« Życzenia świąteczne 2019 Nowy Rok 2020!!! »

Zenek i życzenia noworoczne

Czasy się zrobiły niespokojne.

Niby nic się nie działo – telewizor nadal zapewniał, że jest dobrze, ceny benzyny wciąż trzymały się w pobliżu 5 zł, w sklepach był dostatek towarów. Jednak panowała atmosfera niepewności – kolejne obietnice rozpływały się we mgle lub w trakcie realizacji traciły większość swojego powabu, a coraz to na kolejnych produktach dawała się zauważyć pełznąca inflacja. Politycy kłócili się jak zawsze, do demonstracji na ulicach też szło się już przyzwyczaić. Zenek starał się ich unikać, lecz usłyszane od czasu do czasu hasła budziły niepokój i wątpliwości.

Jak w takiej sytuacji składać noworoczne życzenia?

Do ciotki – ostatniej z jej pokolenia – jeszcze przed Świętami wysłał kartkę z życzeniami zdrowia i wszelkiej pomyślności. To był standard. Ale czego życzyć sobie i Kryśce?

– Wiesz, Kryśka, myślę, że w nowym roku dobrze byłoby nareszcie porządnie wypocząć…

– Patrzcie, i kto to mówi! Przecież ty nic w domu nie robisz, tylko wypoczywasz!

– Daj spokój, przecież pracuję! Ale nie o to mi chodzi. Życzę ci, abyś w Nowym Roku mogła wyjechać w podróż swojego życia, o jakiej zawsze marzyłaś… Wypocząć i osiągnąć spokój wewnętrzny.

– Podróż życia, powiadasz? I gdzie to i na jak długo chciałbyś mnie wysłać?

– No, mam nadzieję, że byłaby to nasza wspólna podróż. A gdzie? Nie wiem… Trochę egzotyki nie zaszkodziłoby…

– Taa, ostatnio jak wróciłeś po piwie, to w kółko mruczałeś tę szantę o hiszpańskich dziewczynach.

– Nie, no, przestań! Cóż to za egzotyka – Hiszpania! W Unii – to prawie jak u nas!

– No to kombinuj, Zenuś, kombinuj! Zaraz pewno wymyślisz Madagaskar!

– A są tam jakieś oferty all inclusive?

– Nie wiem! Ty się lepiej zastanów, za co mielibyśmy gdzieś pojechać!

– No właśnie, pomyślałem. I dlatego mam dla ciebie noworoczny prezent.

Po tych słowach wręczył żonie niewielką kopertę z ozdobnym wzorkiem. Kryśka szybko sprawdziła palcami grubość zawartości – znikoma, niestety. Kufereczek stóweczek to to nie był!

– I co to ma być? – zapytała chłodno.

– Ofiarowuję ci podwójny kupon totolotka! Losowanie już pierwszego. Wszystkiego najlepszego i szczęścia w Nowym Roku!

188 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Za przykładem Zenka możemy sobie tutaj składać noworoczne życzenia – mogą być równie odjechane Wink
    A może ktoś np. w poniedziałek utworzy dedykowane pięterko?

    • Makówka pisze:

      Życiowe, choć czemu to akurat Kryśka jest tą osobą co widzi tylko pustą część szklanki?
      Często bywa odwrotnie!
      (w Makówce odezwała się kobieta z… pewnym bagażem doświadczeń).

      Wszystkim Wyspiarzom życzę więc, aby umieli się cieszyć jednakowo ze swoim partnerem/partnerką.

      Czemu w poniedziałek, a nie np. wtorek? Czy dobrze zrozumiałam, że dedykowane chodzi o KIG?
      Nadal nie znam wszystkich wyspowych tradycji i dlatego pytam.

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry na nowym piętrze. Do Sylwestra jeszcze 3 dni!

  3. Wiedźma pisze:

    Pani Katarzyna Kłosińska razem z panem Michałem Rusinkiem napisali książkę pt.” Do . bra zmia .na”.( czyli jak się rządzi za pomocą słów)
    Przeczytałam i po długim namyśle uznałam, że książka powstała z myślą o przyszłych pokoleniach, które inaczej nie pojmą sensu tejże ” dobrej zmiany”. Happy

    • Quackie pisze:

      Hm, o ile mi wiadomo, jest to logiczna, nawet jeżeli nie formalna kontynuacja tej książki:

      Głowiński opisuje język propagandy PRL, a gdzieś mi się obiło o uszy albo oczy, że Kłosińska z Rusinkiem się do niego odwołują. Prawdaż to?

