« Na ryby bez utensyliów łowieckich - dodatek z filmami SZCZE.....ALE W JAKIM WYKONANIU!!! »

Zimowe ptaki

Lubię obserwować ptaki. Są fascynujące. Nie znałam jednak większości. Wszystkie takie małe, to dla mnie były wróbelki. No, odróżniałam jeszcze sikorki. A przynajmniej wydawało mi się, że to sikorki 🙂

Znajoma Amerykanka, też lubi ptaki. Ma kilka karmników i dokarmia ptaki przez cały rok. To właśnie u niej Majeczka „upolowała” swojego kolibra. Pogadałyśmy o budzącej się we mnie pasji i dała mi w prezencie atlas ptaków, które można spotkać w Illinois. Przejrzałam wszystkie swoje zdjęcia jeszcze raz. Teraz już było łatwo 🙂 Porównywałam z tymi w książce, wpisywałam u wujka Google łacińską nazwę i szukałam jak taki ptak nazywa się po polsku 🙂

W galerii wpisywałam tylko te amerykańskie nazwy, polskie i z jakiej rodziny ten ptak pochodzi…

Muszę się przyznać, że o niektórych nawet nie słyszałam. No cóż… nie jestem ornitologiem…

Opisując wcześniej ptaki, popełniłam kilka błędów. Gołębia karolińskiego nazywałam synogarlicą, a one tu nie występują. Podobnie było z kardynałem. Majeczka zrobiła zdjęcie ptaszkowi, który się nazywa po angielsku House Finch, czyli po polsku „dziwonia ogrodowa”, a ja jej powiedziałam, że jest to samiczka kardynała 🙂 Bo ktoś mi powiedział, że samiczka nie jest tak czerwona, ma więcej szarego… Trzeba było mi sprawdzić 🙂 Berniklę kanadyjską nazywam „gęś kanadyjska”…  i nadal będę tak nazywała. Po prostu jest to łatwiejsze do zapamiętania i chyba nie jest to zbytnim błędem, skoro angielska nazwa to „canada goose”

Mam jeszcze w zapasie kilka dzięciołów. Miałam z nimi problem. Dzięcioł włochaty i dzięcioł kosmaty są prawie identyczne. Różnią się tylko „wzrostem”. Włochaty ma 23 cm długości, kosmaty – 16 cm. No i jeszcze kosmaty ma na białym ogonie kilka ciemnych plamek…

W końcu doszłam, że mam tylko dzięcioła kosmatego, czyli tego mniejszego…

Na karmnikach robiłam też „zdjęcia grupowe ptaków”. Niektóre na dobre siadają i jedzą, aż się najedzą, a niektóre wylądują, złapią coś w dziób i uciekają…

Na tym drzewie siedzi wiele ptaków. Czekają na swoją kolejkę, czy też coś je spłoszyło? W każdym bądź razie, ja naliczyłam ich 9. Najłatwiej zobaczyć kardynała – samczyka, bo ten czerwony kolorek jest dość intensywny…

A to już zupełnie inna galeria. Żeby mi się te ptaki nie myliły, zaczęłam je podpisywać. I to jest największa część mojego pokazu…

Chciałam też pokazać Wam niektóre zdjęcia ptaków, robione przez Majeczkę. Też je podpisałam…

No i na koniec, te ptaki, których nie mogę znaleźć w swoim atlasie.

Albo nie ma ich, bo ktoś przegapił, że tu występują, albo są to jakieś młode egzemplarze, które różnią się od dorosłych osobników i dlatego nie mogę ich znaleźć.

Muszę też przyznać, że nie wszystkie zdjęcia są wyraźne (co widać). Obiecuję, że jak zrobię ładniejsze, to wymienię. Jak już wspominałam, nie mam dobrego aparatu i zdjęcia z większej odległości nie wchodzą w rachubę. Robiłam jesienią zdjęcia pelikanom – wyszły mi tylko białe, rozmazane plamy… A nie każdy ptak pozwoli podejść do siebie wystarczająco blisko. Poza tym mój aparat robi zdjęcia z opóźnieniem ok. sekundy. Niby nic, ale nie macie pojęcia ile zdjęć wywaliłam, bo były na nich same krzaki, albo tylko kawałek ogona…

Ale cały czas „poluję” na nowe ptaki. Robi się u nas cieplej i więcej ich przyleci z zimowisk. Drozdy wędrowne już są, będą następne ptaki się pojawiały, chociaż już nie zimowe…

