Balkon, stół, porcelana zielonawobiała.
Za dziesięć pół do czwartej.To jeszcze za wcześnie!
Jakaś uparta mucha w ciszę się wplątała
I bzyczy nad koszykiem, gdzie się szklą czereśnie.
Dno każdej filiżanki niebieskie od nieba
I łyżeczki po brzegi pełne zieloności…
Jeszcze róże w krysztale poukładać trzeba,
Te zwykłe w moją stronę, tamte w stronę gości.
Dobrze. Wszystko gotowe. Już nadejdą wkrótce
Trzeba jakoś zapełnić te chwile niczyje –
I przestać ustawicznie spoglądać ku furtce…
Każdy się musi spaźniać. Cicho. Czwarta bije !
Beata Obertyńska




Dzień dobry !
Zapraszam na podwieczorek… to taki miły posiłek! Jadamy go jeszcze ?:)
Pani Banaszak, jedna z naprawdę niewielu piosenkarek, których nie jestem w stanie posłuchać dłużej niż trzy sekundy.
Witaj Stateczku
Na pociechę coś Ci podaruję 🙂
Przepraszam, ten szept nie był zamierzony
Dziękuję :)) Zawsze słucham z radością pani Ewy :))
Razem Ją lubimy, bo jest wspaniała ! 🙂
Dzień dobry. To „spaźniać”!
Mamy gości, więc pewnie niewiele pobędę na Wyspie, ale na podwieczorek chętnie wpadam – nawet rano!
Witaj Kwaku ! 🙂 Wyraźnie złagodniałam…. kiedyś to ” spaźniać” doprowadzało mnie do szału…wrrrrrrrrr
Trochę jak „włanczać”…
DzieńDobry:)) Spaźniać się, to przywara Paździocha :))
Nie tylko Ciebie, Wiedźminko. Mnie to razi do tej pory. Tak samo jak „włanczać”…
Czasami jadam zamiast kolacji. Ale tych łyżeczek „pełnych zieloności” bym raczej nie używała, to pewnie nalot. Jak to się nazywa? Grynszpan?
Witaj Poranna
– srebrne łyżeczki odbijały dookólną zieleń ? Grynszpan raczej na miedzi?
Na miedzi, a łyżeczki srebrne były?? Ha, nie doprecyzowała p.Beata 😀
Witaj Skowronku !
… róże były w krysztale, więc srebrne łyżeczki były obowiązkowe 🙂
Ale srebrne by nie zzieleniały, najwyżej sczerniały. Może to jakaś podróba była…
A filiżanki też jakieś dziwne, niebo w denkach miały:))
I ja się gości spodziewam za pół godziny, a oni nie lubią się „spaźniać”.
Miłego dnia Kochani ! Jeszcze ta piosenka na zachętę 🙂 Bardzo ją lubię ….
Witam Niewitanych… Długie czekanie na gości? Aż łyżeczki zzieleniały… A ja Państwu życzę gości; tylko i wyłącznie punktualnych 😀
Dzień dobry
Och, spóźnialscy to drobiazg. Najgorsi są ci przychodzący za wcześnie. Kiedy róże jeszcze nie ułożone w wazonie, włos rozwiany, suknia w garderobie … 😉
Witaj Bo !
🙂 słusznie mówisz ! To chyba Starsi Panowie Dwaj też tak mówili
I ja muszę wyprawić Małżonka.., a później, później zaległe imieniny… I znowu przy stole?? Łeee.. 😉
łeee…. cóż począć, chyba tylko oszczędnie jeść ? A jak same pyszności – to dietka następnego dnia 🙂
Albo jeszcze więcej pyszności, a dietka od pojutrza.
Piękna rzecz, podwieczorek o tej porze.
A poza tym, oraz przede wszystkim, dzień dobry.
I od razu do widzenia – niedzielność domaga się swego.
Witam Lemonkę
Gościówy sobie poszły, a ja muszę się brać do dzieła. Nikt mi obiadu nie ugotuje 
Witaj Cytrynko…. babeczki z kremem i owocami oprócz truskawek…. lody tez nie od rzeczy na ten podwieczorek 🙂
Cytrynowa, chcesz ruskiego?

