« Dziwne owady Lajkonik: reedycja. Odc. 5 »

Rejs 2019 – Cagliari

Rejs zakończyliśmy w Cagliari, we wtorek. Samolot do Krakowa mieliśmy dopiero następnego dnia, tak więc w tym mieście jedynie spędziliśmy prawie dwie doby, i zdeptaliśmy je najsumienniej. Dlatego, moim zdaniem, zasłużyło na osobny wpis.

Miasto jest starożytne — to i usytuowanie na wzgórzu determinuje jego charakter. Równiny wokół wzgórza zabudowane są stosunkowo świeżymi budynkami o współczesnych standardach przestrzennych. Stare Miasto jest zupełnie inne. Nieliczne w miarę szerokie arterie szybko kończą się lub uciekają na zewnątrz. Komunikację zapewnia skomplikowana siatka wąskich uliczek, często kierujących pod górę zakosami. Najwęższe z nich są dostępne tylko dla pieszych i co jakiś czas posiłkują się schodami. Trochę szersze są dopuszczone do ruchu jednokierunkowego. Gdzie tylko jest to możliwe, z kawiarni, pizzerii i wszelkich restauracyjek wylewają się „ogródki”, zacienione dzięki wąskości uliczek lub pod parasolami (albo nawet obudowane szkłem i z klimatyzacją!). Trafiliśmy nawet na skwer, współdzielony w tym celu przez trzy knajpki :).

Im wyżej się wychodzi, tym więcej historii widać dookoła. Trafiamy na bramy w murach średniowiecznego miasta, stare kościoły tak wbite w otaczającą zabudowę, że tylko portal wejściowy wieńczy ślepą uliczkę, fragmenty jakichś murów o rzymskim jeszcze chyba pochodzeniu… Wreszcie na zakończenie długiego i stromego podejścia uliczkami i schodami (a kawałek nawet windą!) dochodzimy do Bastionu Św. Remigiusza, południowej flanki potężnych średniowiecznych umocnień. Z rozległego placu na szczycie bastionu można podziwiać panoramę większości miasta i okolic. Potem można okazałymi schodami zejść kilka pięter w dół, wprost na Plac Konstytucji i zejść ulicą Królowej Małgorzaty w stronę morza, lub pójść jeszcze wyżej, gdzie w obrębie najstarszych murów znajduje się miejscowa katedra, która od XIII-go wieku pełni funkcję królewskiego cmentarza. Okolice katedry są tak ciasne, że nie zdołałem ująć budynku w całości!

Wnętrze katedry barok pokrył miliardem zdobień, nie pozostawiając prawie wolnych miejsc. Wówczas miało to przytłaczać przybywających potęgą i bogactwem Kościoła, dziś raczej rozprasza i denerwuje oglądających… Zastaliśmy tam polski akcent: w jednej z bocznych naw portret św. JPII, w towarzystwie Matki Teresy i Jana XXIII.
Późnej zwiedziliśmy jeszcze kościół św. Antoniego Opata — też dotknięty barokiem, lecz już nie w takim stopniu, jak katedra. W sumie można tu się czuć jak w Krakowie — kościół na co drugiej uliczce!

Wieczorem z jednego z placyków zawieszonych wysoko nad miastem obserwujemy, jak zachodzące słońce ociepla i rozmywa w delikatnej mgiełce panoramę miasta. No i na pewno chcecie obejrzeć zachód słońca nad Cagliari? Wink

Wspomnę jeszcze trzy odwiedzone lub mijane miejsca. Ogród Botaniczny zachęcał do zobaczenia Monumentalnego Fikusa, obeszliśmy go jednak bokiem, podziwiając jedynie drzewa wystające nad murem. Ruiny rzymskiego amfiteatru, budzące respekt rozmachem, dały się obejrzeć z zewnątrz. Mijając je, doszliśmy na sam szczyt wzgórza, gdzie znaleźliśmy krótkie przejście na drugą stronę, prosto do parku Giardini Pubblici. Zwiedziliśmy tam galerię sztuki współczesnej i sam park, starannie utrzymany — znakomite miejsce dla matek z dziećmi. Wrażenie to spotęgowały rosnące tam drzewa o przedziwnie rozłożonych gałęziach, idealne dla dziecięcych wspinaczek itp. Sam kiedyś uwielbiałem takie zabawy na pochylonej wierzbie w ogrodzie moich babć!