146 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Dzień dobry wszystkim Hi Zapraszam na imprezę zapoznawczą 🙂 To wszystko są moi nowi znajomi 🙂 Miłego oglądania Happy-Grin

  2. miral59 pisze:

    Kiedyś widząc wiewiórkę gonioną przez kilka szpaków, pomyślałam, że musiała dobierać się do ich gniazda i powiedziałam, że dobrze jej tak. Dopiero później dowiedziałam się, że szpaki podrzucają wiewiórce orzechy, a jak obierze już orzeszka z łupiny, to jej go odbierają i wcinają Happy-Grin Przeprosiłam wiewiórkę… To nie ona była agresorem Delighted A swoją drogą, to te szpaki są chytre, niczym lisy Wink

    • Wiedźma pisze:

      „Szpakami Waść karmiony”… stało chyba u Fredry Wink

      • Incitatus pisze:

        U Sienkiewicza.
        „…Waści szpakami musieli za młodu karmić! – zawołał Mirski. – Ha ! co? – zawołał Zagłoba. – Każdy inny wpierw by wrócił z wami list czytać, a tamtemu by przez ten…..”
        No, o co szło w końcu??: )))

        • Wiedźma pisze:

          Zgoda Senatorze…..u Sienkiewicza w ” Potopie” szło o głowę Kmicica, ale i Fredry w „Panu Jowialskim” tymi szpakami karmili Tounge-Out

  3. Incitatus pisze:

    Ładne!!
    Taż, Perełeczko, kaczka krzyżówka choćby, to bardzo, bardzo łowny ptak! Rzadko który inny prawidłowo strzelony tak pięknie jak ona spada!:))

    • miral59 pisze:

      Faktycznie, nie pomyślałam o kaczce 🙂 W sumie w tej gęsi kanadyjskiej też by było co jeść. Tylko nie wiem jak w smaku, bo nie próbowałam. I na dobrą sprawę, jesienią, jak już odchowają młode, to te gęsi można w rękach łapać, bez użycia jakiejkolwiek broni 🙂 Można wejść w ich stado i żadna nawet nie drgnie. Popatrzą i dalej spokojnie skubią trawę. To tylko te, które na zimę przylatują z Kanady są takie dzikie Happy-Grin

      • Incitatus pisze:

        Gęsi też się strzela, śrutem grubszym niż kaczki (nr 4)! Najlepszy jest nr 2.

        • miral59 pisze:

          Tu nie musiałbyś strzelać żadnym 🙂 Za łeb i do torby Wink
          I to duuuużej torby…

          • Incitatus pisze:

            Ja jestem (byłym) myśliwym i nie strzelam do ptaków na ziemi. Ma być w locie!

            • miral59 pisze:

              To te, które są u nas od wiosny do jesieni, musiałbyś kopem podnieść do góry i wtedy strzelać Happy-Grin Czasami mam wrażenie, że to nieloty Overjoy Jak takie stadko, z pięćdziesiąt sztuk zdecyduje się przejść przez ulicę, to korki robią się kilometrowe Mad A spróbuj na małpę zatrąbić Angry To się jedna z drugą zatrzyma i patrzy na człowieka jak na dziwo i to ładnych kilka minut. Parę razy miałam ochotę wysiąść i zasadzić zdrowego kopa, żeby się to szybciej ruszało, ale prawo zabrania Weary A kierowcy na bank by zadzwonili na policję i powiadomili o napaści na biedne gąseczki i podaliby numer mojej tablicy rejestracyjnej Weary A policja w ciągu kilku minut by mnie dorwała i wsoliła mandat Worry

      • Wiedźma pisze:

        Bernikle są jadalne…nawet bardzo ! )

        • miral59 pisze:

          I w sumie, taka jedna (patrząc na ich wielkie kupry), to na czteroosobową rodzinę, wystarczy na przynajmniej dwa- trzy obiady Wink

  4. Incitatus pisze:

    Ten drapieżny na dole wygląda na młodego jastrzębia. W Am. Płn. występuje jastrząb czerwonooki. Wygląd ptaka na fotografii może wskazywać na młodego osobnika tego gatunku. Nie wykształciły się jeszcze poprzeczne prążki na brzuchu, a są charakterystyczne dla młodego wieku kroplowate plamki. No i ma żółte nogi. Jak jastrzębie!

