« Rzeźba się uczyniła straszliwa... Jeśli dziś środa to nowa notka »

Notka startowa Zoe

Witam.

Wprosiłem się zostając zachęcony. Niektórzy mnie pamiętają ze strony kontrowersje.net. Kto mnie nie zna to zapraszam na przejrzenie archiwum z powyższej strony. Moje zainteresowania i stan umysłu oraz ducha trochę bardziej pasuje do tego kółka zainteresowań.

Jako, że nie znam wordpressa proszę o wyrozumiałość przy ewentualnych kiksach w moich notkach:-).

To tyle tytułem wstępu i testu

Kolory lata (brzoskwinie moje, winogrono nie moje, zdjęcie moje):

Link do pełnej rozdzielczości (uwaga zdjęcie jest wielkie):

http://www.fmix.pl/zdjecie/4733255/sdim0909/rozmiar/4

SDIM0909

137 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Tylko technicznie – mamy na Wyspie taki obyczaj, że pod każdym nowym wpisem pierwszy komentarz daje autor wpisu, więc mój proszę potraktować jako niebyły

    Wink

    A poza tym witam na Wyspie, proszę się rozgościć, wziąć leżaczek, może być zielony z fioletowymi i czerwonymi paskami (mój jest granatowo-błękitny!), nalać sobie ulubionego drinka, niekoniecznie alkoholowego i generalnie się odprężyć.

  2. Wiedźma pisze:

    Witaj Zoe ! Masz rekomendację Kwaka i to wystarczy… Hi3 Baw się dobrze z nami 🙂

  3. Jo. pisze:

    Dzińdybry, miejmy nadzieję.
    Ja dziś mam wagary. Nie mogę powiedzieć „idę na”, bo właśnie nigdzie NIE IDĘ ROTFL To sobie popatrzę na te winogronka i pomyślę o przyszłorocznych wakacjach.
    Smaczne zdjęcie! Komuś kawusi?

  4. Quackie pisze:

    Dzień dobry! A ja – bardzo chętnie, bo rano bez kawusi nie ruszę, jak fiat 125p bez ssania.

  5. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Witam serdecznie Zoe, wcinając kwaśne winogrona przegryzając słodką cytryną Wink

    Ogólnie rzecz ujmując – nie jest źle Pleasure

  6. Zoe pisze:

    Jest jeszcze jeden powód, dla którego tutaj jestem.
    Quackie popełnił wpis nt rzeźb w dynii. Akurat traf chciał, że miałem zupę dyniową w garnku i chciałem wrzucić fotkę tejże potrawy z komentarzem, że postać wyrzeźbiona w dynii absolutnie nie wpływa na smak zupy ugotowanej z tej rzeźby;-). Fotki się niestety nie dało wkleić bo nie byłem zarejestrowanym klubowiczem. Uff. Zarejestrowałem się. Zalogowałem. Ale zupy już nie ma…

  7. Quackie pisze:

    Właśnie przeczytałem, że w Krakowie śnieg łamie gałęzie i odcina ludzi od prądu, nie mówiąc już o gołoledzi. Mości Tetryku, czy wszystko w porządku? (tak, mam świadomość, że w razie braku prądu nawet Mistrz Tetryk nie da rady się połączyć, chyba że przez komórkę).

  8. Quackie pisze:

    Kochani, niestety zmykam do pracki, pojawię się, jak tylko to będzie możliwe.

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    „Aby Wyspa rosła w siłę…” Delighted Overjoy

  10. Bożena pisze:

    Wracając do zupy z dyni… Kto wie co to jest zupa z korbola z kulankami? Wink

  11. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Śpieszę i ja powitać nowego Wyspiarza zkwiatkiem

  12. miral59 pisze:

    Przywitana lecę do pracy… sad-bye
    U mnie śniegu jeszcze nie ma, ale już zrobiło się chłodniej. Swój „las” przeprowadziłam do domu i znowu małżonek jęczy, że nie ma gdzie się ruszyć Wink Overjoy Ale też fakt, że te ponad 30 doniczek trzeba było gdzieś ustawić… aby do wiosny Happy-Grin

  13. Jo. pisze:

    Ja chyba jestem nienormalna… W klasie BB jakiś obłęd przedświąteczno-nauczycielski zapanował. Jedna matka chce kupować czekoladki KAŻDEMU nauczycielowi… Szurnijcie nnie, ale PO JAKĄ CHOLERĘ???

