« Przedświąteczny Kraków Mikołaj w Brandysówce. »

W białych miasteczkach…

Zazwyczaj o tej porze roku czekam na mróz i niecierpliwie wypatruję komunikatów ze stoków narciarskich. Początek grudnia to, jak rodzinna tradycja nakazuje, start do nart! Nawet, jeżeli jest to jedynie sztucznie naśnieżona ośla łączka na szczyrkowskim Białym Krzyżu, naszym beskidzkim „lodowcu” – w pierwszym tygodniu grudnia spotykają się tutaj wszyscy, którzy od wiosny tęsknią za bielą w stanie zmrożonym.

Ta zima zaczyna się jednak zgoła inaczej, a to za przyczyną szalonego pomysłu przyjaciół, którzy zaproponowali, abym przyleciała pomieszkać w Andaluzji. Tak po prostu pomieszkać… 

Kto mnie zna wie, że od lat zauroczona jestem Hiszpanią z jej pogodnymi i życzliwymi ludźmi. Przez lata podróżowałam po wschodzie i centrum kraju, przewędrowałam Pireneje i Picos de Europa, wreszcie przeszłam ca 1,5 tys. km szlakami północy. I wciąż odkładałam na „jakiś grudzień” wyprawę na południe kraju. Bo z zasady, będąc stworzeniem zimolubnym, skoro „w ciepłe kraje” to tylko wtedy, gdy temperatury nie powodują przejścia w stan zesmażonego skwarka, słońce raczy nienachalnie ciepłem, a bardziej  pożądaną o tej porze roku witaminą D.

I zdarzyło się tak, że nastał ten grudzień –  siadam w zielonym ogrodzie, spaceruję kilometrami złotych plaż Costa de la Luz (nazwa Wybrzeże Światła mówi sama za siebie), poznaję codzienność mieszkańców, a turystyczne perełki zazwyczaj pełne zgiełku są o tej porze roku senne lecz równie atrakcyjne jak latem. Wędruję wąskimi uliczkami, zaglądam w wykładane płytkami azulejos ukwiecone patia domostw i przysiadając na cafe con leche zachwycam się osławionymi pueblos blancos. Myśląc o nich przez lata  nie sądziłam, że ta biel będzie równie magnetyzująca jak ukochany śnieg!

92 komentarze

  1. Zocha pisze:

    Zanim wszystkich pochłonie przedświąteczna krzątanina, zapraszam w klimaty białe, aczkolwiek nie zimowe…

  2. Quackie pisze:

    Ha, to się powinno oglądać w baaardzo dużym formacie, najlepiej na całą ścianę, jak fototapeta, w ramach odtrutki na chmury wiszące zbyt nisko i siąpawicę i chłody.

    A w ogóle pierwsze skojarzenie, jeszcze na miniaturkach – biel i błękit, zupełnie jak Grecja. Ale znów śródlądowość i miasta przylepione do wzgórz i architektura kościelna bardziej jak Włochy (wieża kościelna z drugiego zdjęcia na ten przykład). Tylko że na trzeci rzut oka misterność detali też jeszcze inna, pewnie swoja własna – hiszpańska (czy też andaluzyjska).

    No i przy wiatraku brakuje choćby symbolicznego Don Kichota Wink1

    Bo w ogóle jest idealnie.

    • Zocha pisze:

      Rocinante uniósł Don Kichota w dal… ale fototapetę mam odsuwając rano rolety 😉
      A Al-Andalus to arabska nazwa półwyspu iberyjskiego, historia wyjaśnia charakter architektury, szczególnie detali.

  3. Makówka pisze:

    Zazdroszczę ciepełka i TAKICH widoków!

    W Krakowie dziś obrzydliwie zimno. Pada takie coś na pograniczu śniegu i deszczu. Tym bardziej miło było się ogrzać ciepłem Twoich zdjęć.

    Też lubię jeździć na nartach. Lubię prawdziwą zimę z białym śniegiem i małym mrozem, ale nie takie coś jak dziś…

  4. Tetryk56 pisze:

    Fakt, ta biel robi wrażenie… zwłaszcza w kontraście do ciemnego błękitu nieba. A swoją drogą – co jest na ostatnim zdjęciu?

    • Zocha pisze:

      To pozostałości po pierwotnym zamku i późniejszym meczecie na których wybudowano gotycki kościół widoczny na zdjęciu trzecim od końca. Miasto zbudowane przez Fenicjan było ważną kolonią rzymską (Asido Caesarina) i ma zachowane z I w. n.e. rzymskie kanały, galerie, mieszkania i drogę, a to wszystko odkryte podczas prac archeologicznych. Późniejszy zamek, mury obronne i mauretańskie bramy miejskie dopełniają średniowiecznego uroku miejsca.

