Ще не вмерла Українa ні слава, ні воля,
Ще нам, браття українці, усміхнеться доля.
Згинуть наші воріженьки, як роса на сонці.
Запануєм і ми, браття, у своїй сторонці.
Станем, браття, в бій кривавий від Сяну до Дону,
В ріднім краю панувати не дамо нікому;
Чорне море ще всміхнеться, дід Дніпро зрадіє,
Ще у нашій Україні доленька наспіє.



Szcze ne wmerła ….po gruzińsku!
W różnych językach słyszałem, ale to wykonanie robi na mnie niesamowite wrażenie.
Ten hymn jest oparty na naszym – jeszcze Polska nie zginęła..A tu kawałek tłumaczenia na polski:
Nie umarła jeszcze Ukraina ani chwała, ani wolność,
Jeszcze do nas, bracia Ukraińcy, uśmiechnie się los.
Zginą wrogowie nasi jak rosa na słońcu,
Zapanujemy i my bracia, w naszym kraju.
Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności,
Pokażemy, żeśmy bracia, z kozackiego rodu.
Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu,
Panować w domu ojców nie damy nikomu.
Czarne Morze się uśmiechnie, dziad Dniepr rozraduje,
W naszej Ukrainie dola się odmieni…..
: )) Znaj, Lasze, szczo po San nasze!!
I??
I rzeczywiście rewelacyjne wykonanie 🙂 Dobry wieczór Senatorze !
Patrzyłam, nic nie rozumiałam i w głowę zachodziłam skąd te stroje ??? bardzo efektowne…
a ten dżygit po prawej…. duuuużo jeździł konno 🙂
Też to miałem napisać! Gruzini to jak Polacy – koń i szabla, ale temu to nogi na beczce prostowali!!: )))
A Gruzję chciałabym zobaczyć….
Pamiętasz moją opowieść skąd Gruzini mają Gruzję?: ))
No widzisz!: )))
Dobry wieczór: )))
Abstrahując od nie zawsze życzliwej historii i polityki na styku polsko-ukraińskim, muszę przyznać, że wykonanie wgniata w fotel. Gruzini po raz kolejny udowadniają, że polifonię mają konkursową.
Świetne, prawda? Potraktowałem to, naturalnie, jako pewną ciekawostkę….właśnie ze względu na to wykonanie!
Udała Ci się…
c ta ciekawostka
Wspomniałeś, Quackie, historię i politykę polsko ukraińską: )
Wiesz czemu się uśmiecham? Jeden z moich antenatów służył swego czasu w tej formacji co to o niej piosenkę akurat tu zamieszczam. Ileż razy słyszałem przez całe życie, ale nigdy od niego, te słowa: „..pomniat psy-atamany, pomniat polskije pany konarmiejnyje naszy klinki..” Żeby było zabawniej nie był atamanem, ale….: ))
Ot, piosenka Konnarmii Budionnego! Oczywiście po rosyjsku.
Senatorze…. Ukraińcy też hodują w sobie pretensje do świata, że nie był dobry i nie docenił ?
Nie, nie tak…oni bardzo wiele pamiętają krzywd, jakie na nich spadły! Rosjanom nie wybaczą Wielkiego Głodu, a Polakom Piłsudskiego, a raczej tego co zrobił ukraińskiej armii Petlury!
Jemu, tak jak w Potopie Radziwiłłowi buławy, posypały się pod nogi polskie odznaczenia rzucane przez ukraińskich oficerów z armii, która – przecież sojusznicza- została przez Polaków rozbrojona i internowana. Trzeba powiedzieć, że miał osobistą odwagę stanąć przed nimi, a jego słowa :”Panowie oficerowie, to wszystko nie tak miało być” są prawdziwie autentyczne.
Tylko że z tych kilkunastu tysięcy internowanych wróciła do domów na Ukrainie garsteczka….I znaleźli się tam tacy, co potrafili wykorzystać fakt, że mało było na Ukrainie rodzin z których ktoś w tej polskiej „pańskiej” wojnie nie został przez Polskę zdradzony….Dlatego tak łatwo było później o Wołyń….
Rachunek krzywd, wg mnie nie jest równy… to my mamy więcej na sumieniu, tak mnie uczył mój ojciec.
A opowiadania o Wielkim głodzie słyszałąm z ust mamy mojej koleżanki. Pani Pola to przeżyła, po wojnie została w Polsce, z polskim mężem.
Nikt sobie tego nie potrafi wyobrazić. A już opowiedzieć….Przecież dochodziło do kanibalizmu….
Podczas oblężenia Leningradu było niewiele lepiej… tez znam to z opowiadań osoby, która przeżyła… tracąc prawie całą rodzinę.
Szostakowicz wtedy właśnie pisał swą VII Symfonię zwaną często „symfonią nieustającego cierpienia”: (
Senatorze….. Piłsudski wybrał wolność dla nas…
Najpierw wystawił weksel, obietnicę zapłaty. Nie wykupił tego weksla….I ktoś za to wystawił rachunek…..
to prawda.
