« Holland Ananas »

Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby móc nie szukać szczęścia.

Ktoś może sobie być dentystą , ktoś inny, przeciwnie, irredentystą,

Ja jestem serendypitystą.

Spokojnie, to nie jest zaraźliwe, nie odsuwajcie się państwo ukradkiem,

Serendypityzm, jak poucza słownik, to” szczególny dar do znalezisk i odkryć, niespodziewanych i dokonywanych zupełnym przypadkiem”

Nie dalej jak wczoraj zanudzał mnie pewien nudziarz – zanudzanie to jedyna rzecz, na której się ten typ rozumie – i kiedy wskazałem mu ostrzegawczo przylepioną do chodnika gumę do żucia, był zbyt pochłonięty własnymi wywodami, aby móc mnie słuchać, toteż dokonałem wkrótce niespodziewanego i przyjemnego odkrycia, a mianowicie, że podeszwa nudziarza wylądowała dokładnie na gumie.

Innym niedawnym przejawem mego serendypityzmu był moment na przyjęciu w Filadelfii, gdy gospodyni poprosiła o wybaczenie, ze poda jajecznicę na szynce, ponieważ przypaliła swoją specjalność, móżdżek na słodko z mamałygą z gryki,

A jeszcze innym – moment, kiedy w sklepie z krawatami znalazłem wreszcie muszkę, która przy noszeniu nie porusza się w górę i w dól zgodnie z ruchami mojej grdyki.

Podobnie było, kiedy odkryłem dziurę w kieszeni, w której miałem bilety na recital harfowy tj.dziurę w kieszeni w której miałem był

bilety na recital harfowy ( żeby nadać zdaniu kształt precyzyjny jak proporcje graniastosłupa) ,

Skutkiem czego zamiast na recital harfowy musieliśmy pójść zamiast na recital harfowy na film braci Marx ” Kacza zupa”.

Jeśli kołnierz nadziewa ci się na gałąź własnie w chwili, gdy zaczynasz spadać w przepaść w pełnym tego słowa znaczeniu przepaścistą,

Jesteś bezsprzecznie serendypitystą.

Jeśli natomiast dokonujesz niespodziewanego o przyjemnego odkrycia, że nie musisz się dziś stawić w urzędzie podatkowym, ponieważ urząd wraz ze wszystkimi aktami spłonął ubiegłej nocy wskutek krótkiego spięcia w przewodzie elektrycznym,

Ha, wtedy jesteś serendypitystą wyjątkowo serendypitystycznym

Ogden Nash w tłumaczeniu St. Barańczaka .

227 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi Trochę mnie nie było, powracam więc z moją ulubioną ” Fioletową krową ” na pozytywną sobotę. Niech się przydarza coś PukPuk nieoczekiwanie przyjemnego

  2. Wiedźma pisze:

    Każdemu z nas, zapewne nie jeden raz, przytrafiło się coś nieoczekiwanie przyjemnego, więc któż z nas nie jest serendetypistą ? Happy

    • Wiedźma pisze:

      A może słusznie byłoby powiedzieć, że bywamy serendypitystami ? Happy-Grin

      • Alla pisze:

        O właśnie; bywamy ” serendypitystami ” tak bym to słowo odmieniła Wink
        Proszę poprawiać i odmieniać z angielskiego na nasze, bo ja nie umiem Worry

  3. Tetryk56 pisze:

    Przez jakiś czas mogą się pojawiać informacje o niewłaściwym certyfikacie (ważność od dzisiaj, ale nie wiem od której godziny) Weary

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciekawy tekst. Chyba ja nie jestem serendypitystką, bo nie przypominam sobie, aby mi się coś takiego przydarzyło Thinking

  5. Bożena pisze:

    Chyba czas na kawę/herbatę? Koffie

  6. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Zafundowałaś nam tekst Wiedźminko, że musiałam w Fioletową Krowę zaglądnąć Happy-Grin

    • Alla pisze:

      Unikajmy nudziarzy!! Jak ognia!! A dobry duszek niech czuwa nad nami, choćby w postaci gałęzi nadziewającej się nam na nasz własny kołnierz, ratując przed niefortunnym upadkiem lub pikowaniem w przepaścistą przepaść Wink

    • Wiedźma pisze:

      Dlaczego zaglądałaś No!No! ? Napisałam przecież wyraźnie ! Chlip
      I nawet bez literówek…

  7. Alla pisze:

    Ulatniam się, bo na śniadanie zapraszają! Całkiem miło Delicious

  8. Makówka pisze:

    Witam!
    Kawka

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie jestem nocnym Markiem, ale właśnie mijał termin ważności certyfikatu…

  10. Wiedźma pisze:

    Dzien dobry ! 🙂

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry.

