U mnie na Dzikich Polach widać już tę jesień. Jarzębiny całe w czerwieni od dwóch tygodni, albo i dłużej. Puchate trawy przesłaniają coraz bardziej wypalone słońcem łąki. W miejscach, gdzie dawniej były gospodarstwa, czerwienią się jabłka. Tu derenie, tam głóg. Niby nic ciekawego, ale lubię te spacery – właściwie przez cały rok je lubię. Póki są.
Dziękuję.
Ciekawe, jakie by wyszły, gdyby je robił ktoś normalnym aparatem? Bo ja to wszystko pstrykam telefonem, z psem „uwieszonym” na drugim końcu smyczy.
Tego to dawno nie było. Sting i „Shape of My Heart”. Gitara Dominica Millera i całość, z głosem etc. Delikatna, melodyjna, palce lizać, a raczej uszy, gdyby się dało sięgnąć.
Dzień dobry 🙂 Wszyscy jeszcze śpią ???
Ładne fotki Jo 🙂 Jesień ( ta złota) to moja ulubiona pora roku 🙂 Chyba jeszcze troszeczkę musimy na nią zaczekać 😉 Póki co, cieszmy się latem, zapowiadają upalny weekend 🙂 I takiego właśnie Państwu życzę:) I sobie również, jako że właśnie rozpoczęłam drugą część urlopu
Dzień dobry. Śliczne to nowe pieterko Jo. Teź by mnie taki spacer uspokajał. U nas ostatnio takie upały,że strach wyjść z domu. Nawet mnie, co teoretycznie coś takiego lubi. A mam gęsto ostatnio. I muszę czasem wyjść.
Dzień dobry wszystkim! Oooczywiście zaspałem. Co do upałów, to zaczyna się robić tak właśnie za oknem… a tu praca za chwilkę.
Za to sobota szykuje się pracowicie, chociaż częściowo też rekreacyjnie, ot, takie jeżdżenie naokoło Trójmiasta w różnych celach. Pewnie wyląduję na Wyspie dopiero wieczorem.
Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale akurat kabelki przy TV, BluRay/DVD czy też tunerze satelitarnym czy kablówkowym zawsze wydawały mi się dość prostą rzeczą.
Dzień dobry
Ponieważ jestem spóźniony, to pewnie sam będę musiał wypić poranną (południową) kawę
Jeśli ktoś będzie przechodził przez wyspę, to zapraszam do towarzystwa
A tak przy okazji… Czy wiadomo co słychać u Miśka?
Dawno nie czytałem o Harpiach (a obecnie tematu na kolejne odcinki powinien mieć pod dostatkiem)
U mnie też niby prosto wygląda – jak coś nie działa trzeba powciskać. Przy okazji przestanie np. działąc telefon albo internet .Bo to 3 w jednym. Można tzw. cholery dostać.Zanim zacznie wszystko działać..Ech idę do Turka na jakieś żarełko…W nosie mam tv…
Nie wiem jak w Twoich stronach, ale w moich reżimowa TV nie jest warta aby ją oglądać, tak więc niewiele stracisz rezygnując z niej
A u Turka, jeśli świeże, to powinno być smaczne (czyli o wyższości kebaba nad kurskim)
Mało kiedy oglądam TV. Sama nie włączam nigdy Chyba że małżonek coś chce obejrzeć (wiadomości, sport, a czasami programy przyrodnicze), to sobie włączy i przy okazji i ja obejrzę. Także mam w nosie telewizję, jak Ty
Za tydzień wyjeżdżamy na nasz coroczny długi weekend. W pierwszy poniedziałek września jest Labor Day, czyli Święto Pracy (jak nasz 1 Maja). Już się cieszę!!! W środę przylatuje do nas córeczka (też jak co roku) i z tego cieszę się najbardziej Nie widziałam jej od września, czyli już rok… Szkoda, że mieszka tak daleko Ale i radość tym większa ze spotkania
Melduję posłusznie, że żyjemy.
Wprawdzie komary tną bezlitośnie, a niektórzy z nas nie mogą używać off’a czy innych podobnych specyfików, zatem pozostali też nie używają, ale jakoś jeszcze nas nie zjadły.
I chyba udam się na spoczynek, bo jak przez dwa miesiące (prawie) nic się nie działo, tak teraz nie wiadomo w co ręce włożyć. A jutro będzie jeszcze gorzej…
Tam do licha. Ledwie skończyłem robotę, tak mnie zmorzyło, że wstałem dopiero ok. 21:00, bardzo mętny, a i tak się okazało, że jeszcze coś tam jest do zrobienia…. i dopiero teraz wylądowałem na Wyspie.
Nie ma tego złego, bo mi Mistrz Tetryk poddał pewną myśl… i jest. Krystyna Prońko nagrała przecież kiedyś cudną piosenkę i bardzo apropośną. „Niech moje serce kołysze ciebie do snu”. W sumie bardzo lata siedemdziesiąte, przynajmniej w Polsce – instrumentacja popowo-jazzowa, harmonie takie właśnie, smyczki, klawisze – wszystko.
