Dziś są Twoje urodziny
Mimo złej pamięci wiem
Wybacz, że nie śpiewam „Sto lat”, ale cóż
Z moim głosem lepiej nie….
Dziś są Twoje urodziny
O czym milczę, powiem Ci
Milczę o tym aby całe życie Twe
Zawsze tak pachniało jak te bzy….
![]()
…Niech Cię wiedzie dobry wiatr Maćku, niech Cię dobry wiatr za rękę prowadzi… ![]()





Dzień dobry: )))
W ręce Waćpana perswaduję!!
Ja tu tam, Panie dziejaszku, Maciusiów zwykle się nie czepiam, aliści autor tekstu się wziął i czepnął! Czyżby coś wiedział o silnym zapale do powiększania PKB jakim nasz Maciuś pała, a i o jego miernym zainteresowaniu zacnym złocistym węgrzynem porzucanym niecnie na rzecz czerwonych francuskich kwachów takoż!?: ))
„Każ przynieść wina, mój Grzegorzu miły,
Bodaj się troski nigdy nam nie śniły,
Niech i Anulka tu zasiędzie z nami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Skoro się przytknie ręka do butelki,
Znika natychmiast smutek serca wszelki,
Wołajmyż tedy dzwoniąc kieliszkami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Niezłe to wino! Do dębie, mój Grzelu!
Cieszmy się, póki możem, przyjacielu!
Niech stąd ustąpi nudna myśl z troskami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Patrzcie, jak dzielny skutek tego wina!
Już się me serce weselić poczyna.
Pod stół kieliszki, pijmy szklanicami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
I ty, Anulko, połowico Grzela,
Bądź uczestniczką naszego wesela.
Nie folguj sobie, a chciej wypić z nami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Już po butelce, niech tu stanie flasza!
Wiwat tu cała kompamja nasza!
Wiwat z Maciusiem i z przyjaciołami!
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Maciuś jest partacz, pić nie lubi wina.
Milsze jest jemu złoto i dziewczyna.
Dajmyż mu spokój, pijmy sobie sami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Odnówmy przodków ślady wiekopomne,
Precz stąd szklanice, naczynia ułomne!
Po staroświecku pijmy pucharami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!
Już też to, Grzelu, przewyższasz nas wiekiem,
A wiesz, że wino jest dla starych mlekiem.
Chłyśnij, a będziesz huczał z młodzikami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.!„
Senatorze, bardzo pięknie dziękuję za kurdesza i całokształt. Faktem jest, że wczoraj był czerwony shiraz z cabernetem, ale z Australii tym razem, nie z Francji, natomiast dzisiaj prawdopodobnie będzie i złocisty, i węgrzyn, zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie.
A z całego serca, Drogi Przyjacielu, z całego serca samych wspaniałości i uciech życzę, bom – jako to wiesz – zawsze Twym drugiem! Przecie, jak nam wiadomo: „kurdesz” – od tureckiego karyndasz (brat, towarzysz) pochodzi!: )
Zważ jeno, iż autor głośno nawołuje:”…Odnówmy przodków ślady wiekopomne,
Precz stąd szklanice, naczynia ułomne!
Po staroświecku pijmy pucharami….”
Tedy do pucharów, do pucharów!!
Zawsze z pucharów! Znaczy kieliszków, ale słusznych rozmiarów.
I bardzo się cieszę, widząc Waszeci z powrotem na Wyspie i w humorze!
I jam rad, żem na czas zdążył powrócić!
Zdrowia, radości, pracy dającej satysfakcję i przekładającej się na dziengi 😉 mniej stresów i marzeń spełnienia


Aha, i żeby pedałowanie dawało zamierzone efekty
A fe!!!: ((
Wielkie dzięki, na razie się spełnia – powoli, ale skutecznie.
Dzień dobry

Śpij Mistrzu, śpij… Jeszcze. Ja Cię wcale nie budzę
Dzień dobry
A to wiadomość!!! No to kieliszki w dłoń i zdrówko pić

A więc tradycyjne…
Dziękuję pięknie i – odchrząknąwszy – dołączam się do chóru.
Do życzeń z chętnością się dołączę


