Miłość nie służy tylko celom swoim,
Rozkosz jej własna nic dla niej nie znaczy;
Innych obdarza hojnie swym spokojem
I umie Niebo wznieść w Piekieł rozpaczy.
Tak zaśpiewała drobna Grudka Gliny,
Gdy tratowały ją racice stada;
Lecz Kamyk w strudze pośrodku doliny
Piosnką w tym samym rytmie odpowiada:
Miłość chce służyć tylko celom swoim,
Rozkosz swą własną z cudzych cierpień klei:
Innych zaraża swoim niepokojem
I umie Piekło wznieść w Niebios nadziei.
Dużo miłości z okazji Walentynek i bez okazji jeszcze więcej 🙂

Wyjątkowy Blake….. wszędzie zejdzie do piekieł !
Lubi ciepło?
Jak już kiedyś pisałem trudno znaleźć wiersze miłosne, pogodne z tego okresu, poeci musieli cierpieć i znosić miłosne katusze, radosna miłość się nie liczyła, bo była pozbawiona cierpiętniczej nuty, taka maniera 🙂 🙂
Między jednym bieganiem a drugim przyznam, że trafiłeś dokładnie w mój dzisiejszy nastrój tym wierszem! Odżyczam serdecznie!
Cieszy mnie to Mistrzu 🙂
…zabawny był ten film 🙂
Piękny wiersz Misiaczku. Tobie również życzę, żeby Ci miłości nigdy nie zabrakło
Oczywiście tego też życzę wszystkim Wyspiarzim
Buziaczki Bożenko

No to jeszcze coś na temat…
Witajcie!

Moje dzisiejsze spóźnienie niech usprawiedliwi wręczanie małżonce prezentu walentynkowego. Chwilę to trwało…
Czy prezent wymagał jeszcze, hmm, montażu?
Otóż to! I skonfigurowania!
Ale nie musiałeś wgrywać dodatkowego oprogramowania?
Wgrałem wcześniej
Lub dodatkowych czynności manualnych? :)))
No to jeszcze parę nutek:
„Zakochana kobieta”
i „Potęga miłości”
To jeszcze coś ode mnie….
Miłość jak słońce
Miłość jak słońce – ogrzewa świat cały
I swoim blaskiem ożywia różanym;
W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały
Dozwala kwiatkom zakwitnąć wiośnianym
I wyprowadza z martwych głazów łona
Coraz to nowe na przyszłość nasiona.
Miłość jak słońce – barwy uroczemi
Wszystko dokoła cudownie powleka;
Żywe piękności wydobywa z ziemi,
Z serca natury i z serca człowieka,
I szary, mglisty widnokrąg istnienia
W przędzę z purpury i złota zamienia.
Miłość jak słońce – wywołuje burze,
Które grom niosą w ciemnościach spowity,
I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,
Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity;
I znów z obłoków wyziera pogodnie,
Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie.
Miłość jak słońce – choć zajdzie w pomroce,
Jeszcze z blaskami srebrnego miesiąca
Powraca smutne rozpromieniać noce
I przez ciemności przedziera się drżąca,
Pełna tęsknoty cichej i żałoby,
By wieńczyć śpiące ruiny i groby.
Adam Asnyk
Piękne, Lordzie W. Te obrazy też przemawiają…
To Grudka i Kamyk jest, gdyby ktoś szukał – The Clod and the Pebble (Love seeketh not Itself to please…).
Złotowłosy aniele wieczora, gdy słońce
Kładzie się na spoczynek pośród gór, ty zapal
Swą pochodnią miłosną. Promienną koroną
Przywdziej, uśmiechem ozłoć nam wieczorne łoże!
Uśmiechnij się do naszych miłości. Gdy zsuwasz
Ciemne kotary nieba, rozsiej srebrne krople
Na każdym kwiecie, który zwiera słodkie oczy
Do snu w stosownej porze. Niech twój wiatr zachodni
Uśnie pośród jeziora. Twe jasne źrenice
Niechaj mówią milczeniem. I srebrem zmyj ciemność.
Szybko odchodzisz, gwiazdo, bardzo szybko. Wtedy
Wilk zaczyna swą drogą pośród pustki. Lew
Świeci ślepiami poprzez mrok gęstego boru.
I wełną naszych jagniąt łagodnych okrywa
Twa święta rosa. Chroń je swoją czułą mocą!
… Niech twój wiatr zachodni uśnie pośród jeziora.. 😀
Może być, że … zachodni wiatr spienione goni fale 😉
Jaki to kiedyś był przebój…
Miśku, to może nalezałoby zmodyfikować tytuł wpisu?
Jaka tam kompromitacja. Toż to Internet incipitami Blake’a sypie jak z rękawa, nie ja. A ten tytuł czy inny… Ja, Miśku Polarny, czoła chylę za Blake’a.
Z cytrynowym!
„Czeski błąd”, w ostatniej chwili zamieniłem wiersze, ale zapomniałem zmienić tytuł 🙂 Podziwiam czujność Cytrynowa, ja sam do dzisiaj bym się nie połapał 🙂 🙂
Miśku Polarny, czujność to cytrynowa specjalność.

