Pułkownik Michał Wołodyjowski
Do Pana hetmana
Sobieskiego Jana
Herbu Janina
Co mu się nie zgina
Podczas tańca pancerz
Taki z niego tancerz…
Zgodnie z Pańskiem rozkazaniem urządziłem byłem ostatnio we Chreptiowie wielki bal kostiumowy. A to dla uzyskania ogólnej integracji między zwaśnionemi stronnictwy. Zaraz też sam ruszyłem we pierwszą parę wraz ze swoją Basieńką, przebraną za świętej pamięci inflancką kobyłę pana Podbipięty, co niewiele jej zajęło trudu i czasu, tyle że ogon z tyłu, a wędzidło z przodu sobie wetknąwszy, z właściwym sobie końskim śmiechem do świetlicy kurcgalopem wpadła, a ja przy niej w prysiudach, a za nami Pan Zagłoba ze skrzydły, z przyprawionym dzióbem i w koronie, co miało przedstawiać orła. Że jednakowoż, co jako zwykle było, był pijany jak kongres ruskich socjaldemokratów, przeto z rozpędu nie wyrobiwszy zakrętu, usiadł na jajcach przygotowanych we bufecie, co wywołało zachwyt do cna spatryjociałej, ale i ziodiociałej starej pani Boskiej, upatrującej w tym symbol jakoby samicy orlicy, stado młodych orląt narodowych z jajców wysiadującej ku wspomożeniu ojczyzny i pokrzepieniu serc. Amen. A jako trzeci wleciał młody Nowowiejski, któremu – jak wiadomo – ten matoł, Azja Tuchajbejowicz, siostrę zarżnął i ojca zerżnął, gdyż kolejność się baranowi mongolskiemu pomyliła, co tak Nowowieja juniora rozbawiło, iż ze śmiechu na ziemię z konia spadłszy, łbem o świątka przydrożnego się wyrżnął i szajbę chwalebną uzyskał, z której aureola pozłocista promienieje i melodyje cudne się odzywają, kompozycyji jakoby pana Korcza lebo pana Karolaka do słów proroka Izaaka, w wykonaniu Rinn Danuty, która jest patronką Huty i dementuje z niesmakiem, jakoby coś tam z Szydlakiem. Jakby tam tedy nie było, ale dobrze się skończyło, o czym ze satysfakcyją donosząc w służby swoje powolne poleca
Pułkownik Wołodyjowski,
Co ma w brodzie cztery włoski
Ale inszych członków osiem
Porosło mu pięknym włosiem.




Jak umiałam, tak zrobiłam. Ważne, że wycieraczka zmieniona i już nie maśli.
Dobrze zrobiłaś
z każdego punktu widzenia !
Witaj Poranna!
Waligórski jak zawsze mnie serdecznie rozbawił 🙂 Dzięki Ci, o Pani ! 
Witaj Wiedźminko
Cieszę się, że Ci się podoba. Waligórski też mnie bawi, o Pani! 
Trzymam kciuki za Najjuniora, ale trochę znając pp.Kwakostwo nie wątpię, że młodzieniec został świetnie przygotowany do egzaminów :). Mimo tego odpukałam w niemalowane 🙂
Ja też nie mam żadnych wątpliwości jeśli chodzi o wynik egzaminu. Kto jak kto, ale potomek naszego Mistrza wypadnie na medal
Pozostaje mi tylko podpisać się pod Waszymi wypowiedziami.
Też mi się wydaje, że Juniorowi pójdzie bardzo dobrze. Trzymanie kciuków bardzo pomaga… szczególnie tym świetnie przygotowanym 
Dzień dobry słoneczny i ciepły. I takich nastrojów łykendowo ….. 🙂
Już się robi gorąco. Właśnie wróciłam z zakupami i już słońce mnie piekło niemiłosiernie.
A jeszcze nie ma południa!
U mnie na razie temperatura cudna (17C), ale dopiero 7 rano
Później ma dojść do 30C… Czyli też będę się pocić 
Bardzo dobrze zrobiłaś, Bożenko!
Odbrązowiony pułkownik Wołodyjowski na sobotni poranek to jest to!
Też mi się ten list spodobał
DzieńDobry:)) Przed panem pułkownikiem stają coraz trudniejsze zadania. Przybędzie na białym koniu, by uszczęśliwić nieszczęśliwych ?
Witaj Stateczku
Kto wie, co jeszcze czeka pułkownika 
Dopóki mu jeszcze Basieńka się śni……
Witaj pod pełnymi żaglami….
Nie mamy portretu Basieńki, Stateczku !
Czyżbyś miał to na myśli, Stateczku?
Co prawda imię jest trochę inne…
Znowu coś pochrzaniłam, bo nie ma klipu, a jest sam link

Chyba się nigdy nie nauczę jak to się wstawia
0. Trzeba być zalogowanym!
1. Otwieramy stronę YT z klipem
2. Poniżej klipu i lajków klikamy w Udostępnij
3. wiersz poniżej wybieramy Umieść
4. Kopiujemy cały kod z okienka poniżej
5. Wklejamy skopiowany kod w komentarz.
6. Publikujemy komentarz z klipem
Dokładnie tak zrobiłam, a pokazał się sam link


Kiedyś synek trenował to ze mną, żebym w końcu zapamiętała kolejność i nie zawracała mu głowy
A może niedokładnie tak samo? Już nie wiem…
Obstawiałbym opcję „niedokładnie”
Ale nie przejmuj się: młodzi jesteśmy, życie przed nami…
P.S.: IMHO nie wybrałaś „Umieść” 😉
Nie przejmuję się aż tak bardzo, bo wiem, że jest na Wyspie Mistrz, który jest w stanie wszystko poprawić
Tylko zmarli mają je za sobą…
A życie… wiadomo, jest przed nami
Oooooooooo!!! Pojawiło się!!! Czyżby ktoś mi pomógł i poprawił?
nie wiem komu, ale pięknie dziękuję

Hihihi… Kto, jeśli nie Ukratek
Dziękuję za przypomnienie :)) Pałętała mi się ta piosenka po głowie i nie mogłem jej sobie z nikim skojarzyć. Tylko ten jeden wers z „Kasieńką”, którą zamieniłem zgodnie z prawdą historyczna na Basieńkę :))
Tak mi się jakoś skojarzyło, chociaż nie bardzo pamiętałam, że to była Kasieńka
Basieńka też była do przyjęcia 
Dzień dobry
I mnie Waligórski pasuje i bawi
Nie ma to jak się pośmiać z samego rana 
To jest irytujące!!! Ptaki wydziobały mi sadzonkę papryki
Do gołej ziemi… Tylko malutki kikucik sterczy…
To po to dokarmiałam je całą zimę i zmieniam codziennie wodę do picia, żeby sobie na zakąskę wyjadały mi sadzonki?!!! 
Ale za to nawożą Ci ogródek
Tylko co po tym nawozie, skoro zeżrą wszystko? Chwastom? Bo jakoś tego to nie chcą wcinać, chociaż nie miałabym nic przeciwko temu
Tresować! Tresować cierpliwie!!!
Otóż to, źle je szkolisz. Pewnie one nie wiedzą z kim mają do czynienia
Już po 7, czas się brać za coś, bo nie mogę całego dnia przesiedzieć przed komputerem

