« ..". nie licząc psa..." List do żony »

Koliberek rubinobrody.

Koliberek rubinobrody… cudny malutki ptaszek. Jego wielkość to 7-10cm. Trudno mi powiedzieć dokładniej, bo różne źródła różnie podają. Na polskiej Wiki jest 8-10cm, na angielskojęzycznej 7-9cm. W sumie to i tak nie ma znaczenia, bo gołym okiem widać, że jest malutki. Kolibry należą chyba do najmniejszych ptaków świata. Są niesamowicie szybkie. Czasami trudno za nimi nadążyć wzrokiem. Kilka zwodów i niknie nie wiadomo gdzie… I chyba dlatego jestem dumna, że udało nam się złapać je w locie. Fakt, że często przez przypadek…
Nie tak dawno oglądałam w telewizji film o koliberkach. Właśnie takich, rubinobrodych. Co prawda nie wszystko zrozumiałam, bo te angielskie fachowe nazwy są często czarną magią dla mnie, ale zupełnym zaskoczeniem była dieta tych ptaszków. Do tej pory myślałam, że żywią się one głównie nektarem kwiatów, a dowiedziałam się, że równie dobrze wcinają muszki i pająki. Jest to dla nich wspaniałe uzupełnienie diety.
Podziwiam te maluchy. Co roku przemierzają nawet 900 mil (1440km) ze swoich zimowisk na lęgowiska (czyli z Zatoki Meksykańskiej do Kanady). A przecież nie mogą one wykorzystywać prądów powietrznych, jak inne, dużo od nich większe ptaki. Muszą cały czas machać skrzydełkami!!! Niektóre przelatują Zatokę Meksykańską, a mała nie jest. Przed taką podróżą jedzą na potęgę. Potrafią przytyć do dwukrotnej swojej normalnej wagi. Do tak długiego przelotu bez odpoczynku potrzebują dużo energii.
Na wspomnianym filmie dowiedziałam się również, że w nocy koliberki zapadają w letarg. Obniża się ich temperatura ciała, zwalnia oddech, bicie serca… po prostu zasypiają. Budzą się rano strasznie głodne… wtedy jest je najłatwiej „obcykać”. Lecą do kwiatów, czy karmników i jedzą nie zwracając zbytnio uwagi na otoczenie. Tylko trzeba do nich dotrzeć przed wschodem słońca…
Jak widać, zaznacza się u nich dymorfizm płciowy, czyli samiczka znacznie różni się do samczyka. Oczywiście samczyk jest pięknie ozdobiony, ale jak zauważyłam, ta ich „rubinowa broda” nie u każdego jest taka sama. I nawet nie wiem od czego to zależy…
Koliberki są bardzo terytorialne. Walczą między sobą o lepsze żerowiska. U Wendy i Jima są trzy pary (chyba) i przy karmnikach trwa wieczna wojna. Jeszcze jeden nie zdąży się porządnie najeść i już go goni inny koliberek. Ostatnio mało mi na głowę nie wpadły, tak zawzięcie walczyły. Gdybym się nie uchyliła, pewnie któryś wylądowałby mi na nosie. A tak usłyszałam tylko furkot skrzydełek tuż przy uchu…
Wendy opowiadała nam, że one wcale się jej nie boją. Gdy nalewa im tego „nektaru” (woda z cukrem) do poidełek, to latają jej nad samą głową i tłuką się, kto pierwszy się napije. Aż jej zazdroszczę…
Nie tak dawno u Sandy zauważyłam parkę koliberków latających przy podjeździe. Powiedziałam o tym Sandy. Zauważyła je wcześniej i jak mi powiedziała, próbowała znaleźć ich gniazdko. Nie znalazła… Oczywiście ja musiałam… mój charakterek nie pozwolił mi odpuścić. Stałam dłuższą chwilę i patrzyłam gdzie najczęściej siadają, jak się przemieszczają…
Wypatrzyłam!!! Podeszłam bliżej… nisko nie było, ale mój aparat ma całkiem niezły zoom. Poleciałam oczywiście do Sandy. Oboje ze Stevenem byli niesamowicie zdziwieni, że mogłam takie maleństwo znaleźć. Też fakt, że byłam dumna jak paw… Szkoda, że nie będę mogła śledzić jak te małe dorastają… Sandy i Steve przeprowadzają się na Florydę, a przecież nie mogę leźć do cudzego domu zobaczyć co z młodymi… Sandy zapraszała mnie z mężem do nowego domu, ale nie wiem czy się wybierzemy. To daleko od Illinois…

U Wendy i Jima udało mi się w końcu „ustrzelić” samczyka. Nie wiem dlaczego tak trudno go złapać w kadr. W sobotę zabrałam nawet swojego małżonka, bo jego aparat jest lepszy i miałam nadzieję na lepsze zdjęcia. Jak na złość przez ponad godzinę czatowania, ani jeden się nie pojawił. Byłam wściekła. Co prawda Wendy powiedziała nam, że możemy do niej w każdej chwili przyjechać, a Jim bardzo mojego męża lubi i też chętnie go u siebie widzi, tylko nie wiem kiedy znowu znajdziemy czas. W tygodniu oboje pracujemy, a w weekendy… różnie to bywa. Tym bardziej, że do nich mamy ok. godziny jazdy samochodem, czyli to dość daleka wyprawa… Na razie cieszę się z tych zdjęć samczyka, które mam…

Mogę jedynie dodać, że koliberki mają przekichane. Jako najmniejsze padają ofiarą niemal wszystkich ptaków i drapieżnych ssaków. Też prawda, że niewielu potrafi je złapać, ale wieczorową porą, gdy śpią, są łatwym łupem… Aż żal…

320 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Podzieliłam na dwie części te zdjęcia. Mam ich jeszcze więcej, ale jak są do siebie bardzo podobne…
    Proszę zapoznać się z najmniejszym ptaszkiem jakiego kiedykolwiek w życiu widziałam Happy-Grin
    Może dałam mniej wiedzy encyklopedycznej, ale chyba mi wybaczycie Happy-Grin Doszłam do wniosku, że za długie wyjdzie, a jak ktoś zainteresowany, to sobie informacje „wygoogla” Wink