    • Bożena pisze:

      To niech je kupuje, ale na własny rachunek! A może ona ma sklep ze słodyczami? Wink1

      • Jo. pisze:

        Ja naprawdę przepraszam, ale na litość boską… Ten Dzień Nauczyciela… Kto mnie czytuje, to wie, co myślę o Dniach. Rozumiem – powinno być raz w roku święto resortowe, żeby była okazja przyznawania medali, dyplomów i premii. Ale to jest PRACA. Praca, którą ludzie sami sobie wybrali. I ja mam taki chorobliwie zachodni stosunek do tego. Te kwiatki, czekoladki… No rozumiem – jak się kończy szkołę: album ze zdjęciami klasy, czy coś podobnego. Ale osobiście spotkałam się z akcją kupowania nauczycielce… perfum i serwisu do kawy!!! Dżizys… ludzie… litości!
        Może zamiast tych wszystkich cyrków rodzice by po prostu uczyli dzieci szacunku do nauczycieli? Albo współpracowali ze szkołą edukacyjnie i wychowawczo?
        Bardzo źle ze mną, prawda?

        • Bożena pisze:

          Dlaczego źle? Mam takie samo zdanie.

        • Tetryk56 pisze:

          Raczej ze szkołą… Weary

        • Wiedźma pisze:

          Bardzo dobrze z Tobą ! Jutro mam wnuczęta ” na głowie”, bo państwo nauczycielstwo świętują. Raczej trudno sobie wyobrazić, że serwisy i inne takie fanty to z szacunku dla profesji. Worry

        • Jo. pisze:

          Przywracacie mi wiarę w zdrowy rozsądek…

        • miral59 pisze:

          Chodziłam tu do szkoły… fakt, nie było Dnia Nauczyciela Happy Jeśli już kupowało się coś nauczycielowi, to tylko na koniec semestru. Najbardziej wpadło mi w pamięć, jak dla naszej nauczycielki uczniowie (sami dorośli i podstarzali) wymyślili prezent. Kupili jej „gift card” do Victoria’s Secret Overjoy Jak żartowali między sobą, niech sobie kupi jakąś seksowną bieliznę… Nasza nauczycielka, tak na oko, nosiła rozmiar 4XL i nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek bielizna mogła wyglądać na niej seksownie Overjoy Ale też fakt, że aż się popłakała ze wzruszenia, bo jeszcze nigdy, od żadnej klasy ESL (skrót od nazwy „English as a second language”, czyli „angielski jako drugi język”) nie dostała takiego prezentu. I w sumie w klasach, gdzie była większość Polaków, zawsze kupowało się jakiś prezent, ale kiedyś trafiłam do mieszanej klasy. Tylko kilku Polaków, a reszta to Meksykanie, Japończycy i Hindusi. Polacy chcieli coś nauczycielce kupić, czy chociaż dać jej taki „gift card” do jakiegoś sklepu, ale reszta patrzyła na nas jak na wariatów. Bo przecież nauczycielka ma zapłacone za uczenie nas, więc po co jeszcze jakieś prezenty?!!! Ale tego że dla nas, jako obcokrajowców, szkoła była za darmo, to jakoś nikt nie zauważył… co kraj to obyczaj Pleasure

  14. Quackie pisze:

    Dobry WCZESNY wieczór! Po robocie, ale oczy dyndają mi na szypułkach, więc niekoniecznie będę teraz siedział na Wyspie non stop.

    Na temat Dnia Nauczyciela raczej nie będę się wypowiadał, bo małżonka nauczycielka jednak CZASAMI tu zagląda.

    Distort

    • Jo. pisze:

      Oj pliiizzzz… Jak to wygląda z Tamtej Strony?

      • Quackie pisze:

        Znaczy kiedy jak wygląda? Dzisiaj kwiatki i jakieś tam czekoladki, czasem więcej, czasem mniej. Jutro wolne, więc nic szczególnego. Czasem pod koniec tygodnia tradycyjna wyjazdowa biba w stylu zakładowym. Poza tym nic specjalnego, ani nie wymaga od uczniów pamięci, ani nic od objawów tej pamięci nie uzależnia, chociaż owszem, miło jej jest jak pamiętają i doceniają.

