« * * * Downtown Chicago »

Błysk rewolwru

Eljanna siedziała na sofce mocno zamyślona. I miała nad czem rozmyslać! Miała dwóch nażeczonych! Ewel oświadczył się jej wczoraj. Prawił jej takie kąplementy, których ona nie znosiła. Przyjęła go tylko ze względu, że był miljonerem. Lecz Eljanna kochała więcej Ramona! O… Ramon jest taki piękny! Miły! Napewno ją więcej kocha! Eljannę jednak dręczyła myśl – Dlaczego przyjęła Ewela, gdy jej się oświadczył? A dlaczego Ramon zupełnie jejsię jeszcze? Przecież on ją kocha!
Nagle dzwonek przerwał jej te smętne rozmyślania. Porwała się z miejsca. W drzwiach ukazał się Ramon. W rękach trzymał piękne,łososiowego koloru różei piękny pierścionek z małemi rubinkami.
Eljanna poczerwieniała – I „on” mi się pzryszedł oświadczyć – pomyślała zlekkim uśmiechem na ustach i rzekła, – Ach, Ramonie! Z wielkim niepokojem czekałam na ciebie! I jakby nic nie wiedząc dodała – A dla koguż ta obrączka i te róże? Wtęczas Ramon pocałował ją w rękę i rzekł z wielką czułością – Dla ciebie, droga, dla ciebie kochna! Oto wszystko, czem obdażyć cię chciałem! Byłaś dla mnie najdroższą i najpiękniejszą kochonanką z całego świata, Eljanno!
Czy dożwolisz najmilsza, byśmy zostali aż do śmierci złaczeni razem, przez obrączkę tą i przez ślub? Czy zechcesz byś ty ma droga Eljanno została żoną moją, którą bym kochał nade wszystko? i którą bym miłował nad życie swoje?
Eljanno czy przeczuwasz szczęście, które, by nie opuszczało nas do końca życia?
My byśmy byli złączeni przez szczęście i pomyślność na zawsze. Nam byłoby najlepiej razem, miałabyś wszystko, co zechcesz, kochana i najpiękniejsza!
Wiec czy przyjmujesz mnie, Eljanno,najpiękniejsza ze wszystkich kobiet? Czy pokochasz mnie choć odrobinkę? Czy odrzucisz mnie?
O! – Ramonie – zawołała Eljanna! – kocham cię nad wszystko! I przyżekam że będę ci wierną żoną – mówiąc to przytuliła się do Ramona!
Nagle usłyszeli za sobą gniewny czyjś śmiech.
Oboje ujżeli pana niskiego wzrostu o niezgrabnym nosie i przymrużonych oczach.
Eljanna zbladła – To jest Ewel Ross, który mi się oświadczył wczoraj, ale ja odwołam oświadczyny – rzekła do Ramona Krienwera.
P. Ross na tą wiadomość zżółkł, ze złości i krzyknął – Cooo? Pan jest narzeczonym Eljanny? – Tak – rzekła za Ramona Eljanna i więcej przytuliła śliczną główkę do jego ramienia. Ewel mruknął coś niezrozumiałego trzasnął drzwiami i wyszedł.
Ramon i Eljanna stali jeszcze chwilę nic nie mówiąc do siebie. Wkońcu Eljanna szepnęła – Czy myslisz, że on się zemści na nas? – Ramonnic nie odpowiedział, tylko uśmiechnął się lekko, choć w duszy coś złego przeczuwał.
Eljanna tego uśmieszku nie spostrzegła i mówiła dalej: Ach ten Ewel! Jak on śmiał przyjść do mojego mieszkania! Jak on śmiał! Ale ja, jak go spotkam kiedy, to będzie pamiętał tak mu nagadam!
Zresztą wcale nie jest przystojny… Nawet jest wstrętny! Nienawidzę go!
A ty Ramonie jesteś bardzo miły! Ja kocham ciebie! Ciebie ja miłuję! Jesteś zresztą bardzo przystojny… A Ewel! to nawet szkoda myśleć!
Mówiąc to wpatrzyła się z zachwytem w Ramona, który spojrzał na zegarek i rzekł – Oj już ósma godzina? to ja już muszę iść! A więc żegnaj najsłodsza moja! – to mówiąc wyszedł.