Nie wiem czemu tak z robotą jest, że robisz, robisz i ciągle masz coś do zrobienia
Neverending story…
Piękne…
Oglądałam ten film dawno temu. O ile mnie pamięć nie myli, były dwie części… Taka fajna bajka dla dzieci, ale podobała mi się
Dzień dobry pod panem pułkownikiem. Donoszę uniżenie cnemu Towarzystwu, że wrócilim z miasta Gdańska po batalii z psiawiarą angielczykiem, którą Junior, przekonany jestem, z tarczą zakończył, atoli onże sam różnie swe przewagi ocenia, twierdząc, że kromie zadań łatwych były i takie, z którymi potykał się zaciekle, effectum pewnym nie będąc.
Ja w Juniora wierzę, że zdał najlepiej jak było można. Już Mu można gratulować, co niniejszym czynię
Ja też wierzę w Juniora
Chociaż z gratulacjami się wstrzymam do ogłoszenia wyników
Nie ma co zapeszać. Czasami człowiek dokładnie wie, ale po prostu się pomyli. Jakaś literówka, czy coś w tym rodzaju… Tfu, tfu, tfu, na psa urok 

A swoją drogą, biedny ten pies, na którego ludzie od wieków przerzucają wszelakie uroki
Tak jakby (równie niesprawiedliwie) kot (czarny w szczególności) uroki przynosił, a pies je zdejmował! To faktycznie jest niesprawiedliwość i brak parytetu!
Tylko z tego co słyszałam, takiego psa, na którego się te uroku przerzuciło, można było utłuc, żeby już na nikogo innego nie poszły. I co biedny pies winien, że ludzie tacy głupi?
… w Biblii chyba jest o wieprzach nieczystych….
Całe szczęście, on o tym nie wie
Ale kto wierzy w gusła, temu d… uschła. Tak mawiała moja mama
Pośmiać się możemy, a nie sądzę, żeby ktoś tutaj wierzył w te głupoty
Popukać w niemalowane, czy popluć na psa urok, to zabawne… Nie sądzę, żeby to miało jakikolwiek wpływ na rzeczywistość 
W niemalowane odpukuję czasem, chociaż coraz trudniej znaleźć. Do psów mam nieustającą życzliwość i na pewno nie będę na nie pluł (w żadnym celu).
Jak szukam niemalowanego w tym celu, zazwyczaj najbliżej mam własne czoło
To tak jak z trzmielem… z tak małymi skrzydłami, w porównaniu do masy ciała, nie powinien latać. A lata!!!
Chyba głównie dlatego, że nie wie o tym… 
Wywbywam na spotkanie towarzyskie za chwilę. Mam nadzieję że wrócę przynajmniej na dobranoc i w stanie umożliwiającym dobranockę.
To wesołej zabawy Mistrzu Q
Baw się dobrze i wróć w takim stanie, żebyś był w stanie…

A że prawdopodobnie nie będzie w stanie, więc ja dzisiaj zamieszczę coś na dobranoc…
Chyba każdy poznaje tę piękną melodię…
Dobranoc 😀
Ha, prawdopodobnie nie będzie w stanie. No potwarz normalnie! 😉
Będę, będę. Już jestem, ale troszkę muszę teraz zadbać o Juniorów…
A jednak… A sam w to wątpiłeś. Widzę, że dobry zawodnik z Ciebie 😆
Um, serwer jakby przykucnął na chwilę.
U mnie z serwerem wszystko w porządku. Trudno, posłucham rano.
Dobranoc przykucniętym 😉
Przez chwilkę był błąd 502, ale szybko wstał. Już idę z muzyką.
hmmm… idziesz na pewno ?
To poczekam jeszcze chwilę na wieczorną muzykę 🙂
Był polski kompozytor na literę „J”, to teraz pani kompozytor z Francji. Élisabeth Jacquet de La Guerre grała już w dzieciństwie przed królem Ludwikiem XIV, a poza tym miała w życiu dość pod górkę (m.in. nieco później odumarła ją niemal cała najbliższa rodzina). Za wielki sukces należy więc uznać, że napisała dwie sztuki, tudzież skomponowała sporo kantat oraz utworów instrumentalnych (sonat i suit). Na dobranoc giga i rondo z suity nr 6.
Snów o gigantycznych rondlach na przykład, w każdym razie a propos…
Komentarz przedni, więc ostroznie się odsunę, coby mi te rondle na głowę nie spadły 🙂
Słychać klawesyn….. nic się nie toczy…
Znaczy główka cała
Jednak jestem staroświecka (jak me imię), bo mnie się też podoba 😀
Dobranoc
Dobranoc! 🙂
Dzień dobry Sz. Państwu

Bez końskiego śmiechu, dzionek zaczynamy
Ech… niechby Rumak zarżał radośnie…

Zara ruch by się zrobił…
Też tak myślę…
Nic mi do głowy nie przychodzi /znaczy pustostan mam/ to idę w domowe SPA 😉
……..
Dzień dobry
Piękny dzionek się obudził i Skowronek się odezwał… 
Wraca pomału do normalności
Jeszcze kilka dni i będzie spokojniej.. Tak wygląda real. Czasem 😀
Witaj Bożenko
Cieszę się
Niech żyje NORMALNOŚĆ 
Ja też się cieszę
Jakoś brakowało mi wpisów Skowronka, Wiedźminka też nie zawsze się zgłasza. O Miśku, czy Senatorze nie wspominając. Kopciuszek ma gościa, Mania prawdopodobnie wróciła w domowe pielesze (jak zapowiadała) i też nie ma czasu na rozmowy. O Tosi nic nie słychać… Dobrze, że chociaż Stateczek się odezwał, może i Max pójdzie w jego ślady? Jakoś to towarzystwo się rozpierzchło
Dobrze, że chociaż Mistrzowie Q i T są praktycznie cały czas, że o Bożence nie wspomnę
Wyimaginowanego też już trochę nie było…
Sama też powinnam bić się w piersi, bo nie zawsze mam czas się odezwać
Dzień dobry


21 bo gdyby to była osiemnastka, nie mogłabym tego „zakropić”. W USA alkohol można pić dopiero od 21 roku życia 
), kolacją przy świecach (syn był w pracy do 22) i telefonem od córki (już po kolacji) 
A ja wpadłam w melancholijny nastrój… Chyba czas iść spać 
Miło jest widzieć dawnoniewidzianych
U Was dzień się zaczyna, a u mnie się skończył… Od kilku minut mam niedzielę
Trochę dziwna była ta sobota… Przeplatana pracą i świętowaniem…
W piątek mieliśmy naszą 33 rocznicę ślubu, a w sobotę moje 21 urodziny
Także sobota była przeplatana pracą domową, zakupami(
Za oknem deszcz podlewa mój ogródek, chociaż popołudniu go podlałam
Ale gapa ze mnie! Przegapiłam Twoje 21 urodziny.


