Szafirową nitkę wieczór plącze,
szafirowe cienie zwodzą nas,
szafirowy, szafirowy chłopcze,
że mnie kochasz, powiedz jeszcze raz.
Jeszcze raz w sekrecie
szukasz moich rąk,
jeszcze raz jak pierścień
drży księżyca krąg,
jeszcze raz namowy i rozmowy,
jeszcze raz, chłopcze szafirowy –
jeszcze raz w jaśminy,
jeszcze raz pod wiatr,
jeszcze raz popłynę
pieśń bez słów przez świat,
jeszcze raz powróżysz z płatków róży
i powtórzysz wszystko jeszcze raz.
Jeśli kiedyś będziesz w wielkiej biedzie,
zagubiony w plątaninie lat,
do altany dawnej cię powiedzie,
zaprowadzi szafirowy ślad –
szafirowe ptaki
z szafirowych gwiazd,
szafirowe szlaki
szafirowych gwiazd,
szafirowe noce i noc owa
od szafiru cała szafirowa,
szafirowe suknie, szafirowy dzień,
Jeśli raz pokochasz w życiu szafir,
pójdziesz w szafir jako jedna z gwiazd.
Konstanty Ildefons Gałczyński




Ten wiersz można potraktować jak przerywnik, bo poprzednie pięterko było za wysokie.
Bardzo dobry pomysł.
Dzień dobry na nowym pięterku.
Całkiem pasuje ten wiersz i piosenka też. Ma w sobie coś wiosennego, może kolor?
Chwilowo deszcz, ale poza tym to kolejny dzień przeplatania.
U mnie cały dzień pada. Pewnie dlatego, że mam okna świeżo umyte i może niedokładnie spłukane…
Aaa, widzisz, faktycznie. U nas też dzisiaj małżonka umyła. To pewnie dlatego.
A mój Tata zawsze jak chciał wywołać deszcz, to mył samochód. Niemal zawsze się sprawdzało!
Pogoda lubi płatać figle 🙂
Pożegnam się już, dobranoc
Spokojnej!
A mnie z szafirem najbardziej kojarzą się kwiatki:

Ajajaj. „No hotlinking”
Nie wiem czemu – u mnie się wyświetla. Zaraz poprawię.
Dużo lepiej!
uwielbiam szafirki;-)
Piękne
Nawet nie wiedziałam jak się nazywają, ale rośnie ich tutaj trochę 
Dobranocka jeszcze piętro niżej!
Szafirki jak żywe, a tego wiersza nie znałam ! Bożenko, jesteś wielka, a ja zawstydzona
Skarżanki śpiewającej ten wiersz też nigdy nie słyszałam. Jak dobrze, że jest Wyspa
Dziękuję za uznanie
Dołączę do Wiedźminki! Bożenko!!!

Dla mnie to też nowość. I wiersz i piosenka
Dzień dobry
Wstał słoneczny, może będzie lepszy od wczorajszego…
Witajcie!
Pogoda pod psem, ale w sercach – szafirowo!
U mnie już chmury zasłoniły słońce, znów będzie padać…
Ale ważne co w sercach, a nie na niebie
Dzień dobry. Dzisiaj trasa w delegacji po Polsce. Na szczęście wiozą mnie jako pasażera toteż mogę napisać dzień dobry z okolic Nysy
Dzień dobry! Po mojej prawicy (czyli od zachodniej strony) deszcz, po lewicy słońce się przebija, mimo to tęczy nie ma. Pogoda chce mnie zdziwić.
Poza tym muszę dzisiaj posiedzieć w bibliotece, ale jeszcze chwilę pobędę przed kompem.
Przepraszam za opóźnienie, ale to i tak cud, że tu dzisiaj jestem.
No właśnie zauważyłem. To może ja poproszę jedną niedużą filiżankę czarnej i gorzkiej, bez żadnych dodatków, żeby szybciej było.
Ja też poproszę o kawkę, ale z mleczkiem, taką lubię
Wszelkie świadectwa cudów są pilnie poszukiwane! Zastanów się tylko, do którego kandydata na świętego wzdychałaś ostatnio?
Właśnie do żadnego. Mnie to już nawet święty Antoni, patron od spraw beznadziejnych, nie pomoże.
O CHOLERA!!!
ANTONI
Przypadek? Nie sądzę…
Od spraw beznadziejnych jest, o ile wiem,. św. Rita
Antoni pomaga znaleźć rzeczy zgubione – rozum tez ?
A ja z cynamonem proszę!
Ja to chrzanię.
Komuś Martini?
A tak za półtorej godzinki będzie jeszcze?
Oszywiście.
Ohoho. Większy zapas zatem.
Jeszcze nie, ale nie tracę nadziei. W końcu święta idą, nieprawdaż?
To ja już nadstawiam!
Ja chętnie
Dzień dobry, bym powiedział, gdyby był faktycznie dobry, a przynajmniej zdecydowany, bo na razie nie dość, że niezdecydowany, to porąbany jak drewno na kominek – raz deszcz, raz słońce, w interwałach kompletnie nieregularnych – basta.
Załatwiłem w bibliotece większość tego, po co tam poszedłem. Reszta po świętach!
Taka pogoda jest chyba wszędzie.U mnie też.
Dzień dobry 🙂 Magiczne jest słowo wszędzie ….Kiedy chwalipięta z bratniego , sąsiedniego kraju wymieniał jednym tchem państwa ,kraje , miasta i wioski w których był i które zna , słuchający go nasz rodak zapytał : byłeś wszędzie ? Och , przykro mi , ale do wszędzie jeszcze nie trafiłem , ale zapiszę to w swoich planach i postaram się tam być ….
Ze mnie z kolei zaczyna wyłazić domator i mizantrop, co to już nie ma ochoty się wybierać do „wszędzie”, zwłaszcza tylko dla samego wybierania (zwiedzania znaczy, bo na narty to inna sprawa)
A ja nadal chętnie wszędzie się wybieram
Nie lubię tylko chodzić „w gości”. To siedzenie za stołem i te… takie różne… bardziej mnie męczy niż kilkugodzinne łażenie po wertepach 

