« Felsuma madagaskarska Oda do Konstytucji »

Małżeństwo Pink Floyd z The Beatles

Raz na jakiś czas (coraz rzadziej) pojawiają się w przestrzeni muzycznej kawałki, które mnie zachwycają. Tak się stało tym razem, gdy w sobotniej audycji radiowej Myśliwiecka 3/5/7 redaktor prowadzący puścił utwór napisany przez formację The Claypool Lennon Delirium. W nazwie tego zespołu jest Lennon. W tym przypadku chodzi o syna Johna. Tego Johna Lennona. Sean Lennon bo o nim mowa razem z Lesem Claypoolem nagrali doskonałą, psychodeliczną płytę, w której słychać trochę Beatlesów. Głównie z tego powodu, że głos Sean’a jest chyba trochę podobny do głosu ojca. Ale nie tylko. Słuchając Kawałek „Blood and Rockets” to słyszymy to dźwięczy gdzieś z tyłu muzyka z płyty https://pl.wikipedia.org/wiki/Sgt._Pepper’s_Lonely_Hearts_Club_Band

Ale nie ten utwór usłyszałem w radiu. Redaktor Stelmach puścił utwór Amethyst Realm. Jako, że audycji słuchałem jednym uchem w trakcie piosenki zacząłem się zastanawiać jak to jest, że po raz pierwszy słucham rewelacyjnego kawałka, który brzmi jakby był z początku lat siedemdziesiątych i jeszcze go nie słyszałem. Okazało się, że nie słyszałem bo został teraz nagrany i teraz wydany. Nawet nie słuchałem co redaktor prowadzący audycję zapowiada i trochę czasu mi zajęło zlokalizowanie zespołu płyty i utworu. Nie mogę się teraz od nich uwolnić. Teledysk jest taki sobie. Ale i tak w kółko słucham muzyki na platformie streamingowej.

Natomiast okładka płyty wymiata. Niepokojąca, psychodeliczna w klimacie lat siedemdziesiątych. Chyba. To ta z robalem na okładce:

Poniżej do odsłuchania cała płyta:

174 komentarze

  1. Zoe pisze:

    Tak mnie wkurzyli w pracy, że musiałem się odstresować nową notką…

    • Makówka pisze:

      Zoe!

      Każdy sposób na odstresowanie jest dobry! Brawo!

      Jednak nie odsłucham TERAZ płyty, bo aktualnie jednym z powodów mojego stresu jestem ja sama. Bo mam załatwić parę spraw (od paru dni)
      i zamiast się tym zająć, zerkam na Wyspę lub takie tym podobne miejsca.

      A film jakiś nowy miałbyś do polecenia?

  2. Bożena pisze:

    No i fajnie! Niech Cię wkurzają częściej Happy

  3. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Wprawdzie to zabronione w pracy ale puściłem sobie cichutko muzykę… Wink
    Faktycznie, słychać w tym „beatlesowe” nutki Delicious

  4. Makówka pisze:

    I teraz już wiadomo czym ZAPRACOWANI panowie Zoe i Krzysztof zajmują się w pracy!

    ROTFL

  5. Alla pisze:

    Phi, w pracy najlepiej się słucha!! Gdy petenci nie przeszkadzają Delighted
    John Lennon może być dumny z syna!! Sean, jak na moje ucho ma podobny głos do ojca. Kompozycja Amethyst Realm jest kapitalna. Świetna melodia i piękna partia gitary. Mnie się to małżeństwo bardzo podoba Pleasure

  6. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi Nareszcie Zoe się nieco odsłonił ! To jest naprawdę
    Beatlesowskie ! I fascynujące

  7. Wiedźma pisze:

    Nie a propos: Mam naftową lampę po babci. Lampa ma jakieś ponad sto lat i własnie dziś uparłam się, że zabłyśnie światłem. Tyle, ze nie umiem się z nią obchodzić, bo byłam za mała, żeby mnie nauczyli obsługi… Sad
    Efekt ? W całym domu pachnie naftą, a lampa nie chce działać jak powinna. no i co z tą cywilizacją ? Chlip