    • miral59 pisze:

      A o którego Ci Senatorze chodzi? Bo tam są dwa różne ptaki. Dwa pierwsze zdjęcia, to zrobione przez Majeczkę w Gilson Park, nad jeziorem Michigan, w Illinois. A to trzecie zdjęcie, zrobione jest przez mojego męża nad Devil’s Lake w stanie Wisconsin. Nie wiem, czy to ten sam gatunek… Sama nie wiedziałam, czy to jastrząb, sokół, czy myszołów. Czasami różnią się od siebie tylko szczegółami, tak jak te dzięcioły – kosmaty i włochaty. Praktycznie identyczne i łatwo jest je ze sobą pomylić. Ale skoro uważasz, że to jastrząb czerwonooki, to nie mam podstaw, żeby w to wątpić 🙂
      I dziękuję za podpowiedź Buziaczki

      • Incitatus pisze:

        Ten z prawej, choć i ten w środku na takiego samego pachożyj!

        • miral59 pisze:

          Czyli mogą to być dwa takie same ptaki, czyli dwa jastrzębie… jest tu ich trochę, tylko najgorzej, że najczęściej widzę je, gdy jadę autostradą. Krążą nad polami i szukają żarełka. Trudno mi się tam zatrzymać, szczególnie, że mam ciężką nogę i jadę trochę za szybko. A ptaki mają to do siebie, że nie chcą poczekać, aż zrobię im zdjęcie Wink Takie wredoty jedne Pleasure

          • Incitatus pisze:

            Widzisz i tu przydałaby się porządna strzelba. Paf paf!!… I już po chwili fotografujesz delikwenta do upojenia!: ))

            • miral59 pisze:

              Tylko, szczególnie z tymi małymi ptaszkami, mógłby być kłopot… Bo czy taki nabój, nawet śrutowy, nie uszkodziłby całego wizerunku ptaka? No bo jak fotografować taką krwawą masę Distort To musi strasznie obrzydliwie wyglądać Wink

              • Incitatus pisze:

                A nie, jest taki drobniuteńki śrut nr 9. Takiego używają słynni włoscy myśliwi, którzy zza zasłon terenowych i głębokich okopów (dla bezpieczeństwa!) strzelają do….przelatujących skowronków! To trzeba sprowadzić takiego włoskiego Nemroda i jak on małemu ptaszkowi (sikorka) tym śrutem przy….fanzoli, to najwyżej jedno piórko wyleci, a ptaszek cały! I całkiem jak żywy….tyle że nie lata, oj, nie lata!: (

                • miral59 pisze:

                  A ja z uporem twierdzę, że takie żywe są ładniejsze, nawet jak spierdzielają z kadru Happy-Grin

                • Wiedźma pisze:

                  Fakt ! to strzelanie do skowronków jest obrzydliwe… takie małe ptaszki, te głodomory mogłby wcinać pizzę, zamiast tłuc ptasi drobiazg 🙁

                • miral59 pisze:

                  Pizzę, wiedźminko, albo te swoje makarony. A co w takim skowronku jest do jedzenia?!!! Toż to same piórka i kosteczki!!! I ile trzeba by było ich zjeść, żeby się najeść??!!! Disapproval Lepiej niech latają i śpiewają Happy-Grin

                • Incitatus pisze:

                  To cholerne włoskie chamstwo strzela tak „dla sportu”!!: ((
                  Wziąłbym ze sobą takiego ichniego „myśliwego”, postawił wieczorem między kartofliskiem a lasem, dał mu do łapy dwunastkę załadowaną brenekami, pas pełen wszelakiej innej amunicji na zapas jak na wojnę (niech ma co dźwigać!) i poczekalibyśmy sobie tak na niewielką watahę dzików!
                  Ciekaw jestem w którą stronę świata by sp …….! Znaczy – szybko by biegł!: ((

                • miral59 pisze:

                  I tego nie mogę zrozumieć. Dla sportu, to się strzela do rzutków, a nie do żywych stworzeń. Ja bym takie wysłała z tymi malutkimi nabojami na safari. Niech spróbuje ustrzelić lwa. Chyba by się ten lew długo za takim myśliwym ślizgał…Thinking

  5. miral59 pisze:

    Muszę lecieć na pocztę, bo potem syn mi zabiera samochód. Czyli do popotem Buziaczki

  6. Tetryk56 pisze:

    Piękny kawał dobrej roboty! Dzięki, Miral! Brawo!

