« Małe zmartwychwstanko? Boone Hall Plantation, czyli Charleston część trzecia. »

Governor Dodge State Park (część 2)

Tak się zastanawiałam, jak tu najlepiej pokazać kolejne dwa dni z naszego wyjazdu… i chyba nie będę dzieliła na poszczególne dni…

Chciałabym tylko przypomnieć, że Governor Dodge State Park „rozsiadł” się na 2 133 ha. Zawiera dwa spore jeziora – Cox Hollow Lake i Twin Valley Lake. Oprócz tego wiele zalewisk (szczególnie gdy opady są obfite). Dla miłośników wspinaczki są też różnego rodzaju skałki (jak np. w Box Canyon). Można też się wybrać na biwak z końmi, bo są specjalne miejsca na to i specjalne trasy do konnej jazdy. Ale też są ścieżki rowerowe, nawet takie „górskie”, gdzie z jednej strony są skały, a z drugiej wiele metrów w dół „na pysk”…

A to co mnie najbardziej „rajcuje”, to można tam spotkać ok. 150 gatunków ptaków!!!

I jeszcze kilka ptasząt, które udało się nam „ustrzelić”…

Dodam jeszcze, że jak przez niemal cały czas padało, tak podczas tych dwóch dni nie spadła ani jedna kropelka. Było ciepło, trochę wietrznie, ale bardzo przyjemnie. Co prawda mieliśmy wrócić w poniedziałek, ale zobaczyliśmy, że od rana ma padać. W niedzielny wieczór spakowaliśmy manatki i wrócili do domu.

177 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Zapraszam na wycieczkę po Governor Dodge State Park. Happy-Grin
    Trochę niedopracowany ten opis, ale mam nadzieję wybaczycie Pleasure

    • Makówka pisze:

      E tam -niedopracowany, ha, ha.

      I tyle pięknych zdjęć! Pięknych i trudnych, bo uchwycić ptaszki to jedna z najtrudniejszych rzeczy.

      Wiem coś o tym, bo spacerowałam kiedyś z koleżanką, która (jak Państwo Miralkowie) uwielbia fotografować ptaszki.

      Brawo!

    • Bożena pisze:

      Nie widzę niczego niedopracowanego. Zdjęcia i opisy są ciekawe. Brawo Brawo!
      Te skałki na początku, przypomniały mi Szklarską Porębę. Gdy tam mieszkałam za dzieciaka, skakałam na najwyższe. Chyba już kiedyś o tym wspominałam…

      • miral59 pisze:

        Dziękuję Wam, że pochlebną opinię o mojej pisaninie Cmok Cmok

        • Makówka pisze:

          Największy zachwyt wzbudzają zdjęcia!

          Congratulations

          Jednak bez Twoich opisów pod zdjęciami to nie byłoby TO, co Tygrysy lubią najbardziej.

          • miral59 pisze:

            Dziękuję w imieniu męża i swoim Cmok
            Faktem jest, że od kilku lat uczymy się jak w najlepszy sposób uchwycić ptaszki. Małżonkowi, który ma szybszy sprzęt, zdjęcia lecących ptaków wychodzą znacznie lepiej niż mnie. Bardzo rzadko udaje mi się jakiegoś „ustrzelić”… Sad

  2. miral59 pisze:

    A zdjęcia ptaszkom faktycznie nie zawsze wychodzą Pleasure
    Ostatnio śmiałam się, bo mój znajomy fotograf był na Jamajce. Chciał obcykać kilka ptaszków, żeby mi pokazać… nie zrobił żadnego zdjęcia Overjoy Jak mi powiedział, za szybko uciekały…
    Przyzwyczajony do zdjęć studyjnych, gdzie ustawia modele jak tam mu do koncepcji pasuje, nie potrafił sobie poradzić z naturą Happy-Grin

  3. miral59 pisze:

    Dopiero teraz zauważyłam, że nie podałam nazwy sępnika różowogłowego. To ten wielki, prawie czarny ptak, którego skrzydła pod słońce wyglądają jak białe. Ashamed
    Ale tak to jest, gdy człowiek się zanadto śpieszy…

  4. miral59 pisze:

    U mnie już po 6 rano… czas pomyśleć o jakimś śniadanku Delicious
    Za oknem znowu się chmurzy i chyba będzie padać… Weary
    Mam dość tego deszczu Shout
    Maj był najbardziej mokrym w historii, czyżby czerwiec miał być taki sam? Pondering

  5. Makówka pisze:

    Czy oskomik czerwonogardły na samochodzie próbował wyrzeźbić ścieżkę?

