« Valldemossa Przynoszę ci kilka pieśni »

klatka po klatce

fot. Iwona Niedopytalska (Karpathos)

przez zasłony przesącza się światło
ożywia drobiny kurzu
czekające na poranny taniec

prześcieradło oplata ciało
jak pnącze wanilii chlebowe drzewo
obok mnie ulotny zapach nocy
i puste miejsce

wychodzę na dach
z widokiem na osiem stron świata
we włosach resztki wiatru
wysupłują  piasek z plaży
dotykam pleców zastygłych na krawędzi

mgła włóczy się po twoich oczach

/Iwona Niedopytalska/

_________

z cyklu Mikrohistorie

199 komentarzy

  1. ajw pisze:

    Póki jeszcze lato.. Zapraszam serdecznie 🙂

  2. Tetryk56 pisze:

    Jak są jeszcze twoje oczy, choćby nieco zamglone, nie jest tak źle z tą samotnością…

  3. Makówka pisze:

    Dość się nabyłam w Krakowie, wyjeżdżam, ale nie cieszcie się zbytnio, bo z komórki będę zaglądać i wracam w niedzielę.

    PukPuk

    Nie będę tam miała widoku na osiem stron świata niestety…

  4. Tetryk56 pisze:

    No proszę! Makówka wyjechała i cisza zapadła jak drut… Wink

  5. Quackie pisze:

    No to tak: u mnie fajrant, ale przerwa jeszcze za minutkę.

    Nie będę psuł tej pięknej impresji dosłownymi interpretacjami, powiem tylko, że na chwilę byłem tam, zaraz obok, żeby nie przeszkadzać, czułem ten zapach i widziałem to światło.

    Tłumacze mają wprawę we wchodzeniu do czyjejś głowy, tutaj szlak był piękny, wyraźny i spełnił obietnice złożone na początku.

  6. Quackie pisze:

    A teraz w kwestii organizacyjnej – dzisiaj wieczorem zjeżdżają goście, więc do niedzieli pewnie będę się pojawiał symbolicznie, jak czas pozwoli.

  7. Tetryk56 pisze:

    To i ja w kwestii organizacyjnej: jutro świtkiem wyjeżdżam, i będę przez półtora tygodnia zaglądał z rzadka, jak okoliczności komórkowe pozwolą…

  8. Lena Sadowska pisze:

    Witam.

    Wiersz o smaku pieczonych kasztanów i zapachu wanilii. Ładnie:)

    Pozdrawiam:)

    • ajw pisze:

      Że jak, że co? Amazed

      • Lena Sadowska pisze:

        Myślałam, że skoro piszesz, to wiesz, że owoce chlebowego drzewa mają smak pieczonych kasztanów, a pnącza wanilii pachną wanilią.

        Przykro mi, jeśli uraziłam swoją niezrozumiałą interpretacją. Więcej się to nie powtórzy.

        Pozdrawiam:)

        • Alla pisze:

          Witaj Leno Delighted
          Ja nie wiedziałam i się dowiedziałam, z czego się bardzo cieszę i zawsze czekam na Twój komentarz przy każdym nowym temacie na Wyspie Roses-are-red
          PS Brulion kartkuję, znaczy czytuję i jestem pod wrażeniem Twojego talentu.
          Serdeczności All-I-See-is-Love

          • Lena Sadowska pisze:

            Witaj, Allu.

            Nie wiem, co napisać:) Prócz tego, że bardzo się cieszę, że moje komentarze mają dla Ciebie znaczenie. To naprawdę bardzo miłe. Dziękuję. Także za tak pozytywną i życzliwą opinię o „kartce…” i moim pisaniu.

            Mam inżynierskie podejście do słów:) Lubię ich wieloznaczność i staram się jak najpełniej wykorzystywać tkwiący w nich potencjał, szczególnie w wierszach, które, moim zdaniem, powinny zawierać maksimum treści w minimum formy:)

            Pozdrawiam:)

            • Makówka pisze:

              Twoje komentarze Leno mają znaczenie dla wszystkich,bo jest w nich maksimum treści w paru słowach.Kolejny oto Mistrz na Wyspie …

              • Lena Sadowska pisze:

                Witaj, Makówko.