  7. Tetryk56 pisze:

    No i z tego wszystkiego nie przywitałem się z ogółem! Już sie poprawiam:
    Poklon

  8. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! Żyję… o czym donoszę z niejaką satysfakcją ! Delighted

  9. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to wróciłam z tej poczty co nieco wkurzona The-Incredible-Hulk
    Oni tu mają popierdzielone te swoje przepisy pocztowe Mad Wysyłałam dwie paczuszki i kilka listów. Z listami nie było problemu, ale z paczkami!!! Każda z nich przekroczyła ichni limit i 100 parę gram i już nie mogłam ich wysłać jako normalne paczki, tylko jako ekspresowe Mad Ponad $60 za sztukę… A to przecież nie jest takie pilne i nie musi być w Polsce za dwa dni. Wrrrrrrrrr Musiałam rozpakować i po kilka kartek wyjąć, żeby im się waga zgadzała Mad Taka ich jakaś mamusia niedobra Mad Muszę chyba polatać po domu i się trochę wysapać, bo mnie coś chyba trafi The-Incredible-Hulk

  10. Wiedźma pisze:

    Mirelko…. właściwie nie znam większości pokazanych ptaków ! 🙂 Bardzo fajnie ogląda sie Twoją galerię…. Roses-are-red

  11. Wiedźma pisze:

    Wydaje mi się, że na ostanim zdjęciu, z nieopisanych, występuje sowa śnieżna. Ale wcale nie jestem pewna ! Sad

    • miral59 pisze:

      Wydaje mi się, że Senator miał rację pisząc, że to jest jastrząb… Sowy nie mają takiej mniejszej od tułowia głowy. Są bardziej równe, chociaż też drapieżniki, tyle że nocne…

      • Wiedźma pisze:

        Pewnie tak, zwłaszcza, że ten ptak został sfotografowany w biały dzień…. ale tak mi się skojarzyło. Widać, ze nie mam oka do szczegółów ( i nie tylko )!

      • Incitatus pisze:

        Sowa?? Moja droga, „sowa jest córką piekarza”, a ten ptak nic z piekarza nie ma!: )
        Sowy mają zupełnie inny kształt korpusu, głowy, dzioba!
        Popatrz!

        • miral59 pisze:

          Jaka ładna!!!! Mam nadzieję, że uda mi się też jakąś „ustrzelić”. Tu mieszka ich kilka różnych (3) rodzajów 🙂

          • Incitatus pisze:

            Polecam „dwudziestkę”, najlepiej tułkę, np bok śrutowy TOZ-34 z komorą 70 mm. Niedroga, a zupełnie przyzwoita. Tuła znana jest z wysokiej jakości wyrobów. Amerykanie też robią przyzwoitą broń myśliwską, ale co Tuła to Tuła!
            Amunicja firmy Fiocchi Semi Magnum śrut nr 2 w zupełności Cię zadowoli.

            • miral59 pisze:

              Ale ja im strzelam fotki, a nie z karabina!!!!! Tobie, Senatorze, tylko jedno w głowie Delighted Szczelać, szczelać i szczelać I to jeszcze z karabina Wink Pokojowej Nagrody Nobla to Ty nie dostaniesz Happy-Grin

              • Incitatus pisze:

                Nie z karabina, akurat w tym przypadku, a ze strzelby. To różnica. Z karabina se walniemy do jakiegoś homo sapiens! Tylko że jak dobrze dostanie, to on już nie będzie sapiens! Ani dmuchaws!

                • miral59 pisze:

                  Jak na moje wykształcenie, to czy karabin, czy strzelba, to jeden grzyb. I to, i to szczela z lufy kulą, czy śrutem, zajedno mi:)
                  A po strzale to może być homo rzęchus, jak źle trafisz 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Spokojna głowa, ja nie chybiam!
                  Są ludzie, którzy rodzą się z talentem malarskim, inni tanecznym, a ja urodziłem się ze strzeleckim. Trafiam w każdy cel. Jeśli tylko go widzę! No i lata praktyki: )

                • miral59 pisze:

                  Nie sztuka trafić, sztuka za pierwszym strzałem, żeby nie trzeba było dobijać Wink Łomatkojodyna, o czym ja z Tobą rozmawiam?!!! Jestem przeciwnikiem broni palnej… A na polowania łuk i szczały, ostatecznie dzida 🙂 Wtedy i zwierzak i myśliwy mają w miarę równe szanse…

                • Incitatus pisze:

                  Zawsze można dorżnąć nożem! Pleasure

  12. Tetryk56 pisze:

    Wiedźmo – ty przeżyłaś, a Jasiek? 😉

  13. Wiedźma pisze:

    ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ,
    trafiona – zatopiona !

