Przynoszę ci kilka pieśni
Na nutę niewyszukaną,
W górach je naszych zebrałem,
Przy stawach, pod skalną ścianą.
Przy stawach, pod skalną ścianą,
Na tej spadzistej przełęczy,
Gdzie śnieg się jeszcze w tej porze
Błagalnie ku niebu wdzięczy.
Błagalnie się wdzięczy ku słońcu
Ta bryła srebra szczera,
A ono z promiennym uśmiechem
Z wolna jej serce pożera.
Pożera z wolna jej serce
I potem, zadowolone,
Podąża w swój pałac zachodu
W tryumfu się ubrać koronę.
W koronę tryumfu się stroi,
A ona, ta śniegu bryła,
Pociesza się w samotności,
Że jeszcze snadź będzie żyła.
Że jeszcze snadź będzie żyła,
Że wróci ku niej krąg słońca
I że promieniejący
Pochłaniać ją będzie do końca.
Pochłaniać ją będzie do końca,
Aż się wypełnią jej dzieje,
Aż wszystka, spragniona miłości,
W uściskach jego stopnieje.
W uściskach jego stopnieje,
Nic po niej nie zostanie,
Znaczyć-li będą jej miejsce
Wieczyste, kamienne granie.
Wieczyste, kamienne granie,
Czarne, błyszczące skały,
Co same się w żarach słonecznych
Posępnie rozmiłowały.




Cisza taka, piętro poprzednie wysokie jak wieżowiec, więc jako poczekajka niech będzie wiersz Jana Kasprowicza. Myślę że się spodoba.
Jasne, że się podoba powiedziała Makówka pędząc na zebranie GL.
Dzięki i powodzenia. 🙂
Kasprowicz to świetny poeta!
Zgadza się, też go lubię
Pomyślnych Wiatrów, Ukratku 🙂
O Ukratek dalej w zasięgu! Żegluje i czyta Kasprowicza
Mam nadzieję, że zasięgu nie straci do końca i choć raz dziennie się zamelduje 🙂
No i bardzo dobrze, że wyrasta kolejne poetyckie pięterko 🙂
Późno się zrobiło, idę spać. Ale przedtem w zastępstwie dam dobranockę.
Dobranocka będzie z myślą o Ukratku, który gdzieś tam się buja…
Dobranoc.
Dzięki, Bożenko!
Cała przyjemność…
Jak widzisz Bożenko Twoje nadzieje spełniły się nawet bardziej niż myślałaś -Tetryk ukratkiem już drugi raz się dziś zameldował!
Dobry wieczór, dopiero dotarłem z bardzo ciekawego i owocnego spotkania. Było to spotkanie w ramach festiwalu Miasto Słowa przy Nagrodzie Literackiej Gdynia.
Najpierw otwarto wystawę zdjęć pamięci Macieja Parowskiego, wieloletniego redaktora czasopisma „Fantastyka” i „Nowa Fantastyka”, guru i spiritus movens tego gatunku w polskiej literaturze.
Potem był wywiad z Witem Szostakiem, polskim powieściopisarzem, którego co prawda nie czytałem, ale mówił interesująco i na temat, więc pewnie warto.
A potem jeszcze dyskusja na temat historii i współczesności polskiego środowiska fanów fantastyki, tzw. fandomu, prowadzona przez Karolinę Borowiecką, z udziałem Wojciecha Orlińskiego i Tomasz Pindla. Tu już orientowałem się trochę bardziej i skorzystałem na dyskusji trochę więcej.
A teraz już jestem i nawet dobranocka jest, za co b. dziękuję 🙂
A wiersz we wpisie dość powiedziałbym posępny i surowy. Ale może sugeruję się niedawną tragedią na Giewoncie.
W każdym razie, gdybym miał wzbudzić w kimś szacunek do gór, czy też sprawić, żeby się zastanowił, co, jak i kiedy tam robi, to na podstawie tego wiersza myślę, że by mi się udało.
Autor dobrze znał góry i wiedział co mówi.
„Góry wynagradzają wytrwałych” 🙂
Dawno nie było makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką i dawno nie pisałam „co dziś robiłam?”
Otóż:
-Bagry
– Zebranie GL-przygotowanie do niedzielnego namiotu
-Barka na Wiśle pod Wawelem
Debata WOLNE MEDIA – Normalność czy luksus?
W bardzo ciekawej debacie brali udział dziennikarze Witold Bereś i Marcin Pulit oraz poseł na Sejm RP Józef Lassota.
Zebranie prowadziła Wiktoria Wąsik.
Absolutnie normalność!
Chyba że przyjdą Chińczycy, to wtedy niekoniecznie
Biorący udział w debacie dziennikarze oraz pan poseł bynajmniej nie byli tacy pewni czy potrzebni będą do tego aż Chińczycy, aby przestało to być normalnością. Były również mądre pytania i wypowiedzi z sali, ale optymizmu było mało.
Oto motto spotkania:
George Orwell:
„Jeżeli wolność słowa w ogóle coś oznacza to oznacza prawo do mówienia ludziom tego czego nie chcą”
Ha, nawet bez Chińczyków?
No to być może czeka nas kolejne podziemie, tym razem prodemokratyczne.
Niestety taki wariant scenariusza „co po wyborach” też był brany w dzisiejszej dyskusji pod uwagę.
Byli na sali ludzie „Solidarności” i mówili gdzie teraz są niektórzy ich byli koledzy.
Przepraszam, że jakoś tak pesymizmem zawiało.
Natomiast wcześniej na Bagrach było bardzo wesoło.
Czy ja wiem, czy pesymizmem? Realizmem raczej.
Tyle że we współczesnych warunkach technicznych również inwigilacja ze strony jakiejkolwiek „bezpieki” będzie ułatwiona.
Oto parę przykładowych pytań, na które odpowiedzi padały mało optymistyczne:
– Czy istnieją jeszcze media wolne od podziału na my i oni❓
– Które media opisują a które kreują rzeczywistość❓
Przepraszam już czekam grzecznie na lampkę, już milczę.
Bożenko wybaczysz, że tak na Twoim pięterku dałam upust mego zdołowania obecną sytuacją?
To ja też. I zmykam w sumie, bo już po północy.
Dobranoc!
Bardzo późne dobranoc!
Dziękujemy za lampkę Wyimaginowany
A ja jeszcze później dzień dobry