Na koniec krótkie podsumowanie wrażeń. Cagliari jest bardzo ciekawym, otwartym na turystów miastem, nieźle utrzymanym (choć miejsca bez ewidentnego gospodarza są mocno zaśmiecone), pełnym zabytków i zieleni. Zwraca uwagę dbałość o niepełnosprawnych — obok schodów są zwykle podjazdy, czasem windy. Komunikację ze światem zapewniają port morski praktycznie w mieście i lotnisko, oddalone od centrum o pięć minut jazdy pociągiem.

Zapraszam na spacer po Cagliari.

182 komentarze

  1. Tetryk56 pisze:

    Oto już koniec śródziemnomorskiej przygody i powrót do zwyczajnej codzienności… 😉

  2. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym pięterku 🙂

    Te uliczki szerokie-wąskie-coraz węższe skojarzyły mi się z Kordobą, tam było dokładnie tak samo – i miejscowi też byli w stanie przez nie przejechać samochodami, nie tylko dwuosobowymi Smartami.

    Opuncje to kwitną, czy raczej już owocują?

    Ten srebrny krzaczek przecudnej urody – ktoś byłby go w stanie zidentyfikować?

    No i drzewa – marzenie z dzieciństwa. Kiedyś byłem jako dziecko w gościach u znajomych, którzy mieli domek z ogródkiem, a w tym ogródku czereśnię mniej więcej tych kształtów (chociaż rozmiarów oczywiście mniejszych). Akurat owocowała. Rany, jakie później miałem sensacje!

  3. Makówka pisze:

    Urocze to miasteczko. Pięknie o nim opowiadasz, ale chwalenie Mistrza to stwierdzanie oczywistych faktów, więc cóż ja tu będę pochwały wypisywać.

    Brawo!

    Z wszystkich trzech części Rejs 2019 najbardziej zazdrościłam Ci żeglowania. Gdybym była na Twoim miejscu na zadane na „owadowym” pięterku pytanie „za czym tęsknisz” odpowiedziałabym, że tęsknię za rozgwieżdżonym niebem w czasie rejsu i zachodami słońca na pełnym morzu.

    Zachód słońca w Cagliari też jest ładny, ale to chyba nie to samo.
    Nie wiem, tak sobie wyobrażam, bo nie miałam okazji tego doświadczyć.

  4. Makówka pisze:

    Na nocnej zmianie nikogo nie ma, więc wymruczę DOBRANOC i postaram się pójść spać.

    Spanko

    • Alla pisze:

      Zbyt głośno mruczałaś!! Słyszałam Cię!
      Pobudka Makóweczko! Delighted

      • Makówka pisze:

        A Ty za cicho wołałaś swoją pobudkę, bo spałam mimo to.

        Skowroneczku kochany witaj! Buziak1

        Relacja z tego, gdzie byłaś jak Cię nie było (na Wyspie), kiedy będzie?

        • Alla pisze:

          I dobrze, sen to zdrowie przecież Buziak
          Relacji nie będzie, bo to był wyjazd rodzinny. Zdeptałam się troszkę, wzruszyłam i łzę upuściłam pod kolumbarium.

