Nie wiem, czy to to samo. Widać ryby przez szybę i można im podsuwać przynętę pod sam ryjek. To chyba niesportowo? Ale z drugiej strony takiej opcji nigdy nad żadnym naturalnym zbiornikiem nie będzie?
Tak sobie właśnie wyobraziłem, jak wędkarz siedzi nad akwenem, zamiast wędki ma pilota z ekranikiem, zamiast wędziska długaśna antena wystaje, a pod wodą popiernicza dron w kształcie szczupaka, z echolokatorem, który capie inne ryby i – kierowany dżojstikiem – aportuje właścicielowi do brzegu 😉
Jeśli tylko fantazjowałeś, to Twoje fantazje są trafione w dychę, widziałem jak się łowi obecnie tuńczyki i poza dronem wszystko się zgadza, czyli te echosondy, lokatory sterowane przez satelitę w czasie rzeczywistym, satelitarne mapy ławic itd. I to wszystko wspomaganie faceta z wędką na niewielkim kutrze 🙂
Okazuje się, że nie bardzo w sieci tuńczyki szybko się duszą i przez to są nic nie warte, według National Geographic: „Zgodnie z danymi Amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej na rok 2011 rybacy łowiący na wędkę z kołowrotkiem złowili 640 ton tuńczyka błękitnopłetwego. Ci, którzy używają linek złowili 74 tony, a rybacy z harpunami 29 ton. Sieci przeznaczone na połów innych ryb przez przypadek złowiły i zabiły tysiące tuńczyków, które w rezultacie zostały wyrzucone, tak jak 120 ton ryb wyrzuconych w 2010 roku. Wędkowanie stanowi 75% całości połowu tuńczyków w USA.”
Ej, to Misiek próbuje podpowiedzieć Senatorowi, jak może dać upust wędkarskim instynktom mimo uziemienia w domowych pieleszach, a tu takie słowa padają?
Na dobranoc coś a propos. Było na pewno i z pewnością jeszcze będzie nie raz. Starsi Panowie też jeździli na ryby, a na lwy – z eksportową śliwowicją (nieustająco mnie to bawi!). Dobranoc, snów o tym, co każdemu najmilsze – ryby, grzyby czy cokolwiek.
Świetna wycieraczka i żart przedni, chociaż faktycznie nie wiem, czy Senatorowi się spodoba. On ma poczucie humoru, ale w niektórych sprawach jest zasadniczy
Dzień dobry 😀 Trza Senatora zmobilizować żeby zaglądnął na Wyspę, a jeśli nie, to opisać Misiaczka obrazek i przeczytać wszystkie komentarze 😀
Uśmiechnie się, uśmiechnie.. Jestem pewna 😀
Drgają ci styki lewego klawisza myszki najprawdopodobniej. Zamień na chwilę (w konfiguracji myszy) przyciski rolami, to zobaczysz czy drugi też tak ci robi 🙂
Dzień dobry :)Nie rozumiem, co tak wszyscy zalatani ?? Ja tam sobie ze spokojem piję poranną kawkę iz prawdziwą przyjemnością obserwuję tą przedświąteczną gonitwę. Jak to dobrze mieć siostrę, która wszystko na święta przygotuje.Tymczasem zastanawiam się,czy teraz podlać kwiatki,czy może doczytać nieskończoną w nocy książkę. Oj tam, nie gniewajcie się „pracusie”.A jeśli chodzi o dzisiejszy żart dla Senatora- to jest przedni. Coś mi się widzi, że Senatora dopadło lenistwo nie przymierzając, równie wielkie, jak moje, o żadnych chorobach nie chcę słyszeć, bo to wykręty zwykłe Miłego dnia wszystkim życzę. Jeśli znajdę wolną chwilę ( hi, hi, hi) to jeszcze tu wpadnę. Pozdrawiam
Witaj Tosiu Bardzo bym chciała, żeby to tylko lenistwo opanowało Senatora
Miłego leniuchowania i radzę Ci po dobroci – znajdź tę wolną chwile żeby tu wpaść, bo jak nie, to… Ja wpadnę do Ciebie i dam Ci nauczkę żebyś o nas nie zapominała Pamiętaj, że daleko nie mam
🙂 🙂 🙂 Nie widzę przeszkód, wpadaj Bożenko, wpadaj Jakoś nie mogę się zmobilizować , do większej aktywności, to pewnie wina wiosny, chociaż podobno ” Lenistwo, jest rękojmią zdrowia”. A tak prawdę mówiąc, chciałam pomagać mojej siostrze w przygotowaniach do świąt, ale mnie pogoniła, nie lubi, jak ktoś jej się kręci w kuchni.Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak być tylko konsumentem.Aha ! Przepraszam, za nadmiar przecinków, jestem ich zdecydowaną fanką i stawiam je gdzie popadnie
Witaj Wiedźminko 🙂 Gdzieś tam odpowiedziałam Ci na pytanie o kliwię. Powtórzę zatem. Podlewam raz w tyg i to dość obficie, stoi na jasnym stanowisku, zasilam, też raz w tyg. Ostatnio moja też się leni, na razie ma tylko dwa kwiaty, choć sama kliwia ma ponad metr średnicy i tych kwiatów, powinna mieć kilkanaście. Zabieram się do rozsadzenia, jest zbyt duża.