    Jakieś święto chyba, że dali pospać?

    I jeszcze serendypityzm na śniadanie Pleasure

  12. Wiedźma pisze:

    Witaj Kwaku wyspany ! Hi Do seredypityzmu trzeba chyba zachować umiejętność dziwienia się i radości z byle czego.

    • Quackie pisze:

      Och, to mam. Coraz rzadziej mam powód, ale mimo wszystko jeszcze tak!

      • Wiedźma pisze:

        I bardzo dobrze, pielęgnuj to dziecko w sobie Cmok

        • Quackie pisze:

          Próbuję 🙂

          • ajw pisze:

            A propos radości z byle czego. Siedzę sobie w samochodzie z kolegą i czekamy na mojego ślubnego. Zaświeciło słonko i trawka przy drodze zrobiła się soczyście zielona. Taka, że tylko tarzać się po niej jak młody koń (niekoniecznie z tym kolegą), więc mówię z radością:
            – Ale piękna trawa!
            A kolega na to z niewzruszoną , smętną miną:
            – A ile w niej ołowiu..
            Worry

            • Quackie pisze:

              Kolega biolog/ chemik/ ekolog?

              • ajw pisze:

                złotnik, więc trochę chemik, ale przede wszystkim pesymista i upierdliwiec 🙂

                • Quackie pisze:

                  Tak, pesymista, to prawda.

                  Przy okazji pamiętasz, jakie są różnice między różnymi postawami życiowymi?

                  Pesymista widzi przed sobą czarny tunel.
                  Optymista widzi tunel, a na jego końcu światełko.
                  Realista widzi tunel, na końcu światełko, a dalej początek następnego tunelu.

                • ajw pisze:

                  A alkoholik tunel, a na końcu flaszkę 😉

                • Tetryk56 pisze:

                  Optymista twierdzi, że żyjemy na najlepszym z możliwych światów.
                  Pesymista obawia się, że powyższe zdanie może być prawdziwe…

                • ajw pisze:

                  Dobre 🙂

                • Quackie pisze:

                  O, znałem trochę inną wersję:

                  – Gorzej już być nie może – westchnął pesymista.
                  – Ależ może! Może!!! – odparł radośnie optymista.

    • Makówka pisze:

      Ja teraz cieszę się że słońca i dziwię się,że mi się chce walczyć z gałęziami i jeszcze sprawia mi to przyjemność!Dobrze,że nie ma tu przepaści!

  13. Wiedźma pisze:

    Coś nieoczekiwanego i przyjemnego zdarzyło się mojej Rodzince : kotka podejrzewana o brak instynktu macierzyńskiego nieoczekiwanie urodziła wczoraj trzy kociaczki ! Zamieszania i radości było co niemiara Delighted
    Wnuczek mój zażyczył sobie Happy-Grin tortu z tej okazji…

    • Quackie pisze:

      I tak się kamuflowała, że nikt nic nie zauważył wcześniej? W sensie brzuszka?

      • Wiedźma pisze:

        Ragdole są duże i puchate, a my mamy je po raz pierwszy, więc uznaliśmy, że taka jej uroda… Wink Dziwił się tylko mój syn, że Pusia jest taka szeroka .

        • Quackie pisze:

          Aaa, no proszę. A tatuś? Wiadomo, kot zacz? (literówka intencjonalna)

          • Wiedźma pisze:

            Pusia jest kotką szalenie urodziwą i wystawową (z medalami). Trafiła do nas, bo jej hodowczyni uważała, że kotka nie rozmnaża się, bo starsze koty ją gnębią i z krycia kolejnym championem miało nic nie wyjść.
            A tu niespodzianka ! Są młode, które zasilą hodowlę, a Pusia zostanie u nas na zawsze, razem z Księciuniem Delighted

  14. Makówka pisze:

    Serendypizm to jest czy nie? Ja stawiam ,że jest.
    Tort obowiązkowo!