– – – –

Minęło kilka dni. Ramon dawno nie przychodził do Eljanny, która już tylko ze smiechem mówiła o zdarzeniu z Ewelem.

(tu niestety parę kartek zaginęło)

na zimnego trupa… Nawet go nie widziała, bo komnata tonęła w ciemności i mroku, tylko poznała po błysku rewolwru. Ramon często Jej ten rewolwer pokazywał i mówił: Jak nie poślubisz mnie do grobu, to, się zastrzelę!…
A tymczasem zastrzelił Ewela. Pewnie już uleciała z niego dusza ponieważ już się nie ruszał.

– – – –

Eljanna westchnęła pełną piersią.
Nareszcie!
I pocałowali się.

Wisława Szymborska, l.13

119 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Kto nie chce niech nie wierzy, ale nasza noblistka jako nastolatka zamierzała zostać pisarką. Z tych czasów zachował się jedynie jeden – i to niekompletny – rękopis, opublikowany przez jej sekretarza p. Michała Rusinka w tomiku pod tym samym tytułem, zawierającym wiele jej wczesnych i późniejszych, ale nie publikowanych a przynajmniej nie zebranych drobnostek, jak limeryki, moskaliki i lepieje.
    Pisownię i ortografię pozostawiłem zgodnie z rękopisem.
    Moim zdaniem płynie z tej lektury jeden morał:
    Najważniejsze, żeby zacząć pisać. Jeśli się nie zacznie, nigdy nie dojdzie się do Nobla!

    • Wiedźma pisze:

      Happy-Grin Cudna historyjka i ortografia też. A ja myślałam, ze to współczesne streszczenie argentyńskiej telenoweli z TCP lub innej stacji ROTFL

    • miral59 pisze:

      Cudne ROTFL Niektóre wyrazy tak gryzły za oczy, że nie wiedziałam co to jest Overjoy
      Przypomina mi to jak jeden z kolegów napisał „róh” i też nie umiałam przeczytać Wink Musiałam niemal literować… Jestem wzrokowcem.

    • Wachmistrz pisze:

      Istnieje jedna bodaj okoliczność, dla której być należy w tem względzie ostrożnym. Z dawna już bowiem znam ja pocieszania się rodziców dziecka nie zanadto bystrego, że Einstein do któregoś tam roku życia też nie mówił i go za imbecyla mięli… Jeno, że lata lecą a latorośl jakoś w Einsteiny nie idzie… I tu być może podobnie: rozgrzeszywszy się, że pisać trzeba koniecznie, bo się tem sposobem może kiedy w elity pisarskie wejdzie, to nas może ten zalew zatopić…:)
      Kłaniam nisko:)

      • Tetryk56 pisze:

        Gdybyśmy chcieli czytać wszystko, co dotąd napisane, dawno zatonęlibyśmy ze szczętem… Gdybyś jednak, mości Wachmistrzu, sam kiedyś nie zaczął, odebrałbyś mnóstwo przyjemności nieświadomym tego twoim przyszłym czytelnikom!

  2. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Happy-Grin
    Czyżby to już była środa? Delighted Według powiedzenia – środa minie, tydzień zginie Pleasure
    Miłego dnia życzę Buziaczki

  3. miral59 pisze:

    Opanowałam już zdjęcia z Downtown Chicago i jak ta wycieraczka się trochę zużyje, pokażę je Wam Pleasure Chyba że ktoś planuje coś innego w ciągu najbliższych dni… Moje nie jest ani takie ciekawe, ani takie pilne Happy-Grin

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Kto by pomyślał, że nasza Noblistka zaczynała w ten sposób… To może i ja zacznę? Thinking Ale chyba już jestem za… Za wcześnie urodzona. Wink1 Poza tym nie lubię romansideł

  5. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, kawopijcy! expresso

  6. Bożena pisze:

    Więc kto żyw, do kawy Kawa1 (lub herbaty).