Dzień dobry. A ja nie na ryby czy lwyby, ale się wybieram zaniedługo do teściowej (a potem, na zasadnicze święta, na szczęście do szwagra).
Co do śnienia się, to bardzo mi miło, że chociaż w ten sposób pokonałem barierę czasoprzestrzeni. Co do wzrostu, to nie wiem; 185,5-186 cm już od lat, nie zmienia się ani wte, ani we w te. Nb. Juniorowi brakuje do mnie jakieś 2 cm, a ponieważ ma 16 lat i ciągle rośnie, to ma szanse przegonić tatusia. Bardzom ciekaw, jak wyglądałem we śnie. Czy może tak, jak na nartach? (Mi się takie zdjęcie zaplątało jeszcze:)
Koszulka się okazała rewelacyjnym rozwiązaniem na kwietniowe narty. Co prawda nie jeździłem bez kurtki, bo to byłoby jednak ZBYT przewiewne, ale siadłszy w barze, kurtkę ściągałem – nie szłoby zdzierżyć w tym słońcu.
Dziękuję Wam za współczucie… To miłe, gdy człowiek wie, że nie jest sam… nie tylko w zabawie, ale i w smutku…
Spodziewałam się tego od dawna. Nawet pisałam, że otwieram pocztę z drżeniem serca… zawsze to jednak szok… że to już…
Dam radę… jestem twarda… tylko potrzebuję troszeczkę czasu na wytłumaczenie sobie, że taka jest kolej rzeczy…
Znów będę się cieszyć życiem, śmiać się i żartować… również dla Niej… Muszę się tylko wypłakać, aż łez mi zabraknie…
Można Wiedźminko. Czasami się nawet na to czeka. Chociaż to okrutne co piszę. Kiedy widzisz mękę bliskiej Ci osoby i wiesz, że nie ma dla niej ratunku… Jej śmierć jest w pewnym sensie ulgą… ulgą w cierpieniu… Jej cierpieniu…
To nie jest radość, ale właśnie ulga…
Całe szczęście ja też nie muszę niczego gotować. Idę w gości… A że tutaj jest tylko jeden dzień świąt, to tym bardziej… Nie wiem jakby to moje gotowanie wyglądało… i czy w ogóle nadawałoby się do jedzenia…
Muszę Wam coś opisać… Poszłam dzisiaj normalnie do pracy, bo co miałabym robić w domu? Wróciłam wcześnie… Jak mieszkamy tu już pięć lat, nigdy nie widziałam na naszym parkingu mew. A dzisiaj… nie wiem skąd przyleciała, bo nie widziałam jej wcześniej. Prawie nad samą moją głową zrobiła dwa kółka i poleciała… Czy to Mama mnie odwiedziła? Żeby mi powiedzieć, że jest Jej już dobrze? Wiem, sceptycy powiedzą, że to taki zbieg okoliczności, ale wolę wierzyć, że Mama nie zapomniała o swojej córeczce i przyleciała się pożegnać… przed zupełnym odlotem…
Może to głupie, ale jakoś mi lżej…
Lajtowy połów ryb, minimum wysiłku, maksimum przyjemności 🙂 🙂
Nie wiem, czy to to samo. Widać ryby przez szybę i można im podsuwać przynętę pod sam ryjek. To chyba niesportowo? Ale z drugiej strony takiej opcji nigdy nad żadnym naturalnym zbiornikiem nie będzie?