  14. Incitatus pisze:

    Spanko

    Cichej i spokojnej nocy!: )))

  15. Wiedźma pisze:

    Jeszcze nie świt, ale ja już zapalę lampkę z pięknym zyczeniem dobrej nocy ! 🙂

    Lampka pogaduszkom NIE SZKODZI:)

  16. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, ja już po cichutku przy lampce nieszkodzącej pogaduszkom, dzisiejszy dzień mnie wykończył w sumie, już mniejsza o pracę, ale oprócz tej, co zwykle, jeszcze jeden drobiazg był, który w trakcie opracowywania się rozrósł, drobiazgiem być przestał i czas zabrał.

    A Junior Starszy się rozłożył, coś mu tam w oskrzelach nawet ponoć pogrywa, chociaż tam na szczęście niewiele, ale wyżej – owszem, kaszelek jak ta lala i gorączka też, ledwie zipał do południa, po południu leki zaczęły działać, a dziecko odżyło i zaczęło pyskować jak zdrowe, co mu się ostatnio nie zdarza, więc przykrość dla rodziców. Jutro Teściowa przybywa na odsiecz oskrzelom. I przy okazji na uroczystości rodzinne (małżonka oficjalnie świętuje).

    Wpis i galeria – pasjami takie lubię! W ogóle gdybym był kiedykolwiek zamieszkał w USA, to pewnie zostałbym obserwatorem ptaków, bo to przefajne hobby (patrz niżej). Ale strzelać raczej bym do nich nie strzelał (przepraszam, Senatorze, Ty wiesz, że lubię broń palną, ale wojskową, nie myśliwską).

    Co do niezidentyfikowanych drapieżników na ostatnich trzech zdjęciach, to usiłowałem też znaleźć jakiś punkt zaczepienia, ale chyba będę musiał się zwrócić do znajomego Obieżyświata, bo nic a nic mi nie pasuje. Znalazłem taką listę ptaków Illinois na Wikipedii – tutaj od razu link do drapieżników (http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/en.wikipedia.org/wiki/List_of_birds_of_Illinois#Hawks.2C_Kites.2C_and_Eagles), ale oczywiście można też poszukać wyżej i niżej, ale ja nic nie znalazłem, co by odpowiadało któremukolwiek z tej listy.

    I jeszcze na koniec o obserwatorach ptaków, właśnie amerykańskich obserwatorach ptaków – Stanisław Barańczak, któremu to hobby wydało się warte uwiecznienia w wierszu, kiedy wyemigrował do USA. Dlaczego – odpowiedź, myślę, jasna – w wierszu. Ci z wiersza są trochę jak my na Wyspie 🙂

    I dobranoc! Niech się Wam przyśnią jakieś ładne ptaszki!

    S. Barańczak – Obserwatorzy ptaków

    Z drżącej w upale szosy numer 8
    z jej motelami, pędem i stacjami Esso
    dość było skręcić ostro, szorując podwoziem
    o piach, w ciągnącą się pół mili leśną
    drogę, dotrzeć do kiosku z desek, gdzie sumienna
    grubaska pobierała stosowną opłatę,
    wydając w zamian uśmiech i broszurę,
    zostawić wóz pod sosną, której czubek z szumem
    mierzwił obłoki, i tak już kudłate,
    i bez większego zrozumienia

    wpatrzyć się w planszę z mapką okolicy
    i strzałką „JESTEŚ TUTAJ”. O sto metrów dalej
    szła ścieżką para z dziećmi: równie pospolici
    jak my, też „byli tutaj” i zwiedzali.
    Nie tak wyobrażaliśmy sobie rezerwat
    dzikiego ptactwa. Prawda, i tak był to czysty
    wymysł, ta cała komedia z naturą,
    która istnieje dzięki przewodnikom, którą
    widzi się w ramach zatrudnień turysty.
    Wiatr, który czujnie się poderwał,

    był w każdym razie autentyczny: świeży,
    nadmorski. Machinalnie sprawdzając w broszurce
    szlak, ruszyliśmy, depcząc chrupiący żwir ścieżek,
    trochę niepewni, czy nie jest oszustwem
    ten cały show – szczególnie że główna atrakcja,
    to znaczy ptaki, jakoś nie chciała się stawić
    na scenie. Dróżka wychynęła z nagła
    z zarośli na zjeżone trawą słone bagna,
    kładki, w sitowie oprawiony stawek:
    no, wreszcie są! Gromadki ptactwa,

