, może ten wiek tak ma
Mało spałam,ale nawet nie ma czasu myśleć o spaniu.
Przychodnia.
Do domu z zakupami.
Spacer.
Do taty na cmentarz.
Do mamy.
Marna ze mnie gospodyni watku, póxo wstałam z powodu Amiktóra oddychała ciężko i głosno, potem spacer, wolno, żeby nie ciągn ac psuni, a jeszcze mam na dziś film „Pan T”.
Kto powiedział, że emeryt ma dużo czasu , no kto ?
Ktoś kto jeszcze nie jest na emeryturze napisała emerytka w tramwaju Emerytka,która już pędzi w gości.
Też jestem emerytką, ale czasu ciągle brak. W każdym razie, nie wiem co to nudy
Czy na Wyspie są tylko trzy emerytki?
Reszta sama młodzież?
Na to wygląda
I jakaś rencistka! Ponoć!
To się nie liczy, bo rencistką można być w młodym wieku.
A zresztą, dobra -liczy się -będzie nas więcej !
Ja jestem emerytka pracująca ( z doskoku, ale zawsze !)
Ja byłam emerytka pracująca, nie z doskoku, lecz od poniedziałku do piątku, ale teraz jestem klasyczna emerytka co to powinna mieć dużo czasu na…szydełkowanie i …
Powinna!
A tutaj tymczasem fajrant i przerwa. Ale: jak ciężko się wraca do rytmu pracy po przerwie świątecznej! (a pojutrze znów weekend!
)
Trudno się przyzwyczaić do tyle
wolnego, Pracusiu?
No właśnie czuję, że tak.
A jeszcze w połowie stycznia na tydzień wybywamy z małżonką do ciepłych krajów… To już dokumentnie mi się rytm posypie. To znaczy wrócę do niego rzecz jasna, wrócę, ale pewnym kosztem. (Nie, w czasie urlopu nie będę pracować, to by było niemile widziane).
Ale za to po powrocie, będziesz w pełni sił i zapału do pracy. Pewnie za nią zatęsknisz?
To jest całkiem całkowicie możliwe!
Oj, Ci współczuję, bo będziesz miał cały styczeń rozregulowany


Ale tydzień innego klimatu? Całkiem miła perspektywa. Nioooo
Ależ ten Q będzie miał dobrze…
No, aż tak ciepłe to nie. Ale wystarczająco ciepłe. Średnia 18 stopni, maksymalna możliwa 23, co przy słońcu powinno być całkiem satysfakcjonujące.
…ale morze ponoć ma TĘ SAMĄ temperaturę, co powietrze. I to jest bardzo dobra wiadomość.
Zdradzisz gdzie?
Egipt, Marsa Alam
z różnych względów niekoniecznie mi się to podoba (wcale nie religijno-obyczajowo-bezpiecznościowych), ale nie bardzo mam możliwość manewru (wolałbym nie rozwijać tematu).
Hmmm. w której to części Egiptu ?
Nad Morzem Czerwonym, od Hurghady jeszcze na południe, tak ponad 200 km.
Postanowiłam jednak odmieszkać czynsz.
Jeden tramwaj, drugi tramwaj, autobus…i już prawie jestem w domu.
Odmieszkaj. Bo na pewno pójdzie w górę. Jak wszystko.
Już jestem, ale do łóżeczka wejść nie mogę, bo pościel mam lekko wyziębioną. Wychodząc z domu na mały spacer nie przewidywałam , że wrócę po 21 i kołderkę, poduszkę itd. wystawiłam na balkon.
Jednak od środka jestem rozgrzana, bo piłam…
…w miłym towarzystwie oczywiście.
Masz na myśli wywietrzoną pościel czy limonkowy napitek Skowroneczku?
Chłodną pościel!! Przecież. Jak pisałam to flachy jeszcze nie było
Bo flacha była jeszcze w aparacie wtedy.