Mieszkałem swego czasu w pobliżu Sanu – na szczęście na lewym jego brzegu 😉
Wiesz, Tetryku, jak to jest. Jak się rozpęd weźmie, to kto wie dokąd się duża grupa ludzi może zapędzić!: )
Nasz Kazio Wielki uznał, granica zbyt blisko Krakowa ? Miał rację…. poniekąd :).. jak już nie dało rady utrzmać władzy centralnej na Rusi zwanej później Ukrainą 🙁
Teraz na na czas niedługi się oddalam i zostawiam Was z … polifonią!: ))
Może Pan Sebastian też ich słyszy??
Myślę, że Jan Sebastian byłby rad:) nie był zawistny i uznałby to mistrzostwo 🙂
Sam był w tym niedoścignionym mistrzem!
Dobry wieczór… a co tu tak pusto??? Wiosenne porządki czy cóś? 😀
Nooo ładnie śpiewają i ten cukiereczek z loczkami uroczy.. 😀
Senatorze tęsknota??
To też! Popatrz co Ukraińcy zrobili. Każdy naród jaki Ukrainę zamieszkuje śpiewa cząstkę ukraińskiego hymnu w swoim języku i umieścili w internecie. Jest tego a jest. Tu masz po cygańsku!
A tytuł tej akcji dali prosty „Batkiwszczyna” – Ojczyzna!
Myślisz, że Cyganm na Ukrainie jest łatwiej żyć ?
Nie wiem. Tam jest mieszanina ludzi różnych narodowości. Ten hymn śpiewają Grecy, Ormianie, Żydzi, Polacy…Kliknij w tytuł na czarnej ramce, w to „Inter Gimn …” a otworzy się przed Tobą część rosyjskiego, ukraińskiego internetu. Zobacz w ilu językach przygotowali tę uroczystość powstania swojego wolnego państwa. Tej batkiwszczyny tylu narodów!
W Polsce masz siedmiu Żydów, sześciu Mazurów, trzech Kaszubów i ze dwóch Ślązaków. Reszta to jedna narodowość, tam – mieszanka!: )
I tylko koni żal..
Hej, hej, jakby co, to ja tu byłam 😀
Hej, hej… ja tu jestem
No coś Ty.. Naprawdę???
Sama sobie nie wierzę….. ale juz po migrenie 🙂 nawet humor mi dopisuje 🙂
Cię dopadła 🙁 Czym ją skutecznie walnęłaś?
pyralginą i snem w zaciemnionym pokoju 🙂
a potem poprawiłam eferalganem z kodeiną ….:) i to było skuteczne..
Moja Malutka ..
Dobry wieczór 🙂 Ja też jestem, już wróciłam do domu
Witaj Bożenko 😀 Podoba Ci się Senatorska niespodzianka??
A ten aparat fot. pamiętasz?? 😀
Senatorska niespodzianka owszem, warto posłuchać. Ale o jaki aparat fot. chodzi? Chyba mam sklerozę…
Rzeczywiście mam sklerozę. Wróciłam do filmiku i dopiero skojarzyłam. Ale takich aparatów nie pamiętam…
A obejrzałaś filmik i pana ze skrzynką ? bo ja mam takie zdjęcie z dawnych lat i pamiętam pana fotografa, który kazał patrzeć w skrzynkę „bo stamtąd taki kolorowy ptaszek wyleci”. I moje oburzenie, że żadnego ładnego ptaszka nie było….
dekoracji też nie było, był ogród:)
Obejrzałam, wysłuchałam, ale takiego aparatu nie widziałam, chyba na filmie 🙂
Witaj Bożenko! bardzo sie zmęczyłaś ? bo tak mówiłaś o dzisiejszym dniu 🙁
Wróciłam umęczona, ale zdążyłam conieco odetchnąć. Najlepiej jednak odpoczywam na Wyspie…
Kurcze, wielu zaglądnęło, tylko śmiałości nie miało /chyba/, ślad po sobie zostawić w postaci wpisu.. Łeee.. 🙁
Ja kto nie zostawiło wpisów, tyle jest ich po dziewiętnastej. Ja też zaglądałam wcześniej, ale musiałam odrobić zaległości 🙄
No nie, nie ma obowiązku. Przecież 🙂
Początek filmiku jest zabójczy !
dobrze, że Santor uprzedził co się kryje za tym 🙂
Niooo 😀
Mam doświadczenie!: ))
No, wiedziałam
CO?
Że Wiedźminka rozrusza
A ja jestem padnięta, czuję wszystkie moje 206 kosteczek, zatem idę je wygodnie wyłożyć 😀
Dobranoc Kochani i do spokojnego /mam nadzieję/ jutra 🙂
Dobranoc Skowronku ! Myłaś okna ???
