Już prawie skończyłem, ale informacje Stateczka zmusiły mnie do wykreślenia całego wstępu (1/3 tekstu, chlip!) i będę go pisał na nowo. Pomyślane było na zasadzie całkowitego przeciwieństwa pór roku… z taką pewną niespodzianką, a tu mi Stateczek…. Nie, nie mam pretensji, przecież nie mógł przypuszczać, że ja sobie taką konstrukcję wymyślę. No nic, już mam pomysł jak to zmienić: ))
To obaj mamy gotowane! Nijak pozbierać się w tym upale nie mogę! Ociekam potem jak fontanna a i podśmierdywać po raz kolejny zaczynam!
Powoli znienawidzę prysznice!: (
Witaj w klubie, wpadłem dzisiaj na kretyński pomysł, żeby poprawić drobną usterkę w samochodzie, po 10 minutach wyglądałem jakby mnie kto z rzeki wyłowił, nawet nie wiedziałem, że potrafię się tak intensywnie pocić, lało się ze mnie ciurkiem 🙂
Ja się zabrałem do naprawy spryskiwacza do trawników bo już mi podlewanie z węża bokiem wyłazi! Po chwili byłem mokry, wściekły na siebie za idiotyczne pomysły i ze skaleczonym palcem! A spryskiwacz już ze trzeci rok jest zepsuty i trzeci rok nowy kupuję!: (((
Witam w klubie Ja to mam co roku i już pomału zaczynam się przyzwyczajać Nawet zimą zaczynam marznąć, co mi się nigdy wcześniej nie zdarzało Co prawda pocę się tak samo jak na początku pobytu tutaj, ale jakoś łatwiej to znoszę. Dziś, chociaż było 29C, nie włączałam klimatyzacji, bo nie wydawało mi się aż tak gorąco Teraz temperatura gwałtownie spada, więc i tak nie ma sensu niczego do chłodzenia włączać…
Jutro będzie kumulacja Wiedźminko, upał niemożebny + szacunkowo 2 -3 milionów turystów + totalnie zakorkowane miasto we wszystkich kierunkach, miodzio 🙂 🙂
Normalnie to odpowiadam, że z wykopalisk Ale tobie Senatorze tak nie wypada odpowiedzieć Więc powiem Ci tylko, że znając odrobinę psychologii i czytając Twoje entuzjastyczne wypowiedzi na temat wędkarstwa, nie było trudno się domyślić
I bardzo dobrze, że było Czekam na więcej tych opowiadań o połowach Bo chociaż nie jestem amatorem rybołówstwa, ale opowiadania są ciekawe i jestem ich amatorką
A tak wracając do tego „rozjechania”… Przypomniała mi się historia sprzed wielu lat. Pracowałam wtedy na dyżurze z Tereską i przyszła nasza sprzątaczka, Marysia.Coś zaczęłyśmy rozmawiać na temat wyjazdów i różnych podróży. Marysia opowiadała, że była w sanatoriach (nie jestem w stanie wymienić gdzie, ale dużo tego było). Była też za granicą w kilku krajach europejskich, a także w USA. Tereska, która najdalej z Białegostoku była w Warszawie, słuchała z rozdziawioną buzią. A w pewnym momencie wypaliła:”Marysiu!!! Ale ty jesteś rozjeżdżona!!!!” Nie wytrzymałam i ryknęłam pełną piersią. Do Marysi dotarło co powiedziała Tereska. „Bój się Boga, Teresko!!! Toż ja jeszcze panienka!!!!” – powiedziała w zdumieniu. Marysia dorabiała do emerytury na sprzątaniu i miała wtedy ponad 60 lat. Nie wytrzymałam i musiałam pobiec do łazienki. Gdy wróciłam, zastałam kajającą się Tereskę i uspokajającą ją Marysię…
Także z tym „rozjeżdżaniem”, to bym uważała
Wszystko zależy od okoliczności. Popatrz, spina Ci się pod brzegiem piękna ryba, a Ty co, gadasz do siebie tak: „Och jakżeż mi przykro, mój ty karpiu,że uciekłeś na swobodę i to przez moje niedbalstwo bom źle haczyk przywiązał”?? Skąd, moja Miła! Życzysz temu sukinkotowi żeby co prędzej oparszywiał, przejeżdżasz mu pa matuszkie i innych jego przodkiniach, a do siebie z obrzydzeniem zwracasz się per; „Ożeż ty po ….. hmmm … przejechany leniwy członku” i nie masz wcale na myśli swojego członkostwa w PZW!! Taaak….
