Wciągam wicher jak rumak, gdy na step wybieży,
wicher od Tatr wiejący, bystry, ostry, świeży – –
zda mi się, że potargam wszystkie ziemskie sidła,
że mi u ramion rosną długie orle skrzydła
i poniosą mię w przestwór… Słońce się zachmurza,
śmignął z chmur wąż płomienny, zahuczała burza,
wodospadem deszcz lunął. W tym olbrzymim szturmie
wichru, deszczu, piorunów: duszy mej muzyka-
budzi się – głos w niej zagrzmiał jak w wojennej surmie,
melodia ją napełnia szalona i dzika,
a skrzydła orle, co mi u ramion wyrosły,
w niszczących potęg chaos duszę mą poniosły.
Kazimierz Przerwa – Tetmajer





Nie było chętnych do zmiany wycieraczki, więc pozwoliłam sobie sama to zrobić. Tamta była już za długa. Ale to tylko w zastępstwie, w oczekiwaniu na lepszy pomysł.
Ten poeta jest mi szczególnie bliski – tak pięknie opisuje przyrodę i moje ukochane Tatry…
Mów do mnie jeszcze… Za taką rozmową
tęskniłem lata… Każde twoje słowo
słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze –
mów do mnie jeszcze
Mów do mnie jeszcze… Ludzie nas nie słyszą,
słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę
mów do mnie jeszcze… (!!!!) 😀
Też baardzo pana Kaźmierza lubię 😀
Ten wiersz też baaardzo lubię…mów do mnie jeszcze…
Mów do mnie jeszcze… cztery proste słowa –
ale czyś ty na chwilę zamilknąć gotowa?
Tą chwilą ciszy dasz mi szansę małą
powiedzieć wszystko, co w duszy zagrało…
Wszak stale nas rozdziela twych słów potok rwący
przerywany wyrzutem: – Tyś taki milczący!
Nie mam jak ust otworzyć, choć w myślach już wrzeszczę
po każdym napomnieniu – mów, mów do mnie jeszcze…
I bardzo ładnie Tetryku !
🙂 Dopiero teraz zobaczyłam ten wierszyk…. najwyraźniej mam dzis refleks szachisty ! 🙁
Łoo, też nie zauważyłam 😀 Następca Jana, Izydora
To Twoje Tetryku? Piękne!


Też to wczoraj przegapiłam
Witaj Bożenko…. widzę
, że udzieliły Ci się orły Mirelki:)
a ja pośpiesznie się witam, do popotem….. ale wrócę, jak zły szeląg wraca 🙂
Szeląg jest zły? Dlaczego?
Nie frasuj się, Bożenko! Nie każdy!
Całe szczęście
Hi,hi…znam całkiem sympatycznego
Czyżby?
Dzień dobry. W pierwszej chwili, jak zobaczyłem tylko początek na głównej stronie, byłem przekonany, że to jeden z sonetów krymskich wieszcza Adama, a tu siupryza!
Nb. na temat tego autora krążył wśród polonistów taki raczej hermetyczny dowcip: „Co to za poeta: imię, długo, długo nic, a potem nazwisko?”
Dzień dobry
Przepraszam, bo na tym piętrze zapomniałam się przywitać 
Ale ta przerwa nie musi być wcale taka długa
U nas była na tyle długa, żeby się zorientować, co to za poeta…
Witajcie w kolejny międzynarodowo-świąteczny dzień!