Tylko część Wiedźminko. Goście mnie niespodziewanie nawiedzili na dodatek… uffff.. Dobrze, że na jeden dzionek i.. pojechali 😀
Dobranoc Skowronku, odpoczywaj do rana
Dobry wieczór. 🙂
Przepiękna polifonia wzbudziła wspomnienia sprzed lat…
Studiowałam wtedy pedagogikę specjalną w Olsztynie a wraz ze mną wielu Ukraińców. Środowisko bardzo szczelnie zamknięte, jakimś cudem udało mi się z Nimi polubić. Jak Oni śpiewali ❗
Prawie bratem był mi wówczas Piotr Kasjan. Ostatnią koszulę by mi oddał, piersią własną obronił. Tylko przez chwilę przeraziły mnie Jego słowa, szczere do bólu. Gdyby, to własnoręcznie poderżnąłby mi gardło. Tak rzekł pewnego wieczora gdy wypity alkohol, nie w nadmiarze, rozwiązał nam języki.
To tak apropos bez s naszych trudnych wzajemnych kontaktów…
Co do ptaszków, to skorzystam z okazji i tu podziękuję Mireczce. Jestem pod wrażeniem.

Witaj Jaśminko… mimo wszystko Ukraińcy są nam najbliżsi i stąd zapewne taka zajadłość po obu stronach. Ciekawa rzecz.. Rosjanie ostatecznie rozprawili sie z Kozakami i Siczą Zaporoską, krótko ” za twarz” trzymali buntownikówa nawet, do pewnego stopnia, zawłaszczyli nazwę i mimo tego… aż takiej niechęci w Ukraińcach nie wzbudzają ? Tego nie rozumiem:(
Bo Polaków postrzegali jako panów – wyzyskiwaczy. Przez wieki bogacący się Rusini (bo tak ich wówczas nazywano) polonizowali się, a naród pozostawał w biedzie. I to pozostało w tradycji…
No to kto był winien ? Nikt nigdy ciupasem, na siłę, ani Ukraińców ani Litwinów nie polonizował !
Doprawdy??
Tak sądzę, Senatorze…. możesz mnie przekonać, że nie mam racji…
Tu masz wspomnienia z Brzeźna. Czy ja wiem – jakieś z 6-8 km od Chełma! A co dalej na wschód??
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.cerkiew1938.pl/relacje_szmigel.html
Mój błąd ! Przecież czytałam o tym i kiedyś przytaczałam dane ile cerkwi zniszczono w międzywojniu ! Babcia też o tym mówiła, a mnie zaniosło daleko wstecz, kiedy jeszcze i o unitach nikomu się nie śniło.
Wiedźmineczko! Ukraina ma swoją historię. Rosja swoją….Uczył ich nas ktoś? Na Sienkiewiczu i „Dziadach” sami jej się uczyliśmy…a z jakim skutkiem? Popatrz – po powstaniu styczniowym rozpoczął na Litwie swe okrutne rządy Murawiew-wieszatiel! Jakichże potworności się dopuścił, że go tak Mickiewicz osławił?
Masz tu (ortografia oryginalna!): „…Represjom, oprucz bezpośrednih walk, według zestawienia spożądzonego pżez samego Murawjowa, poddano około 9 500 osub. Powieszono 127 osub w guberniah litewskih i 50 w guberni augustowskiej (byli to w większości shwytani powstańcy). 972 osoby zesłano na katorżnicze roboty, 345 pżymusowo wcielono do wojska, 864 skazano na służbę w rotah aresztanckih, 1 427 zesłano na Syberię, 1 529 wysłano na osiedlenie w głębi Rosji, 4 096 osadzono pod nadzorem na państwowyh ziemiah w odległyh guberniah rosyjskih. Zsyłki i pżesiedlenia wiązały się jednocześnie z konfiskatą majątkuw skazanyh…”
Potworne kary za wywołanie buntu, wojny i za otwartą zbrojną walkę z regularnym wojskiem własnego władcy!! Takie potwory byli ci „carscy oprawcy”??:((
Senatorze… sama byłam zdziwiona, gdy czytałam o liczbie skazanych na śmierć i powieszonych. Tylko, że my mamy za sobą wspaniały XX wiek z jego dwiema strasznymi wojnami i jeszcze straszliwszymi zbrodniami. A to zmienia optykę.
Zmienia…..Wiesz, jestem już zmęczony…przepraszam. Pozwolisz, że jutro coś napiszę, ale zacznę od lewej ściany, bo tu już tynk obtłuklismy i żywa cegła spod tej prawej wygląda: )
Spokojnego, dobrego snu Senatorze…i niecg Ci się nic nie przyśni
Nie jest to wszystko proste, Tetryku. 🙁
Mam wśród przodków „wyzyskiwaczy” którym do jaśniepańskiego „pałacu” kury bez rozbiegu przez okna wskakiwać mogły. Prababka uniknęła zarżnięcia przez służbę, urżnięcia palca (obrączka zejść nie chciała) i cudem po Rewolucji zbiegła do Krakowa.
Mam nienawidzieć ❓ Kogo ❓ Swoich przodków czy braci, tak, braci ❗ Ukraińców ❓
Dość ❗ Zacznijmy od nowa. 🙂
To jest marzenie Jaśminko… bardzo piękne. Oby się kiedyś ziściło.
Witaj Wiedźminko. 🙂
Ja to wiem. Dzięki Tetrykowi przeczytałam historię tamtych ziem, naszych wspólnych. Się mi porobiło i nie dokończyłam. Jak znajdę linkę to podam. Warto poczytać.
