No nie mam czasu. No koszmarnie nie mam. Na razie tylko jedna fotka. Zimowy, sobotni poranek, około godziny dziewiątej:

Widzę, że fotki mi się w złej kolejności wkleiły (ta poniższa miała być na końcu). Na wschodniej stronie mojego podwórka mam posadzony szpaler sosen. Niestety korony wystają również poza działkę i zaczynają przeszkadzać różnym takim sprzętom rolniczym jak kombajny, ciągniki czy też furmanki konne:-). Muszę więc te sosenki stopniowo przycinać. Wchodzę na drabinę maksymalnie wysoko i tnę. Jak przeżywam to jest następna notka.

Poniżej wierzchołek. z tej sosny po lewej stronie z powyższej fotki. Ten wierzchołek ma 230cm i jutro zostanie zaniesiony do domu.

Ranek. Chwyciłem aparat i pobiegłem uchwycić poranny blask.

Widok z tarasu. Rzadko ostatnio jest tak słonecznie.

Róża zimowa:

Specjalnie trochę prześwietlona fotka aby pokazać jak niskie słońce oślepia fotografa:

Kłuje to pniżej:

Potwór również wyszedł i coś niezmiernie ciekawego obwąchuje. Na mój gust tam nic nie ma:-)

Resztki liści gruszy. W tym roku miała trzy owoce. Jadalne.

A to jakieś zielone. Nie pamiętam nazwy. Ma takie małe fioletowe kiście kwiatów.

O takie:

I takie:-)

No. Tyle obrazków na dzisiaj.




O choinka. Nie komentować.
Rzeczywiście, Choinka!
Nie przejmuj się, Zoe – Galeryjka wisi i podoba nam się już kilka dni. Jest jednak cechą wpisów prywatnych, widocznych tylko dla zalogowanych, że komentarze do nich nie pojawiają się na publicznej liście po prawej – a ponieważ tam najczęściej sprawdzamy nowe wpisy w dyskusjach to i dyskusja pod wpisem prywatnym nie bywa bogata. Autorka sama zresztą zachęciła do tworzenia nowego, standardowego wątku – tak więc wszystko jest O.K.
Dobre popołudnie. I co, będziesz tę choinkę centralnie stojącą przenosił do domu? (Żywą/ ściętą?) Czy zostanie udekorowana tam, gdzie stoi?
Nic jej nie rób!.Ona jest piękna jaka jest
Przyłączę się do prośby Reny… Nic jej nie rób (tej choince), jest piękna i szkoda jej marnować
Och, ja pytam tylko dlatego, że ostatnio pan Z. zaznaczył, cytuję: „U mnie choinka czeka jeszcze na ogrodzie. Jak dobrze pójdzie to wieczorem będzie w domu.” Więc to niekoniecznie ta sama choinka.
Ale idealna choinka;-)
No cóż, pięterko jeszcze z nielicznymi komentarzami, ale dobranockę wstawię już tu, żeby nie biegać po bez mała 300 szczebelkach tamtej drabinki.
Dzisiaj przerwa od jazzu (poniekąd), ale za to wracamy do szwajcarskiego harfisty Andreasa Vollenweidera. „Tańcząc z lwem”, tytułowy utwór z płyty. Wbrew lwu ma w sobie coś zimowego…
Snów w lwiej części pomyślnych!
Chyba mi te skoki temperatur zaszkodziły
Z nosa leci i zaczynam kaszleć. Już nawcinałam się jakichś paskudztw (mąż nalegał) i czekam na poprawę zdrowia
Mam sobotę i niedzielę na wyzdrowienie, także muszę się pospieszyć
Bo w poniedziałek powinnam iść do pracy… a ten ostatni tydzień przed świętami jest paskudny. Praktycznie codziennie mam zajęcia od rana do wieczora
Zdrowej bywa ciężko, a co dopiero mówić, gdy łepetyna jak dynia… i to w dodatku nie moja

Ptaszki nakarmione nowym ziarnem, ale nie ma ich na karmniku. Znowu ten krogulec czarnołbisty nie odpuszcza i krąży dokoła
Pewnie też głodny… Kupiłam dziś kurczaka i powiedziałam mężowi, że może go pokroję i część podłożę dla tego krogulca? Niechby też sobie pojadł, to zostawi w spokoju moje pierzaste
Małżonek tylko popatrzył i stwierdził, że już mi chyba od tego pierza w głowie się zaczyna kręcić
Może i tak, ale z drugiej strony… kurczak i tak jest zabity, więc jest mu wszystko jedno kto go zje, a ptaszki są żywe i niechby sobie żyły dalej
W ten sposób i wilk syty i owca cała