Czyżby dziś był dzień Świętego Leniwca?
Nie – Międzynarodowy Dzień Drzemki w Miejscach Publicznych, u nas lepiej znany jako Międzynarodowy Dzień Drzemki w Pracy 😉
To bardzo wybiórcze święto. Nie każdy może sobie na nie pozwolić…
Dlaczego? Oprócz tych, co mają agresywnych i aktywnych szefów… 😉
Zawsze można zdrzemnąć się w tramwaju lub na ławeczce w parku 🙂
Oooo tak… na ławeczce w parku!! Już ma wyobraźnia podpowiada leżącą Bożenkę na ławce w parku
No ja sobie tego nie wyobrażam… Pewnie bym wzbudziła sensację…
To już by było po pracy…
Witam Niewitanych 😀 A Rumak dzie?? Na stepie??
Przybieży przywitać się??? Bo…!!! Noo…
Noo… bo w zęby…! I Nie mam na myśli kostki cukru
Ja tam nie drzemię, ino zasuwam. Jakoś ten dzień jest wydaje mnie się nieobchadzalny, w każdym razie nie dzisiaj.
Pewnie masz agresywnego i aktywnego szefa

Przełóż więc to święto na sobotę lub niedzielę
Taa, sam sobie jestem szefem – i nawet nie mam się na kogo wściekać. Przełożyć… Pomyślę.
Witam serdecznie Wyspę we wczesnowiosennym słońcu skąpaną,życzę przede wszystkim spokojnego oraz miłego dnia,dla Was wszystkich i każdemu z osobna.
Niech się darzy…
Witaj Wyimaginowany
Tobie również pięknego dnia życzę 
Dzień dobry: )))
Ame futte ji katamaru!!
Dzień dobry.
A teraz poproszę po polsku. Przy okazji – to transkrypcja japońskiego?
Nareszcie się odezwał…
Witaj Senatorze i proszę, przetłumacz z… (?)na nasze.
Znalazłam to…..
istotnie, Senator nie wiedzieć czemu obdarzył nas przysłowiem japońskim…. 🙂
A znalazłaś tłumaczenie?
Mnie się wydaje, że pisze o staniu na twardym gruncie…
Czy mam rację?
Można i tak…. oni mówią, że trudności umacniają relacje, ale po polsku można byłoby powiedzieć ” co cie nie zabije, to cię wzmocni” – choć ja wyjatkowo nie lubię tego porzekadła i uważam je za niezbyt mądre…..
Czyżby przeciwności budowały Senatorski charakter???
Przeciwności pobudzają senatorski charakter….. dawno zbudowany ?
Powiedzmy, że … Nie wiem

Ale z Niego wredota
Mógłby wreszcie wytłumaczyć
Ucięłam sobie drzemke i to wcale nie w miejscu publicznym
Czy to się liczy w takim dniu ? 🙂
Liczy się, pod warunkiem, że ktoś mógł Cię podejrzeć, np. przez okno.
Moją drzemkę tylko Mania widziała.
A pies z kotem nie wystarczą ?
Powiedzmy, że skoro to domownicy, to wystarczą. Bo gdyby to jakiś obcy pies albo kot – to nie.
Oglądają skoki???
Niee, pracują… Bo tak to przez dzień cały tylko różne przeszkadzajki (nie Wyspa, wbrew pozorom).
To ja już cichutko, nie zaczepiam Pana, coby Pan zaplanowane na dzisiaj skończył. Może nawet wcześniej
Ja też już nic nie mówię, ale cicho też nie będę…
To nie bądź, bo nie wypada!!
Gospodyni 
Eeej, no co Wy, co Wy? Przecież nie po to piszę, żeby Wyspę uciszać!
No ale widzisz Pan, Panie Q, że reszta drzemkę ucina, to ja Panu popracować spokojnie dam 😉
Aa, skoro reszta godnie obchodzi ten Dzień, to racja, proszę bardzo. Ja tylko postukam wew klawisze po cichu… Swoją drogą przydałaby się taka zupełnie bezgłośna klawiatura.
Obudzą się jak zwykle krótko przed północą, ale wtedy ja już jestem nietomna…
Proszę, a jednak można Wyspiarzy zaskoczyć!!