    • Bożena pisze:

      Cywilizacja wyparła relikty historii. Tak sobie pomyślałam, że gdyby z grobów powstali ludzie którzy odeszli 150 – 200 lat temu, to by chyba oszaleli Sad

      • Makówka pisze:

        „Godzina pąsowej róży” -książka i film -kto pamięta?
        A jeśli chodzi o lampy naftowe to pamiętam je jako oświetlenie w tzw „dychach” na obozach harcerskich.
        Miałam ukochaną maskotę -misia z upalonym od lampy naftowej pyszczkiem. Taka upalona zdawała ze mną maturę i egzaminy na studia.

    • Alla pisze:

      Mam dwie nigdy nie używane. Byłam przekonana, że jest prosta w obsłudze. Wlewa się naftę podpala knot i ewentualnie reguluje pokrętłem, żeby zmniejszyć lub zwiększyć płomień.
      A nie jest tak?? Delighted

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry, to ja fajrant. A płyta do odsłuchania, może wieczorem?

    A jeszcze przed przerwą – podobnie byłem zdezorientowany, słysząc w 1991 albo 1992 płytę „Mama Said” Kravitza, a w czasach nieco nowszych – panów z Grety Van Fleet. A potem się okazywało, że to nowe.

    A Claypool Lennon brzmi mi na razie jak Frank Zappa, przez te eksperymenty z tempem i brzmieniami.

    • Zoe pisze:

      Jakoś nigdy Franka Zappy nie słuchałem. No jakoś tak. Ta płyta natomiast ma to do siebie, że za pierwszym razem jest trudna w odbiorze. A potem jest coraz lepiej. I lepiej.

  9. Quackie pisze:

    Czyli że jestem i pobędę, miejmy nadzieję, że już do późna.

  10. Quackie pisze:

    Och. Panie Z., obłędne toto. Im dłużej słucham, tym bardziej słyszę tego Sierżanta Pieprza – a dokładnie, że ta płyta w stosunku do współczesności jest jak Sierżant w stosunku do tamtoczesności.

  11. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Pod wpisem o muzyce – niełatwo. Ale może? Właśnie z płyty Bitelsów „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”, kompozycja George’a Harrisona z nutą Indii.

    Snów gdzieś z tamtych okolic, ciepłych jak indyjska żółć.

  12. ajw pisze:

    Posłuchałam i przybijam piątkę 🙂

  13. Alla pisze:

    To był dziwny dzień. Jutro będzie znacznie lepiej, chyba..
    Spokojnej I-m-in-love

  14. Makówka pisze:

    Wróciłam. Gdzie byłam i po co pisałam już na poprzednim pięterku, więc nie będę się powtarzać.
    W charakterze między miedzy wystąpi dziś Andrzej Mróz -bard krakowski znany miłośnikom wędrowania po górach z piosenek chętnie śpiewanych na turystycznych szlakach i przy ogniskach.

    „Od Turbacza” linkowałam już. Uwielbiam również „W górach” ze słowami Harasymowicza, ale nie mam odwagi linkować, gdy powyżej taka muzyka, żeby mnie Zoe nie wyrzucił z pięterka za taką profanację. Cóż …dla mnie w piosenkach Mroza jest nastrój schronisk, ognisk, wspólnego wędrowania w deszcz, słońce i śnieg.
    Na sladowisko przyszłam wcześniej, więc udało mi się z Marią i Andrzejem Mrozami pogadać. Utwierdziło mnie to w tym o czym pisałam wcześniej -piękny przykład małżeństwa, które łączą wspólne pasje.
    Przy okazji okazało się jaki ten Kraków jest mały – z Andrzejem kończyliśmy tę samą Uczelnię, a z Marią -to samo LO. I jeszcze mamy wspólne wspomnienia harcerskie.

    • Quackie pisze:

      Humm, ale czasem na dobranoc też jest poezja śpiewana przez różnych bardów. Nie widzę przeciwwskazań.

      • Makówka pisze:

        Q !Dobranocka już była, ale…to w charakterze między między w takim razie. Kto kocha góry i Harasymowicza -proszę.

