« Letnie powroty... Archanioł... »

Uśmiech Giocondy

Francesco del Gioconde, rozparłszy się hardo
Na fotelu rzeźbionym w liście i trytony,
Patrzył z dezaprobatą, jak mistrz Leonardo
Pracuje nad portretem jego młodej żony.
Upał był nie z tej ziemi; wiatr usnął wśród bluszczu,
Służba spała pokotem w pobliskiej winnicy,
Policzki Mony Lizy świeciły od tłuszczu,
A nogi dla ochłody trzymała w miednicy.
Leonardo ospale paćkał farbą płótno,
Zaś mąż modelki głosem starego kocura
Mruczał: – Proszę cię Liza, nie gap się tak smutno,
Bo to nie portret będzie, lecz karykatura!
Tu, aby ją rozśmieszyć, zrobił parę figli,
Opowiedział jej sprośną bajkę o królewnie,
Połechtał ją po nodze, mówiąc: – A gli, gli, gli!
Tu znów spojrzał na żonę, a ta jak nie ziewnie!
A malarza porwała taka pasja pieska
I poczuł w sobie tyle rozpaczliwej mocy,
Że bardzo nietaktownie krzyknął do Franceska:
– Ona ziewa! Pan pewnie spać jej nie dał w nocy!
Co usłyszawszy, Liza wspomniała łożnicę
I małżonka swego majestat monarszy,
Zwłaszcza kiedy koszulę włoży i szlafmycę,
I to że o dwadzieścia lat jest od niej starszy,
I jak sapie i stęka, nim nareszcie uśnie,
I tak ją rozśmieszyło to wszystko okrutnie,
Że na jej twarz wypłynął tajemniczy uśmiech…
…i ten uśmiech na wieki pozostał na płótnie!!!

Andrzej Waligórski

196 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Jak potrafiłam, tak dobudowałam pięterko, choć bez koloru…

  2. Bożena pisze:

    Poprzednie piętro tak się rozrosło a nikt nie miał czasu i ochoty pobudować nowego, więc co mogłam, to zrobiłam. Przecież pięterko, które zbudowała Mireczka, ma służyć tylko do wierszyków.
    Tutaj chciałam jeszcze wstawić portret Giocondy, ale mi się nie udało. Nie potrafię też dodać koloru literkom, a chciałam dla odmiany ciemnozielony. Noga jestem i tyle Weary

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dzień się u nas zaczyna dość optymistycznie, a ja zaraz pędzę do pracy. Za chwilę.

  4. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Rewelacyjne wyjaśnienie godne Mistrza i Znawcy historii sztuki, pana Andrzezja. Aż żal, że Mistrz Leonardo nie utrwalił na płótnie uśmiechu knezia Dreptaka 🙂

  5. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Bardzo lubię sposób spuszczania patosu, stosowany przez Waligórskiego wobec wszelkiego rodzaju pomnikowych dzieł! Happy-Grin

  6. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted

  7. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry :)Wyjaśnienie równie dobre jak inne, a tych teorii uśmiechowych namnożyło się, że strach 🙂

  8. Quackie pisze:

    A było kiedyś takie opowiadanie, w którym okazało się na końcu, że Leonardo namalował coś ze 20 takich portretów, różniących się szczegółami, żeby osadzić je na specjalnym kołowym stelażu, który się obracał, a wtedy wyświetlał się „film”, na którym Gioconda robiła nieprzyzwoitą sztuczkę 🙂

  9. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry wszystkim popołudniowo Happy

  10. Tetryk56 pisze:

    Na powitanie Lorda:

    Proszę wejść, Milordzie
    Usiąść przy moim stoliku
    Tak zimno jest na dworze
    A tutaj wygodnie
    Niech się pan skusi, Milordzie
    Niech pan usiądzie wygodnie
    Pańskie smutki na moim sercu
    A nogi na krześle
    Znam pana, Milordzie
    Nigdy mnie pan nie widział
    Jestem tylko dziewczyną z portu
    Cieniem ulicy…

    (więcej…)

  11. Bożena pisze:

    Podoba mi się to kulające się „R”, charakterystyczne dla Francuzów. Wink

  12. Wiedźma pisze:

    No to pora zapalić lampkę, a zapracowany Kwak jeszcze nie przybiegł z kolejnym kompozytorem Sad

  13. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….