Najgorzej, że w sklepie nie było tych plastrów z robalami
Co te moje szpaki będą jadły? To było ich ulubione papuśku… W przyszłym tygodniu będę musiała sprawdzić. Może przyjdą z nową dostawą? A przynajmniej taką mam nadzieję.
Te robale są 4 razy droższe od tych zwykłych plastrów, ale skoro ptaki właśnie je lubią, a inne jedzą niechętnie, to raczej wyboru nie mam 
Miral, Ty musisz być Aniołem!
O tak!!! Aniołek z różkami
O to, to! Pokrewieństwo skrzydeł!!!
a to do obrony;-) pewnie pazurki masz słabsze niż ptaki, to Ci różki obronne przydzielono;-)
Nic dodać, nic ująć
Obcykałam dziś tego krogulca
Chociaż pogoda do zdjęć jest do kitu. Za ciemno i za mglisto… ale nawet go całkiem nieźle widać 



I drugie zdjątko
Edit: miniatury nadal są linkami! 😉
Wstawiam same linki do biblioteki, bo nie chcę żeby znowu wyszły takie wielkoludy, jak to mi zwykle wychodzą. Obejrzeć da się, a kliknięcie nie kosztuje dużo wysiłku

Piękny drapol! Warto go obejrzeć w pełnej okazałości!
Drapol jest piękny i młody. Gdy zacznie dorastać, oczki zaczną mu czerwienieć, a na głowie pojawi się ciemna „czapeczka”
Prawdopodobnie to tegoroczny młodziak. Jeszcze nie umie porządnie zapolować… i pewnie dlatego trzyma się moich karmników. Gdyby był starszy, odlatywałby trochę dalej, żeby ptaki wróciły do jedzenia i próbowałby znowu. A ten siedzi cięgiem jak nie na kablach, to na płocie, albo na którymś z drzew w pobliżu. Ptaki nie chcą wracać, bo go widzą i boją się. Także ani one się nie najedzą porządnie, ani on… 
Hmm, a tu nawet wytłumaczyć się nie da! Chyba żeby mu huknąć z jakiego ślepaka parę razy nad głową, żeby się zniechęcił?
To lepiej wykorzystać mój pomysł
Nakarmić kurczakiem i niech spada
Ostatecznie taki drapol musi coś jeść żeby przeżyć. Jemu też jak głodny robi się bardzo zimno i może zamarznąć. Także jego też szkoda… 
ale piękny jest!
Piękny
Doszliśmy z mężem do wniosku, że ten krogulec przylatuje na nasze karmniki codziennie. Bo to nie jest możliwe, żeby robił to tylko w weekendy. Całe szczęście codziennie o świcie sypię ptaszkom ziarno, jeszcze zanim sama zjem śniadanie, bo junki przylatują bardzo wcześnie, jako pierwsze. Codziennie też wszystko jest wyjedzone do ostatniego ziarenka, dlatego przypuszczamy, że drapol zjawia się później. Tak ok. południa. Dziś karmiłam ptaki później, bo sporo czasu zajęły nam zakupy i dlatego sporo ziarna zostało. Krogulec siedział na okrągło i nie miały jak jeść. Rano dosypię, żeby miały jak zwykle, a około południa wyłożę tego kurczaka. Może zacznie go jeść i zostawi moje maluchy w spokoju? Bardzo bym tego chciała
Dodam jeszcze, że to dokarmianie to żaden specjalny wyczyn. Masę ludzi tak robi. Poza tym przy dokarmianiu powinno się pamiętać o konsekwencji. Znam osoby, które owszem, dokarmiają, ale jak nasypie śniegu, to przestają, bo karmniki wiszą w ogrodzie, a nie chce im się ani leźć przez głęboki śnieg, ani go odwalić, żeby do karmników dojść. I to jest dla mnie chamstwo połączone ze skurczysyństwem. Lepiej już wcale nie zaczynać…
No i jeszcze krogulec…
Jak będzie jadł tego kurczaka, to dojdzie mi następny dziób do wykarmienia
Ale nie narzekam. Lubię patrzeć jak jedzą i sprawia mi to prawdziwą przyjemność. A jak zauważyłam, mojemu mężowi również. Może w kuchennym oknie przestać nawet godzinę, patrząc i podziwiając 
Bo to dokarmianie jest jak gospodarstwo. Tam też zwierzęta hodowlane nie przyjmują do wiadomości, że gospodarz jest chory, czy że ma święto. Ma je karmić regularnie i koniec. Nie ma zmiłuj
Na dokładkę, w takim Elgin, to w co drugim domu są karmniki i ptaki mają wybór z którego będą jadły. Nie mają daleko. W moim miasteczku nie widziałam w żadnym ogródku karmników. I pewnie dlatego mam takie tłumy ptaków. Kupuję im tego od groma i wyjadają wszystko. Tydzień temu kupiłam 50 funtów ziarna i kilka tych plastrów z robali. Nie zostało nic. Zjadły wszystko, a po naszemu to ponad 20kg (dokładnie 22,7kg)… ale jak się ma ponad setkę wróbli, gromadę gołębi karolińskich (więcej niż w tamtym roku, bo naliczyłam ich ponad 40), gromadkę szpaków, dzięcioły, kardynały i junki, to jednak sporo dziobów do wykarmienia
Doskonały ten drapol! 🙂
A jakby się kto pytał, to ja też przywiozłem z Włoch jakieś świństwo. Nocami było chłodno i strasznie sucho, rano budziłem się z wysuszoną śluzówką i ostatecznie przyjechałem do domu z kaszlem. Ale powoli wychodzę z tego, czego i Tobie życzę.
To nie za suche powietrze, a normalne przeziębienie. Na suchą „gębę” mam specjalny płyn do płukania. Wieczorem się płucze i śpi spokojnie, bo ślina w gębie nie zasycha. Poza tym z nosa mi leci jak z kranu, a właściwie leciało, bo po sporej dawce wapna trochę się uspokoiło. Ale i tak nochal trochę zatkany
Ja tam nie miałem żadnego płynu, poza może miodowym Jackiem Danielsem… ale po nim jeszcze suszej w buzi następnego dnia…
Ten płyn to „dry mouth” i ma kilka zastosowań, a że nie zawiera alkoholu, to i na drugi dzień nie suszy po nim