        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/PataJWnGYQ0

        • Quackie pisze:

          No więc aranżację bym do tego zrobił inną, ale zasadniczy rdzeń utworu zacny!

          • Makówka pisze:

            Tylko pamiętaj Q, że po Twojej aranżacji piosenka ma być do śpiewania przez zmachanych turystów w czasie odpoczynku na trasie!
            Albo przy zakrapianym ognisku.
            Jak zrobisz pochwalisz się?

            • Quackie pisze:

              Jeżeli tak, to: zostawiłbym oczywiście gitarę, ale odjąłbym klawisze, brzmiące jak sekcja dęta. Gitara solowa bardzo fajna, zostawiamy. Może zamiast klawiszy dałbym jakiś delikatny flecik, ale nie piszczący cały czas pod spodem, tylko prowadzący dialog z gitarą solową. Na samą końcówkę może zamiast fletu – skrzypce? Pod warunkiem, żeby się znalazły na szlaku Wink1

              • Makówka pisze:

                Harasymowicz uważam zasługuje również na wykonanie nie tylko na szlaku.

                Ale ja się nie znam na muzyce.

                Makówka lubi nastrój dawnych schronisk, do których docierali jedynie prawdziwi turyści w koszulach flanelowych, wytartych spodniach i pionierkach. Schronisk, w których dla każdego było miejsce na podłodze i wrzątek.
                Nastrój ognisk harcerskich rozpalanych od jednej zapałki.
                Albo tych spływów na omegach lub kajakach, gdzie gotowało się na ognisku wodę z jeziora w kociołku, a namioty rozbijało na wyspach.

                Makówka jest sentymentalna i starej daty.Cóż…

                • Quackie pisze:

                  Ciężka sprawa chyba. Takie schronisko musi się dopinać finansowo, kompletnie nie wiem, jak to teraz wygląda, bo od dłuższego czasu nie bywam.

                  A spływy – pewnie część miejsc do nocowania jest ograniczona rezerwatami, albo innymi strefami Natura 2000, ale to raczej dla dobra zwierząt, poza tym te spływy, w których brałem udział przedostatnio, były właśnie takie. Tylko sprzęt nowocześniejszy, więc termosy z zupą dla 120 osób trzymały dłużej ciepło etc.

                • Makówka pisze:

                  Panie Q!
                  „to już było i nie wróci…”.
                  Takie wspomnienia starszej pani…

  15. Tetryk56 pisze:

    Dziwny dzień zbliża się ku końcowi… Jestem i chwilę pobędę. Wink

  16. Makówka pisze:

    Zapomniałam wspomnieć, że Państwo Mrozowie pokazali dzisiaj piękne zdjęcia z wycieczki przyrodniczej po brazylijskim Pantanalu.
    Można było bardzo wiele dowiedzieć się o faunie i florze tego obszaru.
    Aktywny wypoczynek, bo było i safari i nurkowanie i jazda na koniach. Eh…chciałoby się tak spędzić wakacje!
    Między między się rozbudowało, bo lampki nadal nie ma, ale już siedzę cicho.

  17. Quackie pisze:

    Ooo, proszę Państwa, to już ta pora? Zmykam. Jutro praca, pojutrze przerwa, ale nie żebym nic nie robił, o nie, zobowiązania branżowe i poza domem.

  18. Wiedźma pisze:

    Spanko koniec męczącego dnia .Dobranoc. Jutro będzie lepiej ?

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    No proszę, jaka jestem do tyłu… nawet nie wiedziałam, że Lennon miał syna Ashamed A co dopiero mówić, o jego śpiewaniu…
    Dzięki Zoe zkwiatkiem

    • Bożena pisze:

      Nie martw się Mireczko, ja też nie wiedziałam. Lennon kojarzy mi się zwłaszcza z okularami. Jego muzyka mi nie leży i nie słuchałam tego zespołu.