Co prawda zbieram się do spania…
Cały dzień lało jak z cebra i czuję się strasznie zmęczona
Prawdę mówiąc, to jestem trochę zdziwiona, że Bożenka i Kasprowicz, a nie Waligórski
Czasem humorystycznie, czasem lirycznie – i bardzo dobrze!
Witam.
Kasprowicz – dramaturg małych form.
Mistrz dynamiki zaklętej w kilku wersach.
Nawet pesymizm nie jest w stanie tego „dziania się” przesłonić.
A jako przeciwwaga (bo i temu poecie zdarzały się, nie, żeby zaraz wesołe, ale jednak – radośniejsze przebłyski) taki fragmencik:
„Błogosławioną niech będzie ta chwila,
kiedy się rodzi wieczorny hymn duszy!…
Na senne kwiaty wystąpiła rosa,
na łąk płaszczyzny, na ciemny łan zboża,
a ona siadła na brzegu jeziora
i rozmodlona patrzy w jego głębię —
i oparami wznosi się nad wielką,
nad uciszoną rozmodloną wodą —
i słucha i patrzy i szepce
swoje wieczyste pacierze.”
(„Moja pieśń wieczorna”)
Pozdrawiam:)
Dzień dobry.
O właśnie, dynamika!
Dzień dobry, tu też się zanosi na nadupał (słówko z domu rodzinnego, rodzice to wymawiali z premedytacją nie rozdzielając nad-upał, tylko jednym ciągiem
)
Żeby uciekać od tego nadupału, poszłam z rana do sklepu i już zostaję w domu do wieczora przy dużym wentylatorze.
Teraz mogę napić się kawy. Kto też chętny?
Witam i filiżankę podstawiam!
Dzień dobry

Przynoszę ci kilka pieśni… Marusiu, bo przecież dla żony pisał. Nie zza biurka, a w notatniku wędrując po Tatrach.
Kochani, do niedzieli mam gości. Ściskam Was.
PS Maczku ta na literkę S i tak Cię nie ominie
A misztygajłes Skowroneczku można potraktować, że to jest to coś na S tylko na M jak Makówka?
Łój,ale nadupał!