  14. Quackie pisze:

    No tak praca, mecze, praca, a na Wyspę cokolwieczek się spóźniłem.

    Dzisiaj na dobranoc zagra muzyka pana Johanna Petera Kellnera, który całkiem inaczej niż poprzednik nosa nie wychylił poza Turyngię. Nie przeszkadzało mu to spotkać mistrza Jana Sebastiana Bacha, uczyć się od niego i rozpowszechniać jego muzykę, a także tworzyć nader udatnie własną. I dlatego – koronkowa szósta suita tego kompozytora na klawicymbale zabrzmi poniżej, gwoli snów uciesznych a relaksujących.

    • Wiedźma pisze:

      Suita na klawicymbale brzmi nieco blaszanie, a więc wyraźnie – barok 🙂 Dobrze jest czasem posłuchać przodków fortepianu 🙂

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Spałam dobrze, ale krótko… Przecież to była najkrótsza noc w roku Wink

  16. Alla pisze:

    Z uśmiechem Mońki witam się z Państwem…
    I jak mam go pokazać?? Ha, a od czego jest wyobraźnia? Conceited

  17. korab1 pisze:

    Witam słonecznie znad Bałtyku :)) Znowu kłopoty z WiFi :))

  18. Bożena pisze:

    Dziś dzień przytulania. Tak to się zaczęło…

    • Bożena pisze:

      Znajomy na Facebooku zamieścił taki wierszyk na okoliczność dzisiejszego dnia:
      Kiedy jadę do pracy tramwajem,
      Kiedy tramwaj głośno stuka i brzęczy,
      To uwielbiam się poprzytulać
      Do…, no właśnie, do srebrnej poręczy.
      Coś mnie zawsze ku niej popycha,
      A czasami to popchnie mnie ktoś.
      Wtedy mocno się do niej przytulam
      I dotykam ją ze wszystkich stron.
      Wpierw jest zimna, jak wszystkie kobiety,
      Lecz że ściskam ją bez ustanku,
      To rozgrzewa się wreszcie. Niestety,
      Ja wysiadam już na tym przystanku.

      Bardzo mi się spodobał Delighted

    • Kopciuszek pisze:

      O właśnie ! Dzisiaj dzień przytulańca 🙂
      Terapeuci uważają, że ciało zaczyna cierpieć, gdy nie otrzymuje wystarczającej dawki dotyku !
      Ktoś chętny ??? Happy-Grin Girl-Teasing

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Wczoraj robota trochę nadwymiarowa… Dzisiaj pełnowymiarowa, a może i jeszcze drobne coś ponad. Trochę się dzieje.

  20. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Melduję, że u mnie też się dzieje, casu brak kruca bomba 🙂 🙂

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wygląda na to, że wszyscy się odmeldowali, a ja dopiero zaglądam. Jak to na urlopie – człowiek nie ma kiedy siąść do komputera…

  22. Wyimaginowany pisze:

    Słoneczne dzień dobry wszystkim obecnym jak i tym nieobecnym Happy

  23. Tetryk56 pisze:

    Się odmeldowywuję, bo mam miłego goscia 🙂

  24. Mania pisze:

    No nareszcie w miarę spokojnie mogę Was przywitać.. Zatem dzień dobry Wyspiarze! Delighted
    Ostatni tydzień był „wyjechany” (Ależ się działo! ) W sobotę wieczorem moje dziewczynki przyleciały… A cały międzyczas dawał o sobie znać mój problem stomatologiczny i moja „niejaka” nerwowość z tym związana .. No ale już pierwszy etap za mną. Jak zwykle strach ma wielkie oczy, a mój strach stomatologiczny jest w rodzinie prawie przysłowiowy..
    Zdaje się ,że nie najlepiej zrozumiałam zamysły Bożenki i popełniłam małe faux pas : wpisałam ” normalnym ” tekstem pochwałę dla Tetryka na pięterku przeznaczonym na wiersze Worry .
    Bardzo mi przykro , to się nie powtórzy… Afraid
    Teraz siedzę sobie w fotelu , nie mogę gadać, to znaczy mogę ,ale nieco smieszno i trudno, to sobie czytam zaległości i piszę… Beaten-up