Wszystkiego co najlepsze Mistrzu Q!!! I żebyś osiągał efekty nawet bez pedałowania
No to Twoje zdrowie!!!
Po wypiciu toastu, w oczekiwaniu na urodzinowy tort, oddalam się na górę na zasłużony wypoczynek
Dobrej nocy Mireczko
Pięknych snów i miłej pobudki!
Dzień dobry ! Spełnienia marzeń, miłości i radości, powodzenia w pracy Mistrzu Kwaku ! I żeby tego i pieniędzy nigdy nie było za ma
ło ) 
Piękny słoneczny dzień – niech taki będzie i u Ciebie, Jubilacie nasz miły
I taki jest. Musi Wiedźmowe czary i życzenia działają!
Dzień dobry! E, tego, faktycznie azaliż mi się zdarzyło chwilę dłużej spnąć, a domownicy litosiernie nie budzili…
Bardzo Wam dziękuję za życzenia, nie ukrywam, że te urodziny nie są najłatwiejsze, jakoś tak mężczyźni miewają, że okolice czterdziestki bywają burzliwe i niełatwe do przebrnięcia. Jeżeli przetrwałem w takiej formie, w jakiej jestem, to chciałbym, żebyście wiedzieli, że również dzięki Wam i Wyspie.
A poza tym w komicznych powieściach SF Douglasa Adamsa „42” było odpowiedzią na pytanie o sens życia. Jedyny problem, że nikt nie wiedział, jak ono dokładnie brzmiało!
Kochany Panie Kłaczku,
Życia, co się rzuca w oczy, ale nie chwyta za gardło i nie bije po głowie.
I jak zawsze – życia wzajemnego, niech wynagradza Panu sprawiedliwie.
Sto lat, a potem wiecznej pamięci pokoleń Czytelników.
Pański
r
Panie Yolu, jako że przy nikłej podaży popyt rośnie do olbrzymich rozmiarów, to bardzo się cieszę z Pańskiej tutaj obecności, a życzenia przepiękne. I przepraszam za milczenie ostatnimi czasy.
Upubliczniłem, bo publika się Panu należy jak dużo zdrowia i pomyślności, by wymienić tylko najważniejsze.
I czasu, Panie Kłaczku, życzę czasu dla siebie, żeby mógl się Pan cieszyć tym dniem i każdym następnym do woli 🙂
Serdeczności – dzień dobry, tort pycha, Bóg zapłać!
O, z tym czasem po raz kolejny Pan trafił w dziesiątkę!
Aha, tort. No to może taki, żeby był efektowny, a nie tuczący?
Tort wygląda ozdobnie i smakowicie …. a w środku jest z arbuza ?
Z marchewki „letko dojrzałej”?
Z marchewki też się da, całkiem niezłe ciacho wychodzi! Małżonka umi i czasem robi, coś w rodzaju piernikowego ciasta w formie dowolnej i zależnej od blachy, można i babkę zrobić, i tort. Ale nie wiem, czy to bardzo dietetyczne… Chyba nie…
Matuś moja!! Są rzeczywiście między Ziemią a Niebem rzeczy o jakich się fizjologom nie śniło!!
Marchew to jeszcze nic, Kuma z USA robi niebywale smakowite ciasto czekoladowe z CUKINI. Do tego stopnia smakowite, że Junior, który z warzyw toleruje pojedyncze gatunki, żeby nie powiedzieć egzemplarze, wciągał, aż się kurzyło (nie wiedząc, z czego to zrobione).
Biedne oszukane dziecko!: (
Ha ha haaa! [zaśmiałem się złowieszczo]
A to ciekawe… placki cukiniowe jadłam, ale ciasto na słodko i z czekoladą ? no, no czego to ludzie nie wymyślą 🙂
Bardzo popularna rzecz w USA, po angielsku Gugle wyrzuca mnóstwo wyników na zapytanie „Chocolate and zucchini”.
Tak właśnie. Na tym blogu pokazali detalicznie, jak go zrobić, wycinając walec z arbuzowej kuli itd.
Znaczy… szalenie niskokaloryczny tort sie nam trafił ! I dobrze, bo wiosna tuż, tuż i trzeba nieco ścienczeć 🙂
No. I na rowerek, chociaż dzisiaj niekoniecznie. Ale już od jutra, do następnego piątku…
Śmietaaanka, mniaaaam
Drogi Solenizancie!

Nie przejmuj się liczebnikiem przy urodzinach – fakt że ta uroczystość następuje, sam w sobie jest okolicznością optymistyczną! A jeśli do tego dodamy wyrafinowane torty, dobre wino i moc dobrych życzeń tak na Wyspie jak i w realu, to prosto widać że jest się z czego cieszyć!
Życzę ci zatem powodzenia w planach, i żebyś się lubił co najmniej tak, jak my cię lubimy! I niech ci zarówno praca, jak rowerek będą przyjemnością, a wtedy efekty same przyjdą.
Najlepszego, Przyjacielu!
Dziękuję pięknie, rowerek jest przyjemnością, kiedy można przejechać na nim z punktu A do B, zamiast kręcić w miejscu – i mam nadzieję, że już niedługo tak się będzie dało.
Dzień dobry.