    zielonogłowych kaczek, burych gęsi
    taplały się rodzinnie w wodzie. Ale najpierw
    wpadła nam w oczy inna grupa, jeszcze gęściej
    stłoczona obok, na piaszczystej skarpie:
    obserwatorzy ptaków! Składane siedzenia,
    lunety na trójnogach, lornetki polowe,
    kurtki z mnogością fachowych kieszonek,
    spłowiałe kapelusze i kamery „Sony”:
    prawdziwi, tkwiący tu dobrą połowę
    dnia, zjeżdżający co niedziela

    obserwatorzy ptaków, ludzie, którzy
    na pytanie „Kim jestem?” mówią sobie: „Jestem
    obserwatorem ptaków”! Był ich prawie tuzin,
    wpatrzonych w jedną stronę. Nigdy jeszcze
    tak niezdefiniowany, tak z boku, wygnany…
    nagle drgnąłem wraz z nimi. Jakby wszystkich przeszył
    ten sam prąd: spoza trzcin mokro zakłapał
    groteskowo sflaczały dźwięk – ogromna czapla
    wzbiła się, spójrz, jak blisko!, i poprzecznym
    lotem poniosła nad wydmami,

    tak, „Wielka Czapla Błękitna” z fotosu
    w broszurce, „bardzo rzadko spotykana”! Tłumek
    wydał wspólny, radosny pomruk, kilka osób
    podniosło oczy znad wzierników lunet:
    i wszystkich objął uśmiech – bezpieczny, bezsprzeczny.
    Więc świat może jest po to, by przeszył, otworzył
    nas czasem znak, jak strzałka: „JESTEŚ TUTAJ:
    wśród ludzi, obcych, ale jesteście – zaufaj –
    po jednej stronie, współobserwatorzy
    ptaków, pogody, innych rzeczy”.

    • Incitatus pisze:

      Witaj Mistrzu Quackie: )
      Z myślą o Tobie zostawiłem na dobranoc ten filmik. Wielkokalibrowych karabinów maszynowych w nim dostatek: ))
      A teraz dla Ciebie zagadka. Ja sam o istnieniu takiego czegoś dowiedziałem się przypadkiem wczoraj, a wydaje mi się, że o broni palnej wiem sporo. Oto ona: – czy istniała, bądź istnieje, broń palna w której w skład naboju oprócz łuski, spłonki, prochu i pocisku, wchodziła, bądź wchodzi, woda! A tak WODA!! Spora porcja zwykłej czystej wody!! I która to broń działała bądź działa jak ta lala!! I po co była, bądź jest, ta woda??

      • Quackie pisze:

        Dzień dobry! Za film ślicznie dziękuję, wrażenie estetyczne 10/10 🙂

        Co do zagadki, widzę kilka możliwości, tak na gorąco, bez guglania po sieci:

        1. Prozaiczna – w ładunku miotającym jakiś związek chemiczny uwodniony, czyli z wodą w składzie (x H2O), aczkolwiek jeszcze nie słyszałem ani nie czytałem, żeby takowy się stosowało. Może wyjątkowo dla zmniejszenia prędkości wylotowej i wyciszenia strzału???

        2. Sensacyjna – pocisk z lodu, w końcu to woda w stanie stałym, który nie pozostawia śladu na miejscu użycia. Wynalazek służb specjalnych, egzekutorów CIA albo GRU?

        3. Spryciarska (fizykalna) – nabój, w którym zastosowano wodę, z natury mniej ściśliwą (sprężalną) niż powietrze, w postaci, bo ja wiem, płaszcza wodnego (?) albo w jakiejś innej formie, żeby zwiększyć ciśnienie gazów prochowych wyrzucających pocisk.

        Nic innego mi nie przychodzi do głowy, póki co 😉 nie będę na razie guglał, zaczekam na jakieś podpowiedzi, albo nawet ODpowiedź?

        • Incitatus pisze:

          Rosjanie skonstruowali rewolwer, który wytłumia wystrzał przy użyciu takiego specjalnego naboju. Nie zapisałem adresu filmu i teraz będę szukał!: (

          • Incitatus pisze:

            Mam! To jest film o konstrukcjach broni wytłumiającej wystrzał! Znasz przecież rosyjski, język tu używany nie jest trudny, tyle, że lektor, jak większość Rosjan, mówi dosyć monotonnie i niedbale. To w ogóle jest język mało dźwięczny. Ale do rzeczy – od 6 min 56 sek. jest ten rewolwer. Obejrzyj i posłuchaj.

