« Silniejsze od miecza Kaczkowate cd. »

Komu… komu….

Jako ten dyrektor teatru chciałabym, po wielu latach  zapalania,

w dobre i chętne ręce przekazać lampkę wieczorną magiczną Następczyni

lub następcy takichże sympatycznych,  co najmniej pięciu lat serdecznie życzę 🙂 

154 komentarze

  1. Wiedźma pisze:

    Kaganek przez Tetryka przysposobiony – znajduje sie w bibliotece… lub można posłużyć się linkiem 🙂

  2. Quackie pisze:

    Ale na Wyspie zostajesz wszak?

  3. bexa lemon pisze:

    Dobry wieczór!

    Zawsze mówię, że jak się człowiek włóczy po nocy zamiast spać, nic dobrego z tego wyniknąć nie może.
    Idę sobie i nagle jak nie rymsnę o te jakieś krypto- się potknąwszy treści czy inne węzły w hipertekście.
    Nic nie rozumiem, Wiedziemko.
    Ale pozwolę sobie uważać, że nie muszę.
    A bo to raz na Wyspie?

    Pozdrawiam!

  4. miral59 pisze:

    Nie mów Wiedźminko, że przestaniesz bywać na Wyspie!!! No!No!
    Już parę wartościowych ludzi straciliśmy i Wyspa nie jest taka jak dawniej. Jak jeszcze Ty przestaniesz tu przychodzić, to będzie kolejna niepowetowana strata. Proszę!!! Nie rób nam tego!!! Please
    Jeśli nie chcesz już dłużej zapalać tej lampki, to może znajdziemy kogoś, kto będzie to robił w Twoim zastępstwie. Chociaż… muszę przyznać, że magiczna lampka i Wiedźma jakoś tak do siebie pasują Wink

  5. Bożena pisze:

    Dzień dobry Daze Jak grom z jasnego nieba zwaliło mnie z nóg to pięterko. Wiedźminko, czy naprawdę chcesz nas zostawić? Czy nie liczą się dla Ciebie przyjaźnie i wola naszego Rumaka, żeby dbać o Wyspę? Amazed Już od jakiegoś czasu widzę, że Ty i Skowronek mało tutaj bywacie… Czyżby i Ona chciała nas porzucić? Bez Was to już nie będzie ta Wyspa Tears

    • Wiedźma pisze:

      Kochani… i Cytrynka i Mirelka i Bożenka wiedzą co piszą. Tak, Wyspa nie jest taka sama, jak była, ale… ” coś się kończy i coś zaczyna”… i taka jest kolej rzeczy. HappyW Wyspę tworzą ludzie i jest ci ona taka jak jej mieszkańcy, prawda ?:)

  6. bezetka pisze:

    Nigdy nie umiałam czytać wierszy i pomiędzy nimi, ale nie zauważyłam słów o odchodzeniu, a póki co przekazaniu tradycji późnego chodzenia spać 🙂

    Jestże więc duży powód do zmartwienia, czy tylko tyci?

    • Wiedźma pisze:

      Bezetko, mogłabyś nie odpowiadać za mnie ?

      • Krzysztof z Gdańska pisze:

        Wiedźminko, wszyscy jesteśmy trochę „zdetonowani”, „skonfundowani”, „zdezorientowani”*
        Stąd próby tłumaczenia „co autor miał na myśli”

        Happy

        * niepotrzebne skreślić

      • Bezetka pisze:

        Rozumiem, że temat jest zbyt poważny na rozważania i zapytania obcych, bardzo przepraszam za kolejne „wejście smoka”, jak to określiłaś kiedyś.

        Nie znam, nie rozumiem, moja życzliwość operuje widać innym kodem językowym.
        Baba taka ze mnie wiejska nieokrzesana, a i… naiwna.

        Wszystkiego dobrego.

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    To na którym piętrze dziś pijemy kawę?

    • Bożena pisze:

      Witaj Ukratku 😉 Ze zmartwienia zapomniałam nawet o kawie… Ale poprzednie piętro było chyba milsze i jeszcze niewykorzystane.

