« Głaszcząc psa Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby móc nie szukać szczęścia. »

Holland

O dwóch siostrach bliźniaczkach Ewie i Dance, z którymi przyjaźń przetrwała mimo odległości, pisałam już na Wyspie nieraz.

Takich miejsc, gdzie byłyśmy razem w ciągu ostatnich paru lat, było wiele. Nie tylko w USA.

Jako obrazek wyróżniający mapa USA, gdzie dużymi kropkami zaznaczone Stany, w których byłam (małe — tylko przejeżdżałam) — możecie sobie wybrać, gdzie chcielibyście zajrzeć następnym razem. Tak tylko proponuję…

W czasie moich pobytów w USA byłam na zmianę raz u jednej, raz u drugiej siostry. Raz z jedną coś zwiedzałam, raz z drugą, ale bywało też tak, że spotykałyśmy się wszystkie trzy. Ewy praca polega na tym, że pracuje w różnych miejscach USA, tam, gdzie akurat trafi się ciekawy kontrakt. Do Holland przyjechałam z Ewą, która tam pracowała, a potem dojechała Danka i razem zwiedzałyśmy stary wiatrak.

Teraz parę słów o Holland w Stanie Michigan.

Holland to miasto założone w 1849 roku ( inne źródła podają rok 1847) przez holenderskich kalwinistów prowadzonych przez Albertusa van Raalte. Jest to największe skupisko ludności pochodzenia holenderskiego w USA.

Położone jest nad jeziorem Macatawa, które łączy się z jeziorem Michigan poprzez kanał wykopany przez emigrantów holenderskich.

Jak na holenderskie miasteczko przystało, wszędzie jest dużo kwiatów.

Ten dziwny stworek w ręku trzyma zapewne tulipany, a na nogach ma chodaki.

Od 1930 roku odbywa się w Holland Festiwal Tulipanów. W festiwalowe dni goście mogą zapoznać się ze zwyczajami i kulturą dawnej i obecnej Holandii, podziwiać ok. 6 mln zasadzonych na tą okazję tulipanów, skosztować tradycyjne potrawy holenderskiej kuchni i obejrzeć Klompen Dance, czyli taniec w tradycyjnych drewnianych chodakach.

Jak się spaceruje po Holland, nie dziwi, że emigranci holenderscy właśnie tu zapragnęli zamieszkać.

Zajrzyjmy do Windmill Island Gardensparku położonego na wyspie otoczonej przez rzekę Macatawa, bagna i jezioro Macatawa.

W parku znajdują się repliki zabytkowych domów z Holandii

Aby poczuć się jak w Holandii trzeba najpierw obejrzeć zabytkowe oryginalne organy uliczne.



Ładnie ubrana miła pani pozwala samemu korbką pokręcić, opowiada historię organów i „uruchamia muzykę”.

A później obowiązkowo należy obejrzeć zabytkowy wiatrak De Zwaan.

Ten 251-letni wiatrak został został zakupiony w 1964 roku w Północnej Brabancji w Holandii od emerytowanego młynarza. Przetransportowano go statkiem do portu w Muskegon, a następnie ciężarówkami przewieziono na wyspę, na której panują korzystne „warunki wiatrowe” dla pracy wiatraka. Tu go zmontowano, odrestaurowano i od 1965 roku udostępniany jest turystom. Na uroczystości otwarcia parku przyjechał z Holandii sam książę Bernhard.

Nie byłam w Holland w czasie Festiwalu Tulipanów , jednak Klompen Dance udało mi się obejrzeć.

Zabytkowy wiatrak można zwiedzać, można również zakupić mąkę w nim zmieloną. Jest to podobno jedyny w USA zabytkowy holenderski wiatrak nadal czynny.

Można wszystkiego sobie podotykać, klompen przymierzyć.Na poniższym zdjęciu widać różnicę wielkości – chodak na mojej nodze, a obok zwykły klapek)

Można wyjść na samą górę.

I z góry na okolicę popatrzeć.

Na wyspie jest również makieta miasteczka holenderskiego z dawnych czasów.