Ptak dostojnie pozuje, ale urzekło mnie tło. Niesamowicie tajemnicze i z odcieniami. Już szukam ściany, by tam umieścić…
Jeśli chcesz wydrukować któreś z tych zdjęć, to daj znać, a wyślę Ci pełne, bo te są znacznie zmniejszone i obrazek będzie do kitu
To wyróżnienie dla mnie, że komuś aż tak bardzo mój drapol się podoba 
Oczywiście, pewnie że chcę. Chętnie skorzystam i jeśli możesz, to wyślij, będę wdzięczna niezmiernie. Z góry dziękuję, a Twoją pasją już od dawna jestem zauroczona.
Zasyłam moc serdeczności.
Oczywiście że wyślę, ale nie umiem znaleźć Twojego e-maila. Za głupia jestem do tego
A przecież nie mogę wymagać podania takiego adresu na forum publicznym… Chyba trzeba będzie to jakoś rozwiązać i poprosić kogoś, kto się zna, o pomoc 
Podeślę ci!
Dzięki Ukratku

Wiedziałam, że mogę liczyć na pomoc
I ja dziękuję Miral i Tetrykowi za uczynność.
Och! Pisałam już, że sprawianie komuś przyjemności, to moje drugie hobby (zaraz po ptaszkach)
A jeszcze jak jest to bez kosztów z mojej strony, to już w ogóle


A jeśli jeszcze jakieś zdjęcie się komuś spodoba, to proszę walić jak w dym. Nie ma z tym żadnego problemu
Ja dzisiaj padłam. W związku z tym idę pod kołderkę. To moje spanie w kratkę mnie wykończy.Założe się,że jak zaraz się poloże to już o pierwszej będę łazzikować po domu jak ten duch.
I bedę straszyc buuu
Współczuję Reno
Znam to… jak się położę za wcześnie, to potem budzę się o nieludzkiej porze i sama nie wiem co mam ze sobą zrobić 
Pomimo to pełna nadziei idę pod tę kordełkę
Spokojnej wszystkim spać idącym! 🙂
Jeszcze trochę i będzie reszta notki.
I wytłumaczysz, o co cho z tą choinką czekającą w ogrodzie?
One wszystkie czekają. Na ścięcie a właściwie przycięcie o połowę. Co roku jedna. Na święta. Powód – zaczynają zahaczać obrysem za drogę (polną):

A takie obcięte nie wyglądają paskudnie? Bo wszystkie przycięte, które widziałam do tej pory wręcz straszyły swoim wyglądem. Takie ni to wielki krzak, ni to drzewo
No niestety muszę bo mi płot zdemolują te drzewa. A i użytkownicy drogi zaczynają się skarżyć, że im gałęzie przeszkadzają. Inna opcja to wszystko wyciąć i posadzić małe drzewka ale wiąże się to z mitręgą biurokratyczną i kosztami. Nie chce mi się…
To faktycznie trudna sytuacja
Może jak wytniesz do połowy wszystkie, to zaczniesz sadzić nowe, ale już trochę dalej od płotu? A może zacznij pomału to robić? Wycinasz, przycinasz i wiosną sadzisz nowe
Po jednym, to nie będzie ani wielki wydatek, ani biurokracja Cię nie dopadnie

Notka uzupełniona, ogród w całej zimowej krasie i w szczegółach, a nawet tajemnica ruchomej choinki wyjaśniona – pora więc na lampkę!