        • Jo. pisze:

          Ale nie oczekuje serwisu, prawda? POWIEDZ, że nie! I perfum, na ogół nietrafionych.
          Ja mam wrażenie, że czasami nauczyciele boją się tej rodzicielskiej inwencji twórczej… Jedyny plus jest taki, że rodzice nie bywają w nauczycielskich domach i nie trzeba pamiętać o powieszeniu obrazu od ciotki, który generalnie spoczywa w piwnicy, ale raz do roku, przed jej wizytą, ląduje na honorowym miejscu w salonie, coby się ciotunia nie obraziła śmiertelnie i nie usunęła z testamentu…

          Sorki, bredzę, ale właśnie odwaliłam ślimaki z ciasta francuskiego na jutrzejszy festyn w szkole BB. Dzieci przynoszą, kupują, kasa na cele charytatywne. Wyobraziłam sobie BB jedzącego szóste ciastko, zemdliło mnie i zrobiłam „ciastka” z szynką i serem.

          • Bożena pisze:

            Kiedyś nauczycieli honorowało się tylko kwiatami, żadnych prezentów. Myślę, że to było uczciwsze Wink

          • Quackie pisze:

            Perfumy???!? W życiu nie dostała. Raz CHYBA coś z biżuterii, a i to nie z kruszców, tylko zdaje się jakąś metaloplastykę, liczył się pomysł, a nie cena, a w ogóle to nie wiem, czy czasem nie produkcja jednego z rodziców czy też uczennic.

            Kwiatki, życzenia, pamięć. Ostatnio jakaś uczennica się przenosiła, to jeszcze do zestawu doszły cykuladki.

            Natomiast jeżeli chodzi o saldo, to niekoniecznie jest dodatnie, bo wiem, że książki – nagrody (anglojęzyczne, więc walor edukacyjny zachowany) na koniec roku kupowała częściowo za własne. To znaczy dla części osób, dla których nie starczyło ze szkolnych, a uznała, że zasłużyły. Żeby zachować zgodność ze stanem faktycznym – ma pokaźną zniżkę w stosownej księgarni, więc nas te zakupy nie zabiły.

          • miral59 pisze:

            Szczególnie perfum!!! Uważam, że trzeba kogoś bardzo dobrze znać, żeby kupić mu perfumy!!! Każdy ma swoje ulubione zapachy, a innych nie znosi. Pamiętam jak kiedyś od Amerykanki dostałam perfumy. Może i drogie były, ale dla mnie to azotoks Weary Szkoda było mi je wyrzucić do kosza i zastanawiałam się co z nimi zrobić… i wtedy przyleciała do mnie Majeczka. Oczywiście nie od razu jej powiedziałam o tych perfumach (bądź co bądź była u mnie miesiąc), ale gdy je poniuchała, była zachwycona. Oddałam bez żalu Happy-Grin
            Dlatego uważam, że kupowanie komuś w prezencie perfum, to głupota… chyba że dokładnie zna się gust i wie, czego ta osoba używa.
            Co do serwisu… podobnie jak z perfumami. Nie koniecznie musi się podobać… W ogóle uważam, że kupowanie prezentu komukolwiek, z jakiejkolwiek okazji, wcale nie jest łatwe. Bo wywalanie kasy na coś, co się potem będzie komuś po kątach przewalało, jest w 100% bez sensu. Kwiaty, czy czekoladki są najlepsze Delicious

            • Quackie pisze:

              No właśnie, perfumy jak ciuchy – toć każdy kupuje sobie pod swój gust i rozmiar, a pod czyjąś nieobecność temu komuś na prezent kupować to bezsens.

  15. Bee pisze:

    Przy pokątnym obrabianiu autorskiego t… tego tam – nicku Wink1 , znaczy Zoe, znaczy między innymi miana księżyca planetoidy Logos (bo jak słyszałam francuskie auta nie wypadły najlepiej), padło hasło awatarka.
    Szkoda, że ta fotka dyni uległa pożarciu – dynia do księżyca nawet podobna… zwłaszcza o wschodzie w kwietniu Overjoy

    Brzoskwinka w sumie też? Delicious

    • Jo. pisze:

      Dynia! Jestem za dynią!
      Właśnie wymyśliłam danie z dynią…

      • Zoe pisze:

        Golonkę z dynią?;-)

        • Jo. pisze:

          Tego nie jestem pewna. Ale na awatarek jak znalazł!

          • Zoe pisze:

            A właśnie – gdzie się ustawia awatar?