Dzień dobry! Zgłaszam się dzisiaj tak jak Jo – za chwilę wybywamy w kurs użytkowo-rekreacyjny. Będę po południu, a może wieczorem. Zobaczymy, ile nam zejdzie.
Dzień dobry. Dzisiaj na obiad łososia z brokułami w sosie śmietanowym serwuję. Właściwie to chętnie zjadłbym kotleta z kapustą zasmażaną i ziemniakami:-)
Dzień dobry
Małżonek wczoraj wieczorem zlał wiśniówkę i teraz odrywa mnie od kompa (a tylko zdążyłam poczytać), bo trzeba coś zrobić z wiśniami Część pójdzie do zamrażarki (będę miała na trufle z wiśniami), a większość trzeba ususzyć. Są pyszne, lepsze niż rodzynki Potem na cotygodniowe zakupy… wieczorem jedziemy w gości. Jakoś mnie to za bardzo nie cieszy. Najchętniej zostałabym w domu, albo pojechała do parku Nie mogłam jednak odmówić zaproszeniu, bo ci nasi znajomi pomyśleliby, że o coś się obraziliśmy i byłoby im przykro… Także mimo niechęci wybieramy się…
OK – będę łapać!
Miłego dnia.
Ja zaraz jadę szukać gaci dla BB na wyjazd. Bo okazało się, że ma tylko 5 par. A potrzebujemy 10. Jak się na bieżąco wszystko pierze, to człowiek nawet nie wie, ile czego mu brakuje
Ale czy ja gdziekolwiek napisałam, że to dobra pora? Zwłaszcza w niedzielę???
Ja po prostu po dziewiętnastu latach notorycznego niespania, śpię teraz regularne osiem godzin. Wstaję wyspana i raczej mam problem, co robić, jeśli jest zbyt wcześnie i moi panowie śpią. No ale dzisiaj sami się pięknie podłożyli i mieli pobudkę śliczną. I nie było problemu, kto kota ma wypuścić, bo wszyscy byli na nogach
Każda pora jest dobra na wstawanie, Ukratku I dzień tygodnia nie ma tu znaczenia… byle wstać wyspanym i wypoczętym Może być 6 czy 5 rano Mnie każda pora pasi
Dzień dobry. Witam wczesnym niedzielnym rankiem.. Jedni wstają o 6ej inni się kładą o 3ej… Powód prozaiczny. Robiłem jako kierowca dla córki – ostatni koncert Męskiego Grania w Żywcu. Skończył się po 1ej. Niestety nie mogłem być na koncercie ale miałem „zaszczyt” dostarczyć i odebrać latorośl z imprezy. Dzieci mnie wykończą. Pies też:-) Rodzice też mnie wykończą. Małżonka mnie również wykończy;-)ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżż – pies się dobierał do kabla zasilającego lapka. Uff uratowaliśmy kabel i psa..
Ojej. Tak się składa, ze dom po Dziadkach w Żywcu znajduje się w zasięgu basów z amfiteatru na Grojcu, w związku z czym na noc koncertu Rodzice wynoszą się, jeśli tylko mogą, gdzieś dalej.
Jeszcze nie wiem Będąc na ostatnim spacerze po parkach, znaleźliśmy informator (bezpłatny) z oznaczonymi wszystkim lokalnymi parkami To się nazywa „Forest Preserve District of DuPage County. Trails Guide” Może zaczniemy według alfabetu? Tak po porządku? Jako pierwszy jest Blackwell w Werrenville. Wydaje mi się, że już tam byliśmy parę lat temu, ale pewna nie jestem
Mając taki przewodnik po parkach, możemy zaznaczać, które są warte gruntowniejszego zbadania, a które są do kitu
W tym Blackwell zainteresowała mnie ścieżka Nighthawk Trail. Ciekawe czy to oznacza, że mieszkają tam ptaki (a przynajmniej są spotykane) z rodziny lelków czy rogatników? Koniecznie muszę to obadać Takich ptaków jeszcze nie mam w swojej „kolekcji”, a chętnie bym je dołączyła
Może inne, ale przyjdą. A te znad Niemiec są coraz bliżej naszej granicy.http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.blitzortung.org/live_lightning_maps.php?map=15
Mnie tam tutejsze burze aż tak nie cieszą Dobrze jak popada i nie muszę podlewać ogródka, ale po burzy powietrze się nie oczyszcza i nie robi się chłodniej Co najwyżej sauna robi się bardziej „mokra” i nie ma czym oddychać… na podwórku „zupa” gęstnieje do niemożliwości
Ajtam, ajtam! Można się przyzwyczaić Nie jest tak strasznie jakby się wydawało
