« SZCZE.....ALE W JAKIM WYKONANIU!!! Trzech panów na włóczędze... czyli Niemiec z punktu widzenia Anglosasa »

W oparach białego dymu

Tego dna Zenek położył się spać zmęczony. Dzień niby nie był ciężki, a jednak uczucie zmęczenia przez jakiś czas nawet przeszkadzało zasnąć; wreszcie zapadł w kamienny sen.
Obudziły go śpiewy. Nie, bynajmniej nie czuł się wypoczęty, choć miał wrażenie że spał bardzo długo. Przez dłuższą chwilę nie mógł się zorientować, gdzie jest. Kładł się wszak spać kiedyś, dawno, do łóżka we własnym mieszkaniu, w bloku, na X piętrze – a budzi się… w jakiejś kaplicy? Pomieszczenie było obszerne, z mroku wyłaniały się bogate zdobienia, w głębi przed ołtarzem jakiś wysokiej rangi kapłan odprawiał mszę. Zenek zdał nagle sobie sprawę, że otacza go spora grupka ludzi. Ludzi przeważnie starych, bogato i uroczyście, a zarazem dość jednakowo ubranych. Aha, tak chyba wyglądają dostojnicy kościelni… Co ja tu robię u licha? Nagle zdał sobie sprawę, że choć nie rozumie żadnego z padających wokół słów, rozumie przekazywane treści. Momentami nawet odpowiadał ciągami nieznanych sobie słów, które były przyjmowane ze zrozumieniem przez otaczających go ludzi. Było to bardzo dziwne uczucie…
Po mszy nastąpiły jakieś przemówienia, potem głosowanie. Zenek nie mógł się skupić na chwytaniu treści mów – czuł się staro, obco i w ogóle nie na miejscu. Dostał kartę do głosowania. Głosowanie, w kościele? Ponoć są na tym świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło – tak gdzieś, kiedyś przeczytał. Obejrzał kartkę z listą obcych, nic mu niemówiących nazwisk. Rozumiał, że wszyscy oczekują od niego oddania głosu, więc niewiele myśląc, zaznaczył pierwsze z brzegu nazwisko – zaczynało się na „B”. Postanowił trzymać się tego wyboru, gdyby doszło do dalszych głosowań.
Ktoś szybko przeliczył głosy, oświadczono, że wybór nie został dokonany. Znowu była seria przemówień, kolejne głosowanie bez rezultatu, potem obiad, msza, i kolejne cykle głosowań. Zenkowi było coraz bardziej wszystko jedno, machinalnie stawiał krzyżyki tam gdzie przedtem i ignorując otoczenie, usiłował sobie uprzytomnić, co się mogło wydarzyć od tamtej nocy, kiedy jako mężczyzna w sile wieku kładł się spać, do dziś – kiedy jako zmęczony starzec siedzi w wielkiej kaplicy?
Któraś kolejna seria głosowania zakończyła się wreszcie sukcesem. Zapanował spory entuzjazm, wszyscy wokół powtarzali nazwisko Zenkowego wybrańca – okazało się, że to on zwyciężył w tych wyborach. Ale najdziwniejsze przyszło zaraz potem: okazało się, że pod tym obcym nazwiskiem na „B” wszyscy znają właśnie jego, Zenka! Nieśmiało usiłował protestować, wyjaśniać, że to pomyłka, że nie wie, o co chodzi, że nieporozumienie… Nikt tym razem nie zdawał się rozumieć protestów. Zenek został zaprowadzony do sąsiedniej sali, przebrany w białe szaty. Czuł się kompletnie ubezwłasnowolniony. Dopiero gdy usiłowano go okryć jeszcze czerwoną pelerynką, zaprotestował stanowczo. Co by na taki widok powiedzieli kumple z pracy? Jakiś cyrk, czy inny karnawał?
Ktoś otworzył drzwi na balkon, ktoś inny wsparł Zenka pod ramię i – dość stanowczo – poprowadził w tamtą stronę. Pod balkonem ogromny tłum powitał pojawiającą się postać z wyraźnym entuzjazmem. Zenek rozumiał, że musi coś powiedzieć. Ale jak zacząć?
– Dobry wieczór! – wykrztusił nieśmiało…
Basowy gong zapewne miał zapewnić ciszę na placu. Niestety, nie zadziałało. Gong uderzył jeszcze raz i jeszcze raz … i jeszcze raz… dźwięk rozwinął się w całą serię basowych, coraz głośniejszych tonów.
Kolejne głośne własne chrapnięcie zbudziło wreszcie Kryśkę. Zenek leżał obok, z bardzo zakłopotaną miną i mocno zaciśniętymi oczami i coś mamrotał. Coś w jego wyglądzie sprawiło, że Kryśka zdecydowała się go obudzić.
– O rany! Jak dobrze, że to ty! – po dość długim potrząsaniu Zenek wrócił do realnego świata. – Chyba znowu miałem głupi sen…
Z balkonu zerwała się mewa i wrzeszcząc – jak to mewy mają w zwyczaju – odleciała na południe.

