« Świat okiem autysty. Park Wilanowski. Pierwszy dzień jesieni (praca zbiorowa) »

Ta ostatnia niedziela lata. Czyli po niebie lata co może.

W tę ostatnią niedzielę lata byliśmy na wycieczce w sąsiednim kraju czyli w Czechach. Cel wycieczki był konkretny – Nato Days in Ostrava. Na imprezę był wstęp wolny toteż ilość zwiedzających była ogromna. Organizatorzy przygotowali sporo „eksponatów” do obejrzenia. Były wozy bojowe, czołgi, systemy radiolokacyjne, sprzęt wojsk inżynieryjnych i zaplecza armii np. ambulatoria polowe. Oprócz tego organizatorzy zrobili pokazy działania sił specjalnych oraz policyjnych Ale wszystko to bledło przy sprzęcie latającym. Tym co stał na pasie startowym i ten co latał.

Poniżej kilka fotek:

Latający radar czyli AWACS (czyli Airborne Warning and Control System). Dla laików czyli dla mnie to jest kółko doklejone do samolotu Boeing. Na pewno ściema, że to coś namierza:-)

awacs

Bombowiec B1B. Bombowiec o zmiennej geometrii skrzydeł osiągający prędkości ponaddźwiękowe. Jak stał to pięknie wyglądał ale skrzydła mu się nie zmieniały:

b1b

Bombowiec B52. Jak sama nazwa wskazuje prototyp wystartował w 1952. Taki duży, że nie zmieścił mi się w aparacie:-)

b52

Samoloty służą również do zajmowania lepszych miejsc na widowni:

szkrzydlo

To co stało na lądzie było tłem dla tego co latało. A latała głównie włoska eskadra pokazowa:

sdim0968

sdim0967

sdim0957

sdim0961

I latały również odrzutowce. Najbardziej hałaśliwe i dostarczające najwięcej wrażeń. Latały F16, F18, Rafale i różne inne takie. Żaden nie spadł. Niestety mój aparacik nie ma zmiennej ogniskowej (nie da się przybliżać)

sdim0982

I jeszcze jedno. Pogoda kilkanaście kilometrów za granicą w niedzielę była duuużo lepsza niż w Polsce. Co widać na powyższych fotkach. Hmm.

I jeszcze kilka fotek

sdim0985 sdim0951 sdim0950 sdim0949

111 komentarzy

  1. Zoe pisze:

    Kilka fotek i zdań powyżej.

  2. Gimi*** pisze:

    Robią wrażenie!

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry, już na nowym piętrze (poszedłem skrótem).

    Bardzo zacne foty, chciałoby się rzecz: wincyj! Wincyj! Ten Lockheed P-3 Orion ze Świętym na stateczniku fajnie złapany z facetem na skrzydle.

    Z innej beczki: kawa w trakcie.

    Jeszcze z innej beczki: dzień się zrobił oprócz pracującego również biegający. A weekend roboczy i znów wyjazdowy. Kiedy to się uspokoi, nie wiem.

  4. Rena pisze:

    Dzień dobry. Fascynujące! Pewnie też bardzo głośno było, bo te latające maszyny nieźle warczą..
    .Hmm ciekawy weekend. Ja tym czasem podam kawę, żeby inni wyspiarze nabrali sił do oglądania tych cudów techniki. expresso Roll I coś do kawy. Sama lecę do Maksiminy.

    • Quackie pisze:

      Kawa z kardamonem? To chyba wypiję jeszcze jedną Wink1

      • Bożena pisze:

        Z kawy chętnie skorzystam, Kawa2 Odrzutowce nie robią na mnie większego wrażenia. Co jakiś czas widać je i słychać nad miastem, jak z hałasem przelatują. Przecież pod Poznaniem mają swoją bazę. Pondering

        • Quackie pisze:

          Ha, ale na Krzesinach stacjonują F-16, i chyba tylko one, a na zdjęciach jest bogatszy wybór. Taki np. Rockwell B1-B – tylko dla tego samolotu wartałoby odwiedzić ten pokaz, a przecież było tam jeszcze tyle innych!