Dzień dobry
Byłam dziś w ogródku u zobaczyłam trzecią „gołą babę”
Te dwie urosły i mają kwiatki. Trzecia jest jeszcze malutka
Zaraz obcykam i pokażę, specjalnie Skowronkowi 
Oba patyczki mają już ok. metra wysokości i takie właśnie kwiatki
Ciekawe te kwiatki, podobne do liliowców 🙂
One są z rodziny amarylisów. A przynajmniej tak wyczytałam na internecie, gdy szukałam co to te „naked lady” są
Słusznie – na to mogą wyglądać 🙂
Śliczne 😀 Ciekawe czy by smakowały pięknookim
A tak mówiąc bardziej na temat… Nie lubię jak mi się goście spóźniają, a niestety i takich znajomych mamy. Potrafią przyjechać nawet dwie godziny później. Godzina, to u nich norma
Nigdy na nich nie czekamy, bo dlaczego wszyscy mają jeść zimne potrawy 
Wiem jedno, że gdyby nam coś wypadło i mielibyśmy przyjść godzinę później, małżonek nie poszedłby wcale…
Inni nasi goście, jeśli trafią na korek na drodze i widzą, że spóźnią się więcej niż 15 minut, to dzwonią i mówią jaka jest sytuacja. I to jest w porządku.
Mamy takich znajomych, którzy się notorycznie spóźniają. Kiedyś – umówiwszy się z nimi na grilla na 16:00 – zacząłem rozpalać węgiel ok. 15:30. Znajomi spóźnili się półtorej godziny (swoją drogą, rekord, nawet w ich wykonaniu), zastali jedzenie ledwie ciepłe i mieli za złe. Odtąd już ich nie zapraszamy na grilla, a tylko na okazje, które nie wymagają takich przygotowań. I spóźnienie im nie szkodzi, tym okazjom.
Ja bym takich gości zapraszała 1-1,5 godziny wcześniej, byliby na czas.
No cóż, gdyby spóźniali się regularnie tę godzinę czy półtorej, to byłoby jasne, ale spóźniają się nieregularnie, raz kwadrans, raz pół godziny, a czasem, o zgrozo, przychodzą punktualnie!
Gdyby przyszli punktualnie, to bym im grzecznie wytłumaczyła, dlaczego mają czekać na pozostałych gości. Może wówczas by nauczyli się punktualności.
Nasi „spóźnialscy” nie mają pretensji o wychłodzone jedzonko. Niechby spróbowali
Mnie tam jęzorek do tyłka się nie przykleił i potrafię odpowiedzieć tak jak trzeba. Co zresztą już kilka razy robiłam. Tylko na naszych jakoś to nie działa. Gdy się pytamy, czy jechali do nas przez Wisconsin, albo Indianę, że tak długo im to zajęło, to tylko się śmieją. Prawdę powiedziawszy, mnie byłoby głupio. A nawet jak się raz spóźnili zaledwie 15 minut, to podkreślali, że jak na nich – to bardzo wcześnie przyszli
Byli z siebie dumni…
Czas na wizytę minął…
A rekord tych naszych znajomych w spóźnianiu się, to 3 godziny. O tyle później przyszli do naszych wspólnych znajomych. Małżonek śmiał się, że zgasiłby światło i udawał, że nikogo w domu nie ma
A nie zapytałaś się ich czy przyszli twoich gości odprowadzić?
Nad Poznaniem przechodzi burza, ulewa, grad i wicher. Jednym słowem nawałnica…
Taaa, właśnie mam raporty nt. gradobicia. Kolega pyta, jak się wyżyma komórkę i kartę do bankomatu.
No to się ładnie urządził
Nie denerwuj mnie Szelmo:) Ja się duszę od gorąca i marzę o burzy i wichrze. Nawet z gradem i piorunami. I ulewą. Mieszkam bezpiecznie na dziewiątym piętrze … 🙂
.. dojdzie, oj dojdzie – nie dzis, to jutro 🙂
Ja się nie denerwuję, stwierdziłam tylko fakt. Mieszkam na pierwszym piętrze i też nie grozi mi podmycie 😆 a burzę uwielbiam 🙂
A nie, nie denerwujesz się
ale ta smarkata, tak szybko znowu się nie denerwuje 
Jeno Panią Bo…
Z tą „smarkatą” znamy się od lat…
Nareszcie w domu… Jak dobrze 😀
Dobrej nocy, bez burz i bezsenności
Dobrej nocy Skowronku, dobrej nocy wszystkim Wyspiarzom
No to ja też mogę dodać – dobrej nocy! – skoro już wszyscy po kolei się odmeldowują…
Ukratku – jeszcze nie mamy wieczornego koncertu…
I nawet najlepszy program na RFM Classic go nie zastąpi, więc czekam:)
Już! Momencik, ale goście są na stałe, nie na jeden wieczór, więc dostęp do komputera mam o tyle, o ile.