Obejrzałam wszystko od początku do końca i…


Dzięki węchowi i instynktowi „wyniucha” czy są to przyjazne ślady, wrogie, czy neutralne. Skoro nie dał Ci znać, że coś jest nie tak, to znaczy, że doszedł do wniosku że to te neutralne
Względnie przyjazne… ofkoz 
Szkoda tylko, że jeszcze nie można robić zdjęć trójwymiarowych. Twój ogród wyglądałby jeszcze piękniej
A Potwór na pewno wyniuchał obce mu ślady. I dlatego z takim zajęciem je obwąchuje
Dzięki za dobre słowa.
Dobranoc.
Kolorowych Wam wszystkim

Jeszcze Was pookrywam kołderkami, żebyście nie zmarzli
Dzień dobry
Mamy więc niedzielę 
Wróćmy do numeracji, która ostatnio przyspieszyła, zarazem nic do komentowania Wyspy nie wnosząc. A zatem dla zachowania porządku w komentarzu o numerze siedemnastym oraz trzymając się tego trendu z niejakim wstydem wyznam, że nie potrafię komentować fotografii umieszczanych w blogach 🙁
Bo to jest do oglądania a nie komentowania
Dzień dobry.
Dzień dobry. Po bieganiu sobotnim za chwilę bieganie niedzielne. Może po południu trochę się uspokoi…
A wyjaśnienie proste i jasne, dziękuję. Nb. do tych sosenek przydałoby się co jakiś czas taką maszynę zastosować, żeby przystrzyc od strony drogi.
Witajcie!
Jak to miło przy niedzieli pospać do 10-tej!
A śpiochy…
Mam zamiar w święta pójść za Twoim przykładem
Nie będzie Ci żal?
Świąt? Wyśnię sobie równie piękne, a może nawet piękniejsze!
Dzień dobry .Jesu – spałam całe cztery godziny bez łazikowania po domu. Efekt – czuję się wyspana…
A więc witam w dobrym nastroju, piję kawusię i chyba zabiorę się za bigos. Podobno najelepszy jest jak się go tydzień gotuje….
Tak, ale dobrze jest go po drodze jeszcze zamrozić i po paru dniach odmrozić. Z mojego doświadczenia wynika, że potrafi się wtedy nieźle przegryźć.
No nie! Gdybyś przez tydzień gotowała, byłaby chyba breja. Ugotuj teraz, a codziennie go ogrzewaj, lub włóż na 1-2 dni do zamrażarki
No proszę, oboje radzimy Ci to samo, więc musi być dobrze.
Nie bardzo rozumiem , po cholerę zabierać się za bigos , kiedy w tej chwili jest go do wyboru , do koloru i nie bardzo wiadomo co z tym fantem zrobić . Nawet Prezydent , Premier , serwują świąteczny bigos i jak widać są bezradni , bo nie wiadomo jak to skonsumować . Wstrzymajmy się chwilę , może coś się wyjaśni , przynajmniej jeśli chodzi o dodatki do bigosu , bo podstawa – to wiadomo , ale dodatki mogą być różne , wszak stąd filozofia bigosu : im więcej śmieci tym lepiej .
Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedmówcą 🙂 nie ma jak domowy bigos, tym bardziej że ten serwowany przez polityków zawiera – zamiast wędzonki – za dużo samego dymu, ponadto od bigosu przed Sejmem oczy łzawią, a nie powinny.
Tyz prowda.
Nie namawiam , masz demokratyczne prawo wyboru , ale zgadzam się , domowy -to domowy , przynajmniej wiadomo co jest w środku . Tan bigos zewnętrzny niech się chociaż dobrze wymiesza, może coś się z tego wykluje , jako np. bigos stulecia ……
Ale przynajmniej na święta mógłby trafić do zamrażarki, żeby się przegryźć. Może byłby smaczniejszy?
Pamiętacie pana Zagłobę?
– W całym sapieżyńskim wojsku bigos czuć!
– Bigos? Czemuż Waćpan tak mówisz?
– Bo Szwedzi kapuścianych głów naszatkowali…
Ale porady !. Oczywiście ,że nie przez tydzień gotować .Żadna breja w kiszonej kapuście nie ma się prawa zrobić. Całe tygodniowe gotowanie polega na tym,że codziennie się go całego przygrzewa i coś tam kolejno dorzuca.
Czasem go można wystawić do zimnego ,co by się przegryżł.
Jeśli chodzi o bigos zewnętrzny no to mamy ładny bigos.
Mam tylko nadzieję ,że z tego mieszania coś w końcu pozytywnego wyniknie….
Dzień dobry

