« Wesołych Świąt!!! List Stanisława Lema do Sławomira Mrożka »

Kwietniowe wycieczki…

O naszych wycieczkach wspominałam, ale jeszcze nie zdawałam dokładniejszych relacji. Zacznę od tej z 1 kwietnia… tak na Prima Aprilis…
Zaczęliśmy jak zwykle – od Zion. W parku ciężko było dojechać, bo zorganizowano jakieś rybackie święto. Zablokowali jedną stronę drogi i zrobili z niej jednokierunkową. Wyjeżdżało się przez stację badawczą i posterunek rangerów. Zajechałam nad nasz ulubiony Pond, ale nawet nie wysiedliśmy z samochodu. Dokoła był tłum wędkarzy!!! Czy jakikolwiek ptak będzie chciał się zatrzymać, gdy są takie tłumy? Nie miałam nadziei, że dymówki już wróciły, ale zajechaliśmy tam, gdzie co roku budują gniazda. Pusto. Pojechaliśmy dalej. Jedna ścieżka pod wodą, druga też. Nie było sensu stać i się gapić. Zawróciliśmy…

Za wcześnie było wracać do domu, więc zadecydowałam, że zajedziemy do Van Patten Woods Forest Preserve w Wadsworth. To po drodze do domu… Fakt. Nie połaziliśmy za długo. Mąż był już głodny i trzeba było wracać, bo wiadomo, że jak chłop głodny, to zły 😉

W następnym tygodniu, mimo kontuzji męża, wybraliśmy się do tego samego parku. Nie będę znowu pisała tej nazwy, bo jest długa. Park, to Sterling Lake i Des Plaines River. I tego się będę trzymać. W parku jest wiele różnych ścieżek. Niektóre prowadzą na drugą stronę ulicy (173, czyli Rosecrans Rd.) i ciągną się kilometrami wzdłuż Des Plaines River. Nie szliśmy tam, bo po kilkudniowych, ulewnych deszczach wody wszędzie było w nadmiarze. Dokoła jeziora prowadzi wygodna, żwirowa ścieżka, także wybraliśmy tę trasę. Nie mam miarki w oku, więc zapytałam męża ile to jezioro może mieć długości. Łącznie, obydwie części. Powiedział mi, że tak „na oko” to ze dwie mile, czyli ponad trzy kilometry… małe nie jest… Od zachodniej strony ma dwa parkingi. Wybrałam ten dalszy. Chciałam obejść jezioro dokoła, a ma ono kształt ósemki. Stanęłam przy tej mniejszej części. Doszłam do wniosku, że najpierw obejdziemy ten większy kawał, a potem przechodząc przez mostek na przesmyku, obejdziemy mniejszą część. Tak też zrobiliśmy. Muszę też dodać, że idąc wschodnią stroną jeziora idzie się wzdłuż Des Plaines River. Dwa w jednym!!!

Ciekawie to wszystko wygląda. Jezioro jest czyste, bo obowiązuje na nim strefa ciszy, czyli można pływać na żaglach, wiosłach i silnikach elektrycznych. Silniki spalinowe, które bardzo brudzą wodę, są zakazane.
Muszę przyznać, że marzyło mi się pojechać do Indiana Dunes… Nie dla tego piachu, który tam jest… co oczywiste. Co roku gnieżdżą się tam sieweczki blade, jedne z najlepszych „lotników” wśród ptaków. Mamy jedno zdjęcie tego malutkiego ptaszka (wielkości wróbla), a chciałabym mieć więcej i lepszych… Sprawdziłam na polskiej „Wiki”. Kto te bzdury tam wypisuje, to nie wiem. Piszą, że ta sieweczka prowadzi osiadły tryb życia i nigdzie nie migruje. Dziwne! Bo na angielskojęzycznej piszą, że zasuwa z Kanady na Karaiby i do Meksyku (między innymi). A biorąc pod uwagę czym się żywi, to zimą padłaby z głodu…
Nie pojechaliśmy, ale może innym razem…

211 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Tamto pięterko wysokie, to wybudowałam nowe Happy-Grin Póki co i takie może być. Zapraszam na wędrówkę po alejkach parkowych Delighted

  2. miral59 pisze:

    Muszę przyznać, że wiadomości o sieweczce bladej na „Wiki” mnie wkurzyły. Jak można wypisywać bzdury!!! Przecież ludzie z tego korzystają i (przynajmniej mnie) wydawać by się mogło, że to rzetelna wiedza Disapproval Sieweczki żywią się m.in. skorupiakami i mięczakami. Jak mogą to znaleźć pod śniegiem i lodem?!!! Przecież biegają po wybrzeżu w poszukiwaniu pokarmu. I jeśli w tęgie zimy (a przeżyłam ich tutaj kilka) pokrywa śnieżna sięga człowiekowi do pasa, to jak ptaszek wielkości wróbla może tu egzystować?!!! Spod śniegu to żarcie wybiera?!!! Tunele sobie kopie? Pondering Tym bardziej, że czasami Lake Michigan zamarza nawet na kilka kilometrów od linii brzegowej. I co? Ten maluch popyla w śniegu do wody? A co mu z tej wody, skoro nie nurkuje? Przecież te skorupiaki i mięczaki nie pływają po powierzchni… szkoda słów Sad

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękne piętro wybudowałaś, Mireczko. Można tylko Ci pozazdrościć takich wędrówek.
    A jeśli chodzi o ciotkę Wiki, to nie można jej zawsze traktować poważnie. Owszem, jest pomocna, ale czasem trzeba brać na nią poprawki Wink1

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry, Bożenko Delighted
      Ja rozumiem jakieś drobne błędy… takie niuanse… tak jak mi się nieraz zdarzało, różnica kilku centymetrów, jeśli chodzi o wielkość ptaka… no mogę się zgodzić. Źle zmierzyli, czy przeliczyli z cali na centymetry. OK. Ale w takim wypadku? Gdy się zakłamuje rzeczywistość i podaje z gruntu fałszywe informacje?!!! To jest moim zdaniem nie do przyjęcia!!! To tak, jakby napisali, że bocian w Polsce jest ptakiem osiadłym i nigdzie nie migruje!!! Wyobrażasz to sobie? Amazed Przecież wszyscy wiedzą, że odlatuje do Afryki… ale gdyby to przeczytał obcokrajowiec, mógłby pomyśleć, że to prawda… Weary

    • miral59 pisze:

      Trochę już „cholera” ze mnie opadła Wink
      Nie wiem czy takie to pięterko „piękne” Thinking
      Budowałam je na chybcika i w tempie ekspresowym… także ma sporo niedociągnięć i braków… ale skoro nie ma niczego innego na razie, to i takie może być Overjoy

  4. miral59 pisze:

    Idę spać, bo u mnie zaraz północ… Spanko
    a rano jak zwykle do pracy Sad
    Miłego dnia wszystkim życzę Delighted I niech Wam temperatura powietrza tylko rośnie (oczywiście do rozsądnych rozmiarów), a słońce nie opuszcza Buziaczki

  5. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Ale super zdjęcia. Niesamowite nazwy mają te ptaki: epoletnik krasnoskrzydły czy też nadobniczki drzewne albo bernikle.
    Interesuje mnie fotka dsc 06606 z łabędziami w locie. Niebieskie skrzydła to wynik mocnej obróbki tego zdjęcia?

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ptaki są fascynujące! Rozmaitość barw, kształtów, dźwięków, i do tego (skutkiem tego?) poetyckie nazwy gatunków 🙂
    A obyczaje… niekoniecznie nas różnią. Wywalony jęzor nie tylko u gęsi kojarzy się z pobudzeniem emocjonalnym! Wink

  7. Jo. pisze:

    A o śniadaniu to nikt nie pomyślał? Przecież po takim pięknym spacerku to człowiek głodny, jak nie wiem co!
    expresso PofCooks Roll Koffie

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Co za roztopy na tych zdjęciach, wiosna pełną gębą. O ptakach to już w ogóle nie wspominam, bo jak zwykle uchwycone rewelacyjnie – i te w locie, i bernikle z jęzorem, i perkozy (u nas też lubią znikać pod wodą, bywa zabawnie również w odwrotnej sytuacji, jak się wynurzy taki w pobliżu łódki albo deski i desperacko kręci głową, usiłując się zorientować, co się dzieje naokoło). Ale że grubodziobe perkozy w stadku? Czy to rodzina, czy większa grupa? Bo rogate widywałem najwyżej w gronie rodzinnym – rodzice z małymi.

