« Solenizantce z najserdeczniejszymi.... Czekaj: wiosna... »

Dziwny sen

Dziwny sen miałem z wieczora,

Trwał jakby przez wieczność całą –

Tyś była falą jeziora,

Ja byłem nadbrzeżną skałą.

 

Nie żałowałem tej zmiany,

Żem skałą, a nie człowiekiem;

Marzyłem, żem jest kochany…

A wiek przemijał za wiekiem –

 

Nie żałowałem, że głuchy

Głaz nic powiedzieć nie może…

Mówiły ze sobą duchy,

Jam niebo widział w jeziorze.

 

Tyś zawsze padała drżąca

Na moje piersi z granitu,

Złączona wśród lat tysiąca

Węzłami wspólnego bytu.

 

Kruszyłaś kamienne łono,

A jam się cieszył z zniszczenia,

Bo przeczuwałem spełnioną

Dolę zimnego kamienia.

 

Wiedziałem, że gdy do końca

Zamiary przywiedziesz zdradne –

Żegnając gwiazdy i słońca,

W objęcia twoje upadnę.

 

Adam Asnyk

216 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Cisza taka, jakby prawie wszyscy spali. To mi się skojarzyło z wierszem Asnyka. lulu

  2. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaraz lecę do pracy Sad Ten tydzień mam zarąbany do imentu Tired Jak zwykle Wink

    • Quackie pisze:

      Dobry! Ja mam raczej pokawałkowany na fragmenciki, z których nie dość, że każdym się trzeba zająć z osobna, to jeszcze wszystkie je jakoś pokoordynować, żeby wszystkie się udało zrobić na czas i rzetelnie.

  3. Tetryk56 pisze:

    Asnyk to pewny sukces! 🙂 Nawet w dziwnych snach 😉

  4. Tetryk56 pisze:

    A. Marianowicz a’propos starczej renty: (RÓŻNICA)

    W dalekiej Polinezji
    Jest taki zwyczaj, że się
    Co roku każe starcom
    Na drzewa włazić w lesie.

    A potem tęgie chłopy
    Drzewami trzęsą długo –
    Jeżeli starzec spadnie,
    Dobity jest maczugą.

    Lecz do najbliższych trzęsień
    Spokojne całkiem dni ma
    I żyje sobie fajnie
    – Jeżeli się utrzyma…

    Na szczęście nikt by u nas
    Nie sprzyjał dzikim harcom
    I nikt nie każe w Polsce
    Na drzewa włazić starcom.

    Bo tam, gdzie kwitnie postęp
    I cywilizacyja,
    Tam przecież nikt nikogo
    Maczugą nie dobija.

    Więc każdy z naszych starców
    Spokojną resztę dni ma
    I żyje sobie z renty
    – Jeżeli się utrzyma…

  5. Bożena pisze:

    Na mnie czas, dobrej nocy życzę i idę pod kordełkę kordelka

  6. Jo. pisze:

    Się pożegnam. Oby do jutra.
    kordelka

  7. Missjonash pisze:

    Asnyk ma w sobie dużo prawdy i trafia w sedno. Uwielbiam „Między nami nic nie było”

    Między nami nic nie było!
    Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych,
    Nic nas z sobą nie łączyło
    Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

    Prócz tych woni, barw i blasków
    Unoszących się w przestrzeni,
    Prócz szumiących śpiewem lasków
    I tej świeżej łąk zieleni;

    Prócz tych kaskad i potoków
    Zraszających każdy parów,
    Prócz girlandy tęcz, obłoków,
    Prócz natury słodkich czarów;

    Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów,
    Z których serce zachwyt piło,
    Prócz pierwiosnków i powojów
    Między nami nic nie było!

    • Tetryk56 pisze:

      Nawet Boy go cytuje:

      Gdy się człowiek robi starszy,
      Wszystko w nim po trochu parszy-
      wieje;

      Ceni sobie spokój miły
      I czeka, aż całkiem wyły-
      sieje.

      Wówczas przychodzą nań żale,
      Szczęścia swego liczy zale-
      głości.