  2. miral59 pisze:

    Dziś posadziłam rabarbar. Wydarłam dwa małe „krzaczki” z ogródka Virginii. Ciekawe czy się przyjmą… Sadziłam w czasie deszczu, także nie podlewałam… Wróciłam do domu mokra na wylot Wink Lubimy rabarbar… z kilku łodyżek zrobiłam kompot. Kwaśny i dobry Delicious Reszty nie tnę, bo chciałabym, żeby się u nas zadomowił Delighted
    Idę już spać, bo u mnie prawie północ Spanko a jutro (w sobotę) trzeba wszystko zrobić, bo na niedzielę planujemy te wiśnie Pleasure Też będzie trochę roboty, bo przecież nie można na zbyt długo ich zostawić.
    Miłej soboty życzę Buziaczki Poczytam jak Wam się podobały moje koliberki rano (u mnie) Happy

  3. Bożena pisze:

    Więc i tu powiem wszystkim jeszcze raz dzień dobry i idę na spotkanie z koliberkiem Delighted

  4. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    Ładny ten koliberek. Dla mnie to takie egzotyczne zjawisko z filmów z dzieciństwa. Aż trudno uwierzyć, że istnieje naprawdę i to u kogoś w ogrodzie, a nie w jakiejś dżungli amazońskiej 😉

    • Malina_M pisze:

      teeeż bym chciała takie maleńkie cudo w naturze zobaczyć ale u mnie to tylko wróble, sikorki i szpaki na szpakowym drzewie Ashamed

      • Quackie pisze:

        Dzień dobry, Malino. Przekonałem się, że nasze sikorki czy szpaki potrafią być dla niektórych podróżników równie egzotyczne, co dla nas kolibry w cieplejszych krajach. Punkt widzenia zależy więc… może nie od punktu siedzenia, ale na pewno od punktu wyjścia

        Pleasure

        • miral59 pisze:

          A poza tym, w Polsce jest cała masa przepięknych ptaków. W grupie „Ptaki” oglądam przecudne zdjęcia przecudownie kolorowych pierzastych i za każdym razem jestem zachwycona In Love Dla niektórych obcokrajowców, to przepiękna egzotyka Happy-Grin

          • Quackie pisze:

            Coraz częściej widuję ptaki, o których może miałem pojęcie, że istnieją, ale widziałem w życiu wcześniej raz, może dwa. Ostatnio widziałem całkiem sporego ptaszka, chyba kwiczoła.

            A w temacie fauny nie-skrzydlatej: wczoraj, jadąc przez las, zauważyłem stwora na czterech łapach, z początku myślałem, że lisa, ale na drugi rzut oka okazał się nie rudy z białym końcem ogona, tylko bardziej rudo-brązowo-bury i zastanawiam się, czy to czasem nie był jenot, tym bardziej, że sylwetkę też miał niższą niż lis.

            • miral59 pisze:

              Wiele osób nie widzi ptaków, bo nie zwraca na nie uwagi. Ale jak się poprzyglądać… Happy
              Wspominałam już kilka razy grupę „Ptaki”. To ludzie głównie mieszkający w Polsce. Jakie piękne ptaki pokazują, to się w głowie nie mieści!!! A moje zdjęcia w porównaniu z niektórymi, to są jakieś niewyraźne zmazy Wink Niektórych ptaków w życiu nie widziałam na oczy, a o niektórych nawet nie słyszałam. Także teraz uczę się również o naszych rodzimych pierzastych. I w sumie czy to nie śmieszne? Trzeba było wyjechać za ocean, żeby poznać rodzime gatunki Overjoy
              Trudno powiedzieć co zobaczyłeś w tym lesie, Mistrzu Q. Szkoda, że nie obcykałeś zwierzaka, łatwiej byłoby wydedukować co to jest Wink Happy-Grin

              • Quackie pisze:

                Kiedy bo właśnie zjeżdżałem na rowerze z góry na dół, zanim bym się zatrzymał, wyciągnął komórkę, włączył aparat i cyknął, to by go już nie było. I tak dobrze, że go w ogóle dojrzałem, przemykającego przez drogę, a potem na wysokim zboczu pełnym krzaków.

                • miral59 pisze:

                  No właśnie… Worry Z tymi ptakami i zwierzakami tak bywa. Sprzyszczają w szybkim tempie i nie dają się obcykać. Przecież to nie boli Wink Overjoy

                • Quackie pisze:

                  Boli… Nie boli… A bo to wiadomo?

                  [myśli sobie taki zwierz]

                  Wink1

                • miral59 pisze:

                  Chyba dlatego spryszczają, bo nie wiedzą, że nie ma zagrożenia i że to nie boli Wink

  5. Bożena pisze:

    Aż dziwne, że niektórzy nie wiedzą nic o kolibrze. Ostatnio w teleturnieju „Jeden z dziesięciu” facet nie wiedział jaki jest najmniejszy ptak. Po co taki idzie do takiego programu? Tylko wstydu się najadł, odpadł na samym początku jako pierwszy. Wink1

    • Malina_M pisze:

      pewnie „przeintelektualizował” i wydawało mu się, że pytanie zbyt proste i gdzieś w nim haczyk siedzi Ashamed

    • Jo. pisze:

      Oj bo kiedyś w szkole uczono o świecie. A teraz zalicza się punkty.