          BTW jeżeli rozchodzi się o myśliwce w polskich barwach, to w Bydgoszczy remontują np. MiGi-29 i kiedyś, jadąc wylotówką w kierunku Inowrocławia, mieliśmy okazję podziwiać takiego MiGa, lepiej niż na pokazach, bo podchodził do lądowania na wysokości, bo ja wiem, kilkunastu metrów, może ze 100 m przed nami! Oczywiście nie było najmniejszej możliwości, żeby zrobić zdjęcie, musiałbym mieć aparat w oku 🙁

  5. Zoe pisze:

    Dołożyłem kilka fotek.

  6. Tetryk56 pisze:

    Hmm… a czyim logo jest ta ślepa wrona w chusteczce na głowie (pod LTG62)?

    • Quackie pisze:

      Ha. To jest godło 62 Skrzydła Transportowego Luftwaffe stacjonującego w bazie lotniczej Wunstorf w Dolnej Saksonii (artykuł w angielskiej Wiki – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/en.wikipedia.org/wiki/Air_Transport_Wing_62). Samolot zaś to ani chybi Airbus A400M (tu już po polsku – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Airbus_A400M).

      Za angielską Wiki: Herb, przedstawiający kruka w chusteczce, został przejęty od szkoły pilotów „S”, którą Luftwaffe, a konkretnie 62 Skrzydło, przejęła w 1971. Postać kruka (zwanego Hans Huckebein) pochodzi z książki XIX-wiecznego niemieckiego rysownika Wilhelma Buscha, który urodził się w 1832 r. w Wiedensahl, blisko bazy Wunstorf (chociaż oczywiście wtedy nie było jeszcze lotniska ani bazy). Chustka na oczach symbolizuje fakt, iż 62 Skrzydło prowadzi szkolenia w lataniu wyłącznie na instrumentach (w warunkach ograniczonej widoczności, jak sądzę).

      Happy-Grin

      • Quackie pisze:

        PS. Oprócz funkcji transportowej A400 występuje również w roli latającej cysterny, służącej innym samolotom do tankowania w locie (zdjęcie malutkie, ale widać, co trzeba).

    • Zoe pisze:

      Luftwaffe;-) Trzy ostatnie fotki to ten sam samolot.
      A400
      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.luftwaffe.de/portal/a/luftwaffe/!ut/p/c4/04_SB8K8xLLM9MSSzPy8xBz9CP3I5EyrpHK9nHK9_KJ0vZKixLxivZySdDMjvcTSNCA3Xb8g21ERAHmkd1I!/#

  7. Zoe pisze:

    Był u mnie teraz kurier. Często bywa. Mówię mu nie pędź tak szybko. A on cytuję: „mam jeszcze 73 doręczenia dzisiaj, k…a”. Szok.

    • Quackie pisze:

      Oj. Ale chyba nie na 73 adresy? Nawet jakby w jednym mieście to było, to nie ma fizycznej możliwości, żeby się z tym wyrobić w sensownym czasie? Zwykle kurierzy zaczynają od firm, żeby się zmieścić w „biurowych” godzinach pracy, a potem rozwożą po prywatnych odbiorcach, których spodziewają się zastać w domu (domyślnie po pracy). Mimo to 73 doręczenia… Brzmi jak obciążenie obowiązkami mocno ponad normę.

  8. Quackie pisze:

    I lecę dalej, niekoniecznie z chusteczką na oczach

    Wink

  9. Quackie pisze:

    PPS. No nie mogę się uwolnić od tego Airbusa, taki urodziwy.

    Jest to samo zdjęcie w dużo lepszej jakości:

    A teraz już naprawdę lecę dalej.

  10. Zoe pisze:

    Proszę bardzo. Kolejny:-)
    znak

    • Quackie pisze:

      Mnie tu już nie ma, bo pracuję, ale ten herb to za mało, żeby zidentyfikować jednostkę, już nie mówię, że samolot. To jest generalnie godło Lotnictwa Gwardii Narodowej, która ma jednostki praktycznie w każdym stanie USA. Może jakbyś miał jeszcze jakieś zdjęcie tego samolotu z innymi oznaczeniami.