    • miral59 pisze:

      Perkozy grubodziobe w zasadzie nie mieszkają u nas. Są tylko przelotem, a zatrzymują się, żeby odpocząć. One, tak jak większość ptaków, porozbijają się na pary, ale w grupie jest im bezpieczniej migrować. Pleasure
      Czy jesteś pewien, że widziałeś perkozy rogate? Są rzadkością w Polsce. Może chodziło Ci o perkozy dwuczube? Też mają takie „rogi” z piór, tylko są trochę większe od rogatych. Happy-Grin

      • Quackie pisze:

        Jeżeli Ty tak sugerujesz, to na pewno były dwuczube! Zresztą takie bez czubów też widziałem – albo miały te czuby położone (przylizane 😉 ), a może to w ogóle nie były perkozy?! Niestety nie mam takiego zoomu w żadnym aparacie, żeby robić takie foty.

        • miral59 pisze:

          Nie wiem na ile mogę wierzyć Wikipedii… jeśli stracę do kogoś zaufanie, to trudno jest je odzyskać, a właśnie przestałam jej wierzyć…
          Może zacznę od końca. Wink Każdy z nas ma taki aparat, jakiego potrzebuje (albo na jaki go stać, jak w moim przypadku). Kupując, szukałam takiego, który będzie miał dobry zoom i będzie „szybkostrzelny”. Przy fotografowaniu ptaków jest to niezbędne. Nie za często się zdarza, żeby ptak pozwolił nam podejść zbyt blisko i do tego jest ten zoom potrzebny. Ja mam aparat średniej klasy, mąż taki z „wyższej półki”. Z tym, że on musiał dokupić niezbędne obiektywy, a ja nie Happy-Grin Mam znajomych, profesjonalnych fotografów (w realu), ale na sprzęt, który mają nas nie stać. Jeden bardzo dobry obiektyw kosztuje od $8 do 16 tys. Czyli mniej więcej tyle co samochód. Weary Nawet dla naszej pasji, nie jesteśmy w stanie tyle zapłacić. Tak więc, chociaż chciałoby się robić lepsze zdjęcia, musimy cieszyć się z tego co mamy i nie marudzić Wink Happy-Grin
          A co do perkozów… nie twierdzę, że nie mogłeś widzieć tych rogatych. Bywają w Polsce i nawet (jak podaje Wiki) bywają lęgowe, szczególnie na białostocczyźnie. Pióra na głowie mogą położyć/przylizać jeśli nurkują. Ptaków nurkujących jest wiele i trudno powiedzieć jakie mogłeś widzieć. Pleasure

  9. Jo. pisze:

    Niestety nadal nie umiem wstawiać zdjęć, bo bym Wam pokazała wczorajszą „lodową” magnolię.

    Ciekawe jak będzie dzisiaj z pogodą? Ja plackiem leżę i niewiele stąd widzę Tears

  10. Gimi**** pisze:

    Spacerek cudny;)

    A magnolia Jo…ech, u nas aż takiego śniegu nie było, moja magnolia w tym roku postanowiła jeszcze nie zakwitnąć, ale pewnie gdyby miała jakiekolwiek kwiat to też by nie przeżył i byłoby mi bardzo żal. Tulipany trochę przemroziło, wszystkie jak jeden rano stały z główkami pochylonymi do ziemi, ale wszystkie się podniosły i kwitną dalej.

  11. Rena pisze:

    Straszne widoki z ogródków pokazujecie. Pięterko jak zwyklę u Miral .
    Trzeba naprawdę wielkiej cierpliwości ,żeby te ptaki tak ślicznie ująć.
    No i zapał.
    U mnie też zimno ale nie tak jak u Was. Jeszcze śniegiem nie posypało.
    Uwaga, uwaga moja prowansalska lawenda zaczęlą kwitnać…. co to było w tamtym roku??? W takim razie….

    Acha nie przywitałam się. No to mówię dzień dobry poświątecznie i podstawiam kubeczek na kawe… Happy

  12. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie na razie jeszcze ciepło, ale na dziś zapowiadają grad… nie wiem, czy śnieg nie jest lepszy Weary

  13. Quackie pisze:

    No to fajrant. Może dzisiaj nic się nie zdarzy takiego jak wczoraj?