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Kawa na miejscu, ja na miejscu. Nie znałem tego powiedzenia o środzie!

    Okazało się, że materiał do opracowania dotarł w nocy, więc zaraz się nim zajmę, a potem bieżączka… Ale to wszystko za chwilę.

  8. Bożena pisze:

    Co się dzieje z naszym Skwronkiem? Czy ktoś wie? Od wczorajszego południa się nie pokazała Thinking

    • Alla pisze:

      Witaj Bożenko Happy-Grin
      Pokazała się wieczorkiem, pokazała… Przespała popołudnie, pogadała z Kopciuszkiem, przysnęła na filmie (jakim? 😀 )Przyczłapała powiedzieć dobranoc, lądując w połowie wątku, ale wysłuchawszy wcześniej ślicznej dobranocki Mistrza Q

  9. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Pamiętam moja pierwszą powieść, zacząłem od tytułu: „Śladem Złotej Strzały”, potem siedziałem kwadrans co najmniej, usiłując dopasować do niego fabułę. Na szczęście mi przeszło :)))

  10. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Panie Tetryku, aleś Pan zrobił psikusa. Czytam, czytam i mnie coraz większe zniechęcenie dopada. Co Ten Mistrz T nam za banialuki wkleił. Gdzie On znowu łaził, jakiej nastolatki bloga odwiedził. No ale jakoś przebrnęłam do końca iiii… Nagle ukazało się nazwisko Autorki Happy-Grin
    Jednego jestem pewna, że z Noblistką łączy mnie – ortografia 😀 W jej wieku również pisałam „napewno”, aż do momentu gdy zalufiłam solidnie i zapamiętałam, powtarzając sobie takie zdanie „naprawdę, na pewno pisze się osobno” 😀 I to zdanie powtarzałam dziecięciu swemu Happy-Grin
    A Pani Wisława była mądrą nastolatką! Stwierdziwszy, że pisarka z niej żadna 😉 i chwała jej za to, że zmierzyła się z poezją, ku radości czytelników!! 😀

    Wiem, wiem: pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej… Zatem wolę poczytać tych co lepiej piszą! I basta!!

    PS Poza tym, dlaczego tak pięknie widzi się błędy w tekstach u innych, a u siebie jakosik ciężko zauważyć?? I bynajmniej nie mam na myśli tych zamierzonych! Byczków w tomacie Wink

    • Bożena pisze:

      Jesteś Skowronku! Witaj, już zaczęłam się o Ciebie niepokoić…

      • Alla pisze:

        Buziak
        A dzie Krzyś??? Pondering

        • Tetryk56 pisze:

          Krzyś się wczoraj usprawiedliwiał – gdzieś wyjechał z samego rana.

          • Krzysztof z Gdańska pisze:

            Dobry wieczór
            Dziękuję za uważne czytanie moich usprawiedliwień. Wink
            Właśnie wróciłem i czytam komentarze.

            Jedna uwaga do czytelniczek (oraz czytelników) Happy-Grin
            Ortografia w roku 1935 różniła się od ortografii po 1945 roku. Dlatego część zwrotów, które obecnie rażą jako błędy ortograficzne wówczas były całkiem prawidłowe Pleasure

            • Bożena pisze:

              Pomijając błędy ortograficzne, są tam i inne. Często pisze razem co powinno być osobno, np.”jejsię”, „różei”. Przestawione są też litery w wyrazie – zamiast przyszedł, jest „pzryszedł”. Lub też przecinek po wyrazie „które”. Czasem się trzeba zastanowić o co tu chodzi Wink1

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Skowronku. In Love .. podzielam Twój pogląd, że czyta się tych, co lepiej piszą ! Delighted

    • Wiedźma pisze:

      Przyznać muszę, że ortografia przyszłej Noblistki zdumiała mnie dość mocno…. tyle i takich błędów u szóstoklasistki ??? nie do uwierzenia ! 🙂

    • miral59 pisze:

      Nie tylko błędy w tekście u innych widzi się lepiej, Skowronku Delighted Nie bez przyczyny powstało powiedzenie o słomce i belce Wink Zawsze u kogoś lepiej widać Pleasure

  11. Quackie pisze:

    Dziewiąta dochodzi, a ja wychodzę na czas jakiś. Do widzenia (mam nadzieję) po południu. Albo wieczorem, kiedy się będzie dało.