                Oj! żebym tylko nie nadęła się jak balonik i nie pękła z hukiem;)

                A poważnie – dziękuję.
                Niezmiernie miło mi to czytać, choć daleko mi do mistrza:)

                Pozdrawiam:)

                • Makówka pisze:

                  Nie pękaj Leno proszę!
                  Do Twojego bruliona zerknelam z laptopa.Teraz z komórki mogę komentować tylko na Wyspie,bo na innych blogach muszę wpisać hasło, które w domu w laptopie mam zapisane,bo przecież nie w głowie Hihihi! Madagaskar ma już to zapamiętane.Ech ta technika ponad mój rozumek!

                • Lena Sadowska pisze:

                  Mi to mówisz, Makówko?
                  Brak laptopa albo służbowej komórki, na której mam w s z y s t k o , sprawia, że o zalogowaniu się gdziekolwiek mogę zapomnieć.
                  Ostatnio, żeby nie pomoc Życzliwych Ludzi, nawet biletu do domu bym nie nabyła:)

                • ajw pisze:

                  Leno, no co Ty? Miałam po prostu niż intelektualny
                  Happy-Grin

                • Lena Sadowska pisze:

                  Witaj, Ajw.

                  Zdarza się. Nie ma sprawy:)

                  Pozdrawiam:)

  9. Bożena pisze:

    A ja wróciłam od lekarza i przy okazji z zakupami, zmęczona i spocona tak, że okulary mi parowały. Ale teraz trochę będę.

  10. Quackie pisze:

    To ja jeszcze skorzystam, że znajomych nie ma.

    Dobranocka.

    Pat Metheny i „Every Summer Night”. Trochę może za żwawe na dobranoc, ale w piątek tak bywa.

    Snów weekendowych!

  11. Makówka pisze:

    Słońce zaszło za górę.Za chwilę prawie koniec pracy.Ale tylko prawie…

  12. Bożena pisze:

    Już ciemno, coraz krótsze są dni… Niedługo ulotny zapach nocy… A jeszcze przed miesiącem… Wink1

  13. Bożena pisze:

    Ciężki dzień miałam, idę spać. Dobranoc Spanko

  14. Alla pisze:

    Wychodzę na dach z widokiem na osiem stron świata.. 🙂 Dziwna tęsknota mnie ogarnęła. Śliczny wiersz Ajw.

  15. Alla pisze:

    Wróciłam z malinowego chruśniaku objedzona grzybami.. Ufff coś mi ciężkawo na żołądku. Chyba nie chcieli się mnie, w ten sposób, pozbyć Wink
    Spokojnej nocy SzanPaństwu życzę I-m-in-love

  16. Makówka pisze:

    Mistrz T. napisał, że świtem wyjeżdża,a dalej obecny na Wyspie.Czyzby nie mógł się z nami rozstać i postanowił siedzieć na nocnej zmianie?Bo czy to opłaca się kłaść spać na chwilę?

    Ozorek

  17. Tetryk56 pisze:

    Dziś jeszcze zapalę lampkę, niech nam rozświetla piękną noc. 😉 Od jutra ktoś musi nas zastąpić…

  18. Makówka pisze:

    Dobranoc tym co już śpią ,tym co się teraz wybieraja do łóżeczka,tym co mają gości,tym co jutro odlatują ,tym co w malinach szukali grzybów,tym co byli na Roztoczu i tym co tu czasami zaglądają.I wszystkim innym.
    lulu

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Miłe pięterko Delighted
    Chociaż o tego typu poezji wiem tyle, co o wnętrzu Afryki Wink

    • Makówka pisze:

      Wnętrzu Afryki…dobre!

      ROTFL

      • ajw pisze:

        miralko, ja też się na poezji nie znam. Po prostu piszę co czuję 🙂

        • miral59 pisze:

          Widocznie mamy inne odczucia, Ajw Wink
          Prosta ze mnie baba, więc przemawiają do mnie bardzo proste słowa, a ścisły umysł nie pozwala na zrozumienie Twoich „lotów”…
          Co wcale nie oznacza, że uważam Twoją poezję z coś złego. Wręcz przeciwnie Happy
          To tylko ja nie potrafię się dostosować… Sad
          Pisz i publikuj, bo sprawiasz radość wielu osobom na Wyspie Happy A przecież głównie o to chodzi. Delighted

  20. miral59 pisze:

    Miłego wyjazdu – tym „wyjeżdżonym” i miłego gościowania, tym, którzy mają gości Delighted
    A tym, którzy zostają w domach mile spędzonego czasu Delighted