          Wyjazd z rodzeństwem w pewnym celu, był zaplanowany rok temu, a zwiedzanie starych/nowych kątów to tak tylko przy okazji. Dlatego nie naciskałam Pana Q na spotkanie przy kawie czy też piwie. Mam zamiar jeszcze pożyć (!!!) i Pana Q nie tylko w Gdyni (przez którą tylko przejeżdżaliśmy ) spotkać Wink

  5. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To tylko u nas – zasypiam wśród owadów,budzę się w pięknym miasteczku. Nie wiem co napisać na ten temat, bo aż mnie zatkało… Opis ciekawy, zdjęcia również… Przez chwilę przeniosłam się do Cagliari i nie chciało mi się wracać Happy

  6. Alla pisze:

    Dzieńdoberek Delighted
    Powróciwszy, zmęczona, niedospana iii… do kitu z takim wyjazdem Wink
    Zaległości w czytaniu i oglądaniu muszę nadrobić, a tymczasem – podreptałam po tych wąskich, uroczych uliczkach (kupiłam trzecią nogę, więc mogę 😉 ) podziwiając Cagliari i tego 11-to piętrowca też. Można się załapać na rejs takim olbrzymem? Hm, a skąd many, many wziąć? Noo dobra, pomarzyć dobra rzecz Smile
    Mistrz T, jak zwykle, po mistrzowsku przekazał wrażenia. THANK-YOU
    I wcale, a wcale Ci nie zazdroszczę, wiesz?
    Tylko tak mówię, a zazdrość mnie zżera Censored
    In Love

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Hurra! Nawet Skowronek powróciła poprzez Cagliari. Po drodze miała! Overjoy

  8. Alla pisze:

    Dlaczego Mistrz Q miał sensacje po czereśniach?? Happy-Grin
    To takie pyszne owoce, no kurcze niezapomniane cukrowe lipcówki. Wdrapywało się na sam czubek jak małpiszonki, a sąsiadka nazywała nas szpaczkami, mawiając ” o szpaczki już drzewo objadają, tylko liście zostawcie ” Delighted

  9. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Środa zaczyna się tak, jak myślałem. Najpierw wylałem pierwszą kawę i musiałem zrobić drugą, co samo w sobie jest jeszcze mało upierdliwe, ale teraz właśnie zwaliła mi się na łeb robota, której spodziewałem się dopiero za tydzień. Będę musiał coś zamienić z czymś, kompletna zmiana planów i wszystko postawione na głowie Worry

    Środa po piątku trzynastym, ot co.

  10. Makówka pisze:

    Ktoś tu krzyczał POBUDKA?

    Dzień doberek!

    A Gienia gdzie z kawą, herbatą itd?

    Koffie

  11. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Przeczytałam już wczoraj, ale było późno i byłam zmęczona Tired
    Chciałam to jeszcze raz, na spokojnie poczytać…
    Cudne!!! In Love

  12. Tetryk56 pisze:

    Do moich okien słońce o tej porze dociera już tylko przez liście otaczających drzew. Ładnie, chociaż zimno…

  13. Quackie pisze:

    A tutaj jak zwykle fajrant i przerwa.

  14. Alla pisze:

    Kury śpią?? Bo koty rozkosznie wyciągnięte równo oddychają, zatem i ja się zbieram, życząc Szan.Państwu spokojnej I-m-in-love
    PS Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej i nie ma to jak własne łóżko, prawda?? Pleasure

  15. Quackie pisze:

    Dobra, jestem. Byle do końca, byle do końca, może nic się już nie wydarzy…

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dłuższą chwilę nie było Andreasa Vollenweidera. No to będzie. Niestety ostatnią płytę wydał 10 lat temu, a 2 lata temu ogłosił, że bardzo przeprasza, że nie koncertuje ani się nie odzywa, ale pracuje nad czymś ogromnym, wspaniałym i bardzo złożonym. Dlatego dzisiaj z tej ostatniej płyty utwór „Tumbleweed Dreams”, czyli sny biegacza, ale nie takiego zawodnika, tylko rośliny, która przemieszcza się po pustyniach i sawannach, gdzie ją wiatr zawieje.

    Snów swobodnie biegających na wietrze!