To się tłumaczy także jako: „po burzy zawsze nadchodzi spokój”!
A że tytuł dzisiejszej wycieraczki jest jaki jest, japońskie przysłowie wydało mi się być zupełnie na miejscu!!
A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój…
Już nie chcę wklejać teledysku, żeby nie obciążać stronki, ale tak zasadniczo to Budka Suflera śpiewała.
Zauważ, że jak dotąd – nie ma ani jednej piosenki 🙁
No, choćby na dobranoc będzie. Ale jak Dzień Drzemki, to nie ma się co dziwić. No, może kołysanka by mogła być, a poza tym – cisza.
HA ! Witaj Senatorze…. krótki kurs japońskiego zaliczyłeś i to podstępnie ?
.. dałam sie dziś wymoczyć w ciepłej solance, ale niestety – nie było tam soli attyckiej
Tutaj raczej zimna solanka (nie wsadzałem ostatnio paluchów, ale wiem i bez tego), za to w ilościach dowolnych!
A to echem ech czasów dawno minionych odezwał się we mnie „Kamikadze – boski wiatr” Arcta!: )
Senatorze, jak będziesz tak szybko wędrować na wschód, wkrótce zaczniesz cytować przysłowia amerykańskie 😉
Uś……kozak z Ciebie 🙂
Un se pewnie zbroję kupił!
Ja tylko chciałem przypomnieć, że Przesmyk Beringa aktualnie znajduje się pod wodą jako Cieśnina Beringa, żeby znów można było przez niego przewędrować, musi trochę wody w oceanach ubyć.
Bibamus!!!!
Wodę z oceanów? Bueee… Słona.
Problem jest taki: żeby Przesmyk przestał być Cieśniną, wody musi ubyć, ale w kosmos przecież nie odleci, więc się musi związać w lodowcach, a żeby jej na tyle ubyło, że suchą nogą się przejdzie do Ameryki – to już jakaś epoka lodowcowa by musiała być. A tu raczej idzie ocieplenie klimatu, ponoć.
Dlatego nie pozostaje nic innego jak ją wypić! No bo jak zamarzać nie chce, wyparować też nie, to trza się zawziąść i wciągać, wciągać, wciągać….
A swoją drogą to Ty okropnie wybredny jesteś…. Tort mu za słodki i musi być z arbuza (dobrze, że nie z kartofli!), woda za słona…. Za mokra też?
Strasznie mokra! Jakby była trochę suchsza, to byłoby dużo prościej się wycierać po kąpieli na ten przykład – i życie byłoby prostsze.
Może miast wycierania spróbujesz tak zwyczajnie wyschnąć?
Amerykańskie? Takich nie ma, a jak jakieś mają to pewnie kradzione!!
Za chwilkę idę kręcić, aż mi się kolana odkręcą.
Ale lepiej słyszy się „kręcić”, niż „pedałować”
Dobranoc
Dobranoc: )))
Widzę, że dziś się wszystkim narażam – dziewczynom żartem z Pana Kazimierza, Senatorowi – żartem amerykańskim…
to ja już lepiej pójdę spać… a przynajmniej drzemnę wreszcie 😉
A dzie tam… wierszyk wedle panatetmajerowego wzoru jest zacności wielkiej 🙂
No tak, Kwaka zakręciło do imentu ….. to może jednak lepiej żeby pedałował ?
Ej, nie, ja kręcę jakąś godzinkę, nie więcej, ale jak tylko wróciłem, natychmiast wyłoniły się sprawy-nie-cierpiące-zwłoki-które-trzeba-załatwić-teraz-już-natychmiast. A na Wyspie teraz to już powoli czas na dobranockę… Chwileczkę.
No to poczekam na Twoją dobranockę 🙂 Pciuch by Ci się przydał ! 🙂
Co to, to tak.
Mirelko ! Ta piosenka jest na dobranoc, ale z dedykacją dla Ciebie …..
Portret orła jest twarzowy, resztę – pomińmy 🙂
No tak, nieco się spóźniłem. To ja trochę z innej beczki. Ponieważ tak się smutno złożyło, że dzisiaj udał się na tamten świat Paco de Lucia, który będzie odtąd akompaniował chórom anielskim, to ja dzisiaj mój (i Taty Quackie) ulubiony Concierto d’Aranjuez w jego wykonaniu.
Snów hiszpańskich, marzących, słonecznych…
Piękne to. A w niebie Mistrz zagra flamenco, aż anioły pióra pogubią !
Pięknie..
Lampkę zapalę po cichutku, zeby nie spłoszyć koncertowego nastroju