  21. miral59 pisze:

    Nasza jutrzejsza wycieczka stoi pod znakiem zapytania Weary
    Kolano tak mi spuchło, że jest prawie dwa razy takie jak drugie. Co dziwne, nie boli mnie, a tylko coś w nim pulsuje. Z chodzeniem mam jednak kłopoty, bo ta buła mi przeszkadza Disapproval
    Nie byłam w pracy, ale w poniedziałek chciałabym pójść. Ten tydzień i tak będzie krótki, bo pracuję tylko do środy (włącznie). W czwartek przylatuje córka z Colorado, a w piątek mamy jechać do Wisconsin pod namiot. We czwórkę… nasze dzieci i my. Pleasure
    Także do poniedziałku muszę wyzdrowieć Happy-Grin
    Jak na razie smaruję maścią (która niewiele pomaga) i biorę aspirynę (z takim samym skutkiem). Od leżenia i „wypoczywania” bolą mnie boki i jestem trochę wkurzona. Nie umiem wypoczywać leżąc Weary

    • Bożena pisze:

      Mireczko, myślę że bez interwencji lekarza się nie obędzie. Nie lekceważ tego Doctor

      • Makówka pisze:

        Też tak uważam, że trzeba iść do lekarza Mireczko!

        • miral59 pisze:

          Moje kochane Pleasure
          Kilka lat temu też miałam podobnie i jakoś bez lekarza się obeszło Wink
          Nie wiem dlaczego, ale mam do lekarzy awersję i idę, kiedy faktycznie jest to niezbędne. Teraz nie widzę potrzeby. Przejdzie…
          „Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija…” Delighted
          Za troskę dziękuję Buziaczki

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękna sobota wstaje Fala

  23. Alla pisze:

    Dzień doberek Delighted
    Odsuwać zasłony, rolety i kto co tam na oknach ma! „Wstaje nowy dzień, jeszcze jeden. Czy zostawi nam żal,
    Czy nadzieję nam da? ” Pleasure

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozdrowienia z lotniska 🙂

    • Alla pisze:

      Będziesz leciał nade mną?? To Ci pomacham Happy-Grin
      No dobra, wiem, że nie w tym kierunku!! Spokojnego lotu i pozdrowienia dla Rodzinki Buziak

      • Max pisze:

        Skowroneczku miłe Ptaszę , czemu rzucasz pola nasze ? Czemu lecisz w kraj daleki , za te lądy , góry , rzeki ? Bukiet

        • Alla pisze:

          Witaj Maxiu kochany In Love
          Jeszcze lato, lato wszędzie, mimo zamykania go w słoikach Wink
          A teraz lecę, ale na zakupy, a nie lubię robić w soboty. Nie chciało się wczoraj? Nie chciało, to masz za swoje Delighted

        • Max pisze:

          Idę w ” cały świat ” Jak wrócę to może coś powiem . Thinking

          • Bożena pisze:

            Każdy gdzieś leci, gdzieś idzie, ale ja dzisiaj siedzę na miejscu i wszystkim latającym życzę szczęśliwych lotów i samych przyjemności na miejscu Buziaczki

            • Makówka pisze:

              Nigdzie nie lecę.Zeby nie było, że wszyscy…

              • Max pisze:

                Nie wierzę …Może jakaś awaria w przestrzeni okołokrakowskiej , a na Majorkę za daleko ? Thinking

                • Makówka pisze:

                  Nie lecę,bo w piątek już wyjechałam z Krakowa.
                  Ozorek
                  Melduję, że jestem pokłota,poparzona,spocona i zmęczona.Ach ten tzw.czynny wypoczynek!

                • Alla pisze:

                  I radosna Delighted
                  Widzisz jaki zbawczy wpływ na samopoczucie ma praca na świeżym powietrzu Wink
                  Może lampkę martini, tak przy sobocie?? Za Twoje zdrowie Maczku Cheers

                • Bożena pisze:

                  Dołączam się do toastu Cheers

                • Makówka pisze:

                  Chętnie Skowroneczku.Martini już do końca życia będzie mi się kojarzyć z różami i ️ Wyspą. Cheers
                  Ja teraz cerny Kozel piję do kolacji,ale wolałabym Martini z Tobą.
                  Beer
                  A propos kolacji czy wiecie co to jest misztygajłes?