Dobranoc
Dobrej nocy, bez snów Bożenko.
brej…bez snów lub ze snami tylko miłymi…
A ja już w domu!
Czas na kolację…
To dopiero włóczykij! Świat się do góry nogami przewraca -maczek w domu (własnym), a Tetryk dopiero wraca.
Od dziś proszę mnie nazywać domatorką i kurą domową.
Uprasza sie o pisanie „Maczek” z wielkiej litery!
Panie Ukratku, o tej godzinie kolacja? No coś Pan!! Szklankę wody. Najwyżej
Szklanka wody ZAMIAST to za moich czasów mówiło się jako najpewnieszy środek antykoncepcyjny. Natomiast nie słyszałam, aby studenci pili wodę zamiast kolacji.
Postanowiłam, że dzisiaj będę spać snem zdrowym i głębokim!
Tak właśnie!
Dobranoc SzanPaństwu
A ja tobie bajki opowiadam,
szeptów moich słuchasz bardzo rada….
Wiedźminko, Ami też życzę spokojnego, żebyście obie wypoczęły

Zdrowego, głębokiego snu Skowroneczku!
Wiedźmince wraz z Ami -również.
Aaaa, se przypomniałam!!

Panie Q, ja bardzo ładnie proszę (naprawdę b.ładnie ) na dobranoc piosenkę z wierszem Mistrza KIG-a
Dziękuję
Więcej życzeń nie pamiętam
Dołączam do prośby…
Też proszę o taką Dobranockę.
To ja już lecę po jakąś taką!
Quacki poleciał po Dobranockę, a ja dziś tak sobie latałam nad kamieniołomem prosto na Kopiec Kraka.
Proszę mnie nie bić -ten moment startu przed lotem wyczerpuje makówczyne nie na temat między między i w ogóle…
Teraz już będę grzeczna małomówna kura domowa.
No, to chyba jest przed startem albo po lądowaniu?
Przed startem.
Krok do przodu jest przepaść co kiepsko widać na zdjęciu, ale uwierz mi na słowo.
Na dole jest tak:
Więc ja przelatuję nad tą wodę i wtedy już jestem tu gdzie ci ludzie.
Tetryk robił kiedyś o tym miejscu pięterko, ale on jako poważny informatyk nie latał na miotle.
Och, proszę, ja mam lęk wysokości!
To jak przyjedziesz do Krakowa wezmę Cię na spacer w inne miejsce.
Dobranocka.
Na życzenie Wyspiarzy, może trochę za dynamiczna na dobranoc, ale za to melodia i nastrój bardzo bardzo! Słowa: KIG, a muzyka i wykonanie – Grzegorz Turnau.
Snów angelologicznych!
panie Q!
Z przyjemnością Myślałem jeszcze o „Chciałbym” Michała Bajora, ale to jest jeszcze bardziej skoczne, a do tego KIG się pojawia jako, hm, jedna z postaci, ale nie autor tekstu
Angelologiczne sny powinny być sympatyczne i dające optymistyczne przebudzenie.
Byle to nie był Anioł Stróż z pewnego opowiadania.
Cudo ! A Zaczarowana dorożka stoi w na skwerze Gałczyńskiego w moim Szczecinie
Coraz bardziej mi się podoba ten Szczecin!
Dobranoc! Jutro trwa tydzień pracy… 😉
Snów angelologicznych Tetryku!
Z Madonnami, ale bez złośliwych Aniołów!
Spokojnej. Ja też popracuję…
Serwus Wyspiarze, KIG pił wódkę (podobnie jak Porfirion Osiełek) zakropioną pepermentem od której podobno bardziej zieleniło się w mózgu niż w ogrodzie. Mistrz ironii tak pisze o tym fakcie:
„Jest taka chwila w pijaństwie,
kiedy parowóz wjeżdża do głowy (…)”
Uwielbiał także pić kawę i zachęcał innych:
„Pijcie kawę, pijcie kawę,
Nie wierzycie, że to cud (…)”
„
Uhuu… Coś w tym jest z tym parowozem, aczkolwiek zaryzykowałbym hipotezę, że to się raczej dzieje następnego dnia, i to po solidnym NADużyciu.