    • miral59 pisze:

      Coś w tym rodzaju, Makóweczko Delighted Usłyszeliśmy, że coś stuka w samochód… szkoda, że odleciał tak szybko i nie udało się nam pstryknąć go na samochodzie. To było zabawne Overjoy Chociaż… dla właściciela pojazdu chyba trochę mniej Wink Szczególnie jak ptakowi udało się wyżłobić kilka dziurek…

  6. Tetryk56 pisze:

    Ech, zapatrzyłem się!
    Natura, ptaki, znakomite zdjęcia i umiejętność nazwania każdego „ustrzelonego”. Brawo! Brawo!

    • miral59 pisze:

      Dziękuję Ukratku Cmok
      A to, że potrafię nazwać niemal wszystkie „ustrzelone”… nad albumami ptaków (papierowe i internetowe) spędziłam wiele godzin, obejrzałam tysiące zdjęć. Nic dziwnego, że się trochę tego nauczyłam Pleasure

  7. Makówka pisze:

    W cieniu na termometrze plus 36 stopni, w mieszkaniu plus 30.

    Nie pojechałam na Bagry, bo dziś zebranie OKW, więc przydałby się pod blokiem jakiś taki wodospad lub bodaj piwniczka jak na Twoich zdjęciach.

    TooHot!

    Jak pomyślę o wyjściu na ten upał i dreptaniu po betonowej pustyni Krakowa to The-Incredible-Hulk

    • Bożena pisze:

      Dlatego ja nie wychodzę z domu, potrzebne zakupy robię ostatnio wcześnie rano Distort

      • miral59 pisze:

        Współczuję, bo wiem co taka temperatura może zrobić z człowiekiem Sad
        U mnie o tyle lepiej, że niemal wszędzie jest klimatyzacja. Jakoś w tym roku nie było okazji jej włączyć… Pleasure I muszę przyznać, że bardzo się z tego cieszę. Noce są na ogół chłodne i wystarczy uchylić okno. W dzień, gdy nie pada, też aż tak gorąco nie jest. Można wytrzymać Happy
        Choć raz u Was upały, a mnie jakoś omijają Wink Może w tym roku w ogóle ich nie będzie? Dobrze by było… Delighted Żeby tylko tego deszczu było trochę mniej… I-Wish

  8. miral59 pisze:

    Mąż na śniadanie gotuje kluseczki na mleku Delicious I chyba zaraz będą gotowe Delighted
    Nie doczekał się na śniadanie w wykonaniu żony, to sam się wziął za kucharzenie Happy-Grin Przy okazji i ja się najem…

  9. Tetryk56 pisze:

    Ja niestety też wychodzę.Do zobaczenia wieczorem!

  10. miral59 pisze:

    Idę wziąć się za coś, bo już po 8, a u mnie to nie jest normalne, żeby o tej porze siedzieć przy kompie i nic nie robić Conceited
    Do popotem… Pleasure

  11. Bożena pisze:

    Męczący był ten dzień, pomimo zapowiedzi deszczu prawie nie było, bo tych parę kropel można nie liczyć.
    Dobranoc lulu

  12. Alla pisze:

    Śliczne zdjęcie Cox Hollow Lake. Mam wrażenie, jakby tam w dali indiańska piroga płynęła. No tak mi się skojarzyło i już Delighted
    Fajny duet z mężem tworzycie, bo przecież rzadko się zdarza, aby te same pasje i zamiłowania podzielać. Kto kogo zaraził miłością do ćwirków?
    Na pewno Jesteście pozytywnie zakręceni, o! In Love
    Fajnie tak z Państwem Mirelkami wędrować!!

