O dziewczynce i szczurze.
Legenda głosi, że w średniowiecznym Poznaniu mieszkała bardzo zamożna para mieszczan, którzy bardzo pragnęli mieć dziecko. Latami zażywali przeróżne lekarstwa, mikstury, zioła, odmawiali modlitwy, a nawet odbywali pielgrzymki i składali bogate wota w tej intencji. Nie doczekali się jednak potomstwa. Pewnego dnia, gdy żona wracała z targu mięsnego na Wolnicy przy bramie Wronieckiej, ujrzała śliczną, małą dziewczynkę. Stała ona posłusznie przed domem sierot, prowadzonym przez zakonnice, przy bocznej uliczce, nazywanej już wówczas Sierocą. Kobieta zachwyciła się urodą skromnej dziewczynki i postanowiła, że uczyni ją swoją córką.
Sierotka miała na imię Adelka, jej rodzice zginęli od morowego powietrza, nie miała żadnej rodziny i bardzo pokochała swoich przybranych rodziców. Mijały lata, dziewczynka dorastała, będąc wsparciem dla matki i radością dla ojca. Adelka rozkwitała, zmieniając się z dziewczynki w piękną pannę, jej macocha robiła się zaś coraz starsza i traciła blask. Jej miłość zmieniła się w zazdrość. Nienawidziła córki, wmówiła sobie że jej mąż się w niej zakochał, chce porzucić żonę i poślubić Adelkę. Nikt nie podejrzewał jak straszne myśli kłębiły się w głowie kobiety.
Macocha postanowiła pozbyć się córki. Pewnego letniego dnia poprosiła Adelkę, by zeszła do głębokiej piwnicy po kamienicą po jakieś stare wino, a gdy dziewczynka tam się znalazła, zamknęła ją w podziemnym lochu. Pozostawiła jej tylko bochenek chleba i dzban wody, by nie mieć wyrzutów z powodu skazania dziecka na śmierć głodową. Dziewczynka każdego ranka odkrawała skibkę chleba, która musiał jej wystarczyć na cały dzień. W piwnicy zamknięty był także szczur, który wpadł tam gdy macocha przygotowywała pułapkę. Był już tak słaby, że nie miał sił, by ukryć się przed Adelką. Dziewczynka zaopiekowała się nim, ogrzewała go swym ciepłem, dzieliła się każdym okruszkiem chleba, wreszcie sama go nie jadła, tylko karmiła nim szczura. Gdy po miesiącu macocha otworzyła właz i zeszła do piwnicy, znalazła leżącą na ziemi córkę. Wychudzone ciało Adelki wyniosła z lochu, położyła na wózku, przykryła i ruszyła ku Warcie. Nie wiedziała, że w kieszeni kubraczka córki ukryty jest, uratowany przez nią, szczur. Księżyc świecił jasno, gdy zła macocha rozwinęła płótno i wrzuciła bezwładne ciało przybranej córki do rzeki.
Lekkie ciało Adelki nie zatonęło, tylko unosiło się na wodzie, płynąc wolno po wodnej tafli, oświetlanej księżycowym blaskiem. Uratowały ją szczury wodne, zwołane przez ocaleńca, które – w dowód wdzięczności za uratowanie krewniaka – uniosły jej ciało na swych grzbietach. Adelkę – dryfującą po Warcie w promieniach porannego słońca – ujrzał rybak Józef, który rankiem wyruszył na połowy. Ogrzał ją, zaniósł do swej chaty, położył w łóżku, opiekował się oraz karmił, aż dziewczyna powróciła do życia i zdrowia.
Tymczasem uratowany przez dziewczynę szczur, zebrał inne szczury i wraz z nimi wśliznął się do mieszkania macochy. Gdy szczury weszły do pokojów macochy, zaczęły gryźć i szarpać wszystkie jej stroje, niszczyć obrusy i pościele, rozrywać płótna i tapicerkę. Macocha wróciwszy do domu, ujrzała kompletnie zrujnowane mieszkanie. Oszołomiona ze zgrozy weszła do garderoby, a tam, na dnie skrzyni zobaczyła jakiś niezniszczony fragment materii. Uniosła ją i rozpoznała w niej sukienkę, w jakiej Adelka pojawiła się w ich domu. Zamarła z sierocą koszulką w rękach. Pomyślała, że nieżyjąca dziewczynka przyszła z zaświatów, by zemścić się za niegodziwość. Rozglądnęła się w panice i ujrzała ducha. To jednak nie był duch, ale tylko jej straszliwe odbicie w zwierciadle. W ciągu kilku minut kobieta osiwiała, a jej twarz wykrzywił straszliwy grymas. Oszalała wybiegła z kamienicy, pognała ku mostowi chwaliszewskiemu i rzuciła się w nurty Warty. Nikt jej nie uratował.