      • Bożena pisze:

        A to prawda. Ten wspomniany facet nie odpowiedział na żadne pytanie, a miał bardzo łatwe. A jaki haczyk mógłby siedzieć w tym pytaniu? Thinking

      • Quackie pisze:

        Właśnie pod postem znajomej na Faceooku trwa podobna dyskusja, więc pozwolę sobie przekleić komentarz, pod którym w zasadzie mógłbym się podpisać: „Czasy się mocno zmieniły. Oceny a umiejętności to dwie różne rzeczy. My mieliśmy się dobrze uczyć, nasze dzieci mają mieć umiejętności i być dobrzy przede wszystkim w swojej dziedzinie.” Co oczywiście nie zmienia faktu, że szkoła bazuje na ocenach i punktach 😛

    • miral59 pisze:

      Bożenko, niektórzy się nie wstydzą swojej niewiedzy, a pewnie był dumny, że wystąpił w telewizji Wink
      Ostatecznie ktoś musiał odpaść jako pierwszy Wink Overjoy

      • Bożena pisze:

        Ale żeby nie odpowiedzieć na żadne pytanie… Pondering

        • miral59 pisze:

          Jakoś eliminacje musiał przejść. Widocznie trema go „zjadła” Wink Czasami tak jest. Niby wiesz dużo, a jak się zdenerwujesz, to masz pusto w głowie i nie jesteś w stanie sobie niczego przypomnieć. Nawet zapytana o imię i nazwisko masz problem z przypomnieniem Wink Overjoy

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Zdjęcia re-we-la-cyj-ne. Ptaszki takie maleńkie, a jednak udało Ci się je zdjąć ze szczegółami (te podgardla!). 8 lat temu też próbowałem zrobić zdjęcia kolibrów w Marylandzie, znajomi mają poidełko powieszone na drzewie tak, żeby dało się obserwować kolibry, siedząc spokojnie na ławeczce od frontu domu. Niby mi się udało (efekt poniżej), ale bez porównania z Twoimi zdjęciami, jeżeli chodzi o ostrość, nie mówiąc już o zdjęciach w locie.

    A to, że wypatrzyłaś gniazdo, to w ogóle ukłony. Toć ono wygląda, jak kawałek korka przylepiony do gałęzi.

    No i relacja z walk terytorialnych świetna Happy

    Dzisiaj będę w kratkę, ale na pewno co jakiś czas zajrzę.

    • Malina_M pisze:

      też piękne zdjęcie Ashamed

    • miral59 pisze:

      Nie wiem co chcesz od swego zdjęcia Mistrzu Q? Przecież koliberek jest wyraźny i niczym się nie różni od moich zdjęć Pleasure
      Wypatrzenie gniazda wbrew pozorom nie było aż takie trudne Wink Wystarczyło śledzić latające ptaki. W tym jednym miejscu siadały na dłużej i to obydwoje. Jeszcze to gniazdko budowały. Gdyby nie one, ich latanie, na pewno bym nie znalazła. Pleasure Trudność polegała jeszcze na czymś innym. Nie wiedziałam jak takie gniazdko wygląda. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że jest wiszące, jak u remiza Wink Happy-Grin Także zaskoczeniem był ten „koreczek” przyklejony do gałęzi Delighted Samiczkę w gnieździe widać wyraźnie i nie ma mowy o pomyłce Happy-Grin
      Walki terytorialne koliberków widziałam już wcześniej. Nie wyobrażacie sobie jak mi jest przykro, że nie udało mi się tego obcykać. Niestety te ptaszki są niesamowicie szybkie… za szybkie na mój aparat (na aparat małżonka również) Sad Zostają tylko relacje słowne…

  7. korab1 pisze:

    Witam:))) Piękne:)) Ktoś nazwał kolibry fruwającymi klejnotami, nie ma w tym przesady. Zwłaszcza na tych zdjęciach :))

    • miral59 pisze:

      Zdjęcia, jak zwykle, nie oddają całego uroku tych ptaszków. Szczególnie w słońcu przepięknie się mienią In Love Brzuszki są po prostu białe, ale te grzbiety!!! Wyglądają jak szmaragdowe!!! O rubinowych gardełkach nie wspomnę Happy

  8. Bożena pisze:

    Samiczki jak zwykle są skromnie upierzona, za to samczyki mnie urzekły kolorami Pleasure

  9. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Cudne te maleństwa i te gniazda… A z czegóż one je budują?? Taż trza mieć sokoli wzrok, żeby je dostrzec wśród gałęzi!!
    Mirelko, masz jakieś specjalne okulary czy cooo Wink

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Bardzo, bardzo się cieszę, że Wam też te koliberki się podobają. To prawdziwe klejnociki. Samiczka niby mniej ubarwiona, ale na grzbiecie, ten zieloniutki kolorek jest z widocznym połyskiem. Na zdjęciach tego dokładnie nie widać, ale w słońcu mieni się takim metalicznym blaskiem. Po prostu cudo!!! In Love

  11. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Przepiękne zdjęcia Miralko, ptasia biżuteria, ależ Wy tam macie różnorodność ptaszków w tej Hameryce, tylko pozazdrościć 🙂
    Delighted

    • miral59 pisze:

      Witaj Miśku Delighted
      W Polsce też takich klejnocików nie brakuje Happy-Grin Moje ulubione – kraska i żołna są bajecznie kolorowe!!! Zimorodek wygląda jak niebieściutki klejnocik, a dudek? Z tym swoim pięknym czubem na głowie? Prześliczny!!! Mogłabym tak długo wymieniać Happy-Grin Może nie są tak małe jak koliberki, ale równie piękne Happy

      • Quackie pisze:

        Dudka w Polsce nie widziałem, tylko w Turcji.

        • miral59 pisze:

          Ja w ogóle nie widziałam na żywo. Tylko na zdjęciach Sad
          Aż zazdraszczam Wink Happy-Grin

          • Quackie pisze:

            A to akurat było bardzo fajne, bo łaziliśmy sobie po ośrodku wypoczynkowym na wczesnowieczornym spacerze, aż tu patrzę, latają, czy bardziej nawet podfruwają takie nieduże, jasnobrązowe ptaki, wielkości może gołębi, ale przecież nie tego kształtu. I tak sobie fruwają, goniąc się, między krzakami, a siatką zabezpieczającą boisko przed wypadnięciem piłki. Dopiero po chwili zauważyłem, że jeden z nich, siadając na siatce, rozkłada i składa czubek – i wtedy już wiedziałem, co to za ptak. Przy okazji dowiedziałem się od miejscowego, że dudek po turecku nazywa się „ibibik”. Co język, to nazwa oparta na powtarzających się dźwiękach – po łacinie przecież „upupa epops”, a przynajmniej tak było napisane na okładce płyty kabaretu „Dudek” Wink1

          • Bożena pisze:

            Ja widuję tylko gołębie, wrony, jerzyki i rybitwy. Wink1
            Cieszę się najbardziej z jerzyków, bo mamy mniej much, a komarów prawie wcale. Happy

