« Wakacje 2017 Nuty w kawie »

Szczęście

Coś srebrnego dzieje się w chmur dali. 
Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list. 
Myśmy długo na siebie czekali. 
Jaki ruch w niebiosach! śłyszysz burzy świst? 

Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną. 
Czy pamiętasz pośpiech pomieszanych tchnień? 
Szczęście przyszło. Czemuż nam tak smutno, 
Że przed jego blaskiem uchodzimy w ćień?… 

Czemuż ono w mroku szuka treści 
I rozgrzesza nicość i zatraca kres? 
Jego bezmiar wszystko w sobie zmieści, 
Oprócz mego lęku, oprócz twoich łez 

 I piosenka w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa:

 

 

257 komentarzy

  1. Zoe pisze:

    Na poezji się nie znam, ale lubię piosenki dlatego powyższy wpis z cyklu Leśmianowskiego.

  2. Jo. pisze:

    To ja może bufecik otworzę:
    expresso PofCooks Roll

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Ładnie, ale smutno. To znaczy wiersz.

  4. Tetryk56 pisze:

    Bardzo ładny wybór!
    Przy okazji: kody filmów we wpisach należy wpisywać w trybie tekstowym – inaczej nie zadziałają…

    • Zoe pisze:

      Słuchajcie no na panie Tetryk – ja się k… na tym nie znam. Ani na poezji ani na kodach ani na trybie tekstowym. Ja tu czasem piszę tylko trochę niezobowiązujących głupot Happy-Grin
      Ps.1. Właściwie to szukałem piosenki z tekstem Leśmiana i trafiła się taka w wykonaniu zespołu, do którego mam sentyment.
      Ps.2. Dobrego tygodnia życzę, który nb. się już strasznie ciągnie..

  5. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jest Leśmian!!! Pleasure
    Miłego dnia wszystkim życzę Delighted

  6. maradag pisze:

    Witam po południu. Ja strasznie ruchliwa rowerowo byłam od rana więc teraz zipię i zbieram siły do dalszych zadań na dziś.
    Czy coś na wzmocnienie w bufecie jest?!
    Tired

  7. Quackie pisze:

    Dobry, po robocie. Czyli że przerwa, bo dla odmiany trochę biegania jeszcze.

  8. Bożena pisze:

    A ja po lataniu, jestem wykończona Distort

  9. Quackie pisze:

    Wróciłem, załatwiwszy wszystko, a przy okazji nawet parę innych rzeczy. 🙂

  10. maradag pisze:

    No to ja po robocie na dziś. Teraz „foteldozbijaniabąków”, kocyk i coś z bufetu Gieni pod ręką….
    Cheers

  11. Quackie pisze:

    Właśnie zaczęło padać. Najjunior wraca z zajęć dodatkowych, zły jak osa, mruczący pod nosem słowa nieprzystojne etc. Widzę, że kurtkę ma mokrą, ale poza tym jakoś dziwnie manewruje, żeby cały czas stać do mnie tyłem. „Oho,” myślę sobie „na pewno się czymś upaprał, o ile nie zrobił sobie krzywdy, oj, bo jeżeli, to trzeba zobaczyć…” i pytam, czemu stoi tak tyłem. I słyszę w odpowiedzi: – Niczemu. I tak się z tobą nie podzielę!

    Overjoy Overjoy Overjoy

  12. Bożena pisze:

    Idę spać… Dobranoc lulu

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka więc.

    Dzisiaj na życzenie, ale też jest i okazja – 66 lat kończy Sting. Dlatego będzie jeden z najpiękniejszych jego utworów, z płyty „Nothing Like The Sun” – „Englishman In New York”. Pewnie już wspominałem, że tę płytę nabyłem na winylu, jak wyszła w Polsce? I że ten utwór posłużył za kanwę jednego z najlepszych kawałków, jakie wykonał jeden znajomy z liceum na pewnych publicznych pokazach? Płyta i piosenka – jedne z najważniejszych w życiu.

    A ponieważ miało być podwójnie, to jeszcze drugi utwór tego samego muzyka, tym razem z płyty „Ten Summoner’s Tales”, późniejszej o kilka lat od poprzedniej. Co ciekawe, to kompozycja towarzyszącego Stingowi gitarzysty Dominica Millera. Ta płyta też kojarzy mi się z najważniejszymi wydarzeniami w życiu, ale zupełnie innego rodzaju. A sama piosenka – całkiem niedawno.

    Snów pięknych, jak ta muzyka.

  14. Jo. pisze:

    Dobranoc. Odpływam sobie na siódmej fali.
    Albo jakoś podobnie.

  15. Ultra pisze:

    Piękny wiersz o szczęściu podszytym lękiem i trudnej miłości dwojga ludzi, bowiem nigdy nie wiadomo, co los przyniesie.

  16. Tetryk56 pisze:

    Śnijmy spokojnie. Może być o szczęściu albo i siódmej fali.