Mam nadzieję, że ta legenda się Wam spodoba 🙂
Bardzo.
Nie lubię wrednych kobiet.
Ja też.
Z tego całego wariactwa i pędu (przytoczony na fb przykład jest oczywiście teoretyczny…) oparzyłam sobie język i co się dało niemal wrzącą zupą. Myślicie, że dobrze schłodzone Martini może zastąpić kostkę lodu? Bo przecież oparzenia trzeba NATYCHMIAST schłodzić!!!
Na pewno Martini pomoże
Ostatecznie, jak się nie ma lodu, to można oparzone miejsce włożyć do zimnej wody. A że Martini to też ciecz…
A jeszcze do tego schłodzone…
No właśnie lodu nie mam, a martini owszem! Przez przypadek oczywiście…
Oczywiście, że to przypadek, ale sama zobacz jaki szczęśliwy
Możesz nim (tym przypadkiem) schłodzić sobie sparzony język 
Z tego samego założenia wyszłam.

Już mi lepiej.
No to dobrze
Znaczy, że pomogło i lód nie był konieczny 
Ono było BARDZO DOBRZE SCHŁODZONE.

Dzień dobry


Legenda piękna i pouczająca
Tak jak moje przedmówczynie, nie lubię wrednych bab, chociaż chyba czasami sama bywam wredna
Nie wierzę Ci, że jesteś wredna. Trochę Cię poznałam
Bywam, czyli nie zawsze jestem
Ty poznałaś mnie z tej „lepszej strony” 
Każdy ma swoje „gorsze strony”. Nie ma ideałów
Żart na stronę – start na żonę …. To przez ten niewyparzony język tak mi wypadło … Lecę za poradą Jo, schłodzić jęzor zmrożonym Martini
Mnie to by się czasami przydało wyparzyć sobie gębę, bo niektórzy twierdzą, że mam niewyparzoną


Ale zamiast tego wole schładzać, chociaż niekoniecznie Martini
Sierotki w legendach to jednak często się pojawiają. Może to zawsze ta sama sierotka jest??
Ps. Przepraszam tutaj za wcięcie się ze swoją notką zaraz po Twojej. To nie było specjalnie.
A pomysł był podobny, zmienić pięterko. Obu nam to przyszło do głowy…
Za jednym zamachem więc obleciałam dwa pięterka. Tu się wpisuję ,a tam mi gra muzyczka. Fajnie jest
Zgodnie z życzeniem autora „Sleep safe and warm” zostało przywrócone do stanu „nieopublikowane” i może przez niego zostać ponownie opublikowane, gdy uzna to za stosowne
No i fajnie…
Dzień dobry. Dzień taki, że praca sama lezie w ręce, a co za tym idzie, jeszcze nie fajrant… Postaram się jeszcze dzisiaj pojawić i skomentować pełniej i ad rem.
PS. Wizyta u dentysty okazała się nie tak straszna, jak się spodziewałem, ale dość uciążliwa (1,5 h na fotelu z cierpnącą skórą, że zaraz się zacznie – a de facto wcale się nie zaczęło).
O matko…
No właśnie więcej strachu i nieprzyjemności niż rzeczywistego cierpienia.
Tak przeważnie bywa, że więcej strachu niż bólu.
Dobrej nocy Państwu
Spokojnej!
Dobranocka.
Dzisiaj z lat 80′. I szkocka grupa Simple Minds, jedni z czołowych przedstawicieli nurtu New Romantic. I ich największy przebój – „Don’t You Forget About Me”. Trochę żwawszy niż zwykle.
Snów o pamiętaniu.
Nawet proste umysły są w stanie nie zapominać – co wobec tego sądzić o moim? 🙁