Sto lat i jeszcze dłużej w zdrowiu i pełni szczęścia życzę Tobie!
Specjalnie nic nie mówiłam wcześniej
Zaoszczędziłam na imprezie
A że mam problemy ze wstawianiem zdjęć, to i nie miałabym czym poczęstować 

Ale za życzenia dziękuję
Ach Ty chytrusko, torta nie chce Ci się upiec dla nas. Poczekaj, zaraz Cię wyręczę…

Ale świeczek nie mam…
Ta chytrość, to od nazwiska
A ciast od dawna już nie piekę, małżonek robi to za mnie 
To co za różnica?
I tak nie mam jak wsadzić tego w internet i nie mogę Was realnie poczęstować
Po co świeczkami psuć taki piękny tort?!!! Mam nadzieję, że smakuje tak jak wygląda
Stokrotne dzięki 
Ooooooooo!!! Wcześniej nie zauważyłam tych baloników i młokosa kręcącego bioderkami
Jest odlotowy!!!! 

Pięknie dziękuję!!!
Bo je później dołożyłam
A teraz życzę Ci spokojnej nocy i pięknych snów
Czyli, krótko mówiąc, wyganiasz mnie spać
Ledwie na oczki widzę i jakoś dziwnie literki na monitorze skaczą ( i to nie od alkoholu
). To znak, że czas mi do łóżeczka. Dobranoc 

Masz rację
Chociaż jak dla Was, to miłego dnia
Dziękuję, będzie słoneczny i gorący
Mirelko! Z obu uroczystych okazji serdeczne powinszowania!

NAJLEPSZEGO!
Miralko Kochana 🙂
Z okazji urodzin przyjmij z serca płynące życzenia: dużo, dużo zdrówka oraz wszystkiego co najlepsze i co kryje się pod słowem szczęście. Życzę Ci również, aby Twoje serce zawsze było pełne radości, a Twoje marzenia zawsze się ziszczały 🙂
I oczywiście lampeczka Martini za Twoje zdrówko
I poranne dzień dobry! wszystkim!
Dzień dobry
Dzień dobry! Radośnie i z premedytacją sobie zaspałem!
Jubilatce zdrowia, spokoju, rodzinnego szczęścia, niezmiennie wprawnego oka i wspaniałego pióra!
Niedzielne dzień dobry
Słoneczne,upalne i leniwe 🙂
Wszystkiego najlepszego Mierelko,przede wszystkim zdrówka bo gdy ono w nas to cała reszta też już możliwa.Gromkie 100 lat!!!

A i po wczorajszej sobocie mógłby zostać uznany za „klinowanie” a to już podobno krótka droga w dół… 
Toast za chwilę bo podobno dżentelmenom przed południem nie pasuje
Panie W!! Już noc się zbliża!! 😀

A wypiłem,zaraz po 12 😀 Nic nie szkodzi jeszcze raz
Dzień dobry ! Dzień dobry ! Przywiozłam słoneczko do domku. Od czwartku – w zasadzie już „po trasie” było ładnie i coraz cieplej , choć noc z czwartku na piątek to marne 11 stopni!!!
potem ogród – inwentaryzację zrobić , co kwitnie, co ucierpiało od gradu, który spadł jakieś dwa tygodnie temu- dziury w liściach funkii są pokazowe ! 
A dziś będę robić truskawki ( lekko przymuszona, choć to jedno z zajęć, które lubię)
Ale w tym upale – na tarasie w cieniu 30 stopni
Jak słusznie zauważyła Mira, dojechałam po 32 dniach nieobecności i jak zwykle musiałam najpierw poobchodzić wszystkie kąty i przywitać się z nimi ( jestem absolutnie zwariowana na punkcie mojego domu i mojej wsi
No a przede wszystkim przywitać się czule z maszyną do szycia!!!.. a potem to już poszło!! Zaszyłam się!! We wszystkich tego słowa znaczeniach….
Ale przede wszystkim Mireczko , spóźnione niestety , ale serdeczne życzenia zdrowia, bo to podstawa wszystkiego, niech Cię pogoda ducha i ciekawość świata nie opuszczają!!
Ale zajęć! Energia promieniuje z tego komentarza 🙂
Mistrzu Q! Rozłożone na trzy dni!!!
Bez przesady ! 
Niejednemu by tygodnia brakło!
Hihi …
Już truskawki Maniu ? Ja jeszcze poczekam krzynę 🙂
Dzień dobry
Jesteście cudowni!!! 
Serdecznie dziękuję wszystkim za tak miłe życzenia
Trochę Szan. Towarzystwo się rozruszyło, oby więcej nas przybyło…
Niezwykle gorące życzenia i pozdrowienia z Górnego Ślaska :))
Tak brzmi: ” Kochana, za te najdłuższe 10 lat między 29 a w 30 rokiem życia „.
Damie tak młodej jak Ty szampan już przysługuje
i słodkości też…. 
A ja idę porowerować w plener.
…iii z powrotem. Niedziela taka piękna, że tłok wszędzie – na chodnikach, jezdniach i ścieżkach rowerowych, osobliwie w pobliżu bulwaru i zatoki. Na szczęście udało się uniknąć zderzenia/ najechania/ rozjechania beztrosko ganiających dzieci (niepotrzebne skreślić).
Do unikania niestety wszystko potrzebne 😉
Tak przy okazji chciałem Sz. Państwu wspomnieć, że zbliża się termin kolejnego zjazdu zaprzyjaźnionego bloga. Zaproszenie, znajdujące się w drugiej części zalinkowanego tekstu, dotyczy wszystkich sympatycznych ludzi – gdyby więc ktoś z koleżeństwa miał czas i ochotę w okolicach 19. czerwca spotkać się z nami w Brzozówce, będzie b. mile witany.
„Dotyczy wszystkich sympatycznych ludzi”. Nie wiem czy jestem sympatyczna, ale chętnie bym się dowiedziała gdzie ta Brzozówka się znajduje. Może – gdyby nie za daleko i dojazd jakiś możliwy, to -przemyślę. Kusi mnie to, przyznam…
Brawo Bożenko!!
No właśnie, gdzie ta Brzozówka??
Wybrałabyś się Skowronku?
Mapa wujka G. pokazuje koło Tarnowa, ale czy to ta? Nazwa wydaje się dość popularna…
Ale polska Wiki wymienia coś z 18 miejscowości (wsi i osad) o tej nazwie.
Zapewne Bożenko to ta w Ojcowskim Parku Narodowym 🙂
Ale to Mistrz T. potwierdzić musi 🙂
Miło by mi było Was spotkać wszystkich w jednym miejscu
Sie rozumie, że Mistrz T jedzie na spotkanie?