  4. Tetryk56 pisze:

    Znalazłem na YT coś do dłuższego słuchania

    • Makówka pisze:

      Ja starej daty jestem -wolę czytać. Choć?
      Pomyślę jeszcze…

      • Quackie pisze:

        A wiesz, że ja też? Jak słucham, to mi przelatuje przez głowę i kompletnie zapominam, o co chodzi.

        Niemniej dla tych, którzy lubią audiobooki (np. znajomy, który sporo jeździ samochodem po Polsce, służbowo, słucha pasjami), to fajna sprawa 🙂

        • Makówka pisze:

          Jest to faktycznie doskonałe dla kogoś kto długo dojeżdża do pracy autostradą.
          Gdy pierwszy raz jechałam do USA na zaproszenie moich przyjaciółek zastanawiałam się co kupić (uwzględniając ograniczenia bagażu) takiego co będzie dobrym prezentem zarówno dla Ewy jak jej męża.
          Kupiłam audiobooki wybierając takie czytane przez aktorów lub innych dobrych lektorów.
          Obydwoje słuchali z przyjemnością w czasie samotnej drogi do pracy.
          Ale i nam z Ewą się przydały, gdyż będąc w trasie cały dzień też słuchałyśmy. Po chwili słuchania zaczynałyśmy 'omawiać”, dawało to doskonały temat do ciekawej rozmowy na różne tematy.

          • Quackie pisze:

            No i miałyście klub czytelnika na pokładzie przy okazji Wink1

            • Makówka pisze:

              Choć nam tematów nigdy nie brakuje tak było ciekawiej.W ten sposób np.” Zły” kojarzy mi się paradoksalnie z Ewą i drogą 66.

              • Quackie pisze:

                No proszę. To absurdalne, ale jednocześnie znakomite skojarzenie. Można od razu porównać mity miejskie związane z Warszawą u Tyrmanda z mitami dotyczącymi drogi 66, i dalej wszelkie takie skojarzenia.

                • Makówka pisze:

                  Przemierzyłyśmy większość trasy 66. Jakby byli zainteresowani mógłby to być temat pieterka-droga 66.
                  Ze słuchania Tyrmanda wywiązała się między nami rozmowa o…stanie wojennym. Wymiana doświadczeń między kimś, kto był w kraju (ja) a kimś kto słuchał o tym już z USA (Ewa).

                • Quackie pisze:

                  No i oczywiście że tak (z tym pięterkiem). Redaktor Wojciech Orliński napisał też książkę o tej trasie, ale taką nieoczywistą. Oczywiście niewiele z niej pamiętam…

  5. Wiedźma pisze:

    Ja też wolę konakt z papierową książką, bo audiobooki wymagają ” innego skupienia”. Happy

  6. Bożena pisze:

    Cisza się zrobiła, idę spać. Dobranoc lulu

  7. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Stanisław Soyka, dla wszystkich świętych i wszystkich Wyspiarzy.

    Snów klasycznych, na fortepian i gitarę. I dużo przestrzeni.

    • Wiedźma pisze:

      jak w znanym góralskim dowcipie o Józiu i p. Bogu, który go czegoś nie lubił…. tak ja odbieram Soykę. Mimo jego niewątpliwego talentu Wink1

  8. Wiedźma pisze:

    Solennie pożegnani dobranocką Soyki powinniśmy dobrze spać. Ale przedtem poczytam najnowszego Pilipiuka Delighted

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ostatnia niedziela roku, a śniegu nadal nie ma…

  10. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jeszcze mało było zakupów, zaraz wybywam, dam głos, jak wrócę Worry

  11. Bożena pisze:

    Może reszta się obudzi jak poczuje woń kawy czy herbaty… Koffie

    • Makówka pisze:

      Otóż to!

      Witam i podstawiam kubek po dobrą herbatę -czarną z kawałkami owoców, z goździkami, imbirem i sokiem malinowym.

      Kawka

      Po paru kiepskospanych nocach wreszcie udało mi się wyspać!

  12. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    I po co tu się budzić, za oknem ponuro i ciemno, światło trzeba świecić…
    No, chyba że na kawę od Gieni! Delicious

    • Makówka pisze:

      Ponuro i ciemno, ale na spacer można iść powiedziała makówka, która ledwo oko otworzyła.
      Więc kochani -biegiem z łóżka, prysznic, śniadanie i idę kości rozruszać, aby nie zardzewiały.