Tak sobie właśnie wyobraziłem, jak wędkarz siedzi nad akwenem, zamiast wędki ma pilota z ekranikiem, zamiast wędziska długaśna antena wystaje, a pod wodą popiernicza dron w kształcie szczupaka, z echolokatorem, który capie inne ryby i – kierowany dżojstikiem – aportuje właścicielowi do brzegu 😉
Jeśli tylko fantazjowałeś, to Twoje fantazje są trafione w dychę, widziałem jak się łowi obecnie tuńczyki i poza dronem wszystko się zgadza, czyli te echosondy, lokatory sterowane przez satelitę w czasie rzeczywistym, satelitarne mapy ławic itd. I to wszystko wspomaganie faceta z wędką na niewielkim kutrze 🙂
Taa, rzeczywistość wyprzedza wyobraźnię.
Jeśli jeden dorodny tuńczyk osiąga cenę kilkudziesięciu tysięcy dolarów, warto zainwestować w gadżety, żeby ubiec konkurencję.
I to się łowi na wędkę, nie siecią? Sieć z odpowiednio dużymi okami chyba jest efektywniejsza?
Okazuje się, że nie bardzo w sieci tuńczyki szybko się duszą i przez to są nic nie warte, według National Geographic: „Zgodnie z danymi Amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej na rok 2011 rybacy łowiący na wędkę z kołowrotkiem złowili 640 ton tuńczyka błękitnopłetwego. Ci, którzy używają linek złowili 74 tony, a rybacy z harpunami 29 ton. Sieci przeznaczone na połów innych ryb przez przypadek złowiły i zabiły tysiące tuńczyków, które w rezultacie zostały wyrzucone, tak jak 120 ton ryb wyrzuconych w 2010 roku. Wędkowanie stanowi 75% całości połowu tuńczyków w USA.”
Znalazłem coś innego na temat dronów i wędkowania:
„Moje zdanie na temat dronów uległo znaczącej poprawie, od kiedy dowiedziałem się o dostawie piwa prosto nad jezioro!”
„Naruszenie przestrzeni powietrznej? A co wy federalni wiecie o wędkowaniu?!?”
Wielki Brat czuwa!
Panowie…. to jest jawna prowokacja i biezobrazje !
… mnie to rozśmieszyło, ale nie jestem przekonana, że Senator się obśmieje 🙂
W razie gdyby nie chciał, ochotniczo i straceńczo Go pogilgam 🙂
Trzymam Cię za słowo
Ej, to Misiek próbuje podpowiedzieć Senatorowi, jak może dać upust wędkarskim instynktom mimo uziemienia w domowych pieleszach, a tu takie słowa padają?
Kwaku…. prawdziwy wędkarz musi mieć poczucie humoru żeby zdzierżyć taki żart, a o humor uziemionemu Senatorowi chyba nie jest najłatwiej ?
Da radę, twardy jest, może nie zarechocze, ale podniesie kąciki ust malin, albo rękę zadnią, coby mi kopa wypalić, normalnie się stęskniłem za Nim 🙂

Na dobranoc coś a propos. Było na pewno i z pewnością jeszcze będzie nie raz. Starsi Panowie też jeździli na ryby, a na lwy – z eksportową śliwowicją (nieustająco mnie to bawi!). Dobranoc, snów o tym, co każdemu najmilsze – ryby, grzyby czy cokolwiek.
Urocza pioseneczka, jak to u Starszych Panów…… ale lampkę zapalę piętro niżej. Ten żarcik jest młody i zabawny, niech trwa 🙂
Quackie!! Pół nocy mi się śniłeś

Pamiętam, że stwierdziłam, że nie Jesteś taki znowu wysoki
PS Jak Bozie kocham nie mam pojęcia skąd ten sen 😀
No, no… to coś może oznaczać
😀 Niooo, dobrze, że się niewymandrzał… We śnie, rzecz jasna.. 😀
Taki mazurek może być ?

Piękny i apetyczny
albo taki ?

Matuśku najmilejsza, nie godzi się!

