« WYSPIARZOM Atompasta cz.2 »

Listy Juliusza Słowackiego do matki…

Florencja, 2 stycznia 1838 roku

Najdroższa moja! Otóż Nowy Rok, a my sobie niczego powinszować nie możemy — a nie wiem, czego bym Ci mógł życzyć, tak wszystko dobre niepodobnym jest prawie do nas. — Melancholija jest gościem moim we wszystkie święta i rocznice pamiątek, toteż i tego roku jest ze mną. Coraz cichszy i smutniejszy przyjmuję rzadkie rąk uściski, z którymi przychodzi do mnie małe grono znajomych — i myślę w sobie, że jeszcze kilka nowych roków — kilka świąt a polem wszystko będzie tak, jak gdyby to życie upłynęło wśród najszczęśliwszych okoliczności — pełne wesela — głośnego śmiechu — różowych kolorów — i jasności.

Wigiliją jadłem z ziomkami — w domu Hermana na sianie. Sama gospodyni domu dała nam wszystkie dawne potrawy, w których wspomnienia były pieprzem i rodzynkami. Nie wiem dlaczego, ale ciągle myślałem o wilii u prefekta Jarkow[skiego], którą kiedyś jadłem będąc dzieckiem. Potem przyszła mi na myśl wielka Babuni piekarnia — czeladź śpiewająca kolędy — potem wertep krzemieniecki, któremu może winien jestem mój szekspirowski zapał… Nareście dawnym zwyczajem wyciągnąłem źdźbło siana spod obrusa i wyciągnąłem je bez kwiatka. Pani domu widząc moje zasmucenie ofiarowała się, że mi drugie wyciągnie; jakoż dobyła mi źdźbło krótkie bardzo, nie z kwiatkiem, ale z kłosem na końcu… Tłumacz więc sobie, droga moja, że dni moje będą krótkie, ale kłos zostanie po nich… ja tak tłumaczę sam i cieszę się. […]
[Już] Ciebie muszę pożegnać i złożyć Ci na koniec moje życzenia noworoczne, i uściskać Filów także na Nowy Rok. a ten listek niech będzie dla Was jak mój opłatek; rozłamcie go pomiędzy sobą i niech każde weźmie część, która się mu należy z mego serca, z moich życzeń, z mojego przywiązania. Jeden pocałunek posyłam Wam wszystkim — a Ciebie, droga moja, jeszcze ukradkiem, kiedy się inni odwrócą, w nóżkę Twoją całuję na kolanach przed Tobą. Addio.
Twój Juliusz
………………………………………………………………………………………
Paryż, d. 12 sierpnia 1848 r. Ponthieu 30
Najdroższa Matko! […]

Kawiarniczkę kupiłem sobie taką jak Twoja, ale że trochę większa, więc mi co dzień, gdy patrzę na nią, żal, że jej Tobie posłać nie mogę, bo miałabyś lepszą porcją kawy i zupełnie odpowiadającą Twojej potrzebie. Uśmiech mi wystąpił na twarz, bom wspomniał o Twoim gustowaniu i ciasteczkach, a teraz łza mi zastąpiła oczy, bo przypomniałem sobie o tym rannym śniadaniu, któreś Ty jak służebnica dla mnie niegodnego syna gotowała. Oby Ci Bóg oddał w słodyczy anielskiej i w jasnościach wiecznych ducha ten pokarm Twój, który ja brałem od Ciebie. Całuję Ciebie, moja najdroższa, i wszystkich moich miłych ściskam.
Jul.