Jak widać. Ja naprawdę chce pisać „Polarny”, ale samo mi się tak jakoś pod palcyma zamienia.
I tym razem nie inaczej…

Pancerny, Pancerny, Pancerny, Pancerny.
No chyba że Pancerny, Miśku Pancerny.
Nie przejmuj się, Bexo czujna! On sam się przebiera za polarnego, to i pomylić nie trudno!
Jak go zwał, tak go zwał 🙂

Witam ciepło i słonecznie :)))
Witaj Stateczku
Romantycznie jak rzadko !
…. się napawam, zwłaszcza, że to ładne….
O matusiu, udało się!! Znalazłam, dla Cię
Dzieńdobrywieczór 😀
Dla SzanPaństwa, z serduszkiem, a jakże
Dobry! Ładnie i melancholijnie, Francuzi wiedzą, jak się brać za takie klimaty, Amerykanie tylko czasem.
Lubię tę melodię, taka nastrojowa
Ano 🙂 … Jeśli ty nie istniałbyś..
Od szczenięcych lat miałam słabość do francuskiej piosenki. Do Francuzów mniej 😉
Jako nacja bywają dość irytujący, ale czasem są i rozbrajający. Dlatego taką gwiazdą był Louis de Funes, specjalista od postaci, które są kwintesencją francuskości.
Z oglądanych filmów, z Louisem najbardziej utkwił mi w pamięci „Zawieszeni na drzewie” 😀 Kojarzysz?? 😀
A oczywiście. Gryzłem palce, czy nie spadną 🙂
Także: „Skrzydełko czy nóżka”, „Hibernatus” i wirtuozerski (tak uważam) „Kapuśniaczek”!
O serii „Żandarmów” nie wspominam, bo to kultowa sprawa (poza Louisem zwłaszcza zakonnica rechocząca za kierownicą Citroena 2CV).
Kurczę, jak to dobrze, że naszej TV wolno było importować i emitować te filmy!
Noo nie, że tam jakiś Citroen ? I jeszcze 2CV ? Pan masz pamięć 😀
Większość z tych filmów oglądałam w kinie, w czasach gdy się biegało (jak się miało na bilet 😉 ) przynajmniej raz w tygodniu 😀
Nie przysięgnę, ale chyba ŻADNEGO filmu z LdF nie widziałem w kinie 🙂 kompletnie mi się nie kojarzy z kinem, tylko właśnie z TV, i to w wydaniu familijnym, jak to się parskało chóralnym śmiechem.
Gdybyś nie istniała…
…byłoby tak smutno, jak wtedy, kiedy się nie odzywałaś!
To jeszcze coś z myszką…
Jasne! Nie da się 😀
Witaj Bożenko
Buziaczki, Skowronku
Rodzina wyciąga mnie za uszy – wrócę późno 🙂
Taa, rodzina miewa to do siebie.
Edit: wracaj bezpiecznie i z całymi uszami 🙂
Tak tak, Ukratku, nie daj ich sobie oberwać
Blake jest wspaniały, nasz KIG jest równie doskonałym poetą i jakże wieszczym :))
Coś tam dzisiaj próbował(a) powiedzieć
Witaj Alleńko :)) Uwielbiam ogórki, wyłącznie kiszone :))
A ja zielone też lubię, szczególnie mizerię.
Chociaż ta nasza M. Ogórek wydaje mi się prawdziwą mizerią
Ale jaką urodziwa
Owszem, ale to nie jest najważniejszy atut dla przyszłego prezydenta (prezydentki? prezydenciny?)
Romantyczne dzień dobry

Wszystkiego serdecznego wszystkim Wyspiarzom życzę
Tobie również Mireczko

Dzień dobry wieczór, żeby nam wszystkim pasowało 🙂
I jakże tam wygląda w ojczyźnie Walentynek?
Dobry…, Mistrzu Q
Co prawda rano wychodziłam z domu, ale nie wiem co się dzieje na mieście. A że telewizji nie oglądam…
Co prawda, jak dziś zajechałam do warsztatu zmienić olej w samochodzie, to ten co przyjmuje zlecenia złożył mi życzenia „Happy Valentine’s Day” i jeszcze dodał, że ma nadzieję, że zdążył to zrobić przed moim mężem
Im się wydaje, że my jak Amerykańcy – śpimy do południa
Co prawda byłam w warsztacie troszeczkę przed 7, ale małżonek nie spał już od 5… wybierał się do pracy 
Tak kole południa
Chyba zgłupieli. Na dworze zimno jak w psiarni i na dokładkę wieje lodowaty wiatr… idealna pogoda na romantyczne spacery
Radziłam, żeby raczej wybrali się do Shedd Aquarium, czy The Field Museum, bo to w budynku, ale uparli się na to ZOO
OK! Jak im tak pasuje…
Musisz zapytać o to jakiegoś Anglika
Synek ze swoją lubą pojechali do Lincoln Park ZOO
Może mają fazę na pingwiny albo foki? Na tle ostatniego przeboju o pingwinach z Madagaskaru? 😀
O! A czy Pani jest romantyczką ??