  14. Bożena pisze:

    A ja wróciłam do domu i zaraz przychodzę się pożegnać przed nocą.
    Dobranoc Bye lulu

  15. Tetryk56 pisze:

    Ja też wróciłem do domu. Jest dobrze 😉

  16. Quackie pisze:

    Dobranoc

  17. Tetryk56 pisze:

    W związku z pewną zbliżającą się rocznicą popełniłem prywatne pięterko powyżej. Zapraszam do zajrzenia tam (koniecznie po zalogowaniu). Dyskusje na wszelkie inne tematy będziemy kontynuować tutaj Happy

  18. Wiedźma pisze:

    Dobranoc. Zimno i ciemno…

  19. Rena pisze:

    Dobranoc…

  20. miral59 pisze:

    A tak wiwogle, to chciałam pokazać Wam, jak łatwo jest zrobić zdjęcie ptaszkowi. Jeszcze zimą byliśmy w Starved Rock i tam na ptasich karmnikach robiliśmy zdjęcia pierzastym. Przy okazji nakręciłam krótki filmik. Widać jak długo przesiadują na karmniku sikory jasnoskrzydłe…
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/1_EOgtyOxn0

  21. miral59 pisze:

    W tym tygodniu widziałam pierwsze koliberki!!! Approve
    Trochę wcześnie jak na nie… co biedulki będą jadły? Jeszcze nie ma tylu czerwonych i żółtych kwiatów, bo tylko takie kolory je przyciągają… Pleasure

  22. miral59 pisze:

    A dziś byłam świadkiem, jak jakiś nieduży drapol (chyba krogulec zmienny) usiłował złapać wiewiórkę Delighted To trochę za duży łup jak dla niego… Samce dorastają do 30cm, a samice nawet do 37cm. W sumie to nie jest dużo i nic dziwnego, że wiewiór tylko się okręcił dokoła gałęzi i nawiał Overjoy Chciałam zrobić zdjęcie, ale ptaszysko ukrywało się w gęstych gałęziach i na zdjęciach mam tylko czarne plamy w gąszczu. To się nie nadaje do pokazania Wink Happy-Grin A szkoda… Sad

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Następny zimowy(?) dzień…

  24. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Brrr zimno.

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zimno, wietrznie – ale przynajmniej nie pada! Happy

  26. Jo. pisze:

    Komuś czegoś?
    expresso PofCooks Roll

  27. Alla pisze:

    Dzieńdoberek Happy
    Bardzo proszę o przekierowanie zza Wielkiej Wody tych ślicznych, nadobnych Pleasure nadobniczek!!

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kolejny słoneczny, chłodny dzień za oknem.

  29. Quackie pisze:

    Aha, a propos „wycieczki” – dzisiaj w nocy wybywam i będę z powrotem we wtorek. Zobaczę, jak będzie z netem i Wyspą w trakcie.

  30. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    Kawka już druga a obudzić się dalej nie mogę.
    Brrr, kto podprowadził wiosnę?

  31. Max pisze:

    Materiał przedstawiony przez Miralkę , nam leniom , jest piękny obrazowo , ale i opis pozwala na uzupełnienie wiedzy o przyrodzie ….” Gdybyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu Piękna , nie znajdziemy go nigdzie , jeśli nie mamy go w sobie , to o ludziach takich jak Miralka pisał znany przyrodnik Waldo Emerson . Kłaniam się i dziękuję za kolejną pracę , która przybliża nas do autentycznego świata przyrody w którym warto żyć , bowiem człowiek jest wyjątkowym drapieżnikiem , który najbardziej nienawidzi i niszczy osoby własnego gatunku … Tears

    • miral59 pisze:

      Dziękuję Maksiu za tak pochlebną opinię Cmok
      Troszkę więcej optymizmu!!! Na Ziemi jest więcej pięknych ludzi, tylko oni są cisi i tak ich nie słychać… nie każdy jest drapieżnikiem i nie każdy ma w sobie nienawiść do innych Pleasure Trzeba patrzeć sercem, to się ich zobaczy i rozpozna bez trudu kiss_a_heart
      Świat jest piękny!!! I życie jest piękne, usłane różami… a że róże mają kolce… to nas często coś kłuje i dolega Happy