128 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Ten Zenek to ma ciągle problemy ze spaniem. Jak sądzicie, czy można mu jakoś pomóc? Wink

  2. Incitatus pisze:

    O psiakość, musiało mu być ciężko…Koszmarne sny to prawdziwe paskudztwo…
    Jak mu pomóc?? Może niech spróbuje nie spać wcale??

  3. Quackie pisze:

    Uuuuu. No ładnie! Papieża jeszcze na Wyspie nie mieliśmy :))) No i dobrze, że się Zenek obudził… ten celibat!

  4. miral59 pisze:

    Faktycznie – koszmary Delighted Może przed snem, niech bierze coś na sen Happy-Grin Słyszałam, że ludziom, którzy mocno śpią nic się nie śni, a nawet jak, to i tak nie pamiętają Wink

  5. Bożena pisze:

    Dobrze, że temu Zenkowi nie jest Franek na imię Wink1

    • Tetryk56 pisze:

      Jorgemu też nie było…

      • Incitatus pisze:

        Tum się zacukał!
        Jakiemu Jorgemu??

        • Tetryk56 pisze:

          Jorge Mario Bergoglia – do niedawna…

          • Incitatus pisze:

            Aha. Nazwisko wskazuje na Włocha!

            • miral59 pisze:

              Bo to jest z pochodzenia Włoch 🙂 Tyle, że jego rodzice wyemigrowali 🙂 A przynajmniej tak zrozumiałam z relacji w amerykańskiej telewizji. Także za dokładność przekładu nie ręczę Wink

              • Incitatus pisze:

                Znaczy – znowu jakiś „ojciec chrzestny”? Wiedziałem, że mnie tu coś Etną podjeżdża!
                Uj, to może się źle skończyć….
                A wiwogóle to kto to taki, ten Jorge??

                • Tetryk56 pisze:

                  Obecnie Franciszek I.
                  Lubisz sobie z nas żartować, Senatorze…

                • Incitatus pisze:

                  Och, nie z Was…Ja przecież rzadko tak całkiem poważnie piszę, raczej tak z przymrużeniem oka: )
                  A tak między nami mówiąc, po tym co wyprawia od niedawna nam panujący papa, spodziewam się szybkiego nowego konklawe.
                  Jakoś tak biedaczek zaczyna niezdrowo wyglądać….

                • Alla pisze:

                  A to dlaczego Senatorze?? Całkiem, całkiem wygląda 😀
                  Zachowaniem przypomina mi pierwszego proboszcza z mojej rodzinnej miejscowości. Przyjazny, witający się ze wszystkimi przed mszą i żegnający po 🙂 Z okna rzucał dzieciakom cukierki, a ja nawet parę razy „kopernika” dostałam 😀
                  Pozwalał brzdękolić na fisharmonii i się nie denerwował, że mu głowa pęka 😀

                • Bożena pisze:

                  Jakiś wyjątkowy ten proboszcz…

                • Alla pisze:

                  Całkiem normalny Bożenko 🙂 Tacy księża też bywają. Ale tylko bywają.

                • Incitatus pisze:

                  A to dlatego, że on nie proboszcz co cukierkami może rzucać, a ludzie zza spiżowej bramy właśnie skutecznie pozbyli się papieża, który im wyraźnie przeszkadzał. Nikt mu oczywiście jawnie krzywdy nie zrobił, ale wydaje mi się, że Benek z coraz większą trwogą sięgał po filiżankę porannej herbaty. To kłębowisko żmij, grzechotników, i jakich tam jeszcze węży nie dołożysz, nie pozwoli by zmuszone było brać wzór i postępować tak jak Franek. On też chyba nie idiota i dobrze sobie zdaje z tego sprawę więc albo robi durniów z zachwyconego nim „ludu”, albo rozgrywa jeszcze inną grę. Taką fintę w fincie, że się tak szermierczym terminem podeprę!
                  To co się dzieje to teatr, że z szacunku dla obcego państwa nie napiszę – cyrk!!