PS: Do Piotra pretensji nie mam, nigdy nie miałam.
Dobrze Jaśminko, będę wdzięczna … zawsze warto poczytać 🙂
Bo sprawa z Rosją była jasna i prosta. Część Chmielnicki Rosji oddał, drugą sama siłą wzięła, ale nikt w carskiej Rasieji nie zabraniał nikomu być Osetyńcem, Polakiem, Gruzinem czy Litwinem. Tak długo jak respektował prawa tego kraju i władzę cara, tak długo przysługiwały mu dokładnie te same przywileje i takie same na nim spoczywały obowiązki. Na buntowszczykow był karabin, szabla i była Sibir’, gdzie nie trzeba było wtedy straży. Ona sama pilnowała swoich mieszkańców!
Wiedźminko, my piszemy o okrucieństwie wobec powstańców. Bunt w tak gigantycznym imperium był rzeczą bardzo niebezpieczną dla jedynowładcy, przykład mógł się rozprzestrzenić. Zwróć uwagę, że po zakończeniu walk represje szybko słabły, sądy niewielu na śmierć skazywały, a katorga…Cóż, takie były czasy!
Armia carów, choćby! Oficerami byli w niej Rosjanie, Gruzini, Francuzi, Niemcy, Polacy, Ukraińcy….masa różnych narodowości….To byli poddani imperium rosyjskiego. I już! Ukraina nieraz się przeciw caratowi buntowała….Tylko my tę jej historię tak słabo znamy…:(
Prawdę mówisz… mało znamy! Owszem, czytałam „Kozaczyznę ukrainną ” Rawity – Gawrońskiego, ale to tylko do końca XVIIIw… dalej już nic.. autor w przedmowie pisze, że chce byc obiektywny… no, nie wiem..
A ja tu tkwię tuż obok cały czas 🙂
Dobranoc wszystkim kosteczkom!
Dobry wieczór. Celebrowania ciąg dalszy, nieco już swobodniejszego, ale na dłuższe posiedzenie nie mam raczej szans. Dobranoc, dzisiaj warunkowa. W razie czego – kaukaskich snów! 😉
To jeszcze raz ja. 🙁
Przypomniał mi się wykładowca z Olsztyna, wówczas 86-letni, miał z nami kulturę fizyczną. Przesympatyczny Ukrainiec. Uczył nas też, między innymi, piosenek ukraińskich. To wtedy zakochałam się w ich kulturze, zwłaszcza w dumkach, bo świat odbieram przede wszystkim uszami.
Zapamiętałam do dziś, nawet potrafię zaśpiewać…
Taj ne chody Grycu, taj na wieczernycu
bo na wieczernycy dziwki czarywnycy
Kotraja dzewczyna czorny oczi majet
to caja dzewczyna usi czary znajet
Taj ne chodi Hryciu, taj na weczernyciu!
Hryć = Grześ!
Hryćko, Hrihij, Hrihorij , Grigorij = Jurek!: ))))
Uważaj zatem Jurku na mnie, bo ja czarne oczy mam i wszystkie czary znam.
Taż ja czornabrywy znaju!: )
Za wiele dla mnie jak na jeden dzień, idę spać. Dobranoc
Wybaczcie, że jeszcze raz..obiecuję, że po raz ostatni, ale Senator wywołał duchy przeszłości…
Moja przyjaciółka z lat licealnych pokochała Ukraińca, bliska koleżanka ze studiów, Ukrainka, Polaka. Rodziny sprzeciwiły się tym związkom. Dziewczyny postawiły na swoim. Zostały przez rodziny wyklęte.
Jak długo, wiele lat po wojnie, wzajemna nienawiść trwać będzie ❓ 🙁
Na dobranoc Czesław Niemen – Psalm XV. Unikatowe Nagranie. Nie ma go na żadnej płycie.
Niechaj ci będzie człowieku, synu, który źle myślisz przeciwko drugiemu, zagłada. Niechaj ci będzie synu, człowieku, niechaj ci będzie.
Amen.
Dobranoc i do jutra Kochani. 🙂
Dobranoc: ))
Dziś na dobranoc zamiast karabinu maszynowego też coś o broni, ale bez filmiku: ))
Biały brat Old Shatterhand i wódz Apaczów Winnetou utknęli w rozpadlinie skalnej i za nic nie mogli się uwolnić. Wiedzieli, ze wojownicy z ich oddziału już na pewno wyruszyli na poszukiwania, ale teren trudny – skały, wąwozy, ślady nie zachowują się na kamieniach, jakże więc znajdą trop? Trzeba ich jakoś naprowadzić. Najlepiej strzałami, ale Old Shatterhand stracił gdzieś swój słynny sztucer. Powiada więc do towarzysza niedoli:
– Niech mój brat, Winnetou, strzeli w powietrze!
Winnetou strzelił, czekają …. nic!
– Niech mój brat, Winnetou znowu strzeli w powietrze – po półgodzinie powiada Old Shatterhand!