Noo i dobrze, bo nam kolny raz wrażenia z pobytu ciekawie opisze
Ta Brzozówka leży pomiędzy Buskiem a Szydłowem; proszę spojrzeć na mapy u wujka.
Dojazd nie za fajny, ale będzie trochę samochodów – da się zorganizować odebranie np. z Buska 🙂
No owszem, jak klikam link, to widzę Busko i Szydłów, takoż miejscowości między nimi, ale jak klikam na stronie z mapą Brzozówkę po lewej (tę ze szpilką z literką A), to mapa skacze mi do Tarnowa?
Nie najlepiej to wygląda. Do Częstochowy jechałam prawie pół dnia z przesiadkami, a Busko jeszcze dalej… Jutro zorientuję się w połączeniach.
Jest kilka możliwości dojazdu z jedną przesiadką Bożenko 🙂 Ale z tych możliwych najbardziej optymalne wydaje mi się z przesiadką w Łodzi,wyjazd o 5.24 w Busku o 13.10 🙂
Dziękuję, jutro to wybadam, a teraz spadam. Dobrej nocy życzę
Dobranoc 🙂
O, znalazłem na mapie Targeo – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/mapa.targeo.pl/Brzozówka%20(woj.%20świętokrzyskie%20pow.%20buski%20gm.%20Tuczępy)
Też się zgadza! 🙂
Jak zawsze mam najdalej….. nie wybieram się i tym razem.
To będzie nas dwoje – niestety jestem umówiony całą rodziną pod Brodnicą.
Troje. Stwierdzam, że ten dojazd jest ponad moje możliwości. Szkoda, że to nie jest Dolny Śląsk… Niestety, muszę zrezygnować
Bożenko ! Ja jadę z Dolnego Śląska, może gdzieś po drodze spotkanie i dalej razem???
To by było wyjście… na przykład we Wrocławiu? Z Poznania dojazd tam dobry.
Mirelko!!! Zdrówka, pieniążków i dużooo chwil błogiego lenistwie 😀 i oczywiście, że spełnienia marzeń

Nieustające zdrowie Mirelki!!!


Państwo wypiją!! Też i jeszcze jeden i jeszcze raz…
Nieustające !!!
I jeszcze raz,na zdrowie
I ja się dołączę wieczorową porą!

ja też
1
Do miłego jutra 😀
Dobranoc..
Dobranoc, do jutra
No no, całkiem zacne picie się tu odbywa. Ja jednak przyłączę się czysto wirtualnie, gdyż jeszcze trochę pracy przede mną. Niedużo, ale zawsze.
Czysto wirtualnie? Ja też tylko wirtualnie, bo alkohol realnie mi nie służy. Ale toast tutaj mogę wznieść niejeden

Burzowo u mnie… może być niespokojna noc….
Witam wieczorową porą 🙂
Po 6 dniach pracy dzisiaj pozwoliłam sobie na prawdziwy odpoczynek 🙂 Niedawno wróciłam ze wsi, a tu proszę impreza na całego 🙂
PS Czy ktoś może mi udzielić instrukcji jak mogę wstawić zdjęcie??? Niestety dla mnie to magia, z techniką jestem na bakier 🙁
Zdjęcie z własnego komputera, czy z sieci? (to drugie łatwiej chyba)
Witam !
Najlepiej gdybym mogła oswoić dwie możliwości 🙁
Z sieci prosto – wystarczy w tekście komentarza wpisać wedle wzoru poniżej (tylko usuwając podkreślniki i wstawiając bezpośredni adres obrazka!):
_<_img_ _src_="tu_wstawiamy_adres"_/_>_
Jeżeli obrazek jest za duży, można określić jego szerokość, w pierwszym komentarzu największa dopuszczalna to 500 pixeli, więc znów wg wzoru:
_<_img_ _src_="tu_wstawiamy_adres"_width="500"_/_>_
Dziękuję pięknie Quackie 🙂
Czy dobrze rozumiem, że mam usunąć wszystkie podkreślniki ??
Wszyściutkie, aha, zapomniałem o spacjach, które trzeba zostawić 🙁
_<_img_ _src_="tu_wstawiamy_adres"_ _/_>_
oraz
_<_img_ _src_="tu_wstawiamy_adres"_ _width="500"_ _/_>_
Teraz powinno być już dobrze.
Jedna uwaga: we wstawianym kodzie nie może być nowych linii; to dlatego kartka nie chciała się wyświetlać
Jakich nowych linii? Bo nie w sensie podkreślników?
Dziękuję pięknie, tak przypuszczałam, że to jednak Pomocna Dłoń
od otwierającego < do zamykającego > wszystko trzeba pisać ciurkiem, nie wstawiając znaków końca linii…
Oczywiście im komentarz niżej w drabince, tym szerokość obrazka mniejsza, bo 500-pikselowy będzie wystawał z prawej.
Uwaga, bezpośredni adres obrazka to NIE jest adres strony, na której go zamieszczono. Np. na stronie bloga Damy Kier jest wpis http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wwwtrembil.blox.pl/2014/06/Fauna-naszej-ulicy-2.html, a bezpośredni adres do pierwszego zdjęcia z tego wpisu to http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wwwtrembil.blox.pl/resource/080614a.jpg
Natomiast żeby wstawić z komputera, to chyba trzeba dodać do naszych, wyspiarskich zasobów, i tutaj Mistrz Tetryk jest najbardziej kompetentną osobą.
Ja sobie radzę w ten sposób, że dodaję zdjęcie z komputera do albumu na koncie Google (w ramach Picasa Web Albums), a potem wklejam jak wyżej, wykorzystując jako źródło serwer Google’a. Oczywiście może być to dowolny inny ogólnodostępny serwis jak fotosik.pl czy też flickr.com
Dziękuję jeszcze raz bardzo 🙂 Nie udało się, ale to dlatego, że laik ze mnie okropny
A jednak jest 🙂
Chyba się jednak udało… Albo ktoś poprawił (nie ja tym razem!) 🙂
Niemniej jednak dziękuję za instrukcję a Pomocnej Dłoni za poprawę
Nie jest to aż tak skomplikowane. Musisz być zalogowana. Z czarnego paska na górze wybierasz Dodaj, potem Medium. Pojawi się m.in. przycisk „Przeglądaj”, który pozwoli ci wskazać plik na własnym komputerze. Obok jest przycisk „Wyślij na serwer” – i już twój obrazek jest w Bibliotece Mediów.
Gdy go tam odszukasz (z lewej strony Media – Biblioteka; najpewniej będzie pierwszy jako ostatnio dodany) możesz kliknąć link Edytuj który pojawi się po najechaniu na miniaturę, i tam zobaczysz okienko podpisane URL pliku – to jest właśnie ten adres. Trzeba tylko uważać, żeby skopiować cały, przewijając okienko w którym się nie mieści.
Dziękuję
Wszystkie Wasze instrukcje skopiowałam, żeby na przyszłość użyć ściągawki 🙂 Chciałam Miralce wysłać kwiaty z mojego ogrodu 🙂 ale myślę, że będzie jeszcze taka okazja 🙂
Czas kończyć pracę i dzień. Co do kompozytorów, to mógłbym oczywiście iść na łatwiznę i wrzucać po kolei tych wszystkich Jonesów czy Johnsów, ale to zupełnie nie moja bajka. Dlatego dzisiaj pojawi się względnie długi, lecz za to urodziwy koncert fletowy G-dur Františka Jiránka, gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości – Czecha z Lomnice nad Popelkou, kształconego wszakże w Wenecji, prawdopodobnie u Antonio Vivaldiego (!).
Snów czeskich – w rozumieniu KIGowskim, czyli jak najbardziej normalnych i krzepiących!
Muzyka piękna, odprężająca, jak i przecudna Praga w tle 🙂
Spokojnej i pięknej nocy życzę 🙂
Noooo… uczeń Vivaldiego zacny koncercik przysposobił a i flecista przedni gra 🙂 Rudy Antonio na skrzypcach najchętniej grywał, a na posługi kapłańskie dziwnie mu czasu nie starczało…
. Wenecjanie bardzo sobie muzykę cenili i grosza nie szczędzili ….
Rozsądny był facet…
No to spać, pora spać…. a lampka lęki odpędza
Nareszcie usiadłam do komputera
Jeszcze raz dziękuję za tyle ciepłych słów