  12. Bożena pisze:

    Kawa i u mnie wypita, teraz muszę się zbierać do wyjścia. Obiecałam sobie na dziś, że pójdę do mordochwyta zrobić fotkę na dowód osobisty. W grudniu mija termin jego wymiany. Zatem do popołudnia Bye

  13. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Myślałem, że Ramona to wyłącznie imię żeńskie 🙂
    Ramona…
    jak słodko imię twoje brzmi
    Ramona…
    na zawsze serce oddaj mi
    Gdy czule przytulę
    Twe piersi które płoną i drżą
    Szczęśliwy, szalony
    w pieszczotach miłości niosę ci swą… 🙂

  14. Bożena pisze:

    Wróciłam, zgrzana i głodna. Mordochwyta załatwiłam w 10 minut, ale później w urzędzie miałam czekania ponad godzinę. Za miesiąc odbiór dowodu. Teraz muszę coś wrzucić na ruszt, bo mi kiszki marsza graja. A więc do popotem Bye

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  16. miral59 pisze:

    A co do treści tego opowiadania naszej noblistki… Znam taką, która wyszła za mąż nie za tego, którego chciała, bo głupio jej było dać kosza oświadczającemu się Overjoy
    No bo jak powiedzieć komuś, że nie, skoro tak ładnie prosi? Czyli… niby romansidło bez sensu, ale i takie wypadki chodzą po ludziach…

    • Bożena pisze:

      Oho, wiem o kim mówisz 😆 Różnie się na świecie dzieje Wink

    • Bożena pisze:

      Oho, wiem o kim mówisz 😆 Różnie się na świecie dzieje Wink
      Bywają w życiu takie przypadki, że garbus garbusa kładzie na łopatki Hihihi!

    • Tetryk56 pisze:

      Hihi… a ja znałem taką, co przymierzając suknię ślubna doszła do wniosku, że w tak pięknej sukni lepiej by się prezentowała u boku tego drugiego!

      • miral59 pisze:

        To też dobre Overjoy Jak widać, dla niektórych ślub, czy ogólnie zamążpójście to tylko impreza, a nie prawdziwe uczucie Worry Co się dziwić, że potem tyle jest rozwodów Pondering

        • Bożena pisze:

          Jeśli ktoś udaje tylko dorosłego, a w gruncie rzeczy ma dziecinny rozum, to tak może być. Ale nie zawsze szczęście małżeńskie zależy od nas samych. Ktoś może dobrze grać swoją rolę przed ślubem, a później pokazuje swój charakterek. Jest takie powiedzenie, że żeby człowieka poznać, trzeba zjeść z nim beczkę soli. Nigdy się nie ma pewności na kogo się trafi. Ty Mireczko miałaś szczęście Happy

  17. miral59 pisze:

    Czas mi się kończy i pora wypadać do pracy Sad
    Miłego popołudnia Buziaczki

  18. Bezetka pisze:

    Znaczy dla pana Szyby jest nadzieja 😉

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/cdn.zoba.to/?t=u&url=http%3A%2Fhome%2Fu194284526%2Fdomains%2Fmadagaskar08.pl%2Fpublic_html%2Fzoba.to%2Fimage%2F1da20a0e4666a4084f5625f1a57d3be8_64b192b4abe638e80f1f469230338317.jpg&p=scaleToWidthIf&w=666

  19. korab1 pisze:

    Mistrzu Tetryku, czy byłbyś uprzejmy wysłać mi hasło do zalogowania się ? czyszczono mi komputer i wszystkie hasła szlag trafił. Nie mogę też znaleźć notesu, gdzie je miałem zanotowane :))