              • Wiedźma pisze:

                Wieki temu jeden z papieży został wybrany, bo przez lata udawał chorowitego gamonia. A po wyborze okazał sę zdrów i dał szkołę rozwydrzonym kumplom w purpurze….ale nie pamiętam, który to był:)

  6. Alla pisze:

    Dobry 😀 bo z Zenkiem, bidakiem… Stanowczo za długo siedział przed telewizornią 😀

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj! 🙂
      Zawsze uważałem, że już lepiej przed komputerem posiedzieć – ma się choć trochę wpływu na docierającą informację. Ale Zenek jest typowym przeciętnym krajanem – wciąż woli telewizor 🙁

  7. Quackie pisze:

    Jeżeli dobrze rozumiem, to Senator ma na myśli, że własna kuria wywoła, hmm, potrzebę nowego konklawe. Znaczy że papież Franciszek (bez cyfry) zostanie przeniesiony do Szefa w trybie awaryjnym 😛

    • Tetryk56 pisze:

      A skąd, Duch Święty go wezwie w trybie wyróżnienia…

      Dawno temu w Moskwie czeska delegacja partyjna zatruła się grzybkami i wróciła do kraju w pudełkach. U jednego z nieboszczyków zauważono wszakże otwór po kuli na środku czoła. Zapytany nieśmiało o wyjaśnienia ambasador radziecki następnego dnia pokazał depeszę z centrali: to był ten, co nie chciał jeść grzybków…

    • Alla pisze:

      Nie wiem, pożyjemy zobaczymy Senatorze 🙂
      Oby Twe czarnowidztwo się nie sprawdziło..

      • Incitatus pisze:

        Cóż…..mam nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Ostatecznie to palec Ducha Świętego puknął w ciemię każdego z kardynałów i to On odpowiada za ten wybór…: )
        To niech On się martwi, czemu mam się martwić ja??: )

    • Wiedźma pisze:

      Nie byłby to pierwszy taki przypadek w długiej historii, Kwaku 🙂

  8. Alla pisze:

    Dobrej nocy.. 😀

  9. Incitatus pisze:

    Dobranoc: )) Tym razem, dzięki Zenkowi, na niebiesko!: )))

  10. Quackie pisze:

    Dobranoc również!

  11. miral59 pisze:

    Uciekam i ja. Może uda mi się znowu namówić męża na podróż nad jezioro Happy-Grin Dziś słoneczko świeci całym niebem, to i zdjęcia powinny być ładniejsze. Dopiero wczoraj, gdy zobaczyłam łabędzie, dotarło do mnie, że nie pokazałam ich w swojej kolekcji. A przecież są tu bardzo popularne, zupełnie jak w Polsce Happy-Grin

  12. miral59 pisze:

    Poza tym spotkałam trzy nowe ptaki. Niestety były za daleko, żeby zrobić im wyraźne zdjęcia. Ale wiem, że to były: płaskonos, nurogęś i kapturnik. Wszystko parki, bo przecież już wiosna Happy-Grin No i zauważyłam, że gęsie stada zaczynają się rozpadać na parki. Czyli… WIOSNA!!!!
    Miłego spania Wam życzę, a sama lecę… z ptakami…

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Mirelko… u mnie znowu odzywają się ptaki – mimo bardzo zimnego wiatru i mrozu. Wiosna ? 🙂 U mnie od jutra ma padać snieg… co najmniej przez dwa dni 🙁

  13. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór! byłam grzeczna i nie zamęczyłam ani Senatora, ani nikogo z Wyspiarzy Wink Za to mnie zmęczyły dzieciątka moje drobne 🙂

  14. Wiedźma pisze:

    Tetryku, urocza opowiastka, ale Zenkowi nie zazdroszczę tych przeżyć…. Ciekawe czy zostaną bez wpływu na jego charakter? Otarł sie o świętość we snie Tired

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Oswobodzona!
      Otarcie się o świętość może zadziałać w obie strony. Tak jak ktoś, kogo dosięgnie blask, może widzieć wyraźniej – albo oślepnąć.

      • Wiedźma pisze:

        Masz rację, na dwoje babka wróżyła :)!