Zdrowie gości


I oczywiście się z Wam napiję
A co?!!! Pijąc wirtualnie kaca mieć nie będę
Dziś znowu na tapecie był ogródek
Ptaki wydziobały mi następną paprykę, napoczęły jeszcze jedną i poskubały moje dalie
Całe szczęście mam już z tym doświadczenie i nie wywaliłam takiej cieniutkiej siatki, której używałam dwa lata temu. Pozawieszałam ją nad swoimi kwiatkami i sadzonkami i uszczelniłam. Jak podrosną, nie będą już dla ptaszków atrakcyjne i będę mogła ją zdjąć. To najlepszy sposób jaki znam, tyle że wymaga trochę pracy. Przy okazji posprzątałam w składziku na narzędzia, bo moi chłopcy tylko wrzucają wszystko byle jak i potem nie ma jak tam wejść. Wzięłam syna za fraki i kazałam mu pozabierać stamtąd swoje rzeczy. A przy okazji pomógł mi poukładać worki z węglem (czy jakimś innym koksem), które małżonek walnął na środku. Znowu mam tam luz i jest którędy przejść
Też fakt, że ten nasz składzik jest malutki i bardzo wąski. Na dodatek z blachy, także na ścianie nic nie da się powiesić. Namawiam małżonka na wybudowanie nowego, drewnianego… Ale na razie opornie to idzie. Cały czas mi tłumaczy, że nigdy niczego takiego nie budował i nie bardzo wie jak się do tego zabrać
Co prawda powiedziałam mu, że jak mi pomoże, to sama toto zbuduję
W tym celu obejrzałam już kilka garaży, żeby zobaczyć jak wyglądają połączenia ścian i dachu… W sumie to nie powinno być takie trudne. Ale oczywiście mój małżonek tego „nie widzi”
A jak „nie widzi”, to do roboty się nie weźmie… 
Jeszcze jest (?) opcja, żeby na potrzeby wieszania wstawić w środku przy blaszanej ścianie drewnianą ramę i w nią powbijać haczyki do wieszania. Oczywiście bez wizji lokalnej nie potrafię ocenić, na ile taka opcja jest realna.
Pod jedną ścianą ustawiłam półki z drewnianych skrzynek. Mam przynajmniej miejsce na różne drobne narzędzia i różne takie (jak doniczki, podstawki do nich, czy też różnego rodzaju odżywki do kwiatków). Jakbym postawiła ramę z drugiej strony, to nie byłoby jak tam wejść. Ten składzik ma kształt prostokąta, a drzwi są w jego krótszym boku. Co jest bardzo niewygodne i gdybym budowała nowy, to drzwi bym zrobiła na boku dłuższym. Byłby łatwiejszy do zagospodarowania. Jak już pisałam, nasz ogródek jest mały i nie możemy postawić tam zbyt dużego składzika. Po prostu nie ma gdzie. W tutejszych sklepach można kupić gotowe. Nawet przyjadą, żeby toto postawić. Ale nie znalazłam odpowiedniego. Rozmiarowo nie pasują. A to byłoby najłatwiejsze…
Dzisiaj, sprzątając składzik znaleźliśmy takiego dziwnego pająka.
I puszczony wolno 
Jeszcze takiego nie widzieliśmy. Obcykany
http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2014/06/DSC06323.jpg
http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2014/06/DSC06307.jpg
Tak się zastanawiam, czy to nie pajęczyca z kokonem z jajami, bo ten odwłok jakby taki napuchnięty i kolorem odstaje od reszty pająka…
Nie znam się zupełnie na pająkach. Także trudno mi zaprzeczyć, czy się zgodzić
Może to i pajęczyca…
Muszę się jeszcze pochwalić
Mój ogródkowy kaktus, który po zimie wyglądał jak stary, rozjechany kapeć, nie tylko „spęczniał”, ale i wypuścił aż cztery nowe odgałęzienia
Trochę się o niego bałam, bo zima w tym roku była u nas dość ciężka, a mrozy dochodziły prawie do -30C. Widocznie pod śniegiem nie było mu aż tak zimno, skoro nie tylko nie padł, ale i się rozwija
Ciekawi mnie, kiedy zacznie kwitnąć… Ma takie cudne żółciutkie kwiatki
Uszczknęłam sobie kilka kawałków u Holly. Prawdopodobnie kradzione lepiej rośnie
I chyba coś w tym jest, bo wysłałam kilka do Polski, do mojej internetowej przyjaciółki i jak mi pisała, ten który posadziła na swojej działce, padł
A przecież w Polsce nie było aż tak zimno i zima była łagodna…
Pięknie to wygląda, gdy kaktusy zaczynają kwitnąć. Cały ten kącik usiany jest żółciutkimi kwiatkami. Poszukałam w internecie i znalazłam
To opuncja. Oprócz kolców właściwych ma jeszcze taki malutkie, włoskowate. Jak zrywałam młode odrosty, to tak mi się powbijały w ręce, że czułam się jakbym głaskała jeża
Nie dało się ich powyciągać tak normalnie, bo są za małe. Myślałam, że się wścieknę… Pomógł dopiero pumeks, którym tak długo tarłam dłonie, aż „wytarłam” wszystkie kłujące włoski 
Holly posadziła tego kaktusa jako „ground cover”, czyli coś, co rośnie i zakrywa ziemię, nie dopuszczając do rośnięcia chwastów. I faktycznie. U niej ten kawałek jest tak zarośnięty tymi kaktusami, że ziemi pod nimi nie widać, a i chwasty nie rosną
Witaj Mirelko … czy Twoja opuncja zawiązuje owoce ? Całkiem dobrze mi smakowały…. 🙂 co prawda to były owoce opuncji figowej….a nie wiem jaka jest Twoja…
Witaj Wiedźminko
Też nie wiem jaka jest moja, a skoro na razie nie miała kwiatków, to chyba raczej o owocach mowy nie ma. Pierwszy człon opuncji posadziłam rok temu. Na jesieni były już trzy człony. Ale to i tak jeszcze maleństwo. Jak mi zakwitnie, to Ci powiem czy ma owocki i czy miałam okazję spróbować 
Spadam na górę, bo jakoś dziwnie padnięta jestem
Chyba się mój leń odezwał i ciągnie mnie do łóżeczka 