Nie załamuj się Misiaczku 😉 po świętach mleczykiem będziesz karmion 😀
Dzień dobry 🙂
Świetna wycieraczka i żart przedni, chociaż faktycznie nie wiem, czy Senatorowi się spodoba. On ma poczucie humoru, ale w niektórych sprawach jest zasadniczy
Ale Misiowi, to On wszystko daruje… Najwyżej gustowny krawacik Mu zafunduje i sam pieńka dopilnuje, coby się wykopyrtnął
Gałązkę oliwną nagnie 🙂 🙂
Doniosłam Senatorowi : też za nami tęskni 🙂
Dzień dobry 😀 Trza Senatora zmobilizować żeby zaglądnął na Wyspę, a jeśli nie, to opisać Misiaczka obrazek i przeczytać wszystkie komentarze 😀
Uśmiechnie się, uśmiechnie.. Jestem pewna 😀
Dzień dobry
Senator się uśmiechnie jeśli Mu opowiesz, że ten żarcik to z tęsknoty za Nim Misiek wstawił
Wszyscy jesteśmy stęsknieni za naszym Rumakiem 
Witaj 😀 Wszyscy 😀
A Senator tego naszego białego z niebieskim ozorkiem lubi, powiedzmy, dopieszczać
O to to, czuję się niedopieszczony 🙂
A tera w drogę… Uff.. cały dzień mam dzisiaj zalatany..
Ponoć dobre uczynki będą nam podwójnie policzone??? 😉
Narka 😀
3maj się Skowronku, udanego dzionka życzę

Dlaczego podwójnie wrzuca zaazulki?? I to nie pierwszy raz 😀
Drgają ci styki lewego klawisza myszki najprawdopodobniej. Zamień na chwilę (w konfiguracji myszy) przyciski rolami, to zobaczysz czy drugi też tak ci robi 🙂
Nie jest to męczące 😀 Ale dziękuję bardzo za podpowiedź 😀
Się melduję. Krótko i w punktach:
1. Rumaku, wracaj!!!!
2. Mnie się dzisiaj Quackie nie śnił 😉
Mnie się nikt nie przyśnił… Co to znaczy? 🙁
Dzień dobry 🙂 Jeszcze tylko dzisiaj praca, a później 3 dniowy urlop 🙂 🙂
Całe trzy dni wolnego Miśku ? nie do wiary, że się tal rozleniwisz !
Dzień dobry :)Nie rozumiem, co tak wszyscy zalatani ?? Ja tam sobie ze spokojem piję poranną kawkę iz prawdziwą przyjemnością obserwuję tą przedświąteczną gonitwę. Jak to dobrze mieć siostrę, która wszystko na święta przygotuje.Tymczasem zastanawiam się,czy teraz podlać kwiatki,czy może doczytać nieskończoną w nocy książkę.
Oj tam, nie gniewajcie się „pracusie”.A jeśli chodzi o dzisiejszy żart dla Senatora- to jest przedni. Coś mi się widzi, że Senatora dopadło lenistwo nie przymierzając, równie wielkie, jak moje, o żadnych chorobach nie chcę słyszeć, bo to wykręty zwykłe
Miłego dnia wszystkim życzę. Jeśli znajdę wolną chwilę ( hi, hi, hi) to jeszcze tu wpadnę. Pozdrawiam 
Witaj Tosiu
Bardzo bym chciała, żeby to tylko lenistwo opanowało Senatora 
i radzę Ci po dobroci – znajdź tę wolną chwile żeby tu wpaść, bo jak nie, to… Ja wpadnę do Ciebie i dam Ci nauczkę żebyś o nas nie zapominała
Pamiętaj, że daleko nie mam 
Miłego leniuchowania
🙂 🙂 🙂 Nie widzę przeszkód, wpadaj Bożenko, wpadaj
Jakoś nie mogę się zmobilizować , do większej aktywności, to pewnie wina wiosny, chociaż podobno ” Lenistwo, jest rękojmią zdrowia”. A tak prawdę mówiąc, chciałam pomagać mojej siostrze w przygotowaniach do świąt, ale mnie pogoniła, nie lubi, jak ktoś jej się kręci w kuchni.Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak być tylko konsumentem.Aha ! Przepraszam, za nadmiar przecinków, jestem ich zdecydowaną fanką i stawiam je gdzie popadnie 
Witaj Tosiu… pytałam Cię o kliwię, bo moja nie chce kwitnąć…. się zaparła
Witaj Wiedźminko 🙂 Gdzieś tam odpowiedziałam Ci na pytanie o kliwię. Powtórzę zatem. Podlewam raz w tyg i to dość obficie, stoi na jasnym stanowisku, zasilam, też raz w tyg. Ostatnio moja też się leni, na razie ma tylko dwa kwiaty, choć sama kliwia ma ponad metr średnicy i tych kwiatów, powinna mieć kilkanaście. Zabieram się do rozsadzenia, jest zbyt duża.