      • miral59 pisze:

        Chyba pierwszy raz spotykam kogoś, kto tego zespołu nie słuchał Overjoy Może nie wszystkie ich utwory były świetne (przynajmniej moim zdaniem), ale część lubię Delicious

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj ciepły dzień, choć na razie pochmurny.
    Na Wyspie będę z Wami tylko do południa, bo później przyjdzie do mnie pewien pan i mi pogrzebie… Oczywiście w laptopie, a coście myśleli? Wink Ten mój stary grat często nie chce mnie słuchać, może on coś na to poradzi Worry

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    O ile mi wiadomo John Lennon miał dwóch synów: starszy Julian też próbował swoich sił w muzyce, ale dawno o nim nie słyszałem…

  22. Alla pisze:

    Dzień dobry, mamy dzisiaj „Międzynarodowy Dzień Bez Kłamstwa” Happy
    Cytat dnia:
    „Pier­wsze wes­tchnienie miłości to os­tatnie wes­tchnienie rozumu.” – Kornel Makuszyński Delighted

  23. Alla pisze:

    Uwaga!! Gienia wjeżdża
    Koffie

  24. Alla pisze:

    Przysłowie na dziś:
    „Gdy chcesz poznać pogodę w czerwcu roku tego, uważaj jak będzie w Jana Damasceńskiego ” Czy to dzisiaj są imieniny tego Jana Thinking
    No niech tegoroczny czerwiec będzie ciepły, a zwłaszcza jego końcówka Delighted

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zacytować na Wyspie pewnego świeżego wpisu znajomej z Facebooka:

    „Moj syn miał dwa lata, gdy pewnego dnia przyszedł i zawołał: „Piciu!”. Zadowolona, ze dziecko tak ładnie komunikuje potrzeby, zapytałam uprzejmie: „Soczku?”. Pokręcił głową i powtórzył: „Piciu!”. Mleka? Piciu! Herbatki? Piciu!! Wody? Piciuuu!!! Mimo ponawianych prób i narastającej po obu stronach histerii próby porozumienia zakończyły sie fiaskiem.

    No więc brytyjski parlament chce piciu.”

  26. Makówka pisze:

    Pochmurne …bry! Kawa2

    i wiosenne witajcie (dla porządku -to nie moje zdjęcie -skopiowane z sieci)

  27. Zoe pisze:

    Cześć Wyspa. Dzisiaj prace domowe.

    • Makówka pisze:

      Zoe!

      Wolny dzień? Porządki?
      A ja właśnie dopiero teraz odsłuchałam płytę. Wszak lepiej późno niż wcale?
      Wolałabym jednak słuchać w towarzystwie i z Cheers

  28. Wiedźma pisze:

    Hi zmoknięte dzień dobry !

  29. Makówka pisze:

    Obowiązki wzywają,ja w autobusie,a Wyspiarze drzemka poobiednia?
    kordelka

  30. Alla pisze:

    Życzę Szan.Państwu – spokojnej, bo jutro przed brzaskiem muszę się zerwać. Na szczęście samochodu nie trzeba odśnieżać Happy
    A pierzaste rankiem już coraz wcześniej dzioby drą!
    Dobranoc I-m-in-love

  31. Quackie pisze:

    Dobry wieczór! Jestem, ale nawet nie odtrąbiałem fajrantu, bo zaraz po ogarnięciu pracy pogalopowałem co SKM wyskoczy do Gdańska, na spotkanie z Piotrem Sommerem, poetą i tłumaczem.

    Poniekąd zainspirowany przez Makówkę.

    Było bardzo warto, w życiu się tyle nie dowiedziałem o poetach amerykańskich XX w. (specyficznej grupie tzw. obiektywistów) i to jeszcze w naprawdę atrakcyjny sposób, p. Piotr jest znakomitym showmanem.

    Już jestem i zaraz tuptam po dobranockę.

    • Makówka pisze:

      Mistrzu Q !
      Ja wiem, że ja dziś jechałam z przygodami (po drodze 4 straże pożarne, karetka leżąca na boku), że potem biegałam z literkami, później wino piłam w Hotelu Europejskim, więc od nadmiaru wrażeń mogło mi się w głowie poprzestawiać, ale bardzo proszę WYTŁUMACZ MI NA CZYM POLEGAŁA MOJA INSPIRACJA? Poniekąd?