W Holland wszędzie jest dużo kwiatów. Również w porcie.
Czy to jest róża chińska?-znawcy kwiatów jak uważają?

Holland leży na szlaku bardzo znanych i pięknych kurortów wypoczynkowych położonych nad jeziorem Michigan i Macatawa takich jak: Union Pier, Warren Dunes, Indiana Dunes National Lakeshore, Saugatuck, South Heaven, Grand Heaven, Ludington.
Miralko znasz, któreś z tych miejsc?

Mijając te piękne kurorty jedziemy z Danką do St. Louis.

Hm… tam też mogę Was zabrać… To też ciekawe historycznie miejsce.

Trochę byłam z Danką, trochę wpadłam do Charleston i zostałam „przekazana” Ewie i wróciłam znów do Holland, a tu „zima zaskoczyła”

Holland żegna nas zimowo i …śpiewająco

Nie bez powodu zakończyłam tym pomnikiem.

Ostatnio pisałam o Polonii w USA.

Stany Zjednoczone są państwem, którego obywatele mają korzenie w wielu zakątkach świata. Oprócz zachwytu nad pięknem Parków Narodowych właśnie ta wielokulturowość najbardziej mnie interesowała w czasie moich krótkich pobytów na ziemi amerykańskiej. Choć przecież wiemy, że nie zawsze wygląda to sielankowo i ….śpiewająco.

Imigranci są problemem, ale i siłą USA.

159 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Żarty na temat, że mamy na Wyspie młynarzy zainspirowały mnie, aby zaprowadzić Wyspiarzy do młyna.
    Miałyśmy na pięterko zaprosić razem z Miralką, ale państwo Miralkowie zaspali i nie pojechali do Holland. Nie będzie więc pięknych zdjęć Miralki tym razem, ale mam nadzieję, że Miralka coś nam dopowie np. swoje wrażenia z Festiwalu Tulipanów, na którym mnie nie udało się być.

    Makówka, wiatrak i kwiaty zapraszają do holenderskiego miasteczka w USA.

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry 🙂 Piękne pięterko, piękne zdjęcia. Mówią, że podróże kształcą, ale nie tylko podróżujących, ale i czytających. Z Twoich wspomnień mogłam dużo się dowiedzieć, Makówko. Dziękuję 🙂

      • Makówka pisze:

        Dzień dobry Bożenko!

        Cieszę się, że coś się dowiedziałaś. Dla mnie robienie pięterka też jest kształcące, bo wyszukując informacji na temat miejsca, gdzie byłam przypominam je sobie i utrwalam.
        A przeglądanie zdjęć daje mi przyjemność wspominania mojej przygody z Ameryką.

        • ajw pisze:

          Dziękujemy za miłe zaproszenie. Ja niedawno dotarłam do domu, wchodzę na wyspę, a tu Holandia zza oceanu. Cuda świata! Happy

  2. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Cóż mogę dodać do tak wyczerpujących informacji? Thinking
    Nie wiem, czy te wszystkie tulipany są sadzone tylko na festiwal. Będąc tam z mamą kupiłyśmy różnych cebulek w specjalnym sklepie. Właściwie zmówiłyśmy (i oczywiście od razu zapłaciłyśmy), bo przysłali je dopiero jesienią. Wybór był niesamowity. Wszystkie barwy tęczy – od białych do czarnych, a także różne kształty kielichów kwiatowych… coś pięknego Pleasure
    Na mnie ogromne wrażenie zrobiła produkcja ozdobnych świec. To było coś niesamowitego!!! Taki „chudy szkielet z knotem” maczali w różnych kolorach roztopionego wosku. Schładzali i maczali w kolejnej kadzi. Gdy świeca była odpowiedniej grubości, wycinali wzory, wywijali wycięte części na różne strony i boki. Powstawało arcydzieło In Love Mama kupiła sobie jedną taką świecę na pamiątkę…

  3. miral59 pisze:

    Nie jestem w stanie przypomnieć sobie wielu rzeczy… ostatni raz (czyli drugi)byłam tam z mamą… o ile mnie pamięć nie myli w 1999 roku. Trochę dawno…
    Ale o Indiana Dunes chyba nawet pisałam na Wyspie. Byliśmy tam z małżonkiem. Niestety, możemy jechać tylko w weekendy, a w weekendy są tam takie tłumy, że palca nie ma gdzie wetknąć. Niby jest cała masa parkingów, ale nie ma gdzie zaparkować. Kolejki samochodowe stoją kilometrami…
    Na pewno jest ciekawie… tylko z małżonkiem nie lubimy tłumów Weary

  4. miral59 pisze:

    My nie jeździmy zwykle zbyt daleko. Wolimy trzymać się domu Wink Takie jednodniowe wypady…
    Jedynie w długie weekendy Memorial Day (ostatni poniedziałek maja) i Labor Day (pierwszy poniedziałek września) jedziemy dalej – Na trzy dni pod namiot. Głównie do Wisconsin. Pleasure

    • Makówka pisze:

      Miralko nie udało się z Holland zrobić wspólnego pięterka to może Wisconsin? Tam też byłam. Jeden dzień i mało dało się oglądać, bo deszcz padał, ale jakieś tam zdjęcia mam.

      • miral59 pisze:

        A gdzie byłaś w Wisconsin? Bo ja w wielu miejscach Happy-Grin
        24 maja znowu tam jadę. Do Governor Dodge State Park. Na długi weekend, pod namiot Pleasure
        Byliśmy tam już wiele razy, ale lubię ten park. Poza tym chciałabym obejść The House on The Rock z zewnątrz. W środku byłam chyba z 7 razy, ale po parku otaczającym ten dziwny dom jeszcze nie chodziliśmy. Happy
        Próbowałam zrobić listę miejsc w Wisconsin, w których byliśmy, ale wyszła tak długa, że nie będę jej tu umieszczała Delighted

        • Makówka pisze:

          Miralko!

          Byłam tam tylko parę godzin. Pogoda była tak wredna, że głównie przesiedzieliśmy w basenie, ale parę zdjęć mam, które będą spojrzeniem turysty. A Twoje -wiadomo -spojrzeniem osoby, która przyjechała wypoczywać, zwiedzać i robić piękne zdjęcia.

          W sam raz na duet -brzydszej i ładniejszej przyjaciółki.

          Wiedziałam, że znajdziemy jakieś wspólne miejsce!
          Fala

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Świetna wycieczka, 2 w 1 – Stany i Holandia za jednym zamachem. Te drewniane chodaki nazywają się, jeżeli mnie pamięć nie myli, sabotami (i stąd pochodzi nazwa sabotaż – od sabotów wtykanych np. w tryby maszyn w fabrykach).

    No i oczywiście świetnie, że dbają o swoje dziedzictwo, do sprowadzania wiatraka z Holandii włącznie. Bardzo to się chwali.

  6. Makówka pisze:

    Witam!

    Koffie

    kawy? herbaty?

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Można by powiedzieć, że Stany to taki prototyp UE! Wink
    Większość europejskich narodów ma tam swoje lokalizacje (samych miejscowości o nazwie Warsaw jest kilka). Dla równowagi w Polsce są co najmniej dwie wsie o nazwie Ameryka…

    • Makówka pisze:

      Najwięcej takich prototypów UE jest w Las Vegas. Jednak LV to jeden wielki kicz (moim skromnym zdaniem) natomiast w Holland mamy do czynienia z autentycznymi starymi organami i wiatrakiem, który ma ponad 200 lat.

      Skoro napisałeś Tetryku o innych narodach, które mają w Ameryce swoje lokalizacje mogłabym Was kiedyś zabrać na Oktoberfest do Hermann. Hermann to niemieckie miasteczko w USA. Do tego mogłabym dołożyć mały spacer po niemieckiej farmie w Schaumburg.
      Miralko byłaś w Schaumburg? -to nie daleko od Chicago.