      • Zoe pisze:

        Coś takiego (sorry za rozmiar ale odciągasz mnie od pracy;-):
        ogon

        • Quackie pisze:

          A Ty mnie to niby nie?

          Wink

          To drugie zdjęcie oczywiście całkowicie wyjaśnia sytuację, samolot na zdjęciu to latająca cysterna KC-135 z 155 Air Refueling Wing, czyli jednostki zapewniającej innym samolotom tankowanie w powietrzu, stacjonującej w bazie lotniczej Gwardii Narodowej w Lincoln, w Nebrasce (jak widać po napisie na ogonie). Wygląda na to, że ten akurat KC-135 nic, tylko lata po pokazach – pod koniec sierpnia był prezentowany na pokazie w bazie Offutt, też w Nebrasce.

          • Zoe pisze:

            Heh. Dobra wracam do pracy bo czas leci:
            http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.scania.com/pl/pl/home/scaniaclock.html

  11. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pięterko fajne, ale samolotów to ja mam pod dostatkiem u siebie Weary Mieszkam bardzo blisko lotniska O’Hare, a ruch tutaj jest zaczepisty Amazed Co prawda nie są to samoloty wojskowe, ale wystarczająco hałasu robią. Szczególnie, gdy startują i szczególnie transportowce. Są dużo cięższe od pasażerskich, także startują wolniej i są niżej, a ryk silników jest taki, że własnych myśli nie słychać…
    To znaczy mieliśmy to, gdy mieszkaliśmy w Schiller Park. Ulica (Lawrence) kończyła się na lotnisku, a właściwie na płocie lotniska.
    Jak się jedzie ulicą Irving Park, to samoloty lądują tuż nad głowami. Może ze sto metrów za siatką zaczynają się pasy.
    Nie zapomnę jak kiedyś teściowa narobiła wrzasku, że samolot ląduje na dachu samochodu Overjoy Nie lądował, ale też fakt, że wrażenie jest niesamowite. Happy-Grin Oczywiście, nie zawsze lądują z tej strony. To zależy od kierunku wiatru…

    • Quackie pisze:

      O. Dla mnie samolot nad głową (w sensie mieszkania blisko lotniska) to wartość dodana, znaczy zaleta, a nie wada.

      Może jakbym sam tak mieszkał, to bym się przyzwyczaił i traktował jako uciążliwość, ale póki co, traktuję to jako fajną sprawę. Np. bratanica małżonki mieszka stosunkowo niedaleko lotniska w Gdańsku-Rębiechowie, tuż pod ścieżką podejścia od strony lądu (podejście 11) i przy każdej wizycie jak tylko słyszę silniki lądującego samolotu, lecę do okna (albo do ogródka, jak ciepło).

      • miral59 pisze:

        Gdybyś mieszkał jak ja, to cały dzień byś spędził przy oknie, albo w ogródku Wink Tam samoloty latają na okrągło… Chyba przez pierwsze dwa dni (po przyjeździe) byłam podekscytowana bliskością lotniska, ale już po kilku dniach miałam dość. Nie dało się rozmawiać w ogródku i każda rozmowa była przerywana, gdy przelatywał samolot. A że przelatują bardzo często… no właśnie Weary

        • Quackie pisze:

          To by trzeba nosić słuchawki z mikrofonem, podłączone do interkomu, jak na pokładzie helikoptera.

          Wink1

          • miral59 pisze:

            Nie wiem na ile takie słuchawki by pomogły. Do mikrofonu i tak ten ryk by szedł i zagłuszał rozmowę. Wink

            • Quackie pisze:

              W helikopterach to jakoś zdaje egzamin, mimo że rozmówcy siedzą pod samym śmigłem i niedaleko silników. Może mikrofon jest tak zaprojektowany, żeby zbierał dźwięki tylko z bezpośredniego pobliża?

