Pan Ignacy Lajkonik usiadł w swoim starym, wygodnym, wysiedzianym fotelu, który był wklęsły tam, gdzie pan Lajkonik – wypukły i vice versa. Mimo tego dopasowania oraz faktu, że właśnie poprzedniego dnia włączono ogrzewanie i w mieszkaniu zrobiło się ciepło i …
Archive for Ignacy Lajkonik
Lajkonik i autor
dedykuję Yo li, bo jej się nazbierało
Pan Ignacy Lajkonik jakiś czas temu poczuł się nieswojo. Nie żeby od razu temperatura, katar czy kaszel, co to, to nie. Ale już na przykład lekki dreszcz niepewności – owszem. Podszedł do lustra …
Lajkonik i koszmar
Pan Ignacy Lajkonik rzucał się niespokojnie na posłaniu. Raz zamotał się w koc, to znowu pozwijał w ruloniki prześcieradło – nie miał ci on lekko, oj, nie miał. Jemu samemu zaś śniły się same nieprzyjemne rzeczy, chociaż wydawałoby się na …
Lajkonik i rejestracja
Niemal każdego roku, w lecie, pan Ignacy Lajkonik czuł, że w swoim mieszkaniu na osiedlu nie wytrzyma już ani chwili dłużej. Wtedy wsiadał w samochód i jechał na przykład do pani Moniki. Albo – przez pewien czas – na działkę, …
Lajkonik i sztuka (walki)
Pan Ignacy Lajkonik wyszedł sobie na cowieczorny spacer przed dom. Upały panujące w ciągu dnia sprawiały, że spacer stał się nie tylko przyjemnością, ale wręcz koniecznością – zwykłe wietrzenie przy temperaturze 33 stopni w cieniu niewiele dawało, a klimatyzacja leżała …
Lajkonik i dobry interes
Pan Ignacy Lajkonik raźno zszedł po schodkach, zaciągnął się ciepłym, letnim powietrzem i skierował swoje kroki na niewielki bazar, który jakimś cudem wytrzymywał konkurencję z dużym sklepem francuskiej sieci Cherchons, zwanym przez okolicznych sprzedawców „Szerszeniem”, bo też zanosiło się, że …
Lajkonik i mniejsze zło
Pewnego wiosennego dnia w bloku pana Lajkonika, w mieszkaniu bezpośrednio nad nim zagnieździł się Krzyżak. Niestety nie pająk, tylko prawdziwy Kawaler Zakonu Przenajświętszej Marii Panny, rodem prosto ze średniowiecza.
Na początku pan Ignacy nie zdawał sobie sprawy, czym to grozi. …
Żywot Lajkonika poczciwego
Co roku, kiedy śnieg już zniknął z trawników i chodników, a słońce nieźle już je przesuszyło, dając nadzieję na cieplejsze dni, pan Ignacy Lajkonik zaczynał się zachowywać nieco dziwnie. Nie mógł spokojnie usiedzieć w miejscu, nawet na ulubionym fotelu kręcił …
Lajkonik przez wieki
Saga rodu Lajkoników
Wobec rosnącej popularności relacji z życia i działań pana Ignacego Lajkonika, zdecydował się on na udostępnienie mi rodzinnych zapisków, aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące jego samego i jego rodziny. Dzięki starannym studiom historycznym zrekonstruował on część dziejów …
Lajkonik na tropie pratchawców
Pan Ignacy Lajkonik miał siostrę Monikę, a ta siostra z kolei – swoją rodzinę, męża, dwie córki i syna. Syn był już starym koniem, do tego stopnia starym, że studiował sobie od paru lat na jednym znanym Uniwersytecie. I zresztą …
Lajkonik superkandydatem
Oficjalnie kampania prezydencka jeszcze się nie rozpoczęła, ale popyt na bohaterów – a nawet superbohaterów – trwał w najlepsze. Kandydaci z lewa i z prawa, jeszcze teoretycznie nie współzawodniczący, mimo że praktycznie tak, przechadzali się przed kamerami, prężąc muskuły i …
Lajkonik i radio
O, już jesteśmy na antenie? Tak, dzień dobry panu, redaktorze, dzień dobry słuchaczom.
Proszę bardzo, proszę pytać. Nie. Nie pochodzę z Krakowa. Skąd ten pomysł? Zresztą, nieważne.
Tak, znam tę formułę. „Spotkanie z ciekawym człowiekiem”. Hm, hm. Ciekawe to jest …
Lajkonik i urzędnicy
Pan Ignacy Lajkonik był bardzo spokojnym człowiekiem. Mieszkał w dużym mieście, w bloku z brzydkich betonowych płyt i czasami, kiedy nad miastem zapadał duszny letni wieczór, stawał w oknie i marzył o zieleni, zapachu trawy i ptakach, śpiewających w lesie. …
Lajkonik i odpowiedzialność
Pan Ignacy Lajkonik pewnego pięknego dnia jechał autobusem, ponieważ jego samochód akurat czekał na naprawę w zaprzyjaźnionym warsztacie. Na siedzeniu obok starsza pani kiwała głową, zasypiając nad siatką z zakupami, kierowca autobusu pogwizdywał pod nosem swoją ulubioną melodię. Autobus przy …
Pan Lajkonik i kubki
Dzień zapowiadał się piękny. Od rana świeciło słonko, a za oknem szczebiotały ptaki. Ich głosy przypomniały panu Ignacemu Lajkonikowi, który właśnie kończył popijać poranną bułeczkę swoją codzienną białą kawą, że powinien zabrać się wreszcie za obiecaną panu redaktorowi z bardzo …