Jak widzę, dziś tematem głównym jest bigos (czy może bigosowanie?). Podejrzewam tylko, że ten polityczny, w odróżnieniu od bigosu Reny, będzie trudno zjadliwy, ciężkostrawny i wybitnie niesmaczny
No właśnie chciałem powiedzieć, że kucharzy mamy takich sobie, bo od ładnych paru lat, nawet jak zapowiadają pyszności, to wychodzi w najlepszym razie papka bez smaku, a w najgorszym lepiej nie mówić.
Zapraszam państwa do walca…
Potężnie to brzmi. I złowieszczo.
Naprawdę ciarki po plecach chodzą
To ja. Nie mam nic do napisania. Ani mądrego ani głupiego. Trochę się obawiam szaleństwa, które nadchodzi.
Masz na myśli to polityczne, czy świąteczne?
A ja mam niesłabnące wrażenie, że wszystko się roztopi w bagienku jakośtobędzizmu i tusięnicnieudawactwa.
A żeby nie było, że to całkiem czarnowidztwo – moim zdaniem to dotyczy wszystkich stron sporu.
Też mam takie wrażenie… Jutro jakaś rozmowa, jakieś ustępstwo i wszystko wróci do normy.
A swoją szosą, to tego Kuchcińskiego wywaliłabym na zbity pysk. Przecież on nie miał powodu wykluczyć Szczerbę.
Myślę, że tym przesadził, ale to jest zgodne z jego ogrodniczym wykształceniem.
Nie może wrócić do normy w naszym rozumieniu bo obowiązuje norma : My i Oni . Zaczęło się dawno w Gdańsku , kiedy padło stwierdzenie z ust prezesa : My stoimy tu ( pod krzyżem ) , a Oni , tam gdzie stało ZOMO i ta filozofia obowiązuje dzisiaj ze zwiekszoną siłą . Ci ludzie poszaleli z tym podziałem przy cichym wsparciu kościoła . Czarna gwiazdka betlejemska …..
Tu jest jednak wyspa. Muszę to wszystko obrócić w żart. Chodziło mi o szaleństwo związane z kolejnym filmem sagi Gwiezdne Wojny:-)
Tak, tak, tu nie ma nic politycznego 🙂
A to pardon.
To szaleństwo bardzo zacne!
Dobrej nocy Państwu życzę i idę pod kordełkę
Spokojnej.
Dobranocka późna dość.
Zupełnie od czapy przypomniała mi się ta piosenka R.E.M. – „Nightswimming”. Zawsze mnie wzrusza.
Snów wzruszających – pozytywnie.
Snów optymistycznych! 🙂

Dobrej nocy, spokojnej.
Dzień dobry
Miałam sny pozytywne… 
Dzień dobry
Może powinnam tam zostać, przynajmniej mniej chusteczek zużyję



I chyba zaczynam pleść głupoty
Widocznie mózg mi zamarzł…
Człowiek to jednak bardzo pokrętna psychika… trudno się zdecydować czego się chce

Domarzam!!! Z nosa mi kapie jak z kranu, ale jak wyszłam na podwórko, to mi wszystko zamarzło
Ale to jeszcze tylko dzisiejsza noc taka zimna (-27C), a od jutra już ocieplenie. Co prawda rano ma jeszcze trochę pomrozić, ale po południu ma być tylko -10C, czyli prawie tropiki
Się zastanawiam, czy nie przyszykować stroju kąpielowego, skoro ma być tak ciepło
Idę spać, bo już późno
Ps. Mój drapol się dziś nie zjawił i nie wiem dlaczego? Czy padł z zimna i głodu, czy odleciał dalej na południe w cieplejsze rejony? Tak mi przeszkadzał… a teraz mi go brakuje
Śpij spokojnie, a drapol też się znajdzie…
Dzień dobry poniedziałkowo. Ależ była mgła poranna dzisiaj.
Witajcie!
Dobrze, że mimo mgły udało nam się dotrzeć do klawiatur!
Mgła? Jaka mgła?!
…bry. Mgła to niekoniecznie… Nawet chmury wydają się niechętnie ustępować miejsca błękitnemu niebu, ale może to tylko zmyła?
Dzisiaj już w nic nie można wierzyć, same pozory
Taa… Sygnał TV zanika i nie wiadomo, dlaczego. Akurat podczas orędzia.
Łącza nie wytrzymują takiego nagromadzenia bzdur! 😉
Obawiam się, że w kwestii wytrzymałości łączy nie jestem ekspertem (trochę lepiej się znam na stężeniu bzdur – i od tej strony to bardzo możliwe, co piszesz) 😉
To prawda co piszecie
Nadmiar bzdur…
Nie wiem na ile jest to stek bzdur, bo nie oglądam. Życie i bez takich wystąpień jest wystarczająco wkur… denerwujące

Ani strony rządowej, ani ich przeciwników. A w internecie czytam tylko to, co chcę 