Panie Q o 23:44 razem pisaliśmy !
Witaj Ultro!
Wódkę owszem nadal pijam, ale bez efektu parowozu i zielenienia się w mózgu.
Kawy nie pijam choć lubię -z czegoś musiałam zrezygnować.
Czy powstałyby wiersze KIG bez wódki?
Powstałyby, bo talent się ma i już. A wódka? Odreagowanie, bo jak żyć z taką wrażliwością bez znieczulenia
….. jestem o tym przekonana.
Ludzie o nadprzeciętnej wrażliwości zostawiają dla nas wspaniałe dzieła, ale często sami mają problem jak sobie radzić w życiu z samymi sobą. Odreagowują więc jak piszesz.
Żeby jeszcze ten alkohol nie uzależniał…
Dobry wieczór wszystkim:)
Może w kwestii nadużywania oddać głos panu Konstantemu:):
„Przestań pisać te wiersze! syczała kochanka w ucho,
i tylko księżyc podsłyszał, schylone, różowe ucho.
I jakieś flety ukryte były w jej biodrach i żebrach,
a może to księżyc szumiał potworną palmą ze srebra.
A może to była Brazylia. A może byłem pijany.
Do kochanki prostej, jak palma przywarłem uchem do palmy.
Z nieczytanego dziennika najśmieszniejszy wyraz: „kabokle”
i noc uważnie patrząca przez gwiazdy jak przez binokle.
I jeszcze co? i co jeszcze? W dalekim kościele dzwony
2-ga w nocy. Park przed oczami chodził jak tygrys zielony.
Usta tak bardzo blisko. Gwiazdy tak bardzo wysoko.
Może to jest poezja, a może tylko alkohol.”
(„Admirał”)
Pozdrawiam:)
Czasem pijał ją z Wł. Broniewskim, gdy pomieszkiwali w Alei Róż
Film o Panu T. raczej mnie nie zachwycił. Przy tej okazji sprawdziłam dlaczego nasz Sejm uchwalił, że 2020 to rok L. Tyrmanda. Otóż ten pan w USA przerobił się na paleokonserwatystę ! Syneczek za nim. Hmmm… jak mawiał Marszałek Piłsudski ;” kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie łajdakiem”. Nie podzielając tych paleokonserwatywnych poglądów nie twierdzę, że Tyrmand został łajdakiem
A teraz ponoć twórcy próbują się wywinąć z inspiracji L. Tyrmandem, z czego potomek ma zgryz wielki i awanturuje się.
Cóż powiedzieć. Syneczkowie czasem tak mają. Niejaki Władzio Mickiewicz zniszczył pamiątki po wielkim Ojcu, bo nie wydawały mu się dość dobre, nieprawdaż ?
A tego to nawet nie wiedziałem. Miałem tróję z egzaminu z romantyzmu na studiach, a egzaminujący chyba już wówczas doktor Przychodniak patrzył na mnie z obrzydzeniem, ponieważ nie wiedziałem, co robił Mickiewicz między emigracją w Paryżu a śmiercią w Stambule. A zwłaszcza co wtedy napisał.
Ksawera Deybel i inne takie ” niedoskonałości” psuły obraz Wielkiego Wieszcza.
To jest odwieczny problem : dzieła a ż
ycie prywatne twórcy. Zwłaszcza, jak sądzę, u nas.
PS. Senator byłby z Ciebie dumny, bo Romantyków uważal za coś zbliżonego do zarazy
Ja może nie aż tak…
Może i psuły, ale mnie by ocenę raczej poprawiły…
Zobaczyć człowieka, a nie spiżowy pomnik, prawda ?
No prawda, prawda. Niemniej pamiętaj, że to patron uniwerku, na którym studiowałem… UAM = Uniwersytet Adama Mickiewicza.