  13. Ultra pisze:

    Poczułam moc kawy, więc oko otworzyłam. Zmogło mnie choróbsko, ale dałam odpór zarazkom, mam nadzieję na dłużej.
    Koło takich niekonwencjonalnych życzeń nie można przejść obojętnie. Kiedy wszystko we mgle, rzeczywistość może wydawać się bajkowa, ale proza życia czułości nie zna, zatem Krysia wygra dwa białe i jedno czarne.

  14. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jestem i pewnie – z przerwami – pobędę. Może coś wygram? Wink1

    • Tetryk56 pisze:

      Podkradłeś Kryśce kupony? Thinking

      • Quackie pisze:

        Nie, mam swoje. Ale nie liczę na wiele Wink

        • Makówka pisze:

          Q! możesz sobie pomarzyć co zrobisz…jak wygrasz.

          Zaproponowałam kiedyś taką zabawę chłopcom, którymi się opiekowałam.
          Wzruszyła mnie odpowiedź jednego z nich, w której na pierwszym miejscu było, że dałby część rodzicom, aby spłacili kredyt za mieszkanie.
          Oprócz standardowych wydatków -marzeń 10 (lub 11 nie pamiętam) -latka było też coś o przeznaczeniu pewnej kwoty na głodujące dzieci albo te z terenów objętych wojną.

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W sprawie życzeń (jakichkolwiek) mam podobne zdanie. Co prawda nikomu źle nie życzę, ale o niektórych (szczególnie) politykach czasami myślę „żebyś pękł” Wink To raczej nie należy do dobrych życzeń…
    Co do totolotka… kiedyś usłyszałam, że jest to podatek od marzeń… i chyba coś w tym jest Delighted

  16. miral59 pisze:

    Wczoraj niemal cały dzień spędziłam w swoim własnym ogródku, pracując zawzięcie Tired
    Mąż co prawda zerwał powój z siatki na płocie, ale nie wyczyścił dokładnie. Nareszcie miałam czas to zrobić Pleasure
    Z tym powojem mam się. Gdy go siałam, na opakowaniu pisało, że powinnam go siać po wszystkich przymrozkach, bo nie wzejdzie Conceited Od kilku lat wysiewa się sam i rośnie wszędzie Weary Jakoś nie tylko przymrozki mu nie przeszkadzają, ale i siarczyste mrozy Overjoy Oplata wszystko. Pomidory i paprykę, a także wszystkie krzaczki jakie mam w ogródku. Gdybym nie wyrywała nic by nie urosło, tylko ten powój Weary
    I pomyśleć, że uwierzyłam w słowo pisane Overjoy

    • Quackie pisze:

      Ale na razie rozumiem, że względy estetyczne przeważają i nie chcesz się go zupełnie pozbyć?

      Znajomym się na działce rozrosły sumaki i mają podobny kłopot, trochę tylko większy rozmiarami.

      • miral59 pisze:

        Postanowiłam się go pozbyć. Mam dość Disapproval
        Siatka na płocie była rozwieszona na ogórki. Doszłam do wniosku, że skoro ich nie sadzę, posieję powój…
        A nie sadzę ze względu na malutkie, białe muszki, które mi zabijają pędy ogórków Angry W 2020 postanowiłam znowu spróbować z ogórkami. Tak więc na powój nie ma miejsca Delighted
        Sprawdziłam co to sumaki. Znam. Tutaj też rosną, chociaż nie w moim ogródku Pleasure Mam podobny problem z pewną odmianą hibiskusa. Rośnie w kącie ogródka i rozsiewa się wszędzie. A „przyszedł” do mnie od sąsiadów Worry

        • Quackie pisze:

          No, to już zupełnie niefajnie, jeżeli nie Ty sama decydowałaś w kwestii tego hibiskusa, tylko się przysiał sam.

          • miral59 pisze:

            Pogodziłam się z nim Wink Ładnie kwitnie przez letnie miesiące, to niech sobie rośnie. Tylko jego współbraci wyrywam, bo nie chcę (i nie mam na to miejsca) mieć hibiskusowego lasu Wink1

  17. miral59 pisze:

    Oczywiście czyszczenie siatki na płocie to nie jedyne wczorajsze zajęcie Happy-Grin Było tego znacznie więcej. Niby zapowiadali deszcz, ale tylko chmury latały po niebie (popadało dopiero w nocy). Mogłam więc zrobić sobie ognisko i palić na bieżąco wszystkie niepotrzebne rzeczy. W zasadzie prawo zabrania palenia w ogródku ogniska… ale mam specjalną miskę (taką wielką). Kto sprawdzi czy palę w niej tylko drzewem, czy suchymi liśćmi i chwastami Wink
    Jeszcze zostały mi paliki do pomidorów, które muszę „upchać” w składziku. Chcę też wyłożyć cegłami miejsce pod kwiatkami. Powinno to całkiem nieźle wyglądać Pleasure
    Mąż był za tym, żeby poczekać do wiosny z tymi porządkami, ale pogoda teraz jakby wiosenna, więc czemu nie…

  18. Makówka pisze:

    Wróciłam ze spacerku, zrobiłam obiad itd.
    Teraz to już będę leżeć i pachnieć. I rdzewieć.
    U mnie pod balkonem wiosna/jesień.

    Ale wystarczy wsiąść w autobus MPK, ujechać 5 przystanków i wyjść trochę w górę, aby zobaczyć trawę posypaną takim śnieżnym cukrem pudrem. Przynajmniej wiadomo, że jednak zima!

    • Quackie pisze:

      Byliśmy dzisiaj pod Gdańskiem, za obwodnicą – podobnie, a nawet może i trochę bardziej zaśnieżone?

      • Makówka pisze:

        To jednak byłeś poza miastem, a ja nadal w Krakowie (Rajsko włączono do Krakowa w 1973 r.) Tyle tylko, że trochę wyżej od centrum miasta.

  19. Max pisze:

    Dobry wieczór przedsylwestrowy 🙂 Tak się złożyło że mam w posiadaniu dwa ogrody . Jeden w Warszawie na skraju Puszczy Kampinowskiej ,a drugi trochę większy nad jeziorem Sasek Wielki na Mazurach . Czego w tych ogrodach nie było ? Chyba tylko porządku . Pomidory (140) ,ogórki , truskawki , porzeczki (14wiader) , jabłka ,ostatnio zasypywane w dołach , wiśnie , maliny i różnego rodzaju kwiaty . Wszystko wymagało pielęgnacji i pomysłu na zagospodarowanie . Czas jednak robi swoje i niestety po tych większych uprawach zostały tylko wspomnienia , a zwolnione powierzchnie zajęła przyroda nie wymagająca stałej opieki . Na Mazurach nie mieliśmy upraw , ale i tak na jesieni trzeba było przyciąć modrzewie , świerki , jodły i inne iglaste ,bo już nie widać było słoneczka . Jak widać , roboty jest od cholery , a przecież nie samym ogródkiem człowiek żyje … Thinking

    • Makówka pisze:

      Witaj Maksiu!

      Thinking Jak po Świętach?

      Ja jestem posiadaczką maciupińkiego ogródka w Stróży, który nadal wygląda na całkowicie zaniedbany, a przecież stale coś tam robiliśmy.

      • miral59 pisze:

        Ale to zależy, Makóweczko, jak styl wybierasz dla swego ogródka. Często wyglądający dziko ogród jest ładniejszy od tego wypielęgnowanego i wymuskanego Pleasure
        Wszystko kwestia podejścia do sprawy Happy-Grin

        • Makówka pisze:

          Wypielęgnowany i wymuskany + Makówka = całkowita sprzeczność.

          Hihihi!

          Wybieram wersję -polana w lesie.

          • miral59 pisze:

            Też tak myślałam Happy-Grin
            Na prace ogródkowe trzeba mieć czas i zamiłowanie. A jak mi się wydaje za bardzo to Ty czasu nie masz… ciągle zabiegana i zajęta. Pleasure Nie musisz poświęcać na ogród zbyt wiele czasu, aby tylko chwasty nie były większe od kwiatów Wink
            Chociaż z drugiej strony… chwasty też są potrzebne, bo ich nasiona służą ptakom jako pokarm…

            • Makówka pisze:

              Gdyby to było w miejscu gdzie mieszkam to zupełnie co innego. Jednak w Stróży bywam tylko w weekendy w lecie i to nie w każdy.