Temperatura spadła i nie przekracza 30C, a to już dobrze
A tak w ogóle, to w tym roku temperatura latem była stabilna. W zasadzie nie spadała poniżej 90F (32C), ale też i rzadko kiedy przekraczała 100F (38C). Dosłownie liczone dni
Wczoraj była u nas burza w nocy. Bardzo dziwna burza. Najpierw błyskawice, potem grzmiało a deszcz spadł dopiero jak już przestało grzmieć . U mnie dość niemrawo ale podobno gdzie indziej dało popalić. Dzisiaj się niby zbiera cały dzień i nic. Dalej gorąco i tak,że mózg roztapia i znowu wtopiłam w karty. Teraz boli mnie głowa. Z powodu kart oczywiście..
W sam raz na dobranockę wróciłem, wyciągnięty na wieczorny spacer.
Skoro te burze w perspektywie, oby oczyściły trochę atmosferę, to ja dzisiaj na dobranoc Pata Metheny’ego. Utwór z płyty „Letter From Home”, o cyfrowym tytule „5-5-7”. Zawsze mi się kojarzył z deszczowym wieczorem w mieście.
Dzień dobry! Trochę się ochłodziło, chociaż burzy nie było. Za to w środku nocy miałam inną „atrakcję” Na parkingu między blokami spaliły się dwa samochody. To już trzeci taki pożar w ostatnim czasie. Zawsze podpalane są auta stojące osobno, ale te stały razem, więc razem się spaliły. Teraz wraków pilnuje policja. Oby dorwać tego piromana
Dzień dobry. Już był w ogródku, już witał się z gąską, aż tu burza poszła bokiem, a częściowo się skończyła. A spodziewałem się, że jednak się przytoczy i oczyści.
Z tego czekania na burzę cały jestem niedospany, na szczęście udało się nie zaspać, ale kawa musowo!
Dzień dobry
Poniedziałek… zbierać się trzeba do pracy… a tak się nie chce!!! A jeszcze ten tydzień mam przerąbany Trzy dni z rzędu pracuję od rana do wieczora Pocieszam się tylko, że aby do czwartku, bo potem już piątek i wyjeżdżamy pod namiot Jakoś to przeżyję…
Miłego dnia Wyspowicze
Renia – moje gołąbki sfiksowały w tym upale. Połowa maili mi nie dochodziła w ostatni weekend. Albo wysyłałam po trzy razy, bo dochodziły, ale ja nie miałam w wysłanych…
Zajrzyj do poczty, proszę…
Ja się tak nie bawię! Ledwo człowiek wstanie, a już trzeba udać się w objęcia Morfeusza. Ale pożegnam się tutaj, bo nowe piętro jest za nowe i nie na ten temat. A więc dobrej nocy wszystkim życzę
Sting był iks razy i będzie jeszcze igrek razy, howgh.
Dzisiaj w klimatach z czasów licealnych (znaczy moich licealnych). Ile to się człowiek namordował, próbując zagrać solo gitarowe z tego utworu na kiepskiej gitarze z krzywym gryfem (a jak niby miał być prosty, jeżeli naciągało się na nim metalowe struny do gitary elektrycznej, a jak niby miało się naciągać inne, jeżeli dostać strojące nylonowe było niemożliwością???). Dlatego lepiej posłuchać, bo delikatny klimat jest rozpoznawalny i charakterystyczny. I głos, prawie szepczący.
Witam pospacerowo. I z wielką prośbą: jarzębinka mi się przewróciła. I ja ją prostowałam, ale tu nadal leży. Może ktoś pomóc?
I chmiel też się obalił
A przecież dopiero po czwartej!!!
Się robi!
dzięki dzięki dzięki
Mam jeden komentarz do tego wpisu, ale muzyczno-śpiewany. I nie, to jeszcze nie jest dobranocka, chociaż mogłaby być.
Poza tym cudne kolory i kadry. Liryczne.
Oj prawda.
U mnie na Dzikich Polach widać już tę jesień. Jarzębiny całe w czerwieni od dwóch tygodni, albo i dłużej. Puchate trawy przesłaniają coraz bardziej wypalone słońcem łąki. W miejscach, gdzie dawniej były gospodarstwa, czerwienią się jabłka. Tu derenie, tam głóg. Niby nic ciekawego, ale lubię te spacery – właściwie przez cały rok je lubię. Póki są.
Oj, trzeba by się wybrać i tutaj, tak żeby zaciągnąć się naturą, póki jeszcze nie ma słoty i błota.
Zaciągam się, ile wlezie! Tylko muszę na słońce (jednak) bardzo uważać.
Fajne masz te Dzikie Pola!
Fajne. Działają bardzo uspokajająco na system nerwowy. Przećwiczone.
Piękne zdjęcia, żywe kolory… Oj, dostałam ochotę na spacer wśród przyrody…
Dziękuję.