  20. Kopciuszek pisze:

    Dobry wieczór 🙂
    Hi hi … Ukratku ale się ubawiłam tym tekstem ! Happy-Grin
    Ja jednak na Nobla nie mam co liczyć, jako że nie piszę Happy-Grin
    Może bym nawet zaczęła… ale dla kog(u)ż mam pisać? Delighted

  21. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Pracę skończyłem, ale lokalnie dzieje się coś dziwnego z netem. Strony raz się ładują, raz beznadziejnie mulą, ping wykazuje raz standardowe opóźnienie kilku(nastu lub dziestu) milisekund, a raz – 1700-3500 ms lub nawet „Upłynął limit czasu żądania”. Lokalny admin już jedzie, ale dopóki się nie pojawi, mogę być niezdolny do sensownej konwersacji w komentarzach (nie wiem, szczerze mówiąc, czy i kiedy niniejszy się pojawi).

    PS. Mistrzu Tetryku, przychodzi Ci do głowy coś, co mógłbym podszepnąć tutejszemu adminowi, jak już się pojawi? Czy jest jeszcze coś, co mógłbym sprawdzić? (router już restartowałem, kolega z pokoju obok korzysta z tego samego LANu i ma własny router, a również ma podobne objawy, więc to raczej nie mój router).

    • Tetryk56 pisze:

      Obserwowałem i ja dziś ze dwa przycięcia się serwera, ale teraz wydaje się być wszystko dobrze (pingi 15-30ms).
      Czy problem dotyczy tylko Wyspy, czy innych serwerów też?

      • korab1 pisze:

        Odbieram HBO Go za pośrednictwem lokalnego dostawcy internetu, inne filmy oglądam bez najmniejszych problemów, natomiast HBO się zacinają i pojawia się napis błąd nr 203. Pewnie to wina portalu HBO ?

      • Quackie pisze:

        Łe, akurat jak wysyłałem komentarz, coś znowu klęknęło.

        Sytuacja już opanowana na miejscu, bez moich podpowiedzi.

        Generalnie z Wyspą raczej było wszystko w porządku, raczej z serwerem obsługującym LAN od mojej strony coś nie teges.

        Najciekawsze, że proste strony w htmlu z bólem i powoli, ale się ładowały, natomiast wszystko, co działa we Flashu, czy ogólniej, na aplikacjach zaszytych w stronie, muliło beznadziejnie i bezskutecznie (standardowy Gmail, Facebook, Speedtest).

        • Bezetka pisze:

          U mnie to zależy od wersji przeglądarki na przykład 🙂 Na operze next wszystko śmiga, a na tradycyjnej fb i itp. zamula nie do użytku…

          • Quackie pisze:

            Ha, na Operze FB mi nie chce chodzić, mimo że to wersja 12.17 i twierdzi, że nie ma nowszej. Czy Opera Next to to samo, co wersja beta? Pomoc Opery twierdzi, że to wersja raczej dla developerów i testerów, wolałbym nie korzystać z przeglądarki, która ma jakieś dziury, zwłaszcza przy logowaniu się do poczty i takich tam?

            • Bezetka pisze:

              Prawdę mówiąc się nie znam – działa, to korzystam 🙂 mam obie, bo każda ma jakieś minusy, na next brakuje mi przycisków funkcyjnych, a nie wszędzie pamiętam hasła, które są zapamiętane na tamtej 😉

              Zresztą zawsze mam więcej niż jedną przeglądarkę na komputerze, co się przydaje, gdy ma się na przykład ze dwa profile (swój i mężowski) na jakichś portalach, czy różne konta pocztowe, a nie ma programu pocztowego. A także przy stosowaniu adblokerów, bo w niektore miejsca nie da się wejść bez nich, tak są przeładowane reklamami, a inne nie działają przy włączonych wtyczkach 😉 Ach ten internet…

              • Quackie pisze:

                Ja mam chyba wszystkie (najpopularniejsze pod Windows). IE z systemem, FFox w starej wersji (bo tylko z nią działa pewien plugin potrzebny do pracy małżonce), Chrome (poczta i FB małżonki, bo najszybciej działa), Operę (klasyczną, ja na niej pracuję, najbardziej mi odpowiada zakres możliwości i układ wszystkiego) i Safari na wszelki wypadek… Coś pominąłem? Netscape’a chyba już nie ma wśród żywych?