    • miral59 pisze:

      Ogródek mam mały (jak to nieraz mówiłam – widelcem można skopać), a ciągle mam w nim coś do zrobienia. Jedynie zimą święty spokój Pleasure
      Chciałabym mieć większy ogród, ale jak mówi mój mąż, zarobiłabym się na amen Wink A może dlatego tak latam, że ogródek jest mały? Thinking Jakby był większy łatwiej byłoby go obsadzić wieloletnimi roślinami i byłby spokój?
      I tak zazdraszczam Ci, Maksiu, takich ogrodów Happy Nie mam miejsca na drzewa… Sad

      • Max pisze:

        A mnie powoli opuszczają siły i wybieram rozwiązania szanujące zdrowie . Same toasty już nie wystarczają Approve

        • miral59 pisze:

          To fakt, Maksiu… z wiekiem sił coraz mniej, chociaż chęci nie brak Sad
          Widzę po sobie, mimo że młodsza, na sprawy, które robiłam kiedyś mimochodem, teraz potrzebuję czasu… wolnieję… Sad
          Ale na toasty nigdy nie jest za późno, chociaż faktycznie – same już nie wystarczą Happy-Grin

  20. Makówka pisze:

    Znalazłam w sieci taką definicję międzyczasu:

    Czy ktoś też tak ma?

    Czas -czym jest? Wg filozofa, fizyka …
    Kwadrans bywa chwilką, gdy mamy problem, aby gdzieś zdążyć, a jak się dłuży gdy czekamy…

    • Quackie pisze:

      No nie wiem, ja poza weekendami i ścisłymi świętami (24-26.12) normalnie pracuję.

      • Makówka pisze:

        Jako wyjątkowy pracuś będący swoim szefem psujesz statystykę!

        Ozorek

        • miral59 pisze:

          U mnie jeszcze mniej tych świąt, bo w zasadzie tylko 25 grudnia. Także też nie mam problemów z określeniem daty i dnia tygodnia. A także dokładnie wiem co mam robić i jak. Happy-Grin
          Też psuję statystykę? A może to ci niezdecydowani ją psują? Wink

          • Makówka pisze:

            Łoj!

            Jako emerytka odkąd nie opiekuję się chłopaczkami też psuję statystykę.
            Ten tekst mi się spodobał w kontekście względności czasu…

            • miral59 pisze:

              No tak. Czas, nawet ściśle określony jest pojęciem względnym Wink
              Pamiętam, jak mi się w szkole czas dłużył, za to wakacje mijały błyskawicznie Worry
              Teraz jakby całkowicie przyspieszył… minuty i godziny mijają bardzo szybko. Zdaje się, że tylko wstałam i zaraz znowu do łóżeczka Wink Nie starcza mi czasu na wszystko… a kiedyś wystarczało Pondering
              I faktem jest, że na przyjemnościach czas upływa bardzo szybko, czas oczekiwania na przyjemność wręcz odwrotnie Overjoy

  21. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    Tak sobie zerkając tu i ówdzie, pomyślałam, że niewiele się zmienia w kwestii noworocznych życzeń:

    „Słyszycie! Północ już bije,
    Rok stary w mgły się rozwiewa,
    Jak sen przepada…
    Krzyczmy: Rok nowy niech żyje!
    I rwijmy z przyszłości drzewa
    Owoc, co wiecznie dojrzewa,
    A nie opada.

    Rok stary jak ziarnko piasku
    Stoczył się w czasu przestrzenie;
    Czyż go żałować?
    Niech ginie! bez łzy, oklasku,
    Jak ten gladiator w arenie,
    Co upadł niepostrzeżenie –
    Czas go pochować.

    Bywały lata, ach! krwawsze,
    Z rozpaczy jękiem lecące
    W przeszłości mrok;
    A echo powraca zawsze,
    Przynosząc skargi palące…
    Precz z smutkiem! Życzeń tysiące
    Na Nowy Rok!

    Spod gruzów rozbitych złudzeń
    Wynieśmy arkę rodzinną
    Na stały ląd!
    Duchowych żądni przebudzeń,
    Potęgą stańmy się czynną,
    Bacząc, by w stronę nas inną
    Nie uniósł prąd.

    Uderzmy w kielichy z winem
    I bratnie podajmy dłonie,
    Wszakże już czas!
    Choć różni twarzą lub czynem,
    Niech nas duch jeden owionie,
    Niech zadrży miłością w łonie
    I złączy nas!”
    („Na Nowy Rok” – A. Asnyk)

    🙂

    Pozdrawiam:)

    • Quackie pisze:

      O, jak ładnie! Odpozdrawiam z Północy!

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Quackie:)

        Je też już na Północy. Wschodniej:)

        Dziękuję:) A z ładnych pamiętam jeszcze coś takiego:

        „Utrzymują ludzie modni,
        Iż obchód Nowego Roku
        Ciągnie się do dwóch tygodni.
        Przestaję na ich wyroku,
        Dodam nawet, iż do życzeń
        Służyć może cały styczeń!”

