Piątek po południu. Koszenie trawy w ogródku. Osłabłem od ciepła [i lenistwa]. Wziąłem do ręki telefon (przy dobrym świetle nawet fon daje radę) i cyknąłem parę poniższych fotek:

To powyżej nazywa się chyba Gledicia (czy jakoś tak). Te jasnozielone liście to prawie świecą. A poniżej w rogu rośnie mi jakiś gatunek wierzby przez którą o tej porze prześwituje słońce:

Tutaj widać to co widać a czego nie widać z daleka to jest na poniższych fotkach:

Ciapek nazywa się Niko i czeka aż odpalę kosiarkę (chce pogryźć wszystkie koła)

Nie mam więcej sił ani nic mądrego do napisania, poza życzeniem słonecznego weekendu dla wyspiarzy.




No więc dobranoc:-)
Zaciekawiłes mnie, więc poszłam do ciotki Viki i wyczytalam, że to jest glediczja trójcierniowa
Ooo! Co za fajne, zielone, (nareszcie!) letnie zdjęcia!
No to dodatek po prasku będzie bliżej niedzieli
a dobranocka piętro niżej jeszcze jeźliktohce 
Piłeś???
Nie. Czytałem „Kubusia Puchatka”. A może to było w „Chatce Puchatka”. Chodzi o drzwi do mieszkania (dziupli) Sowy.
Edit: O, z tego rozdziału – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.bajzelka.republika.pl/kub04.htm
Z „Kubusia Puchatka” do Sowy Bardzo Przemądrzałej
Zwłaszcza jeźliktohce po rady
O jak cudnie! Jak cieplo!
Az szkoda isc spac…
Pięknie… Ja chyba nie doczekam takich dużych choinek 🙁 Chyba już pisałam… to nic mogę się powtórzyć – Niko jest cudowny
i tak samo jak mój york reaguje na kosiarkę
Czas spać. Nie mam wolnej soboty. Jadę jutro do pracy.

Dobranoc
Pamiętaj o poduszce!
Dobranoc!

Wybaczcie nikłą aktywność – dopiero co dotarłszy do domu zjadłem coś na kształt kolacji. Jutro też mnie nie będzie – jadę do Katowic, wrócę wieczorem…
Śliczne te orliki…. jak motyle
A zieleń wiosennie świeża i ” umyta!
Dzień dobry
Ładne zdjęcia, ale najlepszy Ciapek 
Zawsze, kiedy patrzę na rośliny, budzą się feromony szczęścia i odpoczywam. Z kolei zwierzęta za3sze sprawiają radość. Sama natura.
Dzieńdobry.
Podaję ekspresem cappuccino i lecę odrabiać zaległości z tygodnia.
Jakktohce może być czarna bez cukru.

Jak najbardziej czarna bez cukru!
O, jak cichutko podana. I dobrze, bo to sobota. Nie ma co stresować Wyspiarzy
A dla mnie bez cukru, ale biała
Proszsz…
Uprzejmie dziękuję
Czarna bez cukru, o to to.
Dzień dobry


Stwierdzam, że Zoe ma odpowiednią ilość miejsca na majówkę!
Fajne miejsce. Cisza i spokój. Tak myślę.
Pod zadaszeniem brakuje jakiegoś bujaka, szkoda, bo chętnie bym przysiadła
Obronny ma wiele miejsca do pilnowania, znaczy do obszczekania
Fotografem, to ja dobrym nigdy nie będę. Cóż nie można mieć talentów za wiele