Siedzę i dyszę…
Łój,ale czarne chmury!
A tu słońce.
Upał odbiera jednak rozum . W upalny letni żołnierski dzień zaplanowano zajęcia z nauki pływania . Kiedy pododdział dotarł do basenu kąpielowego , to prowadzący zajęcia pan kapitan stwierdził , że w basenie nie ma wody Był jednak telefon i pan kapitan zadzwonił do szefa sztabu : Panie majorze melduję , że nie mogę przeprowadzić zajęć z pływania , bo w basenie nie ma wody ! Nie szkodzi panie kapitanie , usłyszał : Proszę pływać ! Trzeba teraz uruchomić wyobraznie i kombinować w jaki sposób kapitan wykonał rozkaz przełożonego …
Kiedyś miałam taką odpowiedź – po warszawsku, pępkiem po piasku.
Może to jest jeszcze aktualne?
Idzie burza, już mruczy…
A tu póki co postraszyło czarnymi chmurami i tylko ukradli słońce.
Dzień dobry po południu. Fajrant, no i przerwa. (Następne spotkania w ramach Miasta Słowa – jutro)
Ale dzisiaj jeszcze jesteś?
Większość rozjechana, Wyspa nam pustoszeje…
Ależ tak, nawet już po przerwie.
W Skórzewie była burza jak ta lala, nawet prąd wyłączyła mieszkańcom.
Tu też burza była dość ostra, trwała ponad godzinę. Lało, grzmiało i błyskało.
To ta sama od innej strony, poznaję po błyskawicy z lewej!
Lekarz-Bagry-mama-do domu spakować szczoteczkę do zębów,dresy,lekarstwa itd i właśnie wyjeżdżam na imprezkę na zaprzyjaźniona działkę…
Zupa do plecaka…
Zupy nie było,nie było kiedy ugotować.Tak jakoś „wyjątkowo” prawie mnie w domu nie było i wczoraj i dziś.Ale nie jestem wyjechana.Wyjechany jest Ukratek i Zocha.Kto jeszcze?
Ja tam siedzę na tyłku z wnukami 🙂
Ja bez wnuków, ale też siedzę na tyłku, a wkrótce będę leżeć na dowolnie wybranym boku. 🙂
Dobranocka.
Tych panów dawno nie grałem. Simply Red, czyli po prostu rudy i piosenka z zacięciem nieco orkiestrowym, chwilami nawet trochę głośnawa.
Snów o tych, których znamy.
No to teraz mogę spać. Dobranoc
Spokojnej!
DOBRANOC!
Spokojnej, owszem.
Spokojnej nocy. Dobranoc!
Bardzo dziękuję!
Dzień dobry
Na razie pochmurny, ale ciepły. Czyżby znów burza?
Dzień dobry. U nas zapowiadają najpóźniej jutro, a może już i dzisiaj.
To może tymczasem kawa?
No koniecznie! Czarna, niewielka i bez cukru, poproszę.
Gienia!
Mocna dobra herbata z cytryną !-bardzo proszę.
Wyspiarze kochani słonecznie witajcie!
Witajcie!
Zbliżamy się do Sycylii, zasięg powrócił.
Witaj Ukratku !