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Przestało padać, ale czy na długo?

  18. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Na południu Polski też pada. No cóż. Kiedyś musi padać ale w tym roku zbyt często jest ten deszcz.

  19. Bożena pisze:

    To może kawa nam pomoże? Może być i herbata… Kelnereczka

  20. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pada? No i dobrze. Dziś po południu znów wychodzimy wraz z parasolkami 🙂

  21. Quackie pisze:

    Dźdbry. Pada. Dobrze, że centralne ogrzewanie działa. Idę po kawę do Gie… Ooo, kimże jest ta piękna nieznajoma, co nas dzisiaj odwiedziła?

  22. Jo. pisze:

    Gienia wam nie pasuje, tak?
    Oj, żebyście nie żałowali!

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U Was pada i pada, a u mnie sucho jak nie wiem co Sad Codziennie muszę podlewać… widzę jak u tych, którzy mają ogromne trawniki (i nie podlewają) trawa zżółkła i zbrązowiała Sad
    I znowu te temperatury! Wczoraj 27C, na dziś zapowiadają 28C Amazed A przecież to już październik! I czas, żeby się ochłodziło!!! Nie tęsknię do mrozów, ale tak ze 20C by wystarczyło…
    Miłego dnia życzę Delighted

    • Jo. pisze:

      Za 20 to i ja bym była! Chociaż u nas to w drugą stronę – do góry.

      • miral59 pisze:

        Szkoda, że nie możemy tego jakoś wyrównać… u Was do góry, u mnie na dół i byłoby po równo Wink Overjoy

        • Bożena pisze:

          Nie miałabym nic przeciwko. Niestety, nie ma sprawiedliwości na tym świecie… Cry

          • miral59 pisze:

            Nie płacz, Bożenko… taki mamy klimat Wink

            • miral59 pisze:

              Według mapy, Chicago leży na wysokości Barcelony w Hiszpanii, czy Rzymu we Włoszech. Aż dziwne, że w ogóle mamy mroźne zimy Wink
              To znaczy, ja wiem dlaczego… U nas pogoda zależy od tego z której strony wiatr zawieje. Jak z południa, to mamy ciepło, jak z północy, to mrozi. Nie ma w pobliżu wysokich gór, żeby to zatrzymać… Teraz akurat wieje z południa…
              No i jeszcze mamy Lake Michigan, który o tej porze roku działa jak termofor. Nagrzana woda oddaje ciepło, a że jest jej masa, to i dużo ciepła wydziela. Wiosną, po mroźnej zimie, gdy wody Michigan zamarzają (nawet po 10km od linii brzegowej), jezioro to jest jak zimny kompres i wiatr od niego jest lodowaty, chociaż wszędzie już ciepło… Pleasure

  24. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant. Czyli przerwa, a po przerwie wracam.

  25. Quackie pisze:

    A co do pogody, to ja też bym był za tym, żeby nam trochę dodać, a np. Mirce trochę ująć (tyle, żeby wszyscy byli kontenci).

    Ale znów jakby tak zacząć grzebać przy pogodzie, to by się mogło niedobrze skończyć, oj niedobrze.

    20 października w kinach będzie o tym film.

      • Quackie pisze:

        No, to oczywiście science-fiction, globalne ocieplenie działa niby wolniej, ale potem przylatuje taka Irma czy inna Maria i bęc – nagle jest równie gwałtownie.

        • Bożena pisze:

          To jest realne, ale nie na taką skalę. A tak naprawdę, to nie lubię takich filmów. Nawet za darmo bym na to nie poszła…

          • Quackie pisze:

            No więc ja też mam takie filmy, na które bym nie poszedł za darmo, a nawet wiele bym dał, żeby nigdy nie powstały. I wcale nie dlatego, że są jakieś kiepskie, tylko po prosty mierżą mnie do cna.

            • miral59 pisze:

              Ja ogólnie nie lubię filmów katastroficznych. Wiele lat temu obejrzałam „Tragedię Posejdona” i męczyło mnie przez parę lat współczucie dla tych ludzi. Wiem, że to tylko film… ale jakoś za bardzo to przeżywam. Sad
              Mój mąż twierdzi, że mam za bujną fantazję i za bardzo utożsamiam się z bohaterami… może Thinking

  26. Bożena pisze:

    Oby mi się żaden taki nie przyśnił, bo idę spać. Dobranoc…
    kordelka

  27. Quackie pisze:

    A ja nadchodzę z dobranocką.

    Klasyczna rockowa ballada – „More Than Words” grupy Extreme. Gitara, dwa głosy – czego więcej trzeba? Harmonie wokalne oczywiście są!

    Snów mówiących więcej niż słowa.