      • miral59 pisze:

        W Schaumburgu mieszkają nasi dobrzy znajomi, także byłam tam wiele razy, ale o farmie nie słyszałam. Co wydaje mi się dziwne, bo Dorota jest podobna do nas… lubi zwiedzać i „wtykać nos” w różne zakamarki… Pleasure

        • Makówka pisze:

          Jeszcze sprawdzę, może coś pokręciłam? To był 2013 rok, a skleroza nie boli, ale…
          Teraz jednak już muszę wychodzić z domu i będę zaglądać na Wyspę tylko z komórki.

  8. Alla pisze:

    Dzień dobry, takie superaste pięterko to tylko u Maczka Happy-Grin
    Mogłabym mieszkać wśród tego kwiecia z wiatrakami. Tylko gdzie? W Holland czy w Holandii. Super wycieczka Maczku, a tera masz pysia za całokształt Buziak1

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Alla wyszeptała lekko zarumieniona ze wzruszenia Makówka.

      Uściski odwzajemniam Buziak1

      Trochę kwiatów z Holland podsyłam

      Dwa zdjęcia zrobiłam na wyspie:

      A te dwa -w porcie:

      • Alla pisze:

        I ja te cudeńka zgarniam do siebie – od surfinii po lilie, rudbekie i lawendę i insze georginie!!! Ciepełko też In Love

        • Makówka pisze:

          Ciepełka powiadasz?
          Zdjęcia tych kwiatków zrobiłam w Holland w połowie sierpnia, ale skoro mam na sobie długie spodnie i bluzę z długim rękawem upału raczej nie było.
          Natomiast dwa ostatnie zdjęcia ze śniegiem to już była druga połowa października tuż przed moim powrotem do Polski. Wtedy zrobiło się gwałtownie bardzo zimno.

          • Alla pisze:

            I dobrze, bo upału nie lubię, a za ciepełkiem tęsknię
            Sad
            Domyśliłam się, że to nie są zdjęcia robione w maju, bo nie jest to pora na tak bujnie kwitnące, typowo letnie, kwiaty.

  9. Bożena pisze:

    Też bym chciała to oglądać na żywo, ale mieszkać, to tylko w Polsce Pleasure

  10. Tetryk56 pisze:

    Swoją drogą, widok pani od organów nasunął mi myśl, skąd się wzięły kostiumy do „Opowieści podręcznej”…

    • Makówka pisze:

      Kto komu ukradł kostiumy Twoim zdaniem? Hihihi!

      Thinking

      • Makówka pisze:

        Tetryku, skoro zwróciłeś uwagę na kostium pani od organów podsyłam zdjęcie jednej z dziewczyn (to były same dziewczyny, jedynie niektóre w strojach męskich) tańczących w klompen przed wiatrakiem.

        Zrobiłam jej najwięcej zdjęć, bo miała w sobie dużo uroku i wdzięku.

    • Alla pisze:

      A wiesz, Ukratku, że też skojarzyłam z książką „Opowieści podręcznej”. Serialu nie oglądałam i chyba nie oglądnę. Pozostanę przy przeczytanej lekturze Weary

  11. Bożena pisze:

    Zwróciłam uwagę na wygląd tamtych wiatraków, u nas takich nie widziałam.
    Nasze mają inny fason, prostszy

    • Bożena pisze:

      A czy ktoś widział wnętrze wiatraka?http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSC00423.jpg

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Bożenko za zdjęcie porównawcze. W ten sposób Wyspa nie tylko bawi, ale i uczy.

      • Bożena pisze:

        Ten wiatrak był stary i nie miał już śmigieł, ale worki z mąką jeszcze stały.

        • Alla pisze:

          Nie pamiętam jak się zmniejszało 🙁
          ale za to możemy dokładnie się przyjrzeć, nawet drobiazgom, wewnątrz wiatraka Happy-Grin

          • Makówka pisze:

            No właśnie, a potem któryś z naszych Mistrzów zmniejszy zdjęcia Bożeny, a ja tymczasem dodam parę moich zdjęć z wnętrza holenderskiego wiatraka.

            I na koniec na dowód, że wylazłam tam na górę.