Ja mogę tylko powiedzieć, że jego książki dobrze mi się czyta.
Przeczytałam tylko dwie…
Hej, rozgadałam się, a tu już nowy dzień. Pora na lampkę ?
Ja już grzecznie milczę i mówię DOBRANOC!
O kurcze! I milczała

Co to się porobiło
No, powolutku…
Zatem dobrej nocy bez dręczących snów i pogodnego poranka !
Dzień dobry w Nowym Roku

Wszystko nowe!!! Nowe pięterko, Nowy Rok Poety…
Tylko my starsi


Dobry, Mireczko
Kto starszy, ten starszy, Skowroneczku


Przekazałam swoim dzieciom „pałeczkę” i teraz tylko one się starzeją
Ja cały czas taka sama…
To mi się podoba, muszę zrobić tak samo
Hm…a jak to się robi?
Dzisiejszy smog (normy przekroczone ośmiokrotnie!) jakoś nie sprzyja czuciu się młodym.
Choć młodzi, dzieci nawet też reagują na zmiany pogody, smog itd.
Aż wstyd się przyznać, ale nie mam problemów z niedospaniem
I muszę przyznać, że bardzo mnie to cieszy. Pogoda była piękna, więc wybraliśmy się na wycieczkę. Połaziliśmy sobie nad Lake Michigan. Słonecznie i niemal bezwietrznie. Co przy niewielkim przymrozku dało całkiem miły efekt. 

Co prawda poszłam spać zaraz po północy i wstałam prawie normalnie (przed 7 rano), ale jakoś w tym roku bardzo mało strzelali
Dziś już znacznie cieplej, ok. 10C. Śnieg, który padał w nocy z niedzieli na poniedziałek, prawie całkiem „zlazł”… no cóż… aby do wiosny
Dzień dobry
Widzę, że nocna zmiana dziś dopisała 
Serwus, Bożenko! Wyspana?
Dzisiaj tak
Serwus
Nocna zmiana dopisała, Wiedźminka się uaktywniła (serducho się należy!) co baaardzo cieszy!
Pomyślałam, że co się ma marnować Xenie Noworoczne w moim Wordzie przygotowane do wklejenia na inaugurację Roku K.I.G-a
Dla ci-devant skamandrytów
Miała matka trzech synów,
bardzo dziwna kobieta;
jeden był ślepy, drugi głuchy,
trzeci też skamandryta.
Dla „Polskiego Radia”
Ja wiem, że wyborne; pensje jeszcze wyborniej,
chociaż jest w tym jakiś sęk tajemniczy,
że u nas kupuje się radioodbiornik
po to, żeby słuchać zagranicy.
Dla min. Ulrycha
Wprawiono nową klamkę na przystanku w Cisach.
O Batorym grzmiały senatory
i był raut, i telegram od króla Borysa:
„Klamka cudo. Trzymajcie się. Borys.”
Dla piszącego prawnika
Jedna sroka do garści wlezie,
dwie nie, nawet do worka:
jako sędzia skończysz w Berezie,
jako literat w Tworkach.
Dla polskiego noworodka
Lektura grunt. Czytać winni starzy i młodzi,
bo jak człowiek nie czyta, to mętlik.
I dla ciebie, dziecię, już świta. Od jesieni będzie wychodził
„Mały Urzędnik”.
Dla „Kuriera Polskiego” i Artura Grottgera
Gdym z Berlina wrócił nad Wisłę,
z radoscim aż zakrzyknął: Jezus Maryja!
Więziennictwo w każdym razie jest przemysłem,
który tu się świetnie rozwija.