                Ale jeśli mówisz, że ta Opera Next może działać na tym samym kompie, co klasyczna, i jeszcze FB na niej nie muli, to chyba się skuszę.

              • Quackie pisze:

                Wooohoohohooow! Ależ błyskawica! Szybko się zainstalowała, a jak śmiga!!!

  22. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Przeczytałem powieść, przeczytałem komentarze, za stary jestem na pisanie powieści (chociaż tu się nie zarzekam, bo kto wie) Wink Pozostaje więc się pożegnać i życzyć miłej nocy.
    Dobranoc Zzzzzz

  23. Quackie pisze:

    Taka Szymborska to miała fajnie, sekretarz, pan Rusinek, a ja nie mam sekretarza i nikt za mnie dobranocki nie zamieści 😉

    Ostrzyłem sobie dzisiaj zęby na jednego kompozytora pochodzenia transylwańskiego (nie tylko nazwisko, ale i kraj pochodzenia na „T” – ha!), ale okazało się, że na YouTubie nie ma żadnych jego utworów. Trudno, obejdziemy się smakiem i Anglikiem.

    William Tisdale (lub Tisdall) był przedstawicielem tzw. szkoły wirginalistów (wirtuozów wirginału, mniejszej odmiany klawesynu). Niewiele o nim wiadomo, poza tym, że jego utwory zachowały się w dwóch tomach, zawierających zapisy muzyki wczesnobarokowej.

    Dzisiaj na Wyspie jedna z jego pawan. Aż się wierzyć nie chce, że ten niespieszny, kunsztowny utworek powstał na początku baroku, a nie pod jego koniec. Toczy się swoim tempem, lekko melancholijny, pełen zadumy, lecz nie rozdzierająco smutny. Mnie na dzisiejszy jesienny dzień pasuje – niebo nie płakało, słońce świeciło, ale widać, że wszystko już się układa do snu.

    Snów ciepłych i przytulnych w związku z tym. Niekoniecznie od razu zimowych! Tak, do Miśka mówię! 😉

  24. Wiedźma pisze:

    Złotorude liście, mojego psa na ich tle nie widac 🙂 A pawana mi pasuje do Twoich jesiennych klimatów.:) Happy

  25. Wiedźma pisze:

    Na wczesną dobranockę mój stary, ale ulubiony dowcip : Do znanego pisarza zwraca się czytelnik w te słowa – Mistrzu, w swojej książce użył pan określenia ;’ ..po stracie bliskiej osoby było mu pusto i boleśnie”…. jakżeż można doświadczać takiego uczucia ? Pisarz więc odpowiedział: „Przepraszam, czy pana nigdy nie bolała głowa ?”
    Happy-Grin

  26. Wiedźma pisze:

    Dobranoc, bo mnie dziś boli głowa 🙂

    • Max pisze:

      Dobry wieczór 🙂 Trudna sprawa z ortografią , ale cieszmy się , że mamy alfabet łaciński , a nie pismo obrazkowe Chin , czy Japonii . Wyobrażam sobie ,jakie wywijasy trzeba by pędzelkiem nasmarować , aby przekazać np: kocham cię i bez ciebie żyć nie mogę , zadzwoń do mnie z samego rana ,bo usycham z tęsknoty . Aby coś takiego narysować , to jest dopiero mistrzostwo ! Nie czepiajmy się zatem Prezesa za suzyć i suchać , bo to tylko skutek defektu w uzębieniu , a nie defekt w polonistyce Tears

  27. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej Delighted Mam nadzieję, że za dużo błędów nie znajdziecie. Noblistką i tak nie zostanę Wink

Skomentuj Wachmistrz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)