Jako,że tu jestem również pozwolę sobie życzenia złożyć 🙂
Życzę Ci drogi Quackie przede wszystkim zdrowia,jak najwięcej, wszak gdy ono jest do reszty jest ino krok,Spełnienia marzeń,pragnień,tych mniejszych jak i tych większych.Niech radość gości w Twych progach a smutki precz niech idą.Wszystkiego najlepszego
I oczywiście kieliszeczek za Twe zdrowie
Dziękuję pięknie i poproszę jeszcze trochę rozsądku, żeby odróżnić radości od smutków, bo to nie zawsze takie jednoznaczne, jak by się chciało.
Ale kieliszeczek bez najmniejszych wątpliwości wzniosę!
Aaa…. rozsądku Waćpanu brakuje ???? w zyciu bym nie pomyślała!
Sam się czasem sobie dziwię…
I niech tak też będzie,że swe życzenia pozwolę sobie owym rozsądkiem okrasić 🙂
Teraz-em w pełni usatysfakcjonowany 🙂
Jaką zdumiewającą roślną jest trawa! ledwo trochę cieplej, a ona
już optymistycznie zielenieje …… i cieszy moje oczy
A może byśmy tak zaśpiewali chórem?
Jestem za !
Tyż!!
I ja
A ja mogę, czy mam cicho siedzieć i uśmiechać się, jak to ponoć solenizantowi w czasie takiego śpiewania przystoi?
E tam! Pewnie, że się dołącz! Nie udawaj, że sam sobie nie życzysz owego kufereczka!
To chyba powinienem jeszcze w totka zagrać…
Życzę Ci głównej wygranej… podzielisz się?
No ba! Jakbym wygrał, to zlot Wyspiarzy zorganizuję musowo!
Byłoby cudownie
Graj trzy razy na raz!!!! Omne trium perfectum est!!
Daj!!! Boże!!!

Wszyscy słyszą??? Mnie…Też???
Ależ słyszą, do mnie dotarło jakby zupełnie poza netem…
Nu i zawaliła się zabytkowa kamienica…. A bombardowania wojenne przetrzymała…..
Zawaliła się, bo tąpnęło… Było tyle ryć w ziemi???