            • miral59 pisze:

              Obserwowanie nawet tych popularnych ptaków też może być ciekawe Happy

              • Bożena pisze:

                Często wychodzę na balkon i obserwuję jak jerzyki uganiają się z piskiem za owadami. Pod okapem domu pobudowały gniazda. Niestety z dołu są one niewidoczne, widzę tylko jak ptaszki wlatują w te miejsca i wylatują. Dziś mnie ubawił widok gołębia, który dziobał skórkę chleba. Dołączyły się do uczty wróbelki, aż jeden z nich porwał resztę skórki i uciekł Delighted

                • miral59 pisze:

                  Ja bardzo lubię takie obserwacje. Mogę długo się przyglądać takim zabawom, czy walkom o pokarm, terytorium, czy współmałżonka Happy-Grin

                • Alla pisze:

                  Lecą dwa jerzyki i jeden mówi do drugiego:
                  Będzie padał deszcz!
                  A drugi: Skąd wiesz?
                  No bo ludzie na nas patrzą Wink

                • Quackie pisze:

                  To trochę tak jak dowcip o Indianach, co chrust na zimę zbierali 🙂

  12. Quackie pisze:

    Muszę skosić trochę trawy, bo już się w niej powoli zaczynają tygrysy bengalskie lęgnąć… Dam znać, jak wrócę.

    • miral59 pisze:

      To może przy okazji skosisz i moją Wink Nie ma kiedy i nie ma komu tego zrobić. Albo my w pracy, albo leje Sad Tam już nie tylko tygrysy bengalskie mogą się zalęgnąć, ale i słonie indyjskie miałyby niezłą kryjówkę Wink Overjoy

      • Quackie pisze:

        Jak tylko będę w pobliżu, chętnie skoszę. Macie kosiarkę na prąd, czy spalinową? Czy może mam własną przywieźć???

        Wink1

        • miral59 pisze:

          Kosiarkę mamy na prąd (kontakt na zewnętrznej ścianie domu w ogródku), taką żyłkową. Bo ogródek tak wielki, że taką normalną, dużą, to nie byłoby gdzie wykręcić Wink W sumie to robota na 10 minut… skoro już parę razy kosiłam trawę nożyczkami i zajmowało mi to ok. godziny… Wink Overjoy Ale nie umiem obsługiwać i nie lubię tej naszej kosiarki… Ashamed Jakoś trzeba sobie radzić Happy-Grin

  13. miral59 pisze:

    Minęła (u mnie) 8 rano, więc czas się za coś brać, niestety Sad
    Trudno przesiedzieć przed komputerem cały dzień Pondering
    Także do popotem sad-bye
    Będę naglądać na Wyspę Pleasure

  14. Quackie pisze:

    Jak widać, wróciłem, ale gwoli prawdy przyznam, że zaraz po skoszeniu trawy (i uprzednim wypłoszeniu tygrysów Wink1 ) wsiadłem na rower i przejechałem się, krótką trasą, ot, przy sobocie, bez poważniejszych podjazdów właściwie.

    Po drodze zdążyłem zrobić jeszcze zdjęcie, z tym że nie faunie, a przedmiotowi nieożywionemu. Za to latającemu! Co prawda nie był to Latający Holender, ale prawie…

    • miral59 pisze:

      Faktycznie, chyba raczej nie Holender, chociaż latający Wink Overjoy

      • Bożena pisze:

        Tylko pozazdrościć takich widoków Pleasure

        • Quackie pisze:

          Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia paru motorówkom, ale już musiałem jechać – jedna była pomalowana na szaro i wyglądała jak miniaturowy okręt, tylko bez uzbrojenia, a druga, na brzegu, miała namalowaną nazwę: „Ale Nuda” – potężna, fajna motorówa, na której ostatnie, co można robić, to się nudzić Overjoy

    • Alla pisze:

      A cioto??? Bo ja ślepa… Mimo, że okulary na nosie mam Pondering
      Coś z tym moim wzrokiem chyba kiepsko, bo w piątek zagłębiając się w KPA, w pewnym momencie, mówię na głos: dlaczego męczę wzrok czytając bez okularów?? Rozejrzałam się po biurku i… okularów nie ma… Wściekam się niemiłosiernie, nadymam – gdzie ja je znowu zostawiłam!!!
      Odzywa się spokojnie koleżanka – spójrz w lustro! Happy-Grin

      • Quackie pisze:

        Hmm, wodowanie jachtu drogą napowietrzną za pomocą dźwigu.

      • Bożena pisze:

        Kłania się tu „Pan Hilary” Wink

        • Alla pisze:

          Cry-Out
          Właśnie przyłożyłam głową w betonową belkę i cudne gwiazdy zobaczyłam I-see-stars
          Może ja się jednak położyć powinnam! O! Star Struck

          • Jo. pisze:

            Ale głowa cała???

          • miral59 pisze:

            Mam nadzieję, że nic poważniejszego Ci się nie stało, Skowroneczku? Misio
            A tak w ogóle, to gdzieś Ty chodziła, że belka Ci na głowę wlazła? Amazed Bo to oczywiście wina belki, a nie Twoja Wink Delighted

            • Alla pisze:

              No pewnie, że belki Conceited
              A wlazłam pod taras po miskę dla psa, którym się opiekujemy. To taka sunia przylepa. Jako podlotka ktoś z samochodu wyrzucił, a my nakarmiliśmy i jest już z nami ponad dziesięć lat, a może więcej? Nikt jej wolności nie ogranicza, wyleguje się gdzie chce, zawsze ma jedzonko. Tylko wredota nie da się wyczesać. Jeszcze parę lat temu regularnie ją szczotkowałam, nawet wykąpać się dała, a teraz jak widzi szczotkę w ręce to wieje ile sił w nogach Wink
              Nie, nic… oprócz śliwki na łbie In Love

              • miral59 pisze:

                Skaranie z tymi wyrzucającymi psy z samochodu Angry Dobrze, że na Was sunia trafiła. A co do kąpania i czesania… kiedyś mieliśmy psa, który uwielbiał spać na węglu w szopie. Jeszcze jako młodego psiaka wykąpaliśmy go pięknie, wyczesali… Piętnaście minut później już się tarzał w miale węglowym i był tak samo brudny. Efekt taki, że jak znowu zobaczył wanienkę, to wiał i piszczał jak szalony. Nawet zaczynał warczeć… Wyczesać też nigdy więcej się nie pozwolił. Widocznie uważał, że ten jeden raz wystarczy mu na całe życie Overjoy
                Śliwka zejdzie po jakimś czasie Misio

      • Eliza F. pisze:

        Kłania się Hilary ? Wink bywa i tak pozdrawiam serdecznie Overjoy

  15. Jo. pisze:

    A ja w ogóle nie rozpoznaję ptaszków Cry
    To znaczy, no srokę rozpoznam, zwłaszcza po dźwięku o szóstej rano… Bociana… Znaczy bociana nie po dźwięku, tylko po wyglądzie. Te małe szare to mi się mylą dokumentnie. Ale raz widziałam dudka, na swoim własnym polu. Ładny był, skubaniec. W starym domu miałam przed oknem kuchennym jabłonkę ozdobną i mi tam cała masa takich kolorowych siadała, no to sie gapiłam, ale co to było??? Nie mam pojęcia…
    A, teraz jeszcze bażanta rozpoznam, bo mi się pod oknami kłócą z upodobaniem.
    Tears

    • Alla pisze:

      Dzięcioła też rozpoznasz i sowę, i jaskółkę, i sikorkę Delighted
      Jeszcze sarenki czy jelenie/daniele nooo i zające!! I co z tego, że to nie ptaki Wink

    • Quackie pisze:

      Srokę (wkurzoną) potrafię względnie dobrze naśladować Happy-Grin ale nie o szóstej rano.

      Sikorka jest niebiesko-żółta, jakby była kibicem Arki Gdynia.
      Sójka jest beżowo-brązowo-czarno-biała z niebieskimi fragmentami na skrzydłach, no i z czubkiem na głowie.
      Jemiołuszka też ma czubek, ale jest raczej brązowa, czy też bura, no i mniejsza od sójki.
      Szpak jest ciemnobrązowy w plamki.
      Kos jest cały czarny z żółtym lub pomarańczowym dziobem.
      Gil ma czerwony brzuch.
      I tak dalej, i tak dalej.

      • Jo. pisze:

        O, szpaka też znam. Chyba… I gila zdaje się widziałam zimą. Ale najlepiej wychodzą mi te bociany, kaczki (ale jako jeden gatunek), na podwórku to i kurę rozpoznam, z indykami daję sobie radę (zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem…), gęś też mi nie obca. Kuropatwa wiem, jak wygląda. No ludzie – ja po gastronomii lecę! Poza bocianami.
        A, no i łabędzie. Spoko.

        A co do sowy…
        Miałam znajomych, Włochów. Mieszkali w 300-letnim domu, z freskami na ścianach. I tam był ogród, stary jak ten dom. Mieszkały tam sowy i żółwie. I oni nigdy sów nie widzieli. Słyszeli, ale nigdy nie widzieli. Przez jakieś 15 lat.
        Pojechałam do nich na wakacje. I od drugiego wieczora widywałam sowy regularnie. Prawie mnie znienawidzili 😀

        • Quackie pisze:

          Kiedyś na działce u rodziny Małżonki siadła taka sowa, na gałęzi tuż obok domku i darła ryja w sposób niesamowity, nie do odtworzenia, wszyscy byli tym przerażeni. Wyszliśmy z takim jednym kuzynowiczem, który natychmiast ochrzcił ptaka „poćwir”, i usiłowaliśmy ją skłonić do zmiany lokalizacji, ale gdzie tam. Nawet jak świeciliśmy mocnymi latarkami, to tylko głowę odwracała o 180 stopni i dalej się darła. Potem ktoś tam doszedł chyba, że to była pójdźka?

      • miral59 pisze:

        Sikorek jest kilka gatunków i nie koniecznie muszą być niebiesko-żółte Happy-Grin
        Jemiołuszka oprócz czubka na głowie ma też czarną opaskę na oczach…
        Nie wiem, czy Wam się ten link otworzy, ale to jest link do grupy „Ptaki” Sami możecie zobaczyć jakie cudne ptaszki tam pokazują. I w zasadzie głównie z Polski Happy-Grin
        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/groups/ptaki/

        • miral59 pisze:

          To co mi się podoba w tej grupie, to profesjonalizm niektórych osób. Nawet po piórku są w stanie określić kto je zgubił. Czasami ktoś pokazuje zdjęcie tak niewyraźne, że tego ptaszka ledwie widać, a oni potrafią powiedzieć co to jest Happy-Grin Niesamowite!!!

        • Eliza F. pisze:

          Miralko -mnie się otworzyło dodałam do ulubionych -serdeczne dzięki pozdrawiam Buziaczki

          • Eliza F. pisze:

            Zachwycił mnie ten gąsiorek – cudna sprawa …już Cię miałam prosić o te nasze ptaki ale TY jak zwykle zgadujesz -na co mamy ochotę ,dzięki Tobie zresztą edukujemy się -pozdrawiam Serducho

            • miral59 pisze:

              Ciszy mnie Elizko, że Ci się podobały. Mnie też Happy-Grin
              Sama się dopiero uczę o tych paszkach, ale co wiem, to chętnie się z Wami dzielę. Tym bardziej, że Was to interesuje Happy
              Pozdrawiam również Pleasure

          • Bożena pisze:

            I mnie się otworzyło. To jest strona na fejsie, gdzie można oglądać Mireczki ptaszki. Ale my je znamy! Happy

            • miral59 pisze:

              Nie tylko moje ptaszki, Bożenko. Moje znacie, przynajmniej część z nich… Pleasure Ale gąsiorek, o którym pisała Elizka, jest typowo polskim ptaszkiem. I jest ich tam cała masa… różnych, różniastych. Pasjonaci znajdują je w polskich lasach, parkach i na łąkach. Cudowne!!! Happy-Grin

      • Bożena pisze:

        Zastanawiałam się Quacku, gdzie Ty ten czubek u sójki widziałeś? Ale chcąc się upewnić, spytałam ciotkę Wiki. Faktycznie, czubek ma sójka błękitna.
        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.google.pl/search?q=s%C3%B3jka&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=L-eOVd-rEaeiygOL37qQAQ&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=643

  16. Alla pisze:

    Hi,hi… do przypalonego garnka wlać colę, podgrzewać energicznie mieszając… Wylać colę, umyć garnek!
    Oglądnęłam na Onecie! Działa!!
    Można przypalać Happy-Grin

  17. Alla pisze:

    Dobranoc Szan.Państwu I-m-in-love

  18. Bee (zetka) pisze:

    Kolibrem byłam zafascynowana od dzieciństwa, od pewnej ilustracji w atlasie ptaków… nigdy nie widziałam go na żywo i szczerze zazdroszczę 🙂
    Cudnie je złapałaś Miralko.