      Please1

      • Quackie pisze:

        Inspiracja do wypełznięcia z nory (=stanowiska pracy) i udania się na spotkanie wieczorową porą w przyjemnym otoczeniu starych, zabytkowych budynków, z ciekawym człowiekiem, zajmującym się kulturą i sztuką w bardzo dobrym znaczeniu tego słowa.

        • Wiedźma pisze:

          Grat Buziaczki ulacje dla obojga !

        • Makówka pisze:

          Dawno nie czytałam czegoś tak dla mnie ważnego! Tak budującego i dodającego skrzydeł. Bo moje pięterka, moje relacje z tego, co robiłam miały zawsze jeden cel -pokazać, że warto wypełznąć z nory.
          Pokazać, że lokalnie, po pracy też można zrobić coś ciekawego.
          Albo w weekend blisko miejsca zamieszkania.
          Że trzeba coś robić, aby nie zardzewieć.

          Dziękuję. THANK-YOU

          • Quackie pisze:

            No, blisko jak blisko, dla mnie Gdańsk to drugi koniec miasta (wprawdzie z Cisowej na Orunię byłoby jeszcze dalej), ale w godzinkę idzie przejechać. Natomiast co do zasady – jak najbardziej.

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Dzień dobry
              Ja ostatnio właśnie tak mam…
              Prosto z pracy, na Orunii gnam co pociąg wyskoczy Tired na Pogórze Dolne, a ściślej mówiąc na Abisynię, TooHot! gdzie remontuję dom…
              Ale najważniejsze, że pogoda dopisuje Wink

            • Makówka pisze:

              Q!Mieszkam w Krakowie, jeżdżę MPK i godzina na dojazd gdziekolwiek zazwyczaj ledwo starcza. Mam na myśli te różne spotkania, wykłady, wernisaże itd.
              Więc w godzinę traktuję jako blisko.
              A wyjazdy typu Bochnia czy na narty to dużo więcej, bo najpierw MPK muszę dojechać do pociągu albo autobusu aglomeracyjnego.
              Dlatego twierdzę, że pół życia tracę na przemieszczanie się niestety.

              • miral59 pisze:

                I to jest właśnie powód, dla którego nauczyłam się jeździć i kupiliśmy samochód. Ta strata czasu Pleasure
                Pomijając wszystko inne… dojazd do mego lekarza zajmował mi 1,5 godziny. Musiałam podejść do przystanku autobusowego, potem przesiąść się na kolejkę CTA, potem znowu autobusem. A gdy kupiliśmy samochód, dojazd zajął mi zaledwie 20 minut Happy
                Pamiętam też, jak moja mama, gdy jej powiedziałam, że musimy kupić samochód, stwierdziła, że we łbie mi się przewróciło i zachciewa mi się amerykańskich luksusów Overjoy Dopiero gdy tu przyjechała i „przegoniłam” ją do sklepu (trochę ponad kilometr w jedną stronę), zmieniła zdanie Delighted

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  „U nas” to wygląda trochę inaczej…
                  Z całą świadomością, zrezygnowałem z jeżdżenia samochodem na rzecz komunikacji publicznej, bo dzięki temu pozbyłem się stałego kłopotu kierowców: Gdzie by tu zaparkować? Thinking
                  Centra miast są zwykle wyłączone z ruchu samochodów a w (nielicznych) miejscach do których można dojechać wszystkie miejsca parkingowe są pozajmowane. Cry
                  W związku z tym ZAMIAST szukać kilkanaście/kilkadziesiąt minut miejsca do zaparkowania a potem iść piechotą od parkingu do miejsca, do którego chcę dotrzeć, wolę dojechać tramwajem/autobusem lub kolejką na miejsce. Nie martwię się, że ktoś mi błotnik zarysuje ani, że straż miejska założy blokady… W sumie same plusy Wink

                • miral59 pisze:

                  W Downtown Chicago też wiele osób wybiera komunikację miejską. Jest wygodniej i szybciej, a chyba i taniej (parkingi są pierońsko drogie). Komunikacja też inaczej „chodzi”. Jest więcej autobusów i częściej jeżdżą. Na peryferiach (czyli tu gdzie mieszkam) wszędzie jest daleko. Autobusy jeżdżą tylko głównymi ulicami i często nie da się dojechać tam gdzie się chce. Większość trzeba przejść pieszo. A biorąc pod uwagę, że duża część ulic nie ma chodników… może być niebezpiecznie.
                  Wybierając się do Downtown Chicago, bardzo często jechałam swoim samochodem na kolejkę i stamtąd dalej, bo tak było mi wygodniej i taniej Pleasure
                  Mąż jeździ często do Downtown Chicago (prawie codziennie), bo taką ma pracę. Musi też jechać swoim samochodem. Nie jest w stanie ciągnąć kolejką/autobusem wszystkich narzędzi. Za dużo tego jest…
                  Ja całe szczęście nie muszę i nie jeżdżę Happy-Grin

                • Makówka pisze:

                  Pamiętam ile kiedyś krążyliśmy po Chicago aby zaparkować

  32. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Polska klasyka muzyki rozrywkowej. Zbigniew Wodecki z 1976 roku i „Panny mego dziadka”. Spokojna bossa nova, ale swoista i po polsku.

    Snów o dziadkach albo o pannach, co tam komu bardziej pasuje 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Ależ mnie zaskoczyłeś ! Nigdy nie słyszałam tej piosenki

      • Quackie pisze:

        Odkryłem przy okazji płyty „Space Odyssey” i współpracy p. Wodeckiego z grupą Mitch&Mitch (ale powyższa wersja bardziej się nadaje na dobranoc).

  33. Makówka pisze:

    Dzień pełen wrażeń. Najpierw obywatelski obowiązek, ale takie przyjemne z pożytecznym.
    Potem ciekawe spotkanie, róże, wino….

    Wino już wyparowało, trzy białe róże stoją w wazonie, wrażenia i zdjęcia -zostały.
    Udało mi się zdążyć między między.

  34. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  35. Wiedźma pisze:

    To i ja mówię dobranoc Wszystkim

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków spowity mgłą, nie ma nawet nadziei na białą tęczę, jaka ponoć wczoraj witała „Dar Młodzieży” w Gdyni…

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dar Młodzieży zaiste wpływał we mgle, tu relacja https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Dar-Mlodziezy-zakonczyl-Rejs-Niepodleglosci-n133064.html

  38. Zoe pisze:

    Słoneczno-zamglone Bielsko wita.

  39. Quackie pisze:

    I zmykam, do wieczora. Dzisiaj nie do pracy, tj. nie do tej zwykłej.

  40. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Drodzy wyspiarze…
    Może by tak obudzić Genowefę i napić się kawki?
    Koffie

  41. Makówka pisze:

    Kawka

    Słonecznie witam!

  42. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie też słońca nie widać (o 6 rano zwykle go nie ma) i prawdopodobnie cały dzień nie będzie Weary
    Ale ociepliło się i wczoraj było prawie 20C Happy-Grin
    Wiosna!!! Delighted

  43. Makówka pisze:

    Na termometrze w słońcu u mnie plus 22 stopnie, w cieniu -plus 13.

    Czy ktoś ze mną napije się HERBATY?

    Z braku Zaazulki z kawą zrobiłam sobie swoją z herbatą.

  44. Wiedźma pisze:

    Wcale nie jest słonecznie i niezbyt ciepło. Zakupy, sniadanko, spacer i już popołudnie…. ależ pędzi ten czas Sad

    • Bożena pisze:

      Jak wszystkim, Wiedźminko. Na nudy chyba nikt tu nie narzeka Happy

      • Makówka pisze:

        Podobno inteligentni ludzie się nie nudzą?

        • Wiedźma pisze:

          Makóweczko, czy ktoś na nudę narzeka ? Ja – nie, wprost przeciwnie, chciałabym by czas tak nie gnał, bo moze go nie dogonię ? Chlip

          • Makówka pisze:

            Na Wyspie nikt się nie nudzi, bo wszyscy inteligentni.
            To oczywista oczywistość cytując klasyka.
            Właśnie już jestem spóźniona i nie zrobiłam i nie załatwiłam tego co planowałam!