                • Alla pisze:

                  Nie wiem Maczku co to jest ten misztygajłes Delighted
                  Drabinka się skończyła Pondering

                • Makówka pisze:

                  Prawie jak … Hihihi! SAŁATKA.Ale podstawą jest biały ser.
                  Nie bij Allusia za to słowo na S, tak mi się ten siedmioliterowy wyraz przypomniał jak wspomniałaś o Martini.

  25. Bożena pisze:

    Trzeba napić się kawy… Może tym razem poproszę o nią kelnereczkę… Kelnereczka

  26. Bożena pisze:

    I tak minęła sobota.
    Może tym razem ja coś wstawię na dobranockę…

    Dobrej nocy 🙂

  27. Makówka pisze:

    A lampkę zapali wyurlopowana Wiedzminka,której powrotu wszyscy już się doczekać nie mogą?

  28. Alla pisze:

    Dobranoc Kochani I-m-in-love

  29. Makówka pisze:

    A Pan Q też gdzieś wyfrunął czy dalej ma gości?
    Dobranoc tym co nie czekając na lampkę spać idą.Ja jeszcze poczekam..

  30. Wyimaginowany pisze:

    Spokojnych snów. Dobranoc!

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W sobotę, oprócz tego, że szyłam, to jeszcze namówiłam męża na wycieczkę Delighted Co prawda nie pojechaliśmy daleko, ale zawsze trochę pospacerowaliśmy Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Miłej wycieczki życzę Happy

    • Makówka pisze:

      Czyli noga już ok Miralko?

      • miral59 pisze:

        Do „ok” to jeszcze sporo jej brakuje, Makóweczko Wink
        Nadal jest trochę spuchnięta, chociaż już nie tak jak była. Mam nadzieję, że do poniedziałku całkiem mi przejdzie Pleasure
        Małżonek chciałby pojechać do Downtown Chicago, żeby trochę opstrykać różne budynki, ale nie jestem pewna, czy się wybierzemy. Jakoś mnie tam nie ciągnie. A poza tym bywa tam niebezpiecznie. Co i rusz się strzelają, a zabłąkane kulki ranią lub pozbawiają życia postronne osoby. Jak dla mnie, to bandziory mogą się wystrzelać co do nogi… przynajmniej byłby święty spokój. Najgorzej, że można „zaliczyć” wcale do żadnego gangu nie należąc… Weary

        • Bożena pisze:

          Jeśli jest tam tak niebezpiecznie, to lepiej wybierzcie się w inne miejsce. Przyroda i ptaszki są ciekawsze niż budynki. Pleasure

          • miral59 pisze:

            Ja wolę do parku, ale małżonek lubi zdjęcia bardziej stacjonarnych rzeczy. Raz od święta możemy się wybrać, nawet jeśli ja nie za bardzo lubię Wink
            A że się mordują w tym Chicago… między innymi dlatego nie oglądam wiadomości. Nie ma dnia bez strzelaniny. Codziennie jakieś trupy… w ciągu roku ponad 1000 osób ginie w tych „strzelankach”. Jak się człowiek naogląda, to strach żyć Amazed I to nie tylko wyjść na ulicę. Często się zdarza, że ktoś siedział w domu, a ktoś na ulicy strzelał, kula przeleciała przez okno i zabiła. Także nawet w domu nie jest się bezpiecznym. U nas trochę spokojniej, bo mieszkamy spory kawałek od śródmieścia, ale i tak czasami słyszę odgłosy strzałów, a potem syreny wozów policyjnych… tak na codzień, to się tego zagrożenia nie odczuwa. Tym bardziej, że nie jeżdżę do śródmieścia. Całe szczęście… Pleasure

  32. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów upalna niedziela wstaje Happy

  33. Bożena pisze:

    Nikogo jeszcze nie ma, więc sobie sama zaparzę kawę expresso
    A może z czasem ktoś się jeszcze dołączy? Kawa1

  34. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z lekka już nadtopiony pozdrawiam z okolic Malty 🙂

  35. Makówka pisze:

    Witam Wszystkich, nadtopionego Ukratka pozdrawiam i życzę miłego pływania.

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry, goście właśnie pojechali, jestem i pobędę. Może z przerwami.

    A w przyszłym tygodniu kilka popołudni i wieczorów będę miał zajętych, ale poza tym będę.