167 komentarzy

  1. Alla pisze:

    Dzień dobry, raz drugi 😀
    Urocze listy Julka do najdroższej. Powiedzcie, które dziecię taki list do Szan. Rodzicielki napisałoby w XXI w Delighted
    Aaa w ogóle czy ktoś jeszcze listy (papierowe wersje!)pisze??
    A zestaw kawowy z 1848 roku bardzo mi się podoba 😀
    Julek estetą był, na pewno i smakoszem Delicious
    Jak my Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry i tu Delighted Piękne listy, ale smutne. Zupełnie jakby pożegnalne na wieki. Pondering
      Ale kawiarniczka śliczna Happy

      • Alla pisze:

        Mam wrażenie, że ten wrażliwiec (znaczy Julek), zawsze był smutny… Nie znam ani jednego radosnego wiersza Słowackiego.
        A może nie pamiętam??.
        Jeśli Ktoś z Szan.Wyspiarzy zna, to baardzo proszę o zacytowanie Delighted

        • Wiedźma pisze:

          Witaj….. są, krótkie i wesołe:)
          „Bo mnie matka moja miła,
          na słowika urodziła.
          A ja, wziąwszy taki głos,
          ze słowika jestem kos.
          I stąd są wszystkie nonsensa,
          Te wierszyki moje nowe,
          że się język wałęsa
          i bawi zęby trzonowe „…

          no i .. Czy to pies czy to bies…. Delighted

  2. Alla pisze:

    Tera idę na śniadanie… 😀

  3. Bezetka pisze:

    Dzień dobry, ale tak od razu po nóżkach całować? W styczniu? Tyle czasu po Wielkanocy? 😀

  4. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Słońce i błękitne niebo nad Bytomiem i okolicami. Ciekawe jak długo ?

    • Alla pisze:

      Witaj, uprzywilejowany Stateczku 😀 U mnie pięknie duje…

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry! U mnie szaro, buro i ponuro Weary W nocy posypało trochę śniegu, ale nie wiem jak długo poleży. Na nadchodzący tydzień zapowiadają falę mrozów. Tak w granicach 18-24C (oczywiście na minusie), czyli już nie przymrozki, a prawdziwy mróz Pleasure

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Sobota potwornie wietrzna i biegająca – za chwilę muszę wybyć, jak wrócę, to spróbuję się zorientować w kwestii wierszy Mistrza Juliusza.

    • Alla pisze:

      Witam Mistrza Q 😀
      Będziesz ambitnie wertował dorobek jednego z największych mistyków poezji polskiej?
      Patrzę na mój prywatny zbiór… i zastanawiam się, który to tom może zawierać radośniejsze nutki 🙂

      • Quackie pisze:

        Wróciłem, siadłem i usiłowałem przewertować to, co dostępne online. Najdalej w trzeciej strofce wiersza (jeżeli tyle ich ma) pojawia się mara, mogiła, upiór, cierpienie, smutek lub męka. Z czego wynika, że wrażliwość go jednoznacznie kierowała w te klimaty. Byłby wówczas Prozac, to może nie byłoby wieszcza?

        • Alla pisze:

          Mickiewicz też wieszcz, a weselszy 🙂 bo Krasiński już nie.
          No, tu mi Wiedźminki brakuje, która uwielbia Słowackiego 😀

    • Alla pisze:

      Mistrz Juliusz! Fakt, a ja Go tak przyziemnie Julkiem nazwawszy, aż mi wstydno, normalnie..

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W porównaniu z Juliuszem jestem zdecydowanym hedonistą! Overjoy

    • Alla pisze:

      I dobrze!! A nawet – bardzo Delighted
      Carpe diem !! 😀 Witaj Mistrzu T 😀

      • Bożena pisze:

        W porównaniu z Juliuszem, to chyba wszyscy hedonistami jesteśmy Delighted

        • Alla pisze:

          Jeno nie Wieszczami Narodowymi… Pondering

          • miral59 pisze:

            Kto wie? Jeszcze żyjemy i zawsze mamy szansę takim Wieszczem zostać… Happy-Grin Wink

            • Quackie pisze:

              A propos tytulatury, przypomniała mi się anegdota o Franciszku Fiszerze:

              „Bawiąc w Krakowie bywał Fiszer w jednej ze słynnych restauracji. Kraków – jak to Kraków – lubi tytułować.
              Starszy kelner, zachęcony sutym napiwkiem, zapytuje uniżenie:
              – Jak mam szanownego pana tytułować? Prezes, dziedzic, dyrektor?
              – Nie, możesz do mnie ostatecznie mówić „Boże Ojcze” – odpowiedział Fiszer gładząc swą rozwichrzoną brodę.”