Dobranoc…..
Dzień dobry
Jestem tak padnięta, że na oczy prawie nie widzę
A jutro i pojutrze powtórka z rozrywki
Miłego dnia Wyspiarze i aby dotrwać do weekendu 
I od razu dobranoc
Odpoczywaj.. I jeszcze tylko dwa dni 😀
Witaj Mirelko…. śpij smacznie
Dzień dobry
Czy wiecie, dzisiaj już tłusty czwartek!!!
Kończy się karnawał… jak ten czas prędko leci
Niedługo Wielkanoc 
Witaj, a wiemy 😀 Właśnie wtranżoliłam jednego, ale są i tacy, co to już sztuk trzy w żołądku mają 😀
Witaj Skowronku
To chyba zaczęli od północy, albo zamiast śniadania 
Dzień dobry Bożenko ! Stateczek rzekłby, że niedługo Boże Narodzenie 🙂
Dzień dobry

Smacznego!!!
Smacznego!
I słodkiego dnia wszystkim!
Czy pączki dziś obowiązkowe? A co jeśli ktoś nie lubi…?
To piecze boczek!

Boczek za tłusty, też nie do przyjęcia.
W końcu mamy tłusty czwartek! 😉
Witaj Tetryku 🙂 w tym miejscu podzielam gust Bożenki…. ani tłustych pączków ani tłustego boczku nie lubię 🙁 Ale upiekę placek drożdżowy ze śliwkami na tę okoliczność
Też dobre. Czy to musimy poddawać się tradycji? Jesteśmy wolnymi ludźmi
Cześć Skowronku.
.. a pamiętaj o oponkach …. czas letni tuż, tuż 🙂
Żyje się raz, żyje się tylko raz… Tak przynajmniej mówią