    • Bożena pisze:

      To cieszy, że będziesz choć trochę. Wiadomo, każdy ma swoje sprawy i nie może bez reszty poświęcać czasu Wyspie.
      Miłego dnia Happy

      • Quackie pisze:

        I nawzajem!

        • Makówka pisze:

          A ja zdążyłam się z Wami przywitać i miałam zabierać za śniadanie, a tu telefon”jesteście?kiedy mogę wpaść na chwilkę?””Teraz!” odpowiedziała Makówka ubrana jeszcze w pidżamę.Wszak przebrać się zdążyłam,a śniadanie mogę zjeść z gościem,prawda?Na ten przykład misztygajłes.
          To koleżanka, którą znam od dziecka, gdyż nasze mamy razem pracowały.Niedziela miło się zaczęła… koleżanka pognała już do swoich gości.Ma domek letni też w Stróży,ale po drugiej stronie Raby

          • Quackie pisze:

            A teraz to mnie zaskoczyłaś. Nie dość, że nie znałem takiego słowa jak misztygajłes, to google również go nie zna.

            Definicję poproszę!!!

            • Makówka pisze:

              Wiedziałam!A wiesz co to linewka?

            • Makówka pisze:

              Już pisałam , że misztygajłes to biały ser z różnymi dodatkami typu szczypiorek,rzodkiewka,jajko na twardo,surowy ogórek,odrobiną czosnku , przyprawy – różne warianty.Bo biały ser z rybkami to już awanturka.Tak było u mnie w rodzinnym domu.

              • Quackie pisze:

                To ja musiałem przegapić. Bardzo ciekawe, na oko etymologia z jidysz, ale musiałbym zasięgnąć języka.

                Awanturka? Czyżby ktoś w domu, pokolenie albo dwa wcześniej nie lubił takiego serka z rybkami i się awanturował, ilekroć podano? Wink

                • Bożena pisze:

                  Rzeczywiście, ciekawa nazwa. A biały ser z dodatkami, ale bez jajek i ogórka, to u nas jest gzik. Bardzo popularne danie – pyry z gzikiem Delicious

                • Makówka pisze:

                  To co zrobiłam wczoraj też było bez jajek i ogórka.Biały ser,jogurt grecki,rzodkiewki,cebula czosnkowa ,odrobina czosnku, przyprawy.Jidisz?We Lwowie była mieszanka narodowościowa, więc wszystko możliwe.A z niemieckiego nie mogłoby być?Moja babcia urodziła się we Lwowie,ale miała pochodzenie austriackie.Miala na imię Hermina

                • Quackie pisze:

                  Aaa to ze Lwowa? To trzeba było tak od razu, bo google takiego słowa nie zna, ale wyrzuca zamiast tego najbliższe – misztygałki. Nawet w tytule książki: „Lwowskie misztygałki”!

                • Makówka pisze:

                  Kiedyś nawet robiłam pięterko,na którym wspominałam o moich lwowskich korzeniach.Zalinkowany tam był wywiad z moją mamą o dziadziu i Lwowie.
                  Ta przecież ja kocham Lwów i Kraków po równo.

                • Quackie pisze:

                  No tak, prawda, że też mi się nie skojarzyło!

                • Makówka pisze:

                  Ta przecież nigdy mi się nie zdarzyło powiedzieć ta?

                  Możliwe, że więcej ładniejszych jest miast,
                  Lecz Lwów jest jedyny na świecie!
                  I z niego wyjechać, ta gdzież ja bym mógł!
                  Ta mamciu, ta skarz mnie Bóg!

                  Jednak wyjechali (dziadkowie z moją mamą), ale sentyment przekazany w genach został…

  37. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie wiem na ile będzie dobry, bo czeka mnie wiele zajęć Wink
    Muszę skończyć to szycie. W piątek wyjeżdżamy, a pokrowiec na namiot jeszcze nie gotowy. To najważniejsze Sad
    Nie lubię szycia…

    • Makówka pisze:

      Ale lubisz wyjazdy pod ⛺ namiot.Oby noga wróciła do tego czasu do normy!