  32. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zapowiadane gradobicie nas ominęło Delighted I z tego cieszę się niezmiernie Pleasure

    • Max pisze:

      Ominęło Was (?) gradobicie i jesteś w dobrym nastroju, to może przytoczę wypowiedz znanej postaci anglojęzycznej Churchilla nt. zwierząt : ” Psy patrzą na nas z szacunkiem , koty z pogardą , a świnie – jak na równych sobie ” Coś z prawdy w tym jest …. Thinking

      • Wiedźma pisze:

        Maxiu, koty tez umieją kochać swoich ! Wprawdzie mówi się, że psy mają panów, a koty służbę, ale ja w to nie wierzę. Mam pewne doświadczenia Cmok

  33. Rena pisze:

    Jak tu dzisiaj sympatycznie .Zawse jest ale dzisiaj – chociaż wiosnę ktoś ukradł to jakoś tak ciepło na wyspie. Za serce łapie kiss_a_heart

  34. Jo. pisze:

    Yyy…
    U mnie właśnie pizza. Wcześniej były mielone. Boję się zapytać, co chcą jeść jutro…

  35. Rena pisze:

    Ja się nie pytałam .Robiłam co mi do głowy wpadło . I tak mam do dzisiaj…
    Zakupiłam angielski do nauki. Jak myślicie czy ja jestem się jeszcze coś w stanie nauczyć?? Tears

    • Quackie pisze:

      Ależ oczywiście! Mama Quackie w wieku emerytalnym nauczyła się włoskiego, wcześniej znając zaledwie pojedyncze słowa i zwroty.

    • Jo. pisze:

      No wiem. Głupio zrobiłam. Ratuje mnie tylko wytłumaczenie autystami-co-to-wszystkiego-nie-jedzą Worry

      • Bożena pisze:

        Najwyraźniej ich rozpieszczasz. Ja też nie pytałam co ugotować i pamiętam, że jak dzieckiem byłam…(kiedy to było…)gdy pytałam co na obiad, mama odpowiadała „co garnek da”.

        • Wiedźma pisze:

          Czy ja wiem Bożenko ? Lepiej chyba jednak zapytać to też jest ułatwienie ! Powiadają wprawdzie, że najlepszą przyprawą jest głód, tyle, ze to nie w naszych konsumpcyjnych czasach Delicious

        • Jo. pisze:

          Niestety u nas to kwestia trochę bardziej skomplikowana. Z tym jedzeniem.
          Głodem ich nie wezmę. A Kuba jak się zablokuje to niczego nie ruszy, choćby miał wylądować w szpitalu.

  36. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant i przerwa (również na pakowanie przedwyjazdowe).

  37. Bożena pisze:

    A ja się już pożegnam… GoodNight Spanko

  38. Rena pisze:

    I mnie zmogło. Chyba też pójdę pod kołderkę…. kordelka

  39. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Spokojnie, jazzowo, uwodzicielsko. Michael Buble i „Call Me Irresponsible” – nazwijcie mnie nieodpowiedzialnym, ale dobranocka musi być! Tradycyjny jazzband i aksamitny głos (chyba że ktoś z Was znajdzie lepszy przymiotnik).

    Snów pełnych marzeń o nieodpowiedzialności

  40. Zoe pisze:

    Dobranoc.

  41. Wiedźma pisze:

    Aksamitnie mówię dobranoc i migiem, niczym sikorki Mirelki, zapalam lampkę 🙂

  42. Jo. pisze:

    Bardzo wczesne dzień dobry. Pewnie jeszcze wrócę pod kordełkę, ale skoro mnie kot obudził to przynajmniej nastawię ekspresik. Niech czeka na pierwszych spragnionych 😉
    expresso PofCooks Roll

  43. Alla pisze:

    Słoneczne, acz mroźne dzieńdoberek Happy
    Ukochany, umiłowany… piąteczek !!
    Sikorki od rana zaglądają na taras. Czy należy, jeszcze, je dokarmiać Thinking