      I mimo tak smutne znamię,
      Straszne go chwytają namię-
      tności…

      Z desperacją patrzy czarną
      Na swe lata młode zmarno-
      wane,

      W wspomnień aureolę boską
      Pręży myśli swoje rozko-
      chane…

      Z żalem rozważa w swej nędzy
      Każde „nicniebyłomiędzy-
      nami”,

      Każdy nie dopity puchar,
      Każdy flirt młodzieńczy z kuchar-
      kami…

      Wspomni z jakąś wielką gidią
      Swe gruchania, ach jak idio-
      tyczne,

      I czuje w grzbiecie, wzdłuż szelek,
      Jakieś dziwne prądy elek-
      tryczne…

      Jakąś gęś, z którą do rana
      Szukali na mapie Ana-
      tolii,

      Jakiś powrót łódką z Bielan,
      Jakiś wieczór pełen melan-
      cholii…

      Gdybyż, ach, snów wskrzesła mara,
      Dziergana w rozkoszy ara-
      beski.

      Gdybyż bodaj raz, ach gdyby
      Sycić swą CHUĆ jak sam Przyby-
      szewski!…

      …I wdecha zwiędłe zapachy
      Nad swych marzeń trumną nachy-
      lony,

      I w letnią noc, w smutku szale
      Łzami skrapia własne kale-
      sony…

  8. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Ponieważ dzisiaj klasyka, bez specjalnych komentarzy – fortepian i dwa głosy. Simon and Garfunkel. „Most nad wzburzoną wodą”. Harmonia!

    Snów harmonijnych więc.

  9. miral59 pisze:

    Może trochę zburzę sielankowy nastrój, ale jestem wściekła The-Incredible-Hulk
    W czasie, gdy byłam w pracy, ktoś przywalił w mój samochód Mad Trafił idealnie w środek klapy…mam trochę wgnieciony przedni zderzak, naruszoną (wgniecioną) maskę i klapa poszła mi w stronę przedniej szyby Angry Między tą klapę i reflektory mogę włożyć trzy palce (na sztorc), tak jest zniekształcona Mad Od 14 lat tam jeżdżę i parkuję w tym samym miejscu i nikt nigdy nawet mi nie zarysował samochodu!!! Holly od razu zadzwoniła na policję. Przyjechał taki jeden, wziął moje prawo jazdy, kartę ubezpieczenia i poszedł do swojego samochodu. Po może pół godzinie przyniósł mi to wszystko z powrotem plus jeszcze jakiś wydruk i czysty blankiet. Powiedział, że to jest raport i mam go sobie wypełnić. To policja tego nie robi?!!! Przy okazji poinformował mnie, że już dzwonił do mojego ubezpieczenia… Kurdenamol!!! Nowe wydatki Weary
    Ja chyba mam wybitnego pecha, bo to już czwarty raz, gdy mój samochód ma wypadek beze mnie Worry I nawet nie widziałam jak to się stało (za każdym razem) Amazed
    Chyba tak jak Jo sobie zaklnę siarczyście!!!!
    Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiipipiiiiiiiiiiiiiiiippiiiiiiiiii
    pipip
    Może ulży Sad

    • Tetryk56 pisze:

      Misio
      Jednak lepiej, że bez ciebie w środku…

    • Quackie pisze:

      A nie ma tam w pobliżu jakiegoś monitoringu, kamer z nagrywaniem, żeby zobaczyć z taśmy albo komputera, kto Ci taką siurpryzę machnął?

      • miral59 pisze:

        Może i lepiej, że mnie w środku nie było, bo jakby ten drań co mnie walną próbował uciekać, to jakbym go dorwała!!! Angry W tym raporcie, który mam napisać jest takie pytanie „Ile osób było zabitych, a ile rannych?” Holly strasznie się śmiała, gdy powiedziałam, że nikt, bo nie widziałam gnoja. Wink
        Nie ma tam żadnego monitoringu i praktycznie sprawca jest nie do wykrycia Disapproval Szlag mnie trafia może nie tyle, że ktoś mi zepsuł samochód, ile że uciekł jak świnia. Ja rozumiem, że czasami można się zagapić… różnie to bywa. Co prawda mnie się jeszcze nie zdarzyło kogoś walnąć, ale uważam, że nie jest to niemożliwe. Wypadki chodzą po ludziach. Kiedyś małżonek zarysował komuś samochód. Stał na samym zakręcie i małżonek zobaczył go w ostatniej chwili. Wykręcił, ale trochę zaczepił. Nie wiedział gdzie szukać właściciela, to za wycieraczkę włożył karteczkę ze swoim numerem telefonu, imieniem i nazwiskiem. I tak być powinno.
        John mówi, że to na pewno Meksyk, bo oni często nie mają ubezpieczenia (chociaż jest to obowiązkowe), a także nie mają prawa jazdy. Wtedy lepiej się nie przyznawać do spowodowania wypadku, bo można mieć poważne problemy. A to, że ja mam teraz problem, to już mało ważne… Weary

  10. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Masz pecha Mireczko, współczuję.

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wróciła chłodna wiosna, zdaje się 🙂

  12. Alla pisze:

    Dzień dobry…
    Lubię od zawsze Pana A.A Delighted
    A.Marianowicz pisał dla Wielokropka? Nie, autorem tego monologu chyba nie jest 😀
    Nie szkodzi. Jestem wkurzona i zara mnie cosik od środka rozsadzi! O!

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kawa lepsza.

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Niby się wyspałam, ale tak nie do końca… jakaś zmęczona jestem Tired Może dlatego, że w nocy była burza i pioruny waliły prawie do północy Weary I to jakie!!!
    Dziś znowu mam trudny dzień… nie pierwszy i nie ostatni… jakoś przeżyję Wink

    • Bożena pisze:

      Tej burzy to Ci trochę zazdroszczę. Już nie pamiętam kiedy u nas była burza. Mam nadzieję, że wkrótce i do nas zawita wiosenna. Happy

      • miral59 pisze:

        Jeśli sobie tego życzysz, to i ja życzę Ci takiej porządnej burzy Delighted U nas ostatnia była chyba w styczniu (?), czy na początku lutego… już nie pamiętam (stara skleroza 😉 )Też grzmiało, tylko z letka sypało śniegiem a nie deszczem Wink

  15. miral59 pisze:

    Czas się zbierać do pracy Sad
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

    • Tetryk56 pisze:

      Co się stało???

      • Jo. pisze:

        Policzę do miliona i opowiem.

      • Jo. pisze:

        Z góry uprzedzam, że moja wypowiedź będzie łamać wszelkie zasady dobrego wychowania obowiązujące na Wyspie. Zatem osoby małoletnie bądź wrażliwe proszę o odejście od komputera. Bywają jednak w życiu człowieka takie chwile, że chociaż się pragnie powściągać i inwektywą żywą nie chce chlustać, to sami wiecie co dalej.

        Mieszkamy tu drugi rok, od września 2014. Nadal budowany jest następny etap osiedla, więc istniejącym administruje póki co deweloper, który życzy sobie pośredniczyć między generalnym wykonawcą a mieszkańcami, znaczy tymi, co kupili domy pierwszego etapu.

        Przez obie zimy z kratki wentylacyjnej w kuchni wiało lodowate powietrze, przez co nie dało się nic robić na blacie poniżej, a w szafce zamarzała nutella i oliwa.
        W oknie tarasowym poluzował się nawiewnik i za moment spadnie komuś na łeb. Dokładnie taką samą sytuację mieliśmy rok temu w kuchni, więc tym razem zgłosiliśmy usterkę ZANIM ktoś oberwał (poprzednio miałam farta zmywać naczynia dokładnie pod oknem, z którego spadł kawał plastiku).

        W mojej łazience leci letnia woda, zwłaszcza w umywalce, zwłaszcza kiedy ktoś korzysta z wody gdzie indziej. Na przykład w kuchni, łazience chłopaków, albo w pralni.

        Na dole jest delikatnie mówiąc chłodno, za to w sypialniach zlewamy się potem w środku nocy i zastanawiamy nad otwieraniem okna przy dowolnym mrozie.