  28. Tetryk56 pisze:

    mówią, że jeden obraz to więcej niż tysiąc słów – a z iluż obrazów utkany może być sen? Kto ma ambicję, niech liczy…

  29. miral59 pisze:

    Nie wiem czy słyszeliście o masakrze na koncercie country w Las Vegas? 59 osób zabitych i 527 rannych (a przynajmniej tak podawali w telewizorni) Amazed
    Morderca wynajął pokój w pobliskim hotelu (na 32 piętrze) i stamtąd strzelał z broni automatycznej do bawiących się ludzi. Na koncercie było ponad 22 tys. … a gościowi nie chodziło o konkretne osoby, chciał jak najwięcej odstrzelić…
    Potem popełnił samobójstwo. Nie mógł od tego zacząć?
    Jak sobie pomyślę, że tydzień wcześniej moja córka tam była na występach „Cirque du Soleil”, to aż mi serce zamiera…
    I jak zwykle po takich atakach zaczyna się głupia dyskusja na temat dostępu do broni Weary Druga poprawka do Konstytucji to gwarantuje. Tylko nie wiem dlaczego w niektórych stanach jest tak łatwy dostęp do broni automatycznej. Ta broń jest wybitnie po to, by zabić jak najwięcej osób. To broń typowo wojskowa. Nie służy ani do polowania, ani nie jest potrzebna na strzelnicach. Pomaga tylko takim szaleńcom jak ten. Jak się wali z automatu w taki tłum, to nie ma bata, ofiar będzie dużo. Jak nie zabitych, to rannych… co z resztą widać…
    Wkurzył mnie też burmistrz Chicago. W niedzielę ma się odbyć chicagowski maraton. Wiele osób pytało o zabezpieczenia przed tego typu atakami. A ten głąb mówi, że u nas się takie coś nie przydarzy, bo jesteśmy na wszystko przygotowani. Oby się nie przekonał, że nie ma takich zabezpieczeń, których nie da się obejść, bo to by oznaczało śmierć wielu osób. Buta tego dupka działa mi na nerwy In-pain Oby nic się nie stało…

    • Bożena pisze:

      Czy słyszeliśmy o tej masakrze? Cały świat o niej mówi. W TV codziennie o tym słyszę. To straszne co się dzieje na świecie. Masz rację, broń automatyczna powinna być stanowczo zakazana.
      A ten burmistrz Chicago to naprawdę dupek, oby się nie pomylił. Szkoda ludzi i ich rodzin.

    • Zoe pisze:

      Wg. mnie dostęp do broni w USA to jakiś totalny koszmar i odlot.

      • Tetryk56 pisze:

        I to jest dostateczny powód – dla naszych sejmowych myślicieli – żeby się na nim wzorować… Weary Angry

      • miral59 pisze:

        To nie do końca jest tak, Zoe. W miastach, to faktycznie, broń nie jest konieczna, ale na farmach? Są rejony, że do najbliższego sąsiada masz kilka kilometrów… domy stoją na pustkowiach. Nie tylko ktoś może Cię napaść w celach rabunkowych, ale bywają niedźwiedzie, pumy… musisz mieć coś, czym możesz się bronić.

    • Quackie pisze:

      Oczywiście, że słyszałem. I nikomu nie życzę śmierci ani uszczerbku na zdrowiu, ale maratony są piekielnie trudne do ochrony, jak o tym świadczy przykład Bostonu, gdzie nikt nie strzelał. Ale wybuchał.

      • miral59 pisze:

        Właśnie to miałam na myśli. Trasa maratonu to 42 km. Co prawda część to parki, ale część prowadzi ulicami. Jak można zabezpieczyć wszystko?!!! Hotele pod lupą? A co jeśli taki zamachowiec wynajmie jakiś apartament przy trasie? W Downtown w większości to bardzo wysokie budynki, po 30-50 pięter. Mają zamiar sprawdzić wszystkie? Może by się dało, ale jakie koszty pociągnęłoby to za sobą? A co jeśli taki terrorysta wlezie do jakiegoś mieszkania, które już było sprawdzone? Przecież nie postawią strażników przed każdym takim budynkiem!!!
        Nie da się też zrewidować wszystkich gapiów i przechodniów na tej trasie. To są setki tysięcy ludzi… a zabójcą może być każdy…
        Dlatego buta tego głupola działa mi na nerwy. Disapproval

  30. miral59 pisze:

    Jest jeszcze jedna sprawa, która działa mi na nerwy. Chyba już wspominałam, że w powiecie w którym mieszkam wprowadzili podatek od napojów. Niby jest to liczone w centach od uncji, ale wychodzi prawie 30%. Myślałam, że to tylko od „gazuzy”, a bez tej mogę się spokojnie obejść. Ale w sobotę mieliśmy gości i chcieliśmy kupić sok pomarańczowy. Też miał taki podatek!!! Bo z cukrem…
    Producenci tych ichnich słodzików musieli dać dobrą łapówkę Weary Tylko co mam zrobić, jeśli na te słodziki mam uczulenie? Nie dam rady tego świństwa pić. Raz, że jest to dużo słodsze niż cukier, a dwa – mdli mnie po tym jak nie wiem co, a jeśli wypiję więcej, to oddam z powrotem razem z jedzeniem, które zjadłam.
    Pocieszeniem jest to, że ludzie zaczynają się burzyć. I to nie tylko klienci, szczególnie ci, którzy dużo tego piją. Właściciele sklepów odnotowali 50% spadek sprzedaży towarów. Bo jak ktoś jedzie po „gazuzę” do innego powiatu (czy nawet stanu, o ile ktoś ma dość blisko), to przy okazji zrobi i inne zakupy. Czyli tracą na tym rodzime biznesy. Nawet w telewizji pojawił się spot reklamowy, gdzie kobitka mówi, że nikt nie będzie jej nakazywał co ma jeść i pić. To jest jej decyzja. Jak na razie jeździ na zakupy do Indiany, ale jeśli władze nie zmienią decyzji i nie wycofają tego podatku, to wyborcy zapamiętają… wybiorą tych, którzy ten głupi podatek zniosą… I to jest realna groźba. Szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę o ile spadła sprzedaż w Cook County. Bo to nie tylko właściciele, ale i klienci… Ciekawe co z tego wyniknie…

    • Quackie pisze:

      No właśnie, ludzie głosują nogami i portfelami.

      • miral59 pisze:

        W większości, chyba tak Sad Część wyborców głosuje na znane im nazwiska, wcale nie biorąc pod uwagę kto to jest. Chicago jest jednym z najbardziej skorumpowanych miast w USA. Wszyscy to wiedzą, ale wyłapanie łapówkarzy wydaje się niemożliwe. Co jakiś czas w więzieniu ląduje jakiś dygnitarz (za łapówki), tylko wydaje mi się, że po prostu eliminują tych, którzy im podpadli Weary

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Ciemno jeszcze, coraz trudniej się wstaje Worry

  32. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Pochmurny październikowy poranek. Ale wyspa da radę Happy

  33. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Deszcz wczoraj poprószył parasolki, i uznał na razie misje za ukończoną. Tu i ówdzie nawet widać błękit nieba Delighted

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj odebrano mi godzinę snu (w związku z załatwianiem pewnych spraw, na szczęście przez Internet) i jestem, jakby to powiedzieć, głęboko nieusatysfakcjonowany.

    Idę po kawę do Gieni.

  35. Jo. pisze:

    Ciężko tu u mnie. Nawet kawa nie pomoże.

  36. Bożena pisze:

    Ludzie! Co się dzieje?! Co za minorowe nastroje! Może czekoladka pomoże… Praliny

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Aby uniknąć podobnych zapaści, bardzo proszę o przeskalowywanie zamieszczanych tu zdjęć, najlepiej do formatu mieszczącego się w 800 na 600 pikseli, lub nieznacznie większego… Weary

  38. Bożena pisze:

    Dzień dobry!
    Nareszcie wróciła nasza Wyspa Delighted

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry, w zasadzie pracuję, ale skoro Wyspa wróciła…

    Czy ta zapaść miała coś wspólnego z wrzuconymi przeze mnie zdjęciami z komórki? Bo patrzę, że faktycznie spore.

    Edit: ale biblioteka pokazuje, że zdjęcie 4128 × 3096 px waży raptem 93 KB, jak to możliwe przy takiej rozdzielczości??? Z kolei to samo zdjęcie otwarte w nowej karcie ma 800 x 600, więc już nic nie rozumiem…

  40. Wilma pisze:

    Śpiewałam to kiedyś na któreś z akademii w liceum. Dzisiaj dziwię się, ze mogłam kiedyś śpiewać w chórku….
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich Wyspowiczów 🙂

  41. Jo. pisze:

    A i chciałam jeszcze nadmienić, że wczorajsze cynamonowe drożdżówki wyszły doskonale, chociaż popracowałabym nad kształtem i wielkością.
    TU ich nie pokażę, ale jeśli ktoś chciałby się poczęstować, to zapraszam do Oberżyny.

  42. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wczoraj cały dzień nie mogłam się dostać na Wyspę Disapproval A jak widzę, wyście jakoś się dostawali i pisali… Czyżby za duże fale na oceanie? I do mnie już nie dochodziło? Thinking

  43. Tetryk56 pisze:

    Koniec pracy! Idę analizować logi z Wyspy…

  44. Zoe1 pisze:

    Dzień dobry. Bardzo niedobry.

  45. Quackie pisze:

    Fajrant. Zobaczę, może wrócę wcześniej niż na dobranockę.

  46. Tetryk56 pisze:

    Odciążyłem poprzedni wpis. Przy wpisach z wieloma zdjęciami trzeba koniecznie ograniczać ich rozmiar.