  44. Alla pisze:

    Kawa1
    i fajeczka! Dla zdrowotności, a co! Conceited

  45. Tetryk56 pisze:

    O rany! O tak nieprzyzwoitej porze wstawać? Brrrr…..
    Witajcie!
    Delighted

  46. Rena pisze:

    Witajcie. Mnie dziś odbiło. Wstałam jak nie wiem co tak wcześnie. Już po kawce i po papierosku . Batalia na cały dzień nakręcona. Mogę zaczynać dzień.
    Mam wściekły plan zrobić to czego nie zrobiłam przed świętami…. Happy-Grin

  47. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry!
    Została jeszcze kropelka kawy?
    My jednak jesteśmy nienormalni: gadać do 3, wiedząc że budzik zadzwoni o 6.30. Jak dobrze, ze to piątek. Oby do 17….

  48. Rena pisze:

    O rany – melduje, że wykonałam plan. Jesu jak mi dobrze… Wink

  49. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Słoneczko już świeci, chociaż na mapie pogody jest duże zachmurzenie. Widocznie TE chmury jeszcze nie nadciągnęły Wink Overjoy

  50. Jo. pisze:

    Dobranoc Państwu.
    kordelka

  51. miral59 pisze:

    My to kurde mamy motoryzacyjnego pecha Sad Ktoś przywalił w samochód męża i wgniótł zderzak Mad I świnia po prostu zwiał. Nie ma świadków i nikt nic nie wie… a my znowu będziemy musieli zapłacić Disapproval Czy to nie jest wkurzające? Shout
    Moje samochody były tak „bite” już 4 razy, a teraz małżonka. Zaparkowane prawidłowo, bez kierowcy w środku. A ubezpieczenie ściąga z nas za naprawy Weary Czysty obłęd!!! Jakbyśmy nie mieli na co kasy wydawać…

    • Bożena pisze:

      Współczuję, bo to bardzo wkurzające, płacić za nie swoje winy Bully

      • miral59 pisze:

        Dziękuję za dobre słowo, Bożenko Cmok
        Ja rozumiem, że każdemu się zdarzy zagapić, czy zrobić jakiś błąd… jesteśmy tylko ludźmi… Co prawda nie miałam jeszcze wypadku, a jeżdżę dużo, ale wcale to nie oznacza, że nie może mi się przydarzyć. Tylko do groma, jak się taki błąd zrobi, to powinno się ponieść jego konsekwencje. A nie, blada twarz, zwalać odpowiedzialność na kogoś innego… In-pain
        Jak kiedyś małżonek otarł samochód zaparkowany (nieprawidłowo) na ulicy, a nie miał czasu szukać właściciela, to zostawił kartkę ze swoim numerem telefonu. I tak powinno się robić. Tak powinien zrobić dorosły, odpowiedzialny człowiek. A nie jak tchórz nawiać…

    • Zoe pisze:

      Współczuję straty nerwów, czasu i pieniędzy…

  52. Rena pisze:

    No to ja dzisiaj ponad planowo popełniłam jeszcze kilka rzeczy no i już planowo odpływam powoli pod kordełkę GoodNight

  53. Tetryk56 pisze:

    A ja sobie przypomniałem, że Quackie się odmeldował, więc proponuję państwu coś zamiast modlitwy na dobranoc…

  54. Wiedźma pisze:

    Idę spać, głowa mi trzeszczy z powodu pogody….. do rana minie ?

    • miral59 pisze:

      Mam nadzieję, że minie, Wiedźminko Misio
      Znam ten ból, bo też przy gwałtownych zmianach pogody łepetyna mi trzeszczy i padam na dziób Sad

  55. Zoe pisze:

    Chyba idę spać. Dobranoc.

  56. miral59 pisze:

    To może jeszcze ja coś dołożę na dobranoc? Ten klip z chińskiego „Mam Talent” bardzo mi się podoba. Nie wiem o czym jest ta piosenka, bo nie znam chińskiego, ale chyba o miłości, bo jedna z jurorek ma takie „maślane” oczy Wink Happy-Grin
    A występ podoba mi się, bo po tej parze w ogóle nie widać wysiłku… tak jakby to co robią, było zabawą i samą przyjemnością…

  57. Alla pisze:

    Deszczowa piosenka na dzień dobry?? No niestety Pada. Trudno. Weekend pod parasolem też może mieć swój urok Wink

  58. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Sobota zaczyna się słonecznie…

  59. Jo. pisze:

    …bry
    Zła jestem.
    W sensie, że wściekła, nie niedobra.