  15. ajw pisze:

    Fajny tekst. Mnie także przydarzają się różne ciekawe przygody, wiec czuję się w pełni przygodzistką, aczkolwiek nie przepadam za tzw.”przygodnymi znajomościami” ;))

  16. Wiedźma pisze:

    a tu jeszcze wierszyk Ogdena Nasha.

    Sąd rodzinny

    Człowiek nie musiałby obawiać się złego,
    Które mogą przynieść knowania obcego
    Gdyby jak mąż jeden wszyscy jego krewni
    Bywali w obyciu mili i przyjemni.

  17. ajw pisze:

    I żeby jeszcze tak każdy mąż „jak jeden mąż” Wink1

  18. Max pisze:

    Serendypityzm , przytoczony przez Wiedzminkę , może zostać w żywej dyskusji tak wzbogacony znaczeniowo , że może powstać słownik serendypityzmu . Przykładem może być słowo abstrahuje , które często niektórych panów wprowadza w zakłopotanie , bo rozumieją końcówkę słowa , ale po cholerę jest ten dodatek : Abstra ? Thinking Dobry wieczór 🙂

  19. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór Maxiu Delighted Uprawiamy swobodną interpretację tego serendypityzmu ?

    • Max pisze:

      Biorę to sobie do serca i może uda mi się coś zserendypityzować , o czym niezwłocznie poinformuję , zgoda ? Thinking

      • Max pisze:

        Kwantyfikując serendypityzm , widać gołym okiem , że mamy tam ser do zjedzenia , słowo „end ” znane wszystkim jako koniec np. filmu ,oraz słowo z buchalterii podatkowej PIT . Jak widać zatem , warto szukać ,bo zawsze coś się znajdzie . Zachęcam do dalszych poszukiwań . Approve

  20. Quackie pisze:

    A niedaleko nas (w hotelu) goście, których trzeba będzie jeszcze wieczorem pozabawiać, więc dzisiaj pewnie późno wyląduję na Wyspie.

  21. Bożena pisze:

    Spaaać, oczy mi się kleją, idę pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  22. Makówka pisze:

    Naleweczka z głogu pita pod księżycem u sąsiadów.A u nas malutkie ognisko pali mój syn z dziewczynkami.Czy wiele potrzeba do szczęścia?

  23. Alla pisze:

    Spokojnej nocy SzanPaństwu życzę I-m-in-love

  24. Makówka pisze:

    Dziś byłabym oglądała,bo było zorganizowane wspólne oglądanie,ale wybrałam wyjazd do chatki.Obejrze ,ale teraz uważam dokonałam dobrego wyboru.Zrobilam trochę porządku w ogrodzie,a potem wraz z dzieckiem doskonale bawiliśmy się z sąsiadami.Dobre stosunki z sąsiadami i wyłatany impregnat.Takie chwilę trzeba łapać.

  25. Makówka pisze:

    Pierwsza odp była do Alli,druga do Wiedźmy

  26. Wiedźma pisze:

    Czekać czy nie, oto jest pytanie… Thinking

  27. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted chociaż zapłakany, ale deszcz potrzebny Wink1

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Fajne pięterko Approve
    Napisaliście tyle, że nie wiem komu najpierw mam odpowiadać Wink Happy-Grin
    Chyba pójdę spać, bo padam na dziób Tired
    Miłego niedzielenia się życzę Delighted

  29. Makówka pisze:

    Witam!

    Kawka

  30. Bożena pisze:

    Czas na kawę? Już proszę Gienię Koffie

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry, coś w kościach strzyka, ale mimo to dzielnie wstaję niedzielnie. Dzisiaj będę miał pracującą (nieco) niedzielę. A potem dalszy ciąg zabawiania gości. Ale na Wyspie też pobędę.