Nie jestem wędkarzem i nie rozpaczałabym, gdyby mi się jakaś ryba zerwała A kto wie, czy po złapaniu takowej, nie wypuściłabym jej litościwie z powrotem do wody
No, my większość złapanych wypuszczamy, oczywiście jeśli wędkowanie jest udane i były dobre brania. Już dawno minęły czasy kiedy nad wodę jeździliśmy po ryby. Teraz bierze się parę większych sztuk a i tak często trafiają one do znajomych którzy nie wędkują. Ja oddaję wszystkie złowione szczupaki. Nie lubię smaku szczupaczego mięsa.
Musiałabym oddawać wszystkie złowione ryby, bo jakoś nie przepadam za nimi. Jeszcze te oceaniczne, morskie, to mogą być, ale te słodkowodne śmierdzą mi błotem i sama nie wiem czym jeszcze. Do tego trzeba po prostu być amatorem
I nawet jak się postaram, to umiem „zaciungać po naszemu”. Jedynie nie umiem tutejszej gwary zwanej „po prostu”. Jak dla mnie to czarna magia i nic z tego nie rozumiem. To mieszanina kilku języków…
Ja też potrafię zaciungać!: ) Potrafię także naśladować żydowski żargon choć zaledwie kilka razy tak „na żywo” go słyszałem.
O jakiej gwarze mówisz, o łamanym białorusko – ukraińskim narzeczu?
To nie jest białorusko-ukraińskie narzecze. To bardziej język chachłacki, czyli mieszanka rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego z dużą domieszką polskiego. W samym Białymstoku nikt tego nie używa, ale jak pojedziesz do „Bełska”, czy „Hajnołki”, to w pociągu innego języka nie usłyszysz. I to nie tylko prawosławni tego języka używają, chociaż na Podlasiu są ich całe wsie… Ja jakoś nie miałam okazji tego się nauczyć, bo mój ojciec, prawnik z wykształcenia był chory, jeśli ktoś w domu zaczął „zaciungać”, czy kładł nieprawidłowy akcent na wyrazach. Teraz nikt na to nie zwraca uwagi i nawet czasami można usłyszeć w telewizji słowa „Afryka”, czy „matematyka” z akcentami nie do końca polskimi…
A tak w ogóle, to ludzie często nie zastanawiają się co mówią. To też z pracy. Jedna z koleżanek miała męża alkoholika. I to takiego „czynnego”. Chlał na potęgę. Kiedyś siedziała w pracy i na niego narzekała. Powiedziała nawet, że „takiego drania to tylko ostatnia łachudra by chciała”. Najpierw wpadłam w zdumienie, a potem zwróciłam jej delikatnie uwagę, że to jej mąż. Więc skoro ona go chciała… Nie sądziłam, że można aż taką samokrytykę publicznie przedstawić…
Sam słyszałem na własne uszy jak rozwścieczona wybrykami rozwydrzonego kilkuletniego szczeniaka kobita nie wytrzymała i wrzasnęła na cały głos: ” Jak ja ci sk….synu dam w d…pę!” Żonę mi zatkało!: )))
Ja bym chyba ryknęła Chociaż… każdy się przedstawia jak umie
I to jest właśnie to, o czym pisałam. Ludzie nie zastanawiają się nad sensem wypowiadanych przez nich słów
Ale dobre, Ty małolacie!!!: ))) To śpiewa Klan!