      • miral59 pisze:

        Uwielbiam wyjazdy pod namiot Happy-Grin
        Nawet jeśli noga nie wróci do normy, to i tak pojadę Pleasure
        Miałabym dla takiego głupstwa zostać w domu?!!! Nigdy!!!
        Spuchło mi lewe kolano, a do kierowania samochodem potrzebuję prawej nogi Wink Ostatecznie mogę też dopuścić do kierownicy męża, syna lub córkę. Wszyscy mamy prawa jazdy i każde z nas może jechać… na codzień każde z nas jeździ swoim samochodem, także wprawę mamy… Delighted

  38. Max pisze:

    Przed paroma dniami na wpisie Tetryka napisałem parę zdań o relacjach rodziców z dziećmi . Wpis zniknął , to postaram się jeszcze raz poruszyć problem . Mój sąsiad opowiadał mi, jak jego syn przeżywał , kiedy on przerwał dziecku zabawę z karpiem w wannie łazienkowej . Karp przeznaczony był na stół wigilijny i on sąsiad musiał zwierzęciu uciąć łeb. Dziecko przez wiele dni nie chciało jeść , płakało przez całe święta , jednym słowem rozstanie z karpiem bardzo przeżywało . Ale czas leciał , syn sąsiada wyrósł z krótkich majtek i wtedy on sąsiad z zoną kupili do domu ładnego kota . Kot podobno podobał się też synkowi , ale któregoś dnia , kiedy rodzice byli w pracy dokonał na zwierzęciu egzekucji . Drzwiami od łazienki przytrzasnął kota i uciął zwierzęciu ogon . Okaleczone zwierzę podobno oszalało , rodzice też , a syn wtedy powiedział : A kto uciął łeb karpiowi , no kto ?? Tak to jest moi drodzy w kochającej się rodzinie . Wszystko może się zdarzyć .. Thinking

  39. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Maria Peszek ze starej już dosyć płyty. Koty zawsze w cenie, również w dobranockach, śpiewanych albo mruczanych.

    Snów o tym, co w kotach najmilsze!

  40. Quackie pisze:

    Powoli będę zmykał. Czy w kwestii lampki można również liczyć dzisiaj na Lorda W.?

  41. Wyimaginowany pisze:

    Już po północy… To dobry czas by lampkę magiczną zapalić, coby snów naszych spokoju strzegła… Dobranoc!

    • Makówka pisze:

      Już po północy, Dobranocka była, lampka się pali, Wyspiarze śpią -wszystko gra.
      Melduję, że wróciłam do Krakowa.

      Jeszcze chwilę posiedzę, ale już teraz powiem Dobranoc.

      Spanko

  42. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Gorąca nocka była, nie pozwoliła spać Wink1

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj wcześniej, żeby wcześniej zacząć i mam nadzieję wcześniej skończyć, bo po południu branżowe spotkania.

  44. Makówka pisze:

    Herbatę poproszę!

    Witam!

    Kawka

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jeszcze w zasięgu 🙂

  46. Makówka pisze:

    Miło się gości na dachu z widokiem na osiem stron świata, ale pięterko już tak urosło, że wspinanie się robi coraz trudniejsze.
    Czy ktoś coś?

  47. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaczynam żyć wyjazdem do Wisconsin Wink
    Do piątkowego wyjazdu coraz bliżej, a tu jak na złość pogoda się popsuła Disapproval Pada rzęsiście i zrobiło się chłodniej…
    Pocieszam się, że do piątku pogoda może się kilka razy zmienić, bo takie są jej zwyczaje Wink
    Miłego dnia wszystkim życzę Happy I tym „stacjonarnym” i „wyjechanym” Delighted

    • Makówka pisze:

      A noga jak Miralko?

      • Max pisze:

        Przy takich emocjach kto by pamiętał o nodze Makóweczko . Przecież ból , czasami pojawia się z nudów , a w emocjach ból jest zaliczany do przyjemności … Thinking

        • miral59 pisze:

          U mnie nie pojawia się z nudów, bo nie mam na nie czasu, Maksiu Wink
          Chętnie bym jakoś wydłużyła sobie dobę, bo ta co jest, to jakoś dziwnie za krótka Wink
          A poza tym, to noga mnie wcale nie boli. Spuchła tylko i coś w niej chrupie… przejdzie Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        Jest, bo była, Makóweczko Wink
        Jeszcze trochę spuchnięta, ale pomału schodzi. Mam nadzieję, że do piątku całkiem zejdzie Delighted

  48. Bożena pisze:

    Nie było chętnych, więc tym razem ja opublikowałam wiersz, ale nie mój Happy Zapraszam na nowe piętro Pleasure

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)