        Od kilku miesięcy wysyłamy raz w tygodniu maila zgłaszającego te niedogodności. Zero odpowiedzi. Przez kilka miesięcy!!! Dziś przyszła:

        Nawiewnik – usterka mechaniczna, nie podlegająca gwarancji. (Że niby co? Strzelaliśmy do niego i dlatego odpadł???)

        Kratka wentylacyjna – wszystko OK, tylko my nieprawidłowo użytkujemy dom. Potem wykład nt wyrównywania czegoś tam i na koniec, że mamy cały czas pozamykane nawiewniki w oknach i to dlatego. (KURWA MAĆ! Jak raz nawiewniki są non stop pootwierane, bo w poprzednim domu mieszkaliśmy z grzybem i ja jestem wyjątkowo uwrażliwiona na wentylację i dopływ powietrza!!! Ten ciul cholerny nigdy nie zapytał jednym słowem o nawiewniki i pisze mi w odpowiedzi na reklamację, że mam je pozamykane?!?!)

        Ogrzewanie jest zgodnie z projektem i możemy spadać na bambus.

        Woda w mojej łazience wynika z… tak! zgadliście! Nieprawidłowego przerobienia instalacji przez użytkownika!!! I zasadniczo możemy im skoczyć tak, gdzie ten pan mógł pana majstra w dupę pocałować (uwaga! dupę! nie pana prezydenta! żeby mi tu wątpliwości nie było żadnych, co miałam na myśli!)

        A w ogóle jak nam się nie podoba, to nasz problem.

        • Jo. pisze:

          A, instalacja w łazience jest oryginalnie zaprojektowana i wykonana przez wykonawcę. Generalnego. Zatrudnionego przez dewelopera. ZANIM weszliśmy w posiadanie domu.

        • Tetryk56 pisze:

          Nie wolno odpuścić! Ale, co się nerwów najecie, to wasze! Disapproval

          • Jo. pisze:

            Nie zamierzamy. Ja – podobno – nie powinnam się denerwować… Chwała Bogu Piter nie ma nerwów w ogóle. A potem… potem ja sobie pójdę na zebranie z zarządem… Bo dotychczas im oszczędziłam swojej obecności… I niech się modlą, żeby na dniach otwartych nikt z potencjalnie zainteresowanych zakupem domu mnie nie zaczepił z pytaniem „Jak się tu mieszka?”… A coś przeczucie mi mówi, że będę akurat pracować w ogrodzie, jak będą te dni otwarte… Jedynym urządzonym ogrodzie… Takim, co to się niemal nie rzuca w oczy…

            No szlag mnie zaraz trafi!!!

        • Alla pisze:

          O matusiu Amazed
          Zabić to mało.

  16. Bożena pisze:

    Zmęczona dziś już jestem, idę od kordełkę. GoodNight kordelka

  17. Alla pisze:

    Wstałam, to mogę iść spać.
    Dobranoc I-m-in-love

  18. Quackie pisze:

    Dobranocka:

    Lovin Spoonful i „What a Day for a Daydream”. Co prawda piosenka o marzeniach w ciągu dnia, a nie o spaniu, ale na dobranockę całkiem się nadaje dzięki niebanalnej, optymistycznej melodii i harmonii. Gwizdanie i gitara (hawajska, a może po prostu bottlenecking) do zauważenia 🙂

    Snów pełnych spełnionych marzeń. A potem jeszcze na jawie tego samego.

  19. Quackie pisze:

    Lampka późnonocna do tego:

    • Alla pisze:

      ??? A coś Pan jeszcze robił o tej porze??? No nie mów, że barany liczyłeś… Bo tak; cirka 5,6 mil to może byś kole 5 rano skończył Wink

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ma być ciepły i słoneczny, więc chociaż z tej strony będzie dobry.

  21. Alla pisze:

    Wstawać!!! Wiosna puka!!! Shout
    k

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jakoś tak niespokojnie się robi, gdy Wiedźminka nie daje znaku życia…

  23. Alla pisze:

    Kawę skończyłam, czas na inny system się przestawić Wink
    Miłego Bye

  24. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dobrze, że są wieści od Wiedźmy.

    A te krokusy tak – same z siebie wstają i rosną? Nikt ich, dajmy na to, kawą nie musi podlewać? Zadziwiające!