Chyba się starzeję i mi odbija
A w Krużewnikach był?
Panie

Panowie
Jest okazja – jest toast!
Zdrowie Hermenegildy czy coś mniej ogólnego?
A ja też wzniosę…
Tak jakoś
Cud się stał. Jest premia. Jest za co pojechać na wakacje z okazji Kuby dwudziestki.
Jeszcze w to nie wierzę, ale bardzo się cieszę!
No to
A jeszcze ten zaległy zasiłek – też chyba jakoś niezadługo?
Taką mam nadzieję. Bo trzeba jeszcze znaleźć pieniądz na hotel dla psa i kota.
Ale jesteśmy bliżej niż byliśmy i to JEST powód do wznoszenia toastów!
No to się cieszę!!! Może nareszcie wyprostuje się to co ktoś tam naknocił, a na Was się odbiło

Super!!!
Przy toastach warto pamiętać , że jeśli trunek ma mniej niż 75 % , to traci wartości lecznicze . Zatem wszystko poniżej 75% , nie nadaje się do toastów : ma zdrowie !!!
Niedobrze. Czyli wszystkie szampańskie toasty były nieważne?
Tak mówią naukowcy , a przecież znane jest powiedzenie : ucz się ucz , bo nauka – to potęgi klucz ….
Maxiu, raz spróbowałam wypić śliwowicę paschalną, własnie 75 % i ona mnie pokonała
Trzeba je spełniać spirytusem
Ała. No bez przesady, tyle spirytusu naraz się nie da wypić.
Byłem dzisiaj w fabryce najlepszego etanolu w Polsce. Jest podobno tak dobry, że jeszcze nie ma go w sprzedaży. Dopiero jest budowana fabryka wódki obok jakiegoś dobrego ujęcia wody (bo do bardzo dobrej wódki musi być bardzo dobra woda). To tak a propos toastów
Czy może na miejscu można dostać próbkę (nie-do-sprzedaży)?
Nie można. Chyba nie można. Nie pytałem, podali kawę:-). Zresztą nie jestem fanem wódki – jakby to było wino to przemocą bym wydarł próbkę:)
Ps. Byłem kiedyś w browarze w Żywcu (zawodowo) i również nie piłem piwa…
Och, fan, nie fan – jakbym już był u źródła, to bym spróbował, nawet anyżówki (której nie cierpię).
Ty myślisz, że tam może jest taki mały kranik do próbek???;-)
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.google.pl/search?q=bioagra+go%C5%9Bwinowice&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiY5brnnKLTAhVFjCwKHfOEDIUQ_AUICSgC&biw=1920&bih=1087#imgrc=9fjzcZlE3-NBLM:
Tak! Z prawej strony tego dużego czegoś!
Na mnie czas, dzień był pełen wrażeń. Dobranoc
Ja też.

Spokojnej podwójnie. Jak podwójne martini.
To na dobranoc – standard bluesowy.
Całkiem żwawy, chociaż wiekowy.
Pozwólcie, że Was do snu dzisiaj utulę.
Serwują na Wyspie zieloną cebulę.
Booker T & The M.G’s – Green Onion
Snów wiosennych jak zielona cebula, byle nie krojona!
Czy „zielona cebula” oznacza szczypiorek?
Chyba nie. Szczypiorek to „chive(s)”.
A – jak podpowiada Wiki – Green Onions to imię kota, który chodził w takim rytmie, jaki ma ta piosenka.
„Green onion” to szczypior. „Chive(s)”, to odmiana szczypioru – szczypiorek.
Jest ciemniutki, ale smakuje podobnie. Mam go nawet w swoim ogródku. Już zdążył wyrosnąć, bo jest odporny na niskie temperatury. Jak na razie sięga mi do kolan (prawie) 

A szczypior mam w doniczkach na oknie w kuchni. Rośnie z „normalnych cebul”, dużo większych niż szczypiorka
O. Dziękuję za wyjaśnienie, może kiedyś się przyda i zawodowo!
Dorze, że mogłam podpowiedzieć