  5. ajw pisze:

    Dzięki Tobie promienie słońca przebiły się do naszych serc – zahibernowanych, czekających wiosny.. A mnie osobiście dopadło pragnienie wyjazdu. I teraz marzę o nocnych pociagach do miejsc nieznanych i otwieraniu okiennic na nowy, cudowny dzień..

  6. Wiedźma pisze:

    Podzielam Twoje urzeczenie Hiszpanią ! Szkoda, że nie można załączyć zapachu kwiatów pomarańczy, byłby komplet z bielą, słońcem i błękitem nieba. Delighted

  7. Quackie pisze:

    Zmykam pod kocyk, dobranoc.

  8. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Usnęłam w deszczowej Polsce, obudziłam się w słonecznej Hiszpanii. Takie cuda tylko na Wyspie Wink

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    A mnie wczoraj na głowę spadły pierwsze płaty śniegu, i na bardziej wychłodzonych miejscach (dachy, samochody) jest już biało! Pleasure

  10. Alla pisze:

    Dzień dobry Happy
    Wygląda ślicznie, ciepło i przyjaźnie. Biel i błękit – bardzo lubię. Mebelki ogrodowe jakby znajome, tylko białe, ech ten taras na dachu.

    U mnie śnieg za oknem i trza samochód odlodzić i wodę rozwozić… To się nam w uzdrowisku narobiło Sad

    Zostawię na przebudzenie (niedługo zagoszczą w Krakowie i pewnie obejrzą ślicznie przystrojony gród 😉 )

    Roses-are-red

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zasadniczo mokro i nieprzyjemnie. Dobrze, że można jeszcze na chwilę przenieść się do Andaluzji.

  12. Zoe pisze:

    Piękne światło na fotkach. Koszmar z dojazdem do pracy. Normalnie jadę około godziny. Dzisiaj godzinę czterdzieści minut – śnieg i korki na drogach…

  13. Bożena pisze:

    U mnie za oknami wykopki. Mają podłączyć inne bloki do cieplika, przez to w czwartek będziemy bez ogrzewania i ciepłej wody 🙁
    Do tego wszystkiego bez przerwy pada Wink1

  14. Makówka pisze:

    Witajcie!
    Kawa1

    Na mnie też wczoraj padły pierwsze płatki śniegu.
    Pod moim blokiem jeszcze resztki leżą…

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zdjęcia piękne, wrażenia z wyjazdu również Approve
    Jedno co mnie uderzyło w tych zdjęciach… niewielu się na nich błąka. Kilka osób w ulicznej kawiarni, ktoś na tarasie… ale ogólnie pusto. Miasto jakby wymarłe…
    Może to tylko moje wrażenie, bo jak wyjdę, czy wyjadę na tutejsze ulice, to o każdej porze dnia i nocy ktoś gdzieś idzie lub jedzie. W dzień to tłumy się przewalają…

    • Zocha pisze:

      Siesta Miralko to świętość, nawet w zimie między 14-tą a 17-tą wszystko zamiera. Plączą się zauważone przez Ciebie pojedyncze egzemplarze turystyczne 😉 podobnie jak ja. Po 17-tej do późnego wieczora będzie tłoczno i gwarno.

      • miral59 pisze:

        Tak właśnie myślałam, że to sjesta Happy-Grin
        I tak myślę, że też bym wolała chodzić po mieście bez tych tłumów. Organicznie nie znoszę tłoku Weary

  16. Makówka pisze:

    Dziś rano pod moimi oknami było tak:

    Teraz deszcz zmył resztki śniegu.
    Tak jak deszcz zmył resztki śniegu, tak proza życia zniszczyła stan odstresowania. Jednak z naładowanymi akumulatorami łatwiej stawiać temu czoło. Jutro przecież szykuje się kolejna porcja stresu, ale „pomyślę o tym jutro” jak mawiała Scarlett O’Hara.

  17. Quackie pisze:

    A ja właśnie kończę pracę i jednak robię sobie przerwę, bo owszem, owocnie i norma wyrobiona, tylko że dość męcząco.

  18. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Astrud Gilberto i klasyczna bossanova. Melancholijna. U nas śpiewana przez Hannę Banaszak z tekstem Jonasza Kofty („Samba przed rozstaniem”).

    Snów z innym tekstem. Zupełnie innym.