Dla kota z ulicy Szklanej
Ja wiem, że jesteś łajdak, indyferent, limfatyk,
u majstra ślusarskiego tuż-tuż pod złotym kluczem
siedzisz od wieków, mając te dwa postulaty:
żeby z Nowym Rokiem było słońce i żeby mruczeć
Ufff, przebrnęłam. Nie wzywając Mistrza T na pomoc

Czy SzanPaństwo nie uważacie, że można (z drobnymi zmianami) co niektóre życzenia współcześnie powtórzyć
Też tak uważam, Skowronku
Ależ oczywiście. Tromtadractwo w kwestii klamki (lub podobnej) trwa do dzisiaj
Bardzoś Waćpani udatnie owe fraszki wybrała ! i nie tylko klamka jest aktualna
Co racja, to racja.
Brawa dla Skowronka!
A tak w ogóle to oczywiście dzień dobry.
Witajcie!
Tow. Pietrzak obiecywał: Jest śmiesznie, będzie jeszcze śmieszniej!. Śmiesznostki trwają, ale czy od tego wesołość narasta?
Czasem bym wolała by było mniej śmiesznie…
Ja tam się rzadko śmieję. Częściej zastanawiam.
Jedno drugiego nie wyklucza…
Byłoby śmiesznie Ukratku, gdyby nie było tak strasznie. Wczoraj jeden pan składał drugiemu panu ofertę sprzątania kuwety.
A mnie się skojarzyło ze znanym powiedzeniem ” cham chamem na wieki wieków amen”.
Czas chyba na kawę? Gienia już niesie
Herbata jest też…
Koniecznie!
Słonecznie witam i filiżankę na herbatę podstawiam.
Dzień dobry
Ładnie się nam ten wątek rozwija 
Patron ciekawy, Gospodyni obeznana w temacie…to i się ładnie rozwija.
Dzień dobry

Czy zauważyliście, jak często różnego rodzaju wiersze i wierszyki można bez problemu dopasować do dzisiejszych czasów?
Wychodzi mi na to, że tak właściwie nic się nie zmienia, chociaż nam się wydaje, że zmiany są ogromne… bo przecież świat ruszył do przodu i tyle jest różnych wynalazków ułatwiających życie…
Bo psychika ludzka wcale aż tak się nie zmienia. Emocje, odczucia, wrażenia…
Na pewno psychika aż tak bardzo nie ulega zmianom… tylko te różne sytuacje wciąż są takie same. Czy to zależy wyłącznie od naszej psychiki?


Historia zatacza coraz mniejsze kręgi i to jest niepokojące… kolejna wojna?
Aż ciarki chodzą po plecach…
O, NIEEEEE!!!
Już kiedyś pisałam Mirelko, że tak naprawdę ludzie uczą się tylko przez pierwsze lata życia. A to, że historia jest nauczycielką zycia pewnie jest prawda, ale uczniowie dziwnie tępi
Szkoła życia to taka w której nie ma repetowania …a jakoś o tym zapominamy.
To nie tylko w tym rzecz- raczej w umiejętności wyciągania wniosków z tego co się zdarzyło.
A Twoje zdanie zilustruję przypominając Łucję Prus, śpiewająca wiersz Szymborskiej
Dziękuję.
Ten wiersz i tę piosenkę miałam na myśli używając słowa „repetowanie” zamiast „powtarzanie klasy”.
Liczyłam na to, że ktoś odczyta moje intencje.
To może jeszcze na koniec fragment „14 GRUSSEN AUS POLEN ”
1. Towarzystwo dobroczynności
Dyrektor teatru – tuman, ale, widzi pani, należy do…
Dziennikarka – zidiociała staruszka (1500 miesięcznie), ale, widzi pani, należy do…
Redaktor naczelny – bardziej chory na pęcherz niż dziennikarz, ale, widzi pani, należy do…
Stypendysta – nikły osiołek, ale, widzi pani, należy do…
W ten sposób mają raj
durnie, śmierdziele a szuje…
O, biedny, biedny kraj!
1935 r
Brzmi znajomo… ?
„Wszystko już było, rzekł Ben Akiba, a gdy nie było, śniło się chyba ”
Nie mogłam się oprzeć !