No to przechodzimy do litery P, a na tę literkę – Jakub Polak (Reys), lutnista i kompozytor, który wyjechał do Francji z orszakiem króla Henryka Walezego (czyli niespecjalnie chwalebnie). Grał na francuskim dworze przynajmniej do 1593 r., kiedy to założył szkołę lutnistów w Tours. Jego utwory interpretowali i wydawali najlepsi lutniści w Europie, w tym grany już na Wyspie Dowland.
Żeby było już całkiem egzotycznie, wiązankę utworów Polaka na gitarze zagra całkiem współcześnie Paul Cesarczyk – w nagraniu z Bangkoku.
Bardzo spokojne i refleksyjne granie na dobranoc to będzie.
Snów też spokojnych i harmonijnych.
Dziękuję Niezawodny Kwaku
! Niezależnie od urody prezentowanych utworów – mój podziw dla Ciebie, za znakomite wybory i znajomośc przedmiotu…. wielu kompozytorów nie znałam !
A pan Cesarczyk chlubnie się zapisał i w USA i w Tajlandii… też Go nie znałam 🙁
To już był utwór? Myślałam, że dopiero stroi gitarę… ale ja się nie znam
I już lampka… na dobranoc.
No to dobrej nocy i tobie, Czarodziejko! 🙂
Dzień dobry
niech będzie i również cały tydzień…
Witaj Poranna Pani
Dzień dobry
Panie Q, Pan nie tylko jesteś Mistrz klawiatury 😀
Koniec świata. Mówię Wam 😀 Dwadzieścia jeden stopni było dzisiejszej nocy u mnie… Taż to nawet najstarsi mieszkańcy takich temp. nocą nie pamiętają. No bo za dnia w lecie i owszem, bywają
Witaj Skowronku 😀 U nas się nieco ochłodziło i to mnie cieszy
A niech Was troszkę schłodzi, ale mnie?? Nie prosiłam! A znowu pada
Witaj Skowronku ! Wczoraj zdrowo lunęło, dzis pewnie też, az trawa pozieleniała 🙂
A co spojrzę w te uśmiechnięte oczy, to dreszcz mnie telepie
Śliczna i podziwiam 🙂
I ulubiona przez… Wiadomo 🙂
A kiedy ja przestanę (?) …. ustawicznie spoglądać ku furtce…
On już naprawdę nigdy nie przyjdzie? Tu?
Zabawię się w malarza nieszczęśliwego 🙁 zatem, zasuwam odświeżyć werandę… Na cześć wrześniowego Gościa 😀
Musi być Ci bardzo drogi…
Uważaj, Skowronku, żeby ci z werandy nie wyszedł słoń!
Witajcie!

Wstał kolejny gorący dzień 🙂
I coś dla Miśka:
Alina Boguszewicz
Też się czasem zastanawiam, jak się czują futrzaki w upale… Psy lubią się chociaż kąpać, ale koty stronią od wody. Moja kocica uważa, że woda służy tylko do picia
Dzień dobry 🙂 Popadało i ochłodziło się, jest całkiem przyjemnie, nawet podwójną tęczę wczoraj zaliczyłem przez okno z pełnym łukiem, to rzadkość 🙂 🙂
Witaj Miśku 😀 Podobnie jest u mnie, ale bez tęczy. Jest pochmurno. Nateszcie mogłam wyłączyć wentylator
Dotyczy to tylko północy i zachodu Polski, reszta kraju dalej się grilluje 🙂 🙂
Dzień dobry. To doprawdy nie jest z mojej strony specjalna znajomość tematu, ja po prostu lubię muzykę baroku, a Internet stwarza możliwość błyskawicznego odnalezienia informacji na temat muzyki i kompozytorów. Dotychczas chyba ze trzy razy się zdarzało, że zmieniałem początkowy wybór, bo muzyka po wstępnym przesłuchaniu z jakiegoś powodu była nie do przyjęcia.