    • Bożena pisze:

      Więc nie zazdroszczę Tobie dzisiejszego dnia.
      Ja też nie czuję się najlepiej, ale przynajmniej niczego nie muszę Wink1

      • Quackie pisze:

        Och, wizyta na Wyspie, nawet krótka, zawsze pomaga. Wprawdzie w kościach nie przestaje strzykać, ale człowiek już inaczej do tego podchodzi Pleasure

        • Bożena pisze:

          To się cieszę Happy

          • Bożena pisze:

            A ja właśnie jestem w trakcie oglądania filmu „Tylko nie mów nikomu’.
            Zrobiłam sobie krótką przerwę żeby się otrząsnąć. Amazed

            • Quackie pisze:

              Mocno się zastanawiam, czy go oglądać. Ostatnio bardzo źle znoszę filmy o skrajnościach, a opinie są, no, dość jednoznaczne.

              • Makówka pisze:

                Ja patrzę na kwiatki,las,słucham ptaków i staram się nie myśleć o przykrych rzeczach.Z tak załatanym impregnatem obejrzę kiedyś ten film

                • Quackie pisze:

                  Mam bardzo podobnie, z tym że bez lasu, kwiatków i ptaków. Ale konkluzja właśnie taka.

                • Bożena pisze:

                  Jestem w połowie filmu – szok. Ale chcę wiedzieć wszystko, choć już dawno księża przestali być dla mnie autorytetem.
                  Obawiam się też, że ten film może być zdjęty i nie obejrzę go do końca, a warto. Wracam więc do oglądania…

                • Quackie pisze:

                  Myślę, że takiego filmu nie zdejmą, a nawet gdyby, to zaraz ktoś go wrzuci z powrotem w innym miejscu. To za duża rzecz jest, żeby to ot tak zdjąć.

              • Wiedźma pisze:

                Kwaku, to jest dobrze zrobiony dokument, nie ma w nim żadnego szczucia, jest straszny dramat.

                • Quackie pisze:

                  Ale mnie broń Boże nie chodzi o szczucie, a właśnie o tę straszną treść w dużym stężeniu. Przecież o tych aferach czytamy i słuchamy nie od dziś, było przy okazji ks. Jankowskiego i jego pomnika, było i wcześniej. Nie mam ochoty mieć koszmarów, w niczym nie uchybiając filmowi ani jego twórcom.

            • Wiedźma pisze:

              Wczoraj obejrzałam ten film na YT. Koszmary mi się śniły. Czy warto obejrzeć ? Zdecydowanie tak, bo gołym okiem widać mechanizm tego strasznego procederu.

              • Wiedźma pisze:

                Film obejrzało już ponad 2,5 mln osób. Tego sie nie da zdjąć ani zamieść pod dywan.

                • Makówka pisze:

                  I o to chodzi.I po to są takie filmy.Mialam w planie go obejrzeć w towarzystwie co wolałabym,ale nie można mieć wszystkiego naraz.

  32. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Niech będzie dobry.

  33. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Filmu nie oglądałem, podobnie jak nie zwiedziłem obozu w Auschwitz. Oglądałem dokument telewizji ARTE o wykorzystywaniu zakonnic przez księży — w połowie musiałem przerwać i już do niego nie wróciłem. Nie do przecenienia jest rola tych świadectw w budzeniu wypierających fakty ze świadomości.

  34. Max pisze:

    Obejrzałem film Sekielskich . Temat znany od wieków , kiedy wprowadzono celibat . Niestety , nie jest możliwa korekta natury ludzkiej przy pomocy dobrych chęci i zaklęć . Tysiące młodych ” chłopców ” ,którym natura dała wymóg przedłużenia gatunku , popada w sidła różnych erzaców , w tym właśnie uwodzenia dzieci, bo ma się do czynienia z łatwizną zaspokojenia swoich popędów . Żadne , nawet Sobory tego nie załatwią , jeśli nie ureguluje się małżeństw księży w kościele katolickim . Może wzór kościoła ewangelickiego ? Thinking

    • Bożena pisze:

      Masz rację, Maxiu. Gdyby nie było celibatu, tego wszystkiego by nie było. Celibat wprowadził papież Grzegorz VII w 1015 roku.

      • Wiedźma pisze:

        Przestraszył się, że księża uszczuplą majątek KK na rzecz swoich pociech. Jak sądzę była to główna przyczyna wprowadzenia celibatu. Pleasure

        • Bożena pisze:

          Zgadza się. Główna, a może jedyna. Wink1

          • Makówka pisze:

            Na rzecz pociech i ich matek.W upieraniu się przy celibacie raczej tylko o to chodzi niestety.