    • miral59 pisze:

      Całe szczęście zawsze ograniczam rozmiar. Mam bezpłatny program, który kalibruje mi wszystkie zdjęcia hurtowo. Nie muszę każdego oddzielnie Happy-Grin Jak syn będzie miał czas, to mi pomoże wstawić to na Wyspę. Bo wiecie… jeśli chodzi o komputery i programy, to ja jestem mniej niż cienka Wink A tak każdy będzie mógł z tego korzystać. Happy-Grin
      Program dostałam od kumpla, który nigdy nie wstawia na internet pełnowymiarowych zdjęć. Zdarzają się kradzieże i czasami ktoś wdrukuje sobie takie zdjęcie i sprzedaje jako swoje. Małego nie wydrukuje, a jeśli nawet, to będzie bardzo słabej jakości. A kumpel robi piękne zdjęcia. Niby amator, a jak profesjonalista Happy

  47. Jo. pisze:

    Ja się dziś pożegnam, bo strasznie jestem zmęczona, a mój komp chyba jeszcze bardziej, bo mi głupieć zaczyna.

    kordelka

  48. Tetryk56 pisze:

    Jedni w łóżeczkach, inni na meczu… spoookóóój…

  49. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj będzie nietypowo. Natknąłem się mianowicie w sieci na piosenkę Depeche Mode „Enjoy the Silence” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca Szczecinianie. Co prawda te zapaski to chyba nie szczecińskie, ale sam pomysł, żeby zagrać to „na ludowo” – wart zauważenia.

    Snów w nietypowej oprawie, o. Ale spokojnych, zwłaszcza tym, co im nad głową wieje Ksawery.

  50. Tetryk56 pisze:

    Zaprawdę oryginalne te Szczecinianie; niemniej ich wysokie głosy faktycznie skłaniają raczej do radowania się ciszą… W wykonaniu oryginalnym utwór jest znacznie przyjemniejszy.
    Ksaweremu przeciwstawmy blask magiczny! 😉

  51. Zoe pisze:

    No to dobranoc.

  52. miral59 pisze:

    Jeden z moich znajomych opublikował na FB ten artykuł:
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/reporters.pl/9716/lewackie-media-i-antifa-ciesza-sie-z-mordu-w-las-vegas-nasz-towarzysz-ukaral-te-psy/amp/
    i mało mnie nie zatchnęło Amazed
    Rozmawiałam o tym z jednym z moich amerykańskich znajomych i powiedział, że faktycznie idiotkę zwolnili z pracy w trybie natychmiastowym. Nie rozumiem jak można być tak zaślepionym? I to z kompletnym brakiem ludzkich uczuć…

    • Bożena pisze:

      Przeczytałam i skóra na grzbiecie mi ścierpła. Co się dzieje z tymi ludźmi?! Strach się bać… Pondering

    • Tetryk56 pisze:

      Przyjmując sensacyjne doniesienia o obrzydliwych wypowiedziach „pleniącego się czerwonego zagrożenia” prawie nie zauważamy, że krytykujący posługują się podobnie ordynarnym językiem…

      • Jo. pisze:

        Ja już paru osobom podpadłam, ale nadal apeluję: krytykujmy merytorycznie. Nie, że ktoś jest bezzębnym kurduplem, albo niewyżytą seksualnie słonicą, tylko że obraża, że skłóca, że podejmuje decyzje. Czyli nie za to, jaki jest z urodzenia czy życiowego doświadczenia, ale za czyny.
        No i zawsze mi się obrywa. „Oni też tak robią!”. Tylko że idąc w ich ślady, robimy dokładnie to, co mamy im za złe!
        Stajemy się tacy sami.

        • Tetryk56 pisze:

          https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/kcER5gkv2yM

          • Jo. pisze:

            No więc ja przede wszystkim wakczę z tym potencjalnym wewnętrznym złem.
            Żeby nie być taka, jak oni.

            • miral59 pisze:

              No właśnie, ja też nie jestem w stanie tego zrozumieć. Agresja słowna, agresja fizyczna… to się robi nie do zniesienia. Disapproval
              Podobnie jak Jo, nie lubię wycieczek personalnych. Obrażania. I to nie tylko kogoś, kto coś złego zrobił, ale i rozmówcy. Bo się różnimy w poglądach… Czy to jest powód, żeby pisać mu, że ma „wyprany mózg”? Wymiana inwektyw nigdy mnie nie interesowała. Moim zdaniem to poziom przedszkola. Najgorzej gdy ten „poziom przedszkola” ma dostęp do broni…

      • miral59 pisze:

        Zauważyłam, Ukratku. Nie podoba mi się, że od razu podpięto tych ludzi pod lewicę. Może oni o sobie tak mówią, ale moim zdaniem z lewicą nie mają nic wspólnego. Bardziej kojarzy mi się to z organizacjami terrorystycznymi i nazizmem.
        A ordynarny język jest coraz częstszy w mediach i parlamencie. Ludzie chamieją i nawet tego nie widzą.
        Między innymi dlatego tak szanuję Wyspę i Wyspiarzy, że tutaj chamstwa nie ma. Nawet jeśli różnimy się w takich czy innych poglądach – dyskutujemy. Bez obrażania i inwektyw Pleasure

  53. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Okropna nocka. Przez ten wicher musiałam spać przy zamkniętych oknach i było duszno. Mam nadzieję, że do wieczora się uspokoi, bo następna będzie nieprzespana…

  54. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Powiało i polało w nocy. Wyjeżdżam do pracy, a tu w poprzek drogi leży powalona jabłoń od sąsiada. Chyba dawno tak nie wiało.