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry
      Mocno spóźniony dołączam się do kawy.
      Z powodu dużej ilości obowiązków „zapuściłem się” w ostatnich dniach, ale już (powoli) dochodzę Wink1

      Może być na niższym (wyższym?) piętrze 🙂 tam też jest ładnie 😀

      • Bożena pisze:

        A więc jednak tu pijemy? Proszę bardzo, już zaparzam… expresso

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Trochę się zgubiłem Thinking
          To „tu” czy „tam”?

          • Bożena pisze:

            No jak już jesteśmy tu, to pijmy bo wystygnie Kawa2

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Dobrze, zaczynam.

              Kawa1
              Ostatnio kupiłem etiopską kawę sidamo i dokonałem organoleptycznego testu.
              Po pierwsze wygląd: Kawa sidamo jest nieco mniejsza i bardziej okrągła od kawy brazylijskiej.
              Pachnie bardziej aromatycznie od typowej „brazylijki”.
              Po zmieleniu dokonałem zaparzenia w dwu technikach:
              – w kawiarce oraz
              – tradycyjnie zalewając wrzątkiem
              Smak ciekawy, przyjemny z nutką czegoś nieokreślonego (jakby ziół) przywodzącego na myśl wzgórza Etiopii.

              Reasumując – wygląd, zapach i smak bardzo dobry, cena zbyt duża na codzienne spożywanie (2 razy droższa niż normalna kawa brazylijska) jednak na szczególne okazje w sam raz
              Kawa2

  8. Bożena pisze:

    Zrobiło się trochę zamieszania, ale myślę że komentować możemy na obu pięterkach. Zależy co nas zainteresuje Wink1

  9. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Kawa1

  10. misiek pancerny pisze:

    Witam 🙂 Przyznaje, że nic nie zrozumiałem z tych żaluzji, zwłaszcza zaintrygowało mnie to, „coś się zaczyna” 🙂

  11. Kneź pisze:

    Dzień dobry, znowu ktoś oświadcza, że znika??? To jakaś epidemia czy co? Mam nadzieję, że to nie dlatego, że się częściej zacząłem pojawiać?

    • Bożena pisze:

      Kneziu kochany, to na pewno nie jest za Twoją przyczyną. Zaglądaj tu, pisz, może wniesiesz nieco świeżości i optymizmu na tę smutną od pewnego czasu Wyspę In Love

  12. Quackie pisze:

    Się pojawiam zgodnie z zapowiedzią. Ale się dzień porobił! Znaczy co i raz coś nowego spada z maila i jeszcze chwila, a nie będę wiedział, w co ręce włożyć.

    No to najlepiej na chwilkę odsapnąć na Wyspie 🙂

    • Bożena pisze:

      Dobrze zrobisz, odsapnij Happy

    • Kneź pisze:

      Mieliśmy podobnie wczoraj, a gdy wreszcie wszystko się przewaliło pod koniec dnia i WSZYSTKO zostało przesłane do redakcji, korekty i drukarni, to przyszła drobna informacja, że wkładka z ilustracjami ma być nie czarno biała, a kolorowa!!!! Do tego padł serwer ftp, przestała działać poczta i wreszcie padł net. A godzina była wczesnonocna, czyli po północy! TADAAAMMMM!!!! :))

      • Quackie pisze:

        Oo. XXX Plenum spółdzielni Zenum, tak to chyba szło u Barei? 🙂 Też tak bywało. A jak w agencji, w której pracowałem, wrócił od klienta kalendarz, w którym znalazło się parę dodatkowych dni… Ech, a tak by się czasem przydały 😉

        • Bożena pisze:

          Widocznie klient ich nie potrzebował Wink

          • Quackie pisze:

            Taa, ale jakbyś tak poszła i spytała, czy nie potrzebuje, to wziąłby z pocałowaniem ręki. A do kalendarza się, pardon, przychrzanił. Niekonsekwentny.