    • miral59 pisze:

      Dziękuję Bezetko Pleasure
      Jak mi się w końcu uda, to pokażę filmiki z tymi kolibrami, które nakręciłam swoim aparatem. Będzie prawie jak na żywo Wink Happy-Grin

  19. Bożena pisze:

    Na mnie pora, bo nie mam zapałek do podparcia opadających powiek.
    GoodNighthttp:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,32_qH_orig.gif

  20. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Jakiś czas temu grałem z animowanego polskiego filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc” piosenkę „Siedmioramienna tęcza”. To dzisiaj będzie lepiej znane „Marchewkowe pole”. Mimo że to Lady Pank, to da się słuchać całkiem, całkiem.

    Snów o tym, że wszystko się może zdarzyć.

    • Quackie pisze:

      PS. Oczywiście jeszcze wrócę z lampką… za jakiś czas.

    • Bee (zetka) pisze:

      Lubię te chmurki i galopy strażników i całą resztę 🙂

    • miral59 pisze:

      Niektóre wykonania Lady Pank są całkiem niezłe. A to co mi się u nich podoba najbardziej, to świetna dykcja, dość rzadka rzecz w zespołach i to nie tylko polskich Wink Overjoy
      Nie zapomnę jak kiedyś słuchałam w radiu jakiegoś zespołu zastanawiając się w jakim właściwie języku śpiewają. Bo chociaż poliglotką nie jestem, ale każdy z europejskich języków ma swoje brzmienie i chociaż nie rozumiem słów, da się określić skąd dana osoba pochodzi. Jakież było moje zdziwienie, gdy pod koniec refrenu zrozumiałam dwa wyrazy po polsku Amazed Overjoy A przecież nie zapomniałam ojczystego języka i posługuję się nim zupełnie sprawnie, co może potwierdzić Bożenka i Ukratek Wink Overjoy Podobnie jest z tymi angielskimi, czy amerykańskimi zespołami. Czasami za groma nie mogę zrozumieć o czym śpiewają. Nawet Amerykanie nie potrafią mi tego wytłumaczyć, bo sami nie rozumieją słów, a przynajmniej nie wszystkie Overjoy

  21. Jo. pisze:

    To ja dobranoc na dzisiaj mówię. Bardzo wyczerpane dobranoc.

  22. Quackie pisze:

    Podlatuję w takim razie lotem koliberka i zawieszam lampkę na noc. Dobranoc, Wyspo!

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Koliberki prześliczne! W Berlinie z ptaków obserwuje dużo wróbli, których w Krakowie jest coraz mniej…
    Odezwę się w poniedziałek, bo jutro wrócę późno.

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niedziela obudziła mnie deszczem.

  25. Jo. pisze:

    …bry…
    Kot łazi i miauczy od kwadransa.
    Wszyscy go słyszą, poza moim mężem.
    Jasiek nawet wstał i pofatygował się na dół uzupełnić michę.

    Kot łazi i miauczy. Znowu. Wyjść chce.
    Wszyscy go słyszą. No PRAWIE.

    Zgadnijcie, kto jest miaukoodporny?
    „Kot miauczał? Ale nasz? Od pół godziny? NO COŚ TY???”.
    Weary

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Co do uodpornienia na różne dźwięki, to mnie się co jakiś czas wydaje, że uodporniłem się na poranne skrzeczenie mew. Aż do chwili, kiedy rzeczywiście nie zaczną skrzeczeć.

  27. Quackie pisze:

    Zmykam na świeże powietrze, dam cynk, jak wrócę.

  28. Bożena pisze:

    A ja biorę się za robotę. Obiadek sam się nie ugotuje.

    • Jo. pisze:

      Patrz… u mnie też nie chciał… Co to za życie… Bez kucharki, pokojówki i guwernantki. Jak żyć, panie elekcie i wszyscy święci?
      Cry

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Usiłuję dojść jak wstawić swoje filmiki na YouTube Overjoy
    Chyba nawet mi się udało. Muszę tylko sprawdzić czy działa Wink
    Pierwszy, to samiczka koliberka http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/Jjr9Wl4AaSI
    A drugi to samczyk http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/AnL4-o4HfPU
    Ciekawi mnie, czy się otworzą…

    [komentarz poniżej edytowany!]

    Samiczka

    I samczyk

  30. miral59 pisze:

    Ciekawa jestem, czy Wam też się otwiera i czy coś widać Thinking
    Jeśli tak, to znaczy, że jestem niesamowicie „mondra”, bo sama doszłam jak i co Happy-Grin Overjoy

  31. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to w tle słychać trele kardynała. Darł się niesamowicie… to znaczy pięknie śpiewał Wink

  32. miral59 pisze:

    No to jeszcze dwa nagrania ze strzyżykiem śpiewnym. Samczyk wołał samiczkę, bo znalazł, jego zdaniem, wspaniałe miejsce na gniazdko Happy-Grin
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/36EoSkw9noA

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/KSqAsRcg7D4

  33. Eliza F. pisze:

    Zobaczyłam 4 filmiki i jak to u Ciebie -super Brawo! Dziś w Krakowie szaro,buro i ponuro ,poranna kawa niewiele pomogła ,ciężki dzień .Rano oglądałam polskie ptaszki a po obiedzie Twoje …trochę mi to poprawiło nastrój ,pozdrawiam Ciebie i Wyspiarzy Wink

  34. Bożena pisze:

    Co tak wszyscy umilkli Wink1 Do łóżeczek jeszcze czas!
    A może w śpiew strzyżyka się wsłuchani? Thinking

  35. Bożena pisze:

    No to ja siusiu, Toilet paciorek, Angel i spać http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,32_qH_orig.gifGoodNight

  36. Jo. pisze:

    Ja też już spać pójdę.
    Spanko

  37. Quackie pisze:

    Zostałem wyciągnięty za uszy na wieczorny rower… i skończyło się tym, że musiałem go prowadzić do domu. Bo po alkoholu nie jeżdżę.