Miłego dnia Kochani
Dzień dobry
A ja dopiero teraz, bo zaspałam. W nocy spać się nie dało pomimo stroju adamowego (a właściwie ewowego) i pootwieranych wszystkich okien. Za to najchłodniej jest z rana. Ale jest nadzieja, bo się chmurzy…
Witaj Poranna… źle się śpi taki upał. U mnie przez pól nocy burza chodziła bokami, spadł deszcz, ale wcale nie jest chłodniej….
Jeszcze jutro, a później ochłodzenie. Witaj Wiedźminko
Witajcie!
Zaczęliśmy nowy tydzień 🙂
Dzień dobry ! Witajcie ranne ptaszki !
Witajcie ze słonecznych ( już 26 w cieniu na tarasie !) Karkonoszy!
U mnie też się robi gorąco. Rano było trochę chmurek, ale niestety się rozeszły. Do Ciebie Maniu wysłałam gołąbka…
Gołąbka pocztowego…
Dzień dobry. Bladym świtem, jak Najjunior wybywał do szkoły, padało i wyglądało, że cały dzień będzie siąpiący, a tu guzik – słońce wyszło i grzeje, ile wlezie. Ja zaraz do pracki, ale jeszcze popatrzę, co urosło na Wyspie.
Ostatnio opuncje!
Noo, dzięki opuncjom ponoć chwasty nie rosną, więc może to wyjść tylko na dobre 😉
Dzień dobry…. lato za progiem
i bardzo dobrze… nigdzie się z domu nie ruszę aż do jesieni….
DzieńDobry:)) Jeszcze gorętsze niż wczoraj, pozdrowienia z Górnego Śląska :))
Witaj Stateczku 🙂 Jutro ma być jeszcze cieplej, cieszysz się?
Dzień dobry 🙂
Na Warmii zupełnie odwrotnie 🙂 Po wczorajszej upalnej niedzieli poniedziałek od świtu bardzooo deszczowy 🙂 Właściwie to nawet dobrze, ziemia wody potrzebuje 🙂
Dzień dobry

A u mnie po wczorajszych chłodnym dniu (ok. 20C), zapowiadają nieznaczne ocieplenie i ma być ok. 25C. Taka pogoda mi odpowiada. W nocy 12 – 15C, pozwala na spanie przy otwartym oknie
Witam w popołudniowej (a może już wieczornej) porze. Nareszcie ulga. Burza i ulewa oczyszcza powietrze
U kogo burze u tego burze

Ze dwa razy w ciągu dnia wyglądało,że już już … i nic
32, a na dole w Jeleniej Górze ,nawet 35 stopni w cieniu
Wiem, marudzę, wiem lato idzie…..
Ale po burzy nic się nie zmieniło, temperatura nie spadła…
U nas miło i ciepło, na słońcu nawet upalnie, zrobiłem na rowerze 25 km z hakiem (wedle miary z mapy wujka G.) i czuję się pozytywnie zmęczony. Nawet myślałem, czyby na wszelki wypadek wziąć coś przeciwdeszczowego, ale nie wziąłem i ani razu nawet nie pogroziło. Ale miałem parę sytuacji, że albo ja bym się wrypał np. w barierkę, albo ktoś by mi pod koła wbiegł (przedział wiekowy 2-6). Znaczy sezon się zaczyna.
Uff! w domu chłodniej!
Stary, sezonowy dowcip:
„P.: Trzech w pokoju, jeden pracuje. Co to jest?
O.: Dwóch urzędników i wentylator”
Skowronku, łap gołąbka! 🙂
W domu chłodniej, ale i tak za gorąco. Znów będzie trudno spać.
Ale nic na to nie poradzę, mówię dobranoci się odmeldowuję.
Nie da się 🙁 alla@ – nie działa
I cóż ci Onecie złego uczyniłam??
Onet często nawala, dlatego oprócz tego adresu mam jeszcze dwa inne.
Dobranoc z panem Łazuką 🙂
A lampka – jak zwykle 🙂