Witaj, Mirelko
Witaj Skowronku

Może nie do końca jestem romantyczką, ale coś z tego w sobie mam
Byle nie reumatyczką
Dobry wieczór

Kochani, z okazji Święta Zakochanych życzę Wam piękniej, szczerej i przede wszystkim odwzajemnionej miłości. Takiej, która będzie trwała wiecznie i dodawała Wam sił każdego dnia
I z tej okazji pozwolę sobie zostawić najpiękniejszy i mój ulubiony list …
Pierwszy list do Koryntian rozdz. 13 wers. 1-8
Tak, Bożenko
Dobrej nocy


PS Gdy mi Ciebie zabraknie… Łoj…
Trochę się spózniłem , ale zawsze ktoś musi być ostatni z życzeniami : Wszystkim Paniom z Madagaskaru , życzę szalonej , miłosnej nocy Walentynkowej do samego rana . Jutro macie wolne , załatwiłem u Gubernatora wyspy . Ode mnie buziaczki .
Buziaczki Maksiu, Tobie również nocy szalonej, pełnej miłości
Powoli zaczynam kończyć dzień 🙂
Dzisiaj na dobranoc sam seks i zmysły w rozkwicie, westchnienia i parna atmosfera. Czyli oryginalny teledysk z 1969 r. do utworu Serge’a Gainsbourga i aktorki-piosenkarki Jane Birkin. Co ciekawe, Gainsbourg napisał go początkowo z myślą o Brigitte Bardot, a nawet zaśpiewał go z nią w 1967, ale po raz pierwszy odtworzono tę wersję publicznie dopiero w 1986 – wszystko przez ówczesnego męża Bardotki, niemieckiego biznesmena, który sobie nie życzył upubliczniania romansów żony.
Swego czasu utwór wywołał niezły skandal i został zakazany w rozgłośniach Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii z oczywistych (wówczas) powodów. Na okładce płyty (singla), na której został wydany, umieszczono ostrzeżenie: „Od 21 roku życia” 😀
Snów jakich sobie kto tylko życzy, mogą być inspirowane dobranocką! 🙂
O la la! Bardzo zmysłowy ! Zatem niech się pięknie śni
To czemu nie dałeś oryginału? Jak ten?
Może są tam sceny trochę… takie od 18 lat… ale na Wyspie są sami dorośli
Nie wiem, kto tu śpiewa z Serge’m (na ucho JB) ale na zdjęciach z nim jest Jane, a nie Brigitte! Bardotka tylko ozdabia nagranie kilkoma scenami ze swoich filmów.
Dla nie znających francuskiego załączam tłumaczenie
Harcerz nie pali, harcerz nie pije!!

Nnnno!!
Ale tłumaczenie bardzo dobre, wszystko można zrozumieć
Znakomicie się tym bawiliśmy !
A ja na dobranoc o strzale Amora, żeby nikogo z Was nie minęła…
Miłych snów
no to nie wiem czy lampka będzie potrzebna w tę noc ? 🙂
Jak to nie

Bardzo intymnie oświetla
Udało się wrócić, i to prawie trzeźwym!
Ogóreczka???
Jesteśmy czytani!
Cytrynkę pozdrawiamy
A kto nas czyta ? 🙂
Dzień dobry

Pościelówy spać mi nie pozwoliły!! Wszystko przez Pana Q, o! Bo… sprowokował
Tak cichutko, coby nie zakłócać snu. Po upojnej nocy
Dzień dobry
Wodzę, że Skowronek już na posterunku 