Winnetou strzelił…czas mija…nikogo nie widać, nie słychać. Tedy Old Shatterhand mówi znowu do przyjaciela:
– Niech mój brat, Winnetou, jeszcze raz strzeli w powietrze!
– Dobrze – odpowiada Apacz – ale uprzedzam mego białego brata, że to jest już moja ostatnia strzała!!
Mirelki nie ma… zapalam lampkę i też idę spać … 🙂

Dzień dobry 🙂 Przeczytałam Waszą wczorajszą dyskusję i tak sobie myślę: Jak długo będzie trwać ta nienawiść międzynarodowa? Jeśli kiedyś jeden naród ukrzywdził drugi, to ludzie a tamtego okresu już nie żyją. W dodatku żaden z tych narodów nie był święty, każdy ma coś na sumieniu. Czy nie przyjemniej by było żyć w zgodzie z sąsiadami? Wspomnienia Jasminki o tych dwóch rodzinach… Przecież to głupota karać człowieka za narodowość i wyrzekać się własnego dziecka tylko dlatego, że myśli inaczej i postąpiło według własnego uznania.
Pobudka!
Witaj, Bożenko: )))
Nie jest dla nikogo z tu obecnych tajemnicą, że w moich żyłach sporo „obcej” krwi płynie. Jest więcej polskiej, ale do diabła i trochę rosyjskiej, ukraińskiej, a i jakiś kawkazczik wziął mi się gdzieś przed wielu wielu laty do familii wkręcił i trochę po niej popałętał, tak że z całym spokojem mogę powtórzyć za niezapomnianym Panem Okowitą żem kundel, a nie sabaka czystej rasy z medalami na obroży i rulonem rodowodu w zaślinionej zębatej paszczy!: )
Wydaje mi się, że nie jest zbyt trudno na Twoje pytanie odpowiedzieć – taka niechęć, czasami przechodząca w nienawiść jest sztucznie rozbudzana w kolejnych pokoleniach. Daleko jej do znanej nam sprzed kilkuset lat naszej słowiańskiej wróżdy rodowej, a i od wendetty odległa, ale swoje zadanie spełnia! Utrzymuje mianowicie przekonanie o „naszej” nad innymi wyższości! „My” jesteśmy lepsi bo „oni” to tylko…. I tu już można sobie pod wielokropek podstawić co tam komu do łba przyjdzie.
Nie ma z gruntu złego, ani dobrego narodu. „Od gniewu Normanów (wikingów) zachowaj nas Panie” znalazło się nawet w modlitwie…Chyba nie dobrymi uczynkami ich gniew się przejawiał… Jeszcze na początku XX w. gdy jakiś fiński czy szwedzki statek do portu zawijał stawiano „pod broń” wzmocnione siły porządkowe, boć dla nikogo nie było tajemnicą, że jego załoga zaraz schla się do utraty zmysłów i pocznie rżnąć nożami kogo się da i jak się da. I nie jest to dowcip!
Teraz też wiemy, że Skandynawowie lubią dużo mocnego alkoholu wypić łby do gorzały słabe mając, ale policja w portach nie zbroi się po zęby….Zmieniły się ich obyczaje? Nie, inaczej ich postrzegamy, bo oni się zmienili…
Tak i z naszymi sąsiadami ze wschodu – my zmieniliśmy się dla nich, oni dla nas i wystarczy o tym pamiętać!
Najgorzej jest gdy politycy wszystko jedno jakiej nacji, maści, proweniencji i kultury zaczynają stereotypy sprzed lat swoim potencjalnym wyborcom pod nos podsuwać. I to tym najsłabiej wykształconym…
CHOLERA!! Wlazłem w politykę!!
Wysepko – przebacz!!!!!
Masz rację Senatorze. Niechęć między narodami jest sztucznie rozbudzana w kolejnych pokoleniach – dobrze powiedziane. Pamiętam jak moja mama nieraz mówiła: „Jak świat światem, nigdy Niemiec Polakowi nie będzie bratem”. Chodziło tu o nienawiść między innymi nacjami, ale zasada jest taka sama. Na szczęście mama pod koniec swoich dni zmieniła to wrogie nastawienie. Starsi ludzie też nie muszą być skostniali w swoich poglądach i przekazywać nienawiści potomstwu.
Ano…Do dziś pamiętam i pamiętać będę słowa mego Ojca, a brzmiały one mniej więcej tak:” Kiedy widzisz jednego Niemca albo jednego Rosjanina, to oni są twoimi przyjaciółmi. Kiedy zbierze się ich po dziesięciu to dobrze im się przyglądaj, a kiedy po stu – rozejrzyj się za karabinem!”
I wiesz co? We mnie to siedzi! W moich dzieciach już nie.
Dobrze, że im tego nie przekazałeś.
Może dlatego, że to nie do mnie i jedni i drudzy strzelali…:)
Może…
Witaj Senatorze…. bo polityka jest nachalna i zuchwała, wdziera sie wszędzie:(
Dzień dobry: )))
Słuchajcie, a jakby tak odwrócić obyczaje i zacząć chlać od rana, a nie od wczesnego popołudnia jak to przywykliśmy czynić??