  25. Mania pisze:

    Bożenko ! Dziękuję za uściski
    Zostały sumiennie wykonane przez Mistrza T. Buziaczki
    Bardzo szkoda,że nie mogłaś dołączyć do nas.. Było wyjątkowo udane spotkanie , także pogoda w sumie dopisała- żabami nie prało, słonko świeciło, od czasu do czasu pokropiło, a jak chcieliśmy zwiedzać okolicę to chmurki przyjemny chłodek dawały..
    A ileż to już lat nie spałam w stodole pełnej siana ! No ale myślę , że nasz Tetryk jak zwykle ujmie opowieść w wiersze …

  26. Mania pisze:

    I tak najważniejsze ze wszystkiego było cudowne spotkanie ze wspaniałymi ludźmi Serducho

  27. Wiedźma pisze:

    Pięknie…. nie wiedziałam, że i Mania popędziła się bratać… to sa cenne chwile, więc ja montuję spotkanie mojego licealnego koleżeństwa … Delighted

  28. Bożena pisze:

    Wiedźminko, Mania miała mnie zabrać z pewnego miejsca i razem miałyśmy tam pojechać. Tak się umawiałyśmy, a wyszło inaczej. Ale to nie była moja wina i bardzo żałuję, że nie mogłam pojechać. Tears

  29. Kopciuszek pisze:

    Dobry wieczór Delighted
    Się tylko przybiegłam z Państwem przywitać Sad
    Przywlekłam ze sobą z pracy papierzyska więc siedzę i „dziobię” Cry
    W piątek M.B. pieniężnej …. terminy gonią Tired

  30. Alla pisze:

    Dobrej nocki i miłego przebudzenia I-m-in-love ale jutro 😀

  31. Bożena pisze:

    Już dzień się skończył,więc dobrej nocy życzę i idę pod kordełkę Wink

  32. Wiedźma pisze:

    Mam nadzieję, że tę noc prześpię spokojnie…. powoli przymierzam się do kołderki 🙂

  33. miral59 pisze:

    Nareszcie w domu Happy-Grin
    Witam wszystkim razem i każdego z osobna Delighted
    Mistrz Andrzej jak zwykle cudowny!!!!

    Czekam na relację naszych „wyjechanych” Pleasure Mam nadzieję, że w miarę szybko to będzie Please

    Wczoraj pozbywałam się ostatnich ropniaków z gardła padłam jak kawka, chociaż nie wróciłam za późno do mu Worry Ale już jest dobrze i tak ma być Pleasure

  34. miral59 pisze:

    Dziś miałam przygodę z ptaszkami. Byłam w Elgin i szłam do domu Mary i Jeffa, gdy zobaczyłam w ich oczku wodnym jakiś ruszający się kształt. Przyjrzałam się bliżej – trzy wróble żółtodzioby wpadły do wody i nie umiały z niej wyjść. Rzuciłam wszystko i poleciałam im na ratunek. Pod ścianą zobaczyłam ogromną siatkę na ryby (od wiosny nie zdążyli jej jeszcze schować). Raz-dwa wyłowiłam maluchy… Niestety… jeden już nie żył, drugi może minutę po wyciągnięciu też wyzionął ducha. Tylko ten trzeci ocalał. Chociaż myślałam, że i ten nie przetrzyma. Cały mokry jak szczur dyszał ciężko i słaniał się na nogach… a właściwie to tylko usiłował na nie wstać. Zostawiłam go, bo co innego mogłam zrobić. Worry Ale ten maluch nie dawał mi spokoju. Bałam się, że wiewiórki go zjedzą, albo któryś z drapieżników. Normalnie, to takie maluchy mają szansę uciec, a ten? Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że te małe wiewiórki ziemne (a właściwie pręgowiec amerykański) podeszły do maluchów. Jednego z martwych lekko skubnęły i odskoczyły. Nie wytrzymałam. Złapałam jakąś szmatę i poleciałam Pleasure Wiem, że gdybym tego malucha dotknęła, to rodzice przestaliby się nim opiekować… Narzuciłam na niego tą szmatę (narobił wrzasku jak zdrowy) i podniosłam z ziemi. Razem położyłam na stole w ogródku. I takiego zawiniętego zostawiłam. Za jakiś czas widziałam koło niego samczyka wróbla. Popatrzył na malucha, pokicał dokoła, a potem poleciał obejrzeć dwa pozostałe. Potem przyleciała samiczka. Też pokicała dokoła, ale widziałam, że coś ma w dziobku, czyli nakarmiła swoje dziecko. Parę godzin później na stole została tylko szmata… Happy-Grin Na wszelki wypadek obejrzałam teren dokoła, czy nie ma piórek (bo to by znaczyło, że coś malucha zjadło), a potem odetchnęłam z ulgą… Teren był czysty Delighted Muszę powiedzieć Jeffowi, żeby na wszelki wypadek tej siatki nie chował… kto wie, może się jeszcze przydać Wink

    • Wiedźma pisze:

      Brawo Mirelko -wzorowa akcja ratownicza ! Brawo!

      • miral59 pisze:

        Dziękuję Wiedźminko Buziak
        Szkoda, że szłam tak późno i tamtych dwóch nie udało się uratować Tears Ale skąd mogłam wiedzieć, że akurat powpadają do tej wody?!!! Dobrze, że chociaż jeden ocalał i z tego jestem zadowolona Happy-Grin

  35. miral59 pisze:

    A to ten maluszek. Z tyłu za nim widać martwego ptaszka Chlip
    Trochę wytarł się w szmatę, trochę go wiaterek osuszył i po godzinie zupełnie inaczej już wyglądał Pleasure

    • Wiedźma pisze:

      … ale wystraszony ! trudno się dziwić ….

      • miral59 pisze:

        Nie tylko wystraszony, ale i mokry… Podejrzewam, że one padły z wychłodzenia, bo jak je zobaczyłam, to wszystkie trzy miały dzioby ponad wodą, czyli oddychały, a nie się topiły. A to zdjęcie zrobiłam zaraz po wyciągnięciu ich z wody…

  36. miral59 pisze:

    Prawdę mówiąc, to byłam zdecydowana zabrać malucha do domu. Chociaż wiem, że u mnie długo by nie pożył, I to nie dlatego, że nie zaopiekowałabym się nim troskliwie. Takie małe ptaszki na ogół nie przeżywają bez opieki rodziców. Dlatego też byłam bardzo szczęśliwa, gdy zobaczyłam parkę wróbli przy maluchu. Delighted

    • Wiedźma pisze:

      ..czasem się udaje odhodować takie ptaszę 🙂 ale rzadko…. niestety… wiem, bo dziecko mi takie sierotki przynosiło do domu …

      • miral59 pisze:

        Dlatego napisałam, że na ogół. Bo czasami uda się odhodować, ale trzeba mieć dużo szczęścia… też takie sierotki zbierałam Wink

  37. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. bez wieczornej dobranockowej muzyki. ale jestem zmęczona i juz nie poczekam 🙂

  38. Quackie pisze:

    Chciałem wejść na Wyspę trochę wcześniej, koło północy i… Nic, 404. Brak.

    No nic, czas kończyć dzień. Zmieniamy dzisiaj literkę na „L” i zaczynamy od włoskiego kompozytora Leone Leoniego. Mieszkający i tworzący w Vicenzie Włoch był specjalistą od tego, co tygrysy lubią najbardziej – polifonii. Tego pana pieśń „Tota Pulchra”, brzmiąca w sumie bardzo współcześnie – te ozdobniki, te wykończenia, luźna kompozycja, jakbym słyszał jakąś muzykę filmową momentami.