A tak więcej coś się dowiemy?Czy dopiero z relacji?
Cieszę się Ukratku, że wrócił Ci zasięg i możesz zajrzeć na naszą Wyspę, nie tylko na Sycylię. Mam nadzieję, że po powrocie choć trochę opiszesz swoje przeżycia.
Nadupał w pełni, więc siedzę wśród kwiatów i popijam zimne piwo.Stad daleko na Bagry,ale nie można mieć wszystkiego.
Nie jest to pełna sielanka, gdyż myśli wciąż krążą wokół informacji o śmierci koleżanki z naszego Stowarzyszenia.Jeszcze w lipcu stała z nami pod UMK.Walczyla o demokrację,a przegrała walkę z rakiem.A jutro pogrzeb sąsiada mojej mamy.Tez rak zwyciężył.Dlatego trzeba żyć szybko i intensywnie.
Ale przede wszystkim, zmienić temat wspomnień na bardziej optymistyczne.
Nie masz jakichś miłych przeżyć? Z takimi myślami można popaść w depresję
Dobrze Bożenko już
Wczoraj zgodnie z upałem zadałem pytanie : W jaki sposób pan Kapitan uczył żołnierzy pływać w basenie w którym nie było wody . Liczyłem na rozwiązanie zagadki przez Wyspiarzy , w tym przez Makówkę . Może dzisiaj ktoś wpadnie na pomysł ??
Cóż ja kazałbym napełnić basen,a zanim się napełni ćwiczyć ruchy pływackie na sucho.Byle nie była to taka woda jaka teraz w czasie awarii wpływa do Wisły.A co o tej awarii mówią w stolicy Maksiu?
Wiem jednak, że to nie jest właściwa odpowiedź.
A może zmienić naukę pływania na naukę latania?
Przecież Ci odpowiedziałam!
Innymi słowy sugerujesz Bożenko napełnić basen piaskiem?
Ciekawam czy żołnierze zaczęliby robić babki z piasku?
Po co napełniać basen piaskiem, można ćwiczyć na piasku przy basenie.
Pan kapitan za własne pieniądze w kiosku kupił zeszyt i ileś tam ołówków i podyktował żołnierzom temat : Jak powinien wyglądać basen przeznaczony na naukę pływania . Pan kapitan był absolwentem warszawskiego AWF-u , a w wojskowych opałach znalazł się przypadkowo w pewnym okresie wydarzeń historycznych . Przepraszam za zamieszanie , ale to przez ten cholerny upał !!!
Te baseny co znam mają płyty albo trawę.Gdyby miały piasek basen byłby pełny naniesionego piachu.Co innego plaża nad morzem,jeziorem, rzeką.Ale skoro nad Rabą teraz jest palma to wszystko jest możliwe.
Cisza się zrobiła, każdy zajęty lub zmęczony… ja też. Dlatego życzę wszystkim dobrej nocy i idę spać
Dopiero wróciłem, było bardzo zacnie.
Spotkanie z prozaikami trochę rwane, ale w sumie się rozkręciło.
Spotkanie z eseistami lepsze, każdy miał coś do powiedzenia.
Jutro spotkanie z poetami i tłumaczami!
Poetami to coś dla Wyspiarzy!
Ciebie zapewne najbardziej interesuje spotkanie z tłumaczami.
Faktycznie zacne grono.
No więc na spotkaniu z poetami nie planuję być, bo muszę się przygotować do spotkania z tłumaczami właśnie. Będzie pod patronatem Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury.
Zaraz będzie późna dobranocka…
Dobranocka.
Miałem dzisiaj smaka na „Promise Me” Beverly Craven, ale oryginał jest trochę głośny, więc będzie wersja cudza, cichsza i zdecydowanie bardziej kameralna. Kaye Cal, niezły głos, gitara do przyjęcia.
Snów o obietnicach – do spełnienia.
Też niedawno wróciłam.
Dobranockę wysłuchałam już wykąpana w łóżeczku w domu.
Moim własnym !
Cóż u mnie nie było zacnie, ale kwiatowo. Oraz słonecznie, upalnie, a potem burzowo.
Tutaj słonecznie, duszno, upalnie, po czym od dobrych dwóch i pół godziny czekam, czy burza w końcu się pojawi, a tymczasem wszystko było już, już o kroczek, dosłownie kilkadziesiąt czy kilkadzieścia km, i nie dotarło. I dalej się dusimy we własnym pocie.
No to na koniec dnia chociaż popadało. Zmykam, proszę ja Was.
Ja chyba też powiem Dobranoc.
Wszyscy już śpią, więc biegnę z lampką! Dobranoc!
Ja jeszcze nie śpię,bo ja mówię Dobranoc i…czekam na lampkę i dopiero wtedy idę spać
Dzień dobry
Deszcz ma padać dopiero jak będziemy się pakowali i wyjeżdżali… nic nowego 
U mnie jak na razie ciepło, ale nie gorąco
Coś się do mnie przyczepili jacyś szantażyści (internetowi). Kilka dni temu dostałam list z pogróżkami. Ten ktoś przedstawił się jako haker i programista. Niby dobrał się do moich danych… ale z treści listu to nie wynika. Sama nie otwieram takich przesyłek. Mój syn najpierw sprawdza co tam jest i czy nie ma jakiegoś wirusa. Ja się na tym nie znam.
Jeśli nie wyślę mu kasy (bitcoin, czy jakoś tak), to wyśle te filmiki do wszystkich moich znajomych. Zażądał 278 euro. Chyba zgłupiał, jeśli myśli, że mu to wyślę 