            • Incitatus pisze:

              Biezszumnoje arużje to nic innego jak ” cicha broń” w bardzo dowolnym przekładzie: )

              • Incitatus pisze:

                Zauważyłeś, że jako jedyni na świecie Rosjanie mają broń strzelającą pod wodą? I pistolet i automat. Wykorzystują zasadę kawitacji, nic dziwnego, że i ich torpedy tę samą wykorzystują stając się najszybszymi na świecie.

            • Quackie pisze:

              Senatorze, ponieważ celebrowanie już się zaczęło, to ja z doskoku, ale obiecuję, że w sprzyjających okolicznościach wrócę i obejrzę!

  17. miral59 pisze:

    Dzięki Kwaku Happy-Grin Przejrzałam wszystkie ptaki z tej listy. Zaparłam się i obejrzałam wszystkie, czy to miało sens, czy nie. I wydaje mi się, że przynajmniej tego, którego zdjęcie zrobił mój mąż znalazłam (ostatnie zdjęcie). Prawie identyczny jest białozór, czyli sokół norweski. To zdjęcie było robione w Wisconsin, a to jest na północ od Illinois. Popatrzyłam na mapę występowania i też się zgadza. Na krawędzi co prawda, ale nie ma przecież sztywnych granic. One nie potrzebują paszportu, żeby przejść jakąś granicę 🙂 Pozostaje jeszcze ten ptak, któremu zrobiła zdjęcia Majeczka. Jakoś mi ciężko jednoznacznie go określić. Może Senator ma rację, że to jest jastrząb czerwonooki? Że też kurde nie możemy robić dokładniejszych zdjęć Disapproval
    A Juniorem się aż tak nie przejmuj. Wszystkie nastolatki mają takie napady złości w okresie dojrzewania. Co prawda mój syn nie pyskował, ale jak go coś wkurzyło, to zabierał rolki, czy rower, a zimą po prostu piechotką, wybierał się na spacer. Jak się wydyszał, to wracał 🙂 Ale każdy jest inny…
    Co do obserwatorów… Faktycznie, tu jest ogromne pole do popisu. Nawet nie trzeba daleko jechać, żeby jakieś ciekawe ptaki znaleźć. Nie wiem, ale chyba dlatego, że tu tylko w Downtown jest wysoka zabudowa. Wszystko dokoła to domki jednorodzinne i z tego co wiem, w wielu domach są karmniki dla ptaków. Ludzie dokarmiają ptaki cały rok. Nie tylko ptaki… Jak myślisz, czemu wiedziałam, gdzie mogę pokazać Majeczce stado sarenek? Bo wiem, gdzie ludzie jak rok długi, noszą im różne smakołyki. Sama nosiłam, jak mieszkałam bliżej 🙂
    Teraz będzie mnie czekała nowa praca. Muszę nauczyć się obsługiwać nowy aparat, który kupił mój mąż. Może w końcu będę mogła zrobić porządne zdjęcia ptakom, które nie dają do siebie blisko podejść. Małżonek kupił jakiś pierońsko drogi sprzęt sobie, ale myślę, że czasami będzie mi pożyczał 🙂 Nie wiem, czy ktoś z Madagaskaru zna się na aparatach. To jest Nikon D800E, a przynajmniej tak pisze na książeczce instrukcji obsługi. Na aparacie widzę tylko wyraźne Nikon…

    • Incitatus pisze:

      Dzień dobry: )))
      Może to i białozór, trzeba pamiętać, że to największy z sokołów, ptaszysko duuuże, zatem gdyby można było porównać tego z fotografii z jakimś przedmiotem o mniej więcej znanych rozmiarach…Ale nie ma jak!: (
      Proponuję uznać, że jest to sęp płowy i wszyscy będą usatysfakcjonowani!

      • miral59 pisze:

        Jak sobie teraz przypominam, to ten „ustrzelony” przez mojego męża był duży. Zwierzyna mu uciekła. Siedział na gałęzi i się rozglądał dość długo. Pewnie był zdziwiony, że nie ma obiadu 🙂 Ten Majeczki, coś tam upolował i też siedział na gałęzi, ale jak sobie przypominam, był mniejszy… Szkoda mi tylko, że nie udało się zrobić zdjęć tym ptakom ze wszystkich stron. I to bardzo wyraźnych zdjęć. Po różnych szczegółach łatwiej jest dojść, jaki to ptak.