    A na dobranoc piosenka, która towarzyszyła mi na wychodnym – „Holding Back the Years” Simply Red. Spokojna, klasyczna już rockowa „dobranocka”, z niebywałymi w sumie jak się tak zastanowić przejściami harmoniczno-tonicznymi.

    Snów o tym, że mamy mniej lat!

  38. Tetryk56 pisze:

    Brawa za filmy dla tej Pani! Approve Brawo!
    Wróciłem cało, choć z przygodami – o których opowiem wam w następnym odcinku 😉

  39. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jednak pojechaliśmy na te wiśnie Happy No i padam na dziób Tired Nazbieraliśmy w godzinę (we trójkę) 88 funtów, czyli ok. 40 kg Amazed Wróciliśmy około 16 i dopiero teraz usiadłam. Coś trzeba było z tymi owocami zrobić. Część popakowałam do zamrażarki, część przesypałam cukrem na powidła, a reszta poszła do gąsiorków na nalewkę. Potem jeszcze trzeba było posprzątać kuchnię, bo te wiśniowe bryzgi jak zaschnął, to chociaż zębami skrob Wink Idę zaraz spać, bo nosem ciężko się pisze Wink Overjoy
    Miłego dnia Wyspiarze Buziaczki
    Z niecierpliwością czekam na opowiadanie nasze Ukratka. Na pewno będzie ciekawe Delicious

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Też jestem ciekawa „Przygód Ukratka”.

  41. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Świergolą, jak o czwartej rano! Super, Mirelko. Se zagwizdam, chociaż nie umiem ładnie gwizdać Whistling

  42. Jo. pisze:

    2.15 – kot.
    3.27 – ptaszki.
    Zaczynamy wakacje.
    Ja się zastrzelę…

    • Bożena pisze:

      Nie rób tego Jo! Błagam Please
      Lepiej napij się kawy expresso

      • Jo. pisze:

        Też prawda. W imieniny męża to byłoby dość niestosowne.
        To ja może Pawłom i Piotrom najlepszego pożyczę?!
        Kawusia expresso
        Czekuladki Praliny
        I TOAŚCIK! Cheers
        Burżuazja piła szampana od śniadania! Tylko to śniadanie było tak ze trzy godziny później Ssshh

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry.
      Dołączam się do zdania Bożenki!
      Zamiast strzelania lepiej się napić kawy (mniej dotkliwe skutki uboczne) 😉 Kawa2

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kawa z rana to jest to!

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Przyłączam się do zdania PT. Przedmówców odnośnie kawy i przysiadam się na Wyspę.

  45. Bożena pisze:

    Wszystkiego co najlepsze życzę Twojemu Małżonkowi, Jo Bukiet

  46. Jo. pisze:

    To ja z okazji Piotra i Pawła oraz śniadania chciałabym przypomnieć mój ulubiony kawałek, tylko nie umiem go tak wrzucić, żeby się tu wyświetlał, więc trza sobie w linkę kliknąć, czy co tam.

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/tcAwDdxYWw4

  47. Eliza F. pisze:

    Dzień dobry. Pijąc kawusie na Wyspie przypomniało mi się, że w roku ubiegłym ktoś wspomniał tego dnia o imieninach naszego Mistrza T…Zatem dużo zdrowia ,pomyślności i wszystkiego najlepszego wszystkim SOLENIZANTOM PukPuk Buziaczki Roses

  48. Quackie pisze:

    Kochani, jak się okazało po weekendzie, roboty jest huk, bieżączka i jeszcze powyłaziły jakieś zaległości, więc zmykam.

    Na razie!

  49. Bee (zetka) pisze:

    Ooo, św. Tetryka tez dzisiaj? 😀

    Ogromniaste uściski więc dla Solenizanta!

  50. Jo. pisze:

    No to jeszcze raz: z okazji św. Tetryka!
    Sto lat!
    Rose

  51. Tetryk56 pisze:

    Hehehe! O ile mi wiadomo, wszyscy święci są już mocno zmurszałymi tetrykami – nawet ci z najnowszego rozdania – tak więc życzenia imieninowe przyjmuję w każdy dzień roku; buziaki mile widziane! Wink

  52. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Miłe koliberki z Madagaskaru :))

  53. miral59 pisze:

    Nawet się nie przywitałam, tak mnie zaabsorbowały imieniny Ukratka Ashamed
    Dzień dobry Wyspiarze!!! Happy-Grin Hi3
    I od razu do widzenia sad-bye
    Muszę, niestety, lecieć do pracy Sad

  54. Eliza F. pisze:

    Leć Miralko – będziemy czekać na Twój powrót do nas – na szampana może się załapiesz Wink My też mamy swoje obowiązki i jak toast to wieczorkiem Happy-Grin

  55. Alla pisze:

    Nooo tak, wszak dzisiaj 29, a mnie się wydawało, że we wtorek Pondering
    Wszystkiego dobrego kochany Ukratku Bukiet
    100

    • Eliza F. pisze:

      Alla a tak swoją drogą to przecież TY o tym w zeszłym roku wspomniałaś 🙂 pozdrawiam 🙂

      • Alla pisze:

        Noo ja. Pamiętałam. Tylko ostatnio za dużo na me wątłe barki nabrałam i umckło, że dwóch św. Panów P. jest w poniedziałek, a nie wtorek. 🙁
        A w ogóle to przecie mówiłam, że się starzeję?? Mówiłam! Trza mi podłączyć pamięć zewnętrzną lub dołożyć gigabajtów czy inszych jottabajtów Wink

        • Bożena pisze:

          Każdemu może się zdarzyć. Toż i ja wiedziałam, jakie imię nosi nasz Ukratek. Jest On przecież imiennikiem mojego syna. Ale wyleciało mi zupełnie z głowy. Ty się starzejesz, a mnie skleroza już całkiem bajty zatkała Wink1

  56. Quackie pisze:

    Dzień dobry po południu! Niestety jeszcze dzisiaj muszę popracować, ale to nie znaczy, że nie mogę sobie zrobić przerwy.