    • Alla pisze:

      Jak tu zaprosić do kurortu błękitnika?? Jest bardzo ładny! Te niebieskie piórka Pleasure

    • miral59 pisze:

      Dziękuję, Skowroneczku Cmok
      A to, że oczyma wyobraźni widzisz pirogę indiańską… nic dziwnego. Kiedyś te tereny należały do Indian… co z nimi się stało wszyscy wiemy… Sad Niedobitki, które zostały nie mają takiej siły przebicia (jak na przykład Murzyni) i chociaż nie ma już indiańskich rezerwatów, a niektóre szczepy dostały rekompensatę od rządu, to mimo wszystko nie wiedzie im się najlepiej (a przynajmniej nie wszystkim)…
      Z tym zarażeniem miłością do pierzastych, to chyba moja sprawka Wink Nie powiem, żeby małżonek nie lubił natury, ale nigdy się tym zbytnio nie interesował (ja też nie za bardzo). Mąż wolał robić zdjęcia architekturze, czy innym elementom stałym, które nie spryszczają na widok aparatu Overjoy
      Zaczęłam pierwsza. Na zdjęciach łatwiej było rozpoznać gatunek… i tak się zaczęło. Co prawda małżonek nie zna aż tylu gatunków na pamięć co ja, ale zna ich sporo.
      I chyba już mnie prześcignął w tej miłości. Ma na internecie kilka obserwowanych gniazd i niemal codziennie przynosi mi stamtąd wiadomości. Młode sowy już wyleciały z gniazda, sikorki też. Czarne bociany zaczynają zmieniać kolory z białych na czarne, a jednego porwał kilka dni temu drapol. Rybołowy też szybko rosną i już zaczynają wylatywać z gniazda. Tak samo jak myszołowy rdzawosterne…
      On codziennie zagląda do tych gniazd i jest na bieżąco Happy-Grin Nie mam na to czasu… Overjoy
      A czy jesteśmy pozytywnie zakręceni? Nie wiem… ale wszyscy których znamy mówią jednym głosem, że atmosfera w naszym domu jest wspaniała. I nie jest tak, że któreś jest echem drugiego. Każde z nas ma własne zdanie (często różne), ale zawsze udaje się nam znaleźć kompromis. I na pewno żadne z nas nie jest aniołkiem Wink A jeśli już, to z różkami… Overjoy

  13. Alla pisze:

    Przeszła burza z gwałtownym wiatrem i ulewnym deszczem. Kwiaty róż sponiewierała, ale jej wybaczam, bo powietrze nieco lżejsze, a temp. spadła o połowę. Jeszcze gdzieś w dali pomrukuje i lekki deszcz pada, ale to jest taki, jaki ogrodnicy lubią najbardziej Pleasure

  14. Makówka pisze:

    Wracam do domu,taka ciepła noc,że aż by się jeszcze siedziało…Ale w dzień trudno było wytrzymać

    • Alla pisze:

      Idziesz na kolację piechotą ?? Delighted

      • Makówka pisze:

        Na kolację jechałam tramwajem, potem autobusem, a na koniec na piechotę.
        Teraz już jestem po kolacji i maszeruję prosto pod prysznic.

        W pokoju 29 stopni i latają komary.

        Na termometrze za oknem 26 stopni.

        Natomiast na barce było przyjemniej, od Wisły szedł lekki chłodek i jakoś nie widziałam komarów.

  15. Alla pisze:

    Idę spać, dobranoc Szan.Państwu I-m-in-love

  16. Tetryk56 pisze:

    Wieczór jest już i ja już jestem Wink1

  17. Makówka pisze:

    Tak się zastanawiam -kto dziś zapoda Dobranockę skoro Mistrz Q wyjechał?

    Whistling

  18. Wiedźma pisze:

    Dobranocka ptasia, bo jak inaczej ? Choć to nie jesień, a upalna wiosna!