    Snów z gorących, klasycznych Włoch!

  39. miral59 pisze:

    Burza idzie Delighted Ostatnio to u nas normalne. Prawie codziennie pada i grzmi. Ale cały czas jest ciepło. Nawet nocna temperatura się podniosła z tych 17 do 20C. W dzień słoneczko praży i grzeje, a wieczorem leje Happy-Grin Tak może być, byle nie odwrotnie Wink

  40. miral59 pisze:

    Jak już wszyscy poszli spać, to jeszcze o czymś napiszę. Wczoraj mało mnie krew nie zalała. Ktoś mi skopał ogródek. To znaczy nie tyle skopał, ile wykopał mój bukszpan Mad Dwa lata temu posadziłam kilka gałązek, ale tylko dwie wypuściły korzonki i się przyjęły. Ten jeden rósł mi jak na drożdżach i nawet myślałam, żeby go w przyszłym roku trochę przyciąć, żeby się bardziej rozrósł. Drugi rośnie słabiej i tylko ten mi został Angry Po tym moim ślicznym, tylko dziura została. Przy okazji ten ktoś popodcinał korzenie mięty, która rosła obok Mad Odkąd tu mieszkam, nigdy się coś takiego nie zdarzyło!!! A na pewno to nie ptaszki mi wydziobały, bo po pierwsze one bukszpanu nie jedzą, a poza tym, nie podkopałyby mięty. Małżonek coś wspomniał o założeniu u nas kamery, monitoringu. Poszłabym na policję. Słowo daję Angry Bo nie chodzi tu o koszt, finanse. Ostatecznie nie kupiłam tego, tylko sobie ucięłam kilka gałązek u Holly. Ale dla mnie to był krzaczek ważny emocjonalnie. Takie jakby moje dziecko… Tears

    • Tetryk56 pisze:

      W Brzozówce usłyszałem frapującą opowieść o grządce z jarmużem, która została pewnej nocy podstępnie ogołocona przez nieznanych sprawców. Wielkim było zdumienie właściciela, który kilka dni później zaszedłszy na cmentarz zobaczył, iż większość grobów ozdobiona jest liśćmi tej ciekawej, a szerzej wówczas w tej okolicy nieznanej rośliny…

  41. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mówię to z nadzieją, że nikogo nie spotka żadna przykra przygoda, jak wczoraj Mireczce…
    Rzeczywiście, można się rozryczeć… Cry

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Happy-Grin
      To znaczy masz na myśli ptaszka? Czy ten wykopany krzaczek bukszpanu? Thinking
      Bo to, że ten ptaszek przeżył, to raczej szczęśliwa sytuacja Pleasure
      Fakt, szkoda tych dwóch padniętych…

  42. miral59 pisze:

    Spadam na górę do spania Spanko Miłego dnia życzę wszystkim Wyspiarzom Buziaczki

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Słońce świeci, budowlańcy niedaleczko hałasują, a mnie robota goni, ale tak delikatnie dzisiaj. I oby się nie okazało inaczej.

  44. Alla pisze:

    Się przywitam i znikam 😀 Dzień dobry, czy to już jesień psze Państwa?? 😀
    Miłego i do…

  45. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry nieustająco 🙂 podoba mi się pan na L…. 🙂 co prawda dopiero teraz odsłuchuję, ale pięknej muzyki nigdy dość.
    Wygimnastykowana do bólu zaczynam babciogodziny i już się cieszę na koniec roku szkolnego….. będzie inaczej Delighted

  46. Wiedźma pisze:

    Pani Personalna Delighted – niektórym należy się upomnienie 🙂

  47. Tetryk56 pisze:

    Czy Personalna już pojadła, czy zdążę cichcem podpisać listę? Thinking

    • Bożena pisze:

      Personalna już wróciła, a tu lista podpisana.
      Nareszcie się wyspa zaroiła, czekałam na to od rana.
      Kurcze pieczone, zaczynam i tu pisać z rymami Overjoy

  48. Quackie pisze:

    Ale coś serwer klęka, chyba ze dwa razy wyskakiwał błąd nr 500?