Mam o tyle dobrze, że nie mam w zasadzie polskiej telewizji i nie muszę oglądać
A swoją drogą… Brawo Kraków i Krakowianie
Znalazłam na to odpowiedź w sieci:
Zamach stanu czyli zamach na wolne media
Zamachowcy odcięli Polaków od telewizji publicznej żeby nie mogli się dowiedzieć jak wygląda sytuacja w Warszawie. Dziwnym trafem akurat wczoraj firma Emitel miała „problemy techniczne” przez co sygnał TVP i tym samym orędzie panie premier Szydło nie mogło dotrzeć do polskich domów. Młodsi maja internet ale starsi nadal korzystają głównie z telewizji jako źródła informacji. Sygnał propagandowych szczujni komercyjnych podających brednie zamachowców docierał nieprzerwanie a główne wydanie Wiadomości niestety nie. Zamachowcy naśladują Lenina. On też jako pierwsze opanował pocztę i telegraf.
Czas na repolonizację mediów oraz kontrolę nad przekaźnikami sygnału teleinformatycznego.
Dzień dobry. Wczoraj miałam niespodziewaną wizytę i nie zdążylam się pożegnać.
Za to dzisiaj chyba nie odejdę od tego nieszczęsnego kompa .Bo jak tylko otworzyłam to same denerwujące wiadomości..Więc wracam do bigosu – tego mojego i śledzę wiadomości dalej. Przeniosłam lapka do kuchni
oby się tylko ten bigos nie przypalił! z powodu lapka, rzecz jasna;-)
Dzień dobry
A tu zaraz do pracy… Jak mi się nie chce 
Ciemno i zimno
Gorąca kawa albo herbata na rozruch… i da radę 🙂 Dzień dobry!
Kawa już była i chyba zaraz będzie druga


A rady dać muszę, nawet jak mi się nie chce
Dzień dobry
Mireczko, jak wylądujesz (edit: w sensie – w domu, po pracy) i odsapniesz, sprawdź maila, proszę.
Po włączeniu komputera zaczynam od poczty

Także mail sprawdzony i gołąbek poleciał z powrotem
Dziękuję, już lecę na pocztę.
No co Wy tam wyżej piszecie? Ciekawe jak będą repolonizować czy jak się to zwie TV. ???
Hmmm….czy ja będę moglą w przyszłości korzystać z polskich publikatorów???
No właśnie nie wiem, z tego, co mi wiadomo, to niekiedy Polonia bywa kodowana i trzeba jakiś droższy pakiet wykupić, żeby ją oglądać, ale czy to się ogranicza do niektórych krajów tylko (i których), to nie wiem.
AKurat na Polonii mi naajmniej zależy.Kiedyś miałam ale jak mi bez przerwy księża zaczeli latać po ekranie to bez bólu sie pozbyłam. Mam teraz inne zmartwienia. takie holenderskie …ech
Zaczynam znowu myśleć o kurnej chacie gdzieś na bezludnej wyspie…no mało zaludnionej..z dostępem do internetu rzecz jasna
Nie wiem, co jest dostępne za granicą z polskich kanałów via satelita. To już chyba najszybciej przez Internet…
A wiesz, Reniu, że z tą bezludną wyspą to dobry pomysł? Też czasem mi się marzy…
Jak widzę, masz Reno to samo co ja. Dobrze jest coś obejrzeć w rodzimym języku, ale jak się widzi na okrągło te sutanny, to się odechciewa tego oglądania


Co do wyspy… chyba niemal każdy z nas ma czasami ochotę wynieść się na taką wyspę i odciąć się od wszystkiego. Szczególnie jak problemy dnia codziennego zaczynają za bardzo dokuczać
Właśnie na dobitkę przegrałam boleśnie w karty. Nie, stanowczo niezbyt dobry dzień. Chociaż – bigos się przegryza na balkonie

Chyba jednak się już pożegnam. Coś się czuje nie za bardzo a jutro mam BARDZO WAŻNĄ wizytę .Trzeba być wypoczętym.Dobranoc wypiarze.
Ja też się pożegnam, dobranoc
Spokojnej!
Pociąłem na kawałki 5 dużych karpi i mam dość…
To dla plutonu wojska, jak mówi Mama Quackie.
Mówiąc cynicznie karpie też nie mają lekko..
Jak dla mnie, karpie mogą nie istnieć. Nie lubię ich jeść, nie kupuję, także i przyrządzać nie muszę. Karp śmierdzi mi błotem i żadne przyprawy nie są w stanie tego zabić.