        • miral59 pisze:

          A! I jeszcze coś. Lotnisko (a właściwie jego władze) pozakładało okna dźwiękoszczelne (takie trzyszybowe) mieszkańcom mieszkającym najbliżej lotniska. Przynajmniej w domach jest trochę ciszej. Gdyby nie to, nie dałoby się tam mieszkać. Te samoloty słychać i w domu, ale dużo ciszej i da się żyć. Jedynie w ogródkach nie da się wysiedzieć Wink

  12. miral59 pisze:

    Dodam jedynie, że lotnisko O’Hare jest jednym z największych na świecie i jak czytałam wiele lat temu (przed rozbudową lotniska i przed dołożeniem jednego pasa startowego), co pół minuty startuje lub ląduje samolot. Normalny obłęd Amazed
    A gdy wieczorem popatrzy się w niebo, to te samoloty zlatują się jak szerszenie do gniazda. Widać wtedy wyraźnie kolejkę (a nawet trzy) samolotów podchodzących do lądowania… Happy

    • Quackie pisze:

      Za każdym razem, kiedy przejeżdżam (ostatnio coraz rzadziej) autostradą koło Frankfurtu nad Menem, też widzę taką kolejkę (jedną), tam też jest wielki port lotniczy.

      Ale największe wrażenie i tak robią na mnie samoloty podchodzące do lądowania w Innsbrucku, w olbrzymiej alpejskiej dolinie.

  13. Bożena pisze:

    Bardzo ładne zdjęcie. Happy

    • Quackie pisze:

      Niestety nie moje, na dole są dane o prawach autorskich.

      Ale jechałem przez Innsbruck kilka razy, głównie w dzień, tuż przed tym miastem znajduje się wielki parking, gdzie zatrzymują się na popas turystyczne autokary, i widać z niego samoloty startujące i lądujące na lotnisku w tym mieście. Nawet największe z nich wydają się małe przy potężnych górach naokoło, a przy większości lotnisk nie ma takiego krajobrazu i skali porównawczej.

  14. Tetryk56 pisze:

    Mam tę przyjemność, że mieszkam pod najczęstszym kanałem schodzenia do lądowania na Balicach. Na szczęście nad nami są jeszcze dosyć wysoko. Ale raz do roku tzw. pikniki lotnicze są w stanie prawie zamordować – najchętniej wtedy wybywam…

  15. rena pisze:

    Zawsze mnie bawiła fasynacja mężczyzn różnymi wynalazkami. Pewnie dlatego mężczyżni są wynalazcami najczęściej bo ich jakieś śrubki i trybiki i inksze inkszości bawią. Ja jestem zwykła baba i :
    samolot nawet najpiękniejszy ma sobie latać ,czasem ze mną na pokładzie,być bezpieczny, z normalnym pilotem i bez terrorystów .
    Koło żadnego lotniska bym sobie nie życzyła mieszkać . Jestem jakoś uczulona na hałasy i ryk różnych urządzen technicnych nie tylko samolotów zawsze mnie o nerw przyprawiają. Nawet niewielkie skrzyżowanie koło mojego domu mi nie daje spać.Podziwiam ludzi ,którzy dobrowolnie to znoszą.Hałasy różnorakie.
    Podobno na Bonaire jest lotnisko jakieś takie krótkie, że samoloty shodzą do lądownia nad głowami plażowiczów co zalicza się ponoć do atrakcji. Ludzie mają dziwne upodobania Worry

    • Quackie pisze:

      Na St. Maarten, o ile mi wiadomo. I faktycznie jest to traktowane jako atrakcja.

      • Bożena pisze:

        Średnia przyjemność…

        • Quackie pisze:

          No wiesz, jak dla kogo. Ja bym się dobrze bawił, a np. na linie bungee bym nie skoczył, chociaż znam osoby, którym to sprawia ogromną frajdę

          Pleasure

          • Bożena pisze:

            Też znałam takie osoby, ale ja bym nie skoczyła. A hałasu nie lubię, więc w takim miejscu jak powyżej nie czułabym się dobrze. Wink1

            • Quackie pisze:

              Ano widzisz, a ja hałas traktuję zupełnie pobocznie, w sensie – aż tak mnie nie razi, zwłaszcza jeżeli to tylko efekt uboczny takiego potężnego dmuchnięcia, o widokach podczas lądowania już nie wspominając.