    • miral59 pisze:

      Lubię tę piosenkę Approve
      Zdjęcia z Mazur też piękne, tylko wkurzał mnie ten kormoran czarny wtykany niemal do każdego zdjęcia. Bez potrzeby zasłaniał widok… ale cóż… nie będę się czepiała szczegółów Happy-Grin
      Widoczki cudne, piosenka też… Pleasure

  19. Wiedźma pisze:

    Po strasznym dniu wycieczka Mirelki jest jak powiew świeżego powietrza ! Poklon

  20. Wiedźma pisze:

    Czyt lampka może być antykomarowa ? Chciałabym Maczku, bo u mnie nie ma wcale komarów. Wyschły ?

    dobranoc

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Wiedźminko za antykomarową lampkę.

      I za Dobranockę. Te mazurskie zdjęcia wywołały wakacyjne wspomnienia.
      Obozy harcerskie w LO, obozy żeglarskie lub kajakowe w czasie studiów, a potem wakacje z dziećmi -większość spędzałam na Mazurach.

      To było tyle lat temu…tak dawno tam nie byłam!

      Dobranoc!

      lulu

  21. miral59 pisze:

    Jestem w szoku!!! Nie zaglądam na FB za często, a dziś znalazłam informację, że moja dawna przyjaciółka z Onetu zmarła. Jej syn napisał na jej profilu, powiadamiając jednocześnie o dacie i godzinie pogrzebu…
    Przegadałyśmy na Skype wiele godzin… lubiła podróżować. Żal…
    Zostawiła dwóch synów. Jeden – Rafał, mieszka z rodziną w Brukseli, drugi, który mieszkał z nią, jest niepełnosprawny tak fizycznie, jak i psychicznie… Mam nadzieję, że Rafał wypełni wolę rodziców i zajmie się chorym bratem…
    Mogę tylko napisać… żegnaj Ryto…
    Dodam jeszcze, że Bożenka też ją znała…

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry Delighted trochę chłodniejszy, może będzie łatwiej go przeżyć…
      Ryta jest wśród moich znajomych, ale jej bliżej nie znałam. Zaraz zajrzę na FB…

      • Bożena pisze:

        Zastanawiam się nad jednym, a mianowicie dlaczego pogrzeb będzie dopiero po dwóch tygodniach, bo pierwszego lipca Thinking

        • Makówka pisze:

          Może wynika to z czasu potrzebnego na zjechanie rodziny? Czasem uzgodnień co do miejsca pochówku.Bylam na pogrzebie, który odbył się po miesiącu,bo okoliczności śmierci były badane przez Prokuraturę.
          Taki długi czas jest okropny dla bliskich.

          • miral59 pisze:

            Też nie wiem dokładnie dlaczego, ale może Makóweczka ma rację…
            Wiem, że Ryta miała siostrę gdzieś na północy, chyba w Szczecinie. Brata, sama nie wiem dokładnie gdzie, trochę rodziny w Poznaniu… Na pewno potrzebują czasu, żeby się zebrać. Rafał z rodziną (żona i dwójka dzieci) mieszka w Brukseli. Na pewno nie jest mu łatwo załatwić tak od razu wszystko.
            Rytę znam od dawna. Poznałyśmy się jeszcze na Onecie, wiele lat temu…

  22. Makówka pisze:

    Witam !

    Koffie

    Gienię wołam wraz z misiem dla tych, co znali Rytę.

    Misio

    Coraz częściej docierają do nas takie smutne wiadomości…życie

  23. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    No nareszcie ciepło i przyjemnie Pleasure

  24. Makówka pisze:

    Niebo bez chmur.

    Bagry?
    Działka na Bielanach?

    —oto jest pytanie!

    A Wy co wybralibyście?

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie znałem Ryty… Żal każdego przyzwoitego człowieka, który odchodzi…

  26. Max pisze:

    Obejrzałem dokładnie album Miralki z ptaszkami i dziękuje szczerze za przedstawiony materiał , bo w dzisiejszym zglobalizowanym świecie , coraz mniej przykładów z otaczającej nas przyrody , a coraz więcej, o zjadaniu przez każdego z nas plastiku w artykułach spożywczych . Jeszcze raz dziękuje Miralko , za Twój trud w przygotowanie materiału . A teraz coś o pogodzie .Upał jak cholera i pewna dama z parasolką zauważyła pod kościołem swojego znajomego z puszką na datki . Popatrzyła , pomyślała i mówi : Panie sąsiedzie , co pan tu robi ..Ma pan przecież dwie dorosłe piękne córki , czy one nie mogą na pana zapracować ? Och , mogą pani sąsiadko , ale czy na taki cholerny upał komuś się po prostu chce ?? Witam Wszystkich obecnych na Madagaskarze 🙂 Thinking