    • Quackie pisze:

      Tak, jest coś takiego u całkiem sporej grupy ludzi w USA, być może nawet większości? jak generalna życzliwość wobec otaczającego świata, ze szczególnym uwzględnieniem zwierząt. Stąd karmniki, paśniki. Mnie najbardziej rozczuliły w Marylandzie te karmniki dla kolibrów z posłodzoną wodą, w sensie że nawet dla takiego drobiazgu można coś wymyślić i zrealizować.

      Junior ma czasem takie wahania nastroju, w jednej chwili jest całkiem do rzeczy, a zaraz potem się wychamia w sposób nieakceptowalny. Chyba trzeba to znieść. A Najjunior też zaczyna w ten sposób… Weary

      Ten Nikon to… niezła maszyna, z tego, co widzę w sieci. Sama matryca – ponad 36 megapikseli – już budzi szacunek, a optyka, fiu fiu. Osobiście bałbym się brać go do ręki, w sensie wartości, żeby czegoś nie popsuć 😉

      • miral59 pisze:

        Nie wiem, czy to tylko życzliwość. Tu prawo jest dość restrykcyjne, jeśli chodzi o ochronę przyrody. Kary są na tyle dotkliwe i co najważniejsze, prawo jest przestrzegane, że ludzie się przyzwyczaili do jego przestrzegania. A po wielu latach nabiera się pewnych nawyków i uważa za własne przekonania 🙂 Poza tym, jaki to jest biznes dla handlu!!! W prawie każdym sklepie możesz kupić karmę dla ptaków i karmniki. Nawet takie właśnie dla kolibrów. Nie wiem, czy jest to posłodzona woda, ale ma to kolor różowy i też kupuje się w sklepie 🙂
        A z Juniorem, to masz rację. Trzeba to przeczekać. Oczywiście pilnując, żeby to wychamianie nie weszło mu w nawyk, bo potem ciężko to będzie zniwelować. Całe szczęści mam ten etap dorastania dzieci za sobą 🙂 I współczuję Ci serdecznie. Do tego trzeba mieć anielską cierpliwość…
        Od wczoraj małżonek „rozgryza” ten aparat. Sama nie wiem, czy kiedykolwiek nauczę się robić nim zdjęcia. Tyle tam różnych przycisków… A ja – trochę techniki i się gubię 🙂 Chyba za głupia jestem na takie cudeńka Sad

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry 🙂 Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, przyszłam się przywitać i znikam do wieczora. Miłego dnia życzę wszystkim Wyspiarzom Buziaczki Bye

  19. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

  20. Incitatus pisze:

    Co jest?? Po moim sępie wszystkich zatkało i nigdy już nie odetka??
    Mam zamienić na kondora??

  21. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dzień rozpoczęty, Teściowa z dworca dostarczona i wcale nie w bagażniku, Juniorzy mniej więcej na chodzie. Można na Wyspę. O, to już południe? Jak ten czas…

    • Incitatus pisze:

      Wiesz jak odróżnić kto bardziej Cię kocha, teściowa czy pies? Zamykasz oboje w bagażniku i kto po godzinie jazdy w nim, po jego otwarciu, pierwszy z radością zacznie się do Ciebie łasić, ten miłuje Cię bezgranicznie.
      Teściową masz….pozostaje psa kupić!: ))

  22. Tetryk56 pisze:

    Powitanie w pracowity sobotni poranek(?)!
    Senatorze, nie szczelaj! Give-up

  23. miral59 pisze:

    Z tego wszystkiego nawet się nie przywitałam…

    DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM WYSPIARZOM
    Buziaczki

  24. miral59 pisze:

    No i zaraz muszę uciekać, niestety Chlip
    Może mnie Senator też będzie chciał odstrzelić, ale robota czeka i nie da się jej dłużej odkładać. Także spadowywowuję i miłego popołudnia życzę Bye

    Ps. Wpadnę jeszcze później zobaczyć co za niespodziankę chce nam pokazać Senator. Obiecał na dziś, o ile dobrze pamiętam 🙂

  25. Alla pisze:

    Ależ mi się wiesza komp na fotkach Cry-Out Dlaczego??
    Bardzo mi się podoba upierzenie kardynała 😀

Skomentuj Incitatus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)