Archive for Wiersze i wierszyki

Marian Załucki „Polak musi”

Jak sięgnąć pamięcią
w nasze dzieje stare,
raz ofiara na biednych –
raz biedni na ofiarę.
Słowem taka nasza już historiozofia,
że ciągle nas życie
przymusza do ofiar
i znikąd dyspensy
ni litości trochę…
Ot, weźmy alkohol.
Po prostu czyściochę:

Pierwszy kwietnia…….:)))))))

Fala

                           

                          Na dłoni rosną włosy, brwi i rzęsy,
                                Święci tureccy chodzą stale we fraku,
                                         Przedziwnie mądre są wszystkie nonsensy,
                              Ludzie rodzą się dziś w szapoklaku.

 

Przeciętny ranek roku 1935. Jeszcze nie ma dziewiątej Dzwoni telefon. Pierwszy dziś telefon. Odzywa się

Spotkanie z poezją Agnieszki Jarzębowskiej

Kraków – miasto poetów, rzecz powszechnie znana,
niczyjego zdziwienia zatem to nie budzi
że w Krakowie napotkać możesz często ludzi
z ust których płynnie płynie mowa rymowana.
Już maestro Gałczyński skarżył się na przymus
co księżycem nad basztą wpędzał go …

W oczekiwaniu…

Wierszyk, w którym autor udowadnia, że nie wypadł sroce spod ogona

Tyle się dzieje na świecie, mój Boże,
W Kurdystanie trwają zamieszki,
Polarnicy wypływają w morze,
Tropiciele wychodzą na ścieżki,
Wojownicy giną na wojnie,
Zofia Loren autografy rozdziela,
Tylko ja …

Rachunek

Zamilkne

Dzieje mojej głupoty wypełniłyby wiele tomów.

Jedne byłyby poświęcone działaniu wbrew świadomości,
jak lot ćmy, która gdyby wiedziała
I tak musiałaby dążyć do płomienia świecy.

Inne zajmowałby się sposobami tłumienia niepokoju,
Szeptu, który ostrzega, ale nie zostaje wysłuchany.

Osobno traktowałbym

Drugi but…

hiacyntUpijmy się dziś pastą Kiwi
nie takie rzeczy pijał lud
i żyjmy piękni, dobrzy i szczęśliwi:
przy jednym bucie – drugi but

Gdybyśmy byli nie do pary,
to nic mi nie mów, nie pesz mnie,
wystarczy przecież trochę mocnej wiary

Ocean..

z11299807K,Agnieszka-OsieckaKtóregoś roku – czy to ważne –
na statku, który toczy śmierć,
piliśmy długo, nieuważnie…
– I jeszcze raz… I jeszcze ćwierć…

A siedział tam Zabójczy Eryk,
i doktor był, i koty dwa,
starszy mechanik, gwiazdy cztery,
zielona noc, i

Podczas burzy

Wciągam wicher jak rumak, gdy na step wybieży,

wicher od Tatr wiejący, bystry, ostry, świeży – –

zda mi się, że potargam wszystkie ziemskie sidła,

że mi u ramion rosną długie orle skrzydła

i poniosą mię w przestwór… Słońce się …

K.K.Baczyński „Promienie”

Powietrze aniołów pełne,
a ich przejrzysty trzepot
jest jak natchnione ciepło
nad ognia złota wełną.
 
Dziewczynko, która fruwasz,
na ptaki rozmnożona.
Biały pył? Jasny potok.
Promień ścieżek jak złoto
na skrzydłach? Na ramionach?
 
Kim mi jesteś? Kim jesteś?
Obłok snu

Obmyślam świat

Obmyślam świat, wydanie drugie,
wydanie drugie poprawione,
idiotom na śmiech,
melancholikom na płacz,
łysym na grzebień,
psom na buty.
 
Oto rozdział :
Mowa Zwierząt i Roślin,
gdzie przy każdym gatunku
masz słownik odnośny.
Nawet proste dzień dobry
wymienione z rybą

W oczekiwaniu

W oczekiwaniu na…

Wśród letnich, ciepłych słońca promieni
Gdy wszystko wzrasta, ogród w zieleni
Pod samym jej oknem, przy domu murze
Rozkwitły pięknie już żółte róże
Od dawien dawna, gdy była mała
Ona te róże tak ukochała
Maleńki pokoik, paleta …

Toast na Saskiej Kępie

Happy

Kolacja u przyjaciól to miła rzecz,

to jakbyś w słońce szedł – głębiej i głębiej –
a tym bardziej w Warszawie, gdy za oknem pryska deszcz
po wesołej, po zielonej Saskiej Kępie.
 
Mruczy kot. Dzieci w łóżeczkach śpią.
A ot

Dni

     Thinking                                   Po co są dni ?

To w dniach mieści się nasze życie.
Jeden po drugim nastają
I budzą nas ze snu.
To w nich ma nam być dobrze:
Gdzie żyć, jeśli nie w dniach ?
 
Ach, znaleźć odpowiedź,
A zaraz

Garden party – Stanisław Barańczak

„Pomarańcza, jak widzę, z Malty – wyśmienita!”
Norwid

Przepraszam, nie dosłyszałam nazwiska? …Banaczek? …
Czy to czeskie nazwisko? A, polskie! To znaczy,
pan z Polski? jakże miło. Państwo przyjechali
całą rodziną? dawno?”, „No nie, wybacz, Sally,
zamęczasz pytaniami, a trzeba,

Ballada o czerwonej wstążce

Na górze w starym zamczysku
Mieszka księżna Ludmiła
I choć liczyła czterdziestkę,
Dziewicą cnotliwą była.

Miała, jak głosi legenda,
Bogactwa bez liku pono,
Na szyi zaś, Bóg wie po co,
Nosiła wstążkę czerwoną.

W zamczysku księżnej Ludmiły
Zrobiło się widać

Dzień Babci i Dziadka

To Oni idą na tym zdjęciu, to dla Nich kiedyś napisałam wiersz

** MIŁOŚĆ

Jak mam opisać tamten świat ?
ulice, które są, a ich nie ma i okna
których światło jest tylko wspomnieniem.
Poważnego Żyda z poważnymi pejsami
wesoły …

Nie ma walki pokoleń

Wink

Od zarania dziejów – twardo, choć pomału
Ludzkość do swojego zdąża ideału –
lecz świat ten idealny
ciągle nie jest gotów,
bo każde pokolenie
swoich ma idiotów.!
 
Jak jasno z powyższego
wynika stwierdzenia,
jest jednak coś, co łączy
wszystkie pokolenia.

Kto wymyślił choinki

Moje kochane dzieci,

była taki czas na świecie,
Ze wcale nie było choinek,
ani jednej i dziecioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.
Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę

Pana Tadzia na przeczekanie :)

 

KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka

Pan Tadzio – żeby łatwiej było czekać :)

Wink

KSIĘGA II: Zamek
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go