Na dobranoc dzisiaj – Adagio z sonaty g-moll Johanna Gottlieba Janitscha, który jest o tyle ciekawym kompozytorem, że urodził się w Świdnicy, wówczas Schweidnitz, a studiował we Frankfurcie nad Odrą. Potem zaś był osobistym muzykiem Fryderyka Wielkiego. I pomyśleć, że gdyby parę(set) lat później się urodził i mam nadzieję tworzył, to byłby Janem Janiczem ze Świdnicy! A Adagio bardzo, uważam, odpowiednie na dobranoc, spokojne i nawet nostalgiczne.
Snów, jakie sobie każdy wymarzy – do tej muzyki?
Dzień dobry
Jeszcze jedna męcząca nic minęła,a dziś ma być najgorętszy dzień. A przecież do lata jest 11 dni 
Witam was chłodno! (może to pomoże przetrwać 😉 )
Dzień dobry. Jako że okna w pokoju do pracy mam od wschodu, powitanie Tetryka wydaje się jak najbardziej na czasie. A to dopiero po 8:00 rano! O_o
Mój balkonik (zwany rzygownikiem) też jest od wschodu i wolę nie podnosić na razie rolet. Do tego włączony wiatraczek i jakoś się ten dzień przeżyje.
Chyba sobie też wiatraczek postawię, bo inaczej zaraz się zacznę gotować i bulgotać.
U mnie już się bulgocze, ale inaczej. Wyszłam tylko do pobliskiego sklepiku i wróciłam mokra od ulewy. Również chyba nadchodzi burza
PS. Właśnie zagrzmiało…
A prawda, znajomi na Facebooku z różnych miejsc w Poznaniu donoszą o tym samym! Ale np. na Ogrody nic nie dotarło.
Poznań jest duży. Kiedyś padało na Ratajach, a u mnie nic. A przecież to tylko przez Maltę.
Aha, jedna firma elektroniczna, która zasypuje mnie spamem, dzisiaj wstrzeliła się w temat konkursowo: „Lodówki turystyczne, które zapewnią ci chłodzenie, gdziekolwiek jesteś” 😉
I tak trzymać! Chłodzenie dzisiaj jak najbardziej potrzebne
Pewna niedoświadczona gospodyni domowa w desperacji otworzyła dla ochłody lodówkę na oścież – a i tak w kuchni nie szło wytrzymać, choć jeszcze przed gotowaniem!
No, proszę Państwa, nieźle się zadziewa w tym Poznaniu!
Ładne zdjęcia.
No i po burzy. Jeszcze czasem z daleka zamruczy, ale się przejaśnia i deszcz ustaje. A grzmiało ładnie. W pewnym momencie jak pierdykło, to aż Mania podskoczyła i uciekła od okna. Popadało też solidnie, na ulicy potoki wody.
Jakieś przedszkolaki utknęły w przejściu podziemnym do dworca PKS, albo z powodu zalania, albo chowały się przed deszczem…
Pewnie się schowały, bo nie przypuszczam żeby się zalały
Chmury imponujące…. ekstremalnie burzyło się u sąsiadów, nawet ofiary śmiertelne były. To podobno skutek ocieplenia klimatu….
Słyszałam o tym. Tu też burza się kręci cały czas. To odchodzi, to powraca… Ale słońce nie piecze i to jest dla mnie najważniejsze.
Dzień dobry



Pozdrowienia ślę z Tropików
Cieszmy się słoneczkiem, gdyż już na weekend zapowiadają dość znaczny spadek temperatury
Dzisiaj mamy kolejne zbliżenie Księżyca z Saturnem 🙂
Pamiętajcie spojrzeć w górę 😉
Witaj Kopciuszku 🙂 Jeśli niebo się oczyści, to poszukam Saturna.Dzięki za wiadomość.
Witaj Bożenko
Mam nadzieję, że jednak będzie taka możliwość 🙂
Zobaczymy, może wieczorem pokaże się czyste niebo…
Witaj Kopciuszku….Turcy mają podobny symbol 🙂 Świetna fotka 🙂
Burzliwa noc, potem gimnastyka w pocie czoła…. trudno dech złapać 🙂
ale jak miło nie wkładać na siebie kilku warstw odzieży !
Kapelutek na głowę i po Jasną Panienkę do szkoły czas….
Dzień dobry
W tej chwili jest ok. 15C i ma padać
W dzień temperatura ma wzrosnąć do 22 C… Komu za gorąco, zapraszam do mnie na ochłodzenie 

A u mnie chłodno
Współczuję Wam upałów, bo mam je co roku. I to takie dochodzące do 40C w cieniu. Ten rok jakoś się zimno zaczyna i z tego co mówią i piszą, jest sporo chłodniej niż średnia z tego okresu. Mnie to nie przeszkadza. Jest perfekt
Witaj Mireczko 🙂 Takich upałów bym chyba nie wytrzymała. Ja 30 C nie wyrabiam. Dobrze, że po burzy się nieco ochłodziło i jest 26 C Miłego dnia życzę
Witaj Bożenko
Tutaj wszędzie jest klimatyzacja, a to w sposób znaczny pomaga przetrwać najgorsze… Co prawda nie wszyscy ją mają, ale też i prawda, że co roku kilka osób umiera z przegrzania. Dlatego w największe upały (zwykle w lipcu) namawiają ludzi na odwiedziny w ogromnych sklepach, czy jak to się teraz w Polsce mówi w galeriach. Nawet rozdają ludziom darmową wodę do picia. Tłumaczą też we wszystkich mediach, jak niebezpieczne może być przegrzanie organizmu. Nie do wszystkich to jednak dociera i niektórym się wydaje, że skoro tyle upałów przetrwali, to i teraz sobie z tym poradzą… A człowiek jest co roku starszy… i mniej odporny…
Najgorzej mnie wściekają mamusie, które wybierają się na zakupy z dziećmi i zostawiają pociechy w samochodzie, w pełnym słońcu, „bo dziecko tak smacznie spało”
A potem wylewają łzy przed kamerą, bo ugotowały dzieciaka żywcem… Tylko co jest znamienne… jakoś białej matki wśród nich nie widziałam…
A takich przypadków się zdarza po kilka w roku. Czy te głupie baby nie oglądają telewizji? I nie zauważyły czym się takie coś może skończyć?
Jak pojedziemy w taki upalny dzień na zakupy, to do samochodu nie ma się jak dotknąć, a w środku jest tak gorąco, że nie da się od razu wsiąść, najpierw trzeba powietrzyć i włączyć klimatyzację, żeby przewiało. Mogę się założyć, że na masce samochodu mogłabym usmażyć jajko…
Niestety, w Polsce wczoraj też się zdarzyło – skończyło się tragicznie 🙁
Tym razem „mądry” okazał się tatuś, który na 8 godzin zamknął 3-letnie dziecko w samochodzie i poszedł do pracy. Zapomniał odwieźć je do przedszkola.
Kochani, chciałem poinformować, że jutro skoro świt wybywam i będę z powrotem na stałe dopiero po długim weekendzie „bożocielnym”. Natomiast istnieje pewne prawdopodobieństwo, że do 18 czerwca będę się pojawiał na Wyspie incydentalnie.
Wszystko według możliwości.
A to przykra wiadomość, Mistrzu Q

Ale skoro musisz wybyć, to chociaż baw się dobrze
Nad Krakówkiem też się burze pokręciły, pogrzmiało, popadało niewiele i tyle…
A u nas nic a nic. Gdybym się dzisiaj nie przygotowywał do wyjazdu, to pewnie bym skorzystał, a tak mogę się tylko cieszyć szczęściem innych.
Na jutro w Poznaniu też zapowiadają burze…
Wybywam na nieduże spotkanie towarzyskie. Jak wrócę, odezwę się.
Hej, Skowronku!
Odbiło mi maila do ciebie! Napisz lub zagadaj na GG!
Ufff! Pierniczki na piknik w Brzozówce upieczone!
Jestem załamana… chyba będę musiała zrezygnować z wyjazdu. Jeszcze nic pewnego, ale na to się zanosi, ze w sobotę po południu będę potrzebna na miejscu
Buuuu!
Buuuuuuuu…
Już jestem, bez cudów i pijaństw 😉
Oooo, jaki porządny!
Że bez pijaństw, to rozumiem – za gorąco
Ale jakiegoś małego cudu nie mogłeś sprokurować?
Za gorąco również, człowiek nie ma siły.
Ja też już nie mam siły, idę spać. Dobranoc
Jutro skoro świt wybywam, więc dzisiaj dobranocka trochę wcześniej. Zaczynamy następną literkę, a ponieważ lubię kompozytorów nietypowych, będzie znów polski. Krzysztof Klabon zaczynał na dworze Zygmunta Augusta, a potem grał Zygmuntowi III Wazie, z którym udało mu się również wyjechać na kontrakt do Szwecji (co za fucha!). Pisał pieśni z towarzyszeniem lutni, z których kilka poniżej, co prawda nagrane na uniwerku w Los Angeles, ale za to jakość przednia, jak na takie nagranie.
Snów – o potędze! 🙂 Szerokie sarmackie włości i takie tam
No cóż, królowie spod Snopka raczej mi się ze snami o potędze nie kojarzą 🙁 Przyznam, że te pociotki Jagiellonów uważam za mało udane. Ale utwory pana Klabona brzmią dobrze…..
Kwaku – Twoja prezentacja mniej znanych kompozytorów nieodmiennie mnie czaruje
Interesujące niewątpliwie, jednak gdy posłuchałem nieco lutniej, doszedłem do wniosku: gdyby w średniowieczu dostępny był YouTube, trubadurzy i minstrele nie mieliby szans…
Spać ? może, choć jest mi o wile za gorąco. Lampkę zapalę, może tym razem podziała ochładzająco ?

Dobranoc….
Witam niedopieczonych i zmoczonych
Pogoda ma to do siebie, że się zmienia i to jest jej plus
Jeszcze trochę i znowu będzie Wam zimno… Tak jak mnie. Tylko co było 32C, a już dziś 19C. Na czwartek zapowiadają 28C… A poza tym cały dzień pada, a momentami leje 
Lubię takie historie z „happy endem” 
Pokazywali w amerykanskiej TV, jak facet jechał sobie pickupem i piorun w niego walnął. To znaczy w samochód… Tylko dym z niego poszedł. Jak później opowiadał, usłyszał tylko takie „PUK” i otworzyły mu się poduszki powietrzne, a samochód wysiadł. Rozwaliło mu całą elektrykę i zablokowało drzwi. Całe szczęście policjant widział całe to zdarzenie i od razu pośpieszył z pomocą. Gościowi nic się nie stało i będzie miał co wspominać do końca życia
Kolejna historyjka, którą obejrzałam, nie miała takiego zakończenia
Małżeństwo z córką wybrali się na ryby w Australii. Ojciec poszedł łowić i już go nie zobaczyły. Na rzece kołysała się pusta łódka. Powiadomiły o zaginięciu kogo trzeba i policja z pracownikami tego parku przeszukali co się dało. W końcu odstrzelili ogromnego krokodyla, którego podejrzewali… W jego żołądku znaleźli szczątki zaginionego faceta… 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale ten krokodyl miał 4,5 metra długości… Oni tu wszystko podają w tych ichnich „inchach”, czyli calach. A ja od dzieciństwa przyzwyczajona jestem do centymetrów i metrów
Idę spać. Jutro mnie czeka ciężki dzień w pracy
I na dokładkę długi…
Miłego dnia życzę
Dzień dobry
Ciekawe te historie, Mireczko. Szkoda, że tylko jedna z happy endem.
Witajcie!
Jeśli nie chcesz swojej zguby, krokodyla strzeż się, luby!
Witaj Ukratku
Co Cię tak w środku nocy wygoniło z łóżeczka? Miłego dzionka życzę 
to „budzik, snu mojego okrutny morderca”…
Miłego wzajem! 🙂
A młotkiem go przez łeb, nie można?
Witaj ! 🙂 Dawno temu pokazałąm swojemu budzikowi język…. A budzik był ustawiony w niedzielę
Witaj! To musi być fajne uczucie, zamknąć budzik, pokazać mu język i głowę z powrotem przytulić do poduszki
o tak….
DzieńDobry :)) Szykuję się na wyjazd do Darłówka, na dwa tygodnie w piątek trzynastego !
Witaj Stateczku 🙂 W piątek trzynastego… to dopiero przesądni będą trząść portkami…
Nawet nie zauważyłam, że w tym miesiącu mamy taką „pechową” datę 
Mam dwie trzynastki w numerze telefonu, „213137”, nie zauważyłem jakichś szczególnych okoliczności z tym związanych 🙂
Masz rację Stateczku, ja też w tego pecha nie wierzę
Mam nadzieję, że będzie to szczęśliwa data
I oczywiście coś im się złego przytrafi, bo rozglądając się popełniają takie czy inne błędy… A jak się nie wierzy, to nic nas złego nie spotyka
Jakoś nie miewam pecha w te dni 
Podobnie jak Bożenka widzę już tych przesądnych, którzy rozglądają się tylko skąd pech do nich przyjdzie
Dzień dobry
To susza, to powódź. Nie mogłoby się to tak w czasie rozłożyć, żeby popadało co jakiś czas, ale tylko trochę?
Ciągle pada… Znowu nam naleje tej wody ponad miarę
KOchani, nie bardzo mam możliwość czytać, ale ponieważ obiecałem się odzywać, jak będę w sieci, to czynię.
Wszystko gra, kto miał dojechać, ten dojechał, wszyscy zdrowi.
Udanego dzionka życzę i wszystkich następnych, tam gdzie jesteś
Od zachodu idzie burza, już jest m.in. w Szczecinie.
I znowu w domku!
Żeby skrócić listę, postawiłem pięterko. Takie skromne… szałas po prawdzie…