            • Max pisze:

              Miałem w rodzinie dwóch księży . Jeden w młodym wieku zachlał się na śmierć , a drugi filozof z doktoratem , dożył sędziwego wieku z tą samą gospodynią , której w testamencie zapisał cały swój życiowy dobytek . Można ? Można …. Approve

              • Tetryk56 pisze:

                „cały swój życiowy dobytek” – czyli to wszystko, czego używał, a co nie było własnością KK…

      • miral59 pisze:

        Wydaje mi się, Bożenko, że to nie celibat wpływa na takie nagromadzenie zboków. Bardziej bezkarność. Każdy zbok może czuć się bezpieczny nakładając sutannę. Ilu z nich trafiło za kratki? A ilu zostało „przeniesionych na inne stanowisko do sąsiedniej parafii”? Normalny facet, niezaspokojony seksualnie, nawet na dziecko nie spojrzy pod kątem seksualności. Będzie to dla niego obrzydliwe… trzeba po prostu być zboczeńcem Weary

  35. Bożena pisze:

    Przestało padać, idę sobie. Wrócę wieczorem Happy

    • Tetryk56 pisze:

      A Kraków się rozpłakał…

      • Makówka pisze:

        Stróża już dawno też była rozpłakana. Grzmiało nawet.
        Aby nie zardzewieć pojechaliśmy na basen w Myślenicach. Bez obiadu. Ależ ja jestem głodna, a dziecko się saunuje i matka czeka. Jeść!

  36. Quackie pisze:

    A ja właśnie wróciłem i pewnie raczej pobędę. Jak znam życie, z przerwami.

    • Wiedźma pisze:

      a ja mam ” święty spokój”… zadowolona i nakarmiona rodzina sobie poszła do dom, mogę więc się relaksować Delighted

  37. Bożena pisze:

    Wróciłam, pogoda się zrobiła ładna chociaż pod wieczór Happy

  38. Alla pisze:

    Dobry wieczór i dobranoc SzanPaństwu I-m-in-love

  39. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim spaćidącym. To ja po dobranockę…

  40. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Takie trio: indyjski flet bansuri, gitara dziesięciostrunowa i hang. Egzotyczna mieszanka, egzotyczna dobranocka.

    To i snów z lekka chociaż egzotycznych!

    • Wiedźma pisze:

      Urzekająca melodia i przypomniała mi pana Lajkonika i panią Chandrę. Wiesz, że dostałam od Ciebie komplet przed dziewięciu niemal laty ? Cmok

      • Wiedźma pisze:

        Rozważ proszę wydanie drugie Lajkonikowego cyklu ? Jedni wyspiarze sie z nim poznają, inni – z radością znów przeczytają Please

  41. Makówka pisze:

    Między Dobranocką a lampką zdjęcie, które zrobiłam wczoraj z tarasu chatki.

    A do tego wierszyk ze znanej chyba wszystkim książeczki:

    To miejsce pośród krzaczków 
    Należy do Puchatka. 
    Puchatek tutaj duma, 
    Rozkosznie tonąc w kwiatkach.
    Bo pełno jest tu kwiatków, 
    Rosnących sobie w krzaczkach, 
    W tym miejscu, które również 
    Należy do Prosiaczka

    W Stróży są jeszcze inne krzaczki dla Puchatka:

    • Quackie pisze:

      A co to za krzaczki, z nazwy?

      Poza tym, że urodziwe niezmiernie?

      • Makówka pisze:

        Pierwsze to (chyba?) Powojnik Clematis wielkokwiatowy, a drugie -niech się znawcy kwiatów wypowiedzą.
        Sadzili to jeszcze moi rodzice.

        • Alla pisze:

          Znawcą kwiatów nie jestem, ale na moje oko to oba krzaczki są rododendronami. Powojniki kwitną czerwiec, lipiec. U mnie bywa, że dopiero w sierpniu zakwitnie, jak go nornice nie wykończą Worry

  42. Tetryk56 pisze:

    Kwiecistych snów!