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Dobry wieczór

              Czy agencja w której pracowałeś zamówiła kalendarze w drukarni w Gdańsku? Thinking
              Bo miałem kiedyś podobną historię w pewnej gdańskiej drukarni z którą wówczas współpracowałem. Delighted

              • Quackie pisze:

                Tak, to była agencja z Gdańska. Dojeżdżałem wtedy do pracy. Mniej więcej 1997-1999. Widzę, że sprawa się rozniosła? 😉

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  Mniej więcej w tym czasie pracowałem w poligrafii. Wink
                  Zaprzyjaźniona drukarnia w której zlecałem różne prace 9m.in. kalendarze) zrobiła kiedyś kalendarz w którym luty miał 30 (a może nawet 31) dni. Mnie to nie przeszkadzało, bo w następnym miesiącu ten dzień się jakoś bilansował ale klienci nie byli zadowoleni i drukarnia musiała wykonać korektę tysięcy zrobionych kalendariów. Poza tym w Telewizji Gdańskiej opisano ten feralny kalendarz z odpowiednim komentarzem… Pondering
                  Ech… człowiek był wtedy jeszcze młody… łza się w oku kręci Amazed

                • Quackie pisze:

                  No cóż, wtedy się urodził Junior i Najjunior, więc dla mnie to też pamiętne czasy 🙂

              • Kneź pisze:

                Kiedyś szef wydawnictwa zdumiał się, że nie da się wstawić wklejki z ilustracją między stronę nieparzysta, a parzystą. Usiłowałem mu to wytłumaczyć ale nie uwierzył. 😀 Zapytał więc starego red. technicznego, który spokojnie, z kamienną twarzą, odpowiedział – nie da się. Widząc, że ten nadal nie rozumie podał mu książkę, otworzył i powiedział – wstaw teraz między stronę piątą i szóstą cokolwiek – wtedy dopiero nastąpił błysk zrozumienia. I-got-an-idea Happy-Grin

  13. korab1 pisze:

    ???????????????

  14. Alla pisze:

    Delighted

    Zmęczenie materiału…

  15. Alla pisze:

    Mój ukochany Mareczek dla Wiedźminki Happy-Grin

  16. Quackie pisze:

    Idę kręcić, proszę Państwa, jak każdy prawdziwy artysta!

  17. Quackie pisze:

    Dobranoc Państwu!

  18. Eliza F. pisze:

    Dzięki za dobranockę i miłego dnia Rose

  19. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Dziś trochę więcej na kawie będzie? Dzień taki paskudny, że gorąca filiżanka jest niezbędna.
    Kawa2

  20. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Już po kawie, niestety i nawet nieco pchniętej pracy. Ale tylko pchniętej 😉 Dzionek smętnawy, jednak mniej ponury niż dnia wczorajszego. I oby takim się okazał.
    Serdeczności Roses-are-red

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Na poprawę nastroju 😀

      Czekając Na Słońce

      W Edenu pierwszym blasku pobiegliśmy
      nad morze
      Stanęliśmy na brzegu wolności
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając
      Czekając aż pójść zechcesz
      Czekając aż usłyszysz pieśń
      Czekając aż pójść zechcesz
      Czekając aż powiesz co było złe
      To najdziwniejsze życie,
      jakie znam
      Czy czujesz – teraz, gdy nadeszła
      wiosna
      Czas żyć w jaśniejących promieniach
      słońca
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce

      The Doors

      • Bożena pisze:

        Czekając na słońce dopijam kawę i biorę się za codzienność Cool
        Dziękuję za towarzystwo Happy

      • Alla pisze:

        Dzięki 😀 A może tak??

        • misiek pancerny pisze:

          Dzień dobry :)Baczyński pisał świetne erotyki i wiersze miłosne.

          Stojąc przed lustrem ciszy
          Barbara z rękami u włosów
          nalewa w szklane ciało
          srebrne kropelki głosu.

          I wtedy jak dzban — światłem
          zapełnia się i szkląca
          przejmuje w siebie gwiazdy
          i biały pył miesiąca.

          Przez ciała drżący pryzmat
          w muzyce białych iskier
          łasice się prześlizną
          jak snu puszyste listki.

          Oszronią się w nim niedźwiedzie,
          jasne od gwiazd polarnych,
          i myszy się strumień przewiedzie
          płynąc lawiną gwarną.