  55. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ze smutkiem muszę przyznać, że bez Wiedźmy magiczna moc naszej lampki już nie ta… Sad

  56. Jo. pisze:

    …bry
    Czas na śniadanie.
    Koffie

  57. Zoe pisze:

    A i jeszcze jedna ważna sprawa. Mamy dzisiaj Światowy Dzień Uśmiechu.
    To nas rozpogodzi (mam nadzieję)
    Happy

  58. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zapowiada się tu dzień cokolwiek biegający, przynajmniej przez chwilę. Czyli praca tak, ale mniej typowa.

  59. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie pochłodniało i pokapało Delighted
    Jaki będzie ten dzień – jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że nie będę musiała podlewać Happy-Grin
    Miłego dnia, pełnego uśmiechu, wszystkim życzę Delighted

  60. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant. Przerwa.

  61. Bożena pisze:

    Ja też mam fajrant, idę spać. Dobranoc kordelka

  62. Quackie pisze:

    Dobranocka znad morza dzisiaj.

    I po francusku dla odmiany. Miła odmiana od czasu do czasu. Charles Trenet – „Le Mer”. Te zmiany tonacji.

    Snów – miłej odmiany od rzeczywistości.

  63. Tetryk56 pisze:

    Ukołysani rytmami morza, opuszczeni już przez Ksawerego – śpijmy dobrze i owocnie!

    • Quackie pisze:

      Ach, przypomniało mi się: Władysław Orkan, młodopolski pisarz, miał naprawdę na imię Franciszek Ksawery. Autentycznie. To się musiało tak skończyć.

  64. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Władysław Orkan – Franciszek Ksawery… Zbieg okoliczności, czy ktoś rozmyślnie tak nazwał ten ostatni wicher Thinking

  65. Jo. pisze:

    expresso PofCooks Roll
    Podaję nieco nieprzytomnie, bo sie dobudzić nie mogę.

  66. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Już po kawie, zaraz wychodzę na pociąg. Do juterka!

  67. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W latach chyba 20. ubiegłego wieku w lokalnej pracie ukazała się krótka notka: „Wczoraj nad Tatrami szalał orkan”. Następnego dnia ta sama gazeta wydrukowała dementi:
    „Stanowczo oświadczam, że ani przedwczoraj, ani w ostatnich dniach nigdzie nie szalałem” – podpisano: Władysław Orkan.

  68. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Na wczoraj planowałam przesadzenie niektórych krzaczków, ale padało cały dzień Sad Dziś od rana też kropi… Może później mi się uda, bo uparta jestem jak osioł. A czas już najwyższy na to przesadzanie…
    A że nie mogłam zrobić tego co zaplanowałam, to uszyłam nową poszwę na kołdrę Wink Stara działała mi na nerwy Disapproval Nawet nie wiedziałam, że mamy tak dużą kołdrę Wink Przy okazji postanowiłam uszyć pokrowiec na wersalkę, ale nie miałam z czego Wink Happy-Grin
    Miłego dnia Wyspiarze! A wyjechanym udanego wyjazdu! Delighted

  69. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Koniec ogródkowych prac na dzisiaj. Zastanawiam się nad alkoholizmem. Może by tak popaść w niego Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      To ja będę Ci towarzyszyć… Cheers a co…