Zatem co se raz w roku będę żałować, skoro one tak się ślicznie do mnie śmieją
Cześć Wiedźminko 😀
Dzień dobry. Daruję sobie dzisiaj pączki, ponieważ się zważyłem, od czego mi się humor zwarzył i zgroza ogólna.
Na szczęście pogoda za oknem jak drut, właściwie można by się poopalać. Chociaż to pozytywne.
PS. Mistrzu Tetryku, odebrałem maila, dziękuję i akceptuję.
Niestety, w Poznaniu pada
Oj, to pewnie do nas też dotrze, jak nie po południu, to jutro.
Witaj Kwaku.
…. niepotrzebnie sie zważyłeś i zwarzyłeś ! Regularne ćwiczenia powodują przyrost tkanki mięśniowej i wzrost wagi …. Tłuszczyk jest ” lżejszy”… 🙂
Ale dotychczas w połączeniu z dietą powodowały raczej spadek wagi. Myślę poza tym, że to raczej urodzinowe ekscesy gastronomiczne mogły wpłynąć na wzrost wagi. No nic, teraz trzeba będzie odpracować w polu, tfu, na rowerku.
Nie mnie oceniać, bo Cię nie widzę….. ale te ” urodzinowe ekscesy” nie mogły być warte kilku tysięcy kalorii, prawda ?
Hymm, jak tak policzyć alkohol… I ciasto… I sobotnią kolację…
Lepiej sprawdź na pasku od spodni 🙂
Muszę pozaznaczać jakoś te dziurki, żeby się nie myliło.
Dziurki w pasku winny być wyrobione i wtedy od razu wiadomo.
Że nie przytyłeś, jeno Cię wzdęło, o! 😀
Wczoraj kupiłam suchą karmę dla Migotki…. wsypałam do pojemnika, potrząsnęłam i…. okazało sie, że wymieszałam z karmą Ami
. Nie pozostało mi nic innego, jak przebrać i rozdzielić na dwie kupki; dobrze, ze różnią się kształtem. No to przebierałam i myslałam sobie ” I ty możesz zostać Kopciuszkiem ”
No właśnie… a gdzie wcięło Kopciuszka, który się wcale nie pokazuje ?
Może oddziela mak od piasku, czy jak tam to było?
Współczuję Wiedźminko, prawdziwie kopciuszkowa robota…
frycowe, Bozenko, frycowe
A ja przed chwilą dałam kopniaka czwartemu już dzisiaj trollowi. Kiedy im się to sprzykrzy?
Miłej pracy Wiedźminko
Reklamy analizy moczu dodałem do automatu… 😉
Placek śliwkowy upieczony ! Komu, komu…. słuszny
kawałek ?
Wirtualnie poproszę!
Gdybyś była uprzejma teleportować…
Jestem za
Smacznego Kochani 🙂 śliwki są prawdziwe, pochodzą z mojej zamrażarki, więc są jak świeże:)
No i dzie ten placek? No dzie???
U Wiedźminki na stole
Bożenko, czy na pewno stoisz koło właściwego teleportu?
Nie wiem, bo placka ze śliwkami nie widzę…
Kruche????
Drożdżowe….. 🙂
Czuję niepokój. Nie podoba mi się milczenie Rumaka
Ja już cały czas się nad tym zastanawiam. Ostatnio mało go widać…
Że se tylko westchnę
POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Allu – a za jaką miedzą mieszkasz ? fajnie krajankę spotkać.
Przynoszę pączki z różą … ale tylko wirtualne bo te realne bez litości zjadłam
Malinowe pączki z różą… to brzmi smakowicie! Witaj!
Ja się tak nie bawię. Wszyscy się opychają malinowymi pączkami z różą i plackiem ze śliwkami, a mnie ślinka cieknie bo nie mogę się dopchać do tych pyszności
Ja bym wolała Marzannę 🙂
Witaj Malinko 😀 Kotlina Kłodzka 😀 A Ty wspominałaś cosik o Świdnicy, prawda??
Idę wyciągnąć kręgosłup. A Mistrz Q pewnie kręci?? Jak zwykle, zresztą 😀
Dobranoc i do ..
Jeszcze nie, ale zaraz będę.
A ja Was już pożegnam, tym razem w rytmie poloneza…
Polonez zacny i uroczysty….. na przekór malinowym radosnym pączkom z różą ?:)
Pokręciłem, pokręciłem i już jestem.
Drożdżowe ze śliwką… I z kruszonką na wierzchu?
Jak się tak ciężko kręci, to trzeba pomyśleć o czymś przyjemnym!
Oo, a skąd wiesz, że sobie ustawiłem na ciężko? Podgląd jakiś masz?
Przecież wiem, że ambitny jesteś! 😉
Oczywiście….bez kruszonki byłoby nieważne 🙂
Teściowa robi z lukrem, ale nie na drożdżowym spodzie, tylko takim, hm, nie wiem, jak to określić, biszkoptowym? Zwykłym, ciaścianym. A z kolei Mama Quackie – na drożdżowym, ale nie z kruszonką, tylko z cukrem pudrem; lepiej nie parskać śmiechem podczas jedzenia tego maminego…
Dużo nas już tutaj, więc zapraszam na górę – z pozdrowieniami od Wyimaginowanego
To ja może zakończę dzień jeszcze tutaj, a jutro od rana już będę piętro wyżej. Ponieważ tak się zgadało o kręceniu, to na dobranoc znowuż amerykańska klasyka – The Byrds – Turn, Turn, Turn. Czyli kręć, kręć, kręć (można też tłumaczyć inaczej, ale tak mi pasuje). Dobrych snów, niekoniecznie rowerowych!
Dobranoc ….