Czyżby wcale nie spała? A ja zaspałam jak już dawno mi się to nie zdarzyło
Witam ciepło i słonecznie :))
Dzień dobry. Ale się jeszcze zadziało po dobranocce 🙂
Dzisiejszy dzień trochę wolniejszy, na szczęście. Parę rzeczy mam do zrobienia, ale chyba nic strasznie przeszkadzającego być na Wyspie.
Dzień dobry !
O miłości można i tak…. i dobrze….:)
Umiłowanie ty moje!
Kształty nieomal dziecięce!
Skroń dotąd nie pomarszczona,
Białe, wąziutkie ręce!
Lubię, gdy stajesz, ze mną
Na tym tu wiejskim balkonie,
Który poczerniał od deszczów,
Lecz dzisiaj mi w blaskach tonie.
Lubię, gdy z tego dzbana
Podlewasz kwiaty na grzędzie,
Marząca lub głośno mówiąca,
Jaka to rozkosz z nich będzie!
Lubię, gdy siedząc przy stole,
Sięgasz po kromkę chleba
I dzieląc ją, dajesz mi cząstkę,
Czy trzeba mi, czy nie trzeba.
Lubię, gdy gubiąc się w dali,
Gdzie Wierch się rozsiadł Lodowy,
Czoło, przyćmione zadumą,
Do mojej tulisz głowy.
Ale najbardziej ja lubię
Ciekawość, co z oczu ci tryska,
Gdy wracam, jak zwykle, od pola,
Od lasu, od rzeki łożyska.
Gdy wracam z codziennej drogi,
Cały rozpłomieniony,
Pytasz się, cała w płomieniach,
Jakie przynoszę plony?
Czy w szumie wody lub drzewa
Nutę odkryłem świeżą
I czym już doszedł, co żyje
Za nieba i ziemi rubieżą?
Czy mgły się przedarły, czym słyszał,
Jak dzisiaj, melodie skowrończe
I kiedy z zwątpieniem w pieśń własną
Raz ostatecznie zakończę?
Czy miałem tę szczęsną chwilę
Spojrzenia do głębi wnętrza,
By się przekonać, że jeszcze
Jakiś tam pokład się spiętrza?
Że w duszy niewyczerpanej –
Niech prawda ta będzie prawdziwa! –
Na hymn, co zagaśnie li z życiem,
Godnego starczy paliwa?
Strasznie to lubię, gdyż czuję,
W dolę zapatrzon wzajemną,
Że w takich mi drogich godzinach
Najbardziej żyjesz ze mną …….. „
… to tylko fragment 🙂
Autor! Autor!…
Jan Kasprowicz. Ci poeci to mają… talenta wszelakie 🙂
Dziękuję, powinnam się domyśleć
Przepraszam Poranna… słusznie zawołałaś o autora !
Nic nie szkodzi, Mistrz Q Cię wyręczył
„Umiłowanie ty moje…” Dzisiaj chyba rzadko słyszy się, by ktoś używał tak cudownych zwrotów … a szkoda.
Piękny wiersz Wiedźminko 🙂
O tak Kopciuszku ! choc od razu się przyznam, że tego wiersza w wersji ” Umiłowanie ty moje, kształty nieomal dziewczęce….” używalismy do gnębienia puszystego ( czytaj tłustego), nielubianego kolegi
No, o te kształty to z całą pewnością się oburzał… Bo chyba nie o umiłowanie?
Jeśli to było w dostatecznie młodych latach, to zapewne „dziewczęcość” najmocniej raniła męską dumę!
aha, to było w czasach licealnych oczywiście 🙂
Najbardziej niebezpieczny wiek 😆
Dzień dobry

żeby ilość płynów uzupełnić 
Wczoraj wiosna obfitym słońcem rozpieszczała od rana, a dzisiaj mróz i srebrzyście wokół 🙁
W ramach wieczornego walentynkowego seansu filmowego obejrzałam przepiękny wyciskacz łez – Pamiętnik
Teraz
Masz rację Kopciuszku, kawa bardzo pożądana
Ale u mnie w dalszym ciągu wiosna
Witajcie!
W Krakówku też wiosna, jeno nieco przymglona…
Przedwiośnie kochani… przedwiośnie. W nocy całkiem mroźno jeszcze ! a Kasprowicz ? Chyba zapomniany, choć w czasach słusznie minionych miał ” legitymację”… pomoc udzieloną Leninowi w Poroninie !