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Delighted
      U mnie też koniec prac ogródkowych na dzisiaj Happy-Grin Wylazło słoneczko i pobiegłam truchcikiem żeby zrealizować swoje plany. Trochę pomógł mi małżonek, bo wywalenie wierzby nie było takie łatwe. Kiedyś posadziłam patyczek, ot tak sobie, bo chciałam zobaczyć, czy wyrośnie. Przycinałam, żeby nie wyrosło mi drzewo, także wysokie nie było. Małżonek kilka miesięcy temu ściął to przy samej ziemi, ale odbiło i zrobił się ogromny krzak. Nie mam na niego miejsca. Tym bardziej, że myślałam, że mam jeden krzaczek białej porzeczki, jeden czerwonej i dwa agrestu… Biała jest nadal jedna, ale z czerwonej zrobiły mi się cztery krzaczki, agrest też się rozrósł i mam teraz (chyba) sześć krzaczków. Powycinałam stare gałęzie, bo i krzaki były bardzo stare. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zaowocują porządniej Pleasure Muszę jeszcze jakoś zachęcić małżonka, żeby mi zrobił podpórki do tych krzaczków. Nawet wymyśliłam jakie… Wink1 Trochę czasu temu dostałam całą wiąchę bambusów. Różne rozmiary. Niektóre na prawdę grube. Chcę, żeby mi je małżonek przyciął na jeden rozmiar i nawiercił dziury po bokach. Wystarczy powtykać w ziemię grube, a w nawiercone dziurki powkładać cieńsze bambusy. Powinno to ładnie wyglądać Pleasure Bambus jest twardy i na pewno łatwo nie będzie… Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        A! Zapomniałam! Poprzycinałam też swojego kaktusa. Też mi się niesamowicie rozrósł. Wylazł na grządki w dwie strony (rośnie w rogu) i ciężko mi było wyrywać chwasty spomiędzy… zarośnięte to było niesamowicie. Ale jak próbowałam pozbyć się chwastów, to miałam całe ręce kolców. Dziś też mam kolce wszędzie Weary Te duże, to pryszcz, ale opuncja ma całą masę cieniutkich igiełek. Prawie ich nie widać i nie da się powyciągać ze skóry. Nawet nie wiem kiedy się powbijały, ale jak czegoś dotykam, to je czuję. A przecież miałam rękawiczki!!!
        Także mam porysowaną skórę przez agrest i czuję się jakbym miała bliskie spotkania z jeżem Wink Overjoy Ale ogólnie jestem zadowolona, bo odwaliłam większość prac ogródkowych. Prawie jestem gotowa na zimę Happy-Grin Chociaż, pomimo że pada, mamy bardzo ciepło, zupełnie jak nie październik…
        Nadal chodzę z krótkim rękawkiem, w krótkich spodenkach i sandałkach (oczywiście bez skarpet) Pleasure

      • Tetryk56 pisze:

        Wykarczowaliście tę wierzbę? Bo bez tego będzie odrastać…

        • miral59 pisze:

          Wykarczowaliśmy. Ciężko było, bo korzenie miała niesamowicie duże. Grube i rozgałęzione. Ale daliśmy radę Happy-Grin Odrastać nie powinno…

  70. Bożena pisze:

    No cóż, okazało się, że nie ma z kim się napić, więc idę pod kordełkę.
    Dobranoc kordelka

  71. Tetryk56 pisze:

    Na późną dobranockę dziś proponuję Adele i jej spokojne acz nie pozbawione dramatyzmu „Hello”. Mam nadzieje, że was ukołysze…

  72. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc państwu!

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi
    Całą noc padał deszcz, a hallo było przydatne na przebudzenie…

  74. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś, dla odmiany, wyspawszy się nieco zamierzam pozostawać w domu i na Wyspie Pleasure

  75. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Na razie nie widzę jaka będzie pogoda, bo za oknem ciemno (jeszcze nie ma 6), ale zapowiadali, że będzie słoneczko i 26C. Oczywiście wybieramy się na wycieczkę Happy-Grin

    • Tetryk56 pisze:

      Ale wam dobrze! Pleasure

      • miral59 pisze:

        Na wycieczkę pojechaliśmy po południu, bo małżonek musiał obejrzeć mecz Happy-Grin Cieszył się, że Polacy wygrali…
        Ciepło było i słonecznie Pleasure
        Przed nosem nam przeleciał jakiś drapol, a za nim z wrzaskiem leciał dzięciur czerwonogłowy. I tylko jego rozpoznaliśmy. Po kolorach i wrzasku. Jaki drapol uciekał – nie wiem. Za szybko to było… Zauważyłam tylko dłuższy ogon i nakrapiany spód. Ale takich jest kilka i nie mam pojęcia który to był… Thinking Tym bardziej, że teraz jest okres migracyjny i wiele ptaków leci z północy na południe, więc równie dobrze mógł to być jakiś drapieżnik, który normalnie tutaj nie występuje.
        I w sumie się nie dziwię, że drapol uciekał tak szybko, bo dzięcioły mają bardzo mocne dzioby… jakby dobrze trafił, to mógłby zrobić niezłą dziurę w głowie Wink
        Dodam jeszcze, że słońce i niewielki wiatr wygnały na Michigan wiele żaglówek. Sporo ich pływało… Pleasure
        W sumie to był udany dzień, chociaż ciutkę za ciepły. Ale narzekać nie będę Happy-Grin

  76. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Lenistwo niedzielne. Dodam, że rzadkie w ostatnim czasie.
    Smile

  77. Bożena pisze:

    U mnie przed południem padało, ale teraz się wypogodziło i świeci słoneczko Happy-Grin

  78. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wróciłem.

  79. Bożena pisze:

    Nareszcie wracają Podróżni, będzie z kim rano napić się kawy Happy

  80. Quackie pisze:

    Dobranocka z pewnym wyprzedzeniem.