Ciekawe, jakie by wyszły, gdyby je robił ktoś normalnym aparatem? Bo ja to wszystko pstrykam telefonem, z psem „uwieszonym” na drugim końcu smyczy.
No, pies nie jest specjalnie pociągowy?
Ale może pomaga pstrykać?
Tak jakoś wręcz przeciwnie niestety.
Poproś kota, niech go postawi do pionu (zdjęcia w koszu po lawendzie rewelacja!)
Niech korzysta… Co mu będę żałować? Tylko paczeć, jak Pan zabierze koszyk na drewno…
Kuniec pracy na dzisiaj. Teraz przerwa od kompa…
Toastowanie jest męczące. Pójdę coś poczytać, dla odmiany. Dobranoc.

Spokojnej! A jutro rano żeby kotek nie tupał 😉
Aż tak nie świętowałam.
Może za szybko podnosiłaś? Więcej luzu… 😉
Albo były za głębokie…
Ja nie toastowałam, ale też czuję się zmęczona. Wobec tego siusiu,
kąpanie
i spać

Spokojnej wykąpanej!
Bardzo fajne fotki. Zwłaszcza te z tymi czerwonymi…
Coraz wcześniej chodzę spać… Poproszę o lampkę po dobranocce
Dobrych snów wszystkim!
Spokojnej również w Grodzie Kraka!
Dobranocka.
Tego to dawno nie było. Sting i „Shape of My Heart”. Gitara Dominica Millera i całość, z głosem etc. Delikatna, melodyjna, palce lizać, a raczej uszy, gdyby się dało sięgnąć.
Snów z głębi serca.
No i od razu lampka, tyle że może nie tak magiczna.
Dzień dobry 🙂 Wszyscy jeszcze śpią ???

Ładne fotki Jo 🙂 Jesień ( ta złota) to moja ulubiona pora roku 🙂 Chyba jeszcze troszeczkę musimy na nią zaczekać 😉 Póki co, cieszmy się latem, zapowiadają upalny weekend 🙂 I takiego właśnie Państwu życzę:) I sobie również, jako że właśnie rozpoczęłam drugą część urlopu
Moja też!
Miłego urlopu
dzień dobry!
Upalny dzień wcale mnie nie cieszy, więc mi takiego nie życz, Kopciuszku. Ale Tobie życzę, by były upalne wszystkie pozostałe dni urlopu. 
Witaj Bożenko 🙂 Zatem zmiana życzeń … Miłego, bez upałów 🙂
Dziękuję. Wypoczywaj tak jak lubisz,Kopciuszku. Samych przyjemności życzę
Komu kawy?
Komu herbaty?
Zapraszam 
Dzień dobry. Podstawiam kubek!
Ja pierwszy wychylę ekspresowo i zaraz jestem z powrotem przy ekspresie po dolewkę.
Więc dolewkę?
Witajcie!
Piątek, piąteczek, piątunio… Samych przyjemności zaczynającym urlopy, weekendy – i w ogóle mającym czas na przyjemności!
Dzień dobry. Śliczne to nowe pieterko Jo. Teź by mnie taki spacer uspokajał. U nas ostatnio takie upały,że strach wyjść z domu. Nawet mnie, co teoretycznie coś takiego lubi. A mam gęsto ostatnio. I muszę czasem wyjść.
Właśnie wróciłam z zakupów i wyprowadzenia psa i chyba się ugotowałam.
Wróciłem z pracy. Po zacienionej stronie 32 oC, po słonecznej 50 oC!
A ma być jeszcze cieplej
Dzień dobry wszystkim! Oooczywiście zaspałem. Co do upałów, to zaczyna się robić tak właśnie za oknem… a tu praca za chwilkę.
Za to sobota szykuje się pracowicie, chociaż częściowo też rekreacyjnie, ot, takie jeżdżenie naokoło Trójmiasta w różnych celach. Pewnie wyląduję na Wyspie dopiero wieczorem.
No nie tv mi znowu nie działa.
Ten różne kabelki mnie wykończą
Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale akurat kabelki przy TV, BluRay/DVD czy też tunerze satelitarnym czy kablówkowym zawsze wydawały mi się dość prostą rzeczą.
Zmykam popracować. Zobaczę, jak dzisiaj będzie z czasem.
Ora et labora…
… a garb Ci sam wyrośnie…
Dzień dobry