Nowy Rok , niestety dotyczy tylko kalendarza ,reszta wszystkiego które kręci się wokół Nas , nie wiele się zmienia . Wiedzminka ma racje , uczniowie otępieni sukcesami swojej władzy idiocieją . Pan Błaszczak , specjalista od wojska oświadczył , że dopilnuje , aby za jego rządów Polska posiadała więcej czołgów niż Niemcy i Francja razem wzięte . To jest dopiero plan strategiczny nie tylko na miarę tysiąclecia , ale po wsze czasy historyczne ! Tylko po jaką cholerę potrzeba Polsce tyle złomu z dawnych lat,
panie Błaszczak ??
A czy wystarczy nam tektury na ich budowę?
Czy nie dlatego mamy ” tekturowe państwo”, Ukratku ?
Przypomniało mi się zdjęcie, które zrobiłam w czasie
13 Krakowskiego Biegu Sylwestrowego w 2017 roku.
Te czołgi były zrobione z tektury.
Oj, pewnie myśli, że to będą latające czołgo- helikoptery
Dzień dobry, fajrant i przerwa.
Pracowicie minął Ci dzień ?
Dobry wieczór:)
Kolejny „urwany dzień” za mną:)
Wreszcie mogę spokojnie powędrować po znajomych blogach.
Pozdrawiam:)
Witaj, Wiedźminko:)
W „Madonnie” prześmiewczy i ironiczno-sceptyczny, ale potrafił też przecież z sympatią, z wysokości Jego Pobłażliwości, i o poezji i poetach:
„Szło ich prawie czterdziestu.
Normalnie. Przy niedzieli.
I nagle jeden westchnął
I wszyscy przystanęli.
Bo ogarniał ich zachwyt,
że księżyc świecił niebu.
Więc patrzyli nań, jakby
sroka patrzyła w rebus.
Księżyc ma ten styl pracy,
no – że wschodzi i świeci.
Lecz poeci są tacy.
Eech, poeci, poeci.”
(„Dziwny przypadek na rogu Nowowiejskiej”)
Albo lirycznie:
„Moja poezja to jest noc księżycowa,
wielkie uspokojenie;
kiedy poziomki słodsze są w parowach
i słodsze cienie.
Gdy nie ma przy mnie kobiet ani dziewczyn,
gdy się uśpiło
wszystko i świerszczyk w szparze cegły trzeszczy,
że bardzo miło.
Moja poezja to są proste dziwy,
to kraj, gdzie w lecie
stary kot usnął pod lufcikiem krzywym
na parapecie.”
(„O mej poezji”)
Pozdrawiam:)
Lenko, zwłaszcza ten drugi wiersz jest liryczny w piękny sposób. I ta wszechstronność KI G-a zawsze mnie zachwycała
Panowie Poeci to Czarusie:):
„Ty przychodzisz jak noc majowa,
biała noc, uśpiona w jaśminie,
i jaśminem pachną twoje słowa,
i księżycem sen srebrny płynie,
płyniesz cicha przez noce bezsenne
– cichą nocą tak liście szeleszczą-
szepcesz sny, szepcesz słowa tajemne,
w słowach cichych skąpana jak w deszczu…”
(„Poezja” – Wł. Broniewski)
A tak, Broniewski to też był mistrz !
Nooo masz, też Broniewskiego lubisz? Bo ja bardzo

Witaj, dawno nie widziana Leno
Dobry wieczór, Allu:)
Pisałam o kłopotach fizjologicznych mojej przestraszonej fajerwerkami Psiuni. Męczyła się bardzo, więc postanowiłam wywieźć ją do lasu:) Las okazał się tak urokliwy, że wróciłyśmy do domu dziś nad ranem:)
Ja natomiast najpierw lubię konkretny wiersz, a dopiero potem jego twórcę:)
Pozdrawiam:)
Od wiersza do wiersza po ich autora. Tak u mnie działa 🙂 Prześledziłam biografię Poety opartą na materiałach źródłowych. Jego skomplikowane losy, fascynacje i rozczarowania (również polityczne). Najbardziej cenzurowany poeta II RP i w powojennej Polsce… „Homo sapiens”.