            • Bożena pisze:

              Czwarte zdjęcie przypomina mi ten, w którym byłam.Mam jeszcze kilka zdjęć, ale nie chcę załadować nimi pięterka Wink1

              • Makówka pisze:

                W ten sposób pięterko żyje, a ja widzę sens, że go zrobiłam.
                Zawsze bardzo się cieszę, gdy komentarze pod moim wpisem są merytorycznym uzupełnieniem.
                Zresztą Bożenko jak widzisz wtedy ja też mam okazję pokazać kolejne zdjęcia, których nie pokazałam, aby nie zanudzić.
                Aby jednak nie „zapychać biblioteki” zbyt dużymi zdjęciami nie wiem czy nie byłoby lepiej gdybyś je komuś wysłała mailem z prośbą o pomniejszenie. Ale co ja się mądrzę? -niech Mistrzowie się wypowiedzą.
                Holland miało być pięterkiem robionym wspólnie z Miralką, a w ten sposób będzie wspólnie z Bożenką!
                A może ktoś też ma zdjęcia jakiegoś młyna? Dla naszych młynarzy wyspowych.

                • Alla pisze:

                  Zdjęcia Bożenki nie są w bibliotece, a zatem nie obciążają Wyspy Happy

                • Makówka pisze:

                  Aaaaaa!
                  No to się jednak wygłupiłam!

                  ROTFL

                  Też tak chcę umieć dodawać bez pomniejszania i dawania do biblioteki!

            • ajw pisze:

              Happy-Grin Makówko, a sierp gdzie? Happy-Grin To na szyi to powinien być złoty medal z olimpiady Happy-Grin

          • Bożena pisze:

            Właściwie niczego nie zasłaniają, ale jeśli ktoś chce zmniejszyć, to nie mam nic przeciwko. Wink

            • Makówka pisze:

              Bożena! To chyba nie tylko chodzi o zasłanianie, ale nie będę się wygłupiać i pisać na mój chłopski rozum o co chodzi, bo by Tetryk na zawał zszedł ze śmiechu przy wtórach innych równie biegłych w tych sprawach.

  12. Alla pisze:

    Nie ma Bożenki wiatraków?? Czy tylko ja nie widzę??? No!No!

  13. Tetryk56 pisze:

    Zdjęcia Bożenki zostały umieszczone w przestrzeni użytkownika google, i najprawdopodobniej zakończył im się czas życia, albo udostępnione były tylko na jakiś czas. Przed południem je widziałem, teraz są niedostępne ani na komputerze, ani na komórce.
    Dlatego lepiej jest wysyłać zdjęcia do publikacji w stabilne miejsce — do tego właśnie służy biblioteka…

    • Makówka pisze:

      To jeszcze wytłumacz czemu do biblioteki należy zdjęcia zmniejszać?

      • Tetryk56 pisze:

        Aby zaoszczędzić miejsca na dysku, a także mocy procesora serwera przy przeskalowywaniu „w locie”. Oba te zasoby są limitowane.

    • Bożena pisze:

      Ciekawe… To dlaczego ja je mam na moim komputerze?

      • Tetryk56 pisze:

        Albo z lokalnego bufora (i znikną ci po pełnym odświeżeniu strony), albo wygasł dostęp dla publisi, a ty jako właściciel masz dostęp nadal…

        • miral59 pisze:

          Ciekawe dlaczego ja widzę te zdjęcia Bożenki? Przecież nie jestem właścicielem… a stronę mam na pewno odświeżoną, bo tylko co weszłam… Thinking

    • Bożena pisze:

      Niestety, nie umiem zamieszczać zdjęć w bibliotece. Mam je w Google + i stamtąd przeniosłam je prosto tu. Sad

  14. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, fajrant, wszystko wedle planu, a teraz przerwa!

  15. Bożena pisze:

    Nie wiem dlaczego nie widzisz ich. Faktycznie w bibliotece ich nie ma, bo ich tam nie wstawiałam, ale tu są. Worry

  16. Alla pisze:

    Dobrej nocy SzanPaństwu życzę, tak na wszelki, gdybym się nie pokazała Happy
    I-m-in-love

  17. Quackie pisze:

    No to jestem.