  19. Bożena pisze:

    Ale się zasiedziałam! Dobrej nocy lulu

  20. Makówka pisze:

    Jestem grzecznie w domu i wygrzewam się w łóżku po wysłuchaniu pięknej Dobranocki. kordelka

    Dziś byłam w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką na promocji książki Krystyny Rożnowskiej „Antoni Kępiński Gra z czasem: Portret genialnego psychiatry”.

    Była rozmowa z autorką, ale rozmawiano nie tyle o książce, ale o Kępińskim, o jego przeżyciach z młodości i heroicznej walce z chorobą nowotworową. Sam ciężko chory spotykał się ze swoimi pacjentami, pracował i napisał większość swoich książek.
    Gra z czasem człowieka, który śpieszył się, aby zdążyć przekazać innym swoją wiedzę i doświadczenie.

    „Objawy nerwicowe wy­stępują wówczas, gdy ustrojowi zagraża niebezpieczeństwo, a człowiek nie może sobie poradzić z sytuacją wewnętrzną lub zewnętrzną, w której się znalazł” pisał Kępiński w „Psychopatologii nerwic”. Pisał to człowiek, który wiedział, że umiera.
    „Antoni Kępiński uczy jak doświadczać świata by Inne nie było Obce” możemy przeczytać na okładce książki.
    Przydałoby się więcej takich nauczycieli w dzisiejszym świecie, w którym Inny nadal jest Obcy. Tu na Wyspie była już o tym kiedyś mowa…

    • Wiedźma pisze:

      Z wielkim szacunkiem wspominam prof. Kępińskiego, który bardzo ” po ludzku” umiał pisać o chorobach psychicznych. Poklon

      • Makówka pisze:

        Uważał, że należy pisać tak, aby zrozumieli nie tylko naukowcy, psychiatrzy, psycholodzy, ale KAŻDY.
        Dla niego liczył się CZŁOWIEK. Rozumiał chorych, gdyż sam miał problemy.
        Poklon To ktoś komu należy się wielki szacunek.
        Psychiatra, który wyprzedził swoją epokę, gdyż dzięki niemu zaczęto inaczej patrzeć na chorych psychicznie.
        Poniżej zdjęcie Krystyny Rożnowskiej( autorki książki), która z ogromnym ciepłem, szacunkiem i fascynacją opowiadała o Kępińskim.

  21. Wiedźma pisze:

    Śpijcie dobrze … lulu

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Środa, połowa tygodnia Happy-Grin

  23. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Internet wrócił i ja też.

  24. Bożena pisze:

    A mnie w głowie huczy, biją młoty. Od samego rana pod oknem pracuje kopara i inne maszyny… Może kawa pomoże? Koffie

  25. Makówka pisze:

    Dzień dobry! Kawa1

    Czy będzie dobry, to się dowiem za jakieś 7 godzin…
    Tired

    • Quackie pisze:

      No i co, dowiedziałaś się? Minęło już nawet 8 h.

      • Makówka pisze:

        Q. Dzięki za zainteresowanie.

        Miły pan doktor nawet mnie poinformował, co widzi, bo oficjalny wynik będzie za tydzień w mojej karcie.

        USG -ślinianki i węzły chłonne ok. Choć ja wiem przecież, że u mojego ojca USG ślinianek też nic nie wykazało, a jak już TK wykazał, to było za późno, ale nie będę sobie tym głowy zaprzątać.
        To dobra wiadomość, a zła jest taka, że „za to” jest dużo guzków na tarczycy i cytuję „należałoby się tym zainteresować”.
        „Póki co ” mam trochę spokój i temat odpuszczam. Tarczycą nie będę sobie psuć humoru, bo i tak wiem, że w „tym temacie” u mnie nic się nie da zrobić.

        Ale miło, że zapytałeś.

        • Quackie pisze:

          Jeżeli dobrze się czujesz i w miarę kontrolujesz to, co się dzieje… Approve

          • Makówka pisze:

            Kontroluję tyle, jak dalece się da, a potem wyrzucam z myślenia, no staram się nie myśleć o czymś, na co nie mam wpływu. Staram się.

            I do tego potrzebne mi są moje imprezki. ROTFL
            Np. jak Mikołaj w dolinie Będkowskiej w ostatnią niedzielę.
            Hm …opowiedzieć Wam jak było? Bo jakoś nie było okazji.
            A fajnie było i mam nawet jakieś zdjęcia.
            Fala

  26. Ultra pisze:

    Zdjęcia przenoszą w inny wymiar, a biel bielsza od bieli uspokaja. W tych białych miasteczkach całą zimę coś kwitnie i zieleni się w przydomowych ogródkach.

