Archive for Cykle opowiadań

Raj, rozdział szósty

Pierwsza próba przepracowania życia – spotkanie z ojcem

 

Koniec. Koniec z rozrywkami. Spacerami, zwiedzaniem i tak dalej. Mam przepracować życie, żeby zaznać spokoju i odpoczywania. Niby mam na to wieczność, ale trzeba zacząć . Pożył człowiek trochę to i …

Raj, rozdział piąty*

naprawdę jest wiele możliwości

Miałam dziś nic nie robić i nawet umawiałam się z Psiaporą, że ma wolne, ale przyszedł. Przeprosił, ale, jak powiedział, nadarzyła się okazja,  zdobył sprzęt grający  i przyszedł go zainstalować. Technics, używany, ale w bardzo dobrym …

Lajkonik i wyczucie chwili

Pan Ignacy Lajkonik ponownie nacisnął guzik dzwonka, posłuchał, jak za drzwiami wybrzmiewa ptasi świergot… i dalej stał, cierpliwie czekając. Obok niego pani Chandra poruszyła się niespokojnie, a kiedy na nią spojrzał, z zaniepokojeniem podniosła do góry brwi.
– Jesteś pewien, …

Raj, rozdział czwarty

Piekło i szatani! Ani chwili nudy!

Następnego ranka nie wybrałam ZERA. Leniwie zabierałam się do śniadania, rozważając, co będę robić i najbardziej uśmiechało mi się takie rozwiązanie, że NIC nie będę robić. No i nie wyszło. Psiapora wpadł jak bomba, …

Raj, rozdział trzeci

inne spojrzenie, czyli niekoniecznie już wszystko wiem

 

Bardzo byłam ciekawa, jak będzie wyglądało zastępstwo. Jak co rano wybrałam więc zero.
Żeby zastępca stawił się piorunem, to nie powiem. Zrobiłam sobie kawę, potem wybrałam owoce, zdążyłam zjeść, kiedy mgła się …

Raj, rozdział drugi

już wiem mniej więcej jak to działa

Wino, oliwki, ser – to wszystko spowodowało, iż napięcie gdzieś uleciało. Wpadłam na pomysł, żeby się zdrzemnąć. Niby już nie trzeba, ale siła przyzwyczajenia przeważyła. Mgła przestała być straszna, pilota wsadziłam za koszulkę, …

RAJ Rozdział pierwszy

czyli jak się tam dostałam. I wszystko jest inaczej, niż myślałam.

 

To był taki ładny dzień. Ciepły, słoneczny. Na taki dzień czekałam z ostatnim przed zimą koszeniem trawy.

Wszystko przygotowałam, kosiarka miała wyostrzony nóż, kable odnalezione i połączone gwarantowały …

Odprawa w centrali

Kiedy na salę wkroczył najwyższy Naczelnik Wydziału Zbawczej Profilaktyki, wszyscy zgromadzeni z szacunkiem ucichli. Naczelnik – stary, doświadczony Anioł Stróż, który pochował już niezliczone ilości swoich podopiecznych, a wielu z nich później do służby skaptował, przeszedł wszystkie szczeble Wydziału. Był …

Łaskawość Bogini

Motto: No nie wiem Tetryku, a może warto dać Zenkowi jeszcze  jedną szansę? Jakieś małe, lokalne zmartwychwstanko?
~lzis 2011-04-26 22:18

Zwyczajny, codzienny łomot krzątaniny żoninej w kuchni obudził wreszcie Zenka. Chwilę leżał, usiłując strząsnąć z siebie wrażenie, pozostawione mu po sennych …

Feralna sobota.