Wódz sie zrewanzował, zezwalając w -naście lat póxniej siostrę i matkę Marusi Bunin- Kasprowiczowej do Polski . Ale to chyba wszyscy wiedzą ?
Harenda z nasturcjami jeszcze jest, choć mieszkańcy tuż tuż… pod granitowym głazem..
O to to, przedwiośnie. U nas od tygodnia temperatury w zasadzie plusowe (z przymrozkami czasem), śniegu już nie widać.
Nie było mnie chwilę, wybyłem na spotkanie towarzyskie, ale nie tylko. Najprawdopodobniej ostatni tydzień marca spędzę na nartach 🙂
Wspaniale, będą nowe zdjęcia z gór?
Musowo! Co prawda mam zamiar jechać w to samo miejsce, gdzie rok temu, ale góry (mnie) się nie nudzą 🙂
Przypomnę zeszły rok:
Passo Groste
A tu Najjunior ze znajomym, który go trochę poduczał jeździć
Takie wspomnienia są wspaniałe i chętnie wraca się w te strony, których one dotyczą. Oczywiście takie miłe wspomnienia jak powyższe. Jeśli chodzi o góry, to też bym mogła wciąż do nich wracać w to samo miejsce i wciąż podziwiać je na nowo.
Właściwie gdyby nie ta złamana ręka Najjuniora, to byłoby naprawdę fajnie bez zastrzeżeń. A tak na koniec zgrzytnęło, co oczywiście w niczym nie umniejsza piękna gór. Ale z zimowiska wrócił przedwczoraj cały, więc może nie ma tego złego – możliwe, że po tym wypadku teraz będzie bardziej uważał.
Niestety, nauka nieraz kosztuje…
Westchnąwszy sobie wspommniałam, jak przy pierwszym zjeździe leśną dróżką, wbiłam się w zaspę śnieżną …..piękne to były chwile
Ja pamiętam taki zjazd z Telegrafu w Kielcach, podczas którego od połowy (?) stoku oglądałem na tle nieba własne skrzyżowane narty, szusując na tylnej części ciała. No i przeróżne upadki np. w Bukowinie Tatrzańskiej w wieku …nastu lat. Z nowszych rzeczy kuriozalna sprawa – zjechałem z lekkimi tylko zachwianiami w kompletnie dezorientującej mgle do Courchevel, po czym stanęliśmy na chwilę na dole, niedaleko słynnego lotniska, i chyba przez 10 minut nie byłem w stanie ustać – wywalałem się, nie mogąc utrzymać równowagi STOJĄC, na równym! Po chwili mi to minęło, ale co się nadziwowałem, zresztą wszyscy inni też, to nasze.
A to musiał być pocieszny widok
Był, ale akurat wtedy zdziwienie wszystkich nas, ze mną na czele, było większe od komizmu sytuacji.
W ramach niedzielnego
obijactwaodchamiania obejrzałem podpowiedziany u Bobika spektakl:http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/ninateka.pl/film/daily-soup-malgorzata-bogajewska
Piękny obraz polskiej rodzinki współczesnej. Warto obejrzeć – ma być dostępny tylko do 19. lutego!
Obejrzałam
z trudem, choć zagrane mistrzowsko …
Może być ciekawy, ale ja niedługo wychodzę i nie zdążyłabym obejrzeć do końca. Otworzę jutro. Dzięki za wiadomość
Do wieczora
Przyjemności!
Mroźne dzień dobry
Dzień dobry wieczór ze strefy plus czy czy cztery! 🙂
No tak, nie pomyślałam, że u Was już wieczór



U mnie -10C, ale odczuwalna jest dużo niższa. Może tak z -15C. Czyli zimno
Śnieg przeplata się ze słoneczkiem i momentami nawet robi się miło. Oczywiście w domu
To mi przypomina o tym dowcipie, jak dzwoni mama z Moskwy do syna kędyś do Jakucji i pyta, ile stopni u niego. Syn mówi „minus piętnaście”, więc matka ze zdziwieniem: „A u nas w Moskwie za oknem – minus dwadzieścia trzy?!” Syn na to: „Aaaa, no chyba że za oknem…”
Dobry wieczór
Wróciłam, nawet trzeźwa jak świnia
(Czy ktoś widział pijaną świnię?) Ale właściwie przyszłam się tylko pożegnać, bo zbliża się „Rodzina Borgiów”.
Zatem do popotem i dobrej nocy życzę
Dobrej, spokojnej i snów zupełnie nie borgiowskich 😉
Aha, nie opowiedziawszy się, byłem zakręcić, alem już z powrotem. Jeszcze trochę pracy mi zostało dzisiaj wieczorem ale tak – bez nadrywania się. Ponieważ twierdziłem, ze palcem nie tknę, od razu zastrzegam, że to nie to, nad czym w pocie czoła zasuwałem przez zeszły tydzień, ale poprzednia rzecz (jej część), która wróciła dzisiaj rano z poprawkami. Właśnie je adiustuję.
I ja – za Bożenką! 😉
DobrejNocy i pracowitych snów :)))
ode mnie dla
WSZYSTKICH WYSPIARZY PODZIĘKOWANIA I SERDUCHO
najprawdziwsze z prawdziwych …

Dziękuję w imieniu 🙂
A cóż Cię tak rozjechało aż na dwa komentarze? 😉
Po w miarę spokojnej niedzieli czas na dobranoc.
Dzisiaj mam ochotę wrócić do Vollenweidera, i to ze starszej, klasycznej „Magicznej Jaskini” (Caverna Magica). Połączone utwory „Con Chiglia – Geastrum Coronatum” kończą się pluskiem i głosami wielorybów z przytaczanego już na Wyspie, mojego ulubionego „La Paix Verde” (znanego również jako „Pace Verde”). Ta sekwencja utworów kończy płytę Vollenweidera i tak samo niech zakończy dzień na Wyspie.
Snów o magicznym świecie z piaskowca!
Udaję się zatem do własnej jaskini, poszukać i tam trochę magii…
Uradowanam wielce, bo lubię Vollenweidera ! zapalam lampkę