Ruszamy dzisiaj dalej, wieczorem powinienem być jeszcze uchwytny, więc mam nadzieję, że dobranocka będzie, ale od jutra do soboty lub niedzieli prawdopodobieństwo bycia na Wyspie gwałtownie maleje.
Za to będą obszerne i ciekawe relacje. Mniemam 😀
Witaj Panie Q 😀
Ty wybywasz, Ukratek wybywa iii… będzie pustawo
Może będzie więcej treli?
A może jakieś opowiadanie autorskie (wreszzcie)?
Na pewno będzie smutno… będziemy tęsknić (przynajmniej ja), ale powroty są radosne
Tetryku drogi, z tym to jest póki co nieustający problem.
Quacku, to było głaskanie Skowronka pod piórka!
He,he,he… Moje oczka jeszcze są całkiem sprawne

Ja mogę jedynie świrować
No nie wiem, nie mamy w planach zwiedzania, raczej byczenie się i spotkania towarzyskie, więc nie wiem, czy będzie z czego relacje pisać. Się zobaczy.
A z byczenia też może się cosik urodzić
Ok. powszechnie wiadomo, ze każdą pochwałę czujesz się zobowiązany ” jakoś wytłumaczyć”, że niezasłużona. A ja swoje wiem
A ja będę on-line do jutra wieczorem – w środku nocy frruuu! od cywilizacji
Takiemu to dobrze … 🙂
Zazdraszczam Ci Ukratku
Dzień dobry 🙂
Mam niemiłe wrażenie, że lato się kończy….dlaczego tak ?
Zimno cię przeleciało? Szczęściara!!!
Dowcipniś -Ukratek
A oglądaliście w nocy tego wielkiego srebrnego??? 😀
Faktycznie był ogromny 😀
Niestety, u mnie skrył się za chmurami 🙁
Dobra, idę dalej malować, bo lato się kończy
Znaczy, ma się ku końcowi 😀
Zobacz, ile jesieni!
Pełno jak w cebrze wina,
A to dopiero początek,
Dopiero się zaczyna.
Nazłociło sie liści,
Że koszami wynosić,
A trawa jaka bujna,
Aż się prosi, by kosić.
…
😀 ale jak Pan to zrobił, że się strofki zazieleniły?? Niczym łyżeczki w wierszu
Niech SzanPani najedzie myszką….
A niech SzanPan zdradzi jak to można zrobić???? Ja też chcę. Umieć 😀
Początek wiersza jest tu po prostu linkiem do strony, z której go skopiowałem, a linki mają u nas takie barwy 🙂
Aby uczynić tekst (dowolnej długości) linkiem, należy przed nim wpisać
<a href=”adres.strony.docelowej”>
a po nim </a>
i otrzymujemy efekt jak wyżej.
Najpierw trzeba potrenować 😀
Dzięki… Niezastąpiony
Lato w pełni rozkwitało,
lecz jesienią już powiało.
Wkrótce odlecą bociany.
pospadają z drzew kasztany.
Mgieł rozścielą się welony
i znów będziesz rozmarzony,
bo drzewa swą zieleń utracą
świat kolorami wzbogacą.
A choć będą grzyby w lesie
i niejeden kosz przyniesiesz
tęsknić będziemy za latem,
za słonecznym naszym światem!
Nioooooo 😀 Tak Pani Autorko

Skąd wiesz?
Pięknie zaklinasz jesień Bożenko, ja tam za latem nie będę tęsknił, zwłaszcza tegorocznym 🙂 🙂
Oj, i mi dało w kość. Dziękuję za uznanie 😀
Deszczowe dzień dobry
Łażąc w sobotę nad Mallard Lake spotkaliśmy malutkiego żółtodzioba. Kicał nad samą wodą. Rodzice darli się wniebogłosy, a my nie bardzo wiedzieliśmy czemu. W końcu zauważyliśmy… Pokicał w naszą stronę, ale tylko po to, żeby się ukryć w większej trawie. A i tak małżonek go „wyłuskał”



Czyż nie cudne te rozwichrzone piórka na jego głowie?