Sobotnie ranki zawsze bywają ciężkie… Tego dnia Zenek obudził się nad ranem – gdzieś koło jedenastej nad ranem – w wyjątkowo kiepskim stanie. Walczył chwilę z niedającą się unieść powieką, potem z uzyskaniem pionu. Gdy i to się udało, powlókł …

Lajkonik i nagła odwilż

Pan Ignacy Lajkonik zerwał się z łóżka na pierwszy dźwięk budzika. To był TEN dzień. Pospiesznie się ogolił, umył i włączył ekspres do kawy. Czekając na pierwszą poranną filiżankę, wykonał dwa telefony; porozumiewał się z rozmówcami za pomocą półsłówek i …

Lajkonik i znamienna data

Pan Ignacy Lajkonik wyszedł pewnego ciepłego, majowego popołudnia z bloku pani Chandry. Udawał się do swojego domu, który ostatnio – wstyd powiedzieć – zaniedbywał. Ale nikogo to nie dziwiło, ponieważ po powrocie Chandry z Indii uczucie pomiędzy dwojgiem bohaterów rozkwitało, …

Lajkonik i niewiarygodny przypadek

Pan Ignacy Lajkonik szedł sobie ulicą, pogrążony w myślach. Nic nie układało się tak, jak powinno. Poradził sobie wprawdzie z bałwanami i z podatkami (nie mógł się zdecydować, która z tych spraw cieszyła go bardziej), ale zaraz potem nie otrzymał …

Lajkonik i nowe zlecenie, stare jak świat

Pan Ignacy Lajkonik rozejrzał się wokół. Wnętrze drogiej stołecznej restauracji wyglądało bez dwóch zdań snobistycznie – na ścianach wisiały płaskorzeźby (aluminium i krowia skóra) ubiegłorocznej laureatki nagrody „Hej, Orły Polskiej Sztuki W XXI wiek”, Pernilli Marakui, stoły miały bezkompromisowo nowoczesny …

Lajkonik i wielki zjazd

Pan Ignacy Lajkonik zaraz po Nowym Roku zmuszony był wybrać się do wielkiego biurowca. Z powodu wielu zmian w przepisach, następujących równolegle od pierwszego stycznia, musiał wyjaśnić to i owo z odpowiednimi paniami (dlaczego zawsze paniami? Panów było jak na …

Lajkonik i gwiazdkowe prezenty

Pan Ignacy Lajkonik szedł skrawkiem odgarniętego chodnika pomiędzy dwiema równoległymi zaspami, jedną od strony domów, drugą od ulicy i narzekał w myślach na ocieplenie klimatu – kiedy usłyszał wołanie o pomoc. Stanął na palcach i rozejrzał się ponad czubkami śnieżnych …

Lajkonik i zimna wojna

Pan Ignacy Lajkonik dopił poranną kawę i spojrzał przez okno. Spojrzał, dodajmy, z dużą satysfakcją, ponieważ krajobraz po drugiej stronie uległ znaczącej zmianie. Zamiast szaroburo, było teraz jasno i lśniąco. Spadł pierwszy śnieg, który wbrew zwyczajowi nie stopniał, tylko urósł …

Lajkonik i dwie oferty

Pan Ignacy Lajkonik obudził się tego dnia nieco później niż zwykle. Wstał z łóżka, w radiu grała muzyka, jak co rano, co akurat było najzwyklejszą rzeczą pod słońcem – radio miało zegar i włączało się samo o określonej godzinie, budząc …

Lajkonik i gość z lodówki

Pan Ignacy Lajkonik – który, nawiasem mówiąc, miał już dosyć, że każde opowiadanie zaczyna się od wymieniania jego imienia i nazwiska („A reszta postaci to co? Proszę może sprawdzać listę obecności jak w szkole, alfabetycznie, jak z dziennika, ale żeby …

Lajkonik i trudna decyzja

dedykuję Autorce/ Autorowi/ Autorom (aleście namieszali!) pewnego tekstu, zamieszczonego sami-wiecie-gdzie – zamiast komentarza

Pan Ignacy Lajkonik po wydarzeniach z wulkanem namiętności przez dłuższy czas nie mógł dojść do siebie. Owszem, wulkan udało się ugasić, na miejsce jego erupcji przyjechało paru …