A tak KrzysztOF Tyniec śpiewał ” List noworoczny do ludzi z wiosek i małych miast”….
”
…Za rok, za parę lat
odbijemy….!
Dobrej nocy SzanPaństwu
Spokojnej.
Już pod kordełkę?
Z książką 🙂
Mam akurat przerwę w przerwie, myślałem, żeby dać dobranockę, ale Wiedźminka tak idealnie wrzuciła pana Tyńca, że nie ośmielę się zmieniać…
Pozwolę sobie powiedzieć i słusznie Mistrzu Q a komu mało to można dalej posłuchać -Spokojnie spało miasto” w tym samym wykonaniu Pozdrawiam Wyspę NOWOROCZNIE ale po dzisiejszych wiadomościach ze świata to jakby Życzenia straciły swoją MOC ? Mimo wszystko dobrej nocy WYSPO -może jutro będzie dobry
dzień
MACZEK KURA DOMOWA był dziś jedynie w Przychodni i w kinie („Pan T”).
A teraz już znowu KURA DOMOWA.
Co Ty, Maczku, tak z tą kurą domową?
Myślałam, że nareszcie zaczynasz mieszkać na swych iluś tam m2 , a nie tylko nocować
Taż przecież mieszkałam skoro wyszłam tylko do Przychodni i do kina.
Wróciłam i zaraz idę pod kordełkę, bo spać się chce.
Dobranoc.
Spokojnej i Tobie.
Miłych snów Skowronku i Bożenko!
Jako między między coś à propos kuwety, śmiechu (z zadumą) i kultury ( tej co to nie żaden cud,lecz zwykła świeczka)
W sumie ten Martyniuk to nie jest specjalnie niczemu winien, promują go, to korzysta, a to, że akurat elektorat lubi, a politycy pieką przy tym własną pieczeń, to jakby z innej bajki wątek. Co nie znaczy, że nie można się z tego śmiać broń Boże, tylko że to szef telewizji powinien obrywać chłoszczącym biczem satyry, a niekoniecznie Martyniuk.
Oczywiście, że masz rację. Bo nie chodzi o to, aby nie było Martyniuka dla tych, którzy to lubią, ale aby Telewizja Publiczna, Minister Kultury itd. kształtowali gusty i promowali sztukę, a nie…Martyniuka.
Swoją drogą, że na Zenka M. wystarczy popatrzeć…aby nie miało się ochoty słuchać.
A może tylko ja tak mam?
Dołóż sobie niejakiego Sławomira do duetu…
Ha, słyszałem, że Sławomir to ironia, którą łapią tylko najbardziej wyrafinowani, że on nie gra tego gatunku, co go gra, tylko go parodiuje, a jak ktoś tego nie łapie, to już nie Sławomira problem.
Znaczy coś w rodzaju nowych szat cesarza.
Jejku to może Zenek też?
A ja taka niewyrafinowana żarty sobie robię?
Szczerze wątpię. Ja zresztą tracę całkowicie poczucie humoru i wyrafinowania, jak słucham takich rzeczy jak Zenek i Sławomir.
No cóż, nie słucham ani Zenka ani Sławomira, więc nie mam zdania. Może to błąd ?
Nie, to całkiem zdrowy odruch. Też tak mam. Że nie słucham.
Tak à propos:
Tak tak, ociekamy nienawiścią, a jeżeli nie, to przynajmniej pogardą, protekcjonalnością lub lekceważeniem. Wszystko może być pretekstem do zantagonizowania ludzi. „Dziel i rządź”. Ktoś tu znakomicie odrobił lekcję z zarządzania przez strach.
A ja akurat po przerwie.
Serwus, Madonny! Biegnę w ślad Skowronka…
Spokojnej i Tobie.
Zastanawiam się, czy Q to też Madonna?
W bryce sześciokonnej… ściokonnej.