            • Max pisze:

              Trochę przesadzasz jak każda makówkowa ogrodniczka . Plany ,to były sześcioletnie i pięcioletnie , a takie coś, z dnia na dzień , to nie są plany , a dorazne zajęcia i nie ma się co przejmować , kiedy czegoś się w czasie nie wykona . Czas jak widać i tak nieubłaganie leci i dobrze jest , kiedy to co się z nami dzieje , sprawia nam przyjemność , a nie udrękę . Nie martw się Makóweczko spóznieniem , boć aktualne jest powiedzenie : Uśmiechnij się , jutro będzie lepiej !!! Approve

              • Makówka pisze:

                Co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro Maksiu?

                • Max pisze:

                  Nie …Czego nie zrobisz dzisiaj , to jeszcze możesz zrobić jutro , a może wpadnie Ci do głowy jakiś inny pomysł, na wypełnienie bieżącego czasu ?? Thinking

                • Makówka pisze:

                  I jakimś cudem zrobi się samo?Bo chętnych do zrobienia za mnie -brak
                  Cry-Out

  45. ajw pisze:

    Zapraszam piętro wyżej na maderę, ponchę i likier z kasztanów 🙂

  46. Quackie pisze:

    Dobry wieczór jeszcze na starym pięterku (i nie wiem, czy dzisiaj tu nie zostanę). Dzień był bardzo intensywny, padam na dziób, więc pewnie tylko zdążę pokazać, gdzie byłem (ale już nie opisywać, poza ogólnym zdaniem).

    Otóż tak wyglądał dzisiaj Gdańsk z tarasu widokowego Filharmonii Bałtyckiej oraz z okolic kładki na Ołowiankę i Targu Rybnego (karuzela).

    Więc jeszcze dobranocka tutaj, a na nowe piętro już jutro, względnie rano?

    • Wiedźma pisze:

      Co widzą moje oczy? ss Sołdek? legenda powojennego przemysłu okrętowego ! Przez jakiś czas stał jako magazyn w Szczecinie, a dziś jest cennym obiektem muzealnym ! Poklon

    • Makówka pisze:

      Panie Q !A nie mógłbyś zrobić z tego nowego pięterka?
      Bo ja nigdy w Gdańsku nie byłam, więc bez opisu ani rusz.
      Zresztą uwielbiam czytać jak opisujesz gdzie byłeś i co robiłeś.

      • Quackie pisze:

        No właśnie napisałem, że szczegóły mojej obecności w Gdańsku są kompletnie nieciekawe, więc na pięterko to trochę mało. Pierwsze trzy zdjęcia są z tarasu Filharmonii Bałtyckiej, przez Motławę.

        Na Targ Rybny (w tle za statkiem widać stożkowaty dach karuzeli z ostatniego zdjęcia)

        Na zabudowania Bramy Straganiarskiej z wieżą kościoła św. Jana za nimi (i samolotem podchodzącym do lądowania na Rębiechowo po lewej)

        Oraz na Sołdka i Żuraw.

        Na czwartym zdjęciu widok spod zwodzonej kładki na wyspę Ołowiankę w kierunku Żurawia właśnie, widać te same miejsca, co na poprzednich zdjęciach, minus samolot.

        A na ostatnim – wspomniana karuzela na Targu Rybnym.

  47. Bożena pisze:

    Ja też się jeszcze tutaj pożegnam przed nocką. Dobranoc kordelka

  48. Quackie pisze:

    To na dobranoc jeszcze tutaj.

    Pod to nowe pięterko trochę – z płyty „Saudade”, więc portugalsko-brazylijsko, ale po angielsku, Thievery Corporation. Powłóczyście, rzekłbym, ale i melancholijnie.

    Snów w klimatach portugalsko-brazylijskich, powiedzmy.

  49. Wiedźma pisze:

    Znów pora spać….

  50. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny dzionek wstaje Fala

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)