Dzień dobry
I znów poniedziałek 
Strasznie lubiany dzień tygodnia

Chociaż…? Zawsze jest nadzieja, że będzie początkiem lepszego tygodnia niż poprzedni
I tego się trzymajmy
Witajcie.
Dzisiaj będę miał nerwowy dzień, żona z Juniorem wracają z daleka, samolot ma spore opóźnienie (5-6 godzin), muszą się potem jeszcze przedostać z Warszawy do Gdyni albo zanocować (na szczęście mają gdzie) i jechać jutro. Nerwy, nerwy, nerwy po obu stronach.
Witaj, Mistrzu Q. Nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze…
Wiem, wiem dobrze się mówi.. 🙁
A jaka jest przyczyna opóźnienia aż tylu godzin???
Samolot wyleciał z Warszawy z opóźnieniem, chyba usuwali jakąś awarię.
O matusiu… Serdecznie współczuję.
Na pewno wszystko już w porządku, awarie się zdarzają.
Są już w powietrzu czy jeszcze oczekują na odlot?
Jeszcze czekają, ale właśnie widzę, że na stronach linii lotniczej pokazują jakieś bzdury – wylot powinien być o 8:00, a przecież jest już 8:10. Ponieważ to czarter, to nie ma go w żadnych rozkładach online.
Trzymam kciuki Kwaku !
No. Są już w powietrzu, wieczorem mają być w Warszawie, o ile nie zdarzy się nic nieprzewidzianego (apage!).
Apage!
Jak mawiają lotnicy: tyle lądowań ile startów…
Będzie dobrze Quacu, nie martw się
Nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, a przynajmniej mam taką nadzieję i trzymam kciuki
Dzień dobry, niech będzie 😀
Witajcie!
A niech będzie on jak najlepszy, ten dzień!
Witaj, Ukratku

Nadal ukradkiem?? Bo ja tam całkiem oficjalnie. Się do Cię uśmiecham, też
Jak my wszyscy
Dzień dobry

Czy mogę szan. Państwa zaprosić na kawę 😀 ?
Witaj Krzysiu 🙂 Ty wiesz co człowiekowi potrzebne

Dziś nie spałam prawie całą noc, więc mocna kawa z rana tym bardziej wskazana
Taka aromatyczna, pachnąca, arabica, najlepiej zaparzaona w tygielku (na wschodni sposób…)
Pychota 😀
Witaj Poranna
– co Ci nie dało spać ? Zmiana pogody ?
Nie mam pojęcia, ale za to mam dziś pecha jak nigdy. O 10:30 wyłączyli prąd w całym budynku. Byłam bez internetu, radia, telewizji… Cisza zaczęła dzwonić w uszach. Poszłabym na miasto, ale dzisiaj zimno, mroźny wiatr nie zachęca do spacerów. Żeby przerwać tę męczącą ciszę, chciałam zadzwonić do siostry i trochę pogadać. Następny pech, rozładowana bateria. Przed chwilką prąd mi oddali, wróciłam do XXI wieku.
Dzień dobry…. jakieś telefony mnie budziły… a taki ten dzień leniwy. Nie… szewski? a jutro śledzik proszę Państwa !
Kto zna jakiś ciekawy przepis na śledzie ?
Dzień dobry. Kiedyś tolerowałem wyłącznie klasyczne rolmopsy z octu z korniszonem i dodatkami (czosnek? marchewka?) w środku. Teraz spektrum mi się poszerzyło, co prawda nadal są to kupne śledzie, ale i w salsie zjem, i smażonego/ marynowanego też.
Hmmm… to są wersje „pospolite”, a ja szukam czegoś oryginalnego…zrobiłam rolmopsy w sosie z suszonych śliwek i śledzie w czerwonym winie… 🙂
Eee, wygląda, że wybrałem sobie na odwiedziny zły termin 😉 a wystarczyło być tydzień później (gdyby nie Najjunior)…
nic straconego. Kwaku 🙂
Dzień dobry 🙂 Ja lubię śledzie z cebulką i rodzynkami, ale przepisu nie znam 🙂
Ps. Zmienię tytuł na właściwy, bo mnie drażni 🙂
Poczekaj trochę, może Ci będę mogła pomóc. Do tych przepisów z Google’a nie mam zaufania. 😉
Dzięki, poczekam, bo nie wpadłam na pomysł szukania przepisów u wujka googla
Niestety, liczyłam na siostrę ale ona nie robiła takich śledzi. Ma tylko przepis na śledzie w miodzie – pychotka. Zajrzałam więc do Google i znalazłam przepis. Przeczytałam jej i orzekła, że mogą być dobre i też wypróbuje ten przepis. Podaję linka: PRZEPIS
Dzięki ! sprawdzę ten przepis 🙂
Dzięki za skrócenie tego długaśnego linka. Nie wiem komu to zawdzięczam i nie potrafię tak zrobić. Czy to znów „dobra duszyczka” mi pomogła?
Serdecznie dziękuję 
Powiesz Wiedźminko jak wyszło? 🙂
Poniedziałkowe dzień dobry
Czasami mam wrażenie, że to sprzeczność sama w sobie – znaczy „poniedziałek” i „dzień dobry”… 😉
Jeszcze trochę i będzie wtorek i Twoje wszelkie obawy prysną jak bańka mydlana. Już dziś wieczorem będzie lepiej
Dobrotliwie pocieszasz zdenerwowanego Kwaka…..
Ma rację, ja też nie cierpię poniedziałków i zazwyczaj nie są zbyt dobre 🙂
Pogłaskałabym Go po główce, ale jest za daleko
Kochani, dziękuję pięknie za słowa pocieszenia. Na Was można liczyć!
Trzymajcie kciuki jeszcze do wieczora, jeżeli mógłbym prosić, mam nadzieję, że ten samolot trochę przyspieszy i w Warszawie będzie o czasie.
Nie liczyłabym na przyśpieszenie, ale kciuki trzymam
Jest już ???
Dołączam się i trzymam bardzo mocno kciuki, żeby spokojnie dotarli do domku 🙂 Doskonale wiem, jak to jest i rozumiem 🙂 Sama w takich sytuacjach za każdym razem wbijając pazurki w sofę startuję i ląduję z najbliższymi 🙂

