Archive for Wiersze i wierszyki

Kibic

Wczoraj miałem taki atak nerek
Że myślałem że się powieszę,
Aż tu przychodzi mój sąsiad Zenon Ratlerek
I się pyta czy się bardzo cieszę.
Mnie tak boli aż mnie diabli biorą
Niby z czego mam się cieszyć, z czego?

Z notatnika alkoholika

Poniedziałek.
Czterdzieści lat kończę akurat,
Był torcik ze świeczkami, klops i denaturat,
Gdy chciałem zdmuchnąć świeczki, zrobił się fetorek
I musieli mnie gasić. Byczo było.

Wtorek.
Nieszczególna pogoda, niż, wiatry i mżawka…
W kiosku ruchu na rogu tylko Przemysławka,
Da …

Co się to dzieje

Co się to dzieje! Co się to dzieje!
Aż lękam się wyznać to komu:
Wiecie, że słońce dziś rano
Zajrzało do mego domu.

Aż lękam się wyznać to komu…
Trza mieć odwagę — do skutku!
Złociste, wiecie, nasturcje
Zakwitły w …

Narcyzy…. ;)

Pędzą za radością
na słonecznym zegarze
kołysząc rozbite myśli
wysiloną wesołością…
Niezaspokojoną tęsknotą
pląsają zielonością
i przymykają powieki
natchnioną potęgą…
Uciekają w jaskrawości
złotem otulonej
w grę nie w zielone,
lecz do szczęśliwości…
W sile witalnej
dość żywo obchodzą
zestrojenia

Marzec

b

 

Śmieją się wszystkie rynny i wszystkie dachy kapią !
Chodniki błyszczą w słońcu i pod nogami chlapią…

Pod murem przemyka kot brudny, bladolicy
I niknie w tchnącym pleśnią okienku piwnicy

Pogodni aresztanci rżną mokre polana piłą
I lecą mokre

A. Marianowicza wierszyki o milusińskich

Powieś płaszczyk i ubranko,
Nigdy nic nie wieszasz Janku!
Jaś namyślił się chwileczkę,
I powiesił kuzyneczkę.

Dyzio w głęboki raz wpadł dół,
Leżał tam sześć dni i pół,
Odtąd mówiło się w powiecie,
Że było to zepsute dziecię.

Be syneczku, …

William Blake ” Grudka i kamyk”.

Miłość nie służy tylko celom swoim,
Rozkosz jej własna nic dla niej nie znaczy;
Innych obdarza hojnie swym spokojem
I umie Niebo wznieść w Piekieł rozpaczy.
 
Tak zaśpiewała drobna Grudka Gliny,
Gdy tratowały ją racice stada;
Lecz Kamyk w strudze

Skowronku nasz najmilszy – STO LAT !!!

n

Wiąz: to Ty, Kochanie wg Celtów ! 
Pod tym znakiem urodzili się: Graham Masterton, Krzysztof Kamil Baczyński, Jerzy Szaniawski, Molier, Albert Schweitzer, Stanisław Wyspiański, Edgar Alan Poe, Aleksander Świętochowski, Raymond Chandler, Alexandre Dumas (ojciec), Stanisława Fleszarowa-Muskat, Jack London.

Główne cechy.

KOMPROMITACJA WIESZCZA

Slowacki

SŁOWACKI: Witam!
REDAKTOR: Witam uprzejmie!
SŁOWACKI: Pan jest redaktorem?
REDAKTOR: Ja…
SŁOWACKI: Ten poemat wczoraj machnąłem wieczorem,
Zechciej waszmość zamieścić. Gdy będzie gotowy,
Proszę przesłać egzemplarz jeden okazowy
Mej matce. Honorarium wezmę zaraz w kieszeń.
REDAKTOR: Przepraszam, lecz jak godność?…

Konstanty Ildefons Gałczyński

Jeszcze tak całkiem nie oszalałem

Jeszcze tak całkiem nie oszalałem,
Zdrowy rozsądek trzymam w nadmiarze.
Życie czasami garściami brałem,
Jak coś, co dano mi chętnie w darze.

Zmyślałem zawsze swoje powody,
Tworzyłem kraje, które zwiedziłem.
Bo byłem głupi, bo byłem …

Kwiaty polskie

Poezjo ! jakie twoje imię?
Tworząca? Cóż ty tworzysz? Siebie.
Krzesiwem jesteś – ogniem – dymem –
Żniwem się złocisz w samym siewie,
Sypiesz się w ciemność gwiazdospadem,
Więc biegnę w noc na gwiazdobranie.
Nie ma ich. Tylko mi zostanie

Początek jesieni

 l

Jabłka na drzewach tańczą
Szum wznosi się i odchodzi
Słońce nagle przygrzeje
Wiatr się zerwie – ochłodzi.

Uśmiecham się. W uśmiechu
Jest cała prawda smutku
Ale nikt, nikt nie widzi
Jak płaczę po cichutku.

I tylko popętane
Na wielkich

* * *

m

Rozpuściłam tobie w szklance
Upalonych włosów trocha,
Abyś nie jadł, abyś nie pił,
Byś nie śpiewał , byś nie kochał.

Aby młodość – nie na radość,
Aby cukier – nie był zadość,
Abyś nie miał nocą zgody
Z żoną młodą.

Dwa pomniki

  

Na rynku wrocławskim gdzie domki się gnieżdżą jak barwne słoiki konfitur,
Od kilku lat siedzi kamienny pan Fredro, ubrany w solidny garnitur.
Naprzeciw zaś wieszcza, to znaczy vis a vis, miast Reja, Zapolskiej lub Prusa,
Ktoś beczkę położył, a na

Szanowny Panie Redaktorze!

Nowy sennik egipski

W chwilach wolnych od pracy społecznej, życia towarzyskiego, działalności charytatywnej. lekcji fechtunku, kłótni z rodziną i medytacji nocnych na tematy dowolne — opracowałem maleńkie dziełko pod rewelacyjnym tytułem powyższym, z którego to dziełka wyimki przytaczam z pietyzmem

Wszystko się chwieje…

Wszystko się chwieje, proszę pań,
I myśl to niebezbożna,
Że świat ten to jest stary drań,
Któremu ufać nie można.

Na przykład ktoś dolara miał,
A jutro ma dwa centy,
Więc oczywiście wpada w szał
I wbija nóż do pięty.

PAN Tadeusz

Streszczenie „Pana Tadeusza” przez Andrzeja Waligórskiego dokonane

KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu …

Panie Śmiech

agnieszka osiecka

Panie śmiech
Niech pan spojrzy mi w oczy dziś
Panie śmiech
Pan dygoce jak wątły liść
Dwie rundy
I w pół sekundy
Zostanie tylko ta smutna myśl

Panie śmiech
Była parka szalona z nas
Panie śmiech
Czy to warto powiadać

Rok i Bieda…

Cztery biedy na tym świecie:
Pierwsza bieda – wiosną,
Ale słonko silniej świeci
I kwiateczki rosną.     
 
Drugą biedę lato niesie,
A z nią troski, smutki,
Ale za to w ciemnym lesie
Smaczne są jagódki.

Trzecia bieda idzie za tą,
Trapi

Wrzesień

 j

Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień.
Dzień jakiś krągły i szklanny jak bania.
Smugą fioletu, która ze zboczy się słania
W głębie rozpadlin spływa cień.

Dojrzały dzień jesienny, szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste rzęsyw pajęczej plącząc je tkani…..