Ponieważ jestem spóźniony, to pewnie sam będę musiał wypić poranną (południową) kawę
Jeśli ktoś będzie przechodził przez wyspę, to zapraszam do towarzystwa
A tak przy okazji… Czy wiadomo co słychać u Miśka?
Dawno nie czytałem o Harpiach (a obecnie tematu na kolejne odcinki powinien mieć pod dostatkiem)
Niestety, nie wiem nic o Miśku. Już dawni się na nas wypiął, podobnie jak Alla, a ostatnio chyba i Wiedźminka.
A do kawy chętnie dołączę…
Ciekawe dlaczego
Misiek lubił się przekomarzać z Senatorem, jak Jego zabrakło, to widocznie nie widział sensu w zaglądaniu na Wyspę…
U mnie też niby prosto wygląda – jak coś nie działa trzeba powciskać. Przy okazji przestanie np. działąc telefon albo internet .Bo to 3 w jednym. Można tzw. cholery dostać.Zanim zacznie wszystko działać..Ech idę do Turka na jakieś żarełko…W nosie mam tv…
Nie wiem jak w Twoich stronach, ale w moich reżimowa TV nie jest warta aby ją oglądać, tak więc niewiele stracisz rezygnując z niej

A u Turka, jeśli świeże, to powinno być smaczne (czyli o wyższości kebaba nad kurskim)
Mało kiedy oglądam TV. Sama nie włączam nigdy
Chyba że małżonek coś chce obejrzeć (wiadomości, sport, a czasami programy przyrodnicze), to sobie włączy i przy okazji i ja obejrzę. Także mam w nosie telewizję, jak Ty

Dzień dobry


Piękne pięterko
Lubię spacery bez względu na porę roku. Nawet zimą, przy mrozach, można coś ciekawego spotkać
Że o lecie nie wspomnę…
To prawda. Właściwie wszędzie i zawsze da się coś ciekawego wypatrzeć.
Tak. Wszystko zależy od tego, czego się wypatruje lub nie. Część ludzi nie widzi, pomimo tego, że niewidomi nie są
Za tydzień wyjeżdżamy na nasz coroczny długi weekend. W pierwszy poniedziałek września jest Labor Day, czyli Święto Pracy (jak nasz 1 Maja). Już się cieszę!!! W środę przylatuje do nas córeczka (też jak co roku) i z tego cieszę się najbardziej
Nie widziałam jej od września, czyli już rok… Szkoda, że mieszka tak daleko
Ale i radość tym większa ze spotkania 
O, to szykuje się miły miniurlop!
Nie wiem co prawda jaka będzie pogoda i jak wykonamy nasze plany „zwiedzeniowe”, ale na pewno będzie miło

Szkoda tylko, że tak krótko
Dzień dobry męczący..Uff.
Dobrze, że jakoś przetrzymaliśmy!
Jakoś. Dobre słowo…
Melduję posłusznie, że żyjemy.
Wprawdzie komary tną bezlitośnie, a niektórzy z nas nie mogą używać off’a czy innych podobnych specyfików, zatem pozostali też nie używają, ale jakoś jeszcze nas nie zjadły.
I chyba udam się na spoczynek, bo jak przez dwa miesiące (prawie) nic się nie działo, tak teraz nie wiadomo w co ręce włożyć. A jutro będzie jeszcze gorzej…
Niech żywi nie tracą nadziei!
Niestety jestem realistką. Ale co tam – przecież już za chwilę święta!
Za małą chwileczkę…
Czas na spanko. Jutro dość napięty program – trzeba zebrać siły.

To ja też… Dobranoc
Śpijcie dobrze, dziewczęta!
Zaraz nas Quackie ukołysze 😉
Tam do licha. Ledwie skończyłem robotę, tak mnie zmorzyło, że wstałem dopiero ok. 21:00, bardzo mętny, a i tak się okazało, że jeszcze coś tam jest do zrobienia…. i dopiero teraz wylądowałem na Wyspie.
Zaraz ukołyszę. Już. Momencik.
Dobranocka
Nie ma tego złego, bo mi Mistrz Tetryk poddał pewną myśl… i jest. Krystyna Prońko nagrała przecież kiedyś cudną piosenkę i bardzo apropośną. „Niech moje serce kołysze ciebie do snu”. W sumie bardzo lata siedemdziesiąte, przynajmniej w Polsce – instrumentacja popowo-jazzowa, harmonie takie właśnie, smyczki, klawisze – wszystko.
Snów z jakiejś dobrze wspominanej epoki!
No to można już zapalić lampkę…

A ja znowu po dobranoc e. Pani Krystyna tak mi ładnie śpiewa,lampka zgasła…to ja też pod kordełkę
Dzień dobry!
Idzie zima, bo coraz później się budzę… 
Na to wygląda…
A u mnie odwrotnie, coraz wcześniej się budzę. Czyli wiosna idzie?

Śniadankooooo

Komu kawę? Herbatę?
Oooo, tego mi potrzeba…
Kochani – zmykam, będę wieczorem. Wprawdzie tam, gdzie jadę jest internet, ale chyba powinnam zrobić sobie mały detoks.