Tu se zerknij! http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Klan_%28grupa_muzyczna%29
Współczuję Ci, Bożenko. Mogę jedynie pocieszyć, że tutaj jak jest taka temperatura, to jest jeszcze gorzej. Bo ta pierońska wilgotność powietrza podnosi odczuwalną temperaturę. I jak w telewizji podają prognozę pogody, zawsze mówią jaka będzie wilgotność powietrza. Podają też dwa parametry. Temperatura na termometrze i ta odczuwalna. Przy takiej pogodzie jak u Was teraz, to te 34C (czyli 93F) odczuwalna byłaby co najmniej 38C (czyli 100F). Można znieść jajko i to od razu na twardo
Dzisiaj jestem szczęśliwa, bo kupiłam w końcu nową klawiaturę do swojego kompa Nie muszę już poprawiać każdego wyrazu i pisze mi się szybko, łatwo i przyjemnie Ma ona baterie, które trzeba ładować i nawet podświetlaną klawiaturę. Czyli mogę pisać nawet po ciemku, a i tak klawisze będzie widać
Ale ja tą klawiaturę kupiłam dopiero wieczorem (u mnie) Cały ranek mordowałam się z tą starą Jak małżonek wrócił z pracy, od razu mu powiedziałam, że nie ma to czy tamto, muszę jechać po nową klawiaturę, bo za moment szlag jaśnisty mnie trafi No i kupiliśmy. Nawet nie chcę mówić ile ona kosztowała… Ale przynajmniej działa jak trzeba
Dzień Dobry.
Witam z systematycznie się rozgrzewającego piekarnika. Nie muszę polewać się wodą, bo samo się. Do wieczora będę uduszona. Jakie przyprawy polecacie do chudej ludziny ❓
Wiedźmineczko, nie
martw się o mnie. Jakby gdyby co, to dam znać.
Wczoraj wyszło jakoś tak. Za to dziś miałam wiele radości z Was czytania. Rozbawiła mnie Mireczka, zadziwił Misiek, nie znać Klanu a zwłaszcza Z Brzytwą na poziomki. Senatorze, szacun. Metallicę to każden jeden zna a o historii polskiej muzyki zwanej rozrywkową ani w ząb.
Dzień dobry ogólnie, bo mi znowu net nawala i śpieszę się przywitać nim zdechnie całkiem. Łazi toto jak nieszczęście i coraz zanika! Ja mam sztywne łącze i wyświetla mi się informacja, że diabli biorą połączenie lokalne: (
Miętusy zameldują się między szesnastą a osiemnastą jeśli to ustrojstwo nie padnie na amen!
Dobiłbym albo dorżnął, ale stale mam nadzieję że jakoś będzie lazło!: ((
Witam wszystkich niewitanych. Przychodzę tu po długiej nieobecności i myślałam, że będzie już relacja wędkarstwa. Okazuje się jednak, że Senatorowi przeszkadzało czy też nawaliło sztywne łącze i nie napisał 🙁 Trudno, poczekam.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/di.com.pl/news/48617,0,W_Rosji_obowiazuje_juz_nowe_prawo_antypirackie_Walka_z_filmowymi_piratami_to_dopiero_poczatek-Anna_Wasilewska-Spioch.html
Tak jak się spodziewałem, walka o prawa autorskie w Rosji to jedynie pretekst aby można był zablokować dowolnie wybraną stronę czy serwer. Wystarczy zamieścić na nim dyskusyjny link, choćby w komentarzu…
Dziękuję za linkę Tetryku.
Jakoś mnie to nie dziwi. Czy tylko tam ❓ Jestem pewna, że nie, ale to już inna bajka. Nie na Wyspę, nie dziś. Wolę innego rodzaju zimny prysznic.
Oni zawsze mają coś do ukrycia. Tam nigdy nie było, nie ma i nie będzie wolności. Rozmawiałam niedawno z Rosjanką i wspomniałam jej o wolności w Rosji, to się tylko gorzko zaśmiała…
Bożenka miała kłopot techniczny. Dałem tę piosenkę w Jej zastępstwie: )
Dziękuję Senatorze. Jesteś wspaniały

Dobry wieczór Senatorze
już po zaskoczeniu, a teraz nie przeszkadzam 
Dobry wieczór: )))
Czemu niby masz przeszkadzać i komu??
…. myślałam, że piszesz o miętusach 🙂
Już prawie skończyłem, ale informacje Stateczka zmusiły mnie do wykreślenia całego wstępu (1/3 tekstu, chlip!) i będę go pisał na nowo. Pomyślane było na zasadzie całkowitego przeciwieństwa pór roku… z taką pewną niespodzianką, a tu mi Stateczek…. Nie, nie mam pretensji, przecież nie mógł przypuszczać, że ja sobie taką konstrukcję wymyślę. No nic, już mam pomysł jak to zmienić: ))
Z Twoim doświadczeniem, fantazją i poczuciem humoru, z całą pewnością ułożysz coś fajnego. Już się nie mogę doczekać
No niby tak, ale nie zapominaj, że moje wędkarskie przygody naprawdę się wydarzyły. Przecież nie będę łgał. To tylko mysliwi kłamią jak z nut!: )))
Ależ oczywiście, wierzę w każde Twoje słowo 😆
Witajcie!