  60. Alla pisze:

    No to jeszcze raz i do obowiązków. Narzuconych. Sobie. Conceited

    Pogody ducha życzę SzanPaństwu, bo na tę za oknem nie ma co liczyć za wiele All-I-See-is-Love

  61. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Mimo niepogody ranek rozśpiewany, i bardzo dobrze! Najważniejsza jest pogoda w nas, a jak jeszcze wizualizuje się jako piękna kobieta, to jeszcze lepiej! Wink

  62. Wiedźma pisze:

    Dzien dobry ! U mnie słoneczko !u

  63. Wiedźma pisze:

    Od wczoraj nie mogę wyjść ze zdumienia ale i zgorszenia : znajoma dziewczyna pracuje w policji, ma dwoje dzieci, zarabia niewiele, więc znalazła sobie dodatkową pracę; sprzątała jakieś biuro, legalnie. Szefostwo świeżo zobowiązało pracowników policji do niewykonywania prac, które szkodzą powadze urzędu. Zobowiązanie jest pisemne. A jakie to prace ? np. sprzątanie!
    Do tej pory myślałam, że uczciwie wykonywana, uczciwa praca jest szacowna. Widać jestem z innej epoki. I nie mogę wyjść ze zdumienia, że coś takiego mogło komuś przyjść do głowy.
    Jasne, że dziewczyna szuka teraz sprzątania w prywatnych domach, bo za 2,5 tys. nie utrzyma trzech osób. Szlag może trafić na takie ” pany”….

  64. Jo. pisze:

    Odkryłam genialny antydepresant.
    Świeży chlebek. Takież masełko. Miód z domowej pasieki. I twaróg-marzenie!
    Delicious

    • Bożena pisze:

      Hmmm.. nie każdy ma pasiekę… Sad

      • Jo. pisze:

        Ja nie mam.
        Ale…
        Inni mają.
        My na ogół kupujemy miód bezpośrednio z pasieki. Ale zdarza się też na kiermaszach. U Madre w parafii sprzedają na takich kiermaszach „niechrzczony” miód, bo proboszcz jest kapelanem stowarzyszenia pszczelarzy Happy-Grin i wolą mu nie podpaść. A bratowa Pitera pracuje w certyfikatach eko i od różnych producentów może kupić ich wyroby, więc korzystamy czasami.
        Ale bywało, że kupowaliśmy miód na kiermaszu typu „Wieś wita miasto” w jakiejś Galerii Handlowej.

    • Jo. pisze:

      A tak w ogóle zauważyłam, że jak człowiek dobrze poszuka, to i w Biedronce czy innym Piotr i Paweł znajdzie porządne wyroby. Na przykład ten nasz twaróg – nie mogłam uwierzyć, że coś takiego można kupić w naszym sklepie. Zresztą podobnie mam z mięsem i rybami. Bardzo dobrej jakości. Owszem, bywa że droższe, ale ja wolę zjeść mniej i rzadziej, ale prawdziwe, niż do wypęku nafaszerowane czym się da. Chyba okres nieokiełznanego konsumpcjonizmu mam za sobą.

      [nie dotyczy torebek, butów i Martini Prosecco!]
      Overjoy

    • Tetryk56 pisze:

      Jak tylko uda mi się zastać podczas rejsu na ryneczku w Mikołajkach pewnego starszego pana, sprzedającego miód z własnej pasieki, zawsze dwa słoiki wędrują do Krakowa. Zresztą na Mazurach w wielu miejscach można kupić dobry miód.
      Niedawno zresztą żona przywiozła również rewelacyjny miód z Truskawca

      • Bożena pisze:

        Ja bym musiała wybrać się po taki miód na wieś, a i tak nie mam pewności czy nie jest „ochrzczony”. Nie mam zaufanego pszczelarza, więc nie mam możliwości kupna prawdziwego miodu. Zaopatruję się najczęściej w Biedronce, bo jest najbliżej mnie, ale skąd mam wiedzieć, czy tam miód nie jest oszukany?