            • Quackie pisze:

              Z tym jest trochę zachodu, może Mistrz Tetryk powinien objaśnić, bo ja to już nawet nie pamiętam…

            • Tetryk56 pisze:

              W pierwszym wpisie technicznym znajdziesz zgrubny opis; w razie kłopotów zapraszam na skype 😉

              • Bee pisze:

                A jakbyś nie zrozumiał, to Misiek tłumaczył z polskiego na nasze:
                Najpierw wchodzimy w stronę Gravatar https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.gravatar.com/ w pole Enter your email to get started wpisujemy swój adres mailowy i klikamy na zielony przycisk obok Get Your Gravatar i wychodzimy, na maila przyślą nam potwierdzenie, Uwaga ! List ląduje w folderze spam. Otwieramy list i klikamy na link, który jest w nim zawarty, otwiera się okno zatytułowane „Doprowadź proces tworzenia konta do końca przez wybór wykończeń!” w hasło użytkownika wpisujemy swój nick, następnie hasło i potwierdzamy hasło, jeśli nasz nick jest zajęty, system nas poprosi o zmianę, to wpisujemy jakiś podobny i stawiamy ptaszka obok I have read and agree to Gravatar’s terms of service and privacy policy. Następnie wyświetli się komunikat „Whoops, looks like you don’t have any images yet! Kliknij „tutaj” i dodaj jakiś obrazek!” no to klikamy w podswietlony komunikat [kliknij tutaj] teraz wyświetla się nam trzy sposoby umieszczania obrazka : Z dysku kompa, z internetu, albo z maila . Wybieramy z dysku jeśli mamy awatar na kompie lub z netu jeśli mamy adres obrazka na necie. Z dysku jest najprościej ,wchodzimy i klikamy na przeglądaj, szukamy na swoim kompie obrazka i klikamy otwórz, a następnie kontynuuj, widzimy teraz nasz obrazek, możemy go przyciąć ramką wewnątrz obrazka, od razu widzimy w miniaturze jak będzie wyglądał, następnie klikamy przytnij i zakończ i gotowe, jeszcze system nas spyta czy nasz obrazek ma jakieś ograniczenia wiekowe, jeśli nie klikamy G pod obrazkiem i wylogowujemy się [klikamy na górze po prawej My Account i z listy wybieramy wyloguj się].To juz koniec, jeśli mamy jeden stały awatar, to więcej na tą stronę nie musimy wchodzić, jeśli lubimy zmieniać to procedurę trzeba powtórzyć, tylko teraz logujemy się bezpośrednio na stronie Gravatar > log in i wrzucamy kolejny obrazek.” Happy-Grin

                • Tetryk56 pisze:

                  Jedna uwaga: to musi być ten mail, na który jesteś tu zarejestrowany, natomiast nazwa logowania w gravatarze nie ma znaczenia.

            • miral59 pisze:

              Jestem leniwa, więc awatarek ustawił mi Ukratek Wink Happy-Grin Poczytałam instrukcję i jak dla mnie to czarna magia. Nawet nie próbowałam Happy-Grin

        • Jo. pisze:

          Golonkę to raczej z piwem Worry

  16. Zoe pisze:

    A przy okazji dzisiejsze ostatnie już chyba fotki pelargonii w ogródku (śnieg stopniał):
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.fmix.pl/zdjecie/4755378/sdim1363

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.fmix.pl/zdjecie/4755377/rc411-1

    Na razie jeszcze nie rozpracowałem dobrego wklejania fotek. Musicie sobie poradzić z tym co tutaj serwuję:-)

  17. Bożena pisze:

    To już znów ta godzina?! Więc i ja się pożegnam Byehttp:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/68bedcb14b473a943cfd_MV_orig.gif

  18. Quackie pisze:

    Dobranocka sofort!

    Dzisiaj mi się przypomniał staroć – Procol Harum z płyty „A Salty Dog” („Wilk morski”, jak widać po okładce), ale za to bardzo dobranockowy. Tak się kołysze, dzwoni i plimpa, że w sam raz do podusi. Powolutku i bez szaleństw. No.

    Snów bardzo, bardzo spokojnych.

  19. Wiedźma pisze:

    Spanko – to jest reakcja na dobranockową melodię !

  20. Zoe pisze:

    Dobranoc. Jeśli ktoś jeszcze to przeczyta we wtorek.