Całe szczęście nie musimy wszyscy lubić…
Dobranocka.
Dzisiaj ani jazz, ani Vollenweider, tylko dla odmiany staroć. Gilbert O’Sullivan i „Clair” – piosenka do córki przyjaciela z początku lat 70′. Melodia i rytm lekko nietypowe, ale całość spokojna i w sam raz na zakończenie dnia.
Snów o dziecięcej niewinności.
Gdzie tu się gasi światło. Aaa nie wiem. Śpimy przy włączonym. Dobranoc.
Zoe jeszcze nie śpi? Już czas… No dobrze: już śpi 🙂

Dzień dobry
Oby lepszy od wczorajszego…
Dzień dobry. Popieram. Ma być lepszy od wczorajszego.
Witajcie!
Podpisuję się pod petycją Bożenki!
Dzień dobry. A ja znów mam trochę biegania przedświątecznego – pod niskim pułapem chmur.
Powiedzenie „z głową w chmurach” przestaje być przenośnią.
Jeszcze parę metrów i przestanie…
Jeszcze dziś i jutro, a dnia pomału zacznie przybywać. Dziś żegnamy astronomiczną jesień.
Tak jest, do przyszłego roku. Żegnam ozięble.
Dlaczego ozięble? Przecież była piękna 🙂
Otóż właśnie tak sobie – piękna chwilami, a częściej kapryśna i wydziwiająca. Ale może w Poznaniu wyglądało to inaczej?
Jesień bywa kapryśna, ale była też ciepła i słoneczna. Chwilami było jak latem. A teraz zacznie się zima i wygląda na to, że śniegu jeszcze długo nie zobaczę.
A ja mam wrażenie, że to „jak latem” było jeszcze w kalendarzowym lecie (które przecież trwa przez większość września). Ze śniegiem tutaj też bryndza, ale może nawet lepiej (w sensie, że odśnieżanie odpada).
To może moja pamięć zawodzi… Bo czego to ja nie mam? No czego??? Ach, już wiem! Pamięci nie mam…
Pamięć zawiodła też pewnego miłośnika opery . Pamiętał , że tematem było jakieś miasto – latem …. Po kilku przymiarkach różnych miast wykrzyknął : Uże pomniu ! Riga letom !! Zatem utrata pamięci jest nie jest czymś nadzwyczajnym ….
Ważne żeby nie zdarzała się zbyt często.
A słyszałaś jaką facet miał sklerozę? Siedział w poczekalni do lekarza i macał się to po głowie, to pod pachami… a jak go zapytali co robi, to odpowiedział, że wie, że ma to gdzieś we włosach, tylko nie wie gdzie, a strasznie chce mu się siku…


I dopiero to, moim skromnym zdaniem, jest prawdziwą sklerozą
A to że kogoś pamięć zawodzi jeszcze o niczym nie świadczy…
Dzień dobry
Na dziś zapowiadają tylko -3C, czyli w porównaniu z wczorajszymi mrozami, zrobi się ciepło


Mówicie, że kalendarzowa jesień dziś się kończy? U mnie ta niekalendarzowa skończyła się już kawałek czasu temu. Pocieszam się tym, że robi się coraz cieplej
A może niedługo będzie u nas wiosna?!!!
Dzień dobry.
No nie, rozumiem, że w Ameryce wszystko jest większe. Ale szybsze???
PS. To po naszej stronie żelaznej kurtyny były najszybsze zegarki na świecie!
Najszybsze, najlepsze, bo od „braci”
Na to wygląda. Że i szybsze

Co prawda blisko zera, ale zawsze plusowe. Jedno co mnie martwi, że zrobi się chlapa, a jak po Nowym Roku to wszystko zamarznie, to dopiero będzie bal 
Pomroziło, zasypało i na święta zapowiadają temperatury dodatnie
A kysz! Zamarzniętej chlapy nikomu nie życzę. Parę lat temu pojechaliśmy na dłużej na święta i jak wróciliśmy, na podwórku było 10-20 cm zamarzniętej na kamień chlapy po stopniałym śniegu. Z tydzień trwało odbijanie tego.
Zdarzyło mi się kiedyś przed Świętami wieżć autem baniak z flakami . Jechałem ostrożnie żeby zawartość nie popaprała wnętrza samochodu . Zle to ocenił pewien kierowca jadący za mną i na jednym z zakrętów dodał gazu aby mnie wyprzedzić . Było ślisko , postawiło go w poprzek na lewej stronie jezdni i wpadło na niego kilka aut jadących z naprzeciwka . Masakra na drodze przez nierozważną decyzję wyprzedzania na sliskiej nawierzchni . A flaki dowiozłem bez strat i w całości zostały skonsumowane .
Już się bałem, że flakom w baniaku przybędzie towarzystwo na szosie…
Pojawiła się dzisiaj informacja mojego administratora Wspólnoty Mieszkaniowej , że gmina wprowadza nowy podatek od tzw . wspólnej przestrzeni użytkowej ( np. piwnice ,klatki itp. ) Uzbierało się tego wg pomiarów geodezyjnych 482 metry kwadratowe i niestety za ten luksus trzeba będzie zapłacić . Wszystko podobno zgodne z nową ustawą (Dz.U z 2016 r.poz 716 ,1579 )Dobra zmiana ???
Ale to do podziału na wszystkich mieszkańców ze wspólnoty?
Tu, gdzie mieszkam, wszyscy płacą (w częściach – jest to rozliczane po parę złotych na lokal) np. za prąd na klatce schodowej, czy też zasilający instalację CO w piwnicy.
To nie tylko wyprzedzanie na śliskiej nawierzchni, Maksiu, ale i na zakręcie!!! To musiało tak się skończyć
Nie ma chyba nic gorszego, niż kierowca, który wyłączył myślenie, a włączyły mu się ambicyjki
Bo wtedy ci, którzy jada wolniej to „rozlazłe krowy”, a ci którzy jadą szybciej, to „idioci” 
Bardzo lubię szybką jazdę, ale czasami, szczególnie zimą, niestety muszę zdjąć nogę z gazu, bo robi się niebezpiecznie. A wiem, że świetnym kierowcą nie jestem, chociaż mam doświadczenie, bo od 17 lat jeżdżę codziennie i to spore odcinki. Widziałam też niejedno i kilka razy udało mi się „uciec” od głupków, którzy myśleli że są świetnymi kierowcami
No właśnie! Jeszcze żeby ta chlapa zamarzała równo, to może łatwiej by było po niej chodzić, ale te wądoły, które się robią są nie do przyjęcia