        Bodajże M. Molskiego, tytułu nie pamiętam, treść też „z głowy”, ale myśli ogólnej nie przekłamałam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!
      Jak po Świętach?

      Wyrwałam jedno zdanie z Asnyka :
      „...I rwijmy z przyszłości drzewa...”
      I tak mi skojarzyło się z czymś na co trafiłam dziś w sieci.

      Życzę Wam, aby jak najmniej było tych złych wspomnień. Choć…niektóre też są potrzebne, bo nas uczą i kształtują.

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Makówko:)

        Po Świętach nieoczekiwanie musiałam jechać do pracy:(
        Ale już jestem w domu.

        Dziękuję, Makówko, za życzenia:)

        To jeszcze słówko (W. Bogusławskiego, o ile dobrze pamiętam) w temacie nowych roczności:
        „Życzę szczęścia, którego nowość dziś wam przeczy,
        I gdy każdy nowości wzajem życzy sobie,
        Niechaj ja starodawnych winszuję wam rzeczy!
        Żyjcie, jak starzy nasi żyli prapradziady —
        W czerstwym zdrowiu, lat starych dożyjcie siwizny,
        Niechaj wam miłe będą starych cnót przykłady,
        Dawne męstwo, dawny ród i miłość ojczyzny.
        Dawną się (w głodzie nowej) zasilajcie sławą,
        Niech was dawnej krwi węzeł niezłomnie jednoczy,
        Niech dawna miłość braci wspólną będzie sprawą,
        Wtedy Bóg ojców waszych zwróci ku wam oczy.”
        🙂

        Pozdrawiam:)

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Leno!
      Są tacy, co bojąc się owego owionięcia, na samą myśl krzyczą: Zamknijcie okna, bo przeciąg!

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Tetryku:)

        Trudniej z tymi, którzy nawet otworzyć nie pozwolą, bo od fetorku jeszcze nikt nie umarł, a od świeżego powiewu niejeden:)

        Pozdrawiam:)

  22. miral59 pisze:

    Ufff. Skończyłam swoje ogródkowe prace Happy-Grin
    Zima może przyjść Wink A po niej piękna wiosna… Approve
    Bo zima będzie na pewno… może w styczniu, a może dopiero w lutym. Tutaj tak bywa…

  23. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj z przytupem (bo może nie wszyscy muszą jutro wstać do pracy?). Z okazji zakończenia oglądania nowego „Wiedźmina” na Netfliksie – pieśń o Białym Wilku. Niezła, łącząca nutę celtycką i słowiańską.

    Snów fantastycznych całkiem.

  24. Bożena pisze:

    Nareszcie w domu i zaraz idę pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  25. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy! Niech lampka i Biały Wilk pospołu chronią nasze sny! 🙂

  26. Makówka pisze:

    Dobranoc Bożenko! Dobranoc spać idącym.
    Ja dziś się dobrze wyspałam, więc jeszcze jestem (jak będzie z kim).

    • Quackie pisze:

      Chwilę jeszcze będzie.

      • Makówka pisze:

        THANK-YOU panie Q!

        Makówczyne między między dziś nie będzie; było wcześniej o międzyczasie i o zeskrobywaniu tego co było złe w 2019 roku.

        • Quackie pisze:

          Międzyczas – Brytyjczycy ułożyli nawet na ten temat kolędę – „Twelve Days of Christmas”. Nie ma tam specjalnie wiele sensu, raczej mnemotechnika, ale faktycznie, w tym międzyczasie czasem nie bardzo wiadomo, co robić.

          Tymczasem mnie właśnie zeszła porcja tekstu od konsultantki. Dosłownie parę minut temu.

          • Makówka pisze:

            Czyli nie jesteś w międzyczasie, gdyż doskonale wiesz czym masz się zająć.

            Owocnej pracy!

            i

            DOBRANOC!

            • Quackie pisze:

              Tak, ale z drugiej strony, wiedząc, co mam do roboty, czuję się nieco wyobcowany z grupy tych, którzy są w międzyczasie. Wink1

  27. Wiedźma pisze:

    dobranoc z podziękowaniem za piękne wiersze i rozważania o międzyczasie.
    Delighted

    • Quackie pisze:

      Dobranoc. Ja tymczasem już załatwiłem konsultację, bo było jej zaledwie kilka stron. Czyli od rana już tamto drugie zlecenie (oczekując na ciąg dalszy pierwszego).