Jakoś trzeba sobie umilić czas oczekiwania na fotoreportaż Mistrza Q.
Witaj Tetryku
Tego fotoreportażu chyba nie prędko się doczekamy, bo Mistrz jest „rozjechany”.
„Rozjechany”, Bożenko, czy „wyjechany”
Bo to duża różnica 
Chyba rozjechany, bo dzisiaj wyjechał do niedzieli a później jedzie dalej.Więc nie tylko wyjechany w jedno miejsce
Nie wiedziałam, że „wyjechanie” wiąże się z tylko jednym iejscem
Myślałam, że to chodzi ogólnie o niebycie w miejscu zamieszkania 
Oj, nie czepiaj się… Rozjechanie bardziej mi się podoba
A moja Lokata się ostatnio rozlatała…
Też ładne określenie „rozlatana”…
Najważniejsze, że się nie rozleciała. Ale to do Niej nie pasuje
A piwo czy zimne czy cieple jest
A przynajmniej dla mnie, bo go nie lubię 
Ja też. Piwa nie lubię, ale piosenkę tak
Witaj Mirelko w klubie..
. też nie pijam piwa. Wcale mnie nie chłodzi, a i nie smakuje tez
Witaj, Miralko!
Senatorze, masz aklamację za! Tak tutaj jak i poniżej!
Więc już głosów nie licz. Jak aklamacja, to aklamacja. Nie ma sprzeciwu!
Dobrze mówisz, Bożenko 🙂

Witaj Tetryku
Witaj Tetryku… u Ciebie też grzeje? 🙁
Aha, przez aklamację. Tegom jeszcze nie miał!: )
Myślałem, że Senator wrzuci coś z okazji 50 urodzin wokalisty Metaliki Jamesa Hetfielda, nic to, ja nadrabiam, to przeoczenie:)
Trzeba być miłośnikiem tego rodzaju muzyki, żeby myśleć o urodzinach wykonawcy. Ja do tych fanów nie należę. Ciekawe czy Senator?
Senator kocha Metalikę pasjami, jak go ogarnie szewska pasja 🙂 Jeżu mózg mi się ugotował dzisiaj, a jutro ma być jeszcze więcej żaru 🙁
Witaj Miśku…. powtórzyłam Twoje słowa… niemal. Z a gorąco, prawda ?
O taki gust bym Go nie posądzała
Masakrycznie 🙁
Poczekaj do wtorku! To dopiero będzie bal!: (
To obaj mamy gotowane! Nijak pozbierać się w tym upale nie mogę! Ociekam potem jak fontanna a i podśmierdywać po raz kolejny zaczynam!
Powoli znienawidzę prysznice!: (
Witaj w klubie, wpadłem dzisiaj na kretyński pomysł, żeby poprawić drobną usterkę w samochodzie, po 10 minutach wyglądałem jakby mnie kto z rzeki wyłowił, nawet nie wiedziałem, że potrafię się tak intensywnie pocić, lało się ze mnie ciurkiem 🙂
Ja się zabrałem do naprawy spryskiwacza do trawników bo już mi podlewanie z węża bokiem wyłazi! Po chwili byłem mokry, wściekły na siebie za idiotyczne pomysły i ze skaleczonym palcem! A spryskiwacz już ze trzeci rok jest zepsuty i trzeci rok nowy kupuję!: (((
Witam w klubie
Ja to mam co roku i już pomału zaczynam się przyzwyczajać
Nawet zimą zaczynam marznąć, co mi się nigdy wcześniej nie zdarzało
Co prawda pocę się tak samo jak na początku pobytu tutaj, ale jakoś łatwiej to znoszę. Dziś, chociaż było 29C, nie włączałam klimatyzacji, bo nie wydawało mi się aż tak gorąco
Teraz temperatura gwałtownie spada, więc i tak nie ma sensu niczego do chłodzenia włączać…
Mam podobnie jak Ty, Bożenko
Chociaż w ich repertuarze znajdzie się kilka kawałków do posłuchania nawet dla nas 
Może kilka…
Dobra Metallica nie jest zła 🙂
Tak tak….dobry Indianin to…..