Pamiętajmy! O czym to miałem? …
Dzień dobry
ostatni dzień astronomicznej jesieni 
Dzień dobry. Taka pora, że spać mi się chce. Kiedy ja się wyśpię???
Witajcie!
Zoe, łączę się z tobą w bólu! Też tak mam!
I ja.

Gienia by się przydała.
Dzień dobry. Kto się późno kładzie, potem rano doświadcza stanu niedobudzenia. Pani Gieniu, kawkę poproszę. Koniecznie!
Ja już po kawce, którą wypiłam z porannym gościem.
Dzień dobry.

Dzień taki sobie ponurawy dziś u nas. A ja muszę wyruszyć i zrobić resztę zakupów świątecznych i innych…
Melduję, że znalazłam dziś korek od wina bigosowego, który zaginął przedwczoraj, gdy doprawiałam rewlacyjny, najlepszy w Europie, bigos. Oczywiście, że nie zostawiłam otwartego wina „napokieliszkuwieczorem”…
W zwiazku z tem wczoraj miałam leciutkiego kaca, ale bigos… ludzie… bigos jest taki, że, że nie wiem czy dotrwa do świąt…
Jak to najlepszy w Europie?!?! A MÓJ TO PIES???
Ha. Polecam nostalgicznie:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/przekroj.pl/archiwum/?page=1
Oj, faktycznie nostalgicznie…
Mój pierwszy kontakt z Przekrojem…. Miałam jakieś 7, 8 lat… Mama posłała mnie do kiosku po Panoramę. Ale dla Dasi-lelumpolelum był to trudny wyraz… Przyniosłam więc Przekrój ,(ja do pani w okienku: poproszę p…p…p.. – pani do mnie: Przekrój?, ja: uchu..), i od tego czasu Przekrój zagościł w naszym domu :-).
Dzień dobry

Jeszcze nie wiem, czy będzie dobry… ale w każdym bądź razie ostatni dzień pracy przed świętami. Także na pewno szczęśliwy
Więc miłego Ci życzę, żeby ten dzień prędko upłynął i świętuj, odpoczywaj, „łap” swoje ptaszki…
Na poprawę Twojego szczęśliwego dnia , powiem Ci , jak zdrobniale mówi się i pisze słowo : szczęśliwy …Po prosu – siusiam śliweczki …
Profesor Miodek odpowiada czytelnikom: „Owszem, może pan nadal używać nazwy Stary Sącz, ale sądzę, że jednak kulturalniej byłoby zasugerować 'Napij się, tato'”
Cisza tu dzisiaj, wszyscy zabiegani przed świątecznie… Ja też zaraz wychodzę i zjawię się wieczorem.
A ja właśnie skończyłem na dzisiaj… (oj, na pewno?). Fajrant, ale nawet nie wiem, czy przerwa, czy co… Zobaczymy zaraz.
No to wróciłam, ale widzę, że tu nic się prawie nie działo…
Właśnie przypomniałaś mi rysunek Marka Raczkowskiego, o tym, kiedy się coś zwykle dzieje… (wtedy, kiedy akurat człowiek nie patrzy).
Trafne, ale latających talerzy i tak nie zobaczymy… chyba, że podczas awantury w kuchni
Na Wyspie szykuje się awantura? I to w kuchni? Czyżby ktoś śmiał zadrzeć z Gienią?!?
Przecież nie na Wyspie! Tutaj zawsze jest zgoda.
A teraz się pożegnam. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Dzisiaj Katie Melua, ale nie we własnym repertuarze, tylko z coverem The Cure „Just Like Heaven”, czyli „Tak jak w niebie”. Delikatniejszy, jak to u Katie, cudna gitara, spokojny rytm i w ogóle.
Snów delikatnych dzisiaj.
Bardzo lubię Kasię! Mogłaby mnie kołysać nawet całą noc…