Dzień dobry! Zgłaszam się dzisiaj tak jak Jo – za chwilę wybywamy w kurs użytkowo-rekreacyjny. Będę po południu, a może wieczorem. Zobaczymy, ile nam zejdzie.
I tak się wszyscy pomału rozbiegają. Podobnie i ja mogę tylko czasem zerknąć w stronę Wyspy
No to wypijam kawę,zjadam śniadanko i też dopiero wieczorem tu zajrzę.
Witajcie!
A ja dzisiaj po zakupach zjadłem śniadanko i zrobiło mi się tak dobrze, że jeszcze trochę pospałem…
Dzień dobry. Dzisiaj na obiad łososia z brokułami w sosie śmietanowym serwuję. Właściwie to chętnie zjadłbym kotleta z kapustą zasmażaną i ziemniakami:-)
Dzień dobry
Część pójdzie do zamrażarki (będę miała na trufle z wiśniami), a większość trzeba ususzyć. Są pyszne, lepsze niż rodzynki
Potem na cotygodniowe zakupy… wieczorem jedziemy w gości. Jakoś mnie to za bardzo nie cieszy. Najchętniej zostałabym w domu, albo pojechała do parku
Nie mogłam jednak odmówić zaproszeniu, bo ci nasi znajomi pomyśleliby, że o coś się obraziliśmy i byłoby im przykro… Także mimo niechęci wybieramy się…
Małżonek wczoraj wieczorem zlał wiśniówkę i teraz odrywa mnie od kompa (a tylko zdążyłam poczytać), bo trzeba coś zrobić z wiśniami
Z podziwu godną konsekwencją Wyspa roztapia się w upale…
To ja coś na ochłodę (z pozdrowieniami dla B.L 🙂 ):
Kochani, pojeździliśmy po rubieżach Trójmiasta w przeróżnych sprawach, aż ostatecznie wylądowaliśmy na działce u Szypra.
ALEŻ ON NAS UGOŚCIŁ.
Pod każdym względem. Nie jestem pewien, jak się nazywam. Coś na Q? A może to było R?
Nie będzie ze mnie dzisiaj pożytku na Wyspie
Ważne, że wizyta się udała, teraz odpoczywaj do rana, żeby jutro był z Ciebie pożytek.

Ja też się już pożegnam, bo jestem piekielnie zmęczona
Spokojnej..
My też wróciliśmy z gości

I dobrze, że wróciliśmy
Dobry wieczór.
Dobranoc.
Spoko
jnej.
Dobranocka
Chodziła za mną ta piosenka, aż doszła. No to niech będzie na dobranoc. Martyna Jakubowicz na spokojnie, w sam raz na dobranoc.
Snów spokojnych, na przykład znad rzeki.
Wysluchałam, i tez zaraz się pewnie położe. roztopiłam się właśnie..
Pingwiny Tetryka mi nie pomogły.
Dobranoc kochani 
Dobrej nocy wszystkim! I miłej ochłody przy okazji – jutro nadal lato!

O rany – ale burza. Z błyskawicami i grzmotami ale bez deszczu. Troche mi niewyrażnie…
O! U mnie też się błyskało bez deszczu
Co za zbieżność 
Kot miauczy. W sumie ile można spać, nie? No to dzień dobry i bufecik.

Idę robić tosty francuskie.
Dzień dobry
Chętnie skorzystam z poczęstunku. 
Ach, że też tu nie zajrzałem przed śniadaniem! 🙁
Kto rano wstaje…
Dzień dobry. Chętnie kawusię. Dziś znowu mam gęsty dzień. Może jednak będzie owocny.
DO Tetryka i Jo zaraz poleci gołąbek pocztowy.
OK – będę łapać!