Miałeś Pan szczęście, że tak z boczku się wybudowałeś
Mistrzowi, moc radości, szczęścia, zdrowia oraz spełnienia marzeń, może nie wszystkich, bo nudno by się zrobiło, ale większości 🙂 🙂
Dziękuję pięknie, Miśku. Niech będzie większość, w końcu mamy demokrację.
Wedle życzenia 🙂 🙂
A tak w ogóle to napięcie się w sieci wahnęło, aż się komputer wyłączył, a mnie serce zamarło, że ZNÓW po naprawie się schrzanił, ale na szczęście nie, a zaraz potem mnie małżonka na spacer wyciągnęła, dlatego taka przerwa w odbiorze.
Pogoda spacerowa nad wyraz…. a i jakiś obiad Jubilatowi przysługuje ? 🙂
Nawet kolacja, ale to wieczorkiem, w kameralnym gronie.
A ja po obiedzie ucięłam sobie drzemkę
Rzecze dżdżownica do dżdżownicy;
– Gdzie twój stary?
– A, wiesz, chłopaki go na ryby wyciągnęli…
Z serii o dżdżownicach i wędkarzach przypomina mi się ten o facecie, który opowiadał kumplowi właśnie o wyciąganiu dżdżownic z ziemi prądem (Senatorze, to jakiś humbug chyba, tak to nie działa?):
– Włożylim do ziemi druty z 220 volt, zaczęły wyłazić dżdżownice. To włożylim z trójfazowego, 360 volt, wyszły rosówy jak sznurówki. To wzięlim 500 volt, zaczęły wyłazić metrowe! Na to Zdzisek gada „To weźmy 5000 volt z transformatora” i tak żeśmy zrobili. Panie! Wyszli górnicy! Jaki nam łomot spuścili!
: )
Co się cieszy jak wędkarz, którego teściowa nagle zaczęła narzekać, że po ostatnich badaniach okazało się, że ma robaki??
Działa, Mistrzu, działa jak maszyna!! Dobrze jest tuż przed operacją parę wiaderek wody na ogródek chlupnąć! Jedną wadę wszakże toto ma (oprócz ograniczeń terytorialnych, naturalnie) – glizdy tak wyciągnięte słabej są kondycji i miast dziarsko hołubce na haku wywijać łatwo ducha wyzionąć potrafią!!
Coś podobnego, a ja myślałem, że to tylko na potrzeby dowcipu wymyślono. A co do samych dżdżownic, to one na haczyku powinny się zwijać? Czy to rybom nie wszystko jedno? Tzn. oneż ryby na hołubce też reagują, czy na zapach/smak robaka w wodzie?
Ruch wabi żerującą rybę bardziej niż co innego. W rzece musi szybko schwycić przemieszczający się z nurtem kąsek, prawda?
Kiedyś nawlekało się robaka „od głowy do ogona” starannie chowając w nim hak. Dziś przebija się go w jednym punkcie. Przecież ryba nie zna pojęcia „haczyk” i po prostu połyka pokarm wraz z nim!
A tymczasem panczeniści zdobyli medale ! Ależ by się Jaśminka cieszyła ….
Tego Wiedźminko możesz być w stu procentach pewna
…i klątwę Midasa przy okazji przełamali, bo brąz i srebro. W sumie popatrzcie, jeżeli chodzi o ilość medali z danej dyscypliny, to najwięcej zdobyli panczeniści, a kto kiedy słyszał o polskich zawodnikach w tym sporcie? Znaczy poza Erwiną Ryś-Ferens?
Też jestem zaskoczona….. łyżwiarstwo szybkie działało w ukryciu ?
Czytałem, że Zbigniew Bródka jeździł trenować na tor do Berlina, bo u nas nie miał, co niekoniecznie jest argumentem do wybudowania toru w (Wielko)Polsce, ale też tłumaczy w pewien sposób to „ukrycie”. Skoro trenował za granicą? A w lecie ponoć trenują na rolkach.
Pomimo braku torów?
Dzięki temu!!
Ścichapęki, ukrywali się jak partyzanci w lesie :))
Uff… trzymajmy kciuki za Ukrainę…..
Oby to pomogło…
Też bym chciała, żeby tam zapanował spokój.
Niech się nie pozwolą podzielić…..
Wybywam! Do… jutra?
Miłej zabawy, Jubilacie!
Jeszcze raz wznoszę toast na Twoją cześć, Quacku
Nieustające
Dobranoc i do jutra 😀
Dobranoc
Też się pożegnam krótką bajeczką…
Dobranoc 😀
Dobranoc zatem…. 🙂