W przelocie w domu uśmiecham się do obecnych!
Faktycznie – prędkość przelotowa
No coż – żyję i dzisiaj upiekłam ostatnie ciasto w życiu. Nie wierzę własnym oczom ,zdjęcia też nie zrobię bo wylądowała moja szarlotka w koszu na śmieci. Odechciało mi się cudów na święta. I z karpiem kłopoty ech…
A włąściwie to dobrze – będą robale albo jakaś inna ryba i sledz i też dobrze. Duch mi upadł .
A to wszystko przez Berlin..
Ja dzisiejszej nocy spałam tylko 3 godziny przez Berlin i przez to, co się dzieje w Polsce.
Nie wiedziałam co się wydarzyło w Berlinie. Dopiero jak syn wrócił z pracy to mi powiedział… Straszne…
Kochani, przepraszam za nieobecność, ale intensywnie konferuję przez sieć z różnymi osobami w różnych sprawach. Dotyczących głównie Juniora, chociaż nie tylko.
Każdy z nas poświęca Wyspie tyle czasu ile może. Są rzeczy ważne i ważniejsze.
Dobranoc

Spokojnej.
No i ja już jestem w domu, i nawet po kolacji. Dobrze, że tu piszemy, a nie np. śpiewamy…
Polityka przed świętami zaprząta umysł podczas porządków, przygotowań, pieczenia, pakowania etc.
Dla tych zmartwionych tym co się dzieje tutaj ciekawy tekst:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/galopujacymajor.wordpress.com/2016/12/20/dyskomfort-i-eskalacja/#comment-93403
Tekst faktycznie ciekawy…
To ja się pożegnam. Coś śpiąca jestem. I cała skołowana. Jutro córka przylatuje. Z Berlina nomen omen. Jeszcze musze się duchowo przygotować …Chciałam ją powitac kurcze szarlotka No i masz. Jak pech to pech – jutro wstaje nowy dzień
Spokojnej!
Dobranocka.
Dla odmiany melancholijny, ale i pozytywny Pat Metheny – „Always and Forever”. Czyli tak na zawsze. Delikatna gitara i całe tło.
Z płyty „Secret Story”.
Snów do zapamiętania na zawsze, nawet kiedy się skończą.
A ja dziś uciekłam z pracy. I to 2,5 godzinach
Przynajmniej obiadek się gotuje i jak chłopcy wrócą, będą mieli świeży.
A i ja sobie odpocznę i poleniuchuję w domu
Oczywiście na ile można w domu poleniuchować i to przed świętami

Haha, ja już w ogóle nie pracuję, tylko robię różne rzeczy okołoświąteczne.
Jak możesz w ten sposób, to masz dobrze

W zasadzie nie powinnam wrócić przed 20, a byłam po 13!!! 
Ja niestety muszę do tej pracy…
Ale jestem zadowolona, gdy mogę skończyć wcześniej i normalnie wrócić do domu o przyzwoitej porze
Jutro już nie będzie tak dobrze…
Tak się porobiło, że nie ma kiedy blogów przejrzeć… a spać też trzeba. Dobranoc wszystkim- a Miralce miłego leniuchowania 😉

Takie to i leniuchowanie
Ale z drugiej strony… mam więcej czasu i nie muszę gonić z jęzorem na brodzie (czy nawet na plecach przy szybszych ruchach)
Spokojnej nocy Wam wszystkim
Zapraszam pięterko wyżej. Mam dość tego latania.

To takie nic wielkiego, ani zobowiązującego. Tyle żeby dotrwać do świąt i nie zasapać się wspinaczką