          Aż napełniona mlecznie,
          w sen się powoli zapadnie,
          a czas melodyjnie osiądzie
          kaskadą blasku na dnie.

          Więc ma Barbara srebrne
          ciało. W nim pręży się miękko
          biała łasica milczenia
          pod niewidzialną ręką.

          • Alla pisze:

            Tak Misiaczku Bukiet
            I jeszcze 🙂
            Ty jesteś moje imię i w kształcie, i w przyczynie,
            i moje dłuto lotne.
            Ja jestem, zanim minie wiek na koniu-bezczynie,
            ptaków i chmur zielonych złotnik.
            Ty jesteś we mnie jaskier w chmurze rzeźbiony blaskiem
            nad czyn samotny.
            Ja z ciebie ulew piaskiem runo burz, co nie gaśnie,
            każdym życiem i śmiercią stokrotny.
            Ty jesteś marmur żywy, przez który kształt mi przybył,
            kształt w wichurze o świcie widziany,
            który o mleczne szyby buchnął płomieniem grzywy
            i zastygł w dłoni jak z gwiazdy odlany.
            I jesteś mi imię ruchów i poczynaniem słuchu,
            który pojmie muzykę i sposób,
            który z lądu posuchy wzejdzie żywicą-duchem
            w łodygę głosu…

            • misiek pancerny pisze:

              Umiał chłopak pisać, bez dwóch zdań Misio

              Madonno moja, grzechu pełna,
              w sen jak w zwierciadło pęknięte wprawiona.
              Duszna noc, kamień gwiazd na ramionach
              i ta trwoga, jak ty — nieśmiertelna.

              Madonno moja w grzechu poczęta,
              to nie są winy, którym łez brak.
              Noc jak zwierzę zatulone w strach,
              noc, która zawsze pamięta.

              Usta są gorzkie i suche, do łodyg
              spalonych tak młodo podobne,
              oczy ogniem niepłodne —
              złoty orzech.

              Czym łuskać z zamyślenia?
              Wiarę uczynić po zgonie?
              Jestem jak blask twój, co tonie
              w morzach powrotnych jak ziemia.

              Madonno, czym mnie wybawisz od nocy?
              Czy dziecko przywrócisz wygięciem warg na dół?
              Snom kolistym, kwiatom, wodospadom
              dasz się przeze mnie toczyć?

              Uczyń ruch nieomylny, daj nazwanie
              wiatrom chłodnym, które z dzbanów leją
              płyn, co jak płomień jest.
              Dziś noc i budzę się, zanim dojrzeję
              w lusterkach twoich łez.

              • Alla pisze:

                Mówi Ci coś nazwisko/pseudonim (?) Czesław Mozil?? 😀 Nie z mojej on bajki, ale dzięki niemu, moja tegoroczna maturzystka wzięła do ręki tomik wierszy Baczyńskiego iii… zachwycona, a to cieszy niezmiernie. W zamian ja zaczęłam przysłuchiwać się tekstom piosenek p.Czesia 🙂 Wszystkie płyty swojego idola kupuje za własne, zapracowane pieniądze. Nie uznaje piractwa, taka z niej ambitna osiemnastolatka 😉
                PS Ostatnio p.Duda zrobił Czesiowi niezłą reklamę 😀

                • Tetryk56 pisze:

                  P. Mozil (występujący często jako Czesław Śpiewa) to niewątpliwie ciekawy człowiek – i zupełnie nie z mojej bajki. Ma interesujące teksty, lecz w jego dziwacznym, miauczącym wykonaniu nie da się ich słuchać… Zdaje się jednak, że młodzieży to się podoba.

                • Alla pisze:

                  A wiesz Ukratku, że można posłuchać… 😀 I ja to czasem robię.
                  Tę nawet dość często 😀

                  I oczywiście, tę najbardziej kontrowersyjną 😉 Proszę nie krzyczeć, że uszy bolą, i że tego nie da się słuchać. Da się, zapewniam 😀

  21. korab1 pisze:

    Ogólnopolskie DzińDybry :))

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Melduję się w środku dnia, zgodnie z zapowiedzią. Sprawy pozałatwiane, czas na pracę stacjonarną.