        • Quackie pisze:

          A poza tym popatrz na to i z tej strony, że za takie doświadczenie – przedmuchania ciągiem powietrza o mocy 4 silników jumbo jeta w jakimś tunelu aerodynamicznym – to trzeba na ogół nieźle zapłacić, i to za ograniczony czas, a tutaj stajesz sobie przy siatce na plaży i bęc. Co za oszczędność!

          Happy-Grin

  16. rena pisze:

    schodzą miało być . Klawiatura mi robi jakieś takie psikusy nie zamierzone

  17. Bożena pisze:

    No i nadejszła moja godzina na pożegnanie z Wyspą…
    Do jutra, Kochani, dobrej nocy wszystkim… kordelka

  18. Quackie pisze:

    Dobranockę profilaktycznie Państwu polecam.

    Klasyka jazzu po raz sto pięćdziesiąty drugi 😉 tyle że w nietypowym wykonaniu. Harfistka Dorothy Ashby prezentuje „Moonlight In Vermont”, czyli światło księżyca w Vermoncie w wersji instrumentalnej, z Frankiem Wessem na flecie. Perełeczka! I to staroć, bo z 1958 roku, a brzmi jak efekt współczesnych eksperymentów ze stylem.

    Snów klasycznych zatem. Mogą być również instrumentalne.

    Wink1

  19. rena pisze:

    To ija pójdę spać.Faktycznie – st. Martin. Coś mi się pokręciło. Bo ja chce na to ABC polecieć. Aruba,Bonaire i Quracao. Do nich właśnie to ST. Martin należy no i lotniska mi się pokręciły. Antyle Holenderskie,czyli wyspy co do EU należą, hi,hi .
    CO do skakania też nie,Za żadne skarby.Nawet spadochronem. Musiałby mnie ktoś wyrzucic.Chyba – tak myślę.Widocznie swojej własnej adrenalinki mam pod dostatkiem – nie potrzebuje wspomagaczy.
    Każdy ma swoje upodobania. Życzę dobrej nocki wyspiarzom.. lulu

    • Tetryk56 pisze:

      Mój kuzyn, któremu w jakimś momencie nieco odbiło od powodzenia i szukał sobie adrenaliny, wykupił sobie skok ze spadochronem (z instruktorem, oczywiście!). Opowiadał potem, że im bliżej było do wyjścia i dalej od ziemi, tym więcej był skłonny zapłacić za prawo rezygnacji ze skoku… No, ale wstydził się przyznać, i skoczył. Wrażenia z lotu opisał krótko:
      – Czułem się jak ptak! Leciałem i srałem…

  20. rena pisze:

    Overjoy bo jeszcze jednym okiem zaglądam, ale już śpię.

  21. Tetryk56 pisze:

    Spokojnej nocy! Jutro robimy zdjęcia jesieni!

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pamiętam o tych zdjęciach, mam nadzieję, że mi się uda Wink

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jeszcze mamy lato… jeszcze mamy lato… jeszcze mamy lato…

  24. Zoe pisze:

    Senne dzień dobry.

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Czyli wrzucamy do szkicu zdjęcia z dzisiaj, a pokazujemy je jutro? Pytam dla pewności.

    No i kawa musi zacząć działać.

  26. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Jesień przyszła a NIKT kawy nie zaparzył?
    To chyba ja będę pierwszy Happy-Grin
    Zapraszam na filiżankę kawy w początkach jesieni expresso
    Sprawdziłem u „wujka Google” i dowiedziałem się, że z tą jesienią to wcale nie tak prosto! Thinking
    Jesień ASTRONOMICZNA zaczyna się wprawdzie dzisiaj, ale KALENDARZOWA zacznie się dopiero jutro! Amazed
    Myśle, że bez kawy z ciasteczkiem tego nie „rozgryziemy” Wink
    PofCooks Kawa2

  27. Quackie pisze:

    Otóż i dziewiąta, więc lecę, nie natowskim samolotem, ale zupełnie prozaicznie – popracować.