              Była jeszcze historia o tym, jak jakiś wielbiciel usiłował „mistrzować” i „wieszczować” Wańkowiczowi, ale nie potrafię ni sobie przypomnieć, ani wyguglać nic sensownego 😉

              • Alla pisze:

                To na pewno było w Karafce La Fontaine’a 😀
                Chyba…

                • Quackie pisze:

                  Właśnie „Karafkę” miałem na półce i nie mogę znaleźć. Czy książki nieczytane zanikają??!?

                  Amazed

                • Alla pisze:

                  Znikają… Niestety 🙁
                  Zwyczajnie wyparowują. Karafkę mam koło łóżka, bo tej pozycji, Wańkowicza nie da się czytać cięgiem. Nietzsche pisał, że czytać trzeba powoli, wolno przeżuwając. I ja tak mam, z niektórymi pozycjami 😀

              • Bezetka pisze:

                Za to z Adkiem jest:
                Dymsza przyjechał kiedyś na występy do Ciechocinka. Na przedstawieniu w pierwszym rzędzie zajął miejsce zaprzysięgły wielbiciel Dymszy, niejaki pan Manugiewicz. Jegomość już niemłody, łysy i metr pięć w kapeluszu. Przedstawienie trwa, Dymsza nie jest w stanie zakończyć żadnego z dowcipów, bo Manugiewicz ciągle wstaje, bije brawo i woła:
                – Wspaniale! Mistrzu, wspaniale!
                Wreszcie Dymsza nieco już zmęczony tym nadmiarem uczuć zwraca się do publicznosci:
                – Państwo wybaczą, syn mnie dawno już nie widział!…

            • Alla pisze:

              Łaaaj!! Mnie talentu brak… Sad

  7. Alla pisze:

    Eee, nic się samo nie chce zrobić Pondering
    Czas zabrać się ostro za to co leży i bezeszczelnie się gapi Wink
    Do Jasmnikowego Bye

  8. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Niby smutne te listy, ale bardzo ciepłe Pleasure

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Bardzo jestem ciekaw, czy to romantyczna egzaltacja, czy też tak się faktycznie podówczas pisało, z takimi epitetami etc.

      • miral59 pisze:

        Witaj Mistrzu Q!
        Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że to romantyczna egzaltacja. Tak jak i dziś, jeden pisze wzniośle, inny prosto, bez tych różnych „zakrętasów”, przenośni…

        • Quackie pisze:

          Problem polega na tym, że do dzisiaj najlepiej znane listy to właśnie epistoły tych największych romantyków, więc trudno porównać.

          • miral59 pisze:

            Tylko trudno przechowywać listy każdego kmiotka, szczególnie gdy duża część z nich była niepiśmienna Wink Happy-Grin
            A ci wszyscy poeci, pisarze, czy krytycy, to wiadomo mieli swoje style i „płasko” nie pisali Pleasure

      • Alla pisze:

        Hmmm… Chopin też piękne listy pisał do matki..
        Nie mogę sobie przypomnieć czyje równie egzaltowane czytałam 🙁 ale jak podumam i z zakamarków pamięci wydobędę, to napiszę Wink

        • Quackie pisze:

          O – bardzo będę kontent 🙂

          • Bożena pisze:

            Lubicie czytać cudze listy? A feee, nie wypada Wink1

            • Quackie pisze:

              W sumie prawda. Co z tajemnicą korespondencji? Zagwarantowaną zdaje się konstytucyjnie? Przydałoby się oficjalne stanowisko epistolografów na ten temat. Czy po śmierci nadawcy i adresata prawa te wygasają?

              • Bożena pisze:

                Otóż to, trzeba by się dowiedzieć…

              • Alla pisze:

                A jeśli potomkowie publikują listy swych rodziców?? Np. p. Agata Passent Delighted

                • Bożena pisze:

                  To wina potomków Wink1 Ale czytanie cudzych listów, to poruta Wink

                • Bezetka pisze:

                  Zaraz lecę popalić swoje pudła 😀 Bo jeszcze nie daj Bóg w godzinie śmierci sławna zostanę i ktoś wywlecze tę całą (obecnie piwniczną) epistolografię z lat szczenięcych przyjaźni i miłości… Delighted

                • Quackie pisze:

                  Bożenko, wina… odpowiedzialność… ale i ewentualne profity, jeżeli się miało sławnych rodziców. Swoją drogą, ciekawe, czy WSZYSCY rodzice nie mieliby nic przeciwko temu, żeby ich dzieci (nawet po śmierci tychże rodziców) dorobiły sobie, publikując takie listy?