Dzień dobry
Pierwszy dzień zimy, a po śniegu ani śladu…
Dzień dobry. No wreszcie zacznie przybywać dnia.
Na razie niezauważalnie…
Dzień dobry.
Śniła mi się katastrofa lotnicza, a potem niemowlę i mnóstwo małych uroczych piesków.
To ja poproszę herbatę.
Dzień dobry, pani Gieniu. Dla mnie jak zwykle mała czarna, gorzka i esencjonalna jak dobry, ironiczny aforyzm.
Witajcie!
Na podstawie snu Jo można by napisać niezły scenariusz… Co o tym sądzicie?
Więc pisz, jestem za…
A ja poproszę kawę
Te małe pieski nie pasują do reszty.
Małe pieski rasy corgi pozwalają wprowadzić do gry królową brytyjską.
Dobrze myślisz.
Tylko nie wiem, co z tym spadniętym samolotem pasażerskim.
Dzień dobry. Ludzie powariowali, nagle wszyscy chcą finalizować sprawy jeszcze przed świętami. I okazuje się, że trzeba w ciągu 1-2 dni załatwić tyle, co przedtem przez tydzień. Tak że ten…
Pewnie chcą mieć wolne między świętami a Sylwestrem…
I kasę za wykonane usługi przed świętami…
Dzień dobry 🙂
To ja do Jo stukam:
A propos Twego snu, proste jak parasol:
W wyniku długotrwałego stresu na bazie wszystkich pól Twoich, nastąpi „pęknięcie”, albo raczej gwałtowne otwarcie puszki Pandory, z której wyskoczy potwór p.t.: MAMWSZYSTKOGŁĘBOKOWDE… Co jednak bedzię miało pozytywny wydżwięk (niemowlę), ponieważ nastąpi „przebudzenie” Twoich niedoświadczonych życiowo bliskich i przygotują pięknie całą kolację wigilijną. Oraz posprzątają po niej :-).
Ale żeby nie było tak różowo, to jakaś Królowa Śniegu zwinie Ci (za pomocą piesków), futro w kropki… Albo jakieś inne dobro materialne 😉
Cholera, nie mam futra w kropki…
Tu Kuba z offu: „Te pieski nie są na sprzedaż.”
Przejrzałam senniki i wszystkie trzy rzeczy podobno mają mi przynieść szczęście. Chętnie przyjmę. Wybredna nie jestem, ale zaczęłabym od zniknięcia z połowy twarzy wściekłej alergii (chyba?). I to PRZED świętami najchętniej.
Dzień dobry
Wczoraj zapowiedziałam, że śpię do dziewiątej i proszę mnie nie budzić… wstałam o 5:15
Cholery można z tymi przyzwyczajeniami dostać 


Mam wolny dzień !!!
Małżonek ironicznie stwierdził – „O!!! To już dziewiąta?!!! A ja jeszcze nie w pracy!!!”
Ale kawę mi zrobił, więc mu wybaczyłam te złośliwości…
Ja zawsze jak mówię, że jutro pośpię, to rzucam klątwę i budzę się najpóźniej o szóstej, cała wypoczęta.
Mąż mi zabronił mówić, że jutro to nie włączajcie budzików, bo sobie odeśpimy.
Właśnie zaczyna się zima…
Dobranoc Wyspiarze!