A co mówi flightradar?
Drogi Kwaku „ja jestem ta sowa którą czasem trzeba puknąć w głowę” -jak rankiem wpadłam na Wyspę to widziałam tyko Bożenkę i Ciebie i cichutko wycofałam się-nawet kawy mi się nie chciało pić :(.Trzymam kciuki i wysyłam pozytywną energię od rana -pozdrawiam Ciebie i Wyspowiczów

A z nami nie warto wymienić choć jednego komentarza?
Wiem ,że warto ale wiesz moja droga Bożenko ,że dla mnie to aktualny temat i mogę mieć podobnie 25.02 -przepraszam
Nic się nie stało, ja tak półżartem
Dobry wieczór
Poniedziałek, jak na „poniedziałek” bardzo sympatyczny od rana 🙂 Szef „główny” nawet wygłosił raniutko słowną pochwałę pokontrolną 🙂 Oznacza to, że małymi krokami kończy się ten TRUDNY (zawodowo) początek roku 🙂 Nic, tylko się cieszyć 🙂
Świetnie, Kopciuszku, oby więcej takich optymistycznych wiadomości
Gratulacje, za tę pochwałę pokontrolną. Przede wszystkim 😀
Dziękuję Skowroneczku
Czy już wylądowali? Mogę puścić kciuki?
Bo źle mi się pisze 
Quackie pojechał/poleciał do Stolicy?
Uff… Są już bezpieczni?
Na pewno..
Chyba nic nie pisał, że chce ruszyć na Warszawę? Czy w domu czeka na wiadomość… Myślę jednak, że samolot już wylądował bezpiecznie
Dobrej nocy…
I Tobie Skowronku dobrej nocy życzę, sama też już się pożegnam.
Do jutra kochani, słodkich snów
Uff. Są w Warszawie, wylądowani, czekają już na samolot do Gdańska, wszystko już pozałatwiane. Nu. Część rzeczy musiałem załatwić ja, drogą zdalną, internetowo-telefoniczną, dlatego mnie nie było.
Myślę, że nie od rzeczy byłoby jeszcze raz podziękować za trzymanie kciuków wszystkim i pożegnać się jakąś fajną dobrą nocką.
To może (nie za mocnej na noc) herbatki? Tak mi się widzi dzisiaj – z nieprzesadnym miodem i cytryną. Dla zdrowotności ciała i duszy.
Snów tak powabnych, jak ta piosenka i gwizdanka.
Ominęło mnie połowę nerwów, bo pracowałam i nie miałam okazji się z Wami podenerwować… ale o kciukach pamiętałam