Syn to otworzył. Było napisane, że moje dane są znane temu komuś i był w stanie nagrać filmiki jak zabawiam się swoim „interesem”
Nawet nie wie, czy jestem kobietą czy mężczyzną. Jak mogłam zabawiać się swoim interesem, skoro go nie mam
Dziś dostałam coś podobnego, tyle że po angielsku. Nie otwierałam, bo czekam na syna. Ale początek się zgadza… ciekawe czy suma też
Chętnie bym gdzieś to zgłosiła, niechby gnoja złapali i coś mu zrobili. Mnie takim bzdetami nie nastraszy, ale ktoś może wysłać mu kasę. Dlaczego oszust ma się wzbogacić? Wiem, że są tu specjalne służby, które się takimi sprawami zajmują. Tylko ani mąż, ani syn, ani żaden z amerykańskich znajomych (z którymi rozmawiałam na ten temat) nie wiedzą jak do nich dotrzeć… nie mają namiarów. A szkoda…
Nie wiem… może zadzwonię na policję i zapytam? Może oni będą wiedzieli?
Ciekawe czy to ten sam, czy po prostu jest urodzaj na głupków? Nowy sposób na „łatwe pieniądze”…
Dodam jeszcze, że mój e-mail zaczyna się tak samo jak mój nick, czyli „miral59”. Według niego trudno określić moją płeć (przynajmniej obcym). Wielu osobom bardziej pasuje płeć męska… bo gdyby była sama „mira”, byłoby łatwiej, a niewielu wie, że to „l” jest po prostu pierwszą literą nazwiska
A jeszcze w tak intymnej sytuacji… co mnie to w końcu obchodzi?!!!
Może jak tego typka złapią, chociaż kilku osobom będzie lżej i nie będą zobowiązani do wysyłania kasy 
I tak sobie pomyślałam, że jeśli jakiś facet faktycznie się zabawiał oglądając coś tam w internecie, to może się wystraszyć. Nie jest przyjemnie, gdy wszyscy znajomi dostaną taki filmik (czy filmiki). Osobiście wolałabym nie oglądać swoich znajomych w negliżu
Między innymi dlatego chciałabym gdzieś to zgłosić. Nie znoszę naciągaczy. To jest normalne, formalne złodziejstwo, a tego nie toleruję.
Mireczko, ja dostałam już kilka takich listów, ale je zaraz usuwam. Też bym chciała to gdzieś zgłosić, ale nie wiem gdzie. Blokowanie naciągacza na poczcie nic nie daje, więc po prostu to olewam. Szkoda nerwów
Z jednej strony masz rację – olać… ale z drugiej strony, trzeba coś robić, żeby tacy naciągacze nie grasowali bezkarnie. Wszystkich i tak nie wyłapią, ale niech chociaż część zamkną… zawsze będzie ich mniej…
Dzień dobry, to jest naciągactwo jak każde inne. Wysyłają to masami, mając nadzieję, że jakiś promil promila się przestraszy i zapłaci. Zawsze jak to czytam, przypomina mi się ten dowcip o albańskim wirusie – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Wirus_albański
Natomiast jedna koleżanka skomentowała ten spam następująco:
„W zeszłym roku po skrzynkach mailowych na naszej uczelni krążył mail od szantażysty, który obiecywał w razie niezapłacenia ujawnić „brudne interesy” adresata. Po dwóch tygodniach dział obsługi informatycznej uczelni wysłał do wszystkich pracowników maila, żeby przestali płacić, bo to tylko spam.”
Widocznie mieli coś na sumieniu, skoro płacili


Ja nie zapłacę na 100%. Raz, że nie mam nic takiego na sumieniu, a dwa, nie mam kasy do wywalenia
A nawet jakbym miała nadmiar kasy, to wolę zasilić kogoś uczciwego, a nie takiego oszusta
Zgłosić na Policję należy.
Też tak myślę…
Ja też dostałam takiego maila i olałam delikwenta, bo szkoda nerwów, ale niektórzy się na to łapią i pewnie wiele jest osób przekręconych, więc warto zawiadomić o tym kogoś na policji 🙂
Dzień dobry
Następny upalny dzień wstaje 
Dzień dobry, tutaj na razie przyjemnie chłodno.
U mnie już zaczyna się robić gorąco. Właśnie wróciłam z zakupami, bo później już nie wyjdę z domu. Mimo wszystko spociłam się. Teraz zawołam Gienię z kawą, chętnie się napiję. Myślę, że chętnych jest więcej…
Bry…

Witajcie!
Tu jest b. ciepło, ale troszkę pada.
Maile do Miralki (elektroniczną kopię, bez modyfikacji) należy przekazać policji, oni powinni mieć specjalny wydział od takich przestępstw, i łatwo dojdą do nadawcy. Gnojek nic nie ma, prócz wyszukanych w sieci adresów i nadziei, że pewien procent zapłaci, a reszta oleje…
Pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem, Ukratku
Witaj