  17. Tetryk56 pisze:

    Wyciszony ostatnimi minutami marzeń biegokrzaka żegnam Państwa lampką…

  18. Quackie pisze:

    Dobra, zdejmuję zbroję, bo idę pod prysznic, żeby nie zardzewiała. Koniec dnia, jakoś dotrwałem. Im mniej takich śród, tym lepiej.

  19. Quackie pisze:

    Dobranoc, zmykam.

  20. Ultra pisze:

    Tak szczegółowo i ciekawie opisane Cagliari, że w zasadzie nie muszę już tam jechać. Zdjęcia doskonałe, siedziałam, patrzyłam jak zauroczona, bo też widoki niezwykłe, a zachód słońca zapiera dech. Któż nie lubi nadmorskich zachodów?
    W kwestii dbałości o niepełnosprawnych dam przykład z Krakowa. Znajoma chciała kupić na wtórnym rynku mieszkanie na parterze, bo musi jeździć na wózku. Nie było! Wszystkie miały trzy, cztery schodki, więc nie ma szans samemu się wydostać z takiego parteru.

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro na nocnej zmianie!

      Czasami widzi się takie zjazdy dla wózka od strony balkonu, ale są one zapewne robione we własnym zakresie. Dbałość o niepełnosprawnych to raczej nie w Polsce.

    • Tetryk56 pisze:

      Ultro, większość mieszkań w blokach jest budowanych na poziomie pięciu stopni powyżej gruntu, aby piwnice mogły wystawić okienka. Od jakiegoś czasu obowiązuje wymóg, by w nowo budowanych blokach na tych pięciu schodach była dostępna platforma dla wózków inwalidzkich – w bloku u dzieci jest takie urządzenie, nigdy nie używane. Paradoksem jest, że te nowe mieszkania raczej nie pojawiają się na rynku wtórnym, i na ogół ich ceny przekraczają możliwości starszych, niepełnosprawnych osób…

      • Makówka pisze:

        Tetryku!
        Niepełnosprawni na wózkach są również ludzie młodzi. Dzieci również.

        • Tetryk56 pisze:

          Wiem, ale starsi częściej mają marne perspektywy finansowe…

          • Makówka pisze:

            Rodzice niepełnosprawnych dzieci -też.Bralam udział w projekcie unijnym pomocy dla niepełnosprawnej ruchowo młodzieży.Dla wielu zapewnienie transportu było jedyną szansą na wyjście z domu.Projekt się skończył i…

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Zimno, coraz zimniej o poranku…

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dobrze, że Wyspa nie podlega aż tak silnym ochłodzeniom, jak real 🙂

  23. Alla pisze:

    Trzystopniowe dzień dobry bardzo Delighted
    Jeszcze niewyspana, a tu trza się zbierać bo kilka spraw niecierpiących zwłoki pogania, a kordełka taka ciepła Sad
    Czy u Państwa ogrzewanie hula? Delighted

  24. Alla pisze:

    To może ja na herbatę i kawę z Gienią zaproszę, cooo?? Koffie

  25. Alla pisze:

    Leniwie zbieram się. Odezwę się, jak temp. powietrza poszybuje w górę Wink
    Spokojnego i miłego dzionka życzę Roses-are-red

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, od rana biegam, na razie po sieci.

  27. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Zimno, więc o ciepłą herbatę Gienię poproszę.

    Kawka

  28. Makówka pisze:

    Zimno.Taki wiatr, że zmarzły mi uszy.
    Teraz siedzę w prawie pustym mieszkaniu. Kolezanka pojechała z porcelaną,ja czekam na kogoś od dywanu.Likwidowanie mieszkania ciąg dalszy.Sytuacja sprzyja myśleniu o przemijaniu… Tears

    • Makówka pisze:

      …Albo?
      Napiciu się:
      wódki Cheers
      grzanego piwa Beer
      dobrego wina Cheers

      Ktoś ze mną się napije?