Często w sklepach widuję nazwę „green onion” właśnie przy szczypiorze. Także wiem to na pewno
Grunt to mieć dobre źródło
U nas też jest szczypiorek, dymka, siedmiolatka… Różnią się właśnie grubością i cebulką.
Tutaj widuję też red onion i yellow onion
Czy oni znają jeszcze jakieś odmiany, to nie wiem
Wiem też, że małżonek woli kupować w polskich sklepach, bo w amerykańskich mają tylko ogromniastą cebulę (w tych dwóch, wymienionych wcześniej kolorach), a my rzadko kiedy aż tyle na raz zużywamy. A jeśli już potrzebujemy tej większej ilości, to zawsze można wziąć dwie, albo trzy mniejsze. 
Dobranoc.. z nadzieją, że nie przyśnią się nam szafirowe koty
Dzień dobry
Będzie jak jest i nic mnie to nie obchodzi 

Święta coraz bliżej, a ja zgięta (coś mi w krzyżach łupnęło) i nie dam rady za dużo zrobić
A jak komuś to nie pasuje, to niech zakasze rękawy i do roboty
Dzień dobry
Czyżby dziś pogodnie było? Ale wczoraj też tak dzień się zaczynał, a później… 
Dzień dobry. U mnie pada teraz deszcz ale jest nadzieja, że się wszystko wyleje z chmur i przestanie padać:-)
A ja stwierdzam, że warto wcześnie wstać, bo choć trochę słońca widać. Teraz, jak przewidywałam, coraz bardziej się chmurzy i niebawem zacznie padać 🙁
Witajcie!
Nie chmurzmy się! Zostawmy to niebu!
Masz rację!
Dzień dobry. Padało i zapewne będzie padać. Kawy!
Dzień się zapowiada zajęty, ale nie tak, żeby na Wyspę nie wchodzić. Po południu zaś wyjeżdżamy na święta.
A gdzie Jo? Kawę podam, ale żeby potem nie było…
O, dzięki. Ja dziś nic zarywałam i teraz musiałam odespać.

Bywa tak, u mnie to się często zdarza. Ważne, że mogłaś odespać
Zarwanie niczego to w zasadzie stan oczekiwany? 😉
Oj tam, oj tam. O jedną literkę Ci chodzi?
Dziękuję Bożenko
.
To ja teraz sobie idę. Chwilowo do fryzjera, ale potem – kto wie? Może i za tory?
Ty… oj bo się obrażę no! Jakbyś kota wypuszczał o czwartej na dwór, to też by ci się literki z rana myliły! Zwłaszcza na telefonie.

Tak sobie nieraz myślę, dlaczego nie zrobicie w drzwiach wyjście dla kota? Przestał by Cię budzić nad ranem
Mam wrażenie, że już kiedyś o to pytałem, ale nie pamiętam odpowiedzi.
To faktycznie najbardziej logiczne wyjście, co nie oznacza, że możliwe.
Nie można.
Oj, nie obrażaj się, proszę! Po prostu spodobało mi się sformułowanie!
No dobrze. Ale żeby mi to było przedostatni raz!
Zaraz wybywamy, więc pozwolę sobie życzyć Kochanym Wyspiarzom (i sobie) jakże banalnie, ale za to szczerze – spokojnych, zdrowych świąt wielkanocnych. I żebyśmy się nie przejedli!
Wzajemnie!
Szkoda, że tu nie ma pisanek w zazulach, bo byśmy się stuknęli
Stuknij się tymi, ale nie za mocno, żeby się nie stłukły…
Tobie również zdrowych i wesołych
Dzień dobry

Ja też zaraz wybywam, ale nie do pracy. Mam zamówioną wizytę u mechanika
Czy ktoś zrobi świąteczno – jajeczne pięterko?
Przydałoby się…
Beznadziejna ta pogoda.
Tak jak i tu 🙁
U mnie słońce wygląda zza chmur. Dobrych i pogodnych świąt życzę wszystkim stałym i okazjonalnym wyspiarzom. Trzymajcie się ciepło gdyby spadł śnieg
Potężna dawka optymizmu!
Tego nam potrzeba
Zawsze można napisać: no przynajmniej w drugi dzień świąt w końcu spadł śnieg
Zgoda , potrzeba nam optymizmu , korzystając jednak z okoliczności zbliżających się Świąt warto przytoczyć pewną opinię związaną z wiarą prezydenta Charlesa de Gaulle’a : Dziesięcioro przykazań jest tylko tak zwięzłe , jasne i zrozumiałe , że powstało bez pomocy ekspertów i doradców . Niczego nie doradzam , natomiast z okazji Świąt życzę całej Społeczności Madagaskaru spełnienia wszystkich marzeń , które znane są w przyrodzie .

Dziękuję Maksiu i wzajemnie
Widzę, że nie ma chętnych do zbudowania świątecznego pięterka.
W takim razie za chwilkę się pokaże. Czy może ktoś ma inny pomysł?
Słowo się rzekło, zapraszam na nowe pięterko.
Ale pożegnam się jeszcze tutaj…