Zapytam syna jak to skopiować, żeby zachować wszystkie dane nadawcy i pójdziemy na policję. Mam nawet niedaleko na posterunek
Mam wrażenie, że nicnierobienie szkodzi nie tylko jeśli chodzi o tego typu korespondencję. Jest to swojego rodzaju milczące przyzwolenie na bezprawie. A tak być nie powinno
Słońca życzę i ciepła bez tego „b.”
Mam nadzieję, że relacja z urlopu będzie tak samo pasjonująca jak poprzednie
Już bardzo gorąco.Az się boję o serce sasiadki i innych starszych osób jak wytrzymają stać na tym upale w samo południe.
W samo południe będzie gorąco, ale zazwyczaj najcieplej jest po południu.
Pogrzeb o 12, więc w najgorszy upał
Najgorszy upał jest o godz. 15, 16. Zobacz – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/tvnmeteo.tvn24.pl/pogoda
Ale mimo wszystko, będzie gorąco. Starsze osoby są ostrzegane przed wychodzeniem z domu.
Już mi się zaczął długi weekend


Ale zanim wyjedziemy, czeka mnie cała masa pracy… załatwianie różnych rzeczy (między innymi wymiana oleju w samochodzie) i ostatnie zakupy(czyli coś, czego nie znoszę)…
A jeszcze muszę odebrać córkę z lotniska (pod wieczór), bo przecież nie będzie dygowała na piechtę
Miłego dnia Wam życzę
Wspaniałej pogody, Miralko!
Miłego weekendowania Miralko!
Dziękuję Wam

Nie wiem jaka będzie pogoda na wyjeździe, ale to zawsze jest loteria… a na loterii czasami się wygrywa
Nareszcie burza, lało i rąbało. Pomału się oddala, to było potrzebne
A tutaj upał, zero szans na burzę, fajrant i zaraz wychodzę na spotkani(e/a).
W Krakowie też był straszliwy upał. Jestem wypluta fizycznie i psychicznie.
Chyba jestem starej daty, bo w głowie mi się nie mieści jak można nie przyjść na pogrzeb własnego dziadka, gdy się jest młodą, zdrową osobą i mieszka w tym samym mieście.
To faktycznie dziwne, ale musi być jakiś poważny powód…
A tu znów burza wraca. Niebo granatowe.
Późno się zrobiło, na Wyspie cisza, więc na dobranoc niech nam zaśpiewa znany duet…
Dobrej nocy życzę
Może zjawi się nocna zmiana, to sobie posłucha…
Dobranoc Bożenko!
Szczęście? Co to jest? Czasami tak mało trzeba, aby je czuć, a czasami tak trudno ogarnąć czapę smutku wokół nas.
Felicità
Masz rację Makóweczko. Szczęście to coś ulotnego, zależy od oczekiwań i charakteru człowieka.
Szczęście,moje kochane,to stan umysłu 🙂
Zgadza się, szczęście mamy (lub nie) w sobie.
To stan umysłu w danej chwili. Dziś mój umysł jest zaprzątnięty myślami nad ulotnością życia…
Odeszła koleżanka z naszego Stowarzyszenia, za wcześnie, zbyt szybko, młodsza ode mnie o 15 lat. Wszyscy znajomi i przyjaciele z naszego Stowarzyszenia nie mogą się otrząsnąć.
No i ten pogrzeb sąsiada dzisiaj. Sąsiadka niepełne dwa lata temu pochowała drugiego syna, dziś męża.Od 20 lat nie wychodzi z domu, została całkiem sama…życie eh!
Rozumiem Twój stan, Makóweczko. Gdy odchodzi ktoś, kogo znaliśmy i lubili, zastanawiamy się nad ulotnością życia. Ale właśnie takie jest życie…
Nic się na to nie poradzi…
Mogę najwyżej wysłać Ci moje dobre emocje i misia
A co do „częstości” pogrzebów…
Rok z „hakiem” zmarł mąż mojej wirtualnej przyjaciółki. Kilka miesięcy temu jej syn napisał, że i ona zmarła. Zostało dwóch synów. Jeden z dwójką dzieci (mieszkający w Belgii) i drugi, mieszkający z nią w Lublinie. Z tym że ten z Lublina, to absolutny inwalida. Nie tylko fizyczny, ale i psychiczny. Nie potrafi wyartykułować nawet najprostszych słów. Ryta (jego matka, a moja przyjaciółka) potrafiła go zrozumieć… ja słyszałam tylko „hyyy e hyyy” i za groma nie wiedziałam o co mu chodzi. Ona wiedziała…
Nie wiem co teraz z nimi się dzieje. Czy brat zaopiekował się niepełnosprawnym bratem? Czy oddał go do domu opieki? Prawdopodobnie nie dowiem się nigdy… też mogłabym napisać… „życie eh!”
Odpowiem Miralko hurtowo w skrócie.
Dziękuję za misia. U mnie dodatkowo w sytuacji, gdy umiera ktoś na raka uruchamia się strach i przypomnienie o tym czymś, co siedzi w mojej głowie.
O śmierci matki niepełnosprawnego syna pisałaś już chyba na Wyspie? Rodzice niepełnosprawnych dzieci zawsze mówią, że martwią się, żeby nie umrzeć wcześniej niż ich dziecko.
Jeśli chodzi o koleżankę ze Stowarzyszenia poniżej link na niektóre jej artykuły. Ania była taka jak pisała. Zawsze czytałam jej teksty, podobało mi się jej pióro. Jednak uprzedzam to teksty polityczne.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wyborcza.pl/0,128956.html?autor=Anna%20Izabela%20Nowak&fbclid=IwAR0FjyJFzbSUDsC6fLUSFW4ZJC-SC4lhcm-O_uZM6hUdyDVxQtxaiCwLYdc
No, chyba nie tylko, bo są jeszcze endorfiny
A to wytwarza szczęśliwy organizm. Dzięki nim możemy odczuwać szczęście… 
Nie zaloguję się… mówicie, że upalnie? Pozdrawiam więc Wyspę z bardzo zimowego Madagaskaru – Wasz