Dobry wieczór (?) … mózg mi sie lasuje, a jutro będzie jeszcze bardziej upalnie …
Współczuję, Wiedźminko. Wiem jak się czuje człowiek, gdy najlepszym miejscem do odpoczynku jest lodówka (gdyby udało się do niej wejść)
… ale już wiem dlaczego południowcy śpią po południu…. inaczej się zwyczajnie nie da !
padłam jak mucha 🙁
Też bym padł ale nie miałem czasu!: (
Jutro będzie kumulacja Wiedźminko, upał niemożebny + szacunkowo 2 -3 milionów turystów + totalnie zakorkowane miasto we wszystkich kierunkach, miodzio 🙂 🙂
Podziwiać wytrwałość turystów ! Ale fontanna ma swój wdzięk ! wysoko bije…. 🙂
Zastanawiam się, czy się pchać jutro w ten tłum i spiekotę, ale z drugiej strony te żaglowce są cudne 🙂
A są piękne…. oglądałam je, gdy przypłynęły po raz pierwszy .
Bardzo dobrze, że Senator zabierze nas na miętusy !
Pewnie już szykuje wędki, bo się nie odzywa…
Podejrzewam, że Senator ma wędki zawsze gotowe
Tylko grabnąć i wio!!!!! 
Tak jest, Mirel! Skąd Ty mnie tak dobrze znasz, hę?: )))
Normalnie to odpowiadam, że z wykopalisk
Ale tobie Senatorze tak nie wypada odpowiedzieć
Więc powiem Ci tylko, że znając odrobinę psychologii i czytając Twoje entuzjastyczne wypowiedzi na temat wędkarstwa, nie było trudno się domyślić 
No tak, sam się zdradziłem. Zapomniałem, że już niejeden własnym językiem poderżnął sobie gardło!: ))
Nie da się ukryć Senatorze, ta Twoja pasja wędkarska …. a mnie pasjonują Twoje opowiadania o przygodach na rybach 🙂
Nie tylko Ciebie Wiedźminko 😀
Parę ich było: ))
I bardzo dobrze, że było
Czekam na więcej tych opowiadań o połowach
Bo chociaż nie jestem amatorem rybołówstwa, ale opowiadania są ciekawe i jestem ich amatorką 
Witam Wyspiarzy cieplutko :)))Na miętusy dopiero w listopadzie i grudniu, one uwielbiają zimną wodę. W lecie praktycznie nie żerują :)))
Ale to wspomnienia będą
Witaj ciepło Stateczku ! Nic nie wiem o miętusach i ich obyczajach !
… a to dopiero… dwa razy ten sam wpis ! Z gorąca WordPress zgłupł? i musiałam wykasować?
Ciekawe mają! Stateczek jest wędkarz to wie!: )
Musiał!!?? Taki początek mnie rozpirzył!! Teraz muszę cały na nowo pisać!!