        • Tetryk56 pisze:

          Pani: – Jasiu, po czym poznajemy wiek kury?
          Jaś: – Po zębach, psze pani…
          P.: – Ależ Jasiu, przecież kura nie ma zębów!
          J.: – Ale my je mamy…

          • Alla pisze:

            Happy-Grin
            To było bardzo dawno temu, gdy w domu rodzinnym parę kurek zawsze w kurniku było. No tak powiedzmy z 5 sztuk. Co dwa lata ( chyba ) były wymieniane na młodszy model. Jednak, jedna wielka, biała i duża, jak na kurę – oczywiście, żyła sobie spokojnie, bo Mamcia sentyment do niej miała. A to dlatego, że jajka znosiła duże. Bywało, że i dwa razy dziennie. Serio. Po kilku latach kurki się wykruszyły, znaczy zostały skonsumowane przez nas, a ta jedna miała doczekać śmierci naturalnej. Nie wiem jaka jest długość kurzego żywota 😀 Niestety, któregoś pięknego poranka, Mamuśka poszła ją wypuścić z kurnika, ale kurki nie było. Nie mogła sama wyjść, ani żaden zwierz jej też nie wyciągnął, no chyba, że byłby taki mądry, że otworzył by drzwi z haczyka 😀
            Mama śmiała się ze złodziejaszka, że będzie trzy dni bidulkę gotował a i tak zęby połamie Happy-Grin

    • Tetryk56 pisze:

      A do dziś pamiętam, jak (chyba w 97-mym?) włóczyliśmy się z córką po Bieszczadach i w miejscowości Żubracze trafiliśmy na chwilowo nieczynny ośrodek wakacyjny dla młodzieży trudnej – przerwa międzyturnusowa. Z tego powodu czynny był tylko barek „U Czarodziejki”, w którym zostaliśmy poczęstowani płatami twarogu polanymi miodem (wszystko miejscowego wyrobu, rzecz jasna!) i do tego herbata parzona z bieszczadzkich ziół! Delicious

  65. MAX pisze:

    Co się dzieje w damskim świecie Madagaskaru ? Dyskusja o gołąbkach z ryżem , o jakimś mleku ze śmietanką i kożuchem i ani słowa o upiększaniu swojej urody … A sprawa jest ważna ,bowiem już przed wiekami rzymski filozof Owidiusz, wydał pewną opinię nt. damsko- męski : Kto po wzięciu pocałunku , po dalszy ciąg nie sięga , godzien stracić to co zyskał , stary , głupi niedołęga…Jak widać , mimo upływu wieków , nic w tych sprawach się nie zmieniło …. Tears

  66. Alla pisze:

    Jakby co.. to se idę. W piernaty I-m-in-love
    Bożenka kordełkę podrzuci 😀
    Dobrej nocy Szan.Państwu.

  67. Tetryk56 pisze:

    To ja już śpieszę z nutką na dobranoc. Dziś będzie sentymentalnie, spokojnie i wspomnieniowo:

  68. Wiedźma pisze:

    Potulnie wsuwam się pod kołderkę bo zimno, ciemno i deszczowo Spanko

  69. miral59 pisze:

    Uff! Dzień już się kończy, a ja nawet nie zdążyłam się przywitać Sad
    To powiem niedzielne dzień dobry Happy-Grin
    Na usprawiedliwienie dodam, że kilka razy siadałam do kompa, żeby się przywitać i zagadać i zawsze coś (albo ktoś) mnie odrywało Conceited

  70. miral59 pisze:

    W niedzielę ma być ładna pogoda, więc na pewno gdzieś się wybierzemy… jak zwykle nie za bardzo wiem gdzie…
    A małżonek jak zwykle nie pomaga i mówi mi, że to ja jestem kierowcą, więc gdzie go zawiozę, to będzie dobrze Weary
    Muszę popatrzeć na mapę… może Indiana Dunes? Wink1
    To od nas raptem trochę ponad godzinę jazdy samochodem (ok. 115km)…Bliżej niż do Starved Rock State Park Happy-Grin
    Zobaczymy… Pleasure

  71. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ładny dzień wstaje Fala

  72. Alla pisze:

    Dzień dobry i zapraszam na pięterko Delighted

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)