Miłego dnia.
Ja zaraz jadę szukać gaci dla BB na wyjazd. Bo okazało się, że ma tylko 5 par. A potrzebujemy 10. Jak się na bieżąco wszystko pierze, to człowiek nawet nie wie, ile czego mu brakuje
Otwieram okienko!
Dzień dobry. O dziwo, nic nie tupie, ani kot (może dlatego, że nie mamy), ani białe mewy (których w okolicy jest opór).
Może chodzą w skarpetkach?
To już prędzej da się znaleźć skarpetki w mewy niż mewy w skarpetkach
Świetne!
Cudne skarpetunie!!!
Witajcie!
Czy ktoś mówił, że 6-ta rano to dobra pora na wstawanie? W NIEDZIELĘ???
OMG, a kto wstał o tej porze?
Jo., chwilę później (po namyśle?).
Ała. Pewnie kot. Albo sąsiedzi…
Ale czy ja gdziekolwiek napisałam, że to dobra pora? Zwłaszcza w niedzielę???
Ja po prostu po dziewiętnastu latach notorycznego niespania, śpię teraz regularne osiem godzin. Wstaję wyspana i raczej mam problem, co robić, jeśli jest zbyt wcześnie i moi panowie śpią. No ale dzisiaj sami się pięknie podłożyli i mieli pobudkę śliczną. I nie było problemu, kto kota ma wypuścić, bo wszyscy byli na nogach
Każda pora jest dobra na wstawanie, Ukratku
I dzień tygodnia nie ma tu znaczenia… byle wstać wyspanym i wypoczętym
Może być 6 czy 5 rano
Mnie każda pora pasi 
Dzień dobry. Witam wczesnym niedzielnym rankiem.. Jedni wstają o 6ej inni się kładą o 3ej… Powód prozaiczny. Robiłem jako kierowca dla córki – ostatni koncert Męskiego Grania w Żywcu. Skończył się po 1ej. Niestety nie mogłem być na koncercie ale miałem „zaszczyt” dostarczyć i odebrać latorośl z imprezy. Dzieci mnie wykończą. Pies też:-) Rodzice też mnie wykończą. Małżonka mnie również wykończy;-)ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżż – pies się dobierał do kabla zasilającego lapka. Uff uratowaliśmy kabel i psa..
Biedactwo…
Siła złego na jednego…
Ojej. Tak się składa, ze dom po Dziadkach w Żywcu znajduje się w zasięgu basów z amfiteatru na Grojcu, w związku z czym na noc koncertu Rodzice wynoszą się, jeśli tylko mogą, gdzieś dalej.
A, i jeszcze takie coś mi się skojarzyło
Dzień dobry

Coś się chmurzy u mnie, ale i tak na leniwą niedzielę nie mam szans
A dokąd tym razem?
Jeszcze nie wiem
Będąc na ostatnim spacerze po parkach, znaleźliśmy informator (bezpłatny) z oznaczonymi wszystkim lokalnymi parkami
To się nazywa „Forest Preserve District of DuPage County. Trails Guide” Może zaczniemy według alfabetu? Tak po porządku? Jako pierwszy jest Blackwell w Werrenville. Wydaje mi się, że już tam byliśmy parę lat temu, ale pewna nie jestem 

Takich ptaków jeszcze nie mam w swojej „kolekcji”, a chętnie bym je dołączyła 
Mając taki przewodnik po parkach, możemy zaznaczać, które są warte gruntowniejszego zbadania, a które są do kitu
W tym Blackwell zainteresowała mnie ścieżka Nighthawk Trail. Ciekawe czy to oznacza, że mieszkają tam ptaki (a przynajmniej są spotykane) z rodziny lelków czy rogatników? Koniecznie muszę to obadać
Fajny pomysł!
Dzień dobry! Tutaj burze mają przyjść od jutra.
Już je widać u zachodnich sąsiadów. Cieszę się, oczyści się powietrze, będzie nieco chłodniej…
Myślisz, że to te same? Nad wschodnią Holandią/ najzachodniejszymi Niemcami wczoraj potężnie łomotało, aż tak to niekoniecznie…
Może inne, ale przyjdą. A te znad Niemiec są coraz bliżej naszej granicy.http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.blitzortung.org/live_lightning_maps.php?map=15
Mnie tam tutejsze burze aż tak nie cieszą
Dobrze jak popada i nie muszę podlewać ogródka, ale po burzy powietrze się nie oczyszcza i nie robi się chłodniej
Co najwyżej sauna robi się bardziej „mokra” i nie ma czym oddychać… na podwórku „zupa” gęstnieje do niemożliwości 
Współczuję, taki klimat nie dla mnie
Dla mnie też nie
Ajtam, ajtam! Można się przyzwyczaić
Nie jest tak strasznie jakby się wydawało 


Temperatura spadła i nie przekracza 30C, a to już dobrze
A tak w ogóle, to w tym roku temperatura latem była stabilna. W zasadzie nie spadała poniżej 90F (32C), ale też i rzadko kiedy przekraczała 100F (38C). Dosłownie liczone dni
Chyba się ugotowałam…
Podobnie i ja… Całe szczęście, idzie burza. Już podchodzi pod Szczecin.
Teraz wygląda, że nad Międzyzdrojami burzliwie kończy sezon.
Chociaż z drugiej strony webcam nie pokazuje tego, co blitzortung. Sam nie wiem…
Aaa, nie, wystarczyło zmienić kamerę na tę z plaży.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/miedzyzdroje-plaza.webcamera.pl
Wczoraj była u nas burza w nocy. Bardzo dziwna burza. Najpierw błyskawice, potem grzmiało a deszcz spadł dopiero jak już przestało grzmieć . U mnie dość niemrawo ale podobno gdzie indziej dało popalić. Dzisiaj się niby zbiera cały dzień i nic. Dalej gorąco i tak,że mózg roztapia i znowu wtopiłam w karty. Teraz boli mnie głowa. Z powodu kart oczywiście..
No to dobrej nocy życzę…
Dobranoc i ja
No i nadtopione dziewczyny ostrożnie układają się w formach, aby się zestalić w należytych kształtach…
Spokojnej, chłodnej nocy!
W sam raz na dobranockę wróciłem, wyciągnięty na wieczorny spacer.
Skoro te burze w perspektywie, oby oczyściły trochę atmosferę, to ja dzisiaj na dobranoc Pata Metheny’ego. Utwór z płyty „Letter From Home”, o cyfrowym tytule „5-5-7”. Zawsze mi się kojarzył z deszczowym wieczorem w mieście.
Snów o oczyszczającej atmosferze.
Faktycznie, wydaje się że w Międzyzdrojach jest już chłodniej… Aby owa zmiana nie była aż tak gwałtowna, zapalę magiczną lampkę. Może ona zadziała…