A to moje, świtem bladym zrobione. Słońca brak, chlip…
łeeeee, po pomniejszeniu to w ogóle beznadziejne
Se pranie puszczę, to akurat umiem dobrze wykonać
Ważne, że jest lepiej niż było i też ładnie
??? A co miałaś na myśli ?? To co z ekranu wyłaziło ???
Nie beznadziejne ,tylko artystycznie piękne , w modnej kolorystyce kościelnej . Aparat fotograficzny pozbawiony retuszu , oddaje to , co jest prawdziwe i tylko od nas zależy , czy obraz trafia do naszej wyobrazni . Mnie się podoba . Gratulacje Skowronku , proszę o więcej ….
Gdyby były trudności z rozpoznaniem roślin na tym ” wielce artystycznym ” zdjęciu, to jest: pigwowiec japoński i również japoński złotlin
No widzisz , pigwowiec japoński , żółta rasa , jak na obrazku , zatem wszystko się zgadza jak w porządnym dokumencie jakości . Dziękuję za informację .
dzień dobry .Fajny wpis , zielono ,psio i tak fajnie. No coż – ja wypijam tę kawę bez cukru i mleka (dieta!utyłam!) i jadę na jakieś zakupy ale na targ!…może jednak parę fotek po drodze kliknę…
Witajcie!
Katowice blisko, więc zdążyłem jeszcze się przywitać
Dzień dobry! Będę dzisiaj wew kratkę, bo lista rzeczy do zrobienia w trakcie weekendu niebezpiecznie urośnięta.
Ja też zaraz się wyłączam, bo nadchodzi godzina odjazdu. Odezwę się chyba dopiero wieczorem
Pomyślnej podróży!
Dziękuję.
Zostawiam na fikołku (http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/fikolek.blogspot.com/2017/05/kominek.html) opis naszych zmagań z kominkiem i udaję się do ikei po coś tam do garażu.
Uprzejmie proszę o wyrozumiałość – fikołek jest zapisem bez ambicji bycia literaturą. To raczej projekt w nurcie „wszyscy blogujemy o budowie domu”.
Uściski.
Jo.
No cóż. Siurpryza z tymi fintifluszkami po lewej (kratki+dźwigienki). A nie dało się postawić biblioteczki/ półek z książkami chociaż w części tej wnęki bliżej okna? Znaczy jaka jest bezpieczna odległość dla mebli i książek od tych kratek wypuszczających gorące powietrze?
Ciąg dalszy przecie nastąpi!
Dzień dobry

Fajne pięterko! Dużo zieleni i innych kolorów
I jeden zwierz nieroślinożerny
chyba że się mylę? Zoe, Ciapek podżera Wam coś z ogrodu? Kiedyś słyszałem o psie, co raczył się pomidorami prosto z grządki.
Bo psy są jak ludzie, też wszystko jedzą.
Już dawno nieżyjący pies małżonki (z czasów przedmałżeńskich wszakże) ponoć potrafił delikatnie ściągać truskawki z krzaczków, ale nie żeby regularnie, raczej jak miał na nie apetyt. Poza tym był regularnym mięsożercą.
To jest pies arystokrata, pije kawę i żywi się ciastkami (jak ukradnie)