  28. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki:)

  29. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dnia nam pomału przybywa, już mamy 3 minuty więcej Happy

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Rozglądam się, rozglądam – i gdzie te 3 minuty? Budzik zadzwonił o tej samej porze…

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaspałem okrutnie, pewnie przez ten międzyczas…

  32. Lena Sadowska pisze:

    Wczesne dobry wieczór:)

    Zawieszone nieco, gnuśne i bezpośpieszne, jak zawsze, gdy wszystko można, bo niczego nie trzeba…

    Pozdrawiam:)

  33. Quackie pisze:

    Hrrrm. Fajrant i przerwa.

  34. Tetryk56 pisze:

    Wygląda na to, że wszystkie panie przeszukują teraz szafy przeganiając z nich kalorie 😉

    • Makówka pisze:

      O nie!
      Wczoraj już zauważyłam większą niż zazwyczaj ilość żyjątek, które mi zwęziły ubranka w pasie, ale ja i tak mam spodnie na gumce!

      Dziś robiąc zakupy żywnościowe na placu zakupiłam sobie kreację sylwestrową

      ROTFL

      wydając na to całe 59 zł.

      Chodziło o to, aby sobie poprawić humor i wejść w Nowy Rok w czymś nowym co równocześnie spełnia kryteria -aby mi było wygodnie i ciepło.

      Dziś raczej przeganiałam siebie -Przychodnia -mama -zakupy (jutro impreza składkowa).

      Ciekawe jak inne Panie?

      • Quackie pisze:

        Małżąka i mua obchodzimy w pieleszach, więc bez szaleństw odzieżowych.

        • Bożena pisze:

          Podobnie jak ja, bez szaleństw…
          Ale za oknami szaleństwa słychać, już strzelają Wink1

          • Quackie pisze:

            Nie lubię. U nas ostatnio bardzo późną nocą strzelali i nawet się zastanawiałem, czy to nie jakieś porachunki gangsterskie albo napad, zamaskowany jako próby sylwestrowych fajerwerków Pondering

          • Makówka pisze:

            Ja też bez szaleństw, ale i nie w pieleszach.
            W nazewnictwie młodzieżowym na tzw. domówce.
            W gronie 8 dorosłych osób i 2 nieletnich chłopaczków.

  35. Bożena pisze:

    Idę spać, życzę dobrej nocy Spanko

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Enya w klimatach świątecznych.

    Snów zaśnieżonych.

  37. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy SzanPaństwu! 🙂

  38. Makówka pisze:

    Jako makówczyne między między będzie coś znalezione w necie à propos Waszej rozmowy o strzelaniu.

    Przepraszam za punkt 3 jeśli kogoś zgorszył, ale to nie ja wymyśliłam.

    Można zacząć wymyślać co jeszcze…np. latawce.

  39. Quackie pisze:

    Zmykam już dzisiaj. Dobranoc.

  40. Wiedźma pisze:

    Sywester na Wyspie zapowiada się spokojnie i bez szaleństw. Enya żałuje klimatu Świat ? Wink

  41. Wiedźma pisze:

    obejrzałam dziś nowy film Polańskiego. Nie opowiem, zgryźliwie tylko zauważę, że troszkę mam uwag do obsady. Ale film wart obejrzenia, widać rękę mistrza. Happy

  42. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Wyspo, spokojnej nocy i jak chce Kwak – zaśnieżonych snów. Śnieg widziałam tylko w prognozie… Worry

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No to nadszedł ten ostatni dzień roku… Fala

  44. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Przez spamera, któremu udało się przebyć zapory, trafiłem do starego wpisu i zadumałem się…

  45. Quackie pisze:

    Dzień dobry, prawie nie zaspany! Wink1

  46. Alla pisze:

    Dzień dobry ostatni raz w tym roku…” który za chwilę padnie na ulicy, a więc się nie liczy..” (?) Cosik zaświtało mi z E.Brylla 😉

  47. Makówka pisze:

    Witam Państwa i o herbatę poproszę !

    Kawka (czy tylko kawa z expresu dziś jest serwowana na
    Wyspie?)