  28. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry Wszystkim, ja kawkę dziś piję już od 5, dziś się trudny dzień zapowiada, ale zamiast pracować siedzę i czytam komentarze.
    Lubię patrzeć na podchodzące do lądowania samoloty, ale jednak ludziom, którzy mają te pasy lądowań/startów nad głową nie zazdroszczę, to dobre raz na jakiś czas, ale tak ciągle, choć pewnie tak jak i do pędzących obok domu pociągów można się przyzwyczaić.
    Słonecznego dnia wszystkim życzę;)

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaraz lecę do pracy i może po drodze znajdę gdzieś jesień Wink Wczoraj prawie cały dzień lało… to dobrze, bo nie musiałam podlewać Wink Happy-Grin
    Miłego dnia życzę Delighted

  30. Zoe1 pisze:

    Całe 10 minut jesieni już mamy. Ale szybko mi ta jesień leci..:)

  31. Quackie pisze:

    Uff, po robocie i – co więcej – już odsapnąwszy, więc raczej pobędę.

    • Bożena pisze:

      Zdjęcie jesieni też gotowe? 🙂

      • Quackie pisze:

        W zasadzie tak. Poza tym, że na razie ta jesień jakaś taka mało widowiskowa, w sensie że liście i trawa jeszcze bardziej zielone niż żółte, rude albo czerwone, najgorzej z temperaturą, a ją trudno pokazać inaczej, niż fotografując termometr (z natury rzeczy mało fotogeniczny).

        • Bożena pisze:

          Mi się udało wsadzić zdjęcie do biblioteki, ale nie wiem co dalej.
          Masz rację, trochę mało koloru żółtego w tym roku. Przecież jeszcze mamy letnie temperatury, przynajmniej u mnie.

  32. Quackie pisze:

    Dołożyłem zdjęcie do biblioteki i nawet wkleiłem do szkicu, ale z tego co widzę, to trochę mało – ta galeria nieco inaczej wygląda. Czy Mistrz T. mógłby po mnie poprawić i ujednolicić, z zachowaniem podpisu?

  33. Bożena pisze:

    No to na mnie czas… GoodNight Bye lulu

  34. Rena pisze:

    MójBoże.. parę godzin śie trudziłam. Mam nadzieję ,że Tetryk przyjdzie i wyrówna. Tetryk jest wielki, mądry i w ogóle..I specjalista. I też jednak powiem dobranoc. Jutro zobaczę co wszyscy zmądzzili na temat pierwszego dnia jesieni. Miałam dzisiaj głupi w sumie i stresujący dzień ,wieć idę pod krdełkę… kordelka

  35. Zoe pisze:

    Idę spać. Nie doczekałem się na dobranockę:-)
    Dobranoc.

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Chyba już kiedyś to grałem na dobranoc i nawet mi się skojarzyło, że powinna to być dzieńdoberka, bo tytuł oznacza wschód słońca. Ale rzecz na tyle spokojna i rozkołysana, że w sam raz i na dobranoc. Norah Jones „Sunrise” – minimalistyczne, jak cała płyta, co nie przeszkodziło w tym minimaliźmie zmieścić melodii, harmonii i muzycznej urody.

    Snów zdrowych i smacznych do jutrzejszego ranka, nawet po wschodzie słońca.

  37. Tetryk56 pisze:

    Fakt. Najwyższy czas spać. W końcu już jesień, jesień już…

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Coś tam dokleiłam do nowego wątku… nie za bardzo miałam czas na szukanie tej jesieni. Za dużo miałam dziś zajęć, więcej niż się spodziewałam Tired Jak wyjechałam z domu przed ósmą rano, tak wróciłam po 22…
    Na typowo jesienne zdjęcia trzeba jeszcze trochę poczekać. Jak mi się wydaje – do pierwszych przymrozków. Dopiero wtedy gama barw może zachwycić Delighted
    Padam na dziób. Idę spać, bo rano znowu do pracy Spanko
    Miłego pięteczku życzę Delighted

  39. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No i gdzie ta jesień? Za oknami wstaje pogodny dzień…

  40. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Zanosi się na ładną pogodę. I na dodatek piątek już mamy.

  41. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zapraszam do komentowania pracy zbiorowej o jesieni 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)