A tak wracając do tego „rozjechania”… Przypomniała mi się historia sprzed wielu lat. Pracowałam wtedy na dyżurze z Tereską i przyszła nasza sprzątaczka, Marysia.Coś zaczęłyśmy rozmawiać na temat wyjazdów i różnych podróży. Marysia opowiadała, że była w sanatoriach (nie jestem w stanie wymienić gdzie, ale dużo tego było). Była też za granicą w kilku krajach europejskich, a także w USA. Tereska, która najdalej z Białegostoku była w Warszawie, słuchała z rozdziawioną buzią. A w pewnym momencie wypaliła:”Marysiu!!! Ale ty jesteś rozjeżdżona!!!!” Nie wytrzymałam i ryknęłam pełną piersią. Do Marysi dotarło co powiedziała Tereska. „Bój się Boga, Teresko!!! Toż ja jeszcze panienka!!!!” – powiedziała w zdumieniu. Marysia dorabiała do emerytury na sprzątaniu i miała wtedy ponad 60 lat. Nie wytrzymałam i musiałam pobiec do łazienki. Gdy wróciłam, zastałam kajającą się Tereskę i uspokajającą ją Marysię…
Także z tym „rozjeżdżaniem”, to bym uważała
No tak. Panienką nie jest
Widocznie to jest nasze regionalne znaczenie panienek lekkich obyczajów
Mówiąc tak trochę po chamsku, bo nie jeden na niej „jeździł”… 
.. nie przeczę… dość plastycznie brutalne …ale bywają chyba gorsze określenia 🙂
Bywają
ale staram się tych najbardziej paskudnych nie używać. Nawet jak się walnę młotkiem po pazurkach 
Ja używam i to ponoć nawet potoczyście! Jak se człowiek tak donośnie solidną piętrową wiązankę rzuci to mu od razu na duszy lżej!: )))
Mnie to nie pomaga, a nawet powiedziałabym, działa odwrotnie
Głupio się czuję nawet z pojedynczymi, a co dopiero mówić o piętrowej wiązance 
Wszystko zależy od okoliczności. Popatrz, spina Ci się pod brzegiem piękna ryba, a Ty co, gadasz do siebie tak: „Och jakżeż mi przykro, mój ty karpiu,że uciekłeś na swobodę i to przez moje niedbalstwo bom źle haczyk przywiązał”?? Skąd, moja Miła! Życzysz temu sukinkotowi żeby co prędzej oparszywiał, przejeżdżasz mu pa matuszkie i innych jego przodkiniach, a do siebie z obrzydzeniem zwracasz się per; „Ożeż ty po ….. hmmm … przejechany leniwy członku” i nie masz wcale na myśli swojego członkostwa w PZW!! Taaak….
No, my większość złapanych wypuszczamy, oczywiście jeśli wędkowanie jest udane i były dobre brania. Już dawno minęły czasy kiedy nad wodę jeździliśmy po ryby. Teraz bierze się parę większych sztuk a i tak często trafiają one do znajomych którzy nie wędkują. Ja oddaję wszystkie złowione szczupaki. Nie lubię smaku szczupaczego mięsa.
Musiałabym oddawać wszystkie złowione ryby, bo jakoś nie przepadam za nimi. Jeszcze te oceaniczne, morskie, to mogą być, ale te słodkowodne śmierdzą mi błotem i sama nie wiem czym jeszcze. Do tego trzeba po prostu być amatorem
Acani ze ściany wschodniej? Jak to miło!: )))
Urodziłam się i wychowałam w Białymstoku
I prawie do czterdziestki mieszkałam… 
Nu, popatrzaj – sledzik!: )))
Nie zapomnij dodać „białostocki”
Bo sam sledzik nie jest tak miły 
Białostocki!!: ))))
I nawet jak się postaram, to umiem „zaciungać po naszemu”. Jedynie nie umiem tutejszej gwary zwanej „po prostu”. Jak dla mnie to czarna magia i nic z tego nie rozumiem. To mieszanina kilku języków…
Ja też potrafię zaciungać!: ) Potrafię także naśladować żydowski żargon choć zaledwie kilka razy tak „na żywo” go słyszałem.
O jakiej gwarze mówisz, o łamanym białorusko – ukraińskim narzeczu?