Jestem za
No, ja też! Oponentów, jakby co, to się wytnie wzorem Pana Wołodyjowskiego!!: )))
Przydałby się jakiś większy baniaczek, no ale trudno – pijemy z czego mamy!
To może z takich?
Szkło jest szkłem 
A w razie czego, jeden drugiemu pomoże…
Człowiek człowiekowi zawsze człowiekiem!: ))))
Wódkę kuflem?? Uuuuu, dawnom już tego nie robił!!: )))
Ja nigdy, ale zawsze mogę spróbować
Najlepiej jest duszkiem i nie z tego dużego. Ćwiartkowy jest w sam raz….O ile dobrze pamiętam!: )))
PS Szanowna Pani, czemuż to, ach czemuż, nie można się na Pani blogu przez jakiś kod przebić!!??
Dwa razym próbował, za trzecim chyba z kociubą nadciągnąć przyjdzie!!
A ja wciąż przed…
Podkręć tempo!
Szewczenko Taras
Полякам
Ще як були ми козаками,
А унії не чуть було,
Отам-то весело жилось!
Братались з вольними ляхами,
Пишались вольними степами,
В садах кохалися, цвіли,
Неначе лілії, дівчата.
Пишалася синами мати,
Синами вольними… Росли,
Росли сини і веселили
Старії скорбнії літа…
Аж поки іменем Христа
Прийшли ксьондзи і запалили
Наш тихий рай. І розлили
Широке море сльоз і крові,
А сирот іменем Христовим
Замордували, розп`яли.
Поникли голови козачі,
Неначе стоптана трава.
Украйна плаче, стогне-плаче!
За головою голова
Додолу пада. Кат лютує,
А ксьондз скаженим язиком
Кричить: “Te deum! алілуя!..”
Отак-то, ляше, друже, брате!
Неситії ксьондзи, магнати
Нас порізнили, розвели,
А ми б і досі так жили.
Подай же руку козакові
І серце чистеє подай!
І знову іменем Христовим
Ми оновим наш тихий рай.
DO LACHÓW
Gdyśmy byli kozakami,
unii zaś nie było wcale,
żyło nam się doskonale.
Brataliśmy się z Lachami
dumni wolą i stepami.
Kwitły sady i dziewczyny,
jako białych lilji kwiatki;
pyszniły się z synów matki,
z synów wolnych… Wolne syny
rosły, ciesząc starszy wiek.
Aż krzyż między nami legł.
W imię Chrysta, gdy przybyli
księża, raj nasz zapalili,
i w szeroki wielki szlak
morze krwi i łez rozlali
i sieroty mordowali,
Chrystusowy czyniąc znak.
Głowy chylią się kozacze
jak zdeptane ździebła traw;
Ukraina ciężko płacze,
ścina głowy kat bez praw.
Kat bezecny tryumfuje,
a ksiądz obcą mową kracze
Te Deum’y, Alleluje!
O, tak, Lachu, druhu, bracie,
wróg nasz w księdzu i magnacie:
skłócili nas, rozdzielili,
a mybyśmy w zgodzie żyli!
Daj że rękę kozakowi,
serce czyste razem daj,
będziem w sobie Chrystusowi,
wznowim dawny, cichy raj!
Dzień dobry Senatorze 🙂 Piękny wiersz i taki prawdziwy… Bo nie jest to tajemnicą, że kapłani z Chrystusem na ustach i krzyżem w rękach przynosili krew i łzy. To samo się działo w Ameryce, gdy „nawracano” Indian.
O, tak, Lachu, druhu, bracie,
wróg nasz w księdzu i magnacie:
Wiedział co pisze. Nie dość, że Ukrainiec, to jeszcze chłopem pańszczyźnianym się urodził!
Zawsze i wszędzie dwa motory ludzkiego działania : pieniądze i/ albo władza. Metody… mają być skuteczne.
No to pożartujmy sobie 🙂
Czysty Kiepura!: )))
PS To a propos pieniędzy!: ))))
Dzień dobry. Od rana wódkę kuflami? Tego jeszcze na Wyspie nie widziałem 😉
Dzień dobry: ) Tempora mutantur…. Klinika??
A, w sumie nie ma po czym, wczoraj jakieś delikatne winko było tylko, po którym nawet mi nie zaszumiało. Ale nie odmówię, z panasenatorskiej ręki 😀
Tedy tokaju! Na początek!: )
Tokaj to nawet Teściowej można (a nawet trzeba, bo jak tak samemu?).
Dzień dobry ! 🙂 Ja już będę grzeczna, tylko poproszę o wino w tym kuflu, bo wódka jest beeee
.. a po takim kuflu wina będę szukała gdzieby skołataną głowę złożyć
..
No, jeśli wino koniecznie, to raczej tym dużym kufelkiem. Bardziej odpowiedni: ))
Dzień dobry: ))
Synek z tatusiem siedzą w knajpie. Synek wtraja, tatuś popija. W pewnym momencie mały złapał kieliszek w którym na dnie zostało kilka kropli, wypił, targnęło nim potężnie i drze się na cały głos:
– Tata, to jest wstrętne, obrzydliwe!!