      • Max pisze:

        Witaj 🙂 Cholera , spózniłem się trochę i po powrocie z miasta trzasnąłem jednego dla zdrowia . A klina z Damą pić nie uchodzi ,nie uchodzi … Do przemyślenia podaję opis pewnego zdarzenia ; Kiedyś , zazdrosny mąż nakrył żonę w figlach z kochankiem i wrzasnął : Haaa! Zdradziłaś mnie ! Zdradzasz mnie z moim podwładnym ! Nie możesz tego robić z moim przełożonym , żebym i ja z tego coś miał !!! Hę ?? Thinking

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Aż wstyd się przyznać, że na dzień włączam klimatyzację Ashamed
    Co prawda upałów w zasadzie już nie ma, ale zawsze te prawie 30C jest… w dzień. Na noc temperatura spada do prawie 20C i klimę można wyłączyć Pleasure
    Dopiero w przyszłym tygodniu ma się ochłodzić i będzie bliżej 20 niż 30C Happy
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

  30. Quackie pisze:

    No więc pracowo dzisiaj jakaś tragedia, 70% normy. Więcej nie jestem w stanie.

    Na szczęście cała reszta nawet całkiem całkiem.

    A poza tym fajrant. I przerwa.

  31. Quackie pisze:

    Czyli że po przerwie, proszę ja Was.

  32. Alla pisze:

    No Pracusie, jutro piątek, piąteczek, piątunio. Przecież dopiero był poniedziałek, czy Szan.Państwu też tak czas zasuwa?
    No to do jutra, miłego wieczoru i spokojnej I-m-in-love
    PS Może to ciepło zza wielkiej wody dotrze do nas? Marzenie. Nic nie kosztuje 😉

    • Quackie pisze:

      Piątek, piąteczek, piątunio, chciałem skończyć robotę jutro, a wychodzi na to, że skończę w sobotę.

      Bo od poniedziałku muszę wrócić do pracy z… maja?

      A jak już się z tym uporam, to znów do tego, co teraz. Taka specyfika.

  33. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Muzyka i taniec w instrumentalnej wersji piosenki Lewisa Capaldiego. Ponoć wiolonczela to instrument o tonacji i barwie najbardziej zbliżonej do ludzkiego głosu.

    Snów o kimś, kogo kochaliście. Albo kochacie.

  34. Tetryk56 pisze:

    Po Maczkowych rekolekcjach z geometrii, ordynowanych przez Quacka, pora chyba już na lampkę?
    Życzę snów tak miłych, jak sugerowanych wyżej 😉

    • Quackie pisze:

      Spokojnej również – i sobie też. Bardzo mi przykro, dzisiaj nie zostanę na nocną wachtę.

      • Makówka pisze:

        Rozumiem panie Q. Skoro każda z osób, którą kochałeś + te, które kochasz mają Ci się przyśnić każda z osobna to musisz odpowiednio wcześnie pójść spać.
        Ja sobie jeszcze chwilę posiedzę.

  35. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Tetryku.

    Niczego nowego nie napiszę – z przyjemnością poczytałam i pooglądałam:)
    Chociaż… może jednak…
    Że, prócz czegoś dla oczu, można tam też znaleźć coś dla podniebienia:)
    Jadłam w Cagliari niezwykle delikatny makaron z szafranem – maccarones de busa i próbowałam egzotycznego w smaku likieru mirtowego czyli – mirto:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Lena!

      Jednak nie byłam sama na nocnej zmianie!

      Czy jest jakieś miejsce, w którym nie byłaś Leno ?

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Makówko.

        Zawitałam na chwilę po powrocie do domu:)

        Na Atlantydzie, kurczę, nie byłam:)

        A poważnie – jest mnóstwo takich, nienawiedzonych przeze mnie miejsc, ale Europę znam dość dobrze.
        A po innych kontynentach wędrowałam najpierw z Rodzicami (taką mieli pracę), potem trochę sama, a na koniec już z własną Rodziną.