Spokojnej. A ja właśnie skończyłem pracę na dziś. Przerwa, znaczy, mam nadzieję, że niedługa, ale pewnie więcej niż dobranockę to dzisiaj nie wydolę…
Dobrze, że święta nadchodzą, to sobie odpoczniesz (mam nadzieję)…
A ja właśnie dotarłem do domu, jak zjem kolację to będę musiał mordować…

Biedne karpie…
A ja już idę pod kordełkę…
Dobranoc.
To ja na dobranoc z przytupem. Kolega z pracy mówi, że jak chce wk…wić swoją lepszą połowę gdy ta za dużo mówi to jej puszcza ten kawałek:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=zUzd9KyIDrM
Oj, dobranocka w zgoła innych klimatach niż muzyka od pana Z.
Cher i Bono z 1965 roku i „I Got You Babe”. Hit, wielki hit, ale na tyle spokojny, żeby zagrać na dobranoc. I ten obój beczący sobie rzewnie!
Snów niedzisiejszych!
Pora już spać… o tej porze już się Sonny z Bono mieszają, niechaj nam lampka rozbłyśnie…

Dzień dobry
Ciężka nocka za mną, bo miałam głupi sen, który nie chciał się ode mnie odczepić 
Witajcie!
Bożenko, głupi sen to pół biedy! Co zrobić z głupią rzeczywistością?
Otóż to.
O tak, masz rację. Głupi sen sam przeminie, z głupią rzeczywistością trzeba żyć lub ją zwalczać. A to nie jest łatwe
Dybry

Śniadanie potrzebne.
I kawa!!!
Dzień dobry. Rzeczywistość trzeba jakoś znosić, bo ze snu można się przynajmniej obudzić…
Niestety, jeśli nie mamy na nią wpływu, trzeba się pogodzić…
A jeżeli nie – można wpaść w depresję, co wielu się zdarza.
Przy takiej pogodzie, to bardzo łatwe…
Dzień dobry. W kalendarzu zima a za oknem klasycznie już szaro buro o tej porze.
Taka gmina, tj., pardon, taka zima…
A może to już wiosna nadchodzi? Jest coraz cieplej…
Dzień dobry

U nas przymrozki, ale śnieg może spaść dopiero po świętach… Kto wie? Może Nowy Rok będzie biały?
Tutaj nie ma chyba nawet takiej nadziei
Nowy Rok jest zawsze mały w postaci miłego dzieciaczka i w kolorze raczej jasnym . Może być biały , chociaż w USA wszystko jest możliwe…Główny wątek mówi coś o niesympatycznych szczurach w Poznaniu ,ale przecież pewien książe z poznańskiego , wyprowadził te zwierzęta poza obręb swego księstwa . Musiało się coś zdarzyć , bo te szczury z legendy uratowały dziewczynkę tzn. są sympatyczne i chyba nie są z plemienia które wyprowadzał książe Popiel. Skomplikowany jest ten świat …
Zgadza się, książę Popiel wyprowadził szczury z Poznania i już ich tu nie ma. Przynajmniej ja już dawno żadnego nie widziałam
Dzisiaj zamiast fletu skuteczniej wyciągnęłaby szczury informacja o promocji w nowootwartym mall’u
A ja dosłownie przed chwilą widziałem szczura sejmowego , który cały czas mówił : proszę mi nie przerywać , bo ja panu nie przerywałem i nie bardzo zrozumiałem , co ten szczur chciał powiedzieć , a może chciał coś zeżreć np . Pana Tuska , a nie coś powiedzieć ??
No więc koniec na dzisiaj i przerwa świąteczna, więc dłuższa (nie od Wyspy – tzn. jeszcze nie dzisiaj), ale fajrant, tylko że w zasadzie, bo oczywiście jest tyle do roboty przed świętami, że będę w biegu wpadał.
” I facet wpadł – na pięć lat !!!
No nieee… aż tyle to nie.
W wyścigu szczurów , wszystko jest możliwe….
W bibliotece zostawiłem ciekawą fotografię z pogranicza wiary w cuda…
Hmm, co ten ogień robi? Pokazuje skrzyżowane… płomienie?
Jest to błaganie Ognia do Opatrzności o natychmiastowe zatrzymanie ” dobrej zmiany ”
Hm. No cóż, ja w pierwszej chwili odniosłem ulotne wrażenie, że chodzi o gest Kozakiewicza… być może również wymierzony w dobrą zmianę…
Fakt , ręce są prawie skrzyżowane jak u Kozakiewicza , ale nie mam pewności czy Ogień pamięta ten gest z Epoki Słusznie Minionej …. Może koś podpowie nam , o czym jeszcze ten gest może świadczyć …
O fakcie, że jak stosik jest dobrze ułożony, to grzesznik pali się równomiernie :)))))