Całe szczęście już po wszystkim i mam nadzieję rodzinka w komplecie w domciu
I to jest wspaniała wiadomość na dobranoc !
Inaczej być nie mogło !
Dobranoc…
Po wizycie Kwaka już wiem, że ON jest dobry na wszystko !
Z nadzieją, że desant rodzinny na Gdynię już odebrany, życze Państwu dobrej nocy!
Dziś był dzień lotów, bo i Sara, ta dziewczyna syna wracała do domu samolotem
I też z przygodami 
Wylot z Chicago do Philadephia miała o 7:30… Potem z Filadelfii do Portland (gdzie mieszka) miała odlecieć o 13 (bo godzinne opóźnienie). Gdy była na lotnisku O’Hare, zadzwonili znowu z powiadomieniem, że jej lot został odwołany i przenieśli ją na dzień następny (czyli wtorek) na 12 w południe. Chyba trochę się wściekła, bo rano powinna być w pracy. Była na tyle zdeterminowana, że mówiła synowi o poszukaniu samochodu jadącego do Portland. Na jej miejscu bym nie ryzykowała. Po pierwsze, nie wiadomo z kim przyjdzie jechać i czy w ogóle się dojedzie, a po drugie, przy takiej pogodzie to różnie może na tej drodze być. Tym bardziej, że to spory kawałek. W rezultacie na lotnisku w Filadelfii wpisali ją na „standby” i poleciała do Portland samolotem. O 18 była już w domu
Czyli tak jak u Mistrza Q wszystko skończyło się dobrze 
Najpierw zadzwonili do niej z linii lotniczych, którymi leciała, żeby powiadomić o przesunięciu lotu o godzinę. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie to, że zadzwonili o 2:30 nad ranem
A tak w ogóle, to dziś jednym okiem obejrzałam w telewizji wiadomości o pogodzie
Mówili o Bostonie i Filadelfii i w sumie już mi się pomieszało, gdzie co było 
A drugi obrazek, który utknął mi w pamięci, to strażacy gaszący dom
Woda zamarzała niemal w locie i jak pokazywali ten dom, to cały pokryty jest grubą warstwą lodu. I jak efektownie te sople wyglądały!!!
Nikomu nic się w tym pożarze nie stało, a i zniszczenia nie były wielkie, to można się pośmiać 
No i całe szczęście śniegu nie mamy tyle co oni. Jak mówili w telewizorni, to spadło (w niektórych rejonach) 6 stóp śniegu (czyli ok. 183cm). Jest się z czego wykopywać
Dobrze, że nie u nas

Najpierw pokazali jak mężczyzna oczyszcza dróżkę ze śniegu. Po obu jego stronach było tyle śniegu, że chyba z boku wyglądało jakby śnieg sam wyskakiwał do góry, bo gościa na bank nie było widać zza tego śniegu
W sumie to mało dziwne, że ta woda zamarzała w locie, skoro na Wschodnim Wybrzeżu temperatura jest w granicach -30C… U mnie tylko -13C
Miłego wtorku Wszystkim życzę



Coraz bliżej do weekendu
Czy ktoś mógłby zmienić wycieraczkę? Ta się ładuje strasznie długo
Od razu się zastrzegam, że ja w tym tygodniu jedynie zaglądam i o nowej wycieraczce nawet nie ma co marzyć. Taki mam zapieprz, że taczki nie ma kiedy załadować
Dzień dobry
Nawet bardzo dobry! Ledwo wstałam, dopadłam do kompa z nadzieją na dobre wieści z Gdyni i nie zawiodłam się 
Witaj Bożenko w ten mroźny, acz piękny poranek

Donoszę uroczyście, że ptaki świergolą pełnymi dziobami
Witaj Skowronku, dzionek piękny się zapowiada, chyba wyskoczę na miasto około południa.
Trzeba korzystać ze słońca 
Dzień dobry

Po wielu kłopotach ze sprzętem udało się wreszcie dotrzeć na Wyspę, coby utwierdzić się w przekonaniu, że u Quackiego wszystko skończyło się hepi endem! Bo inaczej nie mogło! Się rozumie!!
Pewnie, że inaczej nie mogło być.

Ale teraz dobrze by było, żeby ktoś wybudował nowe pięterko. To obecne zbyt wysoko nam już wyrosło
Dzień dobry

Nowego pięterka nie zaproponuję… ale kawę owszem!
Zapraszam na filiżankę: mocnej/słabej/z mlekiem/czarnej/ cappuccino/eksperymentalnej* kawy 😉
*właściwą zaparzyć
DzięDobry:)) Kolumbijka z ekspresu, bez cukru i śmietanki.
Mówisz i masz… możliwość zrobienia
Witam! Dla mnie proszę fusiastą bez cukru, ale z mleczkiem
Proponowałbym jeszcze odrobinę cynamonu (dla zapachu) oraz kosteczkę czekolady (dla smaku)
Z cynamonem nie próbowałam, może być ciekawe…
Witajcie!
Odrobinkę się dziś wykrwawiałem, więc teraz dopiero przy śniadaniu jestem 🙂
Honorowe krwiodawstwo, czy zwyczajne zacięcie przy goleniu ???
Coś pośrednio: 2 ccm do celów badawczych
Dzień dobry. Dolecieli, dojechali, a teraz jeszcze odsypiają. A ja do pracki…
No to teraz kciuki zwalniam całkowicie, nie mam ich nawet w pogotowiu.

Owocnej pracki
Dzięki jeszcze raz i personalnie 🙂