Dziękuję
…. może powinnam bardziej zasilać ? Bo światła i wody jej nie brakuje 🙁
Dzień dobry
Jutro ma być plus 20 stopni… na ryby i na lwyby już spokojnie można się wybierać 🙂
A jak na razie, szaro, buro i nie za ciepło, dobrze, że chociaż przestało padać 🙂
.. jeszcze dziś popada… a jutro poszukam wachlarza zamiast parasola 🙂
U mnie słońce, dmuchnę w Waszą stronę, to może i Wam zaświeci
Figlarnie wyjrzało i znów się chowa….ale mi to wcale nie przeszkadza 🙂
Ważne żeby było ciepło
Dzień dobry. A ja nie na ryby czy lwyby, ale się wybieram zaniedługo do teściowej (a potem, na zasadnicze święta, na szczęście do szwagra).
Co do śnienia się, to bardzo mi miło, że chociaż w ten sposób pokonałem barierę czasoprzestrzeni. Co do wzrostu, to nie wiem; 185,5-186 cm już od lat, nie zmienia się ani wte, ani we w te. Nb. Juniorowi brakuje do mnie jakieś 2 cm, a ponieważ ma 16 lat i ciągle rośnie, to ma szanse przegonić tatusia. Bardzom ciekaw, jak wyglądałem we śnie. Czy może tak, jak na nartach? (Mi się takie zdjęcie zaplątało jeszcze:)
Bardzo pokojowy błękit na tej koszulce
Witaj Kwaku 🙂
Koszulka się okazała rewelacyjnym rozwiązaniem na kwietniowe narty. Co prawda nie jeździłem bez kurtki, bo to byłoby jednak ZBYT przewiewne, ale siadłszy w barze, kurtkę ściągałem – nie szłoby zdzierżyć w tym słońcu.
Hmm… włosy miałeś zdecydowanie dłuższe i lekko kręcone 😀 a koszulkę taką jak za Twoimi plecami kurtka wisi i na pewno okularów nie miałeś 😀
Hm, ostatnio kręcone włosy miałem czydzieści parę lat temu, prawie czterdzieści. O, takie:
Ależ słodki i słodko umorusany brzdąc 😀
Istny cherubinek był z Ciebie 😀
Całkiem do rzeczy jest ten pan i jak Mu ładnie w niebieskim
A dziękuję. Czy przy bliższym poznaniu zyskuję, to trzeba pytać Tetryka i Bożenki, aczkolwiek u Bożenki nie byłem w pełni sił
A wierzę na słowo, mam nadzieję, że i ja dostąpię zaszczytu goszczenia wyspiarzy u siebie, bardzo bym chciała (Y)
A co byś powiedziała na zlot Wyspiarzy w okolicach Gniezna? Co by powiedzieli inni?
Mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że zyskujesz, stanowczo zyskujesz. Tym bardziej, że nie byłeś w pełni sił…
Hihi, nie wiem czy zyskujesz, bo nie miałem okazji oglądać cię z daleka i nabrać dystansu! A z bliska było całkiem nieźle!
Ale ja mogę to stwierdzić, bo Widziałam Kwaka z daleka, byłam na balkonie jak szedł.
No dobra, to lecimy. Odezwę się w miarę możności. Na razie.
Dzień dobry 🙂
Na krótko, bo zaraz lecę do pracy, chociaż nie wiem jak będę pracowała… W nocy zmarła moja mama…
Jesteśmy z tobą! Ja mam to już za sobą od paru lat…

Mirelko, serdecznie Ci współczuję; to jest takie trudne do zniesienia, gdy odchodzą nasi kochani….
Miralko kochana jest mi niewymownie przykro i składam najszczersze wyrazy współczucia
Trzymaj się Mireczko i jeszcze raz przyjmij ode mnie wyrazy współczucia.
🙁 Serdeczne…
Fatalna wiadomość Miralko, wyrazy współczucia.
Dziękuję Wam za współczucie… To miłe, gdy człowiek wie, że nie jest sam… nie tylko w zabawie, ale i w smutku…
Spodziewałam się tego od dawna. Nawet pisałam, że otwieram pocztę z drżeniem serca… zawsze to jednak szok… że to już…
Dam radę… jestem twarda… tylko potrzebuję troszeczkę czasu na wytłumaczenie sobie, że taka jest kolej rzeczy…
Znów będę się cieszyć życiem, śmiać się i żartować… również dla Niej… Muszę się tylko wypłakać, aż łez mi zabraknie…
Płacz przynosi ulgę… Nie od razu, ale jednak pomaga..