Cześć Max. Kopę lat 🙂
To ja mam jeszcze teorię, że ten Ogień podprowadza kogoś do lądowania tak jak pan na zdjęciu:
Obie interpretacje są IMHO uprawnione…
Dobry wieczór :)) Tak sobie myślę, czy już zaczęliście ewakuację bloga choćby na szczurzych pleckach mocarnych, czy też wzorem wrednej macochy legniecie sobie na dnie z honorem of course? Jeśli się nie mylę to Wyspa leży na terenie Onetu, który właśnie nakazał paszoł won blogom w ciągu miesiąca.

Mylisz się, Miśku! Na terenach onetu leży Wyspa Dnia Poprzedniego, obecna jest samodzielna i samofinansująca się i onet jej może…
Przygotowania do zabezpieczenia WDP trwają i zakończą się przed Wielkim Kolapsem.
O kurka! Bogatemu to i diabeł da possać cyca 🙂 Faktycznie, że pardon, zapomniałem, że Wyspy [obecnej] to nie dotyczy :))))
Witaj Misiu !!! Coś w tym jest , bo starzy bywalcy z klucza są usuwani z Forum dyskusyjnego . Problem leninowski : Co robić ??
Mało się udzielam na forach, a Onet omijam szerokim łukiem od czasu kiedy zlikwidowali profile i awatary, po którym to zabiegu, jak zauważyłeś przestały mi wchodzić wpisy jakiekolwiek. Nie rozumiem tego wycinania w pień najstarszych i najwierniejszych uczestników tego portalu. Ale widać nadejszła nowa jakość :)))
Ja mam jeszcze pocztę na Onecie, ale też ją zlikwiduję. Jak oni sobie z nami w kulki grają, to ich nie potrzebuję. Mam jeszcze dwa adresy.
I zrobiłbym to samo Bożenko, ale kurka-rurka podciągnąłem pod ten adres tyle różnych stron, że poległbym przepisując je na nowy adres, że o Steam nie wspomnę, praktycznie wszystkie moje gry poszłyby na spacer, bo ta platforma jest wyjątkowo oporna na zmiany adresu:))))
Ja mam podobnie jak Misiek, z tym, że nie mam tam gierek. Ale mam wiele różnych instytucji… musiałabym to wszystko zmieniać, a część z nich jest tak samo oporna na wszelakie zmiany.
Dobry wieczór, panie Pancerny! Powitać!
O właśnie, zapomniałam przywitać naszego Pancernego…
Witam serdecznie i cieszę się, że sobie o nas przypomniałeś
Witam i donóżekpadam Waćpanstwu z hukiem :)))))
Hej, z jakim hukiem! Aż tu było słychać!
Bo z wyskoku poszło. Łup cup dup i tuman kurzu :))))))
Uj, tuman kurzu, i całe świąteczne porządki na nic!
W temacie porządków czujnie schodzę z linii strzału, mam w tym wieloletnią wprawę, co mnie nie uchroniło przed pójściem do piwnicy po powidła śliwkowe w tej właśnie chwili, zaraza! Lecę, nie dyskutuję :)))))))
U mnie się ziemia zatrzęsła, teraz wiem dlaczego!
Witaj dawnoniewidziany Miśku!!!
A to Twoja sprawka 
To Twoje padaniedonóżek aż u mnie było odczuwalne i zastanawiałam się dlaczego ziemia zadrżała
Witaj Mirelko 🙂 🙂 Właśnie wróciłem z piwnicy gdzie organoleptycznie [wtykając paluch do słoika] już za trzecim razem namierzyłem śliwki. A przecież wystarczyło podpisać te słoiki, ale wtedy byłoby to zbyt proste :))))))
„So close, no matter how far
Couldn’t be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters.”
Dobranoc Państwu.
Chyba mam dość.
Spokojnej!
No i tu opadła mi szczęka na podłogę. Ktoś cytuje Metallikę na dobranoc? Niewiasta w dodatku? Ale się porobiło 🙂

Niewiasta z metalu*, więc cytat całkiem uzasadniony
______
*) Zanim się rozwinie dyskusja, już tłumaczę, że częściowo „Iron Lady”, a częściowo ze szczerego złota.
Ooo, jeszcze nigdy nie dostałam takiego ładnego prezentu gwiazdkowego!