      • Wiedźma pisze:

        Dziecięta były dziś, prawdę mówiąc – dosyć nieznośne, na szczęście nieczęsto się im to zdarza, bo może bym udusiła niewiniątka… Tired

        • Tetryk56 pisze:

          Ponoć nieznośne dziecięta bijać należy zanim nas zdenerwują – aby w gniewie ich potem nie pozabijać 😉
          Wszystko dla dobra dzieci!

  15. Wiedźma pisze:

    Happy-Grin chlubnie nie przyłożyłam dzieciętom …. za to skurczyły mi sie zasoby świętej cierpliwości !

    • Tetryk56 pisze:

      Hmm.. spróbuj śnić o konklawe, jeżeli to pomoże, będziesz miała rozwiązanie wcześniej stawianego zagadnienia! 😉

      • Wiedźma pisze:

        Litości Tetryku! jeszcze i zmianę płci mi proponujesz ?? Toć purpuraci by się zachłysnęli, gdyby pojawił się na konklawe jakiś transseksualista! 🙂 Pleasure

        • Tetryk56 pisze:

          GRZESZYSZ PYCHĄ, CÓRKO!!!
          Otrzeć się o świętość można niekoniecznie zostając wybraną; skądinąd zresztą logika snu nie takie rzeczy jak papieżyca dopuszcza! Po co zaraz racjonalizować fortele? Zdaj się na Ducha Śnionego!
          Wink

  16. Wiedźma pisze:

    To co ? już lampka i palulu ? 🙂

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry 🙂 Oto nastał nowy tydzień Delighted

  18. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry. U nas słońce, że trzeba zasłonki nieco zaciągnąć… ale wciąż zimno i śnieg poleguje. Może się ogrzeje atmosfera?

    No to ja udaję się pozarabiać.

  20. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Słońce u Kwaka ? u mnie coraz więcej chmur i wiatr zawodzi za oknem…:(

  21. Alla pisze:

    Dzień dobry…

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Skowronku 🙂 jakiś smutny ten poniedziałek ….nie wiesz, dlaczego?

      • Incitatus pisze:

        Dzień dobry: )))

        • Wiedźma pisze:

          Naprawdę dobry, Senatorze ?:)

          • Incitatus pisze:

            Ależ skąd!! Ale taki jest obyczaj, prawda?: )
            Dla poprawienia nastroju kawałeczek Gruzji. Tuszeti, Pszaweti, Chewsureti – krainy wysokiego Kaukazu zamieszkane przez najdzielniejszych z dzielnych…Jak pięknie pisze o nich Anna Antonowska w swoim „Wielkim Mourawi”…Ponoć teraz już nawet cegłą biblioteczną nie jest…Zniknął.
            Szczerze polecam!: )

            • Incitatus pisze:

              Sakartvelo to po polsku Gruzja!: )

              Te wysokie wieże to przy swych domach Tuszynowie stawiali. Całą rodziną można się było w niej bronic!
              „… Weźmy takich Chewsurów – jest to jedna z wielu narodowości Gruzji. Do początku wieku, w każdym domu znajdowała się broń i sprzęt przodków: kolczuga z kapturem, proste obosieczne miecze, trójkątne tarcze i mizerykordie. (!!!)
              Takie same uzbrojenie posiadali do połowy XX wieku Pszawowie, którzy dopełniali je skałkowymi strzelbami. Tuszynowie i Udincowie zasłynęli na Kaukazie jako budowniczowie umocnionych, kamiennych wież, zadziwiająco przypominających europejską architekturę zamkową. (!!!)…”
              Jest wiele dowodów na to, że gruzińska jazda brała udział w wojnach krzyżowych!

              • Bożena pisze:

                Po budowie można poznać, że wrogów Gruzji nie brakowało,te wieże o czymś świadczą… Nawet na szczytach gór. A góry piękne… 🙄

                • Incitatus pisze:

                  Kaukaz jest wspaniały! A co tam zamków, zameczków, cerkiewek,….same zabytki jak w Rzymie!: )

                  Ananuri nad Aragwą, zamek książąt Eristawi Aragawskich. Księżniczka Rusudan Eristawi Aragawska była żoną Georgiego Saakadze, Wielkiego Mourawiego Gruzji!