    • miral59 pisze:

      To ja dziękuję, Maksiu Cmok
      Jak wiesz, Matka Natura, a w szczególności ptaki są moim konikiem… mogę o nich godzinami, także wysiłek nie aż taki wielki Wink

  27. Makówka pisze:

    Witaj Maksiu!

    kiss_a_heart

    Miło, że zagladnales,ale faktycznie ptaszki są tego warte!
    I ten wodospad!

    • Max pisze:

      Wychowałem się w Puszczy Białowieskiej i mam wspomnieniowy sentyment do przyrody , który czasami podpowiada mi , abym zdziczał . Ale jak tu zdziczeć , kiedy jest jeszcze tyle pilnych spraw do załatwienia , no jak ?? Thinking

      • Makówka pisze:

        Ja wychowałam się w Krakowie, więc wpojono mi, że kiedy tylko się da należy uciekać z miasta na „łono przyrody”.

        • Bożena pisze:

          Ja wychowywałam się w różnych miejscach, często z dala od dużego miasta. Może dlatego też mnie ciągnie tam, gdzie zieleń, zwierzęta i ptaki…

          • Max pisze:

            Ale żeby nie było na mnie , że wypieram się Warszawy , to moja mama urodziła się w Warszawie przy ulicy Brzozowej , w okolicy dzisiejszego Pałacu Kultury . Sam środek miasta , też trochę dziki Thinking

      • Alla pisze:

        Maxiu wytrzymaj jeszcze ze dwa dni i może będziesz mógł pozwolić sobie ( przynajmniej ) na wakacyjne zdziczenie?? Wink Roses-are-red

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ptaki i ptaszki jak zwykle na poziomie, szczególnie te przychwycone na startach, lądowaniach i nieżyczliwych(?) spojrzeniach w obiektyw.

    Ale wyjątkowo piękne i nierzeczywiste jest to zdjęcie wodospadu z długim czasem naświetlania, trochę jak z obrazów prerafaelitów, trochę jak z wyobraźni tolkienowskiej (ale nie z filmów Jacksona, z WYOBRAŹNI na podstawie książek!).

  29. Quackie pisze:

    Znaczy, oczywiście, bo nie zaznaczyłem – jestem z powrotem na posterunku. Do środy.

    • Bożena pisze:

      Tylko do środy?

      • Quackie pisze:

        W środę jedziemy do jednych znajomych, w sobotę do teściowej, z tym że ja muszę od razu w sobotę jechać jeszcze na jedno ważne spotkanie po linii zawodowej, z którego wracam w niedzielę rano do teściowej i stamtąd do domu. Tak się to wszystko pokomplikowało w ostatnich dniach.

        • Tetryk56 pisze:

          Z podróżami to jest tak, że niektóre kształcą, niektóre męczą, a Jeszce inne relaksują. Oby jak najwięcej tych ostatnich!

          • Makówka pisze:

            Są też i takie podróże, które i kształcą i trochę męczą i trochę relaksują.

            • Quackie pisze:

              O to to, to będą takie podróże. Przy czym podróż na spotkanie po linii zawodowej będzie prawdopodobnie męcząca (TLK), a na pewno kształcąca. Relaksująca za to będzie na pewno ta wcześniejsza część, od środy do piątku.

    • Makówka pisze:

      Witaj Q !
      Tęskniliśmy za Tobą…
      Happy

  30. Bożena pisze:

    A ja wychodzę, wrócę wieczorem. Bye

  31. Tetryk56 pisze:

    Zakończyliśmy z sukcesem akcję „odzyskiwanie przestrzeni”. Tym razem chodziło o przestrzeń w garażu, gdzie przez lata znosiło się różne umiarkowanie potrzebne rzeczy, jak np. oryginalne opakowania z zakupionej elektroniki, resztki farb po malowaniach itp. Nagle zrobiło się dużo miejsca na półkach…

    • Makówka pisze:

      Brawa dla Was Brawo!