    • Bożena pisze:

      U mnie było to samo.

      • misiek pancerny pisze:

        Mi ostatnio nocą tak haczył i wywalał błędy, że się wystraszyłem, że to mój obrazek narobił bałaganu, ale po usunięciu, dalej było to samo, dopiero znacznie później się uspokoiło wszystko 🙂

        • misiek pancerny pisze:

          No właśnie, czy „mi” na początku zdanie jest poprawną pisownią? Z tego co wyczytałem, trochę to niechlujne, ale dopuszczalne, pytam bo ciągle mnie jakiś „Miodek” poprawia i odsyła do nauki poprawnej pisowni, a ja nie potrafię się pozbyć tej maniery 🙂

          • Quackie pisze:

            „Mi” faktycznie jest trochę niechlujne, ale dopuszczalne, natomiast przecinek po „nocą” dwa komcie wyżej – kompletnie zbędny 😉

            • misiek pancerny pisze:

              Obiecuje poprawę Profesorze, jak tylko dorwę się do kompa, który pamięta moje hasło na tym blogu :))))

              • Bożena pisze:

                Ja też mam czasem problem jak pisać: „mi” czy „mnie”.
                Odmieniam więc sobie: komu – mi.
                Kogo – mnie. Czy to jest poprawnie?
                Thinking

                • Quackie pisze:

                  Eee, moment.

                  Odmiana:
                  M. kto? co? – ja
                  D. kogo? czego? – mnie
                  C. komu? czemu? – mnie/ mi (za chwilę i o tym)
                  B. kogo? co? – mnie
                  N. kim? czym? – mną
                  Msc. o kim? o czym? – o mnie
                  W. – ???

                  Co do form celownika, to o ile pamiętam, określa się je jako „słabą” i „mocną”. Słabej używamy, kiedy nie zależy nam szczególnie na podkreślaniu własnej osoby, np. w zdaniu: „Przynieś mi kanapkę!” chodzi przede wszystkim o przyniesienie kanapki, a mniej o osobę, do której kanapka ma trafić. Natomiast formy mocnej używamy, kiedy chcemy podkreślić i wyróżnić własną osobę, np. „Mnie przynieś kanapkę! (a jemu – jabłko)”. Zauważcie, że forma słaba zazwyczaj występuje po czasowniku, a mocna – przed nim, dlatego Miśkowe „Mi” na początku zdania wydawać się może niechlujne.

                  PS. Zapewne obie formy mają uzasadnienie w procesach historycznych, ale go nie pamiętam.

                • Quackie pisze:

                  Już tylko dla porządku: zauważcie również, że forma „mnie” występuje w dopełniaczu, celowniku, bierniku i miejscowniku, więc trzeba uważać, żeby się przypadki nie pomykieciły.

                • misiek pancerny pisze:

                  No teraz to dopiero zgłupiałem 🙂 Wydaje mi się, że na początku zdania powinno się pisać „mnie”, a w środku „mi” 🙂

                • Quackie pisze:

                  Miśku, dokładnie to napisałem – forma mocna „mnie” na początku wypowiedzi, słaba „mi” raczej w środku.

                • misiekpancerny pisze:

                  Dzięki Mistrzu, dostarczyłeś mi gotowca, przyda się następną razą:)))

                • Bożena pisze:

                  A kiedy będzie ta „następna raza”? Happy-Grin

                • misiek pancerny pisze:

                  Kiedy znowu zacznę zdanie od „mi”, co jest nieuchronne i kiedy samozwańczy, kolejny „Miodek”, zacznie mnie prostować na forum 🙂

          • Tetryk56 pisze:

            Synek: – Tata, ktoś się ciebie kłania…
            Ojciec: – Nie ciebie, tylko tobie!
            Synek: – Mi???
            Ojciec: Nie mi tylko mnie!
            Synek: – No od razu mówiłem, że ciebie…

            • Bożena pisze:

              Hihihi! Czyli komu – mnie? A nie mi? Coś mi nie pasuje. A może coś mnie nie pasuje? Nie, to się nawet źle słyszy!