    Naszło mnie na barok, klasykę, i to z tych najlepiej znanych. Jan Sebastian Bach, preludium z suity wiolonczelowej w natchnionym wykonaniu Ofelii Gaillard. Jedna wiolonczela, jedna niebywale utalentowana pani ze smyczkiem i można na 2 minuty z groszami posłuchać czegoś przepięknego. Tak na marginesie – słyszałem, że częstotliwość wiolonczeli jest najbardziej zbliżona do tembru ludzkiego głosu.

    Snów klasycznych i natchnionych.

  81. Bożena pisze:

    Przy takiej dobranocce, miło będzie zasypiać. Dobrej nocy wszystkim życzę. Spanko

  82. Tetryk56 pisze:

    Słyszałem też, że kształt wiolonczeli jest najbardziej zbliżony do kształtów pięknej wiolonczelistki 😉

  83. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nowy dzień, nowy tydzień, co nam przyniesie? Thinking

  84. Bożena pisze:

    Żeby się dobrze rozbudzić, niech nam kelnereczka przyniesie kawy lub herbaty… Kelnereczka

  85. Zoe pisze:

    Dzień dobry poniedziałkowo.

  86. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków w porannych promieniach słońca prezentuje się całkiem nieźle, choć i chmur nie brakuje.
    Herbatujemy 😉

  87. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Za oknem tak sobie, ale na Wyspie na szczęście pogoda 🙂

  88. Zoe pisze:

    A przy okazji mamy dzisiaj:
    Światowy Dzień Poczty i Znaczka Pocztowego oraz
    Międzynarodowy Dzień Pisania Listów
    Jak ja dawno nie pisałem listu odręcznie (i nie lizałem znaczka na kopertę;-)

    • Jo. pisze:

      My co roku wysyłamy kartki świąteczne. Listu bardzo dawno nie pisałam… Znaczki naklejałam ostatnio chyba przy wysyłaniu książek.

      A z kartkami świątecznymi polegliśmy, bo nikt nam nie odpowiadał w podobny sposób. Teraz z całej masy kartek, wysyłamy tylko do najbliższej rodziny.

      Natomiast odnieśliśmy sukces z kartkami z wakacji! Bo my zawsze wysyłamy, bywa że z kilku miejsc z jednego urlopu. I rodzina zaczęła wysyłać do nas! Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo lubię dostawać pocztówki 🙂

      • Zoe pisze:

        Tak samo – pocztówki z wakacji zawsze ślemy do i dostajemy od najbliższej rodziny. Kartek świątecznych nie wysyłamy – bliska rodzina mieszka niedaleko a dalsza rodzina jest zbyt duża aby do nich wysyłać kartki świąteczne.

        • Bożena pisze:

          Ja nie lubię wysyłać kartek świątecznych, dlatego też nie lubię ich dostawać. Zobowiązuje to do wzajemności, a nie lubię…
          Wolę telefon lub e-maila. Na pocztę prawie nie chodzę, chyba że muszę…

  89. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaczynamy nowy tydzień…

  90. Jo. pisze:

    Słuchajcie… Ogrom wychowawczego sukcesu mnie przygniótł…
    BB się wkurzył na szkołę i na swój plan lekcji. Coś już wspominałam, więc w skrócie: przez ponad miesiąc nie mogli mu ułożyć planu godzącego zajęcia indywidualne z klasowymi i te integracyjne mu po prostu wypadały. A w nich wf, informatyka, zajęcia artystyczne… Akurat te, z których był bardzo dobry.

    I co zrobił?

    Poszedł (kilka razy) do nauczycieli, potem do dyrekcji, potem znowu do nauczycieli…

    Mamy plan uwzględniający wszystko.

    I on sam to sobie załatwił.

  91. Jo. pisze:

    Jestem wypompowana.
    Odpływam zatem w kierunku Wysp Salomona, czy gdzie tam mnie poniesie.
    Tired

  92. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant. Przerwa. Tired

  93. Bożena pisze:

    No to ja też robię przerwę, ale do jutra… Dobranoc kordelka

  94. Quackie pisze:

    Ej, ale tu się już zrobiło 250 komentarzy?! To ja spróbuję nowe pięterko postawić, będzie jak znalazł na rano Wink1

    Dobranocka wszakże jeszcze tutaj.

  95. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Tak mi się jakoś przypomniało – jedna z najpiękniejszych piosenek napisanych i zaśpiewanych do filmów z Bondem. Carly Simon i „Nobody Does It Better”. Dużo fortepianu i głosu, a potem reszta orkiestry. Może niespecjalnie usypiające, ale ma bardzo dobre wibracje, co też niebagatelne.

    Snów niebagatelnych właśnie.

  96. Tetryk56 pisze:

    Quackie stawia pięterko, albowiem nobody does it better… A ja stawiam lampkę 😉

  97. Quackie pisze:

    No to zapraszam na nowe piętro, większość Wyspiarzy pewnie od rana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)