                • Alla pisze:

                  Nie rób tego!!! Bezetko!!! Disapproval
                  Hi, hi.. pierwsza bym poczytała. Uwielbiam czytać pięknie napisane listy 😀
                  Moje już dawno spłonęły. Za dużo przeprowadzek było Wink

                • Bezetka pisze:

                  Nie spojrzałam na to z tej strony Quackie, ostatecznie, jeśli coś by to miało dzieciakom pomóc, a w kolebanie po śmierci bokami to i tak nie wierzę…

                  Alla, póki co to wartość sentymentalna, a nie literacka 😉 Co parę lat wpadają mi w ręce i przeglądam. Nie powiem, zdarzyło mi się wzruszyć nad listem dawnej przyjaciółki i pomogło odnowić kontakty 🙂 W rezultacie czego będę ta psią zastępczą mamą na parę tygodni, haha.

                  Ale, ale, jest jeszcze jedna kwestia – listy jednostronne zwykle nie mają większego sensu, chyba, że są samą literaturą, a nie listem, a co z prawami do listów otrzymanych, a nie napisanych przez protoplastę? 🙂

                • Bożena pisze:

                  Ja już nie mam takiego problemu choćbym sławna jakimś sposobem została. Moje listy dawno poszły z dymem i potomność sobie na nich nie zarobi Wink1

      • Tetryk56 pisze:

        Jakoś trudno mi sobie wyobrazić deklarowanie rodzonej matce całowania nóżek. Jak dla mnie, trąci perwersją… Wink

  9. Quackie pisze:

    Rany, coś mi się przypomniało. Widziałem się pewien czas temu z jedną dawno niewidywaną osobą, z którą gęsto korespondowaliśmy. Dostałem od tej osoby do poczytanie MOJE listy sprzed lat, hem hem, dwudziestu paru. Poza paroma niezłymi grepsami wylazłem z tamtych listów ówczesny ja – i wcale się sobie nie spodobałem. W najlepszym razie mogę się określić jako egotyka, co mi się tak sobie podoba. Bo oczywiście, przykładając do siebie obecnego ewentualną przyszłą miarkę… można dojść do wniosków zbliżonych. E, do diaska, jak mawiał Maciej Stu…hr.

  10. Alla pisze:

    Dobranoc się z SzanPaństwem 😀

  11. Wiedźma pisze:

    Jeden pogodny wierszyk zamieściłam wyżej, czas na drugi :

    Szło dwóch w nocy z wielka trwogą,
    Aż pies czarny bieży drogą.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Rzecze jeden do drugiego:
    „Czy ty widzisz psa czarnego?
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Żaden nic nie odpowiedział,
    Żaden bowiem nic nie wiedział,
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Lecz obadwaj tak się zlękli,
    Że zeszli w rów przyklękli.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Drżą, sinieją, włos się jeży –
    A pies bieży, a pies biezy.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Bieży, bieży, już ich mija,
    Podniósł ogon i wywija.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Już ich minął, pobiegł dalej,
    Oni wstali i patrzali.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Wtem o dziwy! W oddaleniu,
    Na zakręcie zniknął w cieniu.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Długo stali i myśleli.
    Lecz się nic nie dowiedzieli.
    Czy to pies?
    Czy to bies?

    Tytuł? „Nie wiadomo co czyli romantyczność”. Mickiewicz bardzo się o ten wierszyk obraził Happy-Grin

  12. Wiedźma pisze:

    O Janku, co psom szył buty chyba nie trzeba ? Wszyscy to znają, tak myślę Wink

  13. Bożena pisze:

    I ja pożegnam się a SzanPaństwem do juterka…
    Dobranoc Spanko

  14. Quackie pisze:

    Czas na dobranockę. Ostatnią dobranockę z cyklu barokowego, bo alfabet nam się kończy 🙂 Nie znaczy to, że nie będzie już więcej dobranocek lub że nie będzie więcej barokowych dobranocek – zapewne będą, ale już nie w cyklu.