To nie jest białorusko-ukraińskie narzecze. To bardziej język chachłacki, czyli mieszanka rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego z dużą domieszką polskiego. W samym Białymstoku nikt tego nie używa, ale jak pojedziesz do „Bełska”, czy „Hajnołki”, to w pociągu innego języka nie usłyszysz. I to nie tylko prawosławni tego języka używają, chociaż na Podlasiu są ich całe wsie… Ja jakoś nie miałam okazji tego się nauczyć, bo mój ojciec, prawnik z wykształcenia był chory, jeśli ktoś w domu zaczął „zaciungać”, czy kładł nieprawidłowy akcent na wyrazach. Teraz nikt na to nie zwraca uwagi i nawet czasami można usłyszeć w telewizji słowa „Afryka”, czy „matematyka” z akcentami nie do końca polskimi…
Ja też nie
No to Tereska sobie nagrabiła
Marysia nie pogniewała się na nią, bo wiedziała co Tereska ma na myśli
A że zabrzmiało to trochę dwuznacznie… 
Nie wiedziałam, że nie znacie znaczenia tego wyrazu
Oczywiście oprócz wersji słownikowej 
A tak w ogóle, to ludzie często nie zastanawiają się co mówią. To też z pracy. Jedna z koleżanek miała męża alkoholika. I to takiego „czynnego”. Chlał na potęgę. Kiedyś siedziała w pracy i na niego narzekała. Powiedziała nawet, że „takiego drania to tylko ostatnia łachudra by chciała”. Najpierw wpadłam w zdumienie, a potem zwróciłam jej delikatnie uwagę, że to jej mąż. Więc skoro ona go chciała… Nie sądziłam, że można aż taką samokrytykę publicznie przedstawić…
Sam słyszałem na własne uszy jak rozwścieczona wybrykami rozwydrzonego kilkuletniego szczeniaka kobita nie wytrzymała i wrzasnęła na cały głos: ” Jak ja ci sk….synu dam w d…pę!” Żonę mi zatkało!: )))
Ja bym chyba ryknęła
Chociaż… każdy się przedstawia jak umie 

I to jest właśnie to, o czym pisałam. Ludzie nie zastanawiają się nad sensem wypowiadanych przez nich słów
To tak jeśli mama się nie liczy ze słownictwem przy dziecku. Widocznie ta nazwa do niej pasowała. Ale tak publicznie się przyznawać…
No właśnie: ))) Dobrze że nie dodała jeszcze:” Ty bękarcie!”
…aaaaa, sama kiedyś coś takiego słyszałam….. ale zaczęło się od „bachora nieusłuchanego”… 🙂
Zawsze od czegoś się zaczyna i nieraz bardzo niespodziewanym zwrotem kończy!: )
Pogadałam sobie aż miło
Ale real mnie wzywa… Także do popotem, jak to mówi Jasminka 
Pa!
Jaśminkę wcięło….co tym razem ?
Może poszła na poziomki??: ))
A co to za cudactwo, myślałem, ze to wczesny Niemen :))))
Ale dobre, Ty małolacie!!!: ))) To śpiewa Klan!
Tu se zerknij! http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Klan_%28grupa_muzyczna%29
Nie mówię, że złe, tylko, że mnie zaskoczyło 🙂
No proszę, jednak jest w muzyce coś co może Cię zaskoczyć!: )))
A mnie zaskoczyła późna godzina i dlatego powiem – dobranoc
Dobranoc: )))
Dobranoc….
Dzień dobry
No to dzisiaj nam da popalić… 
Dzień dobry Bożenko
Może nie będzie tak źle, jak to sobie wyobrażasz 
Witaj Mireczko
Już jest 21’C, a ma być 34. To dla mnie stanowczo za dużo, bo to w cieniu tyle. A na słońcu? A ja po południu muszę wyjść z psem syna 
Współczuję Ci, Bożenko. Mogę jedynie pocieszyć, że tutaj jak jest taka temperatura, to jest jeszcze gorzej. Bo ta pierońska wilgotność powietrza podnosi odczuwalną temperaturę. I jak w telewizji podają prognozę pogody, zawsze mówią jaka będzie wilgotność powietrza. Podają też dwa parametry. Temperatura na termometrze i ta odczuwalna. Przy takiej pogodzie jak u Was teraz, to te 34C (czyli 93F) odczuwalna byłaby co najmniej 38C (czyli 100F). Można znieść jajko i to od razu na twardo
Trzeba jakoś to przeżyć…
Witaj Mirelko.
. ta wilgotnośc, to też problem u mnie… jest wysoka i stąd kłopot…. bo to zupa, a nie powietrze.
Dzisiaj jestem szczęśliwa, bo kupiłam w końcu nową klawiaturę do swojego kompa
Nie muszę już poprawiać każdego wyrazu i pisze mi się szybko, łatwo i przyjemnie
Ma ona baterie, które trzeba ładować i nawet podświetlaną klawiaturę. Czyli mogę pisać nawet po ciemku, a i tak klawisze będzie widać 
Gratuluję! Właśnie zauważyłam, że się od rana „rozgadałaś”
To świetnie 
No i czego się nie odzywa? Już śpi? przed północą?