  43. Wiedźma pisze:

    To i ja dobranoc…

  44. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Chyba słoneczny, ale chłodny Wink

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków nadal szary i smutny, nawet kwiatki nie wyglądają tak dobrze jak pod chatką M.

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry i na razie nawet słoneczny (a miało być zachmurzenie całkowite, wprawdzie bez opadów).

  47. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Serwacy zimnem dmucha. Może wstrzyma się od podlewania ?
    „Jak się rozsierdzi Serwacy, to wszystko zmrozi i przeinaczy „, no to niech się lepiej nie rozsierdza!! Zaczynam go od tej chwili chwalić, a co mi tam Wink

  48. Makówka pisze:

    Witam zawolołała spóźniona lekko Makówka.
    Roses-are-red
    bez filiżanki,bo jestem w autobusie… pędzę na spotkanie z Elżbietą Bieńkowską,pa

  49. Max pisze:

    Tak kiedyś śpiewano o szczęściu : ” Nie szukaj szczęścia po próżnicy , nie szukaj szczęścia pośród gwiazd – bo ono chodzi po ulicach , po ulicach naszych miast . Wszystko jedno kto , wszystko jedno gdzie , biedny , czy bogaty , niech będzie jaki chce …Byle tylko był w mundurze ! Byle tylko kochał mnie ! To taki mały dodatek do serendypityzmu Approve

    • Makówka pisze:

      Mundur niekoniecznie.Milosc…coz Serducho
      to takie miłe uczucie…, które bardzo ułatwia walczyć z codziennymi kłopotami…

  50. Makówka pisze:

    Ja lubię spotkania na żywo, bo moim zdaniem więcej się wtedy wie niż z programów tv, które są reżyserowane i montowane. Dla mnie było ciekawe.
    Zarówno pytania i wypowiedzi z sali, jak i odpowiedzi. Zresztą ja lubię również iść na spotkanie z kimś kogo poglądy mi nie pasują,aby samej sobie wyrobić zdanie czy to, co znam z tv potwierdzi moją opinię. W tym wypadku poglądy pani komisarz mi pasowały.

  51. Quackie pisze:

    Witam popołudniem/ wieczorem. Fajrant i przerwa. W zasadzie pierwszy etap bieżącego zlecenia zakończyłem właśnie dzisiaj. Teraz etap nr 2 i jednocześnie formalności dotyczące zlecenia następnego…

  52. Tetryk56 pisze:

    Uff! Wróciłem do domu lżejszy o jednego zęba i parę stówek…

  53. Bożena pisze:

    Ja też marzę o łóżku. Poniedziałek prędko minął i już mój czas do spania… Dobranoc lulu

  54. Quackie pisze:

    I na dobranockę czas najwyższy, więc udaję się na łowy.

  55. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Króciutka, ale przecudna. I bardzo, bardzo dobranockowa. Temat muzyczny z „Baśni z mchu i paproci”, czyli dobranocki o Żwirku i Muchomorku. „Żwirek kręci z Muchomorkiem?” No pewnie!

    Snów z mchu i paproci!

  56. Wiedźma pisze:

    Żwirek i Muchomorek… oglądałam razem z moim dzieckiem. Lubiłam te dobranocki, ale najbardziej te z Barbapapą i Barbamamą. Urzekała mnie płynność przekształceń. Delighted

    • Quackie pisze:

      Bardzo fajne były Barbapapy, ale ja oglądałem je jeszcze na czarno-białym telewizorze i miałem kłopot, żeby rozpoznać poszczególnych członków rodziny. Wink1

  57. Wiedźma pisze:

    Strasznie wysokie to pięterko…. kto na ochotnika ? Cool

  58. Wiedźma pisze:

    Już dobranoc . I lampka jak zazwyczaj

  59. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted słoneczny ale zimny…

  60. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W Krakowie mżymżawka na przemian z dżdżem, przynajmniej się człowiek nie przegrzewa. Ajw, jak się udała wycieczka?

  61. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Słonecznie, ale chłodnawo.

  62. Makówka pisze:

    Mżymżawkowo witajcie!

    Kawka

    Nie dość, że mżymżawka to jeszcze nikt nie zbudował nowego pięterka!

  63. Bożena pisze:

    No to jest, zapraszam piętro wyżej Happy

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)