    Trójkąt wczoraj wspomniany nam się domyka – dzisiaj Włoch, Giovanni Zamboni. Poza tym, że oczywiście kompozytor, to multiinstrumentalista – grał na teorbie, lutni, mandolinie, gitarze i klawesynie. Niewiele wiadomo o jego życiu i karierze, poza tym, że przez dziesięć lat był kontrabasistą w katedrze w Pizie, zapewne niedaleko krzywej dzwonnicy.

    Z jego dzieł zachowało się do naszych czasów 11 sonat na teorbę (arcylutnię, taką jak na filmie, o dźwięku niższym od „zwykłej” lutni) i 24 madrygały na kwartet skrzypcowy i basso continuo.

    Na Wyspie dzisiaj dwie części sonaty nr 10 na teorbę. Spokojna, powolna allemande o nieco tęsknym, refleksyjnym charakterze i nieco szybsza i wyraźnie radośniejsza bourree powinny nastroić Was optymistycznie przed snem 🙂

    Snów przytulnych na tę powariowaną zimową pogodę.

  15. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…

  16. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    „Ach nie myśl, że mą duszę, zawsze tak wesołą,
    nigdy ponura smutków chmura nie okryje..” 😀 To tylko słowa Wieszcza. A ja życzę SzanPaństwu słoneczka w duszy; w ten wczesny, niedzielny poranek i broń Boże nikogo nie budzę! Nno! Wink

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mam dobre wieści! Dzień się nam wydłużył już o ok. 11 minut Happy-Grin

  18. korab1 pisze:

    Witam Wszystkich Noworocznie, oczekując cierpliwie na Sylwestra :)))

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Stateczek wie co mówi – najważniejsze to mieć perspektywę! Wink

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Witam w o-sza-ła-mia-ją-cym słońcu i przy porywistym wietrze. Nie wiem, jak to można pogodzić, ale styczeń potrafi.

  21. Eliza F. pisze:

    Witam Wyspiarzy i czekam na wiosnę ,Wielkanoc i ”ewentualne spotkanie w realu ”…Grudzień dla mnie jest miłym ale wysiłkowo ciężkim m-cem i nie chodzi o finanse tylko o wytrzymałość fizyczną w ogóle Wink Happy Happy-Grin

  22. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry

    s

  23. Quackie pisze:

    No to już jestem. Spacerek, żeby trochę kalorii wypłoszyć, jak się wyjdzie, pogoda staje się nieco mniej oszałamiająca, ale znośna całkiem. Niecałe 5 km w nogach, powietrze krystalicznie czyste, z wysokiego brzegu na Kępie Redłowskiej widać pięknie Hel 🙂

  24. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie śniegowo, ale na razie nie przeraźliwie zimno. Dopiero w nocy ma temperatura spaść do -19C. Szkoda tylko, że jest tak pochmurno Sad Ale jest jeszcze wcześnie (trochę po 7 rano) i może się chociaż trochę przejaśni Happy-Grin

  25. Tetryk56 pisze:

    Z wiadomości telewizyjnych: CBS Europa rozpoczyna dzisiaj emisję serialu „Rodzina Borgiów” (prod. HBO, Jeremy Irons w roli głównej). Co niedziela od 21-szej dwa godzinne odcinki.
    Jeżeli ktoś ma dostęp do tego kanału (a nie widział na HBO), warto zdaje się obejrzeć.

  26. Quackie pisze:

    A ja wracam w Nowym Roku do kręcenia. Krętu krętu.