Tak jakoś mi ten kawałek dobranockowo wczoraj podszedł.
Być może w wyniku przedświątecznych refleksji.
W każdym razie bardziej, od lukrowanych bałwanków i Ay Ay Ay It’s Christmas.
Przy takich kawałkach najlepiej się zasypia.

Miło było, ale się skończyło. Idę spać.
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Coś z klasyki (rockowej, ale jeszcze nie tak bardzo), czyli „Nights In White Satin” grupy Moody Blues. Niby w nazwie grupy blues, ale w utworze tak bardziej symfonicznie, tudzież (przepiękny) flet. Bardzo udane połączenie, skądinąd.
Snów jak te noce, jasnych i czystych.
Cudo! Już zapomniałem, że są takie fajne kawałki 🙂
Czasem otwieram YouTube, zapuszczam taki właśnie wielki hit, charakterystyczny dla jakiejś epoki rocka, włączam autoodtwarzanie i czekam, co mi algorytm podsunie. Bywa ciekawie.
Ostatnio dostałem zadanie przygotowania muzy tanecznej na Sylwestra, nowości szybko mi zbrzydły wiec zacząłem się cofać w latach i tak dotarłem do Thin Lizzy, T.Rex, Nazareth, Electric Light Orchestra, Krafwerków i wielu innych cudów. Ja te wszystkie melodie znam na pamięć, graja mi w duszy do dzisiaj, ale NIGDY nie widziałem teledysków, to dla mnie terra incognita, niesamowity zaskok. Oczywiście tańczyć się tego nie da, chociaż…:)))))))))
Thin Lizzy bardzo rytmiczne
Dawno cię tu nie było, Miśku! U nas są zawsze fajne kawałki – dzięki panu Q.!
Miło, ze zajrzałeś. Brakowało nam twojej żywiołowości
O to to
Dzięki Panowie :)))
O rany… Beksiński przed oczami staje.
Zdzisław? A co konkretnie widzisz oczami duszy swej? Księżycowa Pani?

No to poczarujmy nieco, na lepszą noc 😉

Dzień dobry Państwu.

Ostatnia prosta.
Ale najpierw śniadanie.
Dzień dobry
Chętnie się poczęstuję 
Dzień dobry. Szybka kawa i zaraz ruszamy.
Ponieważ mogę nie mieć okazji, życzę wszystkim Wyspiarzom spokojnych (na ile to możliwe) i zdrowych (zdecydowanie!) świąt, a w nowym roku pomyślności… aha, ale na Sylwestra to już wrócę, więc mogę wtedy pożyczyć.
A na razie kawa koniecznie!
No to Wesołych!
Baw się dobrze i wracaj zdrów
Witajcie!
Szerokiej drogo państwu Q., i wszystkim wyruszającym dziś i w najbliższe dni ku rodzinie!
Czy ktoś przygotowuje świąteczną notkę? Czy może Zoe dziś upubliczni swoją sprzed dwóch dni?
To ja napiszę tak: spokojniej soboty wszystkim życzę
hahaha
No dobra, 150 wpisów tu mamy – odblokowałem pięterko, zgodnie z poprzednim życzeniem 😉
Hmmmmmm? A gdzie ono zacz? W budowie? :))))
Już wybudowane i dostępne – np na szczycie listy „Najnowsze wpisy”…
Jeżu! A rondo im. Prezydenta Tysiąclecia też macie? Długo mnie nie było 🙂 🙂 Wszystkiego co najlepsze życzę Wam wszystkim pod choinkę. A Zresztą chrzanić choinkę, samego dobrego przez resztę życia :)))))))
Nie, same bezimienne ronda na tej Wyspie!
Dzięki i wzajem!