ulubiony (a jakże!) korespondent podróżny
Witaj podróżniczko!
Kiedy możemy się spodziewać relacji z zimowego Madagaskaru?
Już po północy, na Wyspie -cisza.
Mistrz Q jeszcze nie wrócił ze spotkania?
Skowronek bawi gości albo już śpi?
Bożenka przewraca się na drugi bok?
Mistrz T. żegluje?
Nasz ulubiony korespondent podróżny podróżuje?
Miralka szykuje się do weekendu?
ajw myśli o szczęściu?
Max obmyśla historyjkę do opowiedzenia na Wyspie?
Lena czeka na nowy wpis, aby go celnie skomentować? (właśnie, właśnie tu już 132 komentarze!)
Lord W. z krzaków wyciąga lampkę?
Uff, no to udało mi się, wygrzebywanie siebie z krzaków oczywiście. Z lampką nigdy nie ma takich problemów, na szczęście! Dobranoc!
Uff doczekałam się lampki i mogę iść spać!
Dzięki Lordzie W.!
Dobranoc Wszystkim!
Dzień dobry
Ostatecznie z Denver do Chicago to jakieś tam marne 2,5 godziny lotu. Trudno się tym zmęczyć 

Córka doleciała szczęśliwie (jak ja nie znoszę, gdy moje dzieci latają samolotami!!!). Śpi zmęczona może nie tyle podróżą, ile przygotowaniami do niej
Trochę niepokoję się o syna. Napisał mi, że jego wyjazd z nami stoi pod znakiem zapytania. Chyba złapał grypę od kolegi z pracy… napisałam mu, że zdrowie ważniejsze od najmilszego wyjazdu. Chociaż żal…
Dzień dobry
Udanego wyjazdu, Mireczko i zdrówka dla Synka.
A tu upału ciąg dalszy
Dzień dobry. Po spotkaniu z tłumaczami – znakomitym! Inteligencja, wdzięk, interakcja, charyzma (również prowadzącego) i szalejąca z zachwytu publiczność! poszliśmy jeszcze do jednego miejsca na plażę. No i zasiedzieliśmy się do późna.
A dzisiaj gala, a po gali zapowiada się kolejne wyjście, nic nie mogę zagwarantować…
Ważne że miło i pożytecznie spędzasz czas. To Ci się należy. A teraz może kawka?
Witam!
Herbatkę poproszę.
Witajcie!
Z wysepki na wysepkę, i na Madagaskar wirtualny, podczas gdy Zocha zdobywa rzeczywisty…
Witaj żeglarzu 🙂