Mijaliśmy go od strony wody, bo bałam się, żeby wystraszony nie wskoczył do niej, ale on nawet nie drgnął i siedział przycupnięty w tej trawie
Biedna, wystraszona ptaszyna…
Witaj Mireczko
Witaj Bożenko
A poza tym, czego wyłaził z bezpiecznego gniazdka? Niechby jeszcze trochę w nim posiedział i sił nabrał
To zamiast chować się w trawie, śmignąłby na drzewo i tyle byśmy go widzieli 
A tam, od razu biedna… Przecież nic mu się nie stało, tylko tyle, że trafił na nasze zdjęcia!!! A to przecież nie boli
Pewnie wypadł z gniazda i się zgubił. A biedny, bo wystraszony, co do przyjemności nie należy.
Nie zgubił się, Bożenko, bo rodzice darli japy tuż nad naszymi głowami. Na pewno dokarmiają i czuwają nad jego bezpieczeństwem. To normalne, że takie młode, które nie umieją jeszcze latać wyskakują z gniazd. To taka pierwsza próba latania. Teraz będzie trenował i nogi i skrzydła, żeby udało mu się nawiać od drapieżników. Część padnie łupem, ale część przeżyje. Tak to działa w przyrodzie…
Ale przyznasz, że taki rozczochrany jest śliczny
No, boski!!!

Fajne czupiradełko!
Śliczny i słodki 😆
Czas mi do pracki
Muszę pokonać lenia i się w końcu zebrać… Miłego dnia życzę

Co to za czupiradełko Mirelko ? bo się nie wyznaję na tym drobiazgu…..
Z tego co widziałam (rodziców), to maluszek jest pasówką śpiewną. Ale nie wiem czy samczykiem czy samiczką, bo nawet dorosłych nie rozróżniam. Są jednakowi…
Po angielsku to „song sparrow”, czyli „śpiewający wróbel” (o ile dobrze przetłumaczyłam) 
Czupiradła na Wyspie, a my dojechaliśmy bezpiecznie do Bydzi. Jutro rano trochę dalej jeszcze.
O! To Pan już w drodze?? No to macham do Państwa 😀
Nawet po drodze, a przed następną. Odmachuję, za przeproszeniem!
Lordzie W. – jeśli jesteś w pobliżu, to liczę na Ciebie,na Twoją wieczorną muzykę !
Padam, padam… na własne z czterema nogami… 😀
Dobrej nocy..
Dobranoc Skowronku 😀
🙂 Dobranoc Bożenko..
Moja ulubiona Ałła
Że se westchnę

To może i ja na dobranoc też w tym języku…
Bożenko… to jest piękne !
„Szukajcie a znajdziecie”. Przekopałam się aż do maja 2011, ale znalazłam:
Morze wróciło w czajek okrzyku,
Pieśnią przyboju rozbudzić świt.
Serce jak z druhem z morzem się wita,
Razem z nim śpiewa i razem drży.
Och, morze, morze – piaskom i skałom
Na krótko dajesz przyboju gwar,
Morze, ty zabierz mnie w najdalsze dale,
Unieś ze sobą na grzbietach fal.
Samotne gwiazdy, szukając ciepła,
Przez błękit czasu lecą ku nam,
Morze na dłoniach swych, jak w starych baśniach,
Ze statków składa im przyjazną dań.
Och, morze, morze!
Tłumaczył: Incitatus
I znalazła 😀 Jesteś Bożenko cierpliwa 😀
Na starej Wyspie, chyba jest tekst tłumaczony przez Senatora 🙂
Później postaram się odnaleźć. 🙂
Jest, ale wskoczyło mi nieco wyżej…
Skowronku, obyś tylko omyłkowo po samym policzeniu nóg nie padła na taboret… może być twardo…
Spokojnych snów życzę! 🙂
A dziękuję Ukratku 😀 Nie mam taboretów 😀
Zawsze gdzieś w pobliżu… Dobranoc
Zasłuchało mnie, Lordzie W. – ale ta cisza po dziewiątej minucie ? Możesz to mi przybliżyć ? Obłędne oczy, kamienny anioł ….. ?