  27. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Ufff, zabiegany tak jestem, że nie ma czasu nawet zajrzeć na Madagaskar.

    • Quackie pisze:

      Znam ten ból, na szczęście różnica jest taka, że nie muszę dojeżdżać do pracy – i dzięki temu mam trochę więcej czasu.

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Koniec świata! Nie dość, że zaspałem, to jeszcze przyszedłszy do pracy w ostatniej chwili zastałem sajgon po awarii zasilania w nocy. Weary
    Na szczęście wkrótce do domu!

    • makowka 9 pisze:

      Seria awarii-Mistrz Q, MistrzT., Bożenka wykopki, a ja z Przychodni pozdrawiam zaskoczona brakiem ogromnej kolejki. Takie cuda się przecież nie zdarzają!

      • makowka 9 pisze:

        mogę usunąć komentarz ? czy lepiej zostawić?

        • Bożena pisze:

          Dlaczego chcesz usuwać?

          • Makówka pisze:

            Bożena! Bo to, co chcę usunąć to były poprawki tego, co schodek wyżej co już poprawiłam z laptopa. Takie literówki. W komórce nie umiem edytować komentarza, ja taki cienias techniczny jestem… ROTFL

            A jak tam u Ciebie? Z siostrą i wykopkami? Buziaczki

            • Bożena pisze:

              Z siostrą coraz lepiej, gorzej z wykopkami. Jutro mają podłączać dodatkowe rury, a my będziemy prawie cały dzień bez ogrzewania i ciepłej wody. Dobrze, że nie ma mrozów Wink1

      • Quackie pisze:

        Ja, odpukać, już po awarii. Zdarza się, czasem raz na miesiąc, czasem raz na dwa miesiące, że gdzieś na linii coś się wiesza. Restartuję system, router, czasem nawet switch na cały dom (taka skrzyneczka na strychu, z wyprowadzonym na zewnątrz przyciskiem do resetowania), ale czasem nawet to nic nie daje, wtedy mogę tylko zadzwonić do sąsiada z naprzeciwka, który zarządza tą siecią, a jak się nie dodzwonię, to pozostaje zaanonsować, że awaria, i zaczekać, aż minie.

  29. Bożena pisze:

    A ja nie zaglądałam na Wyspę, bo miałam gościa. Właściwie gościówę. Przyjechała młodsza siostra z „dalekich stron”. Rzadko się widujemy… Happy

  30. Zocha pisze:

    I ja wróciłam. Rano wybyłam poznawać Kadyks, najstarsze miasto tej części Europy – założony przez Fenicjan i port, z którego wyruszał Kolumb na swoją drugą wyprawę do Ameryki.
    I znów spokojnie bez tłumów -zima to bardzo dobra pora na smakowanie miejsc bez pośpiechu.

  31. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Ja właśnie skończyłem, ale zanim przerwa, to jeszcze potuptam po szczebelkach.

  32. Bożena pisze:

    Patrzałki mi się zamykają, idę pod kordełkę. GoodNight kordelka

  33. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj nabrałem ochoty na instrumentalną dobranockę gitarową. A ponieważ wpadł mi w ucho młody, zdolny gitarzysta, niejaki Marcin Patrzałek (istnieje pewne prawdopodobieństwo, że krewny jednego znajomego z podwórka), to dzisiaj właśnie on, z 30 innymi gitarzystami w tle (tutaj akurat nie grają). W utworze jakby przeznaczonym na wyspiarską dobranockę – „Dla snu”. Spokojnie i melodyjnie, przestrzennie i z uczuciem.

    Snów na życzenie.

  34. Tetryk56 pisze:

    Wieczór osiągnięć! Patrzałek brawurowo gra na gitarze, Makówka już się okrywa kordełką, a ja tylko cichutko mówię: Dobranoc!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej!

    • Makówka pisze:

      Otóż Makówka do tej pory nie miała czasu pościelić sobie łóżka, bo albo gada przez telefon, albo poprzez Messengera.
      Stale ktoś mnie zagaduje, ja tylko odpowiadam, ale hm …nie powiem, że tego nie lubię, bo i tak nikt mi nie uwierzy.

  35. ajw pisze:

    A ja zapraszam jutro na „Fitmaniaczki” piętro wyżej. Mogę? Nie wejdę nikomu w paradę?

  36. Wiedźma pisze:

    Spokojnej nocy i pogodnego poranka

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)