        I – tak jak już kiedyś pisałam – do jednych zakątków wciąż wracam, w innych noga moja nigdy więcej nie postanie:)

        Pozdrawiam:)

        • Tetryk56 pisze:

          Może kiedyś nam tu coś opowiesz? Please1

          • Lena Sadowska pisze:

            Witaj, Tetryku.

            Dziękuję za propozycję. To bardzo miłe z Twojej strony.
            Chętnie.
            Nie wiem tylko, czy podołam, bo, jak wiesz, param się nieco inną odmianą pisania niż relacje z podróży:)
            Ale ponoć przy jakich takich zdolnościach i odpowiednim samozaparciu i o książce telefonicznej da się stworzyć coś interesującego;)

            Nie wiem, jak to u Was działa w sensie technicznym, więc spróbuję i prześlę Ci na maila (nie jutro i nie pojutrze, ale postaram się w miarę szybko:)) to, co wyprodukuję. Jeśli uznasz, że się nadaje – upubliczniaj:)

            Pozdrawiam:)

        • Makówka pisze:

          Leno przyłączam się do prośby Tetryka.
          Opowiedz nam coś.Nie tylko w komentarzach,ale w nowym wpisie.
          Please
          Ja bym chciała, choć nie jestem osobą decyzyjną w tym zakresie,ale ci decyzyjni chyba nie mają nic przeciwko skoro ten najważniejszy Cię zaprasza.

          • Lena Sadowska pisze:

            Dziękuję, Makówko.

            Postaram się coś wydumać, a jeśli dostanie „odgórny akcept”, to może rzeczywiście trochę Was pomęczę jakimś tekstem:)

            Pozdrawiam:)

  36. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

    Ciekawa jestem Waszych snów. Hm …swoich też.

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Całą noc coś mi się śniło, ale nie pamiętam co Wink1

  38. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Trochę mi głupio, ale nic mi się nie śniło… o ile pamiętam…

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pewnie coś mi się śniło, ale nic kompletnie nie pamiętam. Ponieważ jednak pamiętam, że nie budziłem się z krzykiem, to jest już pewien sukces. Happy

  40. Bożena pisze:

    Żeby zapomnieć o snach byłych czy nie byłych, napijmy się kawy od Gieni Koffie

  41. Tetryk56 pisze:

    Wszak rację mieli starożytni Grecy, nazywając Morfeusza bogiem zapomnienia…

    • Makówka pisze:

      Bóg zapomnienia powiadasz Tetryku? Przespać, nie myśleć, nie pamiętać -chciałabym, ale raczej się nie da.
      Budzę się i już proza życia puka.
      Trzy kopniaki wymierzam więc sobie, a potem tej prozie życia i wymyślam motto na dziś:
      pomagając innym pomagam też sobie.

    • miral59 pisze:

      Kiedyś czytałam, że jak się po obudzeniu popatrzy w okno, to pamięć o śnie przez nie ucieka Wink Ile w tym prawdy – nie mam pojęcia, ale faktem jest, że niektóre sny pamiętam, a niektórych nie. Czy to się wiąże z popatrzeniem w okno? Thinking

      • Max pisze:

        Ja pamiętam wiele snów . Byłem we śnie w Kanadzie w jakimś wielkim mieście (mam tam kolegę szkolnego ) , w którym nie mogłem znalezć zaparkowanego auta . Ile ja się nachodziłem , naszukałem wśród bloków z czerwonej cegły i wielkich reklamach w obcym języku , oraz przechodniów o ciemnej (?) karnacji . O czym do dziś nie mogę pojąć . Może chciałem też tam pojechać ? Kolega niestety nie odzywa się , może zatem coś z nim się stało ? Thinking

        • Quackie pisze:

          Sprawdź koniecznie. To trochę tak, jakby umysł Ci podpowiadał, że powinieneś, a Ty byś nie mógł.