      Podziwiam…w taki upał.Chyba,że u Was upału nie było panie T ?

    • miral59 pisze:

      My też czasami to robimy, Ukratku Pleasure Zawsze niepostrzeżenie nazbiera się trochę różnych „przydasi”, które w zasadzie do niczego się nie przydają, ale szkoda było wyrzucić Overjoy
      Moje szczere gratulacje!!!

  32. Quackie pisze:

    Przerwa wieczorna.

  33. Makówka pisze:

    Oj,mam mnóstwo takich”przydasi”!Niestety.

  34. Makówka pisze:

    Wracam Psze Państwa do domu.
    Popadało,pochłodniało.W autobusie teraz arktyczne zimno.
    Znowu gadam ze sobą?

    • Quackie pisze:

      Niee. I bardzo dobrze, że chłodno. Odżyłem.

    • Alla pisze:

      Psze Pani nareszcie jest normalnie i trza mieszkanie schładzać przed następnym ukropem? Delighted

      • Makówka pisze:

        W moim pokoju plus 26 stopni, na zewnątrz 20.

        Następnym razem wezmę jakiś pojemnik na powietrze i nabiorę w autobusie, w którym tak będzie na maksa nastawiona klimatyzacja.

        Jednak tu też coś padało -są ślady na chodniku.

      • Quackie pisze:

        Tak jest. Wietrzyć, schładzać, bo kto wie, kiedy znów tak będzie.

        • Alla pisze:

          Pamiętam w poprzednich latach, jak z pracy wyskakiwałam otwierać drzwi tarasowe żeby mi słońce mieszkanie nagrzało, a w tym ? Zamykane i zaciemniane.
          Serdecznie współczuję wszystkim mieszkających w dużych miastach. Ja mam ten komfort, że wokół nie ma zbyt wiele betonu tylko zieleń, zieleń…

  35. Alla pisze:

    Witam Panów Powróconych Pleasure

  36. Bożena pisze:

    A ja się żegnam na dzisiaj… W imię… nie, to nie tak… Dobranoc kordelka

  37. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Duet Air i trochę elektronicznego plumkania na noc. Tytuł sugeruje, że ktoś jest sam w Kioto, ale przecież nie wykonawcy, bo ich jest dwóch, więc raczej nie będą sami.

    Snów plumkających.

  38. Alla pisze:

    Ja też spadam życząc SzanPaństwu… letniej nocy i zdrowego snu I-m-in-love

  39. Makówka pisze:

    Taka mała relacja z dzisiaj w ramach makówczyne między Dobranocką a lampką.

    Czy ktoś chciałby wiedzieć gdzie byłam?

  40. Quackie pisze:

    Kochani, to był owocny weekend, ale męczący jednak. Dobranoc!

  41. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem z kina. Świetna gra aktorów, scenariusz mógłby być bardziej dopracowany – choć oparty na autentycznej historii. Kontrowersyjne przesłanie zaliczam do zalet tego filmu – skłania do myslenia, ukazując równocześnie skutki unikania tegoż.

    • Makówka pisze:

      Widzę, że obaj Mistrzowie spędzili weekend bardzo owocnie.

      Jejku chyba nie pamiętam, kiedy byłam w kinie!

      Kiedyś Zoe zmotywował mnie do pójścia do kina. Z recenzji widzę, że ten film pewnie chętnie bym też obejrzała, ale …chyba nie przy ładnej pogodzie.

      Jednak dziś wolałam siedzieć pod dębem i popijać domowe wino prosto z piwniczki Łysówki.

  42. Makówka pisze:

    Na Dobranoc zdjęcie nieba zrobione jakieś 3 godziny temu przez okno
    w mojej kuchni.