  18. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj na dobranoc będzie trochę kociej muzyki Pleasure

    Ale od Disneya Happy-Grin

    Snów oscarowych! A jak nie, to chociaż kocich Wink

    • ajw pisze:

      A Tobie co, Quacku?

      • Quackie pisze:

        Trochę dostałem kota wieczorną porą!

        • ajw pisze:

          Chętnie Ci go pogonię Happy-Grin

          • Quackie pisze:

            Bo nie o to chodzi, by złapać koteczka, ale by gonić go Wink1

            • Makówka pisze:

              Trochę Was spuścić z oczu, a tu królik zamieniony w koteczka.

              Bożeny zdjęcia były, potem znikły i znów są.

              Ajw proponuje mi złoty medal i każe szukać sierpa.

              I jeszcze ten dziwny młynarz z żoną, a tymczasem we młynie -Bożenka!

              Jestem już w domu i będę czuwać, aby ten młynarz, sierp i koteczek na holendersko -amerykańskim pięterku za bardzo nie rozrabiali.

              • Quackie pisze:

                Młyn bez kota? Toć by młynarzowi myszy pomogły zbankrutować!

                • Makówka pisze:

                  Sierp potrzebny, aby kosić trawę, aby krowy miały co jeść?
                  No, żeby te koty miały świeże mleko!
                  Ale co będzie jak kot zamieni się w króliczka jak w oryginale u Skaldów?
                  Aaaaa -to sierp też potrzebny!
                  A nie lepsza kosa?
                  Albo kosiarka pożyczona od Q?

                • ajw pisze:

                  No proszę, jaka kreatywność w wyspiarskiej społeczności 🙂

  19. Makówka pisze:

    Zdjęcia Bożenki w laptopie widzę; w komórce zamiast zdjęć są krzaczki wychodzące do brzegu ekranu komórki!
    To jest tak jak się sypia w młynie!
    A tak serio czy ktoś może mi wytłumaczyć te cuda?

    • Quackie pisze:

      A ja (na komputerze) widzę zamiast zdjęć Bożenki takie znaki jak zakaz wjazdu, tyle że nie czerwone, ale szare. Pewnie zależy od przeglądarki.

      • Makówka pisze:

        To, co nazwałam krzaczki to jest ciąg dyżych i małych liter oraz cyfr.

        Dobranoc Państwu! kordelka

        Mam nadzieję, że jutro wszyscy na swoich laptopach i komórkach zobaczą miejsce, gdzie spała Bożenka.

  20. Quackie pisze:

    Zmykam już, dobranoc!

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ale mgła, jak mleko Pondering

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj wcześniej niż zwykle, ale zaraz muszę wyjść na chwilę.

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie wiem, jak google zarządza dostępami, ale udało mi się pobrać zdjęcia Bożenki zbuforowane na komputerze z rana i umieścić je w bibliotece – są więc już z powrotem widoczne Happy

    • Bożena pisze:

      Baaardzo dziękuję Buziak1 Serducho

    • Makówka pisze:

      Zdjęcia Bożenki są widoczne wszędzie -w laptopie, komórce, bibliotece. Jednak nadal takie dość duże, że w komórce dochodzą do brzegu ekranu.
      Za to dobrze widać szczegóły!
      Ależ Ty Tetryku jesteś ranny pracuś!

  24. Makówka pisze:

    Witam!

    Na przebudzenie Gienia serwuje co kto sobie życzy.

    Koffie

  25. Makówka pisze:

    Wczoraj kocia Dobranocka była, ale już magicznej lampki nie było komu zapalić!

    Disapproval

  26. Alla pisze:

    Dzień niech będzie dobry, mimo siąpiącego deszczu i ledwie temp. oscylującej w granicach 13°C, szału nie ma. Zakupy zrobione, bo się dziecka zjeżdżają, ufff… Tera czekam na schody, które z Wrocławia trzy dni jadą. Zapytałam kuriera czy może piechotą idą Wink

  27. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, chociaż co to za wieczór.