Myślę Wiedźminko,że cisza wynika z tego,że klip nie został odpowiednio zsynchronizowany ze ścieżką audio.Na szczęście nie wpłynęło to na jego urok tzn utworu oczywiście 🙂
Co do samych obrazów to już niekoniecznie moja bajka.Jeżeli byłbym autorem to zrobiłbym ten klip zupełnie inaczej choć niektóre obrazy mi się podobają to do muzyki niosącej harmonię i spokój już nie pasują. 🙂
Witaj Lordzie W.
! Pełna zgoda, ten klip nie jest dobry, ale istotnie, nie szkodzi muzyce…..
Dzień dobry Wiedźminko
Sam klip opowiada nam historię miłości utraconej,ma na celu prawdopodobnie oddziaływać na nasze odczucia zarówno negatywne w tym wypadku smutek i przygnębienie jak i na pozytywne czyli na nadzieję,że jest coś dalej niż tylko pustka.Muzyka zaś jest typowo relaksacyjno – medytacyjna i choć wiadomo,ze sama medytacja może doprowadzać do stanów euforii to jednak ma na celu wprowadzenie do naszego wnętrza maksimum harmonii.Więc jak widać zawiodła tu umiejętność interpretacji utworu.Nie każdy utwór spokojny i melancholijny pasuje do naszych negatywnych emocji.Co jeszcze mi tu nie pasuje to dobór wizerunku anioła,co do którego ja osobiście mam inne wyobrażenie.
A ja dzisiaj jeszcze wrzucę dobranockę. Anglik Peter Philips, zrobiwszy karierę jako chórzysta u św. Pawła uciekł z Anglii przed prześladowaniami (jako rzymski katolik). Dojechał do Rzymu, w służbie znajomego angielskiego arystokraty zwiedził pół Europy, aż ostatecznie osiadł w Brukseli, gdzie mieszkał i tworzył do końca życia.
Z ogromnej spuścizny (setki motetów, galiard, pawan, fantazji, madrygałów, plus muzyka sakralna) na Wyspie dzisiaj „Ave verum corpus” (Witaj, ciało prawdziwe). Ta muzyka wydała mi się bardzo kompletna, przemyślana i dopracowana.
Snów o swoim miejscu na ziemi. Na przykład Wyspie.
Dobranoc! 🙂
Muzycznie usatysfakcjonowana zapalam lampkę i życzę dobrej nocy – Wszystkim 🙂

Spokojnych snów i miłego przebudzenia
Dzień dobry
Zasłuchana we wczorajszą dobranockę, witam niwy dzień. 
Dzisiaj pierwszy raz od niepamiętnych czasów, zrobiło mi się chłodno. Nic dziwnego, tylko 13’C.
Dzień dobry 😀
Jeszcze mi zostały dwa okna pałacowe 😉 trza je wypucować 😀
A tu jesień idzie… I nie ma na to rady… 😀
Lepiej nie wspominaj o myciu okien… Raz za gorąco, to znów pada deszcz i kiedy mam myć? Ale jeszcze świat przez nie widzę…
Wczoraj drgnął znany serwer.. IP nie wyłapałam.. 🙁
” Nadzieja umiera ostatnia w sercu człowieka”..nie pamiętam autora tych słów;(.. Witaj Skowronku !
Co by było gdyby… Ech…
Wiedźminko, poszukałam czyje są te słowa i znalazłam:
Nadzieja umiera ostatnia – pierwsza książka Haliny Birenbaum opisująca autobiograficzne przeżycia autorki z okresu II wojny światowej. Pisarka jako dziecko przeżyła koszmar warszawskiego getta i obozów koncentracyjnych: na Majdanku, w Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück i Neustadt-Glewe, gdzie doczekała wyzwolenia w 1945.
Dziękuję Bożenko !
to są prawdziwe słowa….
Dzień niech będzie dobry!
Dzień dobry
Dzień dobry, szybciutko się witam i zaraz jedziemy dalej. Następny raz na Wyspie w… sobotę?
Witam ciepło z przebijajacym przez chmury słońcem :))
Dzień dobry !
Bożenka uparcie przywołuje jesień…. będzie kolorowo!
No bo „…jesień idzie, nie ma na to rady”.
No to zapraszam na wycieczkę, póki czas, póki jeszcze lato w pełni 🙂
Deszczowe dzień dobry wszystkim
Nawet jeżeli obecna pogoda zwiastuje nadejście jesieni to mimo iż lata nie wyganiam to martwić też się nie zamierzam,Jesień potrafi być taka piękna