Ps. Tak naprawdę zje takie rzeczy o których nie będę pisał aby się towarzystwo nie zniesmaczyło.
Ps.2. Jak komuś się obrazek nie mieści to przepraszam;-)
I piwko, jak widać z pierwszego zdjęcia
Na drugiej fotce zagląda czy nie przyniesiono czegoś co może jakimś sposobem ukraść…:-)
Ej, ale dostosowałem szerokość – i znów wystają. Grzebałeś coś?
Nie, nic nie poprawiałem. Przepraszam, że nie od razu odpisuję ale coś robię i jestem z doskoku przy komputerze.
Zdecydowany arystokrata ! Minę na pierwszej fotce ma jak lord Koks
Melduję posłusznie, że jestem na miejscu
Miłych wiejskich wywczasów zatem!
Miłego pobytu i dobrej pogody
Wypoczywaj! Rozkaz!
Wróciłam. Żyję. Powinniśmy teraz zabrać się za montowanie tego czegoś w garażu, ale nikomu się nie chce.
Obawiam się, że „nie chce” nie dotyczy przygotowania kolacji… I tak mam już poślizg czasowy, więc gnam. Jak gnu, co gna bez tchu.
Jutro mąż robi obiad, to ja sobie odpocznę.
Ale to nie te drewniane drańcie?
BTW do kolacji albo obiadu może będziecie chcieli spróbować tego – całkiem poprawne, wytrawne, z ciekawą nutą, którą niektórzy określają jako landrynki, a mnie się wydaje podobna do miodu. I lekko jakby żywiczne? Ale leciuteńko. Hacienda Uvanis, garnacha z Navarry, 2015, ofkors z Lidla.
Nieee… Drewniane drańcie czekają do poniedziałku.
Dziś mamy coś lekkiego i białego do bobu z bekonem. http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/oberzyna.blogspot.com/2016/06/mody-bob-z-bekonem-w-sosie-z-biaym-winem.html
Nie mam siły gotować po takim upale i zakupach. Ja w ogóle jestem leniwa w kuchni, ale dzisiaj wyjątkowo idę na łatwiznę.
Przy okazji wypróbuję. Navarra powiadasz? Z landrynkami? Hm…
Ja w końcu nigdie nie byłam .Wena twórcza mnie napadła, wyskoczyłam tylko na zakupy. Nie wiem po co, bo powinnam nic nie jeść!!!
Nie – jeszcze nie nadają sie te moje wypociny do poublikacji . Wszystko przez Tatula…
Ech … ale zadowolona jestem…Tak się zasiedziałam ,że nawet nie wróciłam uwagi ,że w tv jakiś sport!!U mnie sport w telewizji to już przesada i to w dodatku jakieś wyjce mi jeżdżą .. lece to przełączyc bo mnie zaraz trafi…
Ha, a mnie się tak skojarzyło – ponoć ogłoszono po 20 latach, że samoloty KLM prowadził przez ten czas incognito sam król? Co prawda jako drugi pilot, ale zawsze. To ten sam, co ostatnio był na tym filmie z duża ilością pomarańczowego?
Ten sam i jest to ponoć jego hobby. Nie zawsze i nie regularnie lata i tylko z tym samy pilotem…
To nie wiedziałem, tego już polskie media podały. Regularnie to nie, ale ponoć dwa razy w miesiącu musi, żeby zachować ciągłość licencji pilota.
Już z powrotem w domu
Teraz tylko coś przegryźć i już będzie pełnia szczęścia. No, może jeszcze piwo…
Piwo, powiadasz…
Przekonałeś mnie!
Ja go osobiście lubie ,jak Tuska .A Tuska nie za zasługi tylko kiedys w radio słyszałam jak mówl wiersz J.K.G Skumbrie w tomacie”. Rozwalil mnie wtedy zupełnie
Aaa, z tym jego grasejującym „r”?
Jesu – może ktoś poprawić ?
Miał być Tusk rzecz jasna z dużej litery…
Właśnie ,mówił ten wierszyk z dowcipem, i skumbrie mu wychodziły znakomicie…..właściwie wtedy go zapamiętałam – był jakimś początkującym działaczem, politykiem i właściwie wtedy jeszcze nie wiedziałam kto to taki….
Czas na sen.

Albo przynajmniej wyciągnięcie się na wygodnym łóżku.
Do jutra.
Spokojnej!
Dobranocka.
Michael Buble chyba był na dobranoc, ale z pewnością nie z tym nagraniem. Otóż podczas jednego z koncertów pod scenę podeszła mama i przekonała Michaela, żeby wpuścił na scenę jej syna i zaśpiewał z nim w duecie. I okazało się, że chłopak ma talent. Więc te dwa głosy na dobranoc, nawet jeżeli samej muzyki tu niedużo.
I snów o tym, żeby poczuć się tak, jak ten chłopak około 1’27” tego filmu i później.
Wspaniałe i Buble’ i ten młody. Jakiez to optymistyczne
Dobre!
Dobranoc, jutro się odezwę, choć nie za często. Nie jestem przecież u siebie.
Spokojnej w nowym miejscu!
O jakie ptaszki – to ja powiem dobranoc…
I spokojnej w NL!
I spokojnej na całej Wyspie!
Niech więc będzie spokojnie i świetliście !
dobranoc
Dobranoc:)
Dzień dobry
Jeszcze śpicie? Tu mnie piękne słońce skusiło do wyjścia z domu. Miłego dnia 
Dzień dobry.

Ja odsypiałam. Nieźle mi poszło.
Komuś czegoś?
Kawy na wzmocnienie weny!

Dzień dobry, dość słoneczny, ale wcale bym się nie zdziwił, jakby dzisiaj w końcu się niebo wzburzyło.
Zaraz siadam i praskam.
Dzień dobry – chyba dziś mało mnie będzie bo jakoś tak pięknie jest i ciągnie gdzieś w plener Kawusię jednak wypiję…Piękna niedziela
Dzień dobry. Kawa, chmury i rower. Plan na najbliższe godziny.
Rower będę musiał zaserwisować, a potem ew. używać.
Witajcie!
Też trochę odespałem + trochę relaksu.
No to zapraszam przy niedzieli na nowe pięterko, w sam raz się udało wybudować.