Dochodzi północ
Godzina tak zwanych duchów. Szkoda, że w nie nie wierzę
Chociaż udało mi się kilka spotkać 
Na drugi raz jak którego spotkasz, to go pozdrów ode
mnie.
Witaj Bożenko – nie spotkałam nigdy żadnego ducha…. mam żałować ? może….
Ale ja tą klawiaturę kupiłam dopiero wieczorem (u mnie) Cały ranek mordowałam się z tą starą
Jak małżonek wrócił z pracy, od razu mu powiedziałam, że nie ma to czy tamto, muszę jechać po nową klawiaturę, bo za moment szlag jaśnisty mnie trafi
No i kupiliśmy. Nawet nie chcę mówić ile ona kosztowała… Ale przynajmniej działa jak trzeba 
Co się dzieje? Wszyscy umarci czy upici? Ja zaraz muszę się wyłączyć, więc do popołudnia
Dzień dobry 🙂 Upici słońcem, czy ktoś mógłby zgasić to żółte paskudztwo, ja już mam dosyć 🙁
Witaj Miśku…. a są tacy, którym się to podoba ! mnie – nie.
Ja nie jestem u Pici, Picia jest u mnie!
To może byłeś u Marci?
Dzień dobry ! Nie ma rady, trzeba wytrzymac i ten dzień…. jutro ma być lepiej i tego sie trzymajmy
Dzień Dobry.
Nie muszę polewać się wodą, bo samo się. Do wieczora będę uduszona. Jakie przyprawy polecacie do chudej ludziny ❓
Witam z systematycznie się rozgrzewającego piekarnika.
Wiedźmineczko, nie
martw się o mnie. Jakby gdyby co, to dam znać.
Wczoraj wyszło jakoś tak. Za to dziś miałam wiele radości z Was czytania. Rozbawiła mnie Mireczka, zadziwił Misiek, nie znać Klanu a zwłaszcza Z Brzytwą na poziomki.
Senatorze, szacun. Metallicę to każden jeden zna a o historii polskiej muzyki zwanej rozrywkową ani w ząb.
Wszystkim
Pieczeń jaśminowa w sosie własnym? Dodał bym odrobinę ziół, może parę listków bazylii… 😉
I czosnek. Dużo czosnku!!
Na szczęście nie ja to będę jadła. Może być zatem duuuuużo czosnku.
Witajcie słonecznie!
Uch, jak słonecznie…
Dzień dobry ogólnie, bo mi znowu net nawala i śpieszę się przywitać nim zdechnie całkiem. Łazi toto jak nieszczęście i coraz zanika! Ja mam sztywne łącze i wyświetla mi się informacja, że diabli biorą połączenie lokalne: (
Miętusy zameldują się między szesnastą a osiemnastą jeśli to ustrojstwo nie padnie na amen!
Dobiłbym albo dorżnął, ale stale mam nadzieję że jakoś będzie lazło!: ((
Witam wszystkich niewitanych. Przychodzę tu po długiej nieobecności i myślałam, że będzie już relacja wędkarstwa. Okazuje się jednak, że Senatorowi przeszkadzało czy też nawaliło
sztywne łącze i nie napisał 🙁 Trudno, poczekam.
Jak dla mnie w sam raz na upalne rozleniwienie. 🙂
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/di.com.pl/news/48617,0,W_Rosji_obowiazuje_juz_nowe_prawo_antypirackie_Walka_z_filmowymi_piratami_to_dopiero_poczatek-Anna_Wasilewska-Spioch.html
Tak jak się spodziewałem, walka o prawa autorskie w Rosji to jedynie pretekst aby można był zablokować dowolnie wybraną stronę czy serwer. Wystarczy zamieścić na nim dyskusyjny link, choćby w komentarzu…
Dziękuję za linkę Tetryku.

Jakoś mnie to nie dziwi. Czy tylko tam ❓ Jestem pewna, że nie, ale to już inna bajka. Nie na Wyspę, nie dziś. Wolę innego rodzaju zimny prysznic.
Oni zawsze mają coś do ukrycia. Tam nigdy nie było, nie ma i nie będzie wolności. Rozmawiałam niedawno z Rosjanką i wspomniałam jej o wolności w Rosji, to się tylko gorzko zaśmiała…
To co, idziemy na ryby czy dalej te poziomki??: ))
… na ryby i to biegiem:)