  48. Wiedźma pisze:

    Zapraszan na kawę lub herbatę:

    Kelnereczka Dzień dobry .Senatorowe „Homo homini” zadumało mnie od pierwszych słów

    „I pierwsza i druga Wyspa powstały dla ucieczki od brutalnego chamstwa dnia codziennego……”

  49. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dzięki Ukratkowi na Wyspie zrobiło się wspomnieniowo Approve
    Senator, Jasminka… też się zadumałam… co się zmieniło od tamtego czasu? Aż nieprzyjemnie o tym pisać…
    Zostaje nam tylko wiara… wiara że to się zmieni. Ludzie się opamiętają i zmienią mowę nienawiści na dużo łagodniejszą formę. Zawsze jest taka nadzieja… Pleasure

  50. Max pisze:

    Dziękuję Ukratkowi za kapitalny pomysł wspomnieniowy . To jet potrzebne człowiekowi jak tlen do oddychania . Okazja do refleksji i samooceny własnego postępowania . W tym czasie , kiedy Senator pisał ten post , miałem spotkanie z dwoma dziennikarzami z Anglii i z Niemiec na temat globalizacji . Podczas dyskusji padło pod adresem Anglików pytanie , dla czego Polska nie otrzymała wsparcia ze strony Anglii po rozpoczęciu ataku przez Niemcy Padła wtedy taka odpowiedz : Anglia nie mogła pomóc Polsce , bo Polska była zawalidrogą do zwarcia zbrojnego Niemiec i ZSRR , a o to chodziło Anglii , aby te dwa kolosy zbrojne na kontynencie europejskim nawzajem się wykończyły . Polska była więc zawalidrogą ,przez swoje położenie i pomoc Polsce była nielogiczna dla planu brytyjskiego . Jak widać , te publiczne gwarancje o pomocy dla Polski przez Anglię i Francję , można o kant d..y potłuc , bo cel strategiczny był zupełnie inny , o czym zwykły LUD , nie miał i dzisiaj też nie ma pojęcia . Z okazji Nowego Roku i pamięci o naszych Koleżankach i Kolegach wznoszę toast : Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku !!! Cheers Rose

    • Wiedźma pisze:

      Maxiu, tyle, że Anglia nie była wcale gotowa do wojny. Dopiero amerykańskie lend lease z 1941 r. pozwoliło się im pozbierać. Prędzej uwierzę, że liczyli na swoje ” splendid isolation” .
      Jedynie Francja miała porządną armię, ale… ” nie chcemy umierać za Gdańsk”, czyż nie ?
      W dodatku Niemcy ich wykiwali z linią Maginota.

    • Wiedźma pisze:

      W Twoje ręce na ten Nowy Rok Serducho Cheers

      • Max pisze:

        Można się zastanawiać nad wypowiedzią Anglików , ale twierdzenie ,że plan strategiczny zakładał zbrojne zwarcie Niemiec i ZSRR , a położenie geograficzne Polski było przeszkoda i stad brak pomocy, ze Strony Anglii jest logiczny . Informacje przekazywane do publicznej wiadomości, nie mają nic wspólnego z planami głównych decydentów w globalnej polityce światowej … Bukiet

        • Wiedźma pisze:

          Pewnie tak Maxiu, jako, że Anglia nie ma przyjaciół, tylko swoje interesy. Aczkolwiek mocno powątpiewam w ich ” geniusz strategiczny”. Cmok

  51. Quackie pisze:

    Dzień dobry ponownie. Fajrant i, hmm, przerwa? A może nie? Zobaczymy, w razie czego będę się pojawiał co czas jakiś Wink1

  52. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    U nas hukato już od wczoraj:(
    Najbardziej szkoda mi Psiuni. Miejsca sobie znaleźć w domu nie może, nawet łazienkowe zakamarki przestały być azylem.
    O bezpańskim zwierzyńcu nawet nie ma co wspominać…

    Radosnego Sylwestra wszystkim życzę i wszelkiej pomyślności w nadchodzącym roku:)

    Pozdrawiam:)

    • Quackie pisze:

      A co to, to tak. Bratanica małżonki sprawiła córce i sobie pieseczka na Gwiazdkę, szpica miniaturkę, no i wpadła na pomysł, że idąc na imprezę podrzuci go swojemu bratu. Jej brat mieszka piętro niżej, a ona sama na „wiosce” pod Gdańskiem. Trudno powiedzieć, gdzie będzie głośniej i dla psinki gorzej. Worry

      • Bożena pisze:

        A najgorzej, gdy trzeba psa wyprowadzić. Nie ma się co pieskom dziwić, przecież one mają bardzo czuły słuch i od takich huków bolą je uszy.

  53. Wiedźma pisze:

    Udanego Sylwestra, nieważne czy w domu, czy na balu! I wszystkiego dobrego i najlepszego na ten Nowy Rok. Cheers

  54. Tetryk56 pisze:

    Najlepszego na nowym, noworocznym pięterku! Delighted Cheers

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)