    Dołączam się do życzeń, o 70-woltowej śliwowicy niestety mogę tylko pomarzyć, niemniej Solenizantowi życzę wszystkiego najlepszego, a do życzeń dołączam mocny uścisk męskiej prawicy, mojej, nie tej politycznej Wink1

  57. Jo. pisze:

    Jak by kto chciał se przeczytać, co się dzisiaj u mnie działo, to zapraszam do szkiców…

  58. Tetryk56 pisze:

    Skoro dziś jest dobry dzień do buziaków, to i do postawienia:

    Najzabawniejsze jest to, że jak twierdzi moja znajoma z tamtych okolic, zdecydowana większość produkcji opiera się o chiński koncentrat śliwkowy – w każdym razie to, co przywoziła od swojaków dawało się po smaku odróżnić od sklepowej Łąckiej.

  59. Bożena pisze:

    Jo, łap gołąbka! Już do Ciebie leci…

  60. Bożena pisze:

    Idę spać, bo w głowie mi szumi. Chyba za dużo wypiłam GoodNight

  61. Jo. pisze:

    To ja lecę Dalidą. A potem Adamo.

  62. Jo. pisze:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/raZoPxmHYrA

  63. korab1 pisze:

    Nie wiem czy zauważyliście, dzień coraz krótszy, Wielkanoc tuż, tuż :)))

    • Jo. pisze:

      Wielkanoc, wielkanocą, a teraz śpiewamy: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=OQKSU6j1-8U

      Nie martwcie się – do jutra mi przejdzie i znowu będę nudziarą. I coś Wam napiszę 😀

  64. Quackie pisze:

    Ale się impra rozkręciła. A ja musiałem byłem na dłuższą chwilę odejść!

  65. Quackie pisze:

    No to ja nadobranockam.

    Skoro taka impreza tu była, to ja też biesiadnie, ale nie tak od razu „Pije Kuba do Jakuba”, czy cuś. Owszem, Maryla, ale spokojna, w sumie refleksyjna i oooczywista z tekstem Osieckiej.

    Snów o leżeniu pod gruszą, na dowolnie wybranym boku.

    • Jo. pisze:

      Oj no OSIECKA. Nic więcej nie trzeba. Genialna ciotka była.

      • Quackie pisze:

        Sensu stricto czy sensu largo?

        • Jo. pisze:

          Że genialna, czy że ciotka?

          • Quackie pisze:

            Że genialna, to można dyskutować, chodzi, czy ciotka? I jaka ciotka? Ciotka rzeczywista, przyszywana czy korespondencyjna???

            • Jo. pisze:

              Powinowata.
              Oj ale cię proszę – teksty pisała dobre.

              • Quackie pisze:

                Teksty pisała dobre, z genialnym wyczuciem nastrojów i potrzeb tzw. społeczeństwa, co nie znaczy, że genialne same w sobie. Co też oczywiście zależy od definicji genialności. Dla mnie, epigońskiego wyznawcy zapyziałego strukturalizmu, po poznańsku podlanego odrobiną poetyki odbioru, do genialności brakuje tym tekstom rozbudowanych metafor. Inna sprawa, że teksty z rozbudowanymi metaforami nie nadają się do wykonywania w formie piosenek… więc tak, jako teksty piosenek są genialne.

  66. Tetryk56 pisze:

    To co? idziem brać przykład z pani Marylki?

    Dobranoc!

  67. Jo. pisze:

    Słuchajcie – 300 komentarzy. Nie czas na nowe pięterko? Ja mam lęk wysokości…

  68. Quackie pisze:

    Dobranoc zatem!

  69. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ale imprezka była Fala
    Aż żal, że musiałam do pracy Sad
    Przejrzę butelki, może coś zostało i dla mnie na dobry sen Wink
    Zdrowie Uktartka po raz pierwszy Cheers

  70. miral59 pisze:

    Mam nadzieję, że Ukratek coś napisze o tych swoich wojażach, bo pięterko nieprzyzwoicie długie. Od tego latania palce bolą Wink … chociaż raz nie nogi… Overjoy

  71. miral59 pisze:

    Idę spać wcześnie, bo wczoraj padłam przy komputerze i obudziłam się ok. 2 nad ranem z boląca szyją. Kto to widział spać na siedząco?!!! Amazed Pewnie już bym spała, ale jutro w miarę wcześnie wracam z pracy, to zaplanowałam na obiad kartacze Delicious Już mam przygotowane (ugotowane) mięsko i ziemniaki. Czyli połowa roboty (no może mniej niż połowa) zrobiona Happy-Grin Chłopcy już się cieszą Happy

  72. miral59 pisze:

    Małżonek włączył telewizornię… W tym roku czerwiec był najbardziej mokry od 120 lat Amazed A tak zimno nie było od 3 dekad… To znaczy… zimno to kwestia gustu. Jak jest tak w granicach 20C, to trudno to nazwać zimnem Wink Overjoy A do tych upałów po 40C, to jakoś dziwnie nie tęsknię Overjoy Tak jak jest, jest OK. Tylko żeby mniej padało…

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Kto się zlituje nad koliberkiem i dobuduje pięterko?

  74. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zamierzam opowiedzieć o Berlinie, ale nie wcześniej niż wieczorem – i to nie wiem, czy się wyrobię. Tak więc, gdyby ktoś miał coś innego, to bardzo proszę – Berlin nie ucieknie 😉

  75. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    Tak mi się nad ranem skojarzyło odnośnie własnych postanowień życiowych….

  76. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj niestety w przelocie, ponieważ mam całodzienne wyjście – odrywają mnie granatem od komputera i wołami wyciągają dalej.

    Wink1

    Jak będę mógł, to się zgłoszę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)