    • Quackie pisze:

      PS. Dzisiaj mam wychodne, za parę minut wybywam, będę… wczesnym lub trochę późniejszym popołudniem.

  25. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie wiosenka też puka Delighted

  26. Jo. pisze:

    Mam moralny dylemat… Odwalać nadal galerniczą pracę edukatora, wyręczając w tym szkołę, czy wypiąć się, zgodnie z zasadą, że to szkoła jest placówką edukacyjną i narazić dziecko na stres?

    Jeśli dalej będziemy przerabiać w domu cały materiał szkolny, to za moment zwariujemy, bo już teraz życie toczy się wokół Jaśka prac domowych, a szkoła rżnie głupa, że jakie problemy, skoro syn jest zawsze przygotowany. Jednocześnie kompletnie nie przykładając się do jego nauczania w trybie zindywidualizowanym.

    Co robić? Tears

    • Quackie pisze:

      Hm, a dałoby się to zrobić stopniowo? Stopniowo odchodzić od odwalania pracy za szkołę, tym samym stopniowo przerzucając ten słodki ciężar na nią? Odpowiadając na pierwsze sygnały „uwaga, dziecko obniża loty”, jakie zaczęłyby dochodzić ze szkoły, „Tak, wiemy, właśnie przestajemy zasuwać i oczekujemy, że szkoła zacznie robić to, co powinna”?

      • Jo. pisze:

        Nie bardzo. Robiłam kilka podejść. Ostatnie polegało na propozycji, żeby sprawdzić jak on sobie poradzi, dajmy na to przez dwa tygodnie, bez naszego udziału w odrabianiu lekcji. Nie zacytuję odpowiedzi wychowawcy.

        • Quackie pisze:

          No, jak nie zacytujesz, to znaczy, że rżnięcie głupa przez szkołę jest wyrazem sporej hipokryzji Worry

          • Bożena pisze:

            Trudno mi cokolwiek doradzić, bo czasy gdy moje dzieci się uczyły już dawno mam za sobą.Ja im też pomagałam gdy widziałam że trzeba, ale nie wciąż. Teraz chyba nauczanie wygląda zupełnie inaczej Sad

            • Jo. pisze:

              Ja nie mam nic przeciwko pomaganiu dziecku. Ale robienie z nim w domu całego materiału, który był w szkole, bo on nie zrozumiał, to lekka przesada.

              Wiecie co? Ja jutro napiszę w szkicach więcej o całej sytuacji, bo tu się rysuje pewna opcja.

              • Bożena pisze:

                Oczywiście, że przesada. Od czego jest szkoła?!

                • miral59 pisze:

                  Ja tak samo jak Bożenka. Nie mam doświadczenia w tym pomaganiu, bo robiłam to bardzo rzadko. Dzieci same dawały sobie radę i nie było takiej potrzeby. Ale na pewno zasadniczo masz rację. Po to wysyła się dzieci do szkoły, żeby się czegoś nauczyły. A nie żeby rodzic je uczył… bo w takim razie po co ta szkoła?!!! Disapproval

  27. Jo. pisze:

    Wyczerpało mnie dzisiaj życie. Idę pod kordełkę. Z termoforkiem i kubkiem herbatki z melisą i czymś tam jeszcze, co podobno pomaga zasnąć.
    kordelka

  28. Tetryk56 pisze:

    Przed południem praca, obiad, potem knucie, kolacja, film – dzień minął…

  29. Quackie pisze:

    Na dobranoc, dobry wieczór, miś pluszowy…

    A nie, to nie to.

    Dzisiaj staroć o spaniu – albo marzeniach. Everly Brothers „All I Have to Do Is Dream”. Ten refren, powracający jak mantra.

    No to spać, spać, spać 🙂

    Snów spokojnych i cieplutkich.

    • miral59 pisze:

      Sprawdziłam z którego roku jest ta piosenka, bo wydawała mi się strasznie stara Wink „Rocznik” 1958!!! Może nie aż tak strasznie stara…58 lat… Wink Overjoy

      • Quackie pisze:

        Ha, ale wiesz, że używam nomenklatury z muzyki popularnej, gdzie „staroć” może równie dobrze dotyczyć kawałka z lat 70″ ub. wieku?