Myślę że z obu tych wypraw będą wspomnienia na wirtualnej Wyspie.
Będą relacje i to jakie!
Dziś coś by się JUŻ przydało-147 komentarzy i znów wieżowiec urósł!
Wędrowcy jeszcze nie wrócili, więc trzeba na nich zaczekać. Pamiętaj też, że pojutrze zaczyna się nowy miesiąc…
Dobrze, że przypomniałaś Bożenko, bo dzięki temu MPJ będzie w terminie i pięterko się nam nie zawali.
Upominam się tak bezczelnie o nową wycieraczkę, bo z komórki kiepsko mi się przewija duży wpis.
Dziś idę na zebranie GL i potem prosto na dworzec. Jadę pilnować domu, psów, kotów itd. bo znajomi planują wyjazd, więc do końca tygodnia będę zaglądać tylko z komórki.
Ale za to będziesz mieć miłe zajęcie. Bardzo lubię zwierzęta 🙂
Tak, ja też. Szczególnie tamte zwierzęta, które na zmianę przymilają się i dopominają o głaskanie. Lubię też tamten ogród i basen.
To bardzo przyjemna fucha!
Witaj Ukratku wędrujący po wyspach!
Dobrego dzionka 🙂
Poezja już była, to teraz zapraszam na prozę z rodzaju lekkiej, takiej na jeden razik 😉
Czemu nie widzę nowego pięterka?
Pięterko jest, ale Tobie pewnie trudno trafić…
Rzeczywiście, zniknęło. Ale było!
Nowe pięterko jest jeszcze za młode, więc pożegnam się jeszcze na tym.

Dodam też dobranockę.
Miłych snów SzanPaństwu życzę
Uff. Dobranocka jest,nie zniknęła!
Za chwilę północ i „znów minie lata jeden dzień”.
Nie tyle młode co ubrało czapkę niewidkę?Pięterko oczywiście.

Znikło pięterko ,wpisy Ajw i komentarz Quackie
a takie fajne było ,obśmiałam się zdrowo i chciałam zobaczyć komentarze 
Mój komentarz też tam był i odpowiedz ajw na niego.Czary panie czary…
Dalej nie ma wpisu „Pompon z marabuta” – szkoda
Dobry wieczór, jestem właśnie z powrotem, dziękuję pięknie za zastępstwo dobranockowe. Od jutra już wszystko powinno być w normie (chyba że jakiś koncert wieczorem…), przynajmniej przez miesiąc?
Natomiast co do pomponu z marabuta, to nie mam pojęcia, jak i dlaczego zniknął, z poziomu kokpitu nie idzie go znaleźć
czy Autorka coś wie?
Spokojnej nocy. Dobranoc!
Spokojnej, dzięki!
Bardzo Was przepraszam, ale pomyślałam, że nie ma zainteresowania „Pomponem..”, bo może to niestosowna lektura, gdyż jest troszkę frywolny. No i być może nie pasuje do tego miejsca, do towarzystwa.. no sama nie wiem.. ale jeśli się pomyliłam, to wkleję jeszcze raz.

Na Wyspie jest miejsce na naprawdę różne rzeczy
frywolne, poważne, przewrotne i proste.
To, że czegoś jeszcze nie było, jak pomponów z marabuta z przyległościami, nie oznacza, że być ich nie może
Ajw, czy nie zauważyłaś, że tak tu bywa, że nieraz przez kilka godzin nikt się nie odzywa? Tym bardziej teraz, gdy jest nas mało do dyskusji.
I ten nadupał też ma swój wpływ
Otóż to!
Lampka jest to i ja mówię Dobranoc.

Dzień dobry
Dzisiaj długo pospałam, ale całą noc śnił mi się ślub wnuczki, który będzie za dwa tygodnie.
Witajcie!
Na przebudzenie Gienia krzyknie i poda kawę, herbatę ,a wkrótce napoje chłodzące.
Dzięki, chętnie skorzystam
To ja kawę poproszę, jak zwykle.
Dzień dobry, nolens volens się obudziłem. Tzn. niby nikt mnie nie budzi, pośpij sobie, robaczku, ale wszystko tak się składa, że wstawaj, chłopie.
Zaraz jedziemy na większe zakupy…
A ja objadlam się malinami prosto z krzaka,teraz jeszcze zerwę parę brzoskwiń i idę do basenu.
Ty masz tam dobrze…
Fakt ,że Makówka ma dobrze ale ma też obowiązki a mnie nic się nie chce -czekam z upragnieniem na parę chłodniejszych dni ,najbliższe zapowiadają na wtorek – chodzę z krokomierzem na ręce ale nawet średniej nie wyrabiam
Ośmielona zapraszam po raz drugi na kolejne piętro do „Pompona..” 😉