          • Max pisze:

            Dzwoniłem -cisza , napisałem list i czekam już ponad trzy miesiące i też nie ma odpowiedzi … Thinking

            • Quackie pisze:

              A próbowałeś go jakoś namierzyć przez sieć? Może miał w Kanadzie (albo w Polsce) rodzinę, do której można dotrzeć? Firmę/ pracodawcę, gdzie wiedzą, co się z nim dzieje?

              • Makówka pisze:

                Podobnie straciłam kontakt z moją koleżanką z Las Vegas. Tą, z którą zwiedzałam Miasto Rozpusty o czym pisałam już kiedyś na Wyspie.

                • Quackie pisze:

                  Hmm. No więc mógłbym poszukać i kolegi Maxa, i tej Twojej koleżanki, oczywiście o tyle, o ile coś o nich jest w sieci. No i oczywiście jeżeli nikt z Was jeszcze tego nie robił (albo dla Was). Musiałbym tylko dostać maksymalną ilość danych, może być mailem.

              • Max pisze:

                Dam sobie spokój . Reperuję własne zdrowie i zajmuje mi to trochę czasu , a w środę mam pogrzeb kolegi z pracy już drugi w tym miesiącu , same smutki koło mnie cholera . Kanada niech poczeka… Thinking

  42. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W nocy popadało… mam nadzieję, że w dzień nie będzie Pleasure
    Ale niestety, weekend zapowiada się deszczowy Sad
    Znowu z wycieczki będą nici, aż żal, bo na niedzielę zapowiadają tylko 22C… ochłodzenie, fajnie by się chodziło Happy-Grin

  43. Tetryk56 pisze:

    Krótka chwilka w domu — i ruszamy dalej…

    • Makówka pisze:

      I kto tu jest Pędziwiatr? Daleko ruszacie proszę SzP.?
      Ja od rana poza domem, ale już niedługo wracam.

      • Tetryk56 pisze:

        Ty — bo ja ruszam statecznie i z należytom godnościom!

        • Makówka pisze:

          A ja to niby jak?
          W łóżku leżę ubrana w kilkaset warstw ubrania, pod kołdrą i dwoma kocami.
          Dziś nigdzie nie pędziłam tylko z należytom godnościom pojechałam, aby odpowiedzieć na pytanie „za czym tęsknisz”, spotkałam się z moim uroczym, przystojnym i miłym panem doktorem pierwszego kontaktu, odwiedziłam mamę i wróciłam do domu.

  44. Quackie pisze:

    No więc tak: skończyłem pierwszy, najdłuższy etap bieżącego zlecenia. Od poniedziałku wracam do poprzedniego zlecenia, na które mam w zasadzie przyszły tydzień (i ani dnia więcej!), a od kolejnego poniedziałku (3.10) wracam do tego, ze świeżym okiem.

    I fajrant na dzisiaj, no i przerwa.

  45. Bożena pisze:

    A ja dopiero teraz dorwałam się do kompa…

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj absolutna klasyka klasyk. Simon i Garfunkel w balladzie o targu w Scarborough. Melodyjne, harmonijne, kameralne, wyszeptane i w ogóle.

    Snów o pietruszce, szałwii, rozmarynie i tymianku.

  47. Alla pisze:

    Dobranoc Kochani I-m-in-love

  48. Quackie pisze:

    Mam pytanie logistyczne – czy ktoś zaklepywał sobie miejsce po opisie eskapad Mistrza Tetryka? Nie mam nic nowego, ale popatrzyłem na główną stronę i dopiero dostrzegłem, że dawno nie było reedycji Lajkonika, więc w ramach poczekajki mógłbym…

  49. Quackie pisze:

    To zapraszam na stare pięterko, odświeżone i przewiezione windą na górę.

  50. Tetryk56 pisze:

    Lampka jeszcze tutaj, pod dobranocką 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)