No i faktycznie, do jutra… Właśnie wróciłem. Dobranoc Państwu, jutro będę wtedy, kiedy będę…
To i ja chociaż dobranoc powiem
A jeszcze wszystkiego nie skończyłam 
Jak powiedziałam małżonkowi, że facet widział w Batavii lodówkę, to mnie zapytał, czy ktoś wyrzucił i co w tym ciekawego
I czy nikt tego nie sprzątną… Lodówkę możemy obejrzeć w domu
Taki z niego żartowniś… Ale i tak tam jedziemy
Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze.
Ulatanam
Ale jutro wybieramy się do tej Batavii zobaczyć jak tam jest. Może uda mi się „ustrzelić” lodówkę
Niedzielne dzień dobry
Mireczko, nie dziw się małżonkowi, bo ja mam podobne skojarzenia
Zresztą jeśli komukolwiek powiesz słowo „lodówka”, to kto w pierwszej chwili pomyśli o ptaku? 
Dzień dobry
Przecież lodówki nie rosną w lesie, ani nie pływają po wodzie 
Tylko jak mamy jechać nad wodę i oglądać lodówkę, to kto pomyśli o urządzeniu AGD?
Miałam na myśli pierwsze skojarzenie
W Polsce niestety wciąż jeszcze można w lesie natknąć się na wyrzuconą lodówkę (AGD). 🙁
No, może niekoniecznie przy popularnych szlakach turystycznych…
Słoneczne Dzień Dobry!
Dzień dobry Tetryku 😀 Niestety, w lesie można znaleźć nie tylko grzyby i jagody. Czasem można by się nawet „umeblować”…
U mnie też słonecznie „Dzień dobry „….. idę na spacer….
Podobnie jak u mnie, ale ja wyjdę dopiero po południu. Mam nadzieję, że pogoda się nie zepsuje
Dzień dobry słoneczne i z Gdyni. Jeszcze raz ślicznie dziękuję za wczoraj – trudno mi się zdecydować, gdzie było fajniej, w realu czy na Wyspie…
…i na niedzielny spacerek.
Już teraz mógłbyś na rowerek…
Na rowerek to wieczorkiem. A teraz już wróciłem i pewnie raczej będę na Wyspie.
No, rodzinie też się coś należało!
Prawda. Juniorzy wykorzystują dzień wolny na spanie, a my na spacerek, spotkać się z bratanicą małżonki i jej mężem, a potem jeszcze trochę potuptać, a potem lekki obiadek i tak do popołudnia zeszło.
Leniwe dzień dobry bardzo!!! 😀
Jak dobrze nic nie musieć!!! Luzik
Alla! JUŻ wstałaś???
A nie, leżę. Nadal
Taka zmęczona, czy coś Ci dolega? A może po wczorajszej uroczystości kac Cię męczy?
Leniuszek, mój kolega…
Po ostatnim cyferkowym maratonie, pierwszy weekend wolny. Wiesz Bożenko jakie to szczęście????? 😀
A wirtualny kac jest o niebo lepszy od tego realnego, zatem niech męczy! W końcu piłam za zdrowie Mistrza, co nie??
Wszyscy piliśmy i teraz widać tego skutki…
Na Wyspie cisza, jakby była bezludna. Wszyscy pomęczeni, pewnie leczą kaca
Jak miło….. rodzinka po obiadku już się oddaliła, cisza w domu i można mieć pełny luzik, jak mówi Skowronek.
A Senator nasz kochany nawet na moment nie zajrzał ? Inspekcja włości po długiej nieobeności ?
Czyżby wyciągnęli Senatora na ryby? A może koty go zaabsorbowały po dłuższej nieobecności?
Senatora by wyciągnęli na ryby??? Przecież nie jest rosówką
Noo, nie jako przynętę, chociaż z pewnością ponętny z niego wędkarz…
Nie wątpię
Pewnie niejedna szprotka się za nim ogląda 😀
O, szprotki, to ho, ho! Całymi puszkami!
Oj, przyjdzie Senator na Wyspę i porozstawia nas po kątach… A właściwie, to czy Wyspa ma kąty, czy też jest bardziej obła? Jakoś nigdy się nie zastanawiałem, bo Madagaskar ten koło Afryki parę kątów ma, ale nasz, ósmy?
jak przystało na ósmy cud świata ma kąty wyłącznie wg potrzeb 🙂
Kochani, nie wiem, czy to te spacerki wczoraj i dzisiaj, czy mnie coś nie bierze, ale padam na ryjek. W związku z tym na dobranoc kolejny amerykański klasyk, oby tylko w wydaniu dźwiękowym, wcale bym nie chciał dostać gorączki. Myślałem, że Elvis, ale zamiast niego – jedna pani.
Snów romantycznych, ale, powtarzam, bez gorączki!
Tylko nie choruj Quacku, wypocznij dobrze i poczujesz się jak nowy… Dobrej nocy i miłych snów 🙂
A kysz… Zdrówka Mistrzu i dobrej nocy.
Wiosna, Panie sierżancie…. ? a piosenka nieoczekiwana 🙂
Gorączka miłosna to w końcu nienajgorsza alternatywa do takiej zwykłej, wirusopochodnej. I – o ile pamięć mnie nie zawodzi – może być całkiem przyjemnym stanem 😉
Niepokoi mnie Senator. Od wczorajszego popołudnia jest nieobecny.
Może net świsnęli??
Jak się jutro nie odezwie, będziem dzwonić.
To prawda…. zniknął nam Senator i też mnie to martwi. 🙁
Oglądali zakończenie olimpiady?? Podobało się??
Nie wiem…. nie oglądałam. Czytałam wiersze Miłosza….kuku na muniu ?
Zaraz zaproszę na pięterko…. 🙂
Aha, wynalazła cosik 😀
A nie… ustawiłam sie w kolejce, nawet nie w szkicach, bo coś zobaczyłam…. Skowronku !
Mirelka znów nas zabierze na wędrówkę ? baaardzo chcemy !
Na dorsze???
No!!! Jesteś wreszcie!
ewentualnie makrele 🙂
Dobrej nocy Kochani i jak zwykle do.. wiadomo 😀
PS Mirelka to już wróciła?? Hej, hej.. Hamerykanko
Lodówka Mirelkę urzekła 🙂
No to poczekamy na lodówkę, a tymczasem do juterka kochani…
Dobranoc
Dobranoc: )))
Żyję…. jakby co!
Dobrze, ze jeszcze tu zajrzałam. Będę spokojniej spać.
Dobranoc. 😀
Spróbuj tylko nie! Za uszy Cię przyciągniemy !!!!
i nawet diabli nam w tym nie przeszkodzą 
Dobranockowo raz jeszcze 🙂
Dobranoc….

Zapraszam na pięterko

Spacer nikomu nie zaszkodzi