A ojciec mu na to ze smutkiem:
– Widzisz, syneczku, wstrętne, obrzydliwe, a tatuś musi….!!
Poranne „Na zdrowie!” dla rozochoconych Wyspiarzy 🙂
Witaj i nalej: )
Bo to widzisz – wypijesz i od razu inny człowiek robisz się! A ten inny też chce wypić!: )
No to zdrowie obu!
Więc pijmy za wszystkich abstynentów, oby się nawrócili
AA wkracza w akcję!!! No!
Pijmy ile kto jest w stanie. Takie jest moje zdanie
Eeee tam, zaraz AA 😀
Wytrzeźwiałka lepsiejsza 😀
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem!!
Coś w tym jest, Senatorze
Dzien dobry:-)) A na krzywego ryja można ? Dziękuję, no to zdrowie wszystkich obecnych ! Wracając do wczorajszej dyskusji,mam szczególny powód do własnego zdania na poruszony przez Senatora temat. Zegnając Kresy,dostałem cios od miejscowego patrioty fajerką w głowę.Upadłem,nasypano mi piasku do ust i było by kiepsko,gdyby nie pomoc nieznanej kobiety,która z siekierą w ręku wybawiła mnie z opresji.Nie miałem okazji,aby podziękować za obronę,bo po paru dniach byłem już po drugiej stronie rzeczywistosci ….. Był pażdziernik 1945r,kiedy znalazłem się w gimnazjum w Kętrzynie.Pierwszy dzien,czułem się trochę nieswojo,bowiem większość uczniów pochodziła z rodzin po Powstaniu Warszawskim,dla których byłem chamem zza Buga.Pierwszy objaw sympatii miał miejsce po lekcjach,kiedy wchodząc do szatni,zostałem zaatakowany prze dwoch ,już naszych patriotów.Wywiązała się bójka do której włączył się wożny ze szczotką,którą pare razy walnął mnie po krzyżu,a całą awanturę zakończył Dyrektor decyzją o zawieszeniu mnie na okres dwóch tygodni.Byłem w mniejszości-przegrałem,ale zapamietalem te lekcję do dnia dzisiejszego.Pozdrowionka.
Witaj Maxiu 🙂 To o czym piszesz, to dowód wzajemnej nienawiści powojennej. Niestety, gdziekolwiek się znalazłeś, byłeś w mniejszości. Mam nadzieję, że te czasy minęły bezpowrotnie. Chociaż niektórzy jeszcze chowają awersję do Rosjan. Mój znajomy – były sąsiad, który obecnie mieszka w Kanadzie, zapoznał przez internet Rosjankę z Petersburga. Pojechał do niej, a później ją zabrał do siebie na jakiś czas. Po drodze chciał jej pokazać swoje rodzinne strony. Ma tu przyjaciół z dawnych czasów, ale do nich z nią nie pojechał, tylko do mnie. Powód? Oni nienawidzą Rosjan. Notabene – już są po ślubie.
Dzień dobry 😀 Noo nie.. i bądź tu człowieku trzeźwy, z samego rana
Zatem, pijmy wino za kolegów 😀
Okazja miła, ale piosenka smutnawa
Witaj Mistrzu Q, to prawda smutna, ale ładna.. „Idźmy w taniec malowany na szkle, bo żona ma żal, do tańca się rwie..” 😀
Dzionek jest piękny, zatem do wieczorka. Bo… nie wiadomo kiedy znowu słońce zobaczę, więc należy się jego pięknem upajać. Albo upić 😀 Jak kto woli..
Oczywiście Skowronku, idź, zaśpiewaj na dworze, może i inne skowronki się odezwą
Lepiej się upijać
Jaka może być radość z upicia się – potem tylko kac męczy 
Bo oczywiście ja się na tym trunku nie znam i nie pijam. A może odwrotnie – nie pijam, więc się nie znam 
Kiedyś kolega z pracy pytał zdziwiony mego męża: „Jak to? Nie lubisz być pijany?!!!” Ten kolega lubił… Na każdy weekend kupował sobie zgrzewkę piwa (36-pak) i pił. Tylko to amerykańskie piwo jest cieniutkie… A przynajmniej tak mówi moja rodzina
Taki toast: Pijmy Żywiec aż się Okocim

Mogę odpowiedzieć tylko: Żywcem mnie nie weźmiesz
Aloszka jest nie do podrobienia
Witajcie Wyspiarze z samego rana
Witaj Mira!
Mamy zbliżone poglądy na pojęcie ranka!
Witaj 🙂
Tylko u mnie była 7 rano, a u Was 13
A tak w ogóle, to wstałam przed 5, tylko zanim zrobiłam parę koniecznych rzeczy, zanim poczytałam i napisałam trochę czasu minęło 🙂
Tych nienawidzących innych narodów jest trochę. Ojciec mój też nienawidził Rosjan. Całe szczęście nie przekazał mi tego. Może dlatego, że ja chyba w ogóle nie umiem kogokolwiek nienawidzić? Tylko on spędził na Syberii parę lat, wywieziony z rodziną w 1939 roku i przeżył tam gehennę. Do końca życie nie wierzył, że się w Rosji „trochę” zmieniło. Cały czas mówił jaka tam jest bieda i jakie ciężkie życie.