        • miral59 pisze:

          Och!!! nie chodziło mi o Twoje stwierdzenie, że to staroć Delighted Miałam tylko wrażenie, że znam piosenkę chyba od urodzenia… i niewiele się pomyliłam Wink Happy-Grin
          Poza tym są tutaj stacje radiowe, które nadają piosenki dekadami i nie byłam pewna na której stacji to słyszałam. Czy z lat pięćdziesiątych, czy sześćdziesiątych Thinking A mam tak głupi charakter, że jak coś mnie zainteresuje, a nie wiem, to muszę to sprawdzić, bo inaczej będzie za mną łaziło i nie dawało mi spokoju Pleasure No to sprawdziłam… Happy-Grin

          • Quackie pisze:

            Mam tak samo z tymi rzeczami, które mi nie dają spokoju. Na szczęście teraz jest tyle możliwości! Włącznie z witrynami, które umożliwiają znalezienie danej melodii wyłącznie na zasadzie określenia następstwa dźwięków niżej-wyżej, więc wystarczy naprawdę kojarzyć tylko melodię, bez wykonawcy, słów, okresu, gatunku ani żadnych innych danych 🙂

            • miral59 pisze:

              No właśnie. Kiedyś używało się encyklopedii, leksykonów i różnego rodzaju słowników, a teraz wystarczy kliknąć i masz wszystko przed nosem Happy-Grin Znalezienie jakiegoś utworu, który tylko się kojarzy, kiedyś graniczyło z cudem… a teraz proszę!!! Klik i masz Wink Delighted

  30. Quackie pisze:

    I lampka – dzisiaj nieco wcześniej niż wczoraj 😉

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Witam piątkowo i słonecznie.

  32. Jo. pisze:

    Dzień dobry. Chociaż niby nie chwal dnia przed zachodem.

  33. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Słońce jeszcze jest, i wcale nie sprawia wrażenie kończącego się… Wink

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Słońce ma jeszcze parę miliardów lat, zdaje się, zanim zacznie się kończyć. Sporo. I na dzisiaj na pewno wystarczy.

    • Bożena pisze:

      No to mnie pocieszyliście Happy Widocznie tylko się schowało.

    • Max pisze:

      Ze słońcem , to jest jakaś dziwna sprawa …. Podobno Słońce , to rodzaj nijaki , a mówią , że ” zaszło ” Dziwne … Tears

      • Quackie pisze:

        Więcej! Niby codziennie się mówi, że zaszło, a wcale się nie rozmnaża!

      • Bożena pisze:

        Maksiu, „dziewczę” to też rodzaj nijaki, a zajść może. Bywają wyjątki Wink

        • Max pisze:

          Dziwny jest ten świat …Taka np. pani Waranowa z Comodo jak nie wypali jej randka z panem Waranem , to sama sobie załatwia ” zajście ” i rodzi właśnie płeć męską . Wniosek jest taki , żeby panowie nie przeceniali swojej ” niezbędności ” , bo przyroda może nas postawić na aut . Cry

          • Quackie pisze:

            A ludzie musieli w tym celu wynaleźć kino i nakręcić „Seksmisję”. Warany mają prościej.

            • Max pisze:

              Warany mają prościej ,bo są pragmatyczne , nie komplikują sobie życia i zabijają tylko tyle , aby zaspokoić głód . Człowiek , istota inteligentna , zabija , dla samego zabijania ,ot tak , jakby dla sportu . A potem , kiedy ma na głowie tysiące plątających się jeszcze żywych , to kombinuje dopiero co z tym fantem zrobić . Mamy na dzień dobry tego przykłady . Codziennie !!!….. Tears

  35. Jo. pisze:

    Pierwsza część obiecanych szkiców w szkicach. Bo tego jest tak dużo, że musiałam na dwie części rozbić. Druga za chwilę.
    Nie wrzucam TU, żeby zanadto nie zaśmiecać.