    Do nas jeszcze nie dotarły deszcze niespokojne ani czarne chmury, piękne słońce wciąż jeszcze.

    A ja ogłaszam fajrant i udaję się na przerwę.

  28. Makówka pisze:

    A ja się nawalczylam z gałęziami.Jutro będzie co palić na ognisku.A w kozie już się pali.To tyle w temacie palenia.

  29. Bożena pisze:

    Nie ma z kim pogadać, idę spać. Dobranoc kordelka

  30. Alla pisze:

    Schody dojechały, już poskręcane. Na razie stoją tylko prowizorycznie, ale bezpiecznie. Jak się SzanPaństwo zjedzie, to z tarasu na pewno nie pospada Wink
    Dziecka przyjechały i oczywiście rabanu narobili. Jak zwykle!! Znaczy, pełna chata jest Delighted
    Idę pod kordełkę, bo okropnie zmarzłam brrr..
    Dobrej nocy SzanPaństwu życzę I-m-in-love

  31. Tetryk56 pisze:

    Gramy coś, Mr Q.?

  32. Ultra pisze:

    Makówko, dziękuję za ciekawy wpis. Nie tylko pokazujesz, ale douczasz mnie. Oglądam z wielkim zaciekawieniem niezwykłe stroje, kultywowanie zwyczajów, stylowe domki Holland, oryginalny wiatrak i okolicę bogatą w kwiaty i kolory. Przypomniałaś mi, że kiedyś w mieszkaniu hodowałam chińską różę, rzeczywiście ma duże kwiaty. Bukiet

  33. Quackie pisze:

    Uf, to była długa przerwa. Zaraz coś wrzucę na dobranoc.

  34. Makówka pisze:

    Witaj Ultra!

    Miło, że zagladnełas.Dziekuje za miłe słowa.
    Cieszy mnie, że coś Cię zaciekawiło.

    kiss_a_heart

  35. Quackie pisze:

    Dobranocka opóźniona.

    Dzisiaj potrzebuję czegoś zdecydowanie relaksującego. Może być swing Glenna Millera. Blue Moon, czyli błękitny księżyc, mimo że do pełni księżyca daleeczko!

    Snów kojących.

    • Makówka pisze:

      Piwo popijam,na księżyc popatrzyłam, ogień w kozie się pali i teraz ta Dobranocka księżycowa pasuje w sam raz.
      Dziekuje. Buziaczki

      • Quackie pisze:

        Czy to jest koza trojańska? Happy-Grin

        • Makówka pisze:

          Chyba ani ona trojańska ani królikiem zamienionym w kotka też nie jest.
          Taka sobie zwykła jak na zdjęciu z godziny z 10:56.
          Ale ciepelko jest dzięki niej.Tylko mleka nie ma.
          Natomiast lata nad nami nietoperz..

          • Quackie pisze:

            Skoro w niej ogień, to musi być wydrążona, o to mnię szło.

            Szkoda, że mleka nie ma. Jak jednej kozie się kiedyś ulało trochę, to zrobiła Drogę Mleczną, o ile dobrze pamiętam.

            A nietoperz to zdolne bydlę. Kiedyś na biwaku podrzucaliśmy w górę kawałki drewna, i skubańce potrafiły w locie skręcić i ze dwa razy taki kawałek okrążyć, zanim spadł, żeby się zorientować, co to leci.

            • Makówka pisze:

              Mój nietoperek latał wokół komina,ale nic mu nie podrzucałam.
              Dziś kozie mało się ulalo,bo gwiazd nie widać.Tylko księżyc ładnie się prezentuje.

  36. Wiedźma pisze:

    Melduję się na pokładzie i zapalam lampkę, a potem poczytam…
    .

  37. Makówka pisze:

    Dobranoc!
    Spanko

  38. Wiedźma pisze:

    Ok. śpijcie spokojnie, bo ja przygotowałam nowe pięterko w ramach powtórki z rozrywki. Ten tekst już gościł na Wyspie, ale to była dawno temu i pora go przypomnieć w tych zwariowanych czasach Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)