  27. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Dziękuje za informacje o emisji serialu ” Rodzina Borgiów ” Ostatnio na TVP-1 o godz. 15.50 w poniedziałek – piątek , nadawany jest serial historyczny ” Wspaniale stulecie ” Historia Sułtana Sulejmana i pieknej Sułtanki Rokosany ,wiek szesnasty .Watek polski – Ludwik Węgierski . Obyczaje ,kultura i okrucieństwa wyznawców proroka Mahometa podane przez dobrych aktorow . Więcej informacji w Wikipedii .Warto obejrzeć chociaz jeden odcinek Amazed

  28. Bożena pisze:

    No to idę na film. Dobrej nocy życzę dziś nieco wcześniej Bye

  29. Quackie pisze:

    A ja właśnie wróciłem, spocon, ale szczęśliwy 😀

  30. Tetryk56 pisze:

    Warto było oglądać! Dobrze zrobione…
    A teraz pora spać – i do pracy rano Weary

  31. Quackie pisze:

    Coś na dobranockę bez głębszych podtekstów – utwór, który wedle mojej najlepszej wiedzy pasuje większości słuchaczy, niezależnie od wieku.

    Snów uzdrawiających wszelkie bolączki!

  32. Wiedźma pisze:

    Miłe to, ale czy uzdrawiające ? Omalże Kaszpirowski na dobranoc ?:)

  33. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…:)

  34. miral59 pisze:

    Tak jeszcze przed snem wpadłam powiedzieć: Dzień dobry Happy-Grin
    To tak na nowy tydzień Nowego Roku Delighted
    U Was święto, a ja normalnie pracuję cały tydzień Worry
    Ale to chyba dobrze, bo za dużo już tego wolnego. Ciężko będzie wrócić w normalne tryby Tired Się zastanawiam, czy te wolne mi nie zaszkodzi Wink Jakoś tak… nie jestem przyzwyczajona Weary Następne wolne w maju, na Memorial Day, czyli Święto Zmarłych Delighted Bo Wielkanoc to tylko jeden dzień – niedziela, czyli nie ma długiego weekendu. Ale maj już blisko Happy-Grin
    Także miłego tygodnia wszystkim życzę Pleasure I udaję się na zasłużony odpoczynek Spanko

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów nam przybyło dnia, w sumie ok 12 i pół minuty. Ale przymrozek w nocy chwycił Happy

  36. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Kawa je??? Hę?? Że tak wielce inteligentnie zapytam Wink

  37. Tetryk56 pisze:

    Kawa jak kawa, ale się dołączam.
    Witajcie! Delicious

  38. Bożena pisze:

    W Poznaniu pada śnieg…

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jeżeli przebiśniegi nie będą miały po drodze śniegu do przebijania, to podejrzewam, że wystrzelą od razu metrowe 🙂

  40. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Żaby jeszcze u mnie nie padają…. Wink

  41. Wiedźma pisze:

    Bezetko ? Chyba już pora na II część Atompasty ? Bo cięż Please ki ten wątek….

  42. Bożena pisze:

    O, tak. Przydałaby się atompasta, jestem ciekawa dalszego ciągu Wink

  43. Bezetka pisze:

    Już momencik, jeszcze tylko do Quackiego – niestety, nie była to ta piosenka, ani żadna z Bielizny i Czarno-Czarnych (przejrzane wszystkie zamieszczone) :/

    Mąż mi tu na gg podrzucił: znalazłem o tym kawałku jakiś fragment artykułu z 1999 ” współtwórca i aktywny udziałowiec grupy artystycznej TotArt. Paulus wspólnie z Siemakiem tworzył zespół Nowy Levy Proletariat, będąc autorami jednego z podziemnych hitów końca lat 80. i pierwszego polskiego kawałka rapowego „Poszedł do kiosku kupić papierosków”

    • Quackie pisze:

      Hmm, w sieci nie widzę, rozesłałem wici po radiowcach i dziennikarzach…

      • Bezetka pisze:

        Buziak

        Ostatecznie tak istotne to nie jest, ani pewnie zachwycające, ale jak krąży po głowie od kilku lat, jako wspomnienie… To jak sięgnięcie po latach do May’a, Szklarskiego, czy Bahdaja, że tak przyrównam do literatury 🙂

  44. Bezetka pisze:

    To już 🙂 Do zobaczenia (dużo) później!

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)