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Na ile będzie dobry, to się jeszcze zobaczy Wink

  24. miral59 pisze:

    W poniedziałek widziałam na niebie klucz żurawi Happy-Grin Ich klangor słychać było z daleka… Oczywiście próbowałam zrobić im zdjęcia, ale nie za bardzo wyszły. Było za ciemno, a one leciały za wysoko… szkoda Sad
    Co prawda sylwetki są wyraźne, ale nie widać co to za ptaki… Nawet gdybym ich nie słyszała, to i tak wiedziałabym co to leci Wink Czaple w locie mają szyje esowato wygięte, a żurawie te szyje prostują… Rozmiarowo są podobne…

  25. miral59 pisze:

    Miłego popołudnia życząc, lecę do pracy Buziaczki Happy-Grin

  26. Quackie pisze:

    Wybywam do dentysty Sad na szczęście zaprzyjaźnionego, ale i tak strach.

  27. Alla pisze:

    Dobranoc się z SzanPaństwem I-m-in-love
    PS Magiczna lampka będzie Wyspę chronić?? Nadal? 😀

  28. Bożena pisze:

    No cóż, i ja się już pożegnam. Poczytałam, zaległości nadrobiłam, a teraz czas na mnie Buziaczki

  29. Wiedźma pisze:

    Dziękuje za Baczyńskiego, za Mozila jakby mniej. Wink …. a do gołąbków dobrze jest dodać łyżkę chrzanu ze słoika i drobno pokrojoną, świeżą paprykę. Boczek jest bardzo wskazany 🙂

  30. Eliza F. pisze:

    Wiedżmo ,idąc Twoim tropem poszukałam tekstu „Wyprzedaż teatru” i zrozumiałam Twoje odniesienie …Chciał odpocząć i te swoje skarby sprzedawał? …Choćby głowę lwa,który jeszcze ryczeć potrafi ,sztylet na którego ostrzu zastygła kropla krwi i flaszeczka na której dnie została jeszcze odrobina laudanum .Pod tekstem foto Piotra S – wpis mocno okrojony pochodzi z 1 wydania książki Piwnica pod Baranami-Joanny Olczak-Ronikier…Pozdrawiam serdecznie -Eliza F. Roses-are-red

  31. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Wróciłem już jakiś czas temu, ale czuję się dość sponiewierany tym zabiegiem, więc poszukam tylko jakiejś miłej dobranocki i się pożegnam. Weary

  32. Quackie pisze:

    Dzisiaj dobranocka z ziemi włoskiej do Polski. A było tak:

    Giovanni Valentini, kompozytor, wirtuoz instrumentów klawiszowych i poeta (aha!) urodził się (prawdopodobnie) w okolicach Wenecji i tam też uczył się swojej sztuki. Młodego kompozytora zaproszono na dwór króla… Zygmunta III Wazy! Przyjął to zaproszenie i spędził w Polsce około 10 lat, po czym przeniósł się do Grazu, do rezydencji arcyksięcia Ferdynanda, który po pewnym czasie został cesarzem Ferdynandem II. Valentini nie tylko został dworskim kapelmistrzem, ale był także odpowiedzialny za muzyczną edukację przyszłego cesarza Ferdynanda III. Pod koniec kariery w Wiedniu współtworzył jedną z pierwszych oper na terenie Austrii (dzisiaj powiedzielibyśmy, że był jej producentem).

    Komponował muzykę sakralną i świecką, w ramach tej ostatniej – madrygały i koncerty, a także kancony, kaprysy i sonaty. Dzisiaj na Wyspie sonata nr 5, określana jako „egzotyczny eksperyment harmoniczny”. Czy ja wiem? Dość spokojna, wręcz melancholijna muzyka, w sam raz na zasypianie w jesienny wieczór.

    Snów, które przynoszą u(spo)kojenie – dobranoc!

  33. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej Happy-Grin Nowe kaczkowate czekają i nie uciekną Wink Można je spokojnie obejrzeć Delighted

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)