              • Bożena pisze:

                Więc rozumiem:”Coś mi nie pasuje” jest dobrze. Mogłoby być też:”Mnie coś nie pasuje”. Czy tak? Dziękuję, zapamiętam. Deklinacje pamiętałam, ale z tym „mi” i „mnie” miałam kłopot. THANK-YOU

              • Quackie pisze:

                Zdanie „Coś mi nie pasuje” kładzie nacisk na „coś tu jest nie w porządku”. Zdanie „Mnie coś nie pasuje” sugeruje raczej opinię niż fakt, w domyśle pozostawiając ciąg dalszy: „…ale inni być może uznają, że wszystko jest w porządku.”

  49. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Melduję, że u mnie za oknem pada śnieg, zgłupiałem lekko, ale się okazało, że gdzieś tam szlifują ocieplenie budynku ze styropianu i wiatr przyniósł śnieżycę 🙂 🙂

    • Bożena pisze:

      Witaj Miśku Pleasure Przez chwilę uwierzyłeś? Delighted

      • misiek pancerny pisze:

        Hej Bożenko 🙂 Myślałem, że to płatki kwiatów z drzew, ale kalendarz mi się nie zgadzał, no i obfitość opadów 🙂 Jak kiedyś ocieplali wieżowce dość spory kawałek od miejsca gdzie mieszkam, to cała dzielnica była pod styropianowym „śniegiem”, biało jak w środku zimy 🙂 🙂

        • Bożena pisze:

          Płatki z drzew leciały przed miesiącem, bo kwitły topole. Jeśli jest ich dużo w pobliżu, to też wygląda jakby śnieg padał. Pamiętam któregoś roku byłam o tym czasie na pogrzebie. Czarne ciuchy i ten „śnieg”… Pondering

          • misiekpancerny pisze:

            Wiem jak to wygląda, puchaty śnieg pada gęsto i wszędzie się wciska w połączeniu z czernią ubrania, to prawdziwa katastrofa 🙁

  50. Wiedźma pisze:

    Mi i mnie – szkolenie na ten temat zaliczyłam, u mego papy, wiele lat temu 🙂 A to ” mi” na początku zdania wydaje mi się ciut żartobliwe czy może niezbyt poważne, takie ” aby zbyć „… 🙂

  51. Quackie pisze:

    A ja dzisiaj wcześniej skończę, żeby jednak to było rzeczywiście na dobranoc, a nie tak późno, że chętni posłuchają tego dopiero następnego dnia rano.

    Skoro wczoraj tak ładnie nam poszło z panem LL, to dzisiaj równie aliteracyjny Luzzasco Luzzaschi. Chronologicznie wcześniejszy od poprzedniego, z przełomu renesansu i baroku, przez całe życie mieszkał w Ferrarze (z wyjątkiem domniemanego epizodu rzymskiego) i na dworze tamtejszego księcia Alfonsa II d’Este komponował prześliczne madrygały na głosy kobiece, jako że jego mecenas miał prywatny zespół śpiewających pań, znany jako Concerto delle donne. Dzisiaj jeden z nich, pieśń „O Primavera” – zauważcie, że to rzecz o ponad 120 lat wcześniejsza od „Czterech pór roku” Vivaldiego, może nie tak złożona, ale jakże wdzięczna i podejmująca temat wiosny.

    Snów wiosennych, o nowym życiu!

  52. Wiedźma pisze:

    Już idę z lampką…… Lordzie W. czy jesteś w pobliżu ?

    Dobranoc 🙂

  53. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Miło witać dzień przy dobranockowej melodii Pleasure

  54. Alla pisze:

    Dzień dobry! Nic mi się nie chce!! Może tak być??? Wink

Skomentuj Kopciuszek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)