                  Giorgi Saakadze (ur. około 1580, zm. 3 października 1629) – gruziński wódz, bohater narodowy Gruzji.
                  W latach 90. XVI wieku służył w armii gruzińskiego królestwa Kartlia przeciwko Turcji. W następnych latach szybko awansował, m.in. dzięki małżeństwu jego siostry z władcą kraju Luarsabem II. Został m.in. gubernatorem Tbilisi, na czele wojsk gruzińskich walczył przeciwko Turcji i Persji usiłujących podporządkować sobie królestwa gruzińskie. Odniósł zwycięstwo nad Turkami w 1609 w bitwie pod Tasziskari. Po zamordowaniu króla przez spiskowców w 1612, blisko związany z zabitym Saakadze był zmuszony uciec do Persji, gdzie przyjął islam i stał się doradcą szacha Persji. W 1623 był jednym z wodzów wojsk perskich w czasie wypraw na Bagdad i Kandahar. W 1625 brał udział w ekspedycji przeciwko Gruzji, jednak w czasie jej trwania przeszedł na stronę rodaków, objął dowództwo armii gruzińskiej i doprowadził do klęski wojsk perskich pod Marabdą, a następnie do objęcia tronu Kartli i Kachetii przez Teimuraza I. Wkrótce potem wygnany przez Teimuraza, zbiegł do Turcji, gdzie został wodzem wojsk tureckich w czasie zwycięskich kampanii przeciwko Persji w latach 1627-1628. Kiedy zdecydował się powrócić do ojczyzny, został zabity przez władze tureckie w 1629.
                  Ponoć walcząc, gdy polegli już wszyscy jego druhowie, wbił sobie w serce odłamek strzaskanej czarnej szabli swego przyjaciela, Dymitra…

                • Bożena pisze:

                  Warto by to zobaczyć… Ale już nie w tym życiu…

    • Incitatus pisze:

      Dzień dobry: )))

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie w śnieżny małopolski dzionek!
    Miśku, gdzie to bywałeś jak cię nie było?

    • misiekpancerny pisze:

      Szkoliłem się, ta unijna biurokracja ciągle wymaga nowych certyfikatów, jak już misię wydaje, że zbraknie im liter w alfabecie, to tworzą nowe zbitki, to doskonale samonapędzająca się maszyna, takie perpetum mobile, jak już masz certyfikat np ED, to za chwilę potrzebujesz ECD, EBD, i CDD, jak masz ISO 9000, to już za rogiem czeka ISO 9001, 2 i tak do 10 tysięcy 🙂
      Mad

  23. Bożena pisze:

    Witaj Tetryku 🙂 Małopolska śnieżna, a Wielkopolska mimo zapowiedzi sucha. Synoptycy nie zgadli 😆

  24. Incitatus pisze:

    Na Śląsku miało nie padać! A pada!! To jak to jest??: (

  25. Incitatus pisze:

    Dziś na dobranoc, bo już Wam mówię: „dobranoc”, będzie anegdotka. I na czasie z okazji dyskusji sejmowych, i a propos …. niektórych z kumpli Franka!
    Oto ona:

    „Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:
    – Drażni mnie to „ś” na końcu. Takie „ś” jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!… Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź!!! Bo powiadam wam: – Kto ma „ś” na końcu, ten fujara i gej. Amen.
    Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię rysia:
    – Ej, kurna, powiedz coś, ryś. Przecież my nie geje, prawda?! No powiedz coś…ryś!…
    Na to ryś dostojnie:
    – Ryszard, pedale, Ryszard…”

  26. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! Proszę…. fragment występu Aloszy…

  27. Wiedźma pisze:

    Temperament, głos, wytrzymałość…do podziwiania. A latek ? 72 …” daj Panie Boże każdemu” 🙂

  28. Wiedźma pisze:

    W zachwyt wprawił mnie, grający na gitarze solowej, Marek Piątek… ten młody pan po lewej Aloszy 🙂

  29. Wiedźma pisze:

    Miśku ? jak tam Harpie? są szanse na kolejny odcinek ? 🙂

    • misiekpancerny pisze:

      Mam taką ambę, że ledwie pamiętam jak się nazywam, poważnie, kiedy mnie zapytali ostatnio o drugie imię, to musiałem do dowodu zerknąć, bo za diabła nie mogłem sobie przypomnieć, proszę o wyrozumiałość. ciutkę zalatany jestem 🙂
      Brutal

  30. Wiedźma pisze:

    ” reszta jest milczeniem” 🙂
    No to zapalę lampkę na tę śnieżną i wietrzną noc …

    • misiekpancerny pisze:

      Śnieg pada poziomo Wiedźminko, w dużych ilościach, pod koniec marca, nawet zimnolubny ja, nie jestem takim sadystą, żeby coś takiego wymyślić 🙂

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)