  36. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie wiem czy u mnie będzie słoneczko, to znaczy czy wylezie zza chmur, bo jeszcze jest ciemno (6 rano), ale zapowiadają tylko częściowe zachmurzenie Delighted Pożyjemy zobaczymy… Pleasure

  37. Tetryk56 pisze:

    WEEKEND! Fala

  38. Bożena pisze:

    Dobranoc Państwu Spanko

  39. Ultra pisze:

    Bez A.A. zrobiło się smutno:

    „Gdybym był młodszy, dziewczyno,
    Gdybym był młodszy!
    Piłbym, ach, wtenczas nie wino,
    Lecz spojrzeń twoich najsłodszy
    Nektar, dziewczyno!

    Ty byś mnie może kochała,
    Jasny aniele…
    Na tę myśl pierś mi zadrżała,
    Bo widzę szczęścia za wiele,
    Gdybyś kochała! „

  40. Jo. pisze:

    Oj długi ten piątek. Dłuuugaśnyyy.
    kordelka

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Po ostatnich starociach zapragnąłem czegoś nowszego, ale nie tak do końca. Elektronika, ale zarazem klasyka rocka? Coverek? Z głosem, ale nietypowo? No to będzie – Tangerine Dream i „Space Oddity” Davida Bowiego. W sam raz na spanie, spokojne i melodyjne, a do tego mnóstwo syntezatorów. Muzyka ery kosmicznej w formie i treści.

    Snów kosmicznych.

  42. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy zatem!

  43. Bożena pisze:

    Dzieńdoberek Delighted No to mamy łyk end Fala

  44. Alla pisze:

    Dzień dobry….. No łyk może i end… pracowity!! No to na wysokości – marsz Wink
    Kto może niech się leni, ja nie mam prawa Cry-Out
    Narka…

  45. Quackie pisze:

    Dobry. Wczoraj w nocy padł jeden z głównych bezpieczników w całym domu, 63A, zabezpieczający jedną z faz. Trochę się nalatałem w tym celu po klatce i w bramie, kapkę po północy. Efekt jest taki, że może nie kaszlę, ale za to ślicznie boli mnie gardło. Oczywiście fakt, że takie rzeczy dzieją się w nocy z piątku na sobotę, jest symptomatyczny – złośliwość przedmiotów martwych.

  46. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Oklaski dla pracowitości Skowronka, szklanka gorącego grogu na bolące gardło Quacka, życzenia najszybszego powrotu do zdrowia dla Wiedźminki – uśmiech dla wszystkich pozostałych! Pleasure

  47. Quackie pisze:

    Bardzo dziękuję, właśnie sobie robię gorące coś na to gardło.

    Niemniej problemem nie jest to, że boli (mamy w końcu baterię leków), ale to, że na dzisiaj zaplanowaliśmy bieganie (jak to w przedświąteczny weekend) i nawet po starannym opatuleniu mam wszelkie szanse załatwić sobie gardło jeszcze gorzej. I nie, nie ma opcji, żeby zostać w domu, jakby się kto pytał.

  48. Max pisze:

    ” Dobra zmiana ” na zbity pysk wywaliła z Prokuratury Wojskowej mojego krewniaka Marcina Maksjana . A był taki grzeczny , dobrze wychowany ….Smutne Święta psiakość …. Cry

  49. Alla pisze:

    Kochani, Panowie… Taż mi nogi się skróciły o całe pół metra!! Za co te brawa??? Że 10 okien umyłam ?? W tym dwa tarasowe Conceited
    Skojarzenia to przekleństwo Happy-Grin
    Mistrzu Q! Nie daj się Misio

  50. Alla pisze:

    Dobranoc I-m-in-love

  51. Quackie pisze:

    Dobranoc

    Dzisiaj Queen w jednej z ostatnich piosenek z Freddiem Mercurym. „These Are the Days of Our Lives”.

    No i w zasadzie to wystarczy, bo ten zespół nie nagrał przesadnie wiele piosenek, które by się nadawały na dobranoc na Wyspie.

    Snów z dobrym zakończeniem!

  52. Wyimaginowany pisze:

    Dobranoc.

  53. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niedzielmy się Happy

  54. Alla pisze:

    Zapraszam na pięterko!! Wiosnę należy przywitać Delighted

Skomentuj Ultra Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)