  21. miral59 pisze:

    Muszę coś opisać, bo ubawiłam się dziś setnie Delighted
    Po pracy zdawałam totolotka na stacji benzynowej. Przy okazji sprawdziłam poprzednie kupony. Wygrałam!!! Co prawda niedużo, ale zawsze na nowe dwa wystarczy Wink Najpierw zdałam, a potem powiedziałam, że mam tutaj wygraną. Gościo pouczył mnie, że takie rzeczy mówi się przed zdawaniem kuponu. Wyjaśnił, że od niedawna podłączyli im kamerę, bo zaczęły ginąć pieniądze z kasy. Uśmiechałam się wyrozumiale i zapłaciłam, a on dopiero wtedy wypłacił mi wygraną (co uważam za bezsensowne). Przy okazji powiedział mi, że pracuje tu od 20 lat i nigdy niczego nie ukradł. Już sama nie wiedziałam, czy się chwali, czy się żali… Wink A potem powiedział mi, że zaczął tu pracę, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, mieszkającą pod opieką rodziców Overjoy Zaśmiałam się i powiedziałam, że wydaje mi się, że jestem od niego sporo starsza… Zapytał mnie o wiek (a przecież kobiet o to się nie pyta!!!) i od razu dodał, że on ma 43 lata Delighted Również z uśmiechem odpowiedziałam, że ja prawie 60 Overjoy Jego zaskoczenie podziałało na mnie jak balsam… jednak kobieta próżną jest Wink Overjoy
    Kubeł zimnej wody (w domu) wylał na mnie mąż, który stwierdził, że facet chyba niedowidzi (mimo młodego wieku), bo na te trzydzieści parę lat, to na pewno nie wyglądam… no wiem, że nie wyglądam, ale jakie to było miłe Pleasure
    I też prawda, że te 20 lat temu, to miałam już dwójkę dzieci… i to odchowanych… ale zawsze to miło usłyszeć komplement Happy-Grin

  22. miral59 pisze:

    Miłego środowania się życzę Buziaczki i tradycyjnie spadam na górę Spanko

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Gratuluję wyglądu, Mireczko, bo nie powiem jak Twój mąż, że ten pan niedowidział. Ale powiem Ci szczerze, że na swoje lata naprawdę nie wyglądasz. Wink

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Środujmy zatem! Overjoy

    • Jo. pisze:

      Dzień zieeeeew dobry…
      Chyba zejdę na dół i jakąś owsiankę trzasnę, czy co… Pół godziny po kocie (czyli ok. 3.15) pies poderwał nas na nogi. Jemu coraz częściej coś się miesza i szczeka jak głupi, czego nie robił nigdy przez 11 lat 🙁

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Środujmy 😉
      Chociaż nie wiem czy czas pozwoli…
      A co do psów, to wczoraj właśnie znajomy namawiał mnie usilnie na wzięcie sobie pieska… Motywował, że „w twoim wieku” pies jest wręcz niezbędny…
      Chyba powinienem się obrazić 😉

      Chociaż fakt, że córka znajomego jest lekarzem weterynarii ma (chyba) z tymi namowami coś wspólnego Thinking

      • miral59 pisze:

        Nie wiem, Krzysiu, czy powinieneś się obrazić Wink
        Ale powiem Ci, że kiedyś w pracy jedna też mi walnęła komplementem… zapytała jak taka poważna matrona jak ja, może kolegować się z taką świszczypałą jak Ania (druga koleżanka z pracy, młodsza ode mnie o ok. 10 lat). Mogę dodać, że miałam wtedy coś ze 35 lat i wcale nie czułam się jak matrona Overjoy

  25. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Witam po dłuuugiej przerwie.
    Proponuję (tradycyjną) filiżankę kawy w miłym towarzystwie 😉
    expresso

  26. Zoe pisze:

    Witam tych którzy są, będą i byli gdy mnie nie było:)

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry
      Nie miałem się wcześniej okazji przywitać/przedstawić (obowiązki zawodowe) więc robię to teraz.
      Hi3
      Godzina 7.55 jest u mnie tradycyjną porą picia kawy, więc zapraszamy się o tej porze na symultaniczne spotkanie przy „małej czarnej” Kawa2
      Jeśli masz chwilę czasu, to zapraszam na poczęstunek 😉 Kawa1

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry niestety przelotne dość, bo kolejny dzień zapowiada się pracowicie. Tylko z kawą się przysiądę, siorbnę raz czy dwa i uciekam.

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)