Dzień dobry!
Trochę się ochłodziło, chociaż burzy nie było. Za to w środku nocy miałam inną „atrakcję” Na parkingu między blokami spaliły się dwa samochody. To już trzeci taki pożar w ostatnim czasie. Zawsze podpalane są auta stojące osobno, ale te stały razem, więc razem się spaliły. Teraz wraków pilnuje policja. Oby dorwać tego piromana 
Oj to bardzo nieciekawie się robi!
Dzień dobry.

To ja tradycyjnie bufecik zastawiam.
To ja tradycyjnie skorzystam
Tradycyjnie zapraszam
Witajcie!
To mówisz, Bożenko, że lampka z Krakowa ma zbyt mały zasięg? Może to być…
Coś w tym jest…
Szczecin jest wyżej, to i zasięg szerszy…
Jeju. Koniec urlopu. Wróciłem do pracy. Masakra. przez tydzień powinien być okres kwarantanny…
A potem urlop dla poratowania zdrowia…
Błędne koło się robi. Chyba trzeba zrezygnować z urlopu. NIEEEE to nie przejdzie
Dzień dobry. Już był w ogródku, już witał się z gąską, aż tu burza poszła bokiem, a częściowo się skończyła. A spodziewałem się, że jednak się przytoczy i oczyści.
Z tego czekania na burzę cały jestem niedospany, na szczęście udało się nie zaspać, ale kawa musowo!
To po prostu niebywałe, ile się potrafi zadziać przez godzinę. Na szczęście nic strasznego ani złego.
Ale teraz już do pracy.
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Miałam problem z lapciem, zawiesił mi się tak, że nie mogłam go używać ani wyłączyć. Pomogło mi dopiero wyjęcie baterii. Ufff… odetchnęłam
Dzień dobry
A jeszcze ten tydzień mam przerąbany
Trzy dni z rzędu pracuję od rana do wieczora
Pocieszam się tylko, że aby do czwartku, bo potem już piątek i wyjeżdżamy pod namiot
Jakoś to przeżyję…
Poniedziałek… zbierać się trzeba do pracy… a tak się nie chce!!!
Miłego dnia Wyspowicze
Wzajemnie!
Renia – moje gołąbki sfiksowały w tym upale. Połowa maili mi nie dochodziła w ostatni weekend. Albo wysyłałam po trzy razy, bo dochodziły, ale ja nie miałam w wysłanych…
Zajrzyj do poczty, proszę…
Pieczone gołąbki same lecę do gąbki… tylko w bajkach!
Te chyba pieczone nie były…
Upał robi swoje…
A bo to je wiadomo?
No! Nareszcie pada i przepłukuje atmosferę…
A tu nic… ale może wiatr przypędzi jakieś deszczowe chmury
W Krakowie widzę nawet burze…
Koniec pracy, rodacy (na dziś). A i przerwa od komputera przy okazji.
Zapraszam na chwilę refleksji piętro wyżej. Może odrobina smutku nas ochłodzi?
Ja się tak nie bawię! Ledwo człowiek wstanie, a już trzeba udać się w objęcia Morfeusza. Ale pożegnam się tutaj, bo nowe piętro jest za nowe i nie na ten temat. A więc dobrej nocy wszystkim życzę
Spokojnej.
Dobranockę chyba też tu wrzucę.
Dobranocka.
Sting był iks razy i będzie jeszcze igrek razy, howgh.
Dzisiaj w klimatach z czasów licealnych (znaczy moich licealnych). Ile to się człowiek namordował, próbując zagrać solo gitarowe z tego utworu na kiepskiej gitarze z krzywym gryfem (a jak niby miał być prosty, jeżeli naciągało się na nim metalowe struny do gitary elektrycznej, a jak niby miało się naciągać inne, jeżeli dostać strojące nylonowe było niemożliwością???). Dlatego lepiej posłuchać, bo delikatny klimat jest rozpoznawalny i charakterystyczny. I głos, prawie szepczący.
Snów spokojnych jak ten utwór.
To i ja tu zostawię lampkę, w nadziei…