Wygląda na to, ze pora na lampkę, więc ją zapalę życząc kolorowych, miłych, być może poetycznych snów
Dziękujemy i ściszamy głos do półgłosu, a co donośniejsi – do szeptu.
To ja szeptem DOBRANOC !
Spokojnej, myślę.
„…. więc się nie budź”….
Dzień dobry
Dobrze się spało, bo deszcz pada już od wczoraj 
Dzień dobry… szerzej i coraz szerzej idzie przez kontynenty jutrzenka..
Australijczycy mają na ten temat ciut inne zdania…
To już dawno przestał być problem tylko Australijczyków.
Pochmurnie i wietrznie witam Wyspę !
Chyba dziś znów będę kurą domową.
Czy Gienia korzysta z długiego weekendu i ma urlop?
Już ją proszę…
Nie było mnie, musiałam wyjść po zakupy.
Toteż CIERPLIWIE poczekałam. Cierpliwie…
Ja? i….
cierpliwość?
Ko nie cznie kawa. Mimo późnawej pory.
Ko nie cznie herbata. Mimo późnawej pory.
Ależ co komu pasuje
Dzień dobry


U mnie znowu prószy śnieżek… i sama nie wiem, czy mam się z tego cieszyć, czy wręcz odwrotnie
Ciepło jest i z tego śnieżku będzie tylko chlapa
Dzień dobry! Tutaj deszcz i to rzęsisty. Podejrzewam, że w głębi lądu więcej śniegu w tym deszczu, ale u nas tylko mokro.
Niebo zasnute (ale słońce lekko przebija), nie pada, plus 5 stopni.
Małżonek wpadł na pomysł, żeby jechać na zakupy… Przed 5 rano?!!!
Toż większość sklepów jeszcze zamknięta…

Tak to jest, jak się za wcześnie wstaje
Faktem jest, że wstałam przed 3, a on godzinę później, ale to wcale nie znaczy, że wszyscy tak muszą…
Przyjedźcie do Krakowa – tu dziś wszystkie sklepy otwarte!
To mi przypomniało, że kura domowa musi iść wreszcie na zakupy!
Już miałam iść, ale było bardzo ciekawe podsumowanie roku 2019 w DRUGIM ŚNIADANIU MISTRZÓW. Dyskusja ciekawa, ale mało optymistyczna, więc nie będę pisać jakie tematy były poruszane, aby Wyspowiczom nie psuć nastroju.
Ale hm …ciekawe jak Wy podsumowalibyście uprzedni rok?
Witajcie!
Kolejny przedłużony weekend… Może ktoś popełni nowe pięterko?
To jest wprawdzie znakomite – również w sensie dyskusji – ale już dosyć ciężkie…
Po namyśle, doszłam do wniosku, że faktycznie jeden ze sklepów, nie tak daleko od nas, czynny jest całą dobę… a o tej porze Amerykanie jeszcze śpią, więc ruch na ulicy będzie niewielki… może się jednak wybierzemy do tego sklepu?
Dzień dobry ! Popieram Ukratka… zadyszki niebawem dostaniemy na tym pięterku !
A to nie był plan dojścia do 300 komentarzy?
W kokpicie czeka nowe piętro, ale nie potrafię je umieścić tutaj. Ostatnio jakoś sobie z tym nie radzę, coś się tu zmieniło. Kto pomoże?
Bożenko! Opublikowałam. Teraz wpis czeka na Twój komentarz autorski. Czy chcesz, aby Ci zmienić kategorię wpisu?
Jejku czy może powinnam była cierpliwie czekać na działania administratora?
Dziękuję
Bardzo dobrze zrobiłaś!
Czyli tym razem nie musiałam ćwiczyć się w cierpliwości?
Nie widziałam czy jesteś przy kompie, na Wyspie itd.
Ale skoro jesteś ewentualne zmiany kategorii pozostawiam Tobie.
No i plan 300 komentarzy chyba nie wypali
A kto miał taki plan ???? Chciałabym wiedziec