Jestem w ogóle przeciwnikiem takiego generalizowania wad, czy zalet narodowych. Owszem, nie spadliśmy z kosmosu i mamy swoją historię, tylko to co robili nasi przodkowie nie oznacza, że my też musimy, czy jesteśmy tacy sami. Przepraszam, ale trochę wkroczę w krainę polityki. Moim zdaniem wypominanie dziadka z Wermachtu, czy dziadka – oficera carskiej armii, jest tanim chwytem i może działać tylko na prostaków. Mnie nie obchodzi drzewo genealogiczne kogokolwiek. Uważam, że my sami pracujemy na swoją opinię i tylko to powinno się liczyć. Nie ma czegoś takiego jak genetyczny patriota, czy genetyczny zdrajca. A licytacja, kto kiedyś komu złego zrobił, kto bardziej zawinił i kogo trzeba bardziej potępić, jest bez sensu. Przynajmniej takie jest moje zdanie…
Witaj Mireczko 🙂 Takie jest Twoje zdanie i również moje. Nie znoszę szufladkowania ludzi.
Ja też nie!!! To że ktoś pochodzi z danego kraju jeszcze o niczym nie świadczy. Są Rosjanie, czy Polacy, którzy nie piją alkoholu, bo nie lubią. A mówi się, że te dwa narody rywalizują o palmę pierwszeństwa w ilości spożywanego alkoholu. To samo dotyczy i innych dziedzin. Tu się mówi, że Polki bardzo dbają o czystość w domu, a dom, który kupiliśmy od Polaków ledwo doszorowałam. Z tego co mówiła mi poprzednia właścicielka, podłogi w kuchni nie myli przez cały czas jak tu mieszkali, bo im się nie opłacało. „I tak zaraz będzie brudna”. Faktycznie, ciężko było ją doszorować. Kupując dom, byłam pewna, że kafelki w kuchni są ciemnoszare, po wyszorowaniu okazały się prawie białe…
Oczywiście dołączam się do toastów
Jako, że u mnie jest jeszcze trochę za wcześnie, wystarczy mi to mniejsze naczynie
Tym bardziej, że za winem nie przepadam. Jak już, to coś mocniejszego 
W Acani ręce z tej flaszczynki (1,5l) perswaduję!: )))
Przepraszam, ale tej nalewki na podkładach kolejowych nie pijam. Dostaliśmy kiedyś taką w prezencie (tylko to było 1,75l) i nie wiedzieliśmy co z tym zrobić, nikomu z nas to nie smakowało
Częstowaliśmy nią wszystkich gości. Kiedy już się kończyła, kolejni goście przynieśli nową, taką samą flaszkę, bo myśleli, że to nasza ulubiona 
To tak jak ja z tym cholernym greckim Ouzo!
Kto mi wlazł do domu to dostawał toto czy chciał czy nie i pewne było, że drugiego już nie wypije choćbym nie wiem jak namawiał, bo to z wodą zaraz białe jak mleko się robi, a bez wody normalny człowiek tego nie wypije!!. Za to ja w prezencie dostałem coś ze trzy flaszki tego paskudztwa. No bo skoro lubię..: )))
Czyli mamy podobne doświadczenia z alkoholem
Bo w sumie nie wiadomo co z tym potem robić. Samemu się nie wypije, a do zlewu trochę szkoda wylać…
I od razu Ci powiem, że rozumiem i współczuję
Dla niezapowiedzianych gości! Jak taki zbyt długo siedzi to fruuu mu tego anyżowego świństwa. Większość zaraz zaczyna się nagle spieszyć bo coś sobie przypomnieli!: ))
Szkoda, że nie masz takich znajomych, którym wszystko jedno co piją, byle procenty miało i z nóg zwalało
Tacy to i anyżek by wypili do ostatniej kropelki 
Hmm, ze mną jest tak śmiesznie, że anyż toleruję wyłącznie w dwóch postaciach – ouzo (albo jego turecki odpowiednik yeni raky) i ciasteczka – anyżki z bezowym wierzchem 🙂
O Jezus!!!!
W Rumunii widywałem miejscowych smakoszy wychylających wielkie kufle z żółtawym płynem, co dziwne, pozbawionym pianki. Z niejakim zdziwieniem dowiedziałem się, że to nie cienkie piwo, tylko tamtejsza śliwowica zwana tsujką. Fakt, że niezbyt mocna (ok. 38%), ale naczynia robiły wrażenie!
To im gratuluję
38% to wcale nie tak mało, a przynajmniej na wychylanie kufli z takim płynem
Trzeba mieć do tego mocną głowę…
Skoro wywiało wszystkich, to i ja sobie idę
Zajrzę później 
Skoro i tak tu pusto, to zapraszam na pięterko.
Wywiało, bo skoki.No i mamy nowy powód do radości. Tym razem dostarczył go Piotr Żyła, który pierwszy raz w swojej karierze wskoczył na podium i to zaraz na najwyższym stopniu.