    Takich różowych snów Wszystkim życzę…

  43. Wiedźma pisze:

    plumkanie nasenne, zwłaszcza po całym dniu wśród zieleni i kwiatów. Spanko

  44. Wiedźma pisze:

    Przyjemnie bo chłodniej i nie straszą burzami upałem. Spokojnej, wypoczynkowej nocy

  45. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted mam nadzieję że będzie…

  46. Alla pisze:

    Dzień dobry… czy 13°C SzanPaństwa zadawala? Bo tyle właśnie jest Delighted
    Zeszłam do kotłowni, a tam piec włączony I-see-stars Myślałam, że sąsiad się domyśli, że przy takich temp. należało go wyłączyć. Cóż, moja wina, nie powiedziałam „Janek wyłącz piec”, a On zabrał cztery litery i pojechał nad morze, a wy się duście Happy-Grin

  47. Alla pisze:

    To co? Może ja Gieniusię przywołam?? Niech się nie leni przy poniedziałku Wink
    Koffie

  48. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Słońce od rana, lista rzeczy do zrobienia przede mną… Praca, tak czy inaczej.

  49. Zocha pisze:

    Dzień dobry! Przerwa w tropikach, rano tylko +20. I Wam dobrego dnia…

  50. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Na zewnątrz przyjemnie, w biurze nadal wiatraki pracują najusilniej 😉
    Ale miło popatrzeć na kwiatki i barwny zachód słońca. Wczoraj wieczorem strach było wjeżdżać od wschodu na skrzyżowanie, bo całe niebo było wielkim, czerwonym światłem! Wink

  51. Makówka pisze:

    Witam!

    Kawka

    20 stopni, niebo zachmurzone…
    Jak mnie dziś nigdzie diabli nie poniosą to może wyszukam parę zdjęć w moim zdjęciowym bałaganie i przygotuję 3 część Charleston?

    Jeśli oczywiście nie będzie lepszych pomysłów na nowe pięterko.
    Ktoś coś?

  52. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Zakupy zrobione, spacer zaliczony, Charleston zapowiedziany . Dobrze jest. Delighted

  53. Makówka pisze:

    Najpierw jeden diabeł wyciągnął mnie na lody,a teraz słońce wyszło zza chmur i kusi,a Bagry wołają”woda ciepła,nie byłaś dwa dni”. Cóż było robić?Bagrom odmówić?
    Sad

    • Bożena pisze:

      Ciebie słońce kusi, a mnie odstrasza Amazed

      • Makówka pisze:

        Słońce nad wodą mnie kusi, gdy chodzę po rozgrzanych chodnikach -też nie lubię.
        Ale dość tych przyjemności -teraz jadę do mamy. Za każdym razem buntuję się przeciwko temu czemu są choroby, starość, cierpienie…
        No po co? I jakby tego było mało -wojny i tyle okropieństw, które ludzie sobie wzajemnie robią…

  54. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Od 17.00 do teraz mieliśmy przerwę w dostawie prądu, w związku z czym muszę jeszcze conieco dokończyć, a potem być może przerwa jeszcze… O ile zostanie w ogóle trochę czasu na nią.

  55. Tetryk56 pisze:

    Dostałem sygnał, że dziś wieczór grozi nam zupełne bezquac’cze… Może wznieść by jakiś toast w intencji północnych krańców nękanych burzami i innymi awariami? Takie zbiorowe tchnienie energii… Cheers

  56. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    „Golden Brown” grupy The Stranglers, ale – a jakże – w innej, wolniejszej i łagodniejszej wersji. Duet Nouvelle Vague.

    Snów łagodnych i nieprzerywanych.

  57. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów, mogą być złocisto-brązowe 🙂

    • Makówka pisze:

      Łagodne, nieprzerywane i jeszcze złocisto-brązowe?
      Takich snów i ja życzę spać idącym.

      • Quackie pisze:

        Pięknie. A nam się jeszcze zwalili na głowę znajomi, przemili, ale nie w porę, to gorsi od sami wiecie kogo.

        Odpadam powoli również.

  58. Wiedźma pisze:

    Dobranoc w kolorach złocisto- brązowych.

  59. Makówka pisze:

    Do śniadania zapraszam na nowe pięterko.
    Gienię bardzo proszę, aby zbyt głośno nie krzyczała, bo …sami popatrzcie, która godzina.
    Jednak obiecałam, więc spać nie poszłam aż zdjęcia znalazłam. Choć nie te, które chciałam…
    Tak coś mnie wzięło na dotrzymywanie obietnic…

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)