A czas goi rany…
Pisałaś o słabym zdrowiu Mamy, ale….. na to nie można się przygotować. I nie ma na to rady…
Można Wiedźminko. Czasami się nawet na to czeka. Chociaż to okrutne co piszę. Kiedy widzisz mękę bliskiej Ci osoby i wiesz, że nie ma dla niej ratunku… Jej śmierć jest w pewnym sensie ulgą… ulgą w cierpieniu… Jej cierpieniu…
To nie jest radość, ale właśnie ulga…
Ojej !! Przykro mi Mirko 🙁 Niestety, mam to też na koncie. Trzymaj się dziewczyno !
Mam to jeszcze przed sobą. Serdecznie współczuję, trzymaj się.
Trzymam się, bo muszę jakoś wrócić do normy. Pisałam już, dobrze że jesteście
Witam serdecznie ! Wariatkowo u mnie przed Świętami 🙂
Witaj Kopciuszku 🙂
Ja mam luzik, idę w gości 🙂 🙂
I ja mam luzik, nic nie muszę
Hi, hi widzę Bożenko, że moja życiowa dewiza też Ci się podoba. „Nic nie muszę, wszystko mogę ”
Żebyś wiedziała Tosiu, to przejęłam od Ciebie
A ja nie mam wariatkowa , bo od lat rodzinne święta mamy składkowe, żeby nie zamęczyć gospodarzy 🙂 Ustalamy co kto robi i jakoś leci:)
Całe szczęście ja też nie muszę niczego gotować. Idę w gości… A że tutaj jest tylko jeden dzień świąt, to tym bardziej… Nie wiem jakby to moje gotowanie wyglądało… i czy w ogóle nadawałoby się do jedzenia…
Nie ma lanego poniedziałku?
Sami sobie mogą polać… 😀
W pracy nie uchodzi 🙂 🙂
Do trzynastej 😀
W pracy nie, ale po pracy…
Nie ma czegoś takiego jak lany poniedziałek, czyli będę sucha, chyba że sama sobie poleję
Chyba by Ci się to przydało, nie czekaj do poniedziałku 😉
Dobry wieczór. Dopiero o tej porze się dorwałem do komputra, a tu takie smutne wieści od Miral.
Wpadłem jak po ogień i dalej gonią. Dobranoc, kochani.
Dobranoc Quacku..
Ja też już mówię dobranoc, trochę sobie poczytam. Spokojnej nocy !
Spokojnej Tosiu 🙂
Dobrej nocy Tosiu i Quacku
Dobrej nocy. Niech sen przyniesie ukojenie… I do jutra…
Skowronku, wystawisz jutro jakieś ładne jajeczko do podziału?
To i na mnie czas, wszystkim mówię dobranoc.
Ech, wystarczy się na chwilę oddalić i wszyscy idą spać…

Oj tam…. nie wszyscy. Jeszcze nie zapaliłam lampki, a tu pólnoc tuż tuż ?
Dobranoc….bez muzyki?
A jednak ?
Muszę Wam coś opisać… Poszłam dzisiaj normalnie do pracy, bo co miałabym robić w domu? Wróciłam wcześnie… Jak mieszkamy tu już pięć lat, nigdy nie widziałam na naszym parkingu mew. A dzisiaj… nie wiem skąd przyleciała, bo nie widziałam jej wcześniej. Prawie nad samą moją głową zrobiła dwa kółka i poleciała… Czy to Mama mnie odwiedziła? Żeby mi powiedzieć, że jest Jej już dobrze? Wiem, sceptycy powiedzą, że to taki zbieg okoliczności, ale wolę wierzyć, że Mama nie zapomniała o swojej córeczce i przyleciała się pożegnać… przed zupełnym odlotem…
Może to głupie, ale jakoś mi lżej…
Nie jest głupie, Mirelko… Doskonale pamiętam, kiedy moja odeszła..
Chociaż już nie boli, to jednak przychodzą takie chwile, że tęsknota ściska serce…
Dziwnie to zabrzmi Mirelko….. ale pamiętaj, że miałaś szczęście, bo Mama była z Tobą wiele lat. A tego Ci mogłabym zazdrościć….
Dzień dobry
Wierz w to Mireczko, jeśli może przynieść Ci to ulgę…
Kochani zapraszam na pięterko 🙂