« Taki to dzień....... Nowe piętro zapętlone »

Zwiędły listek

Nie mogłem tłumić dłużej

Najsłodszych serca snów,

Na listku białej róży

Skreśliłem kilka słów.

 

Słowa, co w piersiach drżały

Nie wymówione w głos,

Na listku róży białej

Rzuciłem tak na los!

 

Nadzieję, którąm pieścił,

I smutek, co mnie truł,

I wszystkom to umieścił,

Com marzył i com czuł.

 

Tę cichą serca spowiedź

Miałem jej posłać już

I prosić o odpowiedź

Na listku białych róż.

 

Lecz kiedy me wyrazy

Chciałem odczytać znów,

Dojrzałem w listku skazy,

Nie mogłem dostrzec słów.

 

I pożółkł listek wiotki,

Zatarł się marzeń ślad,

I zniknął wyraz słodki,

Com jej chciał posłać w świat!

Adam Asnyk

207 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Założyłam to pięterko, bo wcześniejsze się zbyt wysokie i już nieaktualne

  2. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry wieczór.

  3. Jo. pisze:

    Bardzo dobrze. I ładnie.

  4. korab1 pisze:

    DobryWieczór:)) Jeżeli poeta ma problemy z komunikacją sentymentalną, to co mam powiedzieć ja, robaczek świętojański :))

    • Tetryk56 pisze:

      Stateczku, podczas komunikacji sentymentalnej nie warto zawracać sobie głowy poetami, liczą się uczucia własne a nie ich najpiękniejszy przyodziewek! Pamiętasz taką scenę z „Seksmisji” – jedną z ostatnich – z pełną emocji wypowiedzią Maxa „A chodźże tu!” Czysta poezja! Wink

      • Bee pisze:

        acha, uczucia własne Distort

        p.s. Wiedźminko nie bij, przekomarzam się 😉

      • korab1 pisze:

        Pamiętam w liceum mieliśmy kolegę mistrza pióra, który wielu z nas pisał pełne metafor listy do wybranek. W rewanżu odrabiano za niego matematykę, fizykę i chemię. Max trafił do świata samotnych kobiet, cóż innego mógł powiedzieć ??? :)))

  5. Bee pisze:

    I właśnie dlatego stawiam na pragmatyzm, a nie „listki białych róż” Wink
    Listki zwiędły, zakochany sfrustrowany, a ukochana nieuświadomiona i tym samym też sfrustrowana, że jej nikt nie chce Overjoy

  6. Bożena pisze:

    Ach, gdyby nie kobiety… Happy

  7. Quackie pisze:

    Dobry wieczór! Fajrant przed ósmą?!? Niespotykane! A jednak!

    Wpis mi bardzo odpowiada pod względem klimatu, aż się dziwię, jak bardzo.

    Na chwilę wstanę sprzed komputera, bo korzonki zapuszczam!

  8. Bee pisze:

    Dobrej nocy Państwu Bye GoodNight lulu

  9. Bożena pisze:

    Miałam dziś ciężki dzień. Mogę pójść spać? Mogę.
    No to dobranoc lulu

  10. Quackie pisze:

    I tak oto Wyspa dotarła do dobranocki.

    Albo dobranocka – na Wyspę, albowiem ruch jest względny.

    Dzisiaj coś z asortymentu wiecznie zielonego, ale bez igieł. Evergreen, znaczy. „Nie ma słońca” czyli „Ain’t No Sunshine”, tu akurat w wykonaniu Billa Withersa, chociaż mogłoby być i w wykonaniu Budki Suflera (zwanej w pewnych perwersyjnych kręgach Sutką Buflera). Nieco melancholii w ten jesienny wieczór.

    Snów, dla odmiany, pełnych słońca.

  11. Wiedźma pisze:

    Może Lord W. znajdzie „Marylę „? w wykonaniu B. Rybotyckiej jako, że jest ” miszczem” w tej dziedzinie.

    • Wiedźma pisze:

      Owszem ten evergreen może być ever Overjoy

    • Wyimaginowany pisze:

      Niestety, poległem. Albo „miszczem” nie jestem albo z wprawy wyszedłem.

      We wszelaki sposób łącząc frazy dogrzebałem się jeno tylko do wykonań D. Nowakowskiej, A. Różańskiej (w recitalu – Pozytywka) czy też A. Rosner lecz pod zmienionym tytułem a właściwie kontynuacją imienia – „Wereszczakówna”. Do wykonania p. Beaty nie dotarłem choć strony z tekstami sugerują jego istnienie. Za wiele już nie szukając, związek muzyczny z M. Hemarem (autorem Maryli( p. Beata ma w kolędzie – „Całą noc padał śnieg” oraz kilka epizodów na deskach teatrów np. STU. Lecz żaden z nich nie jest Marylą. Przepraszam za rozczarowanie. A nuż ktoś inny znajdzie… Happy

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Lordzie W. In Love Jeśli Ty nie znalazłeś, to znaczy, że tego nie ma ! Szkoda, bo piosenka zabawna, pozostaje tekst wierszyka 🙂

        • Wyimaginowany pisze:

          Witam Happy
          Co na pewno, to mogę stwierdzić, że nie jest to nagranie oficjalne. Istnieje możliwość, że zostało zarejestrowane nagranie
          całego wydarzenia lecz nie zostało opisane przez ewentualną osobę udostępniającą. W takim wypadku wskazówką byłoby dla mnie podanie tytułu tegoż to wydarzenia – jeśli Wiedźminko pamiętasz. Inną możliwością – tą negatywną – jest, że ów wydarzenie nie zostało zarejestrowane lub też nikt nie udostępnił go w sieci.
          Powyższe założenia mają sens, jeżeli takie wykonanie w ogóle istnieje.
          Co do ogółu zasobów internetowych to mimo, że niezaprzeczalnie się one powiększają to od kilku lat paradoksalnie zmalała możliwość odnalezienia pewnych nagrań, szczególnie pochodzących z naszej rodzimej sceny muzycznej. Wpływ na to ma wciąż malejąca liczba niszowych źródeł, często gęsto prowadzonych przez zapalonych melomanów. Mówię oczywiście o materiale, który już nie jest lub nigdy nie był do nabycia w sprzedaży.

          • Bee pisze:

            Mogło być tez tak, że jakiś ZAIKS czy podobny twór zażądał usunięcia, bo ktoś inny zaśpiewał wcześniej i nabył jakieś prawa do utworu – tak jak Cisza jak ta nie może oficjalnie wykonywać piosenki Kofty „Taką Ciebie wymyśliłem”, z której zespół jest chyba najbardziej znany 😉

            • Wyimaginowany pisze:

              Oczywiście, że takowa możliwość istnieje lecz siec ma to do siebie, że jak raz coś się w niej pojawi to na pewno pozostawi po sobie ślad, który czasem przy dużej dozie cierpliwości da się odnaleźć. Ja za swych dobrych czasów potrafiłem odwiedzić setki stron w poszukiwaniu jednego utworu. Wielokrotnie moja cierpliwość została nagrodzona. Co do „Maryli” to nie wykluczam, że takowe wykonanie istnieje lecz w sieci o nim cisza. Co do Twojego przykładu to mimo zakazu oficjalnego wykonywania ten utwór jest bardzo powszechny w sieci.

              • Wiedźma pisze:

                Lordzie miły, tę piosenkę pani Beata śpiewała w Piwnicy pod Baranami, ale … nie pamiętam z jakiej okazji. Czyjś jubileusz ? chyba tak. Ale tylko tyle pamiętam.

                • Wiedźma pisze:

                  A był Tears a w sieci, bo umieszczałam ją dość dawno temu na Wyspie.

                • Wyimaginowany pisze:

                  Twój wpis Wiedźminko na Wyspie Dnia Poprzedniego odnalazłem. Z dnia 30.10.2011. Udostępniłaś tam link, który na obecną chwilę wygasł. O wykonawcy nie wspomniałaś. Idąc tropem Piwnicy Pod Baranami, wysłuchałem kilku wykonań p.Beaty z różnych uroczystości. Przy okazji przejrzałem jubileuszowe płyty PPB z jej obecnością. Niestety szukanego utworu nadal nie udało mi się namierzyć. Może kiedyś… Happy

  12. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  13. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jaki uroczy wiersz In Love
    Dzięki Bożenko Cmok
    Ze swoją wycieraczką, niestety muszę poczekać aż nasz Ukratek zwalczy błędy w galerii. Nie wiadomo jak długo to potrwa… ale nie narzekam i jestem cierpliwa Happy-Grin

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie. Za oknami mróz -4. Idzie zima Afraid

  15. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Ja w podróży, ale już od przyszłego tygodnia, jeśli nie od piątku… będzie lepiej.

    Kawa, proszę Państwa, i lecę do roboty.

    expresso

  16. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków przyszroniony, ale już topnieje…

  17. Quackie pisze:

    No wiecie co, Gdynia tak bardzo na północ i bez mrozu.

    Ale za to od rana mnie spotkał BSoD – błękitny ekran śmierci. Nic dziwnego, jak system od tylu lat niezmieniany… jednak za każdym razem równie nieprzyjemne doświadczenie.

  18. Quackie pisze:

    To zmykam. Kawa wypita – do zobaczenia po pracy.

  19. Wiedźma pisze:

    Kawa1 dla spóźnionych ? Praliny dla smutnych, bo brakuje słonka.

  20. korab1 pisze:

    DzieńDobry :))

  21. Bożena pisze:

    Dzień Dobry 🙂

  22. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry wszem i wobec Happy

  23. Jo. pisze:

    Piernik dojrzewa. Święta idą.

  24. Ultra pisze:

    Ja tam wolę zwiędły listek niż bogactwo zielonego.Przypomniała mi się historia z Mickiewiczem. Syn poety spotkał się z Marylą, by wypomnieć, że ojciec cierpiał z jej powodu, a ona zapytała: A kto to taki?

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj na 80% normy, ale planowo – na te ostatnie dni podzieliłem sobie resztkę na nieco mniejsze kawałki, żeby trochę odsapnąć. Z prognoz wynika, że już jutro, już jutro będę miał pierwszy etap za sobą, z czego wynika, że ostateczny termin wykonania pracy (koniec listopada) jest coraz bardziej realny!

    • Bożena pisze:

      Moje gratulacje! Jesteś dobrze zorganizowany.

    • Tetryk56 pisze:

      Pracujesz z regularnością p. Lajkonika… Tak trzymać!

    • miral59 pisze:

      Szkoda, że ja tak nie mogę sobie pracy rozplanować Sad
      Planuję krótszy dzień, a wychodzi długi i wracam do domu jak zwykle Tired
      Chyba muszę pomyśleć o zmianach Wink
      Chociaż z drugiej strony… nie mam Twojego hartu ducha i konsekwencji realizacji planów. Pewnie wszystko robiłabym na ostatnią chwilę… latając jak z piórkiem w d… żeby tylko zdążyć Wink Overjoy

      • Quackie pisze:

        No, przyznam, że nie zawsze tak było, ale w TEJ pracy zazwyczaj mogę rozplanować i to robię. A co do konsekwencji, to różnie z tym bywa, czasem dzień jest biegający i trzeba potem nadrabiać.

  26. Jo. pisze:

    Się chyba oddalę, bo ząb mnie boli potwornie, ten truty i leczony kanałowo Cry Cry Cry

    I już nikt nie wie, dlaczego, bo teoretycznie nie ma prawa boleć. Sick

  27. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór wszem i wobec, jak rzekł był Lord W. ! Delighted Przez cały dzień mgła, wiec sennie mi bardzo.
    I nie wiem gdzie Pancerny, bo temperatury Mu sprzyjają !

  28. Quackie pisze:

    Po 22:00, można zamieścić dobranockę.

    Otóż zgadzam się w pełni z Lordem W. w kwestii niektórych piosenek, co to nie można ich przez lata namierzyć na YouTube ani w ogóle w Internecie. Tym bardziej, kiedy się pojawią, trzeba korzystać.

    Dzisiaj więc dawno poszukiwany Jan Kobuszewski z Kabareciku Olgi Lipińskiej, który (z tym utworem) od dłuższego czasu mi chodził po głowie, na szczęście (mimo mojej sympatii do p. Kobuszewskiego) nie dosłownie.

    Snów trzeźwych dość.

  29. Tetryk56 pisze:

    Panowie! Poważne ostrzeżenie!

    • Quackie pisze:

      W sumie jak już mam do wyboru, to wolę piwo bez soku, więc niech sobie barman odmawia. Małżonka zaś pija shandy albo radlera, czyli piwo+sprite (co też nie podchodzi pod piwo z sokiem).

      Pleasure

      • Tetryk56 pisze:

        A jeśli jego sumienie akceptuje tylko sok? I to wysokosłodzony?
        Z tak słodką perspektywą – Dobranoc państwu…

        • Wiedźma pisze:

          Znaczy klientelę ma zemdlić ????

          • Quackie pisze:

            Zdaje się, że alternatywa jest taka, że komu się nie podoba, ten może skoczyć na Guinnessa albo Paulanera czy innego DABa.

            Pondering

            • miral59 pisze:

              Jeśli o mnie chodzi, to bez różnicy i tak nie lubię piwa. Z sokiem czy bez Happy-Grin Ale rozumiem tych, którzy lubią tylko z sokiem… to może wkurzać Wink

              • miral59 pisze:

                A tak w ogóle, to nie rozumiem, dlaczego czyjeś sumienie ma oddziaływać na moje życie. Jak ktoś nie lubi, to niech nie pije… czy musi zmuszać innych? Conceited
                Wiem, że to żart… tylko coś ostatnio za dużo ludzi w Polsce żartuje w ten sposób…
                Nie tak dawno jedna pani w urzędzie odmówiła ślubu parze homoseksualnej, bo to nie zgadzało się z jej poglądami (coś w rodzaju klauzuli sumienia)… wyleciała z pracy z hukiem i zostały jej postawione zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych Happy-Grin Bo co byście nie mówili o USA, ale oni są uczuleni na wszelaką dyskryminację Happy-Grin W sumie rozprawa się nie odbyła, bo para homoseksualna darowała prawowitej katoliczce winę, a ta ich przeprosiła serdecznie i obiecała, że jeśli wróci do pracy, to osobiście udzieli im ślubu i to na własny koszt Pleasure Co też się stało… tak ludzie uczą się tolerancji… i zapominają o klauzulach, gdy w grę wchodzi praca i kasa… Wink Overjoy

                • Bee pisze:

                  A mnie taki żart z tych klauzul sumienia się podoba Wink1
                  Podobny byłby ze sprzedażą pizzy bez keczupu, któren to keczup jest uważany za profanację prawdziwej pizzy, ale piwo w odniesieniu do świętszych od świętych ma szczególny smaczek Happy-Grin

                • Jo. pisze:

                  Bo tam urzędnik państwowy ma służyć obywatelom. A u nas nimi rządzi.
                  Angry

  30. Wiedźma pisze:

    Żadnych marzeń panowie rzekł był car Aleksander II, ale nie wiem czy odesłał suplikantów do spanka. Ja – tak, ale na pociechę zapalę lampkę

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie dla wszystkich Happy

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Widzę, że się nam na Wyspie Liga Antywtorkowa zawiązuje! Wink

  33. Jo. pisze:

    Dzień dobry wszystkim. Poleje ktoś kawusi?

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry, to może ja poleję, bo tak jak wczoraj i przed- zaraz zmykam. Ale kawusia być musi, bo żyć nie idzie bez kawusi.

    Wink1

    expresso

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie idzie ochłodzenie Sad Trochę szkoda, bo te 22C mogłoby być cały rok Happy-Grin Ale to dopiero od jutra, więc nie ma się co dziś martwić Happy-Grin
    Miłego dnia Wyspiarze!!! Delighted

  36. Jo. pisze:

    Zimno. Ciemno. Trole wyszły na żer.

  37. miral59 pisze:

    Obiecałam pokazać Wam ten owocek, który znaleźliśmy nad jeziorem.

  38. miral59 pisze:

    O kurde!!!! Ale wielki wyszedł!!! Amazed Mam nadzieję, że ktoś uprzejmy go zmniejszy Please
    Dla porównania położyłam na wierzchu 25centów, bo to mniej więcej wielkość 5 zł. Pleasure Może ktoś będzie wiedział co to jest…

    • miral59 pisze:

      Gdybym chociaż wiedziała jak go poszukać na internecie… ale nie mam bladego pojęcia od czego by tu zacząć te poszukiwania Sad

  39. miral59 pisze:

    Ten owocek to jak Murzyn na psach – pojawia się i znika Wink Overjoy
    No dobra… widzę, że ktoś mi zmienił rozmiar obrazka i pewnie temu go przez moment nie było Wink Overjoy
    Dzięki za pomoc i zmniejszenie Cmok

  40. miral59 pisze:

    Wczoraj wieczorem wyszłam sobie na dymka. Na płocie siedział szop pracz… i nawet nie uciekał Delighted Oczywiście poleciałam do domu po aparat i kawałek kiełbasy Overjoy Gdy podeszłam bliżej szop odlazł dalej, a potem jeszcze dalej. Chyba jednak kiełbasa mu pachniała, bo daleko nie uciekł. Położyłam kiełbasę na dachu naszego składzika i odeszłam kilka kroków. Wolniutko podlazł i prawie nie niuchając wziął. Przed zimą szopy stają się dużo grubsze i pewnie ciężko mu było biegać, a nawet chodzić. Poszłam do domu, żeby nie przeszkadzać w przekąsce… Otworzyłam okno i zrobiłam mu zdjęcie. Nie za bardzo mi wyszło, bo było już ciemno i nawet lampa błyskowa niewiele pomogła… za to oczki świeciły mu jak latarnie Wink Trochę zamalowałam, ale i tak nie najlepiej to wygląda… Sad

    • miral59 pisze:

      Widać jaki ten szop jest gruby Happy-Grin I widać jak bardzo dba o linię Wink

      • korab1 pisze:

        Piękny :)) Wygląda jak dżentelmen w smokingu, na party w ambasadzie mocarstwa :))

        • Bożena pisze:

          Świetne zdjęcie! Approve

        • miral59 pisze:

          Może i piękny… nawet je lubię. Tylko to są niesamowite szkodniki. Jeszcze gorsze niż wiewióry. Disapproval Tego nakarmiłam, bo się przymierzał do naszego śmietnika. Widziałam jakim zachłannym wzrokiem tam patrzył. W sumie niechby sobie pojadł, jeśli coś z wyrzuconych rzeczy by mu się nadało. Ale on powywala wszystko dokoła i wcale niekoniecznie coś tam zje Disapproval I potem zbieraj te śmieci po całej posesji…
          Że o niszczeniu ptasich gniazd nie wspomnę. On zeżre wszystko. Od ziaren i roślin, po zwierzaki, które uda mu się upolować. A że wlezie wszędzie, bo ma bardzo chwytne łapki i jest niesamowicie wręcz zwinny (mimo ociężałego chodu), to i potrafi się zakraść nocą do domu i tam też narobić bałaganu. U jednej znajomej w Elgin, właziły przez komin, taki od kominka. Grasowały po całej chacie. A znajoma i jej mąż zastanawiali się kto im się tak po nocy tłucze. Dom duży. W końcu zobaczyli ślady z sadzy na dywanie. No i doszli kto im te nocne wizyty składa 🙂

          • Jo. pisze:

            DO DOMU WŁAŻĄ???

            • miral59 pisze:

              Jak mają jak, to włażą. Do mnie jeszcze nie wlazły, bo nie mamy w domu kominka Wink A komin od ogrzewania, to małżonek zakrył specjalną siatką, żeby żadne paskudztwo nam nie wlazło i żeby ptaki zimą tam nie wpadały. Pleasure

    • Quackie pisze:

      Rewelacyjny szop. Zawsze w takich przypadkach opanowuje mnie ciekawość, czyby szło takiego oswoić czy nawet udomowić, podobnie jak z Senatorowym manulem (którego jednak nie da się oswoić). Wikipedia twierdzi, że da się, ale eksperci nie zalecają, bo to jednak dziki zwierz i może zachować się nieprzewidywalnie.

      • miral59 pisze:

        Ja kiedyś miałam takiego prawie oswojonego szopa. Jadł mi z ręki i przychodził na ciche gwizdanie. Do domu jednak bym go nie wzięła. One śpią w dzień, a żerują w nocy. Są niezmiernie ciekawskie i wszędzie wlazą. Nawet jak są najedzone, lubią pozaglądać i porozwalać. Musiałbyś takiego szopa nie wypuszczać z klatki. To po co komu taki zwierzak? Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          Wiki: „Ponieważ są to inteligentne zwierzaki o zwinnych przednich kończynach, nawet niedoświadczone szopy nie mają problemów z odkręcaniem słoików, odkorkowywaniem butelek i otwieraniem zasuwek u drzwi. Zaobserwowano, że doświadczone szopy potrafią nawet otwierać drzwi zaopatrzone w gałkę”.

          No, no. Lepiej luzem nie puszczać.

          • Jo. pisze:

            Może by się nadał do odkręcania słoików z dżemem?

            • Quackie pisze:

              A to by było dobre – podstawić szopowi taki „nieodkręcalny” słoik i patrzeć, jak sobie poradzi. Jest w tym lekki sadyzm.

              Happy

              Z drugiej strony zwierzęta nie przejmują się np. tym, że słoik po otwarciu powinien pozostać w całości, więc jestem w stanie wyobrazić sobie zniecierpliwionego szopa, który po prostu tłucze ten słoik i wyżera zawartość ze skorup.

              Wink1

  41. Jo. pisze:

    Dobranoc Państwu. Crazy

  42. Quackie pisze:

    GAAAAH!

    Mam nadzieję, że nikt się nie przeraził, to okrzyk ulgi. Jestem na czysto, a nawet przed czasem z pierwszym etapem pracy – teraz jeszcze kilka następnych, krótszych, ale termin zdaje się być w zasięgu!

    Poza tym to cud mniemany, że się wyrobiłem, bo dzisiaj już zajmowałem się konwersacją z księgową (małżonki), fachowcami (pracującymi na zlecenie małżonki) i kontrahentami (małżonki). Niemal wszyscy mieli uwagi, pretensje i wymagania, a że mnie w końcu szlag nagły i ciężki nie trafił, to już w ogóle jakaś wyższa kategoria cudów. No ale nie trafił.

    Na razie oddalam się na dłuższą chwilę, żeby oczy trochę od ekranu odpoczęły.

  43. Quackie pisze:

    Ojej, dobranocka! Już lecę.

  44. Quackie pisze:

    Dzisiaj dobranocka bez myśli przewodniej. Po prostu fajna, melodyjna piosenka Bobby’ego McFerrina, czyli akapela. Trochę dlatego, że trochę pary ze mnie uszło na koniec pracki.

    Snów także melodyjnych!

  45. Wiedźma pisze:

    Nietypowo, bo w czwartek, były dziś uroczyste urodziny mojej przyjaciółki, takiej od podstawówki. I na nic innego nie miałam czasu ani głowy Wink

  46. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  47. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już piątek i znów koniec tygodnia! Happy

  48. Jo. pisze:

    Dzień dobry. Dziś dzień ciężki: najpierw szkoła, potem dentysta, bo dalej łupie i trzeba sprawdzić, co się dzieje.
    A oprócz tego….aaa ręce opadają…

    • Bee pisze:

      Nie można powiedzieć, że brakuje mi empatii – też mnie zaczęło ćmić Happy-Grin
      Wczoraj jak raz zapisałam się na kontrolę, ale powiedziałam, że nie ma pośpiechu, może być w grudniu! Amazed
      Pozostanie skorzystać z własnej rady Overjoy

  49. Jo. pisze:

    expresso a dla herbaciarzy udajmy, że to herbatka Kawa2

  50. Bożena pisze:

    Za oknami mgła jak mleko i tylko +2.

  51. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj dosiadam się z kawą. Będę pracował, będę biegał